Angielski chrześcijański

02.10.07, 17:37
Kolejny chwyt marketingowy. Niedawny hit - metoda Callana była znana już 40
lat temu, a w Polsce stała się przebojem dopiero w XXI wieku.
    • Gość: basia172 Re: Angielski chrześcijański IP: *.chello.pl 02.10.07, 17:59
      W podręcznikach do angielskiego nie ma wartości chrześcijańskich??/!!!!! To znaczy jakich? Wkładania ludzom do głów bredni o stworzeniu świata w tydzień i tym podobnych mitów? W ostatnim roku jako nauczycielka angielskiego rozmawiałam z uczniami na tematy rzezi w Darfurze, globalnym ociepleniu, kobietach przedsiębiorcach, sporcie, piłce nożnej, Afganistanie, Saddamie Hussainie, chronionych i ginących gatunkach zwierząt. Moim zdaniem te tematy były bardziej bliskie rzeczywistości i pouczające niż mit o Samsonie, Mojżeszu czy innym prehistorycznym zbrodniarzu i ludobójcy.
      • folkatka Re: Angielski chrześcijański 02.10.07, 20:47

        Droga Basiu,
        nasza (moja) religia na pewno nie naucza, ze świat został stworzony w tydzień,
        a wyznawcy kreacjonizmu są raczej przypadkami klinicznymi. Wartości
        chrześcijańskie są de facto wartościami ogólnoludzkimi....nie kradnij, nie
        zabijaj etc.
        • Gość: g4rr3t Re: Angielski chrześcijański IP: *.daminet.pl 02.10.07, 20:57
          A czy takie zasady nie są głoszone po prostu przez ludzi dobrych i
          uczciwych? Nie trzeba być wierzącym, by być dobrym człowiekiem. Tego
          nie rozumieją Polacy serwując takie "kursy językowe". Ciekawe kto je
          prowadzi? Katecheta? A tak na marginesie. Sam jestem nauczycielem i
          nie rozumiem jakie kompetencje językowe rozwija taki kurs?
          • folkatka Re: Angielski chrześcijański 02.10.07, 21:17

            A czy takie zasady nie są głoszone po prostu przez ludzi dobrych i
            > uczciwych? Nie trzeba być wierzącym, by być dobrym człowiekiem.
            ------------
            To są święte słowa, pod którymi moge sie podpisać wszystkimi nibynóżkami:)
            ==============
            Tego
            > nie rozumieją Polacy serwując takie "kursy językowe".
            ===========
            Tu sie nie zgodzę - ponieważ dostrzegam w tym cos podobnego do katolickich
            (chrzescjiańskich) przedszkoli, szkół, wydawnictw etc.
    • Gość: basia172 Re: Angielski chrześcijański IP: *.chello.pl 02.10.07, 17:59
      W podręcznikach do angielskiego nie ma wartości chrześcijańskich??/!!!!! To znaczy jakich? Wkładania ludzom do głów bredni o stworzeniu świata w tydzień i tym podobnych mitów? W ostatnim roku jako nauczycielka angielskiego rozmawiałam z uczniami na tematy rzezi w Darfurze, globalnym ociepleniu, kobietach przedsiębiorcach, sporcie, piłce nożnej, Afganistanie, Saddamie Hussainie, chronionych i ginących gatunkach zwierząt. Moim zdaniem te tematy były bardziej bliskie rzeczywistości i pouczające niż mit o Samsonie, Mojżeszu czy innym prehistorycznym zbrodniarzu i ludobójcy.
    • Gość: hx Żadna nowość:) IP: *.ha3.agh.edu.pl 02.10.07, 18:01
      nie jest to żadna nowość - od ponad 10 lat istnieje szkoła językowa eMKa (od:
      Młodzież Katolicka), powstała w środowisku KSM diecezji
      zielonogórsko-gorzowskiej, której celem jest nauczanie języka w oparciu o
      wartości katolickie. Od lat organizowane są przez nią w całym kraju wakacyjne
      obozy językowe. W oparciu o wieloletnie doświadczenie twórców szkoły powstał już
      autorski podręcznik do angielskiego zatwierdzony przez władze oświatowe.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Żadna nowość:) IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 02.10.07, 18:10
        "hx"... Piszesz cos o nauczaniu jezyka w oparciu o
        wartosci "katolickie"? Czy moglbys wiec wytlumaczyc w jaki sposob i
        na ile owe wartosci katolickie roznia sie od wartosci
        chrzescijanskich?

        ===================================================================
        Glos oddany na PiS jest glosem oddanym na "ojca" Rydzyka!
        ===================================================================
    • Gość: anda Re: Darfur IP: *.tp.unicity.pl 02.10.07, 20:07
      Pani Basiu, wchodzenie w sprawy wiary i religii w nauczaniu języka
      jest - to prawda - abstrakcyjne, lecz czy język nie jest tworem
      abstrakcyjnym sam w sobie? Uwazam, iz dotykac należy wszelkich sfer
      życia. Skoro Callan promuje automatyzm, dlaczego nie promowac
      abstrakcjonizmu? Im wiecej nowości opartych na WARTOŚCIACH, tym
      lepiej dla młodych wygłodniałych umysłow:).
    • Gość: bosman ktoś wyczuł pismo, a raczej kasę nosem.... IP: *.lublin.mm.pl 02.10.07, 20:13
      i doszedł do wniosku że znalazł sposób na wydarcie kasy z kilku
      (set,dziesięciu,tysięcy) nawiedzonych w "imię Boże". No i szczęść
      Boże. Głupków nie sieją sami sie rodzą. Przedsiębiorczym chwała,
      baranów czesać.
      • Gość: anda Re: ktoś wyczuł pismo, a raczej kasę nosem.... IP: *.tp.unicity.pl 02.10.07, 20:19
        O ile zajęcia są zabawne i w dodatku pouczające tudzież skuteczne -
        chyba mają sens. Poza tym mowi się, że jesteśmy krajem katolickim.
        Szkoda tylko, że zaraz po wyjściu z kościoła w niedzielę idziemy do
        saloniku prasowego po prasę pornograficzną. Czy nie lepiej pozostac
        wiernym zasadom rowniez w ofercie edukacyjnej?
        • Gość: bosman neologizm..... IP: *.lublin.mm.pl 02.10.07, 21:30
          katokoniunktura. Many many many many many many many many many many
          www.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q&mode=related&search=
    • Gość: bezportek Niedowiarkiem starym będac, IP: *.access.ntelos.net 02.10.07, 23:23
      Nie jestem ani przez moment w stanie uwierzyc w kategoryczne
      zapewnienia fanatykow wiary w nieistnienie Boga. Wiekszosc tego
      zabobonnego bractwa nawet nie ma pojecia czemu, komu, ani dlaczego
      tak gwaltownie zaprzecza. Credo tak zwanego a-teisty sprowadza sie
      do powtarzania jak papuga: "nie masz intelektu wyzszego nad moj
      wlasny, a jam swoim prorokiem". Logika, statystyka czy zdrowy
      rozsadek nie sa w stanie przebic pancerza tak egoistycznej
      nieswiadowmosci.
      Nie uwierze, aby a-teista, autysta czy automat mogli wyjsc na ludzi
      bez Boskiej pomocy.
    • Gość: anmaricz Re: Angielski chrześcijański IP: *.nm.e-zet.pl 03.10.07, 08:19
      www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4541370.html

      A może sięgniemy po rękawiczki? Włożymy je na wybory, choć bierze
      nas obrzydzenie i na tych z lewej, i na tych z prawej? I w
      rękawiczkach opowiemy się za naszą demokracją. Było kiedyś tak (eh,
      prehistoria 26- -latka), że pytanie: "Na kogo będziesz głosować?"
      było jak zaproszenie do fascynującej dysputy. Dzisiaj tego pytania
      nie znoszę. Bo nie wiem!
      Przywilej stawiania krzyżyka stał się niczym krzyż pokutny -
      niewdzięczny, ale i niezbywalny. Bo miałbym się wypiąć na wybory?
      Tak jak świętym prawem kota jest znakować swoje terytorium, tak moim
      świętym prawem w demokracji jest zaznaczać swoje w niej miejsce. I
      jak kot mówię: to moje, i jak kot drapnę tego, kto zechce mi je
      odebrać.

      ........... A rękawiczki były protestem wobec Chiraca i szerzej -
      francuskiej klasy politycznej. Założyli je ci, którzy serdecznie
      mieli dość Chiraca i reszty ferajny, ale chcieli uchronić się przed
      czymś dużo dotkliwszym -wygraną nacjonalistycznej frustracji. W
      rękawiczkach, jakkolwiek podniośle to zabrzmi, obronili państwo
      Francuzów.
    • Gość: kmioty pokomuny to indoktrynacja nie nauka jezyka IP: *.hsd1.wa.comcast.net 03.10.07, 12:25
      nauka jezyka to gramatyka , slowka, i konwersacja, katofaszysci was tresuja jak
      hitler, brawo,
      • Gość: folkatka Re: to indoktrynacja nie nauka jezyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 12:38
        Zgadzam się z Tobą w pełni. Jestes bardzo mądrym człowiekiem.
    • Gość: Neon Angielski chrześcijański IP: 212.160.172.* 03.10.07, 14:17
      Jest taki psalm:
      "A głupi myśli, że Boga nie ma......"

      ++++++++++++++++

      Wśród nich Joasia, uczennica ostatniej klasy IX LO. - Boga nie ma - uważa. - Z
      przekonań jestem ateistką. A lekcje były naprawdę ciekawe ze względu na materiał
      - przynajmniej w porównaniu z tym, co mamy w szkole. Zwłaszcza śmiesznie było,
      kiedy odgrywaliśmy monolog Pinokia, czyli kłamcy ze "Shreka". Ale czytaliśmy też
      sporo materiału, choćby z Biblii, czy też teksty Martina Luthera Kinga. Ostra
      dyskusja wywiązała się, kiedy mówiliśmy o kreacjonizmie. Oczywiście po angielsku.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Angielski chrześcijański ... IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 03.10.07, 15:55
        Sadze, ze czesci dyskutantow nie tyle zalezy na odpowiedzi na
        filozoficzne pytanie o istnienie boga (niestety, istnienia, czy tez
        nie-istnienia nie da sie na gruncie logicznym udowodnic...), a
        pytanie o przyszlosc Polski, kraju gdzie konstytucyjny rozdzial
        panstwa od kosciola (glownie tego w wersji "watykanskiej")
        z kazdym rokiem staje sie coraz wieksza fikcja!

        P.S. A same lekcje, coz to nic nowego... dawno, dawno temu (po
        przyjezdzie do USA) uczeszczalem na darmowe (!) lekcje
        angielskiego oferowane przez Baptystow...
        ===================================================================
        Glos oddany na PiS jest glosem oddanym na "ojca" Rydzyka!
        ===================================================================
    • edico Re: Angielski po chrześcijańsku 03.10.07, 15:57
      bi.gazeta.pl/im/3/4540/z4540023N.jpg
      bi.gazeta.pl/im/4/4519/z4519544N.jpg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja