Dzień bez papierosa czyli...

26.05.03, 19:51
...mój pierwszy raz 5. Żeby Oszołoma nie denerwować. ;) Pierwszego papierosa
zapaliłem w ósmej klasie szkoly podstawowej. I tak to się zaczęło. A
dlaczego?? Podobał mi się zapach mojego dziadka. A mój dziadek pali bardzo
dużo. Z tym, ze nie wiem co to za papierosy. Jak dziś dowiedziałem się,
zapach nie pochodził z fajek, a właściwie był pochodną wielu innych zapachów.
A skończyło się nie tak dawno. Ostatnią fajkę wypaliłem dokładnie 1-go
sierpnia 2002 roku mniej więcej o godzine 18.00. W tak zwanym międzyczasie
było kilka dłuższych lub krótszych przerw, ale jak na razie nie ciągnie mnie
w stronę faj i mam nadzieję, że tak już zostanie. W każdym razie jestem z
siebie dumny. Choć raz ;)
PS
31 maja jest Światowy Dzień bez Tytoniu. Stąd ten wątek ;)
    • Gość: hm` Re: Dzień bez papierosa czyli...dzien stracony(nt) IP: 217.153.156.* 26.05.03, 20:19
    • Gość: hm` Re: Dzień bez papierosa czyli... IP: 217.153.156.* 26.05.03, 20:20
      A co do meritum, bylo to jakos niedawno, wczesniej dbalem o zdrowie i chcialem
      urosnac. ;]]] Bylo to w Lipcu 1998, czy tez w sierpniu tego roku, pierwsza
      fajka poczestowala mnie......kobieta o przecudnych miodowych oczach.
      pozdr. hm`
      • silverstone palenie jest ... 26.05.03, 20:44
        ... takie niemęskie!
        • kaisa19 Re: palenie jest ... 26.05.03, 21:55
          Zgadzam sie w 100% ...pozatym co to za przyjemnosc całowanie sie z
          popielniczka?? Strasznie nie lubie palaczy ale to juz uprzedzenie hehehe.

          Pozdrowionka :))
        • Gość: hm` Re: palenie jest ... IP: 217.153.156.* 26.05.03, 22:11
          hm` generalnie jest niemeski(vide: jego nadnaturalnie dlugie rzesy). Wiec czy
          pali czy tez nie, to mu wlasciwie nie zaszkodzi.
          pozdr. hm`
    • empi Re: Dzień bez papierosa czyli... 26.05.03, 20:57
      swego czasu na forum był wątek o paleniu gdzie czynnie, jako palacz,
      debatowałem o szkodliwoścci palenia. Deklarowałem szczere chęci rzucenia
      papierosów. Niestety dopiero poważna choroba w czerwcu zeszłego roku
      uniemożliwiła mi palenie, nie było fizycznej możliwości palenia. Już niedługo
      rok jak nie palę, papierosy mi się śnią. Jestem za to (jako neofita w
      niepaleniu) wielkim nawracaczem innych na dobrą drogę, bardzo lubię jak
      otoczenie mnie chwali, wręcz widzi we mnie bohatera.Nie znoszę argumentów
      ludzi którzy mówią, że rzucić jest bardzo łatwo bo przecież " ja rzuciłem".
      Wiem po sobie, że gdyby nie ta choroba paliłbym do konca dni swoich. Inni
      potrafili rzucić z dnia na dzień, ale to nie jest dowód, że wszyscy palacze
      mogą tak zrobić z własnej woli. Teraz czuję się lepiej i doznaję rozkoszy
      niespełnionego pragnienia. To też jest przyjemne.
      pzdr.
      • Gość: Z:Đ Re: Dzień bez papierosa czyli... IP: *.resetnet.pl 26.05.03, 23:16
        W zasadzie to nigdy nie paliłem - jakoś nie czuje takiej potrzeby - samo
        palenie papierosów wydaje mi się dziwnym nałogiem. Jakoś mimo uslinych
        poszukiwań nie potrafię odnaleźć w nim pozytywnych punktów.
        Ale własnie jest jedno ale - bardzo często mam sny związane z paleniem
        papierosów (mam coś jak empi) i dziwne jest to, że we śnie czerpię z tego
        przyjemność :D:D:D:D.

        Z poważaniem Zoh
    • Gość: **** Re: Dzień bez papierosa czyli... IP: *.ltk.com.pl 28.05.03, 15:25
      Dzień bez papierosa jest dniem straconym.
      Palę już bardzo długo (z bardzo krótkimi przerwami).Na razie nie mam dziur w
      płucach.Kiedyś poznałem kobietę,która paliła papierosy.Spodobało mi się
      to.Dzisiaj palimy razem.
      Mój sąsiad,który praktycznie bez papierosa nie usnął,poddał się komputerowej
      sesji oduczania się palenia (koszt 50 zł).Poszedł późnym popołudniem do
      oduczającego palić i od wieczora już nie palił.Jego koledzy w pracy palili
      nawet wokół niego,a sąsiad nie.I nie przeszkadzało mu,że ktoś palił.Po trzech
      miesiącach zobaczyłem sąsiada na balkonie.Oczywiście z papierosem.
      Kto zaczął palić, - bedzie palił.
      No i na zakończenie humor z życia wzięty.
      Umierają bliźniacy jednojajowi (40-latkowie).Jeden palił,drugi nie.Poniewaź
      śmierć przyszła nagle,zarządono sekcję zwłok.I o się okazało.Ten z bliźniaków
      który nie palił,umarł jako zdrowszy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja