Co wiesz o swoich sąsiadach?

07.08.07, 22:48
Fajny temat :-) Zmieniałam kilka razy mieszkanie i oto moje spostrzeżenia:
w akademiku sąsiedzkie więzy działały bardzo dobrze, ciągle pożyczało się
cukier, sól, fajki itd :-)
Sytuacja ulega drastycznej zmianie jak dopada nas dorosłość i jak mieszka się
w normalnych blokowiskach, bo właściwie ogranicza się tylko do mówienia dzień
dobry. Przyanjmniej takie są moje doświadczenia. Hmm często się zdarza że
brakuje mi cukru, a tu wszystkie sklepy zamknięte, i piję parskając i plując
niedobrą herbatę, ale nie wpadłam na tak prosty pomysł żeby pójśc i pożyczyć
ten cukier od sąsiadki. Ale hmm ogólnie ludzie są mili tyle, że na dystans.
I jeszcze jedno, w zasadzie to ja sama nie mam za bardzo ochoty utrzymywać
takich towarzyskich kontaktów z sąsiadami, pewnie w dużej mierze dlatego że
wszyscy dużo starsi ode mnie. Mam natomiast znajomych którzy przyjaźnią się z
sąsiadami równolatkami :-)
    • Gość: Tomek Ch Co wiesz o swoich sąsiadach? IP: 212.182.107.* 08.08.07, 06:16
      niekoniecznie zgadzam się z panem profesorem. Są dzielnice, które są swoistymi
      enklawami - takie wsie w mieście. Tam znają się kompletnie, np pilnują gdy ktoś
      nieznajomy zbyt długo szwęda się w okolicach. Takimi osiedlami gdzie niemal
      wszyscy się znają jest Osiedle Piastowskie , okolice Szkoły Podstawowej nr 6.
      Pan profesor miał, jak sądzę daielnice całe, czyli Czuby, Czechów, ale one też
      dzielą się na mniejsze kawałki tych dzielnic. Możliwe, że pan profesor sam ma
      takie smutne doświadczenia, no to współczuję. Ja takich nie mam i nie miałem.
      Pozdrawiam serdecznie i przy okazji zapraszam na integracyjne lody w dzielnicy
      akademickiej. Tomek.
    • laser_ Co wiesz o swoich sąsiadach? 08.08.07, 17:33
      Zależy wiele od ludzi, nie od dzielnicy. Aktualnie mam 4 klucze do mieszkań
      sąsiadów "tak na wszelki wypadek" i podlewam w nich kwiatki. Z sąsiadami z
      klatki żyjemy niemal jak w rodzinie, do tego stopnia, że czasem to jest
      kłopotliwe bo praktycznie każdy wchodzi i wychodzi kiedy ma sprawę. Gdy czasem
      żonce czegoś zbraknie w kuchni to nie jest problemem, sąsiadka wspomoże na
      pewno. Na początku września organizujemy święto wspólnoty: pod blokiem parasole,
      bar piwny, grile i ławeczki. Wspólnota liczy 20 rodzin.
    • Gość: ola-52@o2.pl Co wiesz o swoich sąsiadach? IP: *.chello.pl 08.08.07, 21:01
      A ja mam małe mieszkanie.Ponieważ jest nas czworo miałam możliwosc
      zamiany na większe .I ze wzgledu właśnie na sąsiadów zostałam tu
      gdzie jestem.Nigdy decyzji swojej nie załowałam i nie załuje.Tu
      wychowały się moje dzieci i dzieci sąsiadów.Mieszkam tu 26 lat i
      uważam naszą klatke za szczęsliwą.Choć niektórzy lokatorzy sie
      zmienili,ci co zostali są w super układach.Jestem przekonana,że w
      chwili jakiegos zagrozenia mozna liczyc chyba na wszystkich.Na
      nowych nie wiem,ale sa sympatyczni to chyba i uczynni.Nasz blok to
      ul Fantastyczna na Czubach.A z sąsiadka zza sciany pijemy kawke w
      szlafrokach i jesteśmy w super układach. Tak,że mozna jak się chce
      z sasiadem konie kraść. Ola
      • andreas077 Re: Co wiesz o swoich sąsiadach? 09.08.07, 12:45
        Gość portalu: ola-52@o2.pl napisał(a):

        > A ja mam małe mieszkanie.Ponieważ jest nas czworo miałam możliwosc
        > zamiany na większe .I ze wzgledu właśnie na sąsiadów zostałam tu
        > gdzie jestem.

