krytyka lefebrystów - ciekawostka

17.10.07, 11:24
dedykuję ten wątek znanym forumowym rozrabiaczom...
hmm oto jak sedewakantyści krytykują lefebrystów:
www.ultramontes.pl/FSSPX.htm
tekst dla ciekawskich jest raczej...
pzdr.
    • Gość: * Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.07, 17:23
      Nie bardzo wiem, do kogo ten wątek kierujesz. Kształceni w
      poznawaniu niepoznawalnego Boga będą powtarzać i tłumaczyć na
      wszelkie dostępne sposoby racje płynące wprost z Watykanu nawet
      wtegy, gdyby za chwilę miały się zmienić. Niemożliwym jest więc
      znalezienie w tej sferze dyskutanta mającego odwagę na samodzielne
      wyciąganie wniosków.

      A Watykan do dnia dzisiejszego nie wycofał się ze sfałszowanej
      donacji Konstantyna i na takiej samej zasadzie uprawia swoje
      teologizmy nie zważając na to, że świat już dawno przestało
      interesować rozstrzyganie najprawdziwszej ilości diabłów
      mieszczących się na końcu szpilki.

      Te same zarzuty kierowane do lefebrystów czy innych odłamów tej
      raligii z takim samym powodzeniem można zastosować do niej samej.

      W tych kwestiach Watykan nie posunął się ani kroku od momentu
      wybiórczego spisania Konstantyńskiego Nowego Testamentu.
      • leniak Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka 18.10.07, 08:53
        hmm w sumie racja...
        potraktowałem ów jak widać arcydoktrynalny spór jako ciekawostkę...
        nie żebym się naigrywał, po prostu inną miarkę mam do sprawdzania
        prawowierności kosciołów i ich odłamów, prostszą jak sądzę:
        Mat. 7:15,20 mianowicie czyli:
        "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
        owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po
        ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?
        Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe
        owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo
        wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu,
        będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich
        owocach."
        taaaaa....
        • Gość: mark Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 19:18
          Widzisz, cała konstrukcja NT jest tak dobrana, by z podobnymi "prawdami" można
          było łatwo występować w stosunku do innych i zarzucać im "niekonstytucyjność"
          myślenia :))
    • Gość: chart Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.resetnet.pl 18.10.07, 20:32
      Pozostaję z dystansem wobec nieco hermetycznych dla postronnych sporów
      levebrystów z sedewakantystami, nie mniej tym ostatnim nie można odmówić dwóch
      rzeczy: logiki i konsekwencji, których często brakuje sympatykom Bractwa św.
      Piusa X (v. www.ultramontes.pl/sanborn_v2_i_fsspx.htm). A na marginesie
      warto odnotować zmianę na stanowisku Papieskiego Mistrza Ceremonii
      Liturgicznych. Benedykt XVI powierzył tę funkcję ks. Gwidonowi Mariniemu,
      uważanemu za zwolennika mszy łacińskiej (zwanej przez wyznawców Mszą
      Wszechczasów). Dla tradycjonalistów szukających porozumienia z Rzymem to
      nadzieja na wzmocnienie nurtu, który doprowadził do indultu generalnego i szansa
      na wymarzoną przez nich mszę trydencką w Bazylice św. Piotra. Skądinąd jednak
      zwróćmy uwagę, że tak krytykowany za rzekomy "tradycjonalizm" episkopat Polski
      dopuścił się interesującego zabiegu interpretacyjnego wydając "Wytyczne", które
      skutecznie uniemożliwiają wprowadzenie w życie regulacji ustanowionych przez
      Benedykta XVI w Motu proprio "Summorum Pontificum". Mam niejasne wrażenie, że
      swój udział miał w tym i metropolita lubelski szczególnie niechętny jakimkolwiek
      formom tradycyjnej wyznaniowości. Reasumując oto ci, którzy odsądzają takich
      levebrystów od czci i wiary za rzekomą schizmę i nieposłuszeństwo wobec papieża
      sami dopuszczają się klasycznego jansenizmu stawiając administrację Komisji
      Episkopatu Polski ponad List Apostolski Benedykta XVI. Coś mi to pachnie
      nieodparcie moralnością Kalego, cóż z tego, że w biskupiej mitrze...
      • japolan Groźba schizmy 19.10.07, 00:06
        Dobry wieczór!

        Na temat buntu biskupów z Polski przeciw dokumentowi papieskiemu można wskazać przynajmniej dwa teksty:
        fidelitas.pl/index2.php?id=1844
        fidelitas.pl/index2.php?id=1842
        Jeśli bunt biskupów z Polski jest aktem schizmatyckim, to należy się zastanowić nad konsekwencjami takiego aktu. W szczególności: ważne jest ustalenie, czy katolik może korzystać z Sakramentów Świętych sprawowanych przez schizmatyckich biskupów lub księży, którzy pozostają ze schizmatyckimi biskupami w łączności - niezależnie od rytu liturgicznego.
        Schizmy z reguły są owocem procesów, które zachodzą w czasie. Ciekawe, po jakim czasie, biskupi z Polski, względnie część z nich, zostanie uznana przez Stolicę Apostolską za schizmatyków.
        Problem praktyczny polega na tym, że IPN już udowodnił, iż jest w stanie weryfikować nominacje (arcy)biskupie. Jeśli biskupi z Polski zdecydują się na zerwanie z Rzymem, dojdzie prawdopodobnie do utworzenia tzw. kościoła narodowego. A wtedy nominacje biskupie zostaną zrównane z profesorskimi i sędziowskimi - wszystkie będą przyznawane przez Prezydenta RP.

        Z poważaniem,
      • Gość: folkatka Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 16:53
        Mam niejasne wrażenie, że
        > swój udział miał w tym i metropolita lubelski szczególnie niechętny jakimkolwie
        > k
        > formom tradycyjnej wyznaniowości.
        ===========
        Tyle że to właśnie abp Życiński wydał indult który miał najwiekszy zakres ze
        wszystkich indultów wydanych w Polsce. Kiedy tamte dotyczyły zezwoleń albo na
        pojedyncze Msze, albo dla konkretnego kapłana, o tyle indult wydany na obszar
        Archidiecezji Lubelskiej szedł dalej:
        "Początek RP 2003 – grupa wiernych świeckich złożyła do kurii arcybiskupiej
        prośbę o zgodę metropolity lubelskiego na sprawowanie w Lublinie Mszy świętej w
        klasycznym rycie rzymskim. JE Abp Józef Życiński udzielił zezwolenia na
        celebrację tradycyjnej Liturgii Eucharystii w ostatnie niedziele poszczególnych
        miesięcy i wskazał na kościół rektoralny pw. Świętego Ducha jako miejsce
        celebracji."
        Wiadomość ze strony introibo.pl
        • japolan Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka 19.10.07, 18:32
          Szanowna Pani!

          Do Pani słów można dodać kolejne miłe słowa pod adresem JE Metropolity Lubelskiego.
          Do tej pory dziwię się (i to już od dawna), dlaczego nie upublicznili zdjęcia, na którym udokumentowano błogosławienie przez JE ks. arcybiskupa Józefa Życińskiego uczestników Pielgrzymki Tradycji Katolickiej. Jego Ekscelencja, gdy tylko zauważył pielgrzymów, polecił zatrzymać samochód. Porozmawiał z pielgrzymami, nie tylko z ówczesnym ks. diakonem, który pielgrzymował w sutannie - był on wcześniej jednym z pierwszych murzyńskich ministrantów, gdy ks. (diakon) Karl Stehlin pracował na misji w Gabonie. Miłe spotkanie zostało przypieczętowane udzieleniem błogosławieństwa przez Jego Ekscelencję. Słyszałem, z wiarygodnego źródła, że jest to udokumentowane. Szkoda, że nie zamieścili tego w sieci.

          Z poważaniem,
          • Gość: folkatka Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 16:15
            Do Pani słów można dodać kolejne miłe słowa pod adresem JE Metropolity Lubelskiego.
            ===========
            Cieszy mnie to, ze w czymś możemy się zgodzić:)
            Zdecydowanie, abp Życiński potrafi zaskakiwać:)) Dlatego też nie przyłączam sie
            do takiej krytyki jego osoby, jaka tu serwuje chociażby elan.
        • Gość: chart Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.resetnet.pl 19.10.07, 19:55
          Folkatko, kościół Św. Ducha był miejscem odprawiania mszy łacińskiej na długo
          przed przybyciem tu ex-biskupa tarnowskiego. Pamiętam to jeszcze z czasu
          uczestnictwa w grupie synodalnej prowadzonej przez ks. Krasa, lat temu 14.
          • Gość: folkatka Re: krytyka lefebrystów - ciekawostka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 22:27
            Drogi charcie,
            powtórzyłam wiernie to, co niedawno powiedział na antenie Radia Er ks.
            Krzysztof Podstawka.
    • japolan Żadna ciekawostka 19.10.07, 00:31
      Dobry wieczór!

      Ten wątek nie stanowi żadnej ciekawostki dla osób, które mają jako takie pojęcie o zagadnieniach Tradycji Katolickiej i działań na rzecz Jej zachowania w ostatnich dziesięcioleciach - to jest kwestia wiedzy.

      Serwis "Ultramontes" jest prowadzony przez prawdziwych pasjonatów. Jednego miałem okazję poznać lepiej niż innych. Bardzo kulturalny człowiek. I niezwykle światły, nie tylko gruntownie wykształcony. Można dziwić się, dlaczego jeździli z Krakowa na Msze Święte do Popradu, chociać w Krakowie są sprawowane Msze Święte w rycie tradycyjnym. Jednak ta determinacja zasługuje na szacunek. Bardziej mi się to podoba niż dworowanie sobie przez pewnego księdza (sprawującego Msze Święte w rycie trydenckim) - Polaka, który żartował z tego, że biskup z Popradu przez pewien czas "w cywilu" wykonywał zawód dentysty, co miało miejsce do czasu rozpracowania go przez czechosłowacką bezpiekę.

      Jest wiele faktów, które w bieżącym zakresie przedmiotowym mogą być uznawane jako ciekawostki.
      Łatwiej jest się nabijać i, przysłowiowo, "suszyć zęby", niż podjąć kompleksowe badania nad zjawiskiem współpracy tajnych księży i biskupów z Czechosłowacji z polskimi kardynałami i biskupami - w tym z biskupem / kardynałem Karolem Wojtyłą, który niejako zlecił wyświęcenie dwóch tajnych księży w Związku Radzieckim bardzo mocno utajnionemu biskupowi z Czechosłowacji. W Republice Czeskiej chyba nadal jest czynny zawodowo pewien dawny tajny biskup, którego modernistyczna hierarchia (wśród której współpraca z bezpieką zdarzała się, nawet często) tak bardzo zmarginalizowała, że biskup ów wykłada na świeckiej uczelni, z czego się utrzymuje.

      Tradycyjni księżą to, zazwyczaj, zaprawieni w walce żołnierze Chrystusa. Na stronach FSSPX w Republice Czeskiej można znaleźć opublikowaną elektroniczną kopię teczki współporacy pewnego zakonnika z bezpieką czechosłowacką":
      fsspx.cz/holecek.pdf
      Zastanawia mnie, że łatwiej jest na to forum wprowadzić wątek krytyczny wobec tradycyjnej liturgii niż informacje na temat tej liturgii. W końcu wychodzi swoista ciekawostka: tępione są tu informacje o sprawowaniu Mszy Świętych w rycie trydenckim z aprobatą JE Metropolity Lubelskiego, zaś można wskazywać linki do tekstów z serwisu "Ultramontes, na łamach którego forsowany jest pogląd, jakoby ks. Józef Ratzinger nie został ważnie wyświęcony na biskupa, co - według sedewakantystów - stanowi jedną z przeszkód dla objęcia przez niego Stolicy Piotrowej.
      Ależ się tu niektórzy ludzie pogubili!
      Jedna z aktywistek sieciowych - także aktywna na tych forach - miała do mnie pretensje, że wskazałem na pewne zdjęcia z lubelskiej pielgrzymki w kierunku Jasnej Góry:
      forum.fidelitas.pl/viewtopic.php?t=171&start=1575
      Aktywistka ta zaprotestowała, między innymi, przeciwko wskazywaniu na zdjęcia, gdzie podryguje - nie sama - w kościele:
      www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810210513/dsc02923.jpg
      www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810210513/dsc02928.jpg
      Zatem apeluję o rozwagę. Sprawa jest ciekawa, ale poznanie samych faktów wymaga poświęcenia czasu i uwagi, oraz wymaga miłości do Kościoła Świętego.

