Co dalej z cenami biletów MPK?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 22:17
dziwna sprawa.
W Poznaniu miasto płaci MPK opłatę za tzw. wozokilometry, czyli
100% wpływów MPK idzie z budżetu. Samo zaś sprzedaje bilety w
takich cenach jak ustala Rada Miasta i cała cena jest przychodem
do budżetu. Marża dla dystrybutorów obciąża budżet.
Wyłączenie wpływów z biletów jest dziwnym zachowaniem ,
zmniejsza budżet po stronie przychodowej i ogranicza zdolność
kredytową miasta, czyli umniejsza zdolność inwestycyjną.
Poza tym MPK nie interesuje ani cena biletów ani wprowadzane
ulgi.
    • Gość: lukas Re: Co dalej z cenami biletów MPK? IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.40.* 26.06.03, 23:52
      mpk ma straty to fakt,ale czemu w budowaniu zyskow musza ponosic
      straty zwykli,szarzy, UBODZY obywatele miasta, recepta jest
      prosta,polikwidowac trzeba tych kilka tysiecy darmowych
      przejazdow ktore przysluguja rodzinom pracownikow miejskiego
      przewoznika i wtedy jest duza szansa,ze straty beda znacznie
      mniejsze!!
    • mike79 Re: Co dalej z cenami biletów MPK? 26.06.03, 23:57
      jasne ze dziwna, a ty chlopie dobrze gadasz, bo jak juz pisalem zadaniem
      miasta jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspolnoty mieszkancow, a nie
      uczynienie z mpk dochodowej firmy ! najlepiej prywatnej...
    • dociek Re: Co dalej z cenami biletów MPK? 27.06.03, 00:07
      Radni uciekli od odpowiedzialności, być może ze strachu przed zapowiadanymi
      protestami studenckimi i przerzucili piłeczkę cenową do Miłosza, zaś teraz ten
      szwagierek prezydenta Pruszkowskiego strzeli gola Lublinowi! Ale jest pewna
      nadzieja... obietnica utrzymania zniżek gminnych. Widać chłopek przestraszył
      się ewentualnego zmasowanego ataku na MPK w wykonaniu dzieci, młodzieży
      szkolnej, ich rodziców oraz emerytów i rencistów całego Lublina, choć jeżeli
      ulga ma wynosić 5 groszy, to nadal może być zagrożony. Sądzę jednak, że
      studenci braku sieciówek mu nie podarują!
    • Gość: student Nowe ceny MPK = blokada MPK przez studentów!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 00:12
      Jeżeli zostanie wprowadzony nowy cennik w takiej formie, jak to
      jest w planach, studenci będą zmuszeni sięgnąć do radykalnych
      form protestu lub MPK upadnie z przyczyn ekonomiczych (brak
      pasażerów). Ja napewno zbojkotuję MPK!!!
    • Gość: maHo tak jak prywatnych IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 27.06.03, 06:43
      skoro potraktowano mpk jak przewoźników prywatnych, pozwalając im
      dowolnie kształtować ceny itd..., to niech teraz potraktują
      przewoźników prywatnych jak mpk, i niech im zlikwidują bzdurne
      limity na ilość kursów.
    • Gość: xyz Re: Co dalej z cenami biletów MPK? IP: 9.2.2.* 27.06.03, 07:22
      przecież podwyżki cen mpk mają sfinansować wyższe zarobki
      pruszkowskiego !!!!
    • Gość: mh Re: Co dalej z cenami biletów MPK? IP: *.daewoo.lublin.pl 27.06.03, 08:19
      płacę 188 zł kwartalnie za sieciówkę. Po zmianie będę mógł za
      124 zł na kwartał więcej jeździć dwoma liniami - dla mnie czysty
      bandytyzm.
      Mogę ponadto wybrać dojazd do pracy jedną linią za 156 zł
      kwartalnie, lecz jej trasa jest o 7 przystanków dłuższa od
      wersji z przesiadką za 312 kwartalnie - dla mnie paranoja.
      Próba przywiązania ludzi do konkretnego numeru linii to
      założenie z góry, że kilka razy na rok spóźnią się do pracy
      lub zapłaca za dodatkowy jednorazowy bilet po to by dojechać
      inną linia. Na deser dostaniemy jeszcze kłotnie z kanarami
      i dyskusje w prasie czy można jechać inną linią na odcinku
      pokrywającym się z naszą i czy wysiadając z takiego innego
      autobusu tuż po zjeździe z naszej linii ( np. 20 m) mamy
      szykowac kase na karę czy nie.
      Powrót do lat tzw. realsocjalizmu. I pomyśleć, że sam się do
      tego przyczyniłem.
      • Gość: MPK killer Re: Co dalej z cenami biletów MPK? IP: *.it-net.pl 27.06.03, 17:05
        dlaczego miasto UTRUDNIA obywatelom życie ?!
        czemu nie bede mógł przesiadać i jezdzic tam gdzie chce tylko mam byc
        przypisany do jednej linii ?!
        jaka jest róznica czy przejade z przesiadkami 8 przystanków dwoma, trzema
        autobusami, czy wsiade do jednego i bede jezdził na całej długosci linii ?!
        ehh, pozostaje rower lub samochód, juz widze te korki na ulicach, które i tak
        są juz wystarczajaco zablokowane, a jeszcze niech zaczną remonty, budowe tunelu
        pod raclawickimi to juz wogole bedzie wspaniale !!!
    • jetbang Re: Co dalej z cenami biletów MPK? 27.06.03, 08:21
      chyba zagazuję samochodzik i bede jeździł duzo więcej za dużo mniej!!!

      mój ojciec tez to zrobi !!!

      nie będę nabijał kasy darmozjadom!!!!

      Polecam wszystkim takie rozwiązanie!!!! kupujemy starego poldka albo
      cinquecento gazujemy i jush. a jak kogos stac na cuś więcej to tym lepiej!!!

      poloneza mozna miec za jakies 4000 pln + gaz 1000 + 0,15 gr za 1 kilometr
      cinquecento - " - 5000 pln + gaz 1000 + 0,10 gr za 1 kilometr



      Pozdrawiam!!! :)

      Gaz tańszy od MPK!!!
    • Gość: DR JAK RZĄDZI SLD- NOWE AFERY NAUMANNA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 08:42
      Darowizny na koszt państwa

      Aleksander Nauman był współwłaścicielem firmy, która
      doprowadziła do zadłużenia się polskich szpitali na miliony
      złotych - ustaliła "Rzeczpospolita". Nie przeszkodziło mu to
      zostać w obecnym rządzie najpierw wiceministrem zdrowia, a
      potem prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia, dysponującego
      gigantycznymi publicznymi pieniędzmi.

      Dziennikarze "Rzeczpospolitej" Małgorzata Solecka i Andrzej
      Stankiewicz piszą, że gdy Nauman był wiceministrem nadzorującym
      zakupy sprzętu medycznego, przetargi na dostawy takich urządzeń
      wygrywała firma, której współwłaścicielem jest dawny wspólnik
      Naumana - Wacław Bańbuła. Działalność firmy, którą w latach 90.
      założyli Nauman i Bańbuła, jest kluczem do wyjaśnienia jednej z
      największych afer w polskiej służbie zdrowia.

      W 1996 r. opinią publiczną wstrząsnęły informacje o fikcyjnych
      darowiznach, jakich dokonywały zagraniczne firmy na rzecz
      polskich szpitali. Fikcyjnych, bo wprawdzie do szpitali trafiał
      nowoczesny sprzęt medyczny, ale później musiały one za niego
      zapłacić. Ponieważ nie miały na to pieniędzy - popadły w
      ogromne długi, stwierdzają publicyści "Rzeczpospolitej".

      Według dziennikarzy dyrektorzy szpitali przyjmowali urządzenia,
      bo przedstawiciele zachodnich firm pokazywali im list
      polecający od Ryszarda Pokrowskiego, doradcy ówczesnego
      ministra zdrowia Jacka Żochowskiego. Jednym z tych
      przedstawicieli był Wacław Bańbuła, współwłaściciel firmy HPMed
      Ltd. Jego wspólnikiem w latach 1993-1999 był Aleksander Nauman.
      Działalność ich wspólnej firmy HPMed Ltd. spowodowała
      zadłużenie kilkudziesięciu szpitali.

      Śledztwo, zakrojone na ogólnopolską skalę, prowadziły w tej
      sprawie Urząd Ochrony Państwa i prokuratura. Nikomu jednak,
      choć jego wspólnik był zatrzymywany i przesłuchiwany przez UOP,
      nie udało się powiązać ze sprawą Naumana.

      Postępowania UOP i prokuratury nie zaszkodziły Bańbule i
      Naumanowi w interesach. W 1999 r. Nauman formalnie przestał być
      wspólnikiem Bańbuły. W tym samym czasie Bańbuła zarejestrował
      firmę o niemal identycznej nazwie jak ich poprzednia, wspólna
      firma - HPMed - podkreślają dziennikarze "Rzeczpospolitej".
      (jask)
      • dociek Uwaga na adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl - SPAMER 27.06.03, 09:32
      • dociek Do SPAMERA z neoplusa 27.06.03, 09:58
        Załóż dupku własny wątek, a nie spamuj bez sensu pod innymi tematami. Problemy
        przekrętów w resorcie zdrowia są ważne, ale sam je spuszczasz w kanał spamując
        jak upośledzony maniak! To świadczy o twoim podziemnym poziomie IQ!
    • Gość: Marcin19 Re: Co dalej z cenami biletów MPK? IP: *.lublin.mm.pl 27.06.03, 11:06
      HWDMPK

      Tylko jedno słowo niejestem jakimś zwyrodnialcem ale jak
      usłyszałem te ceny szok
      • mike79 szok szok szok !!! 27.06.03, 11:31
        ccenzura z ratusza dotarla chyba nawet do strony www.student.lublin.pl
        wczorajszego dnia zazlozylem tam uzytkownika antyMPK, ktory dzisiejszej nocy
        bez zadnego wyjasnienia zostal usuniety ! chyba byl zbyt popularny, gdyz w
        zartobliwy sposob pokazywal niedociagniecia lubelskiego MPK, a mowil jaka
        powinna byc komunikacja miejska !
        wstydz sie redakcjo www.student.lublin.pl , choc z drugiej strony sie nie
        dziwie, wszak domena lublin.pl nalezy chyba do miasta !
    • Gość: w Firma Naumana z SLD zadłużała szpitale: Burza w Sejmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:12
      Firma Naumana zadłużała szpitale: Burza w Sejmie



      W Sejmie trwa polityczna burza po
      publikacji "Rzeczpospolitej", która ujawniła, że były
      wiceminister zdrowia i były szef Narodowego Funduszu Zdrowia
      Aleksander Nauman był współwłaścicielem firmy, która
      doprowadziła do wielomilionowego zadłużenia szpitali.

      Wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha z
      Prawa i Sprawiedliwości uważa, że ta afera to kolejny dowód na
      prywatę w życiu publicznym.

      Z kolei posłanka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Radziszewska
      zwróciła uwagę na fakt, że sprawa zadłużenia szpitali była
      znana od dawna.

      "Jest tajemnicą poliszynela, że pan Nauman był blisko związany
      z nieprawnymi zakupami sprzętu medycznego w połowie lat 90." -
      powiedziała posłanka Radziszewska.

      Szef Kancelarii Premiera Marek Wagner powiedział, że szef
      rządu, mianując członków gabinetu, nie sprawdza ich
      przeszłości. Przyznał jednak, że może rzeczywiście trzeba - jak
      się wyraził - "bardziej dokładnie przyglądać się kandydatom
      proponowanym przez ministrów".

      Aleksander Nauman jest dziś niedostępny dla dziennikarzy.
      Według byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, artykuł
      w "Rzeczpospolitej" zawiera nieprawdziwe informacje.

      "Z tego, co wiem, pan minister Nauman będzie procesował się
      z «Rzeczpospolitą», bo podała nieprawdziwe dane" - wyjawił
      dziennikarzom Mariusz Łapiński.

      Współautorka artykułu w "Rzeczpospolitej" Małgorzata Solecka
      powiedziała tymczasem, że redakcja ma wystarczające dowody na
      potwierdzenie informacji, zawartych w publikacji.

      "Rzeczpospolita" przypomina, że w 1996 roku opinię publiczną
      zaszkowały informacje o fikcyjnych darowiznach zagranicznych
      firm na rzecz polskich szpitali.

      Choć do szpitali trafiał sprzęt, musiały one później za niego
      zapłacić. Dyrektorzy szpitali przyjmowali urządzenia, bo
      przedstawiciele pokazywali im list polecający Ryszarda
      Pokrowskiego, doradcy ówczesnego ministra zdrowia Jacka
      Żochowskiego.

      Jednym z tych przedstawicieli był Wacław Bańbuła,
      współwłaściciel firmy HP-MED Ltd. Jego wspólnikiem w latach
      1993-1999 był Aleksander Nauman.

      Jak ujawniła "Rzeczpospolita", działalność ich wspólnej firmy
      spowodowała zadłużenie kilkudziesięciu szpitali.

    • Gość: Q NOWE KORUPCJE W SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:14
      Firma Naumana zadłużała szpitale: Burza w Sejmie



      W Sejmie trwa polityczna burza po
      publikacji "Rzeczpospolitej", która ujawniła, że były
      wiceminister zdrowia i były szef Narodowego Funduszu Zdrowia
      Aleksander Nauman był współwłaścicielem firmy, która
      doprowadziła do wielomilionowego zadłużenia szpitali.

      Wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha z
      Prawa i Sprawiedliwości uważa, że ta afera to kolejny dowód na
      prywatę w życiu publicznym.

      Z kolei posłanka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Radziszewska
      zwróciła uwagę na fakt, że sprawa zadłużenia szpitali była
      znana od dawna.

      "Jest tajemnicą poliszynela, że pan Nauman był blisko związany
      z nieprawnymi zakupami sprzętu medycznego w połowie lat 90." -
      powiedziała posłanka Radziszewska.

      Szef Kancelarii Premiera Marek Wagner powiedział, że szef
      rządu, mianując członków gabinetu, nie sprawdza ich
      przeszłości. Przyznał jednak, że może rzeczywiście trzeba - jak
      się wyraził - "bardziej dokładnie przyglądać się kandydatom
      proponowanym przez ministrów".

      Aleksander Nauman jest dziś niedostępny dla dziennikarzy.
      Według byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, artykuł
      w "Rzeczpospolitej" zawiera nieprawdziwe informacje.

      "Z tego, co wiem, pan minister Nauman będzie procesował się
      z «Rzeczpospolitą», bo podała nieprawdziwe dane" - wyjawił
      dziennikarzom Mariusz Łapiński.

      Współautorka artykułu w "Rzeczpospolitej" Małgorzata Solecka
      powiedziała tymczasem, że redakcja ma wystarczające dowody na
      potwierdzenie informacji, zawartych w publikacji.

      "Rzeczpospolita" przypomina, że w 1996 roku opinię publiczną
      zaszkowały informacje o fikcyjnych darowiznach zagranicznych
      firm na rzecz polskich szpitali.

      Choć do szpitali trafiał sprzęt, musiały one później za niego
      zapłacić. Dyrektorzy szpitali przyjmowali urządzenia, bo
      przedstawiciele pokazywali im list polecający Ryszarda
      Pokrowskiego, doradcy ówczesnego ministra zdrowia Jacka
      Żochowskiego.

      Jednym z tych przedstawicieli był Wacław Bańbuła,
      współwłaściciel firmy HP-MED Ltd. Jego wspólnikiem w latach
      1993-1999 był Aleksander Nauman.

      Jak ujawniła "Rzeczpospolita", działalność ich wspólnej firmy
      spowodowała zadłużenie kilkudziesięciu szpitali.

    • Gość: q Lewoprzekrętni z SLD, jak zwykle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:16
      Lewoprzekrętni




      Leszek Pogan - były wojewoda opolski Fot. Rafał Mielnik / AG



      Ewa Olszewska - była marszałek sejmiku opolskiego Fot. Sławomir
      Mielnik / AG



      Andrzej Pęczak - były szef łódzkiego SLD Fot. Daniel Klimczak /
      AG



      Ryszard Nawrat - były wojewoda dolnośląski Fot. Jerzy
      Gumowski / AG



      Poseł Jan Chaładaj (SLD), który zagłosował za swojego
      nieobecnego kolegę podczas głosowania nad wotum nieufności dla
      min. Marka Pola Fot. Wojciech Olkuśnik / AG



      Poseł Stanisław Jarmoliński (SLD), który zagłosował za
      nieobecnego kolegę w czasie głosowania nad wotum nieufności dla
      min. Marka Pola Fot. Wojciech Olkuśnik / AG




      26-06-2003, ostatnia aktualizacja 26-06-2003 20:44

      "Kadry rieszajut wsio" (kadry decydują o wszystkim) - mawiał
      towarzysz Stalin. Zbliżający się Kongres SLD ma się odbywać pod
      hasłami moralnej odnowy partii. A jak do tej pory Sojusz radził
      sobie ze skandalami, których bohaterami są jego politycy,
      działacze samorządowi, rekomendowani przez tę partię urzędnicy?
      Oto kilka wybranych historii...

