Dodaj do ulubionych

W Bełchatowie: Lis antypolski, Pająk cacy...

13.07.07, 13:22
Wiceprezydent Bełchatowa chciałaby, aby biblioteka publiczna nie
prenumerowała "Gazety Wyborczej", bo - jak twierdzi - podaje kłamliwe
informacje. Miałaby ją zastąpić "Rzeczpospolita". Określa też książki
dziennikarza Tomasza Lisa jako "antypolskie". PAP dotarła do opinii
wiceprezydent Bełchatowa Barbary Dobkowskiej w sprawie listy książek, które
chce kupić Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Bełchatowie. Pismo
skierowała m.in. do przewodniczącego Rady Miasta i Komisji Oświaty, Kultury i
Sportu. Jak wynika z pisma, Dobkowska odrzuca większość z proponowanych 451
pozycji i twierdzi, że zakupiłaby tylko 70 książek.Jej zdaniem
brakuje książek z serii "Biblioteka Narodowa" jak również m.in. Henryka
Pająka, Jerzego Roberta Nowaka, Krzysztofa Kąkolewskiego. - Brakuje mi
książek katolickich. W opinii wiceprezydent odniosła się również do tego, co
biblioteka już posiada. - Są w bibliotece antypolskie książki Tomasza Lisa.
Nie ma natomiast książek propolskich - napisała. - Mam powody podejrzewać, że
biblioteka nie prenumeruje takich czasopism jak "Nasza Polska" i "Nasz
Dziennik". Proponuję zamienić "Gazetę Wyborczą" (podającą kłamliwe
informacje) na "Rzeczpospolitą" - napisała. Wiceprezydent nie wyjaśniła w
piśmie, dlaczego uważa pozycje Lisa za antypolskie i dlaczego "GW" kłamie.
Hahaha... Henryk Pająk na oltarze biblioteczne! I słusznie! Zasłuzony: był
delegatem z Lublina na Zjazd PZPR w Warszawie! Póżno przejrzał na oczy!

"Kaftany bezpieczeństwa przypinają bez przymiarki!" (Janusz Gaudyn)
Obserwuj wątek
    • dociek Re: W Bełchatowie: Lis antypolski, Pająk cacy... 13.07.07, 14:02
      Zastanawia mnie, czy łone takie zawsze były durne, czy tak im odwaliło dopiero
      przy obecnej władzy? Jakoś poprzednio, aż tak chore umysły nie wybiegały
      publiczne przed szereg... A aktualnie, odnosi się wrażenie, że pootwierano
      wszystkie oddziały zamknięte w psychiatrykach.
    • Gość: bezposredni Re: W Bełchatowie: Lis antypolski, Pająk cacy... IP: *.devs.futuro.pl 13.07.07, 14:54
      > Hahaha... Henryk Pająk na oltarze biblioteczne! I słusznie! Zasłuzony: był
      > delegatem z Lublina na Zjazd PZPR w Warszawie! Póżno przejrzał na oczy!
