drs 06.12.01, 19:23 Proponuje nawiazać dobrosąsiedzkie stosunki na lini Kielce -Lublin,wszak graniczymy ze sobą,co Wy na tom forumowicze z Lublina.Podzrow.drs. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: eor Re: Forum Kielce pozdrawia forum Lublin IP: *.swipnet.se 06.12.01, 19:28 Alez naturalnie. Bardzo chetnie. My strasznie fajni jestesmy :)))) Zapraszamy do odwiedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laser Re: Forum Kielce pozdrawia forum Lublin IP: *.devs.futuro.pl 06.12.01, 19:33 Parę razy byłem w Kielcach na turniejach tańca towarzyskiego,ale było to strasznie dawno temu.Raz jako 15 latek tańczyłem na scenie w jakimś amfiteatrze otoczonym skałkami. Pozdrawiam Kielce Odpowiedz Link Zgłoś
dm_ Re: Forum Kielce pozdrawia forum Lublin 06.12.01, 20:35 Gość portalu: laser napisał(a): > Parę razy byłem w Kielcach na turniejach tańca towarzyskiego,ale było to > strasznie dawno temu.Raz jako 15 latek tańczyłem na scenie w jakimś amfiteatrze > > otoczonym skałkami. > Pozdrawiam Kielce na Kadzielni:))) piekne miejsce, milo ze pamietasz:))) Pozdrowienia z Kielc dla Lublina:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Forum Kielce pozdrawia forum Lublin IP: 208.130.53.* 06.12.01, 21:04 dm_ napisał(a): > Gość portalu: laser napisał(a): > > > Parę razy byłem w Kielcach na turniejach tańca towarzyskiego,ale było to > > strasznie dawno temu.Raz jako 15 latek tańczyłem na scenie w jakimś amfite > atrze > > > > otoczonym skałkami. > > Pozdrawiam Kielce > > > na Kadzielni:))) > piekne miejsce, milo ze pamietasz:))) > Pozdrowienia z Kielc dla Lublina:)))) A ja, a ja, to tez kiedys bylem w Kielcach, jak bylem maly i i i pjechalem do Kielc na pogrzeb z babcia. Chmm, ten tego.....ta babcia to byla moja babcia i nie wystepowala na pogrzebie w rolach glownych, tylko ona, panie ze mna przyjechala na ten pogrzeb i rozumie sie, chowali jakiegos nieboszczyka i i i i tak szlo sie pod gore do takiego wysokiego kosciola, ale wtedy to wszystkie koscioly byly dla mnie wysokie, no i ten, tego, w koncu tego swietej pamieci nieboszczyka pochowali, poszedlem z babcia (ta zywa, moja) na dworzec kolejowy, wsiedlismy do pociagu, a ta moja babcia wyjela kanapki i jajka na twardo i wogole tak fajnie bylo tylko tamten, znaczy sie ten nieboszczyk, tam byl sie zostal, bo rozumiecie juz nie zyl......ale te jajka.....dobre byly. Pozdrawiam. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
laura! Re: Było całkiem przyjemnie ale... 06.12.01, 22:07 Ja w Kielcach swego czasu parę razy bywałam i nawet zostawiłam tam cząstkę siebie ....i bynajmniej nie chodzi o obcięte paznokcie. Zawitałam tam w celach służbowych jak najbardziej z całkiem przyjemna torbą podróżną, taką całkiem fajną z czerwonymi uszami, a z boku miała ona duży napis Sneakers bo była ona nagrodą zdobytą w całkiem przyjemnym konkursie, ale to już zupełnie inna historia nie związaną z Kielcami, więc nie będę jej rozwijać. W tej torbie były całkiem przyjemne rzeczy, takie co to każdy zabiera jak jedzie w 3 dniowa delegacje. Oprócz ubrań były tam również całkiem przyjemne kosmetyki a nawet kołonotatnik w twardej okładce. W ostatni dzień pobytu skradziono mi w hotelu moją całą przywiezioną przyjemność. Prawie całą. Wracałam do domu z całkiem przyjemną reklamówką z kołonotatnikiem w środku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Było całkiem przyjemnie ale... IP: 208.130.53.* 06.12.01, 22:16 laura! napisał(a): > Ja w Kielcach swego czasu parę razy bywałam i nawet zostawiłam tam cząstkę > siebie ....i bynajmniej nie chodzi o obcięte paznokcie. Zawitałam tam w celach > służbowych jak najbardziej z całkiem przyjemna torbą podróżną, taką całkiem > fajną z czerwonymi uszami, a z boku miała ona duży napis Sneakers bo była ona > nagrodą zdobytą w całkiem przyjemnym konkursie, ale to już zupełnie inna > historia nie związaną z Kielcami, więc nie będę jej rozwijać. W tej torbie były > > całkiem przyjemne rzeczy, takie co to każdy zabiera jak jedzie w 3 dniowa > delegacje. Oprócz ubrań były tam również całkiem przyjemne kosmetyki a nawet > kołonotatnik w twardej okładce. > W ostatni dzień pobytu skradziono mi w hotelu moją całą przywiezioną > przyjemność. Prawie całą. > Wracałam do domu z całkiem przyjemną reklamówką z kołonotatnikiem w środku. Aaaaa co to takiego "kolonotatnik"? Czy to taki przyjemny notatnik na przyjemnych kolkach z ktorego mozna sobie przyjemnie i bezbolesnie wyrwac stronke, dwie, lub trzy? A moze to taki wielki notaciol na kolach mlynskich, ale jak cos takiego zmiescic w reklamowce? Pozdrawia jak zwykle zdezorietowany Paul PS he, he, he....czy mozesz dokladniej opisac te "przyjemne rzeczy" z tej twojej torby podroznej o czerwonych uszach. W niepewnosci czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
eor Re: Było całkiem przyjemnie ale... 06.12.01, 22:19 I jesli Ci w hotelu skradziono, lauro droga, to z pewnoscia nie kielczanie. To jacys przyjezdni!!! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
laura! Re: Było całkiem przyjemnie ale... 06.12.01, 22:27 Bardzo możliwe że podobne obawy co do znaczenia kołonotatnika żywił złodziej przyjemnych rzeczy i wolał go pozostawić, tym bardziej iż po: 1.kołonotatnik określany jest również nazwą: zeszyt ze spiralką 2.był już trochę zużyty 3.zawierał on moje myśli zebrane, w dużej dawce śmiertelne ;))))) Co do przyjemnych rzeczy to na pewno wzbogaciły one kolekcje przyjemnych rzeczy w Kielcach, czyniąc to miasto jeszcze bardziej przyjemnym. To mój skromny przyczynek, więc nie żal poświeconych darów. Odpowiedz Link Zgłoś
laura! Re: Było całkiem przyjemnie ale... 06.12.01, 22:37 drogi eorze, tak myśle ze to na pewno nie byli kielczanie ci źli... bo nawet pomagali szukać, więc jaki to by miało sens że na poczatku by ukradli a później pomagali szukać ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Było całkiem przyjemnie ale... IP: 208.130.53.* 06.12.01, 22:46 laura! napisał(a): > drogi eorze, tak myśle ze to na pewno nie byli kielczanie ci źli... > > bo nawet pomagali szukać, więc jaki to by miało sens że na poczatku by ukradli > a później pomagali szukać ;)))) I jak tu nie kochac kobiet;-))))))))!!!! Pozdrawiam. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
laura! Re: Było całkiem przyjemnie ale... 06.12.01, 22:52 ja tez pozdrawiam i też was kocham meżczyźni ;)))) nikt mnie tak nie inspiruje do kochania jak wy, a niektórzy w szczególności ;)))) to lepsze od szukania dziur w całym, choć to też niezłe. laura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Było całkiem przyjemnie ale... IP: 208.130.53.* 06.12.01, 22:55 laura! napisał(a): > Bardzo możliwe że podobne obawy co do znaczenia kołonotatnika żywił złodziej > przyjemnych rzeczy i wolał go pozostawić, tym bardziej iż po: > 1.kołonotatnik określany jest również nazwą: zeszyt ze spiralką > 2.był już trochę zużyty > 3.zawierał on moje myśli zebrane, w dużej dawce śmiertelne ;))))) > > Co do przyjemnych rzeczy to na pewno wzbogaciły one kolekcje przyjemnych rzeczy > > w Kielcach, czyniąc to miasto jeszcze bardziej przyjemnym. To mój skromny > przyczynek, więc nie żal poświeconych darów. Kolonotatnik Laury: troche zuzyty zeszyt ze spiralka (sic!), w duzej dawce smiertelny. To "ci ludzie" od przyjemnej torby z czerwonymi uszami mieli duzo szczescia! Malo bralowalo, a notatnik by ich przytlukl myslami o smiertelnej dawce, wbil sie spiralka w czaszeczke, i zuzyl tak, ze stali by sie w jednej chwili zwiedlymi staruszkami. Wesole jest zycie staruszka.......tam biuscik zachwyci, tam nozka.....ho, ho... Pozdrowionka. Paul Odpowiedz Link Zgłoś