      Człowiek drogi

      Jesienią 2002 r. "Gazeta" opisała, jak szef rady miasta Leszno
      Wojciech Rajewski (SLD) i zarazem prezes firmy Leszczyńskie
      Drogi i Ulice wygrywa miejskie przetargi. - Bo ma pełne
      informacje o zamierzeniach i planach zarządu miasta. Te
      inwestycje to ogromne pieniądze - alarmował były prezydent
      Leszna Edward Szczucki.

      Np. firma Rajewskiego startowała w przetargu na budowę Trasy W-
      Z. Wygrała, choć była droższa niż konkurent. Przetarg
      unieważniono. Po miesiącu w powtórzonym przetargu Rajewski wraz
      z dotychczasowym rywalem - Przedsiębiorstwem Robót Drogowo-
      Mostowych - znów wygrali. Rajewski zaprzeczał: - Uczestniczę w
      pracach zarządu. Ale jeśli jest mowa o przetargach, to mnie nie
      ma.

      Po publikacji "Gazety" i reakcji ówczesnego sekretarza
      generalnego SLD Krzysztofa Janika Rajewski stanął jednak przed
      komisją etyki SLD. Orzekła ona, że pozostanie na stanowisku,
      bo "nie ma dowodów, że Rajewski łamie kartę zasad etycznych".

      Piotr Bojarski, Poznań

      Są i nie są w SLD

      Opolskie SLD może i chciałoby wyjaśnić, na ile była marszałek
      sejmiku wojewódzkiego Ewa Olszewska i były wojewoda Leszek
      Pogan uwikłali się w afery, ale nie może, bo przeszkadza im
      statut partii. - A ja teraz muszę gębą przed ludźmi świecić -
      żali się poseł Jerzy Szteliga, były opolski baron.

      W lutym Olszewska i Pogan jednego dnia stracili rekomendację
      SLD. Zarząd wojewódzki partii pod wodzą Szteligi zażądał od
      nich dymisji. Pogan na drugi dzień przestał być wojewodą,
      Olszewska zrezygnowała dzień później. Przyczyny: "nadużycia i
      niegospodarność", w które mieli być oboje zamieszani, gdy Pogan
      był prezydentem Opola, a Olszewska wiceprezydentem (1994-2001).
      Chodzi m.in. o budowę osiedla Dobre Domy (miasto straciło ok.
      10 mln zł).

      Szteliga triumf święcił krótko - dwa miesiące później na
      zjeździe wojewódzkim stracił funkcję przewodniczącego partii na
      Opolszczyźnie.

      W sprawie Olszewskiej i Pogana do tej pory nic się nie
      wydarzyło. Dwa tygodnie temu legitymacją rzucił sekretarz
      miejskiej organizacji SLD w Opolu Krzysztof Spychaj. Uznał, że
      komisja etyki, sąd partyjny i nowy przewodniczący blokują
      wyjaśnienie afer.

      Joanna Pszon

      Ten, co lubił puchary

      Henryk Kierzkowski, były nauczyciel wf., przez kilka lat trząsł
      służbą zdrowia w Kujawsko-Pomorskiem. W 1999 r. z poparciem SLD
      został tam szefem rady kasy chorych. Na tym stanowisku - co
      ujawniła "Gazeta"- załatwiał pracę lokalnym działaczom Sojuszu -
      mężowi posłanki SLD i żonie prezydenta. Sąd partyjny SLD
      uznał, że postępowanie Kierzkowskiego jest nieetyczne. Okazało
      się też, że do niegospodarności doszło w aeroklubie (działacze
      zarzucili mu przywłaszczenie pucharów i obrabiarek
      modelarskich).

      Mimo wykluczenia z SLD Kierzkowski pozostawał szefem rady, bo
      bronili go koledzy z partii. Dopiero gdy zarzucono mu
      nieuprawnione wykorzystanie diet, złożył dymisję. Ostatnio
      wrócił jednak do partii. W lutym br. złożył wniosek o
      członkostwo w SLD w Kowalu - podwłocławskiej miejscowości.
      Wniosek zaaprobowała powiatowa organizacja partii we Włocławku.