      Ja poznalem kiedys pana Pajaka osobiscie. Na poczatku lat 90-tych, kiedy szukal materialow do swoich ksiazek o antykomunistycznym podziemiu trafil byl do mojego swietej pamieci stryja. Tu wyjasnie, ze moj swietej pamieci stryj nie wyszedl z lasu w 1944 roku tylko dalej prowadzil dzialalnosc partyzancka, tylko juz przeciwko "nowej wladzy". Schwytany zostal w 1949 z bronia w reku podczas wsypy. Nastepnie sledztwo, sad i wyrok. Wyrok jedymy mozliwy czyli kara smierci, na mocy amnestii zamieniona na dozywotnie wiezienie. Woj wychodzi na wolnosc dopiero w 1957 roku. Poniewaz, w tym czasie czesto u stryjostwa bywalem, wiec spotkalem pana Pajaka kilkakrotnie. Panowie sobie rozmawiali i czesto, gesto klocili. Koniec koncow, obaj starsi panowie poklocili sie do tego stopnia, ze moj stryj pana Pajaka wyrzucil z domu. Poszlo, jak zwykle o owczesna polityke a moze o Zydow. Nie pamietam. Tak sie zdarzylo ze bylem wtedy u stryjostwa i mniej wiecej godzine pozniej opuscilem ich dom. Spotkalem pana Pajaka wloczacego sie bez celu po Parczewie w oczekiwaniu na paciag. Zaproponowalem, ze podrzuce go do Lublina bo po co ma sie szwedac po ulicach bez celu. Panu Pajakowi jak mialem okazje zauwazyc zapal do dyskusji najwyrazniej nie przeszedl, wiec wsczal dystkusje ze mna. Poniewaz sie nie odzywalem, on sie co raz bardziej nakrecal, przyczym strasznie stryja odsadzajac go od czci i wiary. W koncu niewytrzymalem. Mowie do niego.
      "Prosze pana, w 1968 roku po raz ostani do mojego stryja zaszla eSBecja. Tak po starej znajomosci, rzucic okiem czy przypadkiem stryj nie ma mausera w kanapie i granatow w szafie trzydrzwiowej. Moj ojciec mi o tym opowiadal. A pan byles wtedy w partii, pisales do komunistycznych gazet i niezle z tego zyles. A teraz pan jestes odwazny. Czego zes pan nie byl taki odwazny wtedy ??"
      Nie odzewal sie do konca wspolnej podrozy.
      Ale trzeba przyznac, ze stryj mimo, ze za panem Pajakiem nie przepadal to jednak nabyl wszystkie jego ksiazki traktujace o antykomunistycznym podziemiu.
      Jakosc tych ksiezek, na obecne czasy, jest srednia ale trzeba przyznac, z reka na sercu, ze pan Pajak jako jeden z pierwszych zaczal sie zajmowac ta tematyka.

      I to by bylo na tyle.
        • empi Re: do Joanny Barskiej 13.07.07, 20:38
          Proszę nie prowadzić ze mną korespondencji mailowej w ten sposób :). Nic nie
          zostało skrócone. Jako "długoobecna" uczestniczka forum powinna Pani posiadać
          wiedzę, że długie posty są automatycznie przez skrypt forum skracane. Dlatego
          też częste nasze prośby o nie wklejanie przedruków artykułów (co pani nagminnie
          czyni) a dawanie tylko linka. Ponadto powinienem się obruszyć za słowa zawarte
          w mailu na temat cenzury. Proszę nie przenosić przyzwyczajeń z komuny do forum
          w jeszcze demokratycznym kraju :). Zbyt łatwe przenoszenie przyzwyczajeń bywa
          krzywdzące.
          pzdr.
          p.s. Wymieniony z nazwiska cenzor jest mi znany ze strony jego rodziny :)
          • joannabarska Od Barskiej do epi raz jeszcze 14.07.07, 02:29
            Panie empi , nie rób Pan ze mnie idiotki (idioty)- wypowiedz została skrócona
            o dwie trzecie co najmniej. Człowiek pisał sam od siebie, niczego nie
            wklejał,co ja czasem czynię. Zadziałała wasza CENZURA!!!! Mietek Wereski
            ryczałby ze śmiechu, gdyby żył! Jeszcze trochę, a zgodzę się z tym, że tzw. IV
            RP to tzw. komuna - krystaliczna! PS. joaśka (joaska) to ja - z lenistwa się
            nie loguję.
