AR chce kupić oprogramowanie dla swoich studentów

16.04.07, 06:50
Linux czy BSD tanie, bezpieczne i darmowe - czego chcieć więcej.
Wsparcie światowe ze strony użytkowników, w samym Lublinie jest wielu amatorów
tych systemów.
Dlaczego AR chce wydawać pieniądze i kumać się z monopolistą, ja tego nie
rozumiem.

Niech żyje wolne oprogramowanie!
    • Gość: jacek Re: AR chce kupić oprogramowanie dla swoich stude IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 09:52
      Długo będzie.
      To sporóbuj uruchomić autocada na free bsd itp.
      Powiesz, że jest masa zamienników. Tak, zgodze się. Z tym, że
      w zamiennikach (np QCAD) nie zrobisz tego co w autocadzie, a jak już to z wielkimi trudnościami i 4 czy 5x dłużej. Do tego dochodzi sprawa tego że autocad jest standardem w firmach projektowych. Nikogo tam nie obchodzi inne oprogramowanie - wiadomo, firma woli wydać te kilka kzł na oprogramowanie które szybko się zwróci ponieważ pozwala na szybkie i bezproblemowe tworzenie projektów a do teggo jest w PEŁNI z innymi firmami a później będzie zarabiać na siebie.
      Innym przykładem jest PSpice - pomimo że istniała wersja pod linuxa to jest ona strasznie uboga. Nie mówiąc o oprogramowaniu specjalistycznym do obługi róznego rodzaju centrali alarmowych, ppoż, multimterów, kompilatory na mikrokontrolery - ich producenci nie wydają oprogramowania na platformy unixowe. Dlaczego? Bo najwyraźniej w świecie się to nie opłaca - za mały zbyt by był. Nawet wczuj się w ich skórę, jesteś prezesem jakiejś firmy w której piszecie oprogramowanie. Czy zapłaciłbyś programiście cięzkie pieniądze za program na który już przewidujesz że będzie miał maly zbyt? Pewnie wolałbyś podwyższyć mu pensję żeby ulepszył to oprogramowanie przeznaczone dla win gdzie zarobi krocie na tym niż tworzył dla jakiegoś linuxa. Heh stara prwada - świat stoi na pieniądzach i sądze że to się nie zmieni.
      Sprawa OpenOffica - niby wszystko ok, elegancki zamiennik. A weź spróbuj stworzyć dokument zawierający wzory wykonane w OpenOffice Math (zamiennik MS Euquation) i zapisać go jako *.doc. Teraz większośc firm i ludzi dalej korzysta z MS O. Taka instytucja próbująca otworzyć dokument aby go poddać dalszej edycji stanie przed małą barierą. WOrd nie potrafi prawidłowo wyświetlać równań stworzyonyvch w OO. Reszta jak najbardziej w OO moim zdaniem się nadaje i może być godym zamiennikiem MSO.
      Opensourcowe oprogramowanie może się nadawać tam gdzie tylko tworzy się dokumenty które nie musza być zapisaywane jako doc, czyli pdf, odt itp. Tam gdzie gdzie ogląda się czasem jakiś film, "połazi" po necie, posłucha muzy. Costam stworzy się w arkuszu kalkulacyjnym czy programie graficznym (np gimp).
      Tam gdzie wymagane jest oprogramownie specjalistyczne poprostu odpada.
      Z grami jest podobnie - niby jest cedega, ale ilu osobom będzie chciało się walczyć z konfiguracją tego i ciągłymi problemami przy próbie odpalenia nowych gier. One chcą porpstu zainstalować grę i grać a nie konfigurować.
      Powiesz, że jest wine dla programów. Zgodze się z Tobą, tylko ile programów uruchomisz na wine? Zapewniam, że nie wiele. Spróbuj np Protela czy Autodate odpalić na tym. Powodzenia.
      Przez dwa lata używalem tylko linuxa i wiem że jak czasem trzeba stowrzyć coś na drugi dzień to krew człowieka zalewa jak nie może zainstalować jakiegoś oprogramowania, bo zależności, ciągły brak bibliotek itp.
      Jak ustawi się to to działa i działa - o wiele dłużej niż na win. Ale żeby czasem coś ustawić to wtedy jest strata czasu. A już nie daj Boże niech dysk padnie czy płyta, cała "ipmreza" od początku bo na bank nie każdy bedzie chciał kupować takiej samej tylko lepszą. W win jeden wieczór i wszystko mamy a pod linuxem? 1 tydzień.

      W tym momencie linux nie jest gotowy na specjalistyczne zastosowania i nie sądze że szybko sie to zmieni. Jako platforma multimedialna w domu może jeszcze coś z tego będzie, ale tylko tyle.

      Tak więc nie dziwmy się władzom uczelni że chcą wydać pieniądze na oprogramowanie (mowa tutaj o MSO ale sądze że znajdzie się tam więcej programów). Na uczelniach korzysta sie często z oprogramowania specjalistycznego (np na politechnice długo nie pociągnie bez win ten kto tylko preferuje właśnie free bsd czy linuxa).
      Wolne oprogramowanie lepiej niech pozostanie domeną urzędników w firmach gdzie tylko tworzą jakieś pisma i siedzą sobie na gg. W szkole wyższej to nie przejdzie (przynajmniej nie każdej a właśnie AR czy politechnika jest tego przykładem - mam na myśli już konretne wydziały)

      Pozdrawiam
      • nuntaro Re: AR chce kupić oprogramowanie dla swoich stude 16.04.07, 13:54
        Rozumiem doskonale, że ze względu na monopol Microsoftu oprogramowanie pod systemy Windows są lepiej rozwinięte. Z drugiej strony przytłaczająca większość osób używa takowego bo.. nie została nauczona obsługi komputera w inych systemach a np. pracodawca narzuca standardy zupełnie bez związku z potrzebami firmy! Tymczasem zwłaszcza uczelnie i instytucje powinny sie pilnować aby nie ograniczać horyzontów i nie zmuszac do marnotrawstwa!