      Sąd Partyjny SLD w Kujawsko-Pomorskiem nie narzeka na brak
      roboty: od stycznia 2000 r. do marca 2002 r. rozpatrywał 31
      spraw, a w ich następstwie z partii wyrzucono 52 działaczy.

      Marcin Kowalski, Jarosław Cajsel

      Bankier i poseł

      Działalność bankową legnickiego posła SLD Ryszarda Maraska
      badała wrocławska prokuratura okręgowa. Miejscowy SLD na razie
      nie uczynił nic. - Oczekujemy, że sam zrzeknie się immunitetu -
      tłumaczy Janusz Krasoń, szef dolnośląskiego SLD (też poseł).

      Maraszek posłuje od 2001 r. Przedtem był dyrektorem lubińskiej
      filii banku PKO BP. Wygrał konkurs, choć całe jego wcześniejsze
      doświadczenie w bankowości to dwa i pół miesiąca pracy w jednym
      banku komercyjnym (pewnie zdecydowało to, że wcześniej był
      wojewodą legnickim i prezydentem Lubina).

      Śledztwo ustaliło, że Maraszek spowodował wielomilionowe straty
      PKO BP, udzielając kredytów legnickiemu biznesmenowi
      Władysławowi M. Jest to stary przyjaciel Maraszka. Poseł gościł
      na organizowanych przez pana M. polowaniach. Córka Elżbiety S.,
      podwładnej Maraszka, znalazła pracę w jednej z firm Władysława
      M. Kilka dni temu do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciw
      Elżbiecie S. i innemu byłemu pracownikowi filii banku
      (zarzucono im spowodowanie strat na 7 mln zł).
    • Gość: a Lewoprzekrętni z SLD ciąg dalszy (ale nie ostatni) (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:19
      Lewoprzekrętni (3)




      Leszek Pogan - były wojewoda opolski Fot. Rafał Mielnik / AG



      Ewa Olszewska - była marszałek sejmiku opolskiego Fot. Sławomir
      Mielnik / AG



      Andrzej Pęczak - były szef łódzkiego SLD Fot. Daniel Klimczak /
      AG



      Ryszard Nawrat - były wojewoda dolnośląski Fot. Jerzy
      Gumowski / AG



      Poseł Jan Chaładaj (SLD), który zagłosował za swojego
      nieobecnego kolegę podczas głosowania nad wotum nieufności dla
      min. Marka Pola Fot. Wojciech Olkuśnik / AG



      Poseł Stanisław Jarmoliński (SLD), który zagłosował za
      nieobecnego kolegę w czasie głosowania nad wotum nieufności dla
      min. Marka Pola Fot. Wojciech Olkuśnik / AG




      Samorządowcy zza krat

      Funkcjonariusze świętokrzyskiego SLD: starosta Mieczysław S. i
      wiceszef rady powiatu Marek B. - rządzili powiatem
      starachowickim... z aresztu. W zeszłym tygodniu oskarżono
      starostę o usiłowanie wyłudzenia odszkodowania za rzekomo
      skradziony samochód. Marek B. dostał 3 tys. 344 zł za celowo
      zaaranżowaną kolizję. Odpowie również za to, że dwa razy
      wręczył łapówkę szefowi komisji lekarskiej przy WKU w
      Starachowicach.

      S. był szefem władz miejskich SLD, a B. sekretarzem, ale na
      prośbę partii zawiesili członkostwo w niej. Rada powiatu co
      prawda odwołała Marka B. z funkcji wiceprzewodniczącego, ale
      nadal jest dyrektorem Miejskiego Centrum Rekreacji i
      Wypoczynku. Zaś S. nadal pełni funkcję starosty. W maju nie
      udało się go odwołać - radni SLD wstrzymali się od głosu.
      Wczoraj Mieczysław S. i Marek B. sami złożyli mandaty radnych.