        To jest super temat, szkoda że tak nie wielu, może zdobyć się na szczerość. Ja
        to o sąsiadach wiem wszystko, kiedy wyjeżdżają do pracy i kiedy mogą
        niespodziewanie wrócić, myślę że czasem dobra jest taka samopomoc sąsiedzka, tym
        bardziej że nic to nie kosztuje, a miło jest i sympatycznie, kiedy w okolicy
        mknie życie prawie jak w rodzinie - prawda?
    • Gość: bosman jednym słowem - idylla. I bardzo dobrze... IP: *.centertel.pl 09.08.07, 12:54
      dobry sasiad to podstawa spokoju mieszkania. No i należy pamiętać
      że "nie da ci żona, nie da ci matka tego co może dać ci sąsiadka".
      Pozdrawiam wszystkich dobrych sasiadów.
      • andreas077 Re: jednym słowem - idylla. I bardzo dobrze... 09.08.07, 17:35
        Gość portalu: bosman napisał(a):

        > dobry sasiad to podstawa spokoju mieszkania. No i należy pamiętać
        > że "nie da ci żona, nie da ci matka tego co może dać ci sąsiadka". ...

        Nieraz dobre słowo więcej warte od worka pieniędzy...

        • marylou_tiel Re: jednym słowem - idylla. I bardzo dobrze... 16.08.07, 16:06
          Blok, w ktorym mieszkaja moi rodzice, a do niedawna i ja tam
          mieszkalam, tworzyl kiedys silna wspolnote sasiedzka. Powod? Byl to
          blok zakladowy, wszyscy mieszkancy pracowali razem i znali sie
          jeszcze przed wprowadzeniem sie. Byc moze jeszcze moment mial
          znaczenie: wprowadzilismy sie w 1987 roku, roznie wtedy przeciez
          bywalo...
          Wszystkie dzieciaki bawily sie pod blokiem wspolnie, a bylo nas
          duzo; mamy kolegow i kolezanek to byly "ciocie", a jak ktos z 4
          pietra chcial siusiu, to nie wdrapywal sie na gore do domu, tylko do
          ktorejs "cioci" nizej. Mielsmy teatr w pralni i ogrodek przed
          blokiem.
          Dorosli tez byli zintegrowani, mieli ze soba wiele wspolnego.
          Pomagali sobie, jajka pozyczali, dzieci podrzucali itp., a do nas,
          pierwszych w bloku z telefonem stacjonarnym, wielu sasiadow
          przychodzilo dzwonic; bywalo tez tak, ze jak sie komus dziecko
          urodzilo, to ze szpitala do nas dzwonili i mama szla dobra nowine
          glosic.
          Teraz troche sie to wszystko rozluznilo, ale nie tak zupelnie. Mamy
          klku sasiadow od kluczy i podlewania kwiatkow, od pozyczenia
          szklanki cukru i srubokretu; jak mi sie suszarka do wlosow zepsula,
          a musialam sie spieszyc, w szlafroku poszlam do kolezanki za sciane
          na pozyczke.
          Ale to sasiedztwo oparte na wieloletniej znajomosci i pewnej
          wspolnocie doswiadczen, w nowych blokach, osiedlach o to trudniej.
    • Gość: wet Re: Co wiesz o swoich sąsiadach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:54
      Wiedzialam wiecej kiedy dzieci byly male moje czy moich
      sasizdow teraz dzieci duze ja wiem corza mniej .Sasiedzi
      montuja drzwi podwojne okna szczelne administracja
      zlikwidowala wszystkie lawki w alejkach i przy blokach Mowi
      sie ze likwiduje sie w ten sposob chuliganstwo osiedlowe a
      ja mowie ze uprzykrza sie starszym ludziom zycie,Wyjscie na
      spacer czy do sklepu jest bez przyjemnego spoczynku na
      laweczce osiedlowej Tak jest w osiedlu Niepodleglosci
Pełna wersja