            • joannabarska Re: Od Barskiej do epi jeszcze i jeszcze... 14.07.07, 22:47
              Dobra, odniosłam tylko wrażenie, ze robi Pan za mnie idiotkę. Przepraszam, ale
              bycie idiotką nie jest złe. Cos było w jakims kabarecie na ten temat, ale
              chodziło o idiotkę słodka, a taką to ja już nie jestem. Co do próby
              utożsamienia Pana z cenzorem ,mam uczucia mieszane, ale skoro Panu tak tym
              zalezy,to odszczekuję "hau,hau,hau", czyli trzy raz "hau". Więcej "grzechów"
              nie pamiętam, ale z pewnoscia pojawią sie nowe, jako że człowiek grzeszy przez
              całe życie. Moze i na drugim swiecie też? W gorącej smole trudno jednak będzie
              mi dyskutowac, a mniemam, że byłoby z kim! Może i z Panem? Pozdr. ciepło. Bez
              smoły jeszcze.
          • Gość: bezposredni Re: do Joanny Barskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 05:14
            > ...Jako "długoobecna" uczestniczka forum powinna Pani posiadać
            > wiedzę, że długie posty są automatycznie przez skrypt forum skracane. ...
            Jak mawial dawno temu pewien dzwiekowiec z Radia Lublin, czlowiek tym rozni sie od malpy, ze lubi sobie pogadac. We zwiazku z powyzszym chcialem sie zapytac ile znakow*, wyrazow*, zdan* mozna napisac zeby tekst nie zostal (przez skrypt) skrocony ?? Bo ja staram sie roznice miedzy malpa a moja skromna osoba powiekszac, co niestety skutkuje rozwlekloscia formalna.

            * - niepotrzebne skreslic.
            • empi Re: do Joanny Barskiej 14.07.07, 08:12
              ja ten post bezposredniego widzę w tej samej postaci cały czas. Nie znam
              szczegółów technicznych skryptu jeśli chodzi o liczbę możliwych znaków w
              poście. Może rozmawiamy o dwóch różnych sprawach (proszę podać link do spornego
              postu), niemniej nie widziałem znaków żadnej ingerencji w postach
              bezposredniego. Ponadto istnieje jeszcze możliwość zwrócenia się z zapytaniem,
              że tak powiem wyżej.
              pzdr.
              • empi Re: do Joanny Barskiej 14.07.07, 08:16
                p.s. Dodam jeszcze, że nikt nie ma możliwości edycji postu i dokonywania np. w
                jego treści zmian. Możemy post tylko usunąć, zrobić treść całkowicie
                niewidoczną lub przekierować na podforum.
                pzdr.
                • empi Re: do Joanny Barskiej (do empi - uwaga) 14.07.07, 20:13
                  "w poście" jest ogólnie przyjętą w necie poularną formą, wg wielu językoznawców
                  poprawną. Pozwolę sobie i ja na uwagę, czekam na sprostowanie posądzeń o
                  cenzurę itp. Czekam na odniesienie się do Pani własnych słów i cofnięcie
                  oskarżenia, że próbowałem zrobić z kogoś idiotkę:

                  >Panie empi , nie rób Pan ze mnie idiotki (idioty)- wypowiedz została skrócona
                  >o dwie trzecie co najmniej. Człowiek pisał sam od siebie, niczego nie
                  >wklejał,co ja czasem czynię. Zadziałała wasza CENZURA!!!! Mietek Wereski
                  >ryczałby ze śmiechu, gdyby żył! Jeszcze trochę, a zgodzę się z tym, że tzw. IV
                  >RP to tzw. komuna - krystaliczna! PS. joaśka (joaska) to ja - z lenistwa się
                  >nie loguję.
                  pzdr.
                • empi Re: do Joanny Barskiej 16.07.07, 20:31
                  bezpośredni, napisz wszystkim jak Ci się udaje pisać w formularzu postu tak
                  długą linię tekstu, dłuższą niż inni. Niektórzy by przeczytać Twój post muszą
                  używać dolnego skrolla do przewijania postu. Stąd całe zamieszanie.
                  pzdr.
    • gabriel Re: W Bełchatowie: Lis antypolski, Pająk cacy... 13.07.07, 20:06
      Władza się zmieniła, ale na przykład śmietnikowy wystrój deptaka nie. Śmieci jak
      się walały tak się walają. Wiele innych spraw gnębi miasto. I może warto by o
      nich porozmawiać. Ale dla niektórych userów ważniejsze jest co Pani prezydent
      Bełchatowa robi, albo co Rydz powie o zonie prezydenta tudzież inne podobna
      bzdura nie mająca żadnego wpływu na funkcjonowanie miasta.
      Po chu....... wklejać takie wiadomości?
      Idź z tym na forum Bełchatowa albo ogólnopolskie.
      • joannabarska Panie empi,znudzony jestem! 13.07.07, 22:09
        9923 wpisów mam jako jaonnabarska...Czas chyba sie ujawnic i założyc blog.
        Pozdrawiam Pana, Panie Empi,bo w tym towarzystwie to z Panem jeszcze da sie
        pogadac.Joanna Barska, stara dziennikarka, albo stary dziennikarz. Pozdrawiam
        ciepło...tu nazwisko,znane w Lublinie...
        • Gość: Zygo Ujawnila sie joannabarska. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 23:37
          Wreszcie ujawnila sie tow. joannabarska - stary zasluzony dziennikarz PRL-
          owski.A przecie wyczuwalismy to juz dawno, te wyrazy i zdania zaczerpniete
          z "Notatnika agitatora" i z wykladow na WUML. Wykladala zreszta tam na WUML ze
          2 razy. Zasluzona towarzyszka, wyprobowana w bojach z podziemiem patriotycznym
          oraz tym wymyslonym, tzw. "podziemiem gospodarczym. Ile masz kotku emerytury?
          A ja nawet domyslam sie nazwiska tej dziennikarki - joannybarskiej.
            • empi Re: Ujawnila sie joannabarska. 13.07.07, 23:52
              Proszę nie przypisywać sobie ani mnie mocy sprawczej w tym temacie. Wielkość
              wpisu jest taka sama teraz jak i gdy go ujrzałem pierwszy raz. Proszę iść spać,
              widocznie zaczynają się omamy nocne :).
              pzdr.
            • joannabarska Post nie wrócil - wrócił skrót,czyli ok.80 proc. 14.07.07, 02:37
              Guzik prawda: wspomniany wpis znowu "zginął" i jest okrojony,jak było. Bawicie
              się jak kot z myszką! Nie ze mną jednak te metody. Cyryla sobie zostawcie!
              Informuję, że są inne fora (forumy), bynajmniej nielewicowe, i tam mogę dawać,
              co chcę! Nie "zatrudniają" na nich "opiekunow społecznych"! (Biorę to
              wszystko,co jest,na dysk,ot tak,dla zabawy!)
              • krt_czart Re: Post nie wrócil - wrócił skrót,czyli ok.80 pr 14.07.07, 09:32
                Empi, ani żaden ze "społecznych opiekunów" - moderatorów nie ma prawa ani
                technicznej możliwości ponownej edycji wpisów, także własnych - tym samym nie
                jest możliwe ich skracanie, bądź zmiana treści tego, co się ukazuje na forum.
                Zarzuty Joannybarskiej są wobec opiekunów - bezpodstawne! Wypadałoby p. Joanno
                przeprosić i skierować swe "dochodzenie" w inną stronę. Zacietrzewienie nie
                służy dobremu widzeniu.
                  • dociek Re: Jakie przeprosiny krt_czart? 14.07.07, 13:50
                    Jednakże obsobaczyłaś moderatorów "za niewinność" to raz. Dwa,
                    w "zacietrzewieniu", jak zauważył to jeden z nich, nie dochodziłaś wcale, że
                    przyczyna rzekomego "skrótu wpisu" tkwi w Twojej osobistej nieuwadze przy
                    obsłudze komputera. A już zupełnie nie wiem, dlaczego za Twoje nieudolności
                    modrator miałby przepraszać. To już absurd.
                    A cudów, koleżanko materialistko nie ma!!!
                      • joannabarska Ja kończę ten temat pojednawczo 14.07.07, 18:28
                        Godzina 18.17. Bez przeciągania myszką na dole mam omawiany
                        wpis "bezposredniego" w całości.Ja niczego przy moim kompie nie robiłam, a więc
                        wina musi być związana z problemami technicznymi serweru. W zwiazku z tym
                        uwazam za swój obowiązek kulturalnie przeprosic panów empi i czarta (przy
                        okazji)i zapewnic,że w przyszłosci postaram się nie obsobaczać innych bez
                        posiadania ku temu choćby dwóch trzecich dowodów. Nie mniej lubię polemiki,
                        mam nieco poczucia dowcipu i nie mam zamiaru zmieniac niczego z mej "osobości".
                        Pozdrawiam przyjaciół, a nieprzyjaciół, którzy są zacietrzewieni tylko na
                        zewnątrz, lub na pokaz ,"wicepozdrawiam" (zwracam uwagę: nowe słowo!) myśląc,
                        że wszyscy mozemy się jeszcze tego czy tamtego nauczyć.
                        • Gość: Grażyna B. Re: Ja kończę ten temat pojednawczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 21:56
                          Pani Joanno!
                          Przepraszam, że nie wykażę się solidarnością kobiecą i pokoleniową, ale nie
                          pozwala mi na to odpowiedzialność zawodowa. (Czy teraz łatwiej Pani skojarzyć
                          moją skromną osobę ze szkoleniem w Świdrze AD 1952? Milanówek był - zdaje się w
                          1954 r.)
                          Otóż, serwer w dopełniaczu przyjmuje formę: serwera, podobnie jak kutra czy
                          swetra. Niemniej w przypadku słów: rower czy bimber mówimy: roweru oraz bimbru.
                          Istny galimatias, niemniej tak właśnie należy odmieniać. Przy okazji: niemniej
                          piszemy, oczywiście, łącznie, a o skłonności do żartów mówimy: poczucie humoru.
                          Możemy wprawdzie powiedzieć o "wyczuciu dowcipu", ale związek
                          frazeologiczny "poczucie dowcipu" jest raczej mało zgrabny.
                          Pragnę natomiast zdecydowanie poprzeć Pani uwagę co do postu jako listu
                          elektronicznego. Nie wiem jacy to wybitni językoznawcy uważają odmianę: postu -
                          poście za poprawną; moim zdaniem jest ona błędna, mamy tu bowiem do czynienia z
                          niezmodyfikowanym wyrazem obcym, którego rdzeń w odmianie należałoby zachować w
                          całości. Zatem poprawna odmiana brzmiałaby: post, posta (nie postu), postowi,
                          posta (nie post), postem, postcie (nie poście), postcie!
                          Oczywiście, w życiu nie zawsze przyjmuje się to, co poprawne i istnieje duże
                          prawdopodobieństwo, że użytkownicy internetu urobią jednak formy gramatyczne
                          obcego wyrazu post według własnej wygody i przyzwyczajeń.
                          Łączę pozdrowienia.
                          Grażyna B. (nazwisko to samo co przed półwieczem)
                          • empi Re: Ja kończę ten temat pojednawczo 14.07.07, 22:07
                            www.kurnik.pl/slownik/sp.phtml?sl=ee proszę w wyszukiwarce słów wpisać
                            słowo post. Spolonizowało to się w powszechnym użytku w necie, i tak jest
                            powszechnie używane. Chyba przez analogię: most - moście.
                            W powszechnym słowniku porawnej polszczyzny jeszcze nie sprawdzałem. Mam
                            przekonanie, że naraziłbym się na forum na większe uwagi gdybym napisał np. w
                            ostatnim postcie :).
                            pzdr.
                              • Gość: Grażyna B. Re: Ja kończę ten temat pojednawczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 23:06
                                Most, podobnie jak post (w znaczeniu tradycyjnym) jest wyrazem polskim. Post
                                jako wiadomośc elektroniczna - słowem obcym i z tego względu - jak już
                                zaznaczałam, winien w odmianie zachować cały rdzeń. W ostatnich latach, kiedy
                                przyżywamy prawdziwą inwazję obcych wyrazów na polszczyznę, wielu językoznawców
                                zajmuje postawę bardzo liberalną, hołdując przeświadczeniu, że użytkownicy
                                języka i tak "zrobią swoje". Pani doktor Anna Kłosińska należy do tej właśnie
                                grupy i z tego względu w jej słowniku taki, a nie inny wzorzec odmiany.
                                Istnieje jednak całkiem pokaźne grono językoznawców o nastawieniu bardziej
                                konserwatywnym, co ma również swoje uroki, jak choćby przejrzystość oparta o
                                jasne zasady.
                                Osobiście nie mam złudzeń, że ekonomizacja języka wygra z zasadami, niemniej
                                uważam, że warto te zasady przynajmniej znać.

                                Pozdrowienia.
                                • empi Re: Ja kończę ten temat pojednawczo 14.07.07, 23:11
                                  Przeżyliśmy epokę rusycyzmów, przeżyjemy i anglicyzmów :). Chociaż zastanawiam
                                  się dlaczego mówimy i piszemy np. Waszyngton, piszemy Szekspir ale za to
                                  Chopin, chociaż w pewnym okresie to tabliczki z nazwą ulicy były: ul.Szopena.
                                  pzdr.
                                  • Gość: Grażyna B. Re: Ja kończę ten temat pojednawczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 00:25
                                    Słusznie Pan zwraca uwagę, że niektórych obcych nazwisk używamy w formie
                                    spolszczonej, a innych nie. Nie ma na to prostej zasady, decyduje stopień
                                    znajomości postaci i tzw. uzus czyli to, "co się przyjęło". Swego czasu
                                    usiłowano właśnie "przyjąć" Szopena, ale udało się to "tyle o ile".
                                    Wystarczająco jednak, aby formę: Szopen uznać za obocznie poprawną. Zresztą w
                                    przypadku Szopena panuje jeszcze dalej posunięty chaos, gdyż pisząc: Fryderyk
                                    Chopin piszemy imię po polsku, a nazwisko z francuska.
                          • joannabarska No i jeszcze do p.Grażyny B. 14.07.07, 23:17
                            Pani Grazyno B. - w 1952 r., jesli naprawdę znałysmy sie, to musiałysmy sobie
                            mowic po imieniu, do mnie zwracano sie per "Joaska", albo "Aska". Ja jestem
                            purytanką jezykową, ale oczy już nie te, co dawniej, a Pani, czuję,że
                            również dba o poprawną polszczyznę. Dlatego zaczynam sobie przypominac pewną
                            okularnicę, która (a był rok 1952 albo nawet 54) lubiła cytowac Lenina
                            zwłaszcza , gdy ten wypowiadał sie na temat formułowania myśli. I tak z tego
                            okresu zapamiętałam, jak to Lenin nauczał, że niedopuszczalne jest łączenie
                            wyrazów, które przeczą sobie. I tu padło zdanie w rodzaju: " Niemieccy okupanci
                            ( a chodzilo o okupantów z I wojny swiatowej) czują sie na Ukrainie jak na
                            wulkanie. Zalewa ich morze ludowego gniewu". Bycie na wulkanie przy
                            jednoczesnym zalewaniu przez morze ludowego gniewu musiało, wg.Lenina,
                            wywoływać śmiech wśród słuchaczy. Może, ale pózniej i teraz wiele bzdurnych
                            powiedzonek wpada mi do ucha i dlatego az dziw, ze ten cytat z Lenina tak mi
                            utkwił w pamięci. Pani Grazyno, prosiłam o pocztę, może znajomosc między nami
                            stanie sie jasniejsza, a ponadto nie bedziemy zawracać tu głowy p. Gabrielowi
                            i innych o podobnym sposobie myślenia ("po chu...) Pozdr.JB.

                            "Już nigdy nikt przez tego pana skrzywdzony nie będzie - chciałoby się
                            wierzyć, że minister Ziobro tak zrozumie lekcję praworządności, ktorą dostał od
                            sądu apelacyjnego."(Piotr Pacewicz "GW")
                            • Gość: Grażyna B. Re: No i jeszcze do p.Grażyny B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 00:17
                              Szczerze mówiąc w 1952 r. byłyśmy per "koleżanko" i zamieniłyśmy wówczas ledwie
                              parę zdań. Nie mogłam równać się z Panią, otoczoną już wtedy sławą i ...
                              wianuszkiem adoratorów. Przypominam Pani te okoliczności w prywatnym liście,
                              który powinien był już dotrzeć do Pani, bowiem wysłałam go tuż po zachęceniu
                              mnie do kontaktu w tej formie.
                              Pozdrawiam.
                              GB
        • Gość: Grażyna B. Re: Panie empi,znudzony jestem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 17:56
          Pani Barska znów miesza szyki i wprowadza w błąd swoich interlokutorów udając
          dziennikarza, w dodatku mężczyznę.
          Być może obecnie pani Barska rzeczywiście ma wąsy i mówi barytonem, ale w roku
          1952, kiedy poznałyśmy się na szkoleniu młodych pracowników nauki w Świdrze,
          była fertyczną blondynką, dość kategorycznie akcentującą swoją kobiecość w
          intelektualnych sporach z kolegami, którzy emablowali ją od świtu po ... świt.
          Chyba, że konspiracja jest specjalnością pani Barskiej i już wówczas, pomimo
          pozorów zniewalającej kobiecości, jej postać kryła męskiego agenta w spódnicy,
          penetrującego dziennikarsko środowisko uniwersyteckich asystentów.
        • Gość: Zygo. joannabarska i Grazyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 00:00
          Do joannybarskiej. Dla madrych ludzi, ci ktorzy cytuja Lenina w roku 2007 sa
          spaleni. A jeszcze na dodatek , na stałe ma tow. Joannabarska wpisane brednie
          P.Pacewicza w formie cytatu? To juz dno intelektualne. Pisze bardzo niechetnie
          bo z takimi ludzmi nie nalezy sie kontaktowac, ale dla rownowagi to pisze
          poniewaz wyksztalciuchy moga - po analizie tych postow zrozumiec opacznie,
          ze..... maja racje i sa gorą.
          • Gość: frog Re: joannabarska i Grazyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 00:28
            Gość portalu: Zygo. napisał(a):

            > Do joannybarskiej. Dla madrych ludzi, ci ktorzy cytuja Lenina w roku 2007 sa
            > spaleni. A jeszcze na dodatek , na stałe ma tow. Joannabarska wpisane brednie
            > P.Pacewicza w formie cytatu? To juz dno intelektualne. Pisze bardzo
            niechetnie
            > bo z takimi ludzmi nie nalezy sie kontaktowac, ale dla rownowagi to pisze
            > poniewaz wyksztalciuchy moga - po analizie tych postow zrozumiec opacznie,
            > ze..... maja racje i sa gorą.

            Spoko, Zygo. Górą to jesteś ty. Górą śmiecia!
          • Gość: zorro Re: joannabarska i Grazyna IP: *.lublin.mm.pl 15.07.07, 00:44
            zygo ,chyba zmieniasz ortografie, bo prawidlowo nie pisze sie opacznie,ale
            opatrznie, a moze ja juz zglupialem czytujac to,co wypisujesz. Bo jesli kogos
            chcesz zwalczac, to musisz go znac przynajmniej po łebkach. A Lenina w 2007
            roku cytują szeroko i na Zachodzie, tylko w Polsce różne nieuki udają, ze taki
            polityk nie istniał.Tu Kaczyńscy są przynajmniej w porządku...