      Agnieszka Drabikowska

      Wiceminister - człowiek ze stali

      Andrzej Szarawarski od pół roku nie jest już szefem śląskiego
      SLD, ale wciąż uchodzi za kierownika pociągu, którym do
      Warszawy z Katowic przyjeżdżają posłowie lewicy. Pod koniec
      grudnia 2002 r. Szarawarski był wiceministrem gospodarki i
      zajmował się hutnictwem, zbrojeniówką i umowami offsetowymi.
      Jednocześnie kierował zarządem wojewódzkim śląskiego SLD.
      Uchodził za jednego z najpotężniejszych "baronów".
      Gdy "Rzeczpospolita" zarzuciła mu, że złamał ustawę
      antykorupcyjną, zachowując udziały w spółce Kamport, z
      niewzruszoną miną informował dziennikarzy, że premier o
      wszystkim od początku wiedział.

      Gdy premier Miller kazał zaś swoim ministrom wybierać między
      stanowiskami w rządzie i partii, Szarawarski ociągał się
      najdłużej. W końcu wybrał rząd, ale stery śląskiego SLD oddał w
      ręce swego wieloletniego przyjaciela Kazimierza Zarzyckiego.
      Jednak na miejskim zjeździe SLD w Katowicach Zarzyckiego nawet
      nie wybrano na delegata na zjazd wojewódzki; nowym
      przewodniczącym zarządu wojewódzkiego został Zbyszek
      Zaborowski, odwieczny rywal Szarawarskiego. O stanowisko w
      partii ubiegał się pod hasłem "koniec rządzenia przez telefon z
      Warszawy".

      Wiosną br. prezes US Steel, amerykańskiej firmy, która bierze
      udział w prywatyzacji Polskich Hut Stali, oświadczył, że
      przedstawiciel firmy Invex handlującej długami usiłował u nich
      wymusić łapówkę na rzecz wiceministra.

      Mimo że wielokrotnie wieszczono jego odwołanie, Szarawarski
      nadal jest wiceministrem.

      Józef Krzyk


      1 | 2 | 3 |




      Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum




      Wasze opinie (66)

      + DODAJ swoją opinię

      ----------------------------------------------------------------
      ----------------

      • Lewoprzekrętni Gość: UORP, 26-06-2003 20:52
      Tylko trzy strony?
      Pomineliscie tylu waznych.
      Mysle, ze to nie (...)
      • Ale i tak calkiem niezla talia kart. Gość: UORP, 26-06-
      2003 21:14
      • Re: Ale i tak calkiem niezla talia kart. atabe27, 27-
      06-2003 00:30
      • do odstrzalu czerwona bande! Gość: grr, 26-06-2003 21:16
      • czerwoni to złodzieje i bandyci z defini... Gość: w/w, 26-
      06-2003 21:21

      + wszystkie opinie

    • Gość: z Lewoprzekrętni z SLD - ciąg dalszy nastąpi-temat b(2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:20
      Lewoprzekrętni (2)




      Leszek Pogan - były wojewoda opolski Fot. Rafał Mielnik / AG



      Ewa Olszewska - była marszałek sejmiku opolskiego Fot. Sławomir
      Mielnik / AG



      Andrzej Pęczak - były szef łódzkiego SLD Fot. Daniel Klimczak /
      AG



      Ryszard Nawrat - były wojewoda dolnośląski Fot. Jerzy
      Gumowski / AG



      Poseł Jan Chaładaj (SLD), który zagłosował za swojego
      nieobecnego kolegę podczas głosowania nad wotum nieufności dla
      min. Marka Pola Fot. Wojciech Olkuśnik / AG



      Poseł Stanisław Jarmoliński (SLD), który zagłosował za
      nieobecnego kolegę w czasie głosowania nad wotum nieufności dla
      min. Marka Pola Fot. Wojciech Olkuśnik / AG




      mar

      Wojewoda biznesmen

      Ryszard Nawrat (SLD), wojewoda dolnośląski, 21 marca nagle
      podał się do dymisji. Najpierw mówił, że przechodzi do pracy w
      biznesie. Potem przyznał, że prawdziwy powód to działania CBŚ,
      które badało związki Nawrata z wątkiem afery PZU Życie i
      Grzegorza Wieczerzaka.

      Zanim został wojewodą w 2001 r., Nawrat był biznesmenem. W 1998
      r. reprezentował we Wrocławiu krakowską spółkę Code. Za
      pośrednictwem jego firmy spółka ta kupiła od gminy za 42 mln zł
      33-hektarową nieruchomość po byłej cukrowni. Później Code
      zatrudniła firmę Nawrata do wyburzenia budynków b. cukrowni;
      kooperującej firmie z Irlandii zapłacono (wedle rachunków)...
      1,5 mln dol.