        Przykłady?
        Spójrzmy na serwisy urzędów np. miejskiego w Lublinie. Dlaczego dokumenty udostępniane sa w formacie doc skoro są tylko do odczytu?? Przecież wiadomo, że do tego służy pdf. Ten kto sicaga dokument do odczytu nawet nie powinien miec możliwości jego edycji z zasady (to nie problem dla użytkowników innych niz MSO pakietów biurowych np. Open Office, ale od takich drobiazgów zaczyna się bałaganiarstwo, a niedouczony użytkownik jak zobaczy że dokument jest w formacie Worda zaraz go sobie zainstaluje bo uważa że musi!)

        Inny przykład: Osoba z pewnej hurtowni spożywczej zaskoczyła mnie wiadomością, że musi sobie zainstalowac MSOffice. Pytam dlaczego: ano, firma wymaga, bo dostaje pliki w tym formacie do wypełniania po wydruku, a OpenOffice z 2 stron robi 4. Okazało się że jakis(aś) mądrala w tej firmie wymyślił(-a) sobie podwójnie zagnieżdżone tabele mimo, że nie ma absolutnie takiej potrzeby (wystarczyło odpowiednie wiersze scalić, aby uzyskac ten sam efekt) no.. po prostu tak mu(jej) wyszło i w Wordzie jest ŁADNIE :))) Czy muszę dodawac, że owa firma nie zamierzała i nie zamierza swoim pracownikom wykupic licencji MSO?

        Pracowałem do niedawna w firmie budowlanej (dokładnie instalatorskiej), która posługiwała sie plikami autocada. Czy firma wymagała od swojego kierownika robót instaacji tego programu? Gdyby w tej firmie pracowały takie mądrale jak w tej opisanej wyżej pewnie tak by było ale... Nie!! Przyczyna prosta: on nie projektuje tylko czyta projekty i czasem umieszcza jakies uwagi. Do odczytu używa oprogramowania pod linuksem (bodajże właśnie qcada), a jakby co opisuje na wydruku lub zrzucie ekranowym w równie tanim i wystarczająco funkcjonalnym gimpie! Jakież proste i o ileż tańsze... No i całkowicie legalne (co w państwie demokratycznego bezprawia, oczywiście ma małe, znaczenie ;))

        Dodajmy jeszcze że masa ludzi nie wie do czego służą suwaki na linijkach edytora tekstu a nawet nie wie czym różni się komputer od starej maszyny do pisania! No bo co powiedziec o tekstach, w ktorych wcięcia akapitowe robione saspacja a znai nowego wiersza występuja w środku akapitów (bo jak kursor dochodzi do prawego arginesu to ktos wcinął enter "żeby nie wyjśc poza margines"!). Znam tez takich, którzy instalowali Photoshopa cz Corela, aby dokonywac podstawowej edycji grafik typu zmiana rozdzielczości czy rozmiaru bo... wiedzieli tylko że do grafiki oprócz tego jest MSPaint aw nim to jakieś takie skomplikowane cy cóś (tymczasem potrafi to wiekszość przeglądarek grafik) albo taich, którzy nie umieli skorzystac z internetu, gdy nie zobaczyli na pulpicie ikonki IE (mimo obecności w systemie kilku innych przeglądarek i skrotów do nich na pasku szybkiego uruchamiania)!

        Wspomniec też należy o owczym pędzie do aktualizacji Winowsa, mimo że wymagania użytkownika się nie zmieniają.

        Z tego wszystkiego wysnuć można jeden smutny wniosek o stanie edukacji... udzie pisują w swoich cv "umiejętnośc obsługi komputera" a im się tylko wydaje, że potrafią używać programów dla jednego (choc najpopularniejszego) z systemów operacyjnych...
    • Gość: Pawel Skonecki AR chce kupić oprogramowanie dla swoich studentów IP: *.ucd.ie 16.04.07, 10:28
      W zyciu nie slyszalem o wiekszym idotyzmie. Po pierwsze system MS jest
      przypisany do komputera wiec nie istnieje legalna mozliwosc przeniesienia go na
      inny komputer, chyba ze wyczaruje sie licencje grupowe typu MOLP, i zapewne o
      takie bedzie staral sie o takie AR. Ale nie wierze ze student po zakonczeniu
      edukacji spokojnie wykasuje systems MS. Pozatym okres studiow to min 5 lat wiec
      system operacyjny MS po pieciu latach to wielka fikcja, dziurawe sito.
      Pozatym to nabijanie kabzy MS a nie zadna oszczednosc.
      Sprawa nastepna sa duzo lepsze alternatywy jakimi sa Linux i freebsd. Moze warto
      pomyslec o jakims samouczku jak to zrobic z Linx-em :) a nie ladowac kasy na nie
      pewne przedsiewziecie. Pozatym Novell ktorego AR jest klijentem posiada system
      operacyjny na stacje robocze moze warto z nim pogadac.
    • Gość: gośc AR chce kupić oprogramowanie dla swoich studentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 11:07
      Tak jest w cywilizowanym świecie - student otrzymuje na czas studiów potrzebne
      oprogramowanie i nie musi posługiwac się nielegalnym. Wyobrazi sobie można
      studenta ASP, który musi posługiwac się kompletem programów Adobe.
Pełna wersja