heure
07.08.07, 22:48
Fajny temat :-) Zmieniałam kilka razy mieszkanie i oto moje spostrzeżenia:
w akademiku sąsiedzkie więzy działały bardzo dobrze, ciągle pożyczało się
cukier, sól, fajki itd :-)
Sytuacja ulega drastycznej zmianie jak dopada nas dorosłość i jak mieszka się
w normalnych blokowiskach, bo właściwie ogranicza się tylko do mówienia dzień
dobry. Przyanjmniej takie są moje doświadczenia. Hmm często się zdarza że
brakuje mi cukru, a tu wszystkie sklepy zamknięte, i piję parskając i plując
niedobrą herbatę, ale nie wpadłam na tak prosty pomysł żeby pójśc i pożyczyć
ten cukier od sąsiadki. Ale hmm ogólnie ludzie są mili tyle, że na dystans.
I jeszcze jedno, w zasadzie to ja sama nie mam za bardzo ochoty utrzymywać
takich towarzyskich kontaktów z sąsiadami, pewnie w dużej mierze dlatego że
wszyscy dużo starsi ode mnie. Mam natomiast znajomych którzy przyjaźnią się z
sąsiadami równolatkami :-)