elan13
08.03.07, 11:50
Tak się zastanawiałem, skąd na lewicy tyle feministek? I przeczytałem o tym
jak aktywistki LiD są traktowane przez swoich towarzyszy partyjnych:
Grożenie pozbawieniem życia i pobicie partyjnej koleżanki zarzuciła
prokuratura w Kaliszu braciom Henrykowi i Andrzejowi O. - kandydatom koalicji
ugrupowań i partii lewicowych w ubiegłorocznych wyborach samorządowych.
Andrzej O. ubiegał się o fotel prezydenta miasta, a jego brat - o mandat
radnego. Henryk był członkiem Rady Krajowej SLD, a Andrzej kierował kaliskim
SLD. Jak informował po zdarzeniu szef Prokuratury Okręgowej w Kaliszu, Henryk
O. dotkliwie pobił kobietę, a obaj bracia mieli grozić jej zabiciem.
Walka klasowa, to zrozumiałe, ale żeby aż do tego stopnia? No i porównajmy
teraz tych z Samoobrony i z SLD. Niech w Dniu Kobiet wyopowiedzą się same
panie, co gorsze, czy traktowanie po sldowsku - pięścią, czy jak w
samoobronie - inną częścią ciała?
Wszystkim lewicowym feministkom w dniu ich święta:
Żenszcziny wsjech stran - sajedinjajties. Z prazdnikam wosmowo marta!