    • Gość: Zygo Bzdury jb. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 09:11
      A jednak : "OPACZNIE", od: "na opak" a nie "opatrznie". Krytyka , nawet
      dochodzaca do inwektyw, kierowana raczej do pogladow a nie do czlowieka - jest
      OK. Natomiast inwektywy kierowane do nieznanego czlowieka sa nie na miejscu.
      Ale nie odnoscie wrazenia, ze cos mnie "obeszlo". To tylko takie pouczenie
      wystosowane do wyksztalciuchow (Solżenicyn: "inteligenczestwo").
      • Gość: zorro Co racja, to racja "Zygo" IP: *.lublin.mm.pl 15.07.07, 10:57
        Ok, masz rację. Język polski zna te dwa słowa: opatrznie i opacznie
        (Kraszewski: "Sądzi o wszystkim żywo, miałko, a częstokroć opacznie"). W tym
        przypadku wypada mi więc Cię przeprosić zwłaszcza żem dopiero w drodze
        do "tytułu" wykształciucha. (A w drodze,jak to w drodze, można sie potknąc i o
        kamyczek). Czynię to, by dac przykład innym - nasze lubelskie forum należy
        nieco "uszlachetnić".
        • Gość: Zygo Re: Co racja, to racja "Zygo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 12:08
          OK. Ja tez obiecuje troche, ale tylko troche - wydelikatnic moje posty, z
          wyjatkiem postow kierowanych do "joannybarskiej" bo to wrog polityczny . Nie,
          nie wyzszej rangi jak chcialem napisac, lecz wrog polityczny łatwy do
          demaskowania i - jak to mowiono za komuny, ktoremu łatwo "dac odpór". Tak wtedy
          mowiono. Czy pamietacie starszawe kotki, gdy ZMP-owcy organizowali nam, czyli
          tym bez czerwonych krawatow-organizowali zebrania w liceum. Teraz te dwa
          facety : Napieralski i Olejniczak przypominaja mi przewodniczacego szkolnego
          zmp.
          • joannabarska Zyg, zyg, marchewka! 15.07.07, 12:52
            Zygo ,stajesz sie śmieszny. Szukasz wroga politycznego w osobie przed
            osiemdziesiatką? Aż tak żle z Tobą! Zyczę Ci, abys w moim wieku (nie denerwuj
            się, może dożyjesz) miał choc połowę takiego wigoru, jaki ja mam ciągle. Ani w
            ZMP ani w PZPR nie byłam, choć jako "bezpartyjny bolszewik" zawsze zwalczałam
            idiotyzmy, nie tylko po prawej strony barykady. Zycze Ci powodzenia w
            demaskowaniu mnie i podobnych. Dodam, że gdy ja kończyłam liceum, ZMP jeszcze w
            nim nie było, a grono profesorskie stanowili nauczyciele z lat przedwojennych.
            I jeszcze jedno: Zygo zalogowuj sie, bo zginiesz w tym tłumie! Odwagi,
            chłopcze! (Jak widzisz, sygnaturkę zmieniłam!). A Olejniczak i Napieralski moze
            bardziej sie wyrobią, bo praktyka czyni mistrza. (Olejniczak ma zresztą
            doktorat, ale, jak pokazuje inny przykład, papierek ten nie ma praktycznie w
            polityce wielkiego znaczenia). Pozdrawiam lipcowo, a 22 Lipca tuż, tuż...
            (Lipiec 1944 był najpiękniejszym lipcem w moim zyciu. Nie rozwijam tematu, bo
            Ty, urodzony pózniej,nie mający pojęcia o hitlerowskiej okupacji, i tak tego
            nie zrozumiesz).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka