kowal551
12.06.07, 18:26
Na lubelskich ulicach sporo ostatnio się dzieje. Jest wiele remontów, przez
to są utrudnienia, jeździ się gorzej, ale większość kierowców ma nadzieję, że
po remoncie będzie lepiej.
Od wczoraj zmieniła się organizacja ruchu w rejonie placu Bychawskiego.
Jechałem tamtędy wczoraj i dzisiaj i chciałbym podzielić się z wami kilkoma
spostrzeżeniami.
Do niedawna Plac Bychawski był całkiem interesującą alternatywą dla osób
chcących przedostać się w godzinach szczytu z Czubów na Kalinowszczyznę, czy
wylotu na Białystok. Nadkładało się co prawda drogi, ale omijało się korki na
Filaretów/Głębokiej, czy Narutowicza i w efekcie czasowo wychodziło
korzystniej. Do czasu.
Obecnie zamknięto wylot ul. Młyńskiej do rzeczonego placu, wybudowano kręty
łącznik do nowego skrzyżowania. Sporo też namieszano na Kunickiego budując
wiele wysepek i sygnalizacji, które znakomicie spowalniają ruch. A na koniec
zamknięto ulicę 1 Maja na odcinku od Bychawskiego do Fabrycznej. Otwarto co
prawda jedną nitkę słynnej trasy zielonej, ale...
Jazda tamtędy to koszmar. Na temat Kunickiego nie będę się wypowiadał, bo
akurat nie jeżdżę tamtędy, ale komentarze internautów na tym i innym forum
świadczą o tym, że źle się tam dzieje. Przejazd przez tamten rejon znacząco
się pogorszył. Korek od Wolskiej zaczyna się na jeszcze jednopasowym odcinku
Łęczyńskiej. Fabryczna stoi. Wolska stoi. Na nowej trasie zielonej jest
trochę lepiej (kolejka samochodów na jedynym pasie do jazdy na wprost sięga
połowy długości nowej arterii, ale ruch i tak odbywa się powoli ze względu na
samochody i autobusy chcące skręcić w stronę dworca PKP. Skręt jest
utrudniony, przez stojące w kolejnym korku samochody jadące w przeciwnym
kierunku, które nie zawsze przepuszczają chcących skręcić w lewo. W efekcie
stoją i jedni i drudzy. Korek na Młyńskiej zaczyna się już na Krochmalnej na
wysokości Kawiej. Koszmar.
Poza tym od dwóch dni tworzy się nowy zagadkowy zator u wylotu Krochmalnej w
stronę Jana Pawła. Tu korek zaczyna się koło Zakładów Ziemniaczanych. Od
strony Diamentowej też wszystko stoi, aż do świateł z Nadbystrzycką. Tutaj
nie wiem, komu można to przypisać: czy naszym dzielnym 'fahofcom' od ruchu
drogowego, którzy namieszali coś przy światłach Jana Pawła/Nadbystrzycka
dając za krótkie zielone, czy też po prostu ludzie zaczęli jeździć innymi
trasami niż zwykle i stąd to zamieszanie.
Wielkim błędem było zamknięcie 1 Maja od Bychawskiego do Fabrycznej. Tutaj
objazd jest tylko przez standardowo zakorkowane Wolską i Fabryczną. No i
przez nową trasę, ale to tylko w jednym kierunku.
Jestem pełen uznania dla naszych 'fahofcuf' od ulic. Pięknie się popisaliście.
Ja tam jestem tylko prosty człek i na wielkich sprawach się nie znam, ale czy
nie można byłoby zrobić tak:
1. Nie zamykać 1 Maja. Dzięki temu cały ruch w osi północ - południe
pozostałby niezaburzony (obecnie trzeba jechać naokoło przez Wolską, lub
przez nową trasę).
2. Nowa trasa byłaby doskonałym ułatwieniem dla chcących jechać na
Czuby/Nałkowskich. Odpada trudny skręt w prawo na pl. Bychawskim, czy też
kombinowanie przez Pocztową i PKP, czy też jazda naokoło przez Nowy Świat.
Oczywiście pod warunkiem oddania do użytku obydwu nitek trasy. Byłaby też i
inna korzyść: odciążenie Kunickiego; samochody w kierunku Bychawy mogłyby
jechać przez Krochmalną, Diamentową. Na pewno pomogłoby to w zmniejszeniu
ruchu na Kunickiego. Tylko ten kręty łącznik do Młyńskiej powinien dochodzić
przynajmniej do przedłużenia Dworcowej w stronę parku ludowego. Tam można by
to przedłużenie poszerzyć i zrobić dwa pasy: jeden do jazdy w stronę PKP,
drugi do jazdy w stronę Krochmalnej. Dzięki temu ruch nie byłby wstrzymywany
przez auta skręcające w stronę PKP. No ale po co? Nie lepiej zrobić w
poprzek? Kawałeczek budowanej z wielkim mozołem drogi z dwoma ostrymi
zakrętami wpada w wąziutką Młyńską.
3. Dwa pasy ruchu w każdą stronę na Kunickiego i poszerzenie tunelu kosztem
obecnego chodnika. Nowy chodnik można przecież wydrążyć obok.
4. Zsynchronizowanie wszystkich sygnalizacji (ciekawe czy fahofcy słyszeli o
zielonej fali).
Już wdrożenie tych czterech rozwiązań pozwoliłoby na rozładowanie tych korków.
A przynajmniej nie zamykanie 1 Maja. No ale fahofcy wiedzą lepiej.
Taka mnie naszła refleksja, że szkoda tych wszystkich pieniędzy ładowanych w
te przebudowy. Wydawana jest ogromna kasa, a efekty są odwrotne od
oczekiwanych. To może już lepiej nic nie przebudowywać i skupić się na
doraźnych łataniach dróg?
A jak jeszcze pomyślę, jaka jatka dzieje się teraz na Lipowej (otwarcie
Plazy)...
Pomału dochodzi do tego, że jak przeczytam gdzieś o planowanych przebudowach
czy modernizacjach dróg, to zwyczajnie zaczynam się bać.
Czy w tym naszym mieście nie można niczego zrobić porządnie? Czy wszystko
musi być totalnie spieprzone?