      W 1999 r. pod zastaw tej nieruchomości PZU Życie pożyczyło Code
      15 mln dol. (60 mln zł). W 2001 r. dług umorzyło, przejmując
      wrocławską nieruchomość, ale dopłaciło krakowskiej firmie 9,4
      mln zł.

      mar

      Od działki do funduszu

      Andrzej Pęczak był w Łódzkiem "nie do ruszenia". W 1996
      r. "Gazeta" ujawniła, że jako wojewoda wziął w wieczyste
      użytkowanie od skarbu państwa, który reprezentował, atrakcyjną
      działkę budowlaną. Wyceniono ją znacznie taniej od wartości
      rynkowej. Do przetargu przystąpiła tylko ówczesna żona Pęczaka,
      reprezentując też męża. Wojewoda obiecał oddać działkę. Nie
      oddał.

      W 1997 r. został sekretarzem stanu w resorcie skarbu. Mimo że
      nie było to w jego kompetencjach, forsował sprzedanie w
      szczególnym trybie spółce Sobiesław Zasada Centrum akcji
      państwa w kilku fabrykach. Po odejściu z ministerstwa Pęczak
      został szefem rady nadzorczej spółki Zasady.

      W 1997 r. został posłem SLD, a dwa lata później - szefem partii
      w Łódzkiem.

      W 2001 r. ujawniliśmy, że Wojewódzki Fundusz Ochrony
      Środowiska, którym rządzili politycy SLD i PSL, stracił
      dziesiątki milionów publicznych pieniędzy. Wieloletniego szefa
      WFOŚ Marka K. Pęczak często bronił. SLD-owski marszałek
      województwa, który kytykował Marka K., stracił za sprawą
      Pęczaka stanowisko.

      SLD odwołał z rady nadzorczej WFOŚ trzech swoich ludzi. Ci
      jednak napisali do premiera Millera, że za część afer odpowiada
      Pęczak. Dwóm autorom listu prokuratura postawiła już zarzuty.

      Dopiero w 2003 r. Pęczak przestał być szefem Rady Wojewódzkiej
      SLD.

      Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak

      Koncert na cztery ręce

      Posłowie SLD Jan Chaładaj i Stanisław Jarmoliński podczas
      marcowego głosowania nad wotum nieufności dla ministra
      infrastruktury Marka Pola zagłosowali za swoich partyjnych
      kolegów: Mieczysława Czerniawskiego i Alfreda Owoca.

      Wszyscy czterej posłowie to prominentni działacze SLD. Chaładaj
      był wiceministrem skarbu, Czerniawski, "baron" z Podlasia, jest
      szefem sejmowej komisji finansów. Głosowanie "na cztery ręce"
      wykryli posłowie opozycji. Odpowiedzialny za dyscyplinę
      partyjną Wacław Martyniuk oficjalnie przeprosił Sejm za
      zachowanie kolegów. Głosowanie powtórzono.

      SLD wykluczył wszystkich z klubu. Marszałek Sejmu Marek
      Borowski (SLD) skierował sprawę do prokuratury, a Grzegorz
      Kurczuk (SLD), minister sprawiedliwości, określił zachowanie
      posłów słowem "gówniarstwo".

      Klub wezwał wszystkich posłów do złożenia mandatów. Tak się nie
      stało. W ostatnim czerwcowym głosowaniu nad wotum zaufania dla
      rządu poparli premiera Leszka Millera.

      pw


      1 | 2 | 3 | następna strona »




      Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum




      Wasze opinie (66)

      + DODAJ swoją opinię

      ----------------------------------------------------------------
      ----------------

      • Lewoprzekrętni Gość: UORP, 26-06-2003 20:52
      Tylko trzy strony?
      Pomineliscie tylu waznych.
      Mysle, ze to nie (...)
      • Ale i tak calkiem niezla talia kart. Gość: UORP, 26-06-
      2003 21:14
      • Re: Ale i tak calkiem niezla talia kart. atabe27, 27-
      06-2003 00:30
      • do odstrzalu czerwona bande! Gość: grr, 26-06-2003 21:16
      • czerwoni to złodzieje i bandyci z defini
      • dociek Uwaga! Spamer z neoplusa grasuje nieustannie! 27.06.03, 13:28
        • dociek Gratuluję administratorom szybkiej reakcji! 27.06.03, 13:57
Pełna wersja