      Z poważaniem,
      • Gość: folkatka To ja jestem ową aktywistką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 08:59

        Szanowny Panie!
        Z przykrością muszę stwierdzić, że przeinaczył nieco Pan sens mojej wypowiedzi.
        Proszę raz jeszcze zapoznac sie z moimi postami z fidelitas. Nie miałam
        pretensji o te zdjęcia na których jestem ja, ponieważ rozumiem, że dla Pana,
        jako tradycjonalisty, wszelkie oklaski w kościołach, gitary i bebny są nie do
        pomyslenia. Zresztą, i ja to wielokrotnie podkreślałam, ze i dla mnie ta
        estetyka zasadniczo jest obca, z tym ze nie traktuję tego jako obrazy Boskiej, w
        odróżnieniu od Pana .Moje zastrzeżenia dotyczyły tego, że umieścił Pan zdjęcia
        spokojnie sobie siedzących/stojących kapłanów, co w negatywnym i krytycznym
        kontekście całego wątku wzbudziło mój sprzeciw, poniewaz było krzywdzące dla
        przedstawionych tam osób. Pan tymczasem stwierdził "ze nie pamietam co myślałem
        jak je tam wklejałem". Chciałam tylko wziąść w obronę tych ludzi , jak i sama
        pielgrzymkę. Bardzo prosto jest wyciąć coś z kontekstu i uzyc to przeciwko komuś.
        I o to mi tylko chodziło. I bardzo proszę nie rozgrzebywać naszego sporu. który
        ja chciałabym uważać za zakończony. Jestem osobą z natury pokojowo nastawioną,
        jeśli już - to może jednak kontynuujmy naszą dyskusję na forum fidelitas, a nie
        tu.
        • Gość: folkatka Re: To ja jestem ową aktywistką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 09:01
          PS
          na tym drugim zdjęciu nie podryguje tylko drapię sie w rekę:)
          • Gość: chart Re: To ja jestem ową aktywistką IP: *.resetnet.pl 19.10.07, 09:09
            Folkatko, wybacz, ale nie rozumiem co to znaczy: "Moje zastrzeżenia dotyczyły
            tego, że umieścił Pan zdjęcia
            spokojnie sobie siedzących/stojących kapłanów, co w negatywnym i krytycznym
            kontekście całego wątku wzbudziło mój sprzeciw, poniewaz było krzywdzące dla
            przedstawionych tam osób." Tzn. że zdjęcia są prawdziwe, nie są fotomontażem,
            zarejestrowane wydarzenia rzeczywiście miały miejsce itd? Nie pojmuję więc o co
            Ci chodzi - co to jest "krzywdzący kontekst"?
            • folkatka Re: To ja jestem ową aktywistką 19.10.07, 16:01

              Drogi Charcie
              spójrz na forum fidelitas. Jest tam, w dziale - "swobodne dyskusje" wątek
              zatytułowany "Nowa Wiosna Kościoła Posoborowego". Tytuł ten należy rozumieć
              ironicznie, watek jest poswięcony gromadzeniu wiadomosci na temat różnych
              nieprawidłowości obecnych w Kosciele, współczesnej architektury sakralnej etc.
              Mamy więc tam zdjęcia "świeckich szafarzy" czyli pań, ubranych w topy na
              ramiączkach, rozdajacych komunie tak, jakby to były cukierki - i wiele innych
              rzeczy. Wątek ten zresztą jest dość ciekawy, czytam go czasem na wyrywki, i
              musze stwierdzić, że z wieloma zastrzezeniami zamieszczonymi tam zgadzam się (a
              z wieloma tez sie nie zgadzam). W każdym razie - ze względu na charakter całego
              watku, jasne jest, że Japolan, umieszczając akurat w nim te zdjęcia, chciał
              wskazać na coś, jego zdaniem - negatywnego. Zatem znalazły sie tam zdjecia z
              naszych wieczornych apeli, i zdjęcia z Mszy św., które były odprawiane
              przeważnie pod gołym niebem. O ile rozumiem sprzeciw wobec gitar i oklasków w
              sakralnym wnętrzu, o tyle nie rozumiem, dlaczego razem z tym znalazły sie fotki
              księzy, spokojnie sobie siedzących lub stojących. Dlatego zadałam Japolanowi na
              forum fidelitas to pytanie - co złego widział w ich zachowaniu, co chciał
              napiętnować poprzez wskazanie na te akurat obrazki? To właśnie jest ów
              "krzywdzący kontekst" - kontekst całego wątku, i pozostałych fotek, obrazujących
              sytuacje, które wcale nie muszą budzić akceptacji. Pisze to z pełną
              świadomością, ze i mi dwa razy zdarzyło się przyklasnąć, co jest udokumentowane
              owymi zdjęciami. NIe zamierzam jednak posypac głowy popiołem i złozyć
              spektakularnej samokrytyki, przede wszystkim dlatego że sprowadzanie
              całejmpielgrzymki do tego jest duzym nieporozumieniem, co zresztą starałam się
              wyjasnić w swoich postach na fidelitas.
              Ukłony
              i specjalne pozdrowienia dla Przemka.
            • japolan Re: To ja jestem ową aktywistką 19.10.07, 18:26
              Dzień dobry!

              Wydaje mi się, że "krzywdzący kontekst" polegać może na tym, że się owe zachowania wydały i że zwrócono na nie uwagę.
              Czy to są owi rzekomo spokojnie siedzący kapłani:
              www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070807000345/dsc01895.jpg ?
              A może sytuacja tu udokumentowana jest jeszcze bardziej godna pochwały:
              www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810211042/dsc03154.jpg
              Wskazanie zdjęć przeze mnie nastąpiło na stronach:
              forum.fidelitas.pl/viewtopic.php?t=171&postdays=0&postorder=asc&start=1560
              forum.fidelitas.pl/viewtopic.php?t=171&start=1575
              Czemu nie słychać protestów przeciwko zamieszczeniu owych zdjęć w internetowym serwisie pielgrzymki? Może problemem nie jest wcale upublicznienie zdjęć, lecz to, że ktoś ośmiela się mieć inne zdanie niż sekta modernistyczna?

              Z poważaniem,
              • Gość: folkatka Re: To ja jestem ową aktywistką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 23:58
                Szanowny Panie!
                Zastanawiam się ile jeszcze będę musiała powtórzyć to samo, aby Pan zechciał
                zrozumiec o co mi chodzi. NIe wymagam od Pana aby Pan przyklasnał temu
                wszystkiemu co piszę, lecz by zechciał przestać w kółko powtarzać te same
                argumenty. Na razie powtarzam po raz trzeci, na czym polega ów "krzywdzacy
                kontekst". Czy beda kolejne razy?
                Zamieścił Pan zdjecia zachowań różnych. Juz to Panu wielokrotnie pisałam, że
                nie wszystko, z czym sie zetknnełam podczas pielgrzymki, wzbudziło mój
                entuzjazm. Ta sytuacja -
                www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070807000345/dsc01895.jpg - i podobne -
                również do niej należą. Pisałam też już na fidelitas, że co do ksiedza
                eksponującego zgrabne giry mam dokładnie takie same odczucia jak Pan.
                Najwyraźniej nie czytał Pan moich postów, może były za długie...cóż, jestem
                gaduła w realu, jak i w wirtualnym świecie.
                I powtarzam po raz kolejny: "negatywny kontekst" o który mi cały czas chodzi,
                polega na tym że obok zdjęć takich jak powyższe, zamieścił Pan również i takie:
                www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/G-20070809153527
                Na tym to zdjęciu nie mamy nic nadzwyczajnego. Po prostu oni sobie stoją
                spokojnie, i tyle. Ani klaszczą, ani skaczą, nic, null, zero! Natomiast -
                powtarzam to - zaznaczam - po raz trzeci, umieszczenie tego zdjęcia (oraz
                zdjęć podobnych) w kontekście pozostałych, przedstawiających to, co uznał Pan za
                zachowania zdecydowanie negatywne, sugeruje, że tą sytuację również uznaje Pan
                za negatywną. Zapytałam sie: dlaczego? I oto mi cały czas chodzi!
                ============================
                Czemu nie słychać protestów przeciwko zamieszczeniu owych zdjęć w internetowym
                > serwisie pielgrzymki?
                ======================
                Chciałabym zauwazyć, że strona www.pielgrzymka.lublin.pl jest stroną ogólnie
                dostępną, można do niej trafić chociażby przez stronę kurii, jej adres nie jest
                bynajmniej tajny. Dodam też, ze przez jakiś miesiąc wisiała na Poczcie Głównej
                wystawa zdjęc z pielgrzymki. Tak więc nie jest to żadna tajemnica.
                ==================
                lecz
                > to, że ktoś ośmiela się mieć inne zdanie niż sekta modernistyczna?
                ================
                Odnosze wrażenie, że dla Pana "sektą modernistyczną" jest cały Kościół, który
                uznaje wazność Soboru i Novus Ordo Missae.Jeśli się mylę - proszę mnie poprawić.
                Ukłony
                f.


                • Gość: folkatka Re: To ja jestem ową aktywistką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 00:01
                  Jesli chodzi o to zdjęcie, które chciałam pokazać...nie wiem dlaczego wyświetla
                  mmi się pod tym linkiem cała galeria a nie to konkretne zdjęcie.Zainteresowanym
                  wyjaśniam: chodzi o trzecie zdjecie od prawej, w ostatnim pełnym rzędzie od dołu.
                • japolan Re: To ja jestem ową aktywistką 20.10.07, 01:18
                  Dobry wieczór!

                  Proszę wreszcie zrozumieć, że nie zamieszczałem żadnych zdjęć. Podałem linki do zdjęć, które zostały przez kogo innego zamieszczone. Wskazanie zdjęć nie oznacza piętnowania. Jest to sposób zwrócenia uwagi. Czy to takie trudne do pojęcia?

                  Proszę mi nie przypisywać stanowisk, których nie wyrażałem. Zaprezentowała Pani stanowisko sedewakantystyczne i jednocześnie stwierdziła, że je podzielam. Znać nie oznacza podzielać. Nie oznacza także lekceważyć. Jeśliby sedewakantyści mieli rację, to bylibyśmy w poważnym katolickim "Matix'ie". Terminu "sekta modernistyczna" ("sekta modernistów") używali Papieże. Jasno objaśniali jego znaczenie. Jestem katolikiem rzymskim. Co nie musi oznaczać lizusostwa wobec wszystkiego, co jest wyprawiane pod szyldem kościelnym, jakże często uzurpatorsko wykorzystywanym.

                  Skoro interesuje Panią stanowisko sedewakantystyczne, to proszę przyjąć do wiadomości, że na omawiane zdjęcia zwróciłem uwagę pewnemu biskupowi - sedewakantyście. Ksiądz biskup stwierdził, po obejrzeniu waszych harców w kościołach, że to jest inne wyznanie.
                  I proszę przyjąć do wiadomości, iż - w świetle prawa kanonicznego - kontaktów tak zwane "communicatio in sacris" dotyczy spraw ściśle liturgicznych, a nie kontaktów i wymiany poglądów. Do tej pory nie zdarzyło mi się uczestniczyć świadomie we Mszy Świętej sedewakantystycznej, chociaż nie mogę wykluczyć, że jakiś ksiądz mógł nie wymawiać imienia Ojca Świętego w Kanonie. Co do FSSPX, to nawet byłem świadkiem, jak ksiądz z Francji dbał o wymienienie w Kanonie imienia Biskupa Lubelskiego. Widocznie zapomniał. Zrobił pauzę i zapytał znajdującego się blisko zakonnika: "Nomen episcopii?". Za to zdarzyło mi się uczestniczyć w Mszy Św.(NOM), podczas której pewien hierarcha wymieniał - obok Papieża - Patriarchę Konstantynopola oraz pana "arcybiskupa" anglikańskiego.

                  Z poważaniem,
          • leniak och fotki fotki 19.10.07, 09:09
            kiedy zobaczymy zatem fotkę japolana leżacego krzyżem???
            ciekaw jestem...
            a może japolan pokaże nawet twarz?
            ciekawe czy ma?
            pozdr.
            ps. Agatko ciebie szczególnie ;-)
            • japolan Ciekawość 19.10.07, 18:08
              Dzień dobry!

              Nie planuję manifestować, zwłaszcza za pomocą fotografii, swojej prywatnej aktywności religijnej. Religia to także sfera prywatna. Trzeba umiejętnie łączyć (a przynajmniej się starać) to, co prywatne, z tym, co zewnętrzne - niekiedy także, w jakimś sensie, publiczne. Uczestniczę we Mszach Świętych jako katolik, a nie jako manifestant. Jestem katolikiem, więc szanuję Tradycję Kościoła. To jest oczywiste.

              Nie pcham się przed flesze aparatów. Zresztą, czy wizerunek jest aż tak ważny. Już się tyle na swój temat nasłuchałem i naczytałem, że można by ileś osób tym obdarzyć. Ludzie mogą wierzyć, nawet w oczywiste bzdury, nie tylko na mój temat, a Pan Bóg i tak wie doskonale, jak się rzeczywiście sprawy mają.

              Z poważaniem,
        • japolan Obraza uczuć religijnych. 19.10.07, 18:50
          Szanowna Pani!

          Ustalmy wreszcie, że tradycjonalista to katolik. Cwana manipulacja językiem, dokonywana przez modernistówm, polega na tym, że katolików nazywa się tradycjonalistami, jakoby modernista mógł być katolikiem. Udawanie katolików przez modernistów można porównać do przysłowiowego diabelskiego dzwonienia w dzwony kościelne.

          Oczywiście, nie oznacza to, że każdy klaszczący, a nawet podrygujący w kościele (kaplicy) jest modernistą, zwłaszcza zdeklarowanym. Wielu katolików zostało zniewolonych przez modernistów. Niewolnik to ofiara.

          Co do waszych podrygów i harców w kościołach:
          1) Zbudujcie sobie halę sportową lub taneczną i tam sobie skaczcie. Możecie też wynająć salę gimnastyczną i pograć w piłkę, lub zorganizować inne rozrywki. Ale nie profanujcie kościołów!!!
          2) Ciekawe, co byście zrobili, gdyby jakiś świadek waszych imprez w kościołach zadzwonił po Policję i zażądał spisania wszystkich uczestników zbirowej akcji naruszania sakralności kościoła, co może być potraktowane jako forma popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych? Co więcej: W oparciu o zamieszczone dowody fotograficzne teraz, a nawet w przyszłości, nie można wykluczyć składania zawiadomień o podejrzeniu naruszenia prawa.
          3) A może, z uwagi na przeieg tegorocznej pielgrzymki, należałby już reklamować następną hasłem: "Twoje dziecko jest nadpobudliwe? Wyślij je na pielgrzymkę. Moderniści wskażą mu kościół, w którym sobie poskacze."?
          4) Samo skakanie jest czymś mniej zasługującym na krytykę od pokazywania złego przykładu. A przecież Chrystus Pan wyraźnie wskazuje na szkodliwość działań gorszycieli.
          5) Przypominam Pani i innym zainteresowanym treść artykułu 196 Kodeksu karnego:
          "Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

          Kościół jest miejscem kultu religijnego. Zatem każdy może zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Może ktoś to zrobi, zanim moderniści zamienią kościoły w coś gorszego niż pielgrzymkowe tancbudy.

          Z poważaniem,
          • Gość: mark Re: Tradycje w obrazie uczuć religijnych :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 19:33
            japolan napisał:

            > Szanowna Pani!
            >
            > Ustalmy wreszcie, że tradycjonalista to katolik. Cwana manipulacja językiem, do
            > konywana przez modernistówm, polega na tym, że katolików nazywa się tradycjonal
            > istami, jakoby modernista mógł być katolikiem.

            Ciekawa konsatacja na jedynie słuszną rację :))
            Jedno jest pewne, że Rzymianina trudno jest nazwać jaskiniowcem, chociaż obydwaj
            są przecież ludźmi. Ale w tak tradycjonalistycznym nastawieniu owych Ryzymian
            można potraktować co najwyżej, jako marsjan :))

            Otrząśnij się chłopie z tej konserwy albo odrzuć wszystko z tego swojego
            katolicyzmu, co się w nim pojawiło po konstantyńskim spisaniu NT. A jeszcze
            lepiej, gdybyś powrócił do wszystkiego sprzed tego okresu :))
            • japolan Fałszywy archeologizm 19.10.07, 22:53
              Dobry wieczór,

              Fałszywy archeologizm został dawno temu uznany za błąd przez Papieży.
              Jestem katolikiem i wiąże mnie Magisterium Kościoła Świętego. Odrzucanie, dodawanie oraz inne manipulacje są nie dla mnie; w tym się specjalizują heretycy.

              Z poważaniem,
              • Gość: mark Re: Fałszywy archeologizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 14:09
                Witam,

                "fałszywy archeologizm" jest dobrym określeniem między innymi do zawartości NT.
                Bo jak można nazwać wybiórcze zestawienie tylko kilku ewangelii z blisko
                sześćdziesięciu czy też sfałszowanie dekalogu przez Magisterium Kościoła?

                Skoro odrzucanie czy dodawanie materii oryginałów uznajesz za mnipulację, to
                czym że jest cała historia Kościoła, jak nie taką manipulacją?

                Kiedy to Bóg upoważnił Magisterium Kościoła do uznawania jednych ewangelii za
                gnostyczne a innych nie?

                Co sąfdzić na temat uzupełnienie tej religii dogmatem Trójcy Śwetej, którey
                podwaliny stworzył Orygenes i kilku współpracujących z nim filozofów
                chrześcijańskich?

                Czy nie uważasz, że chrześcijaństwo zaczęło się od chrystianizmu na bazie
                tworzenia religijnych podstaw do walki o władzę w ściśle określonych warunkach
                historycznych? Później przyszedł Paweł i jego dogmaty i... skończył się
                chrystianizm?

                Czego ma dowodzić wybranie przez Magisterium Kościoła ewangelii Łukasza (Łk
                19.27): "Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad
                nimi, przyprowadźcie tutaj i wymordujcie ich na moich oczach."?

                Oczywiście jest to Twój punkt widzenia i masz do tego prawo. Ale czy to wszystko
                nie jest taką samą herezją, jaką Magisterium Kościoła zarzuca innym punktom
                widzenia?

                Jaką masz gwarancję, że skoro Bóg jest a priori niepoznawalny, to tylko
                Magisterium Kościoła ma jakiś boski placet na interpretację tego niepoznawalnego?

                Nie rozumiem, dla czego np. papież będący wcześniej korsarzem ma być jakąś
                wyrocznią w uznawaniu jednych interpretacji za błędne a innych nie?

                Przecież w podobny sposób fałszywość archeologizmu Magisterium Kościoła mogą i
                mają takie prawo zarzucić inne religie mające te same korzenie.

                Również pozdrawiam.
                • japolan Re: Fałszywy archeologizm 20.10.07, 16:28
                  Dzień dobry,

                  Sam Pan ukazał się jako zwolennik poglądu filozoficznego (bardziej ściśle: epiustemologicznego), jakoby Pana Boga nie można było poznać. To wiele tłumaczy.
                  Ja jestem człowiek świecki, a nie magister teologii. Proszę skontaktować się z naprawdę wykształconym i jednocześnie pobożnym księdzem. Zakres i stopień zaangażowania człowieka świeckiego w zakresie spraw tak delikatnych jest z natury rzeczy ograniczony. Nie wiem, co w Pańskim przypadku przeważa: błędny pogląd filozoficzny, gniewanie się na Pana Boga, czy jakiś uraz. Nie mnie to poznawać i osądzać. Proszę się zastanowić nad skontaktowaniem się z dobrym księdzem. Podczas Mszy Św. w rycie trydenckim jest spowiednik. Są inni księża. Także w innych miejscach.

                  Z poważaniem i pozdrowieniami,
                • japolan Re: Fałszywy archeologizm 20.10.07, 16:28
                  Dzień dobry,

                  Sam Pan ukazał się jako zwolennik poglądu filozoficznego (bardziej ściśle: epiustemologicznego), jakoby Pana Boga nie można było poznać. To wiele tłumaczy.
                  Ja jestem człowiek świecki, a nie magister teologii. Proszę skontaktować się z naprawdę wykształconym i jednocześnie pobożnym księdzem. Zakres i stopień zaangażowania człowieka świeckiego w zakresie spraw tak delikatnych jest z natury rzeczy ograniczony. Nie wiem, co w Pańskim przypadku przeważa: błędny pogląd filozoficzny, gniewanie się na Pana Boga, czy jakiś uraz. Nie mnie to poznawać i osądzać. Proszę się zastanowić nad skontaktowaniem się z dobrym księdzem. Podczas Mszy Św. w rycie trydenckim jest spowiednik. Są inni księża. Także w innych miejscach.

                  Z poważaniem i pozdrowieniami,
                  • edico Fałszywy archeologizm na parafialnym podorędziu 20.10.07, 22:05
                    jjapolan napisał:

                    > Dzień dobry,
                    >
                    > Sam Pan ukazał się jako zwolennik poglądu filozoficznego (bardziej
                    > ściśle: epiustemologicznego), jakoby Pana Boga nie można było
                    > poznać. To wiele tłumaczy.
                    A konkretnie co tłumaczy???
                    Brak odwagi na potraktowanie sprawy wprost i przemożną chęć ucieczki od
                    odpowiedzi na konkretnie postawione pytania???

                    > Ja jestem człowiek świecki, a nie magister teologii. Proszę
                    > skontaktować się z naprawdę wykształconym i jednocześnie pobożnym
                    > księdzem.
                    Chyba raczysz sobie dworować. Angażujesz się w dyskusję, w której nie masz nic
                    do powiedzenia oprócz paru adresów ad personam?
                    Pomijam już fakt, że ktoś zabierający głos w tych sprawach powinien znać
                    przynajmniej "kazanie na górze".

                    > Zakres i stopień zaangażowania człowieka świeckiego w zakresie
                    > spraw tak delikatnych jest z natury rzeczy ograniczony.
                    Wybacz, ale to widać bez tłumaczenia się. Propagujesz "fałszywy archeologizm" -
                    jak to sam nazwałeś w punkt widzenia innych odwersarzy - a nie stać Cię na
                    obronę własnych poglądów?

                    > Ja jestem człowiek świecki, a nie magister teologii. Proszę
                    > skontaktować się z naprawdę wykształconym i jednocześnie pobożnym
                    > księdzem.
                    A to dobre ;o))
                    Może poprosisz jeszcze, by przy okazji jego fatygi wrzucić mu coś na tacę ;))
                    Pozwólwięc sobie na odrobine luksusu samodzielności i sięgnij do Biblii.
                    Gwarantuję Ci, że nie jest to takie straszne i klątwa paieża na czytających
                    Biblię nieoficjalnie bez obecności księdzazostała już dawno zniesiona.

                    > Zakres i stopień zaangażowania człowieka świeckiego w zakresie
                    > spraw tak delikatnych jest z natury rzeczy ograniczony.
                    Jeżeli sam sobie ograniczasz jednocześnie funkcjonując w tym środowisku, to po
                    co zawracasz komuś głowę. Możesz posmiertnie spalić jeszcze Kopernika dla
                    udowodnienia wyższości swoich poglądów. Następca papieża Formozusa też był w
                    szerzeniu swoich poglądów bardzo radykalny. Do przodu!!!

                    > Nie wiem, co w Pańskim przypadku przeważa: błędny pogląd filo
                    > zoficzny, gniewanie się na Pana Boga, czy jakiś uraz.
                    A więc do rzeczy.
                    Jeżeli np. Jeszua (z grecka Jezus) był naprawde Bogiem, to był zawsze wszedzie,
                    a wiec tez i na ziemi. Nie mogł wiec przyjść tam, gdzie zawsze był!
                    Wg. ew. Jana (10:29): Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich.
                    (...), bo Ojciec większy jest ode Mnie (Ew.Jana 14:28)
                    Czyli ze w/g Jeszui, "nieskonczony i jedyny Bog, mój Ojciec,
                    jest wiekszy ode mnie, nieskonczonego i jedynego Boga"...
                    I jako Bog był zawsze wszedzie w "tej samej", czyli w nieskonczonej ilości, wiec
                    porównywanie Go do człowieka jest najzwyklejszym bluźnierstwem, ponieważ
                    człowiek jak jest w jednym miejscu, to nie może być w żadnym innym!!!
                    Widzisz jak wiara może być absurdalna bo prowadząc logicznie do bluźnierstwa i
                    sprowadzania Boga do poziomu człowieka... :(

                    > Nie mnie to poznawać i osądzać.
                    To jaki sens mają takie dywagacje w dyskusji, do której się angażujesz?

                    > Proszę się zastanowić nad skontaktowaniem się z dobrym księdzem.
                    A czy znajdziesz takiego księdza, który odważy się na samodzielne myślenie nie
                    będąc wyklętym przez urzędniczą hierarchię Watykanu?
                    Przecież powyżej wskazałem Ci tylko jeden aspekt biblijny nasuwający bardzo
                    poważne wątpliwości w konstrukcji logiki opartej o taki światopogląd.

                    > Podczas Mszy Św. w rycie trydenckim jest spowiednik. Są inni
                    > księża. Także w innych miejscach.
                    A co to ma do rzeczy i co to ma wspólnego z NT?
                    Przeciez sam pisałeś "Odrzucanie, dodawanie oraz inne manipulacje są nie dla
                    mnie". Przeczysz sam sobie i o ile tego nie zrozumiesz, żaden ksiądz nie będzie
                    w stanie ci nic pomóc.

                    Bardzo proszę więc o przykładanie znacznie większej wagi zarówno do czytania jak
                    i pisania nie tylko w kontekście własnych zyczeń i pogladów.

                    > Z poważaniem i pozdrowieniami,
                    Również pozdrawiam
                    • japolan Re: Fałszywy archeologizm na parafialnym podorędz 20.10.07, 22:34
                      Dobry wieczór,

                      Wygłosił Pan pewien manifest na temat katolicyzmu.
                      Przyjmuję do wiadomości pańskie stanowisko.
                      I tyle.

                      Z poważaniem i pozdrowieniami,
                      • edico Re: Fałszywy archeologizm na parafialnym podorędz 21.10.07, 17:24
                        japolan napisał:

                        > Dobry wieczór,
                        >
                        > Wygłosił Pan pewien manifest na temat katolicyzmu.
                        Uściślijmy zatem pojęcie manifestu, chociaż by tylko po to, by było wiadomo, o
                        czym jest mowa. Otóż Manifest Katolicki jest ideową podstawę działania
                        Organizacji Monarchistów Polskich, o których w tym wątku nie tylko nie było
                        wcale mowy ale nawet wywieźć z toku dyskusji w żaden sposób nie można. Skąd się
                        wziął ten wtrend niech pozostanie słodką tajemnicą retoryki autora. W kwestiach
                        bardziej szczegółowych pojęcie manifest pojmowane jest jako jakaś deklaracja
                        programowa lub np. szczegółowy wykaż ładunku na statku.
                        Proszę więc w dyskusji o ożywanie pojęć zrozumiałych przynajmniej dla siebie ze
                        zrozumiałych zresztą względów.

                        W podobny sposób potraktować można sugestię, "że tradycjonalista to katolik".
                        Jeżeli rzeczywiście katolik byłby tym nastojaszczym tradycjonalistą, to swe
                        tradycje wywodził by od rewolucji monoteistycznej faraona Echnatona uznajacej
                        tylko jednego Boga - Atona. Zresztą nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia,
                        jakim imieniem będzie się tego Boga mianować. Istotna jest tutaj idea przejęta
                        najprawdopodobniej przez samego Mojżesza kształconego wg. podania ponoć na
                        dworze samego faraona i zmodernizowana później przez skrybów żydowskich i to bez
                        względu na jej odmiany bardziej czy mniej ortodoksyjne.
                        Prezentowany tutaj w postach swoisty fideizm jako ostateczny owoc takich
                        ortodoksyjnych dywagacji myślowych jawi się jako antyracjonalizm i
                        irracjonalizm przejmujący istnienie prawd niedostępnych poznaniu rozumowemu
                        opierający się na jakimś nigdzie nie potwierdzonym pierwotnykm bożym objawieniu
                        Echnatona modernizowany w późniejszych wydaniach stosownie do aktualnych
                        interesów i potrzeb.

                        > Przyjmuję do wiadomości pańskie stanowisko.
                        > I tyle.
                        Po tym, co dotychczas zostało zaprezentowane w postach, wcale mnie to nie dziwi
                        a raczej smuci, że po tylu tysiącach lat może funkcjonować jeszcze takie
                        pojmowanie rzeczywistości.

                        > Z poważaniem i pozdrowieniami,
                        Również pozdrawiam
                        • japolan Re: Fałszywy archeologizm na parafialnym podorędz 21.10.07, 17:32
                          Szanowny Panie,

                          Szanuję siłę Pańskiej wiary, jakoby Pana Boga nie było.
                          Szanuję, lecz nie podzielam tej wiary.

                          Z poważaniem i pozdrowieniami,
                          • edico Re: Fałszywy archeologizm na parafialnym podorędzi 23.10.07, 11:50
                            W tej sytuacji pozostaje tylko powtórzyć za Fryderykiem Nietzsche "W co xxx bez
                            dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?"
          • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 00:33
            Ustalmy wreszcie, że tradycjonalista to katolik. Cwana manipulacja językiem,
            dokonywana przez modernistówm, polega na tym, że katolików nazywa się
            tradycjonalistami, jakoby modernista mógł być katolikiem. Udawanie katolików
            przez modernistów można porównać do przysłowiowego diabelskiego dzwonienia w
            dzwony kościelne.
            =====================
            Szanowny Panie!
            Typowe dla osób o Pańskich poglądach jest posługiwanie się słowem "modernista"
            jako pewnym wytrychem. mającym postponowac i usadzac w miejscu każdego z kim się
            nie zgadzacie. Już też pisałam to na fidelitas, że modernizm jest zbiorem dość
            jasno określonych poglądów, i aby o tym wiedzieć, wystarczy zapoznać się z
            treścią "Przysięgi Antymodernistycznej" Piusa X. Nie sposób się natomiast nie
            zgodzić z Pańskim stwierdzeniem, ze tradycjonalista równa się katolik, ponieważ
            bycie - zaznaczmy że ŚWIADOMYM - katolikiem oznacza wiedzę, a przede wszystkim
            świadomość tego spadku po 2 tysiącleciach nienajłatwiejszej przecież historii
            chrześcijaństwa i Kościoła. Tak więc, jeżeli zapyta mnie Pan, czy jestem
            tradycjonalistką, odpowiem że jak najbardziej, ponieważ są mi bliscy św.
            Augustyn, św. Franciszek czy Tomasz a Kempis, jak i całe tłumy wszystkich innych
            świetych, myślicieli etc.
            ====================
            Co do waszych podrygów i harców w kościołach:
            (ciach)
            ================
            Nie będę wklejać całego tekstu, gdyz jest on a długi. PO raz kolejny musze
            stwierdzić, że jest Pan głuchy na wszelkie moje argumenty, i ze dyskusja z Panem
            jest przez to bardzo cięzka. Pisałam już na fidelitas, że Pańskie zdanie na
            temat pielgrzymki jest wyjątkowo niesprawiedliwe i krzywdzące. Próbowałam Pana
            przekonać, że pielgrzymka to również kupa rzeczy bardzo pozytecznych, takich jak
            codzienna modlitwa i sakramenty, to też konferencje, które można sobie ściągnąć
            ze strony. Niestety, pan woli powtarzać swój, za przeproszeniem, bełkot na temat
            naszych brewerii, które mieliśmy tam uprawiać, "podskoków" (nic takiego nie
            miało miejsca) i rzekomej obrazy uczuc religijnych.
            Na koniec mam dla Pana zupełnie szczerą propozycję. Napisał Pan o wystapieniu
            do sądu. Proszę w takim razie wnieść pozew przeciwko głównemu organizatorowi
            pielgrzymki, ks. Mirkowi Ładniakowi. Może Pan również udac sie z pretensjami do
            znanego nam osobiście obojgu ks. Krzysztofowi, który, nie dość że nie reagował
            na te "dzikie harce", które miały miejsce w kosciołach, to jeszcze, w czasie
            jednego z apeli, wział do rąk gitare i zaśpiewał jedną fajną piosenkę.
            Licze na Pana bardzo. Na pewno uczestniczyłabym w rozprawie (niech Pan zgadnie
            po czyjej stronie), ubarwiłoby to na pewno moje zycie.
            Wogóle to bardzo dziękuję, że dzięki Panu część przynajmniej forumowiczów
            dowiedziała sie jak wyglądam.
            Z Panem Bogiem!
            f.
            • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 01:50
              Dobry wieczór,

              Proszę wreszcie zrozumieć, że dyskutuje Pani ze mną - jednym człowiekiem. Zatem stosowanie 2 osoby liczby mnogiej jest bezzasadne. Także dlatego, że na "pluralis maiestatis" nie zasłużyłem. Nie jestem żadnym rzecznikiem, żadnym przedstawicielem. Ja - to jeden człowiek, jeden katolik.

              Nie oceniałem wszystkiego, co się działo na pielgrzymce. Poza zdjęciami wypowiedziałem się krytycznie o koncepcji finalizowania pielgrzymki w wigilię Święta, a nie w samą Uroczystość. Wskazałem wybrane zdjęcia, spośród zamieszczonych w pielgrzymkowym serwisie internetowym. Nie odnoszę się publicznie do tego, co słyszę o pielgrzymowaniu. Ani do reklamowania pielgrzymki przez Panią, ani do innych relacji, także w zupełnie odmiennym "kierunku".

              Cenię księdza Krzysztofa. Po pierwsze - jako księdza, co samo w sobie oznacza uznawanie przeze mnie ważności jego święceń kapłańskich, a więc dystansowanie się od dotyczących tego zagadnienia twierdzeń sedewakantystycznych. Po drugie - za to, że przyczynił się do umicnienia statusu tradycyjnej liturgii katolickiej w zdominowanym przez "nowe" lubelskim Kościele partykularnym. Co do znajomości osobistej - nie wypowiadam się. Ksiądz Krzysztof ładnie śpiewa. Wszystko to jednak nie oznacza nieomylności, zwłaszcza w znaczeniu przez Kościół Święty zdogmatyzowanym. Jestem przekonany, że zaangażowany ksiądz nie ogranicza się - nawet na tak "ekscytującej" pielgrzymce do roli "chłopca z gitarą".

              Wskazałem przepis Kodeksu karnego. Chodzi o typ przestępstwa ściganego z urzędu, a więc do sądu akt oskarżenia wnosiłby oskarżyciel publiczny, zapewne prokurator. To byłby publiczny akt oskarżenia, a nie pozew prywatny. Mam ważniejsze sprawy niż inicjowanie ścigania karnego modernistów. Za nich się trzeba modlić. O nawrócenie. Pani i tak zapewne wsparłaby - o ile miałaby Pani przed sądem jakąkolwiek rolę procesową - tych, których Pani tak broni, wmawiając mi stanowiska, których nie wyraziłem.

              Jeśli Pani nie rozumie różnicy między kościołem a dyskoteką, to ja tu razej nie poradzę, bo to wykracza poza moją właściwość. Czy po to się maszeruje w znoju i niewygodzie, żeby w domu Bożym urządzać harce i potańcówki? Chce pani poszaleć na tzw. parkiecie, to proszę korzystać z dyskotek, a nie zmieniać z podobnie nastawionymi osobami kościoła w tancbudę! Zapewne na trasie mieliście niejedną remizę. Moża było sobie tam poskakać! Jak Pani może nie dostrzegać naganności podskakiwania i pajacowania w kościele, gdzie jest Najświętszy Sakrament? I proszę nie odwracać kota ogonem. Każdy pełnoletni naruszyciel sakralnego charakteru kościoła musi się liczyć z możliwością poniesienia odpowiedzialności karnej. Każdy: kobieta, mężczyzna, świecki, ksiądz, osoba zakonna!
              Takimi skandalicznymi zachowaniami, jak tańce i inne harce w kościołach, jedynie możecie wywołać, względnie wzmocnić opinię, że doszło do nadużycia pozycji dominującej przez okupantów, którzy opanowali kościół, a może nawet Kościół ? (jak twierdzą sedewakantyści).
              W Kościele składa się Najświętszą Ofiarę, a nie wygłupia!

              Z poważaniem,
              - - - - -
              Japolan
              - - - - -
              msza.net introibo.pl fidelitas.pl
              • Gość: mark Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 14:21
                Skoro chcesz by c taki "akuratny" to przypomnij sobie ew. Jana (2, 13-22) o
                oczyszczeniu świątyni.
                • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 16:18
                  Dzień dobry!

                  To dobre. Są różne sposoby dokonywania oczyszczenia. Można się spierać przed organami świeckiego państwa. Można też pokazywać prawdę o zdegenerowanych zachowaniach tzw. młodzieży, kierowanej przez ... (każdy może się domyśleć, co mam na myśli); i to w kościołach, podczas pielgrzymki.
                  Kilka minut temu pokazałem zdjęcia, pokazanie których ma mi zazłe jedna z imprezowiczek, komuś, kto na Msze Święte w rycie trydenckim nie chodzi i do tzw. środowiska tradycjonalistycznego się nie zalicza. Komentarze były następujące: "To jest bydło." "To nie są ludzie." "To jest zezwierzęcenie".

                  Gdy się tak patrzy na ekscesy, w których uczestniczyła moja Oponentka, oraz na takie, jak pokazane pod adresem:
                  www.youtube.com/watch?v=xpzAsPvwgOw&eurl=http%3A%2F%2Fjapolan%2Egooglepages%2Ecom%2F
                  - to się człowiek zastanawia, czy siostra Ligocka nie jest ofiarą prześladowań religijnych, bo ośmieliła się powiedzieć, że widziała "piekło pełne sutann i habitów". Co przeważyło: upór sióstr w nieposłuzeństwie, chęć zabrania zakonowi klasztoru, a może niewygodne dla wielu osób słowa wspomnianej zakonnicy?
                  A gorszyciele - w tym ze stanu duchownego i zakonnego - powinni mieć na uwadze słowa Pana Jezusa Chrystusa, zapisane w Świętej Ewangeli wg. Św. Mateusza:
                  "13; I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców»."
                  • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 16:30

                    Szanowny Panie
                    kazdy ma prawo do własnych odczuć. Zastanawiam sie tylko nad jednym, dlaczego
                    z uporem maniaka usiłuje mi Pan wmówić zachowania, których się nie dopuściłam?
                    Dlaczego kwituje mnie Pan jako "imprezowiczkę"? W sytuacji, kiedy ja przez cały
                    czas naszej dyskusji usiłuję Pana przekonać do tego, że te zachowania wcale nie
                    wzbudziły mojej akceptacji? Nie wzbudziły mojej akceptacji - ale też nie uważam
                    że były one tym, za co Pan je uważa. NIe uważam, żeby gra na gitarze =- nawet w
                    kościele na Mszy - była objawem zezwierzęcenia. Nie uważam nawet że klaskanie
                    jest tego przejawem, bo przecież ileż to razy klaskano u mnie w parafialnym
                    kościele biskupowi, który przyjeżdzał z wizytacją! Czy to nie to samo? Bronie
                    pielgrzymki, ponieważ dla mnie była ona naprawde bardzo pięknym przeżyciem.
                    Jestem szczęśliwa że mogłam w niej uczestniczyć i za rok na pewno sie wybieram.
                    • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 17:48
                      Dzień dobry,

                      Sądzę, że ma Pani swoje stanowisko. Proszę się nie irytować tym, że ja również mam swoje - mam nadzieję, że zgodne z Wiarą i Moralnością Katolicką.
                      Sama Pani wskazała się na zdjęciu:
                      www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810210513/dsc02923.jpg
                      - jako osoba w centrum kadru. I proszę nie wciskać kitu, że na owym zdjęciu widać, jak pani ... klęczy. Bo Pani tam podskakuje, zapewne w sposób sobie właściwy, ale przecież nie jest to typowo katolicki sposób okazywania Panu Bogu czci i posłuszeństwa. Kościół to nie miejsce do wykonywania aerobiku lub innego gimnastykowania się. Człowiek, przynajmniej w miarę dojrzały, powinien wiedzieć, że nie przystoi mu gó..arskie zachowanie. Co prawda, gó..arski styl bycia jest upowszecniany przez różne media. Jednak katoliczka, podkreślająca także swą intelektualną formację, powinna być świadoma, że pewne rzeczy nie uchodzą.
                      Ciekawe, ile osób zechciałoby przyjść na Pani występ taneczny, gdyby były sprzedawane bilety w jakimś klubie. Może pani to sprawdzić. Proszę przygotować program (układ) taneczny, dogadać się z ewentualnymi współtancerzami oraz manager'em klubu. Po rozliczeniu imprezy zobaczy Pani, czy to jest "to". Wy zaś, prowadzeni przez deprawatorów, za darmo wykorzystywaliście miejsca katolickiego kultu religijnego do praktyk, które kłócą się z sakralnym miejscem kościoła (kaplicy). I proszę się nie tłumaczyć, że szliście za pasterzami. W pewnym wieku owca (prawdziwa i w przenośni) powinna odróżniać pasterza od wilka. Jakimi jesteście katolikami, jeśli w waszym gronie nie znalazł się nikt, kto by upomniał deprawatora (nawet publicznie) i zapowiedział, że z najbliższej poczty może wysłać skargę na jego niecne podszepty do Stolicy Apostolskiej, choćby faksem.
                      A może to tak miło jest tańcować w towarzystwie chłopaków w sutannach? Może to kręci współczesne "laski"?

                      Z poważaniem,
                      • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 18:00

                        Do jasnej Anielki....
                        Jak grochem o ścianę, normalnie jak grochem o ścianę, psiakrew. Przekonuję i
                        zapewniam jak kogo dobrego, że nie podskakiwałam, a ten dalej swoje. Jak katarynka.
                        ===================
                        jako osoba w centrum kadru. I proszę nie wciskać kitu, że na owym zdjęciu
                        widać, jak pani ... klęczy. Bo Pani tam podskakuje, zapewne w sposób sobie właści
                        ================
                        Kleczę na innym zdjeciu. A na tym - NIE PODSKAKUJE. ZAPEWNIAM PO RAZ KOLEJNY ZE
                        ZADNE PODSKOKI NIE MIALY MIEJSCA ANI W MOIM WYKONANIU ANI W WYKONANIU
                        KOGOKOLWIEK Z UCZESTNIKOW PIELGRZYMKI. PAN UPARCIE POWTARZA SWOJA MANTRE O
                        PODSKOKACH.MOZE PAN MI JESZCZE ZACZNIE WMAWIAC ZE NA TYMZE ZDJECIU STOJE NA
                        GLOWIE ALBO ZONGLUJE PILECZKAMI? BYLOBY TO ROWNIE ZASADNE CO WMAWIANIE MI ZE NA
                        TYM ZDJECIU PODSKAKUJE.
                        Prosze mi wybaczyc uzycie capslocka, ale do dyskusji z Panem trzeba by mieć
                        cierpliwości świętego.
                        • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 19:59
                          Dobry wieczór,

                          I komu Pani chce wmówić te bzdury?!?
                          Czyżby jacyś "obcy" dokonali agresji dopuścili się agresji i:
                          - skakali jako żywo:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070812065850/dsc03889.jpg ;
                          - robili "wycieraczki"
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070806160511/dsc01538.jpg
                          (jeden nawet sutannę ubrał i gibie się w głębi kadru, stojąc w pobliżu Tabernakulum);
                          - występowali w "miniówach", udając panie z "agencji" i tańcując:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070806160511/dsc01549.jpg ;
                          - prezentowali układy taneczne:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070806160511/dsc01553.jpg ;
                          - opowiadali śmieszczne dowcipy (o czym świadczy uśmiech pewnego przystojniaka w stroju księżowskim):
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070816104724/dsc05018.jpg ;
                          - czterech gości spoza grona pielgrzymów ubrało sutanny i się gibało:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070807000345/dsc01901.jpg ;
                          - poszli na dyskotekę, choć to przecież kościół:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810210513/dsc02917.jpg ;
                          - urządzili aerobic:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810210513/dsc02922.jpg ;
                          - prezentowali układy choreograficzne:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070810210513/dsc02950.jpg ;
                          - najedli się prochów lub grzybków i udawali pielgrzymów:
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070812065850/dsc03873.jpg .

                          Proszę więcej nie kręcić. Ludzie oglądający zdjęcia nie są kretynami. Dobrze orientujemy się, co widać na zdjęciach. Takim skandalem mogłaby się zainteresować Stolica Apostolska. Jeśli nie odróżnia Pani imprezowania, tańców i gimnastyki od pielgrzymki, to ma problem. Duży problem. W zakresie orientowania się w rzeczywistości.

                          Z poważaniem,
                          • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 18:11
                            Witam serdecznie!
                            > I komu Pani chce wmówić te bzdury?!?
                            =====================
                            Na razie największe bzdury, to Pan tu wypisuje, na czele z zarzutami, które
                            umieszcza Pan w każdym kierowanym do mnie poście, usiłując wmówić mi że
                            podskakiwałam, że tańczyłam, i że nie odróżniam kościoła od dyskoteki. Ja mam
                            już dosyć przekonywania Pana że nie jestem krową.
                            A co do zdjęć:
                            >>skakali jako żywo:
                            ============
                            To zdjęcie zostało zrobione poza kościołem, o czym świadczy kostka brukowa pod
                            nogami ludzi.
                            =====================
                            >> robili "wycieraczki"
                            ===========================
                            Ja stale i z uporem maniaka podkreślam, że nie wszystko co działo się na
                            pielgrzymce wzbudziło moją akceptację. Ta sytuacja do nich nalezy. Jednak daleka
                            jestem od wymachiwania kodeksem karnym i od odsądzania tych ludzi od czci i
                            wiary. W sytuacji, kiedy podobne zachowania we wnetrzach koscielnych są obecne
                            od wielu lat, nalezy mieć pretensje nie do młodzieży, ani nie do księży, lecz do
                            władz kościelnych, które to dopuszczają.
                            =============================
                            >>występowali w "miniówach", udając panie z "agencji" i tańcując:
                            =================
                            Już Panu pisałam na fidelitas, że to są zdjęcia z minispektakli, tzw. dram. Nie
                            uważam żeby to było czyms złym, przecież w średniowieczu i baroku również
                            wystawiano cos podobnego, o charakterze moralizującym i religijnym. I tak samo -
                            wystawiano w kościołach! Taka drama potrafi bardziej przemówić do człowieka niz
                            niejedna kiepskawa homilia.
                            =============================
                            >>prezentowali układy taneczne:
                            ================
                            Odnośnie tzw. tańców uwielbienia to już wielokrotnie pisałam, że jest to coś,
                            co zdecydowanie odrzucam. Jednak stały sie one modne, wystarczy wpisac sobie to
                            hasło w google i zobaczyć co wyskoczy. Jednak wobec tego, że władze kościelne
                            wogóle nie reagują na tę modę, nalezy do nich miec pretensje, a nie do tych
                            ludzi, którzy mieli w intencji modlitwę.
                            "To było zupełnie zaskakujące dla nas zaproszenie, by tańczyć dla... Boga.
                            Zawsze traktowaliśmy taniec jako przyjemność, możliwość wyrażania tego, co
                            czujemy, co w nas jest.
                            A oto Pan Bóg zaprosił nas do tańca na Jego chwałę. Nigdy w ten sposób nie
                            myśleliśmy o tańcu, tańcu, który mógłby być modlitwą, uwielbieniem. "Jak ma
                            wyglądać taniec dla Ciebie, Boże?" - pytaliśmy.

                            Bóg był wierny swojemu zaproszeniu, w czasie wspólnej modlitwy uwielbienia
                            rodziło się w nas pragnienie, by słowa śpiewanej pieśni wyrazić konkretnym
                            gestem - pokłonem, obrotem. Po modlitwie staraliśmy się ułożyć te wszystkie
                            gesty w prosty, łatwy do zapamiętania taniec."
                            emmanuel.pl/wspolnota/taniec/index.php

                            Oczywiście, są inne formy modlitwy, i dla mnie osobiście modlitwa porzez taniec
                            jest poważnym spłyceniem kontaktu z Bogiem. Jednak powtarzam po raz kolejny -
                            czynienie z tego zarzutu o profanację jest przesadą.
                            ====================
                            > - opowiadali śmieszczne dowcipy (o czym świadczy uśmiech pewnego przystojniaka
                            > w stroju księżowskim):
                            ====================
                            Zamienił się pan z Duchem Św. na kompetencje? Skąd Pan może wiedzieć, co oni
                            sobie powiedzieli, i co wywołało uśmiech na twarzy tego księdza? Jeśli jednak na
                            pytanie postawione przeze mnie ma Pan odpowiedź twierdzącą, to w takim razie -
                            CHAPEAU BAS !
                            =============================
                            - najedli się prochów lub grzybków i udawali pielgrzymów:
                            =============
                            To zdjęcie również zostało zrobione poza kościołem, nalezy je połaczyć ze
                            zdjęciem pierwszym.
                            =================
                            Takim skandalem mogłaby się zainteresować
                            > Stolica Apostolska
                            ===========
                            Nie zainteresuje się, dopóki nikt jej nie zawiadomi, Skoro pisał Pan do ojca
                            Św. w sprawie Mszy, może i napisze Pan w tej?
                            =================
                            Jeśli nie odróżnia Pani imprezowania, tańców i gimnastyki
                            > od pielgrzymki, to ma problem. Duży problem. W zakresie orientowania się w rzec
                            > zywistości.
                            ==============
                            Proszę zmienić płytę, bo ta się zacięła.
                  • edico Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 23:02
                    japolan napisał:

                    > Dzień dobry!
                    >
                    > To dobre. Są różne sposoby dokonywania oczyszczenia. Można się
                    > spierać przed organami świeckiego państwa.
                    Z małym zastrzeżeniem, że spór przed organami państwa opiera się logikę
                    obowiązującego porawa a nie uznaniowość.

                    > Można też pokazywać prawdę o zdegenerowanych zachowaniach tzw.
                    > młodzieży, kierowanej przez ... (każdy może się domyśleć, co mam na
                    > myśli); i to w kościołach, podczas pielgrzymki.
                    Byłeś w USA na murzyńskiej mszy katolickiej bądź widziałeś na filmach, jak to
                    sie odbywa?
                    Kto Ci wcisnął, że Twoje formy uznawania Boga są przez niego akceptowalne a inne
                    nie? Czy masz jakieś boskie delegacje ku temu, by przeciwstawiać się tym innym
                    formom nie akceptowanym przez Ciebie?

                    > Kilka minut temu pokazałem zdjęcia, pokazanie których ma mi zazłe
                    > jedna z imprezowiczek, komuś, kto na Msze Święte w rycie trydenckim
                    > nie chodzi i do tzw. środowiska tradycjonalistycznego się nie
                    > zalicza. Komentarze były następujące: "To jest bydło." "To nie są
                    > ludzie." "To jest zezwierzęcenie".
                    A jak określisz zachowanie się katolików spod znaku ojca Rydzyka?
                    pl.youtube.com/watch?v=F66ohZF59cc
                    pl.youtube.com/watch?v=FxfRiCV17IU
                    " target="_blank">pl.youtube.com/watch?v=vLo4fRu7vL4&NR=1>
                    > Gdy się tak patrzy na ekscesy, w których uczestniczyła moja
                    > Oponentka, oraz na takie, jak pokazane pod adresem:
                    >
                    www.youtube.com/watch?v=xpzAsPvwgOw&eurl=http%3A%2F%2Fjapolan%2Egooglepages%2Ecom%2F
                    > - to się człowiek zastanawia, czy siostra Ligocka nie jest ofiarą
                    > prześladowań religijnych, bo ośmieliła się powiedzieć, że widziała
                    > "piekło pełne sutann i habitów". Co przeważyło: upór sióstr w
                    > nieposłuzeństwie, chęć zabrania zakonowi klasztoru, a może
                    > niewygodne dla wielu osób słowa wspomnianej zakonnicy?
                    Tak się składało, że niejednokrotnie musiałem się wlec samochodem za
                    pielgrzymkami i mam swoje zdanie zarówno na temat pielgrzymek jak i osób je
                    prowadzących.
                    Osobiście wolę zdecydowanie pielgrzymki krytykowane przez Ciebie, niż te
                    organizowane przez tradycyjnych katolików:
                    pl.youtube.com/watch?v=2BnE8G2cneI
                    A co do stwierdzenia "piekło pełne sutann i habitów" po ekscesach misyjnych
                    chyba niczego już dodawać nie trzeba:
                    free4web.pl/3/2,67351,128513,3222355,Thread.html
                    > A gorszyciele - w tym ze stanu duchownego i zakonnego - powinni
                    > mieć na uwadze słowa Pana Jezusa Chrystusa, zapisane w Świętej
                    > Ewangeli wg. Św. Mateusza:
                    > "13; I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem
                    > modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców»."
                    Mylisz po prostu adresatów. Mów to w swoim kościele a nie na forum.
                    • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 23:55
                      Dobry wieczór,

                      Pańską wypowiedż odbieram jako potwierdzenie słuszności swojego stanowika. Za szczególnie znamienną uznaję Pańską reakcję na cytat z Biblii Świętej.
                      Co do sposobów wyrażania religijności:
                      Wiem, że są różne. Tylko że preferowane przez modernistów nie spotykają się z protestami, nawet w przypakdu jaskrawych nadużyć. Zaś wypowiedzenie się za tradycyjnymi formami pobożności wywołuje bardzo ostre reakcje. Ciekawe dlaczego? Ta niechęć wobec wszystkiego, co kojarzy się z tradycyjną pobożnością, sięga bardzo daleko. Posłałem dziś na to forum komunikat o występie Scholi Gregoriańskiej KUL w przyszłą niedzielę. Post został usunięty. Cóż było w nim złego?

                      Z poważaniem,
                      • empi Re: Obraza uczuć religijnych. 21.10.07, 08:44
                        >Posłałem dziś na to forum komunikat o występie Scholi
                        >Gregoriańskiej KUL w przyszłą niedzielę. Post został usunięty. Cóż
                        >było w nim złego?

                        Problem w tym, że nie co jest w nim złego lecz Pana ignorancja
                        regulaminy forum. To jest forum dyskusyjne a nie tablica ogłoszeń.
                        Takie zasady obowiązują wobec wszystkich. Czyni Pan tak już nie po
                        raz pierwszy, wcześniej też Pan protestował więc proszę nie
                        tłumaczyć się niewiedzą. Proszę Pana, za uporczywe łamanie
                        regulaminu forum nick japolan może być zabanowany.
                        • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 21.10.07, 12:17
                          Szanowny Panie!

                          Wiele tematów (wątków na forum) może być ujętych, lub traktowanych, (bardziej) jako informacja, albo jako zaproszenie do dyskusji. W przypadku wypowiedzi językowych, mamy do czynienia z komunikatem 9czyli niejako ogłoszeniem) co do: wiedzy, wskazówek, emocji, upodobań itd.
                          W przypadku pierwszej wypowiedzi w tym wątku chodziło o ogłoszenie Autora, który uznał za własciwe ogłosić, że znalazł w serwisie "Ultramontes" jakieś teksty, dawno temu tam zamieszczone. Inicjującej ten wątek wypowiedzi Pan nie skasował, ponieważ hodziło o próbę dokuczenia ludziom myślącym naprawdę po katolicku, ludziom broniącym się przez zarazą modernistyczną. Natomiast wykasował Pan przekazaną przeze mnie informację o występie Scholi Gregoriańskiej KUL w przyszłą niedzielę. Zapewne nie dlatego, że chciał Pan zadrzeć z KUL-em, ale dlatego, że nie boi się Pan tępić informacji o tym, co naprawdę katolickie. Przeszkadza Panu w wykasowanej wiadomości to, że Schola Gregoriańska KUL ma śpiewać podczas Mszy Świętej w rycie trydenckim (w Kościele przy ul. Staszica 16a w Lublinie).

                          Proszę mnie więcej nie straszyć możliwością zablokowania mi możliwości wypowiadania się na tym forum. Też mi zaszczyt. Korzystam z możliwości publicznego wypowiadania się. Jeśli chce Pan praktykować tu mentalność typowo sekciarską, to problem Pański i osób, które Panu przydzieliły uprawnienia moderatorskie. Do dzieła. Niech pan, kolejny już raz, pokaże, na co Pana stać.

                          Z należnym poważaniem,
                          • empi Re: Obraza uczuć religijnych. 21.10.07, 12:45
                            W kwestii formalnej, Pana tekst był informacją a nie zaproszeniem do
                            dyskusji. Ciągle czuje się Pan tu prześladowany, jakiś kompleks?.
                            Jeżeli czuję się w jakimś miejscu niedobrze lub nie zgadzam się, lub
                            nie potrafię dostosować się do zasad tam panującymi to opuszczam je.
                            Jak zwykle ma Pan prawo nie zgadzać się i składać stosowne zażalenia.

                            p.s. śmieszne jest Pana prawo do oceniania co jest katolickie,
                            sekciarskie, więcej pokory, Panie Magistrze.

                            pzdr.
                            • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 21.10.07, 13:06
                              Szanowny Panie,

                              Zapewne pan nie zauważył, że oceny i stanowiska - także przeze mnie przedstawiane - są typowe dla dyskusji. W przedstawianiu stanowisk i ocen przejawia się moje dostosowanie do specyfiki tego forum. W regulaminie tego forum nie określono, że nie wolno tu wypowiadać ocen lub stanowisk w kwestiach religijnych.

                              Pan tylko udaje zachowania zgodne z regulaminem. Kasuje Pan to, co uznaje Pan za ogłoszenie, a w czym nie ma oceny. Przedstawiane przeze mnie oceny Panu wyraźnie przeszkadzają. Co więc, Pańskim zdaniem, mogę, skoro komunikaty bez ocen Pana wnerwiają, a moje stanowiska Panu doskwierają? Regulamin, nawet tego forum, nie przewiduje obowiązku lizusostwa wobec społecznego moderatora. Zapomniał Pan?

                              Z poważaniem,
                              • empi Re: Obraza uczuć religijnych. 21.10.07, 13:16
                                Szanowny Panie, to było ogłoszenie, bez słowa komentarza,
                                zaproszenia do dyskusji itp. Nic nie upoważnia by ogłoszenie takie
                                traktować inaczej niż inne. Wszystkie inne tematy jakie Pan zakłada
                                i prowokuje w nich do dyskusji żyją na forum. Zamiast uprawiać tu
                                demagogię na temat usuwania Pańskich wielce mądrych słów proszę w
                                drodze formalnej wnieść stosowne zażalenie na moje decyzje. Dalszą
                                dyskusję z Panem uważam za bezcelową, szkoda na to mojej dobrej woli.
                                pzdr.
                                • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 21.10.07, 13:26
                                  Szanowny Panie,

                                  Gdzie Pan dostrzega zachętę do dyskusji w wypowiedzi, którą zainicjowano ten wątek??? To jest zwykłe ogłoszenie. Autor tamtej ogłosił, że zapoznał się z jakimś tekstem na stronach "Ultramontes". Jeśli dla Pana typowe zaczepki i uszczypliwości, zawarte w tamtej wypowiedzi, stanowią zachętę do ddyskusji, to współczuję.

                                  A kwestia Pańskiej woli, nawet dobrej, jest bez znaczenia. Pan ma strzec regulaminu, a nie tępić katolików i katolickie na tym forum. Jeśli się to Panu nie podoba, to spółka akcyjna "Agora" znajdzie sobie innego nadzorcę forum.
                                  Pan najwidoczniej nie potrafi przejść do porządku dziennego nad tym, że:
                                  - oficjalnie i formalnie zaskarżyłem Pańskie wyczyny tutaj, także do władz spółki "Agora";
                                  - w wyniku mojej skargi, usunięto skierowaną przeciwko mnie obelgę, której, Pan - wyraźnie naruszając regulamin - nie usunął, pomimo moich apeli w tej sprawie.

                                  Z należnym Panu poważaniem,
                      • edico Re: Obraza uczuć religijnych. 23.10.07, 12:48
                        japolan napisał:

                        > Dobry wieczór,
                        >
                        > Pańską wypowiedż odbieram jako potwierdzenie słuszności swojego
                        > stanowika.
                        Jeżeli w kwestii logiki, to najprawdopodobniej mamy zupełnie inne znaczenia
                        treści pod ten termin podkładane. Na ogół rozumiane jest to jednoznacznie:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Logika
                        co wcale nie stoi na przeszkodzie niektórym wywodzeniu z trzech cyferek 666
                        wywodzeniu dwóch bestii apokalipsy w chrześcijaństwie. Tę naukę można rozumieć
                        także w takich samych kategoriach tradycji chrześcijańskich, do których pisane
                        posty cały czas nawiązują.

                        > Za szczególnie znamienną uznaję Pańską reakcję na cytat z Biblii
                        > Świętej.
                        A więc powróćmy do tego cytatu:
                        > > Ewangeli wg. Św. Mateusza:
                        > > "13; I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem
                        > > modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców»."
                        Jak się ma ten cytat do tego, co zrobili krzyżowcy, krzyżacy i szereg papieży?

                        > Co do sposobów wyrażania religijności:
                        > Wiem, że są różne.
                        I to by było na tyle, bo jedynie słuszna racja jest po mojej stronie?
                        "Zabijcie wszystkich! Bóg rozpozna swoich" - na taki rozkaz papieskiego legata w
                        kościele św. Marii Magdaleny w Beziers wyrżnięto w pień 7000 ludzi, w tym
                        kobiety i dzieci. Na ulicach miasta zabito i okaleczono dalsze kilka tysięcy.
                        Jeńców oślepiano, wleczono za końmi i celowano do nich jak do tarcz.
                        Po tym wszystkim opat Arnaud zdał papieżowi Innocentemu III następującą relację:
                        "Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi,
                        niezależnie od posady, wieku, czy płci".

                        > Tylko że preferowane przez modernistów nie spotykają się z
                        > protestami, nawet w przypakdu jaskrawych nadużyć.
                        A więc krytyka tego sposobu wyrażania religijności nie powinna spotykać się z
                        potępieniem?

                        > Zaś wypowiedzenie się za tradycyjnymi formami pobożności wywołuje
                        > bardzo ostre reakcje.
                        A więc należy nadal chwalić te tradycyjne praktyki trwające przez 2000 lat do
                        dnia dzisiejszego?
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=37265856&a=37265856
                        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3729674.html
                        Ostatnie wyroki na księży katolickich w Chile za udział w ludobójstwie także
                        potwierdzają funkcjonoweanie tych umiłowanych w kościele katolickim.
                        Człowieku, gdzie Ty żyjesz???

                        > Ciekawe dlaczego?
                        Bardzo dobrze postawione pytanie. Dla czego przez 2000 lat tego rodzaju zjawiska
                        mogą być hołubione w mentalności katolików i czy tego rodzaju moralność nie
                        czyni z Kościoła "jaskinię zbójców"!!!

                        > Ta niechęć wobec wszystkiego, co kojarzy się z tradycyjną
                        > pobożnością, sięga bardz o daleko.
                        O tak, ta tradycyjna pobożność sięga na prawdę bardzo daleko. Wystarczy tylko
                        przypomnieć sobie okoliczności śmierci papieża Jana VIII (tego drugiego, chociaż
                        śmierć pierwszego też wprawia w niemałe zdumienie), by nabrać jak najdalej
                        idącej ostrożności do pobożności w twkim wydaniu. A nie są to wcale jakieś
                        pojedyńcze w tradycjach tej pobożności. :((

                        Polecam przy okazji historię pontyfikatu papieża Aleksandra VI
                        (1492-1503) z domu Rodrigo de Borja (Borgia) bardziej znanego jako "przestępcę
                        doskonałego" i "bezkształtnego syna chaosu".

                        Proponuję w miejsce powtarzania niemożebnych sloganów za miejscowym proboszczem
                        poświęcić trochę czasu i uwagi na zapoznanie się ze swoją religią. Dzisiejsze
                        żadne ryty, dogmaty czy kanony mają nie wiele wspólnego - poza powoływaniem się
                        - z tym, co zostało uznane za konstytucję chrześcijańską nie wspominając już o
                        źródłach tej religii.

                        A co do KUL'u - charakter tej uczelni wystarczająco odzwierciedla sam abp
                        Życiński czy Bender.
                        • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:28

                          Witaj edico!
                          1. Nie twierdzę że Kościół to same baranki,potrafię dostrzegać to co było złe w
                          jego historii, jaki jest złe obecnie. Z tym, że Ty patrzysz na tę instytucję
                          wyłącznie przez pryzmat zła i rzeczy negatywnych. Jednostronność nigdy nie
                          pomaga w prawidłowym oglądzie rzeczywistości!
                          2. Patrzenie na KUL przez pryzmat wymienionych przez Ciebie postaci jest
                          rówqnież błędne. Po pierwsze, Bendera nikt na KUL nie lubi, od lat jest on
                          bojkotowany przez studentów, natomiast abp Życiński wiele razy udowodnił, że nie
                          jest postacia którą mozna łatwo zaszufladkować . Zaskoczył mnie pare razy w
                          życiu, cenię go jako pisarza i filozofa, teraz czytam nawet jego książkę
                          "Medytacje sokratejskie".
                          • edico Re: Obraza uczuć religijnych. 23.10.07, 16:02
                            Witam serdecznie folkatko!

                            Moje posty być może sprawiają takie wrażenie, zresztą w tego typu dyskusjach nie
                            zawsze posługuję się przykładami mogącymi służyć za wzorce godne naśladowania. W
                            dyskusję włączyłem się obserwując niezbyt wyważony a raczej nie wyważony atak
                            janpola w stosunku do Ciebie jako przeciwwagę godną co najmniej przemyślenia
                            przed serwowaniem tak wycyzelowanej "osobistej prawdy".

                            Szanuję czyjeś poglądy, o ile oparte są o spostrzeżenia czy argumenty znacznie
                            bardziej uzasadnione, niż jakieś egoistyczne idee-fix uszczęśliwiające kogoś
                            adresem ad personam.

                            Co do Życińskiego, zraził mnie swego czasu do siebie finansując rozbudowę swego
                            królestwa w oparciu o Fundusz Rehabilitacyjny Inwalidów :((
                            Faktem jest, że szereg jego wystąpień w minionym okresie wymagało pewnej zadumy
                            nad rzeczywistością i poruszanymi problemami. Chciałbym, aby nie trzeba było
                            zapisywać tego tylko w annałach minionego czasu, co ostatnio wydaje się być
                            coraz trudniejsze.

                            A Bender? No cóż, wolę nie wypowiadać się na jego temat z wielu względów.

                            Pozdrawiam
              • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 16:09
                Szanowny Panie
                ==========================
                Ani do reklamowania pielgrzymki przez Panią, ani do innych relacji, także w
                zupełnie odmiennym "kierunku".
                ============
                Nie reklamuję pielgrzymki, uściślijmy to sobie. Ja ją tylko bronię, ponieważ
                dokonał Pan tendencyjnego wyboru niektórych zdjęc, których zamieszczono w
                serwisie kilkaset. I na tej podstawie wytoczył Pan bardzo ciężkie armaty
                przeciwko mnie, jak i pozostałym uczestnikom. NIe moge przejść obojętnie obok
                zarzutów o sekciarstwo czy profanowanie kościołów.
                =======================
                Cenię księdza Krzysztofa.
                ==================
                To tak jak ja. Obecność księdza Krzysztofa dużo wniosła do pielgrzymki. Tutaj
                chciałabym poradzić Panu, coś zupełnie szczerze i powaznie - niech Pan podzieli
                się z nim swoimi zarzutami i wątpliwościami. Naprawdę. Tym bardziej, że ks.
                Krzysztof na pewno podzieliłby niektóre z Pańskich zastrzeżeń. Wiem, ze niektóre
                z tych rzeczy, które miały miejsce i na pielgrzymce, jaki na festiwalu w
                Wąwolnicy, niespecjalnie mu się spodobały, czemu dał wyraz np. w artykule w
                "Gościu Niedzielnym". Pomimo tego zapowiedział swój udział w pielgrzymce
                przyszłorocznej, z czego ja osobiście się bardzo cieszę. Więc myślę, że akurat
                on byłby dobrym adresatem Pańskich uwag.
                ===============
                O nawrócenie. Pani i tak zapewne wsparłaby - o ile miałaby Pani przed sądem
                jaką kolwiek rolę procesową - tych, których Pani tak broni, wmawiając mi
                stanowiska, których nie wyraziłem.
                ==============
                Znowu powtarza Pan błąd oskarżając wszystkich o modernizm. MOdernizm - to
                wszystko i nic. Powtarzam po raz kolejny:
                www.polonica.net/Przysiega_Antymodernistyczna_PiusX.htm
                W tym tle wszystko jest jasne. Natomiast proszę Pana o to, żeby wskazał mi Pan,
                kiedy to wmawiałam Panu coś, czego Pan nie wyraził.
                ==========================
                Jeśli Pani nie rozumie różnicy między kościołem a dyskoteką, to ja tu razej nie
                > poradzę, bo to wykracza poza moją właściwość. Czy po to się maszeruje w znoju
                > i niewygodzie, żeby w domu Bożym urządzać harce i potańcówki?
                ======================================
                Niestety, z przykrością musze stwierdzić, że dalej jest Pan wyjątkowo oporny na
                to wszystko co piszę.
                1. Ja od początku staram sie udowodnić Panu, ze tańce w kościele są czymś, czego
                nigdy nie zaakceptuję, i co budzi mój zdecydowany sprzeciw. Zatem wmawianie mi,
                że nie odróżniam koscioła od dyskoteki jest sporym nadużyciem.
                2. Staram się również zapewnić, że Pańskie wyobrażenie co do tego, co w
                kosiołach na trasie sie działo, jest błędne. W kolejnych Pańskich postach
                powtarzają się te same słowa: tańce, hulanki, swawole, potańcówki, dyskoteka,
                harce etc. Nic takiego nie miało miejsca, zapewnim po raz kolejny.
                To, co sie tam działo, było zbliżone do tego:
                youtube.com/watch?v=BCkWqNlky6c
                NIe twierdzę że musi sie to Panu podobać, jednak chyba do "dyskoteki",
                "hulanek" i "swawoli" temu daleko!
                ===================
                Zapewne na trasie mieliście niejedną
                > remizę. Moża było sobie tam poskakać! Jak Pani może nie dostrzegać naganności
                podskakiwania i pajacowania w kościele, gdzie jest Najświętszy Sakrament?
                ======================
                Czy moge powtórzyć po raz enty? Żadnego podskakiwania i pajacowania tam nie
                było. Gdyby było, to oczywiście, dostrzegłabym jego naganność.
                ========================
                I proszę nie odwracać kota ogonem. Każdy pełnoletni naruszyciel sakralnego
                charakteru
                > kościoła musi się liczyć z możliwością poniesienia odpowiedzialności karnej
                ===================
                Na początku prosze mi wyjaśnić, w których momentach naszej dyskusji miały
                miejsce przypadki odwracania przeze mnie kota ogonem. Bede bardzo wdzięczna.
                Natomiast powtórzę po raz kolejny - swoimi wydumanymi zarzutami o naruszenie
                sakralności kościoła krzywdzi Pan tych młodych ludzi, którzy niczego złego nie
                zrobili. Jeżeli ma Pan do kogokolwiek pretensje, to władz kościelnych, które nie
                zrobiły niczego, by przeciwstawić się modzie na "tańce uwielbienia". Moda ta
                jest stosunkowo swieża, i przywedrowała do nas zUSA.
                Polecam zapoznanie sie z linkami.
                www.dominikanie.lub.pl/da/tance.htm
                soda.diecezja.gda.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=69&Itemid=62

                Sama byłam zdziwiona, jak mój osobisty ks. proboszcz w rozmowie stwierdził, że
                nie ma nic przeciwko takim tańcom.
                Przykład idzie z góry, drogi Panie. Zapewne większość z tych młodych ludzi nie
                miała takiego szczęścia jak ja, która w dość młodym wieku miała okazję
                zetkniecia się z pięknem tradycyjnej oprawy liturgicznej - scholi i organów.
                Dzięki temu żadne gitary i tańce mnie nie ruszą.Amen.
                Z Panem Bogiem,
                f.

                • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 16:46

                  I jeszcze jedno.
                  Tak na marginesie. Kościelni tradycjonaliści za wszystko, co złego się dzieje
                  obecnie w Kościele, oskarżają Sobór Wat. II, i papieży - Pawła VI oraz Jana
                  Pawła II. Wielokrotnie czytając ich wypowiedzi, odnosiłam wrażenie, że przez
                  1965 lat w Kościele było OK, dopiero teraz przyszło całe zło...
                  Wie Pan, ja lubię historię. Ostatnio wpadła mi w ręce ksiązka na temat historii
                  Zakonu Bozogrobców na ziemiach polskich. Przeczytałam o wypadku, jaki zdarzył
                  się w II poł. XV wieku w Małopolsce - jak to ksiądz z tego zakonu wyszedł
                  odprawiać Mszę zalany w trupa i przewrócił się w trakcie liturgii.
                  "Kury pieją, swinie kwiczą, na ołtarzu jajca liczą" - M. Rej
                  Nie wspomne już o sejmikach szlacheckich, które zwyczajowo odbywały sie w
                  kosciołach (ilistruję je np. rysunki Norblina). Nie raz i nie dwa dochodziło tam
                  do różnych gorszących scen w wykonaniu podpitych panów braci.
                  Moja śp. babcia opowiadała mi, jak to coniedzielna Msza była najlepszą okazją
                  dla niej i kolezanek z gimnazjum ss. Urszulanek do poflirtowania sobie z
                  chłopcami ze Staszica, którzy przychodzili na tę samą godzinę i siadali w
                  sąsiednich ławkach.
                  Obecnie często widzę jak ludzie w kościele kucają na Podniesienie, gadają, i
                  wysyłają smsy w czasie Mszy. Widziałam niedawno taki obrazek w kościele św.
                  Ducha. Laska siedziała w bocznej nawie i myslała pewnie że nikt jej nie widzi.
                  To są zachowania którymi naprawdę się trzeba gorszyć, takie zachowania są
                  prawdziwym naruszeniem sakralności koscioła i jego profanacją.
                • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 20.10.07, 16:48
                  Dzień dobry,

                  Całkowicie się z Panią zgadzam co do tego, że przykład idzie z góry.
                  Dlatego właśnie moderniści tak boją się, że ludzie zauważą, w jakiej niewili intelektualnej i duchowej są trzymani od kilku dziesięcioleci przez sektę modernistyczną, która stara się nie utracić wpływów w Kościele. Stąd taki bunt - nawet biskupów - przeciwko Papieżowi, który stara się doprowadzić do faktycznego uwolnienia prawdziwego kultu katolickiego z łańcuchów modernistycznej niewoli.
                  Oni się boją utraty władzy, parafii, dochodów, które mogą przeznaczać nie tylko na swoje własne utrzymanie (szczegóły pomijam, ale ludzie niekiedy mówią, choć po cichu, który ksiądz "boi się sypiać sam"). A o utratę władzy nie tak trudno, zwłaszcza pod rządami Papieża, który jest na tyle zdrowy, że nie pozwala Kurii Rzymskiej, by wchodziła Mu na głowę. Sam JE kard. Joseph Ratzinger powiedział kiedyś skarżącym się na brak powołań biskupom z Francji: "Ale przecież jest jeszcze Bractwo Świętego Piusa X." Oni i im podobni to zapamiętali.

                  Choć jestem naprawdę zadowolony z możliwości uczestniczenia w Mszach Świętych w rycie trydenckim w Centrum Lublina, to jednak nie tracę nadziei na to, że kiedyś prawdziwie katolicka liturgia zatriumfuje w Parafii p.w. Miłosierdzia Bożego. Więcej będzie z tego pożytku niż z politycznyh agitatorów, atakujących bliźniego z aparatem. Dodaję, że moją nadzieję umacnia jeszcze inna nadzieja. Nadzieja na to, że Ojcu Świętemu przedstawiono mój list, w którym porposiłem Najwyższego Pasterza o doprowadzenie do sytuacji, w której w swym kościele parafialnym (czyli w Kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Lublinie) będę mógł uczestniczyć w prawdziwie katolickim kulcie religijnym.

                  Z poważaniem,
                  • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 18:19

                    Jeszcze jedno.
                    ============
                    Nadziej
                    > a na to, że Ojcu Świętemu przedstawiono mój list, w którym porposiłem Najwyższe
                    > go Pasterza o doprowadzenie do sytuacji, w której w swym kościele parafialnym (
                    > czyli w Kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Lublinie) będę mógł uczestniczyć w
                    > prawdziwie katolickim kulcie religijnym.
                    ==========
                    Prosze Pana
                    wszystkie ryty dopuszczone przez Kościół są równorzedne. Msza NOM jest tak samo
                    prawdziwie katolicka jak Msza Trydencka czy Msza Dominikańska. Niestety, często
                    w wypowiedziach tradycjonalistów spotyka się bardzo rażącą deprecjację rytu
                    posoborowego, Pan też nie jest od tego wolny, wystarczy że wspomnę Pańskie
                    sformułowanie z fidelitas: "...zaliczyli NOM". NIe napisał Pan że "byli na Mszy
                    Św." czy "Uczestniczyli w Eucharystii" .lecz "zaliczyli NOM".Doprawdy, dziwnie
                    to brzmi w wykonaniu kogoś, kto mniema się za lepszego katolika od innych!
                    Jeżeli uważa Pan, że takie pogardliwe traktowanie Mszy Św. odprawianych w rycie
                    posoborowym przysłuzy się sprawie Tradycji, to jest Pan w błędzie.
                    Z Panem Bogiem
                    f.
                    • Gość: folkatka test - prosze o wykasowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 19:25
                      www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070803140242/dsc00455.jpg
                      Chcę cos sprawdzić
                      • Gość: folkatka Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 19:37
                        Zatem juz wiem jak kopiować adres zdjecia, by wyswiatlało sie ono, a nie cała
                        galeria.
                        Ponieważ dobór zdjęć, jaki prezentuje pan Japolan, jest tendencyjny, i ma
                        uzasadniać jego tezę, że pielgrzymka była jedna wielką obrazą Boską, Sodomią i
                        Gomorią, ja może spróbuje zaprezentować coś równie tendencyjnego, co by jednak
                        pokazywało to wszystko w nieco innym świetle.
                        www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070804222320/th/dsc01159.jpg
                        www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070804141827/th/dsc00997.jpg
                        www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070806155323/th/dsc01323.jpg
                        www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070808222109/th/dsc02552.jpg
                        - to ja:)
                        www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070816104346/dsc04923.jpg
                        ...wystarczy.
                        jak ktoś będzie chciał to sobie zobaczy resztę fotek na stronie. Zachęcam do
                        tego, jak również do zapoznania się z "Notatnikiem pielgrzyma" oraz z
                        konferencjami w MP3. Wtedy bedzie mozna wyrobić sobie ca łościowy, a nie
                        wycinkowy, obraz pielgrzymki. Ja, ponieważ,byłam jej uczestnikiem, mam własnie
                        obraz całościowy, stąd wiem, że obok elementów, które moznaby skrytykować, są
                        również i te, które sa prawdziwą i cenną wartością. I właśnie te drugie
                        przeważają. Amen.

                        • Gość: folkatka Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 19:45
                          Znowu cos mi sie pochrzaniło. Prosze o wybaczenie.
                          Jadę jeszcze raz. Mam nadzieję że dobrze.
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070804141827/dsc00997.jpg
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070806151200/dsc01701.jpg
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070808222109/dsc02552.jpg
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070812063053/dsc03290.jpg
                          www.pielgrzymka.lublin.pl/2007/20070816103948/dsc04852.jpg
                          • japolan Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:00
                            Szanowna Pani!

                            Napisała Pani, między innymi
                            >>>"Znowu cos mi sie pochrzaniło.
                            Nie śmiem polemizować z tak słuszną, w tym przypadku, samokrytyką.

                            Z poważaniem,
                            • Gość: folkatka Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 20:03

                              Ale mi Pan dokopał...ojoj...nie mogę...leżę i kwiczę...pokonał mnie Pan!!!
                          • Gość: wisia Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.07, 20:08
                            jest takie specjalne forum do testowania:

                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1
                            i uczenia sie wielu innych przydatnych 'sztuczek' ;-)

                            folkatko, jestes sympatyczna dziewczyna i dzieki twojej obecnosci na
                            forum poznalam kilka spraw, o ktorych nie mialam pojecia, badz
                            ktorych nie mialam czasu zglebic - dostajac gotowy link lub info
                            czulam sie zachecona, by poswiecic troche czasu na twoje propozycje -
                            ale zrozum dziewczyno - to co ty myslisz zupelnie nie interesuje
                            japolana!!! on wie swoje i wcale nie chce z toba o tym dyskutowac.
                            wrecz przeciwnie - twoje gorace response utwierdzaja go we wlasnych
                            mniemaniach i stanowia dowod (dla niego) jego wyzszosci nad obecnymi
                            tu niewiernymi maluczkimi. daruj sobie dziewczyno, bo szkoda twojego
                            czasu i sil - przekonac mozna kogos, kto chce rozmawiac, a nie
                            kogos, kto tkwi w uporze uwazanym przez siebie samego za swieta
                            obrone wiary...

                            pamietasz przeciez jak mowil sw. Pawel: "(...)Starajcie się o
                            większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym
                            mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się
                            jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar
                            prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę i
                            wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie
                            miał, byłbym niczym.(...)( 1Kor12, 31 i 13, 1-13)

                            i to jest prawdziwy problem japolana...

                            klaniam ;-)
                            wisia
                            • wampir35 Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:18
                              Ale świecowanie mogłoby mu pomóc ;-)))
                              • Gość: wisia Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.07, 20:24
                                hmm... a kogo chcesz poddac tej szamanskiej sztuczce, wampirze?
                                • wampir35 Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:30
                                  No nie wiem dlaczego pytasz... to oczywista oczywistość, że tak
                                  powiem ;-)))
                                  • empi Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:33
                                    wampirze, czy zakładasz pojawianie się dymu w tym eksperymencie?
                                    pzdr.
                                  • Gość: wisia Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.07, 20:35
                                    bo widzisz wampirze, to moze byc bolesne... moze sie okazac, ze tam
                                    nawet woskowiny nie ma, a przy okazji cale powietrze ujdzie z
                                    nadetego balonika...
                                    • wampir35 Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:40
                                      No i dobrze... A Dym może być, Brooklyn Boogie nawet, tak to już
                                      jest z tym świecowaniem - nigdy nic nie wiadomo ;-)))
                                      • empi Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:43
                                        pytam się Ciebie jak szczególnie zainteresowanego, pewnie też od
                                        tamtej pory temat zgłębiłeś, czy należny jest temu zabiegowi jakiś
                                        szczególny ceremoniał? Jak wpływałby takowy na przebieg tego jakby
                                        nie było ważnego zabiegu kosmetycznego?
                                        pzdr.
                                        • wampir35 Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:47
                                          No wiesz, to trudno przewidzieć - wszystko zależy od kwalifikacji
                                          czarownika. Zabieg to wszak magiczny, a nie kosmetyczny jak się to
                                          maluczkim wydaje ;-)))
                                          • empi Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:54
                                            mnie interesuje szczególny kojący wpływ woskowiny na opryszczkę i
                                            trądzik ewentualnie. O opryszczkę łatwo się postarać. Jak zdobyć w
                                            tym wieku trądzik by poddać się naukowym eksperymentom?
                                            pzdr.
                                            • Gość: wisia Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.07, 20:58
                                              wczesniej zarobisz empi excommunicati vitandi... Oooo!!! to bedzie
                                              latwiejsze, niz tradzik w twoim (ekhmm) wieku ;-P
                                              • empi Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 21:04
                                                Staropolskim obyczajem padnie: Anathema! Z powodu woskowania uszu?
                                                pzdr.
                                                • Gość: wisia Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.07, 21:18
                                                  a co? a nie? zamiast pokropic swiecona woda ty sie domagasz
                                                  swiecowania i jeszcze pytasz o jakies rytualy... toz to czysta
                                                  herezja!!! ;-P

                                                  a tak na powaznie to ta woskowina zawiera po prostu naturalne
                                                  elementy ochrony antygrzybiczej skory, m. in. skwalen, ktory w
                                                  procesach metabolicznych organizmu (kropionego lub swiecowanego)
                                                  przeksztalca sie w steroid, ktory jest dosc powszechnie znany jako
                                                  steryd... wiec zanim nasi uczeni wynalezli sterydy jako leki - nasze
                                                  organizmy same go potrafily produkowac, czesto w nadmiarze, stad
                                                  koniecznosc swiecowania lub plukania uszu.. a Indianie jak to
                                                  Indianie... szamanskie sztuczki umiejacy stosowac, wymyslili swiece
                                                  Indian Hopi, co to dzialaly tak samo jak ta kura, ktora polski chlop
                                                  zjadal, gdy ona byla chora, albo chlop byl chory...
                                    • japolan Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 22:51
                                      Uprzejmie proszę nie odnosić do innych tego, co każdy z Państwa wie na temat przestrzeni między swoimi własnymi uszami.

                                      Z należnym poważaniem,
                                      • Gość: mark Re: Skupmy się więc tylko i wyłącznie na tym, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:02
                                        co japolan ma między własdnymi uszami :o))

                                        --
                                        Biały człowiek mówi o Jezusie - my z Nim rozmawiamy.
                                        (Przysłowie indiańskie)
                        • japolan Re: test - prosze o wykasowanie 21.10.07, 20:06
                          Szanowna Pani!

                          Proszę się uspokoić! I to szybko, zanim cisza wyborcza minie.

                          Proszę nie kłamać, jakobym krytykował pielgrzymkę w ogóle. Skąd Pani to wzięła??? Proszę dokładnie przejrzeć wszystkie moje wypowiedzi i wskazać, na czym Pani śmie oprzeć taki zarzut.

                          I jeszcze dodaję:
                          Opielgrzymkach słyszałem różne historię. Sodomia (proszę sprawdzić znaczenie tego słowa), niezależnie od wielkości pierwszej litery, w żadnej ze znanych mi opowieści się nie pojawia. Skąd Pani to bierze? Może zostanie Pani korespondentką "Faktów i Mitów" - z położeniem akcentu na te ostatnie???

                          Z poważaniem,
                          • Gość: folkatka Re: test - prosze o wykasowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 20:51

                            Pan Japolan raczył był napisać:
                            Proszę nie kłamać, jakobym krytykował pielgrzymkę w ogóle. Skąd Pani to wzięła?
                            > ?? Proszę dokładnie przejrzeć wszystkie moje wypowiedzi i wskazać, na czym Pani
                            > śmie oprzeć taki zarzut.
                            =============
                            Być może rzeczywiście troche sie zapędziłam, przepraszam. Ale i Panu się to
                            zdarzało. Faktem jest, że koncentruje sie Pan na negatywnych aspektach
                            pielgrzymki, przez co odniosłam takie wrażenie.
                            =============================
                            Opielgrzymkach słyszałem różne historię. Sodomia (proszę sprawdzić znaczenie te
                            > go słowa), niezależnie od wielkości pierwszej litery, w żadnej ze znanych mi op
                            > owieści się nie pojawia
                            =====================
                            :)))
                            Juz wyjaśniam. Tu ma Pan rację. Moja wina, ponieważ użyłam ironicznego
                            sformułowania, jakie funkcjonuje wśród moich przyjaciół z grupy "rycerskiej".
                            Natomiast co do różnych historii na pielgrzymkach - i ja wiele o nich słyszałam,
                            bez wnikania w szczegóły. One też były jednym z powodów dla którego wybrałam sie
                            na pielgrzymkę po raz pierwszy mając 30 lat - właśnie w tym roku. Drugim z
                            powodów była owa estetyka oazowo - gitarowa, której bardzo nie lubię. I nie
                            byłam swiadkiem jakiś strasznych ekscesów alkoholowych, a gitary tez okazały sie
                            do przełkniecia - suma sumarum jest to wartościowe przezycie i doświadczenie.
                            Pozdrawiam


                    • japolan Re: Obraza uczuć religijnych. 22.10.07, 23:52
                      Szanowna Pani,

                      1. Nie wyrażałem się pogardliwie o żadnej formie kultu religijnego, i to nie tylko katolickiego.
                      2. Stanu swej duszy nie mam w zwyczaju przedstawiać publicznie. Zatem nie chwalę się, zwłaszcza odnośnie do spraw wewnętrznych.
                      3. A NOM staram się unikać. Nie pod wpływem FSSPX, czy innycn bractw lub zgromadzeń. To owoc duchowy ubiegłorocznych rekolekcji wielkopostnych w lubelskim Kościele p.w. Św. Ducha - chodzi o "edycję" podczas liturgii tradycyjnych.

                      Ewentualną dalszą dyskusję proponuję prowadzić via e-mail, niekoniecznie w sieci "GW". Powód: szczególnie to, że pewien gość znów się "aktywuje" w sieci i mnie atakuje. Tak już ma, a ja mam ważniejsze sprawy niż wdawanie się w pyskówki z człowiekiem, który ma w zwyczaju anonimowe atakowanie bliźnich.

                      Z dużym poważaniem dla Pani - dla innych też z odpowiednim,
                      • Gość: folkatka Re: Obraza uczuć religijnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:16

                        Szanowny Panie!
                        Dziękuję za odpowiedź, bardzo zainteresowało mnie to co napisał Pan o
                        rekolekcjach w kościele św. Ducha - może Pan mi to przybliżyć? MOże rzeczywiście
                        na priva byłoby lepiej, z tym że nie na email gazetowy, lecz na ten: folkatka@wp.pl
    • Gość: bosman szanowny tradycjonalisto japolanie..... IP: *.lublin.mm.pl 22.10.07, 21:29
      znane jest ci określenie "upierdliwość"?
      Czy znane jest ci określenie "nudziarz"?
      A może jeszcze znasz "bigot" - jeśli nie cytuję
      Kopalińskiego:bigoteria gorliwe, manifestacyjne spełnianie praktyk
      religijnych połączone z zaniedbaniem pobożności wewnętrznej, ze
      świętoszkowatością i rygoryzmem wobec innych;
      Teraz możesz już zastosować je do siebie.

      Powtarzam posta ale chcę by do ciebie dotarł.


      • japolan Proszę się zachowywać godnie 23.10.07, 00:05
        Szanowny Panie - teraz "Bossmanie",

        Proszę się zachowywać godnie. Jeśli wiadomo jest, kim ja jestem, to także proszę się ujawnić. Po prostu: bardzo nieładnie jest atakować kogoś, czając się w ciemnościach, albo korzystając z (podobno zapewniającego anonimowość) identyfikatora.

        Kolejny już raz, zwłaszcza w tym roku, jestem atakowany w sieci przez jakiegoś anonima. Człek ten aktywuje się wtedy, gdy dostrzega moje wypowiedzi lub jakąś wiadomość na mój temat.
        Sądzę, że wiem, o kogo chodzi. Jeśli pseudonim "Bosman" jest kolejnym identyfikatorem tej właśnie osoby, to ja tego pana wiele razy prosiłem o spokojną rozmowę w jakimś publicznym miejscu (np. pubie). Uważam, że jest to o wiele lepsze rozwiązanie od ataków, obelg i wojen, które ten pan swym zachowaniem stara się wywołać. Jest to także lepsze rozwiązanie od ustalania za moimi plecami miejsca mojego zamieszkania.
        Jeśli chodzi o iną osobę, to podobieństwo jest zaiste nadzwyczajne.

        Z poważaniem,
        • Gość: mark Re: Proszę się zachowywać godnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:06
          Uderz w stół, a nożyce się odezwą :))

          Dla siebie na ogół bez trudu znajdujesz usprawiedliwienie, łatwiej bowiem jest
          dostrzec drzazgę w cudzym oku, niż belkę we własnym (por. Łk 6,41).

          Tragoczna jest ta Twoja tradycyjna religijność :((
          • japolan Re: Proszę się zachowywać godnie 23.10.07, 14:05
            Szanowny Panie,

            Cytat dobry.
            A tradycyjna liturgia jest dla mnie niezwykłą pomocą w wyciąganiu z własnego serca - sumienia belek. NOM to nawet w wyciąganiu drazg z serca nie pomagał. I o to chodzi. Proszę mnie nie mylić z osobami, które różne grupy tradycyjne "zaliczyły", a potem poszły na rządowe posady, albo bliskie im (np. w IPN, czy komisji weryfikacyjnej d/s WSI). Ja to ja. Oni to oni.

            Z poważaniem,
            • Gość: mark Re: Proszę się zachowywać godnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 16:30
              To czy nie był by czas najwyższy zacząc wyciągać swe drzazgi zamiast innym
              wmawiać jakieś belki? A może sam dokonujesz jakiegoś cudu galilejskiego
              zamieniając własne drzazgi w belki i wciskając je innym w oczy? Skąd taka pycha,
              która u tradycyjnego katolika traktowana powinna być jako jeden z grzechów głównych?
              Serwujesz tutaj postawę pełną wątpliwości i pytań nie tylko z ludzkiego ale i
              doktrynalnegu punktu widzenia. Jeszcze trochę, a dołączysz do arona usiłującego
              zrobić skansen z tego forum, które na to zupełnie nie zasłużyło.

              Po za tym, nadałeś ton temu wątkowi, więc nie uciakaj po raz już kolejny na
              jakieś uboczne tory leżące w gestii rządu czy też zbieraczy grzybów. Wierz mi,
              że na prawdę nie wiele mnie obchodzi, co Ci służy w wyciąganiu własnych drzazg a
              co nie i uogólnianie własnych racji też słuzyć temu nie będzie. Wątpię też, czy
              IPN będzie w stanie dostarczyć Ci jakichkolwiek argumentów na podnoszone zarzuty
              w stosunku do innych. Jeżeli chcesz powymieniać poglądy, pozostaw bicie piany i
              przejdź do konkretów i argumentów. Afera Stella Maris urodziła się w tradycyjnym
              środowisku katolickim i ani IPN ani żadne komisje weryfikacyjne nie miały z tym
              nic do czynienia.
              • japolan Re: Proszę się zachowywać godnie 23.10.07, 23:29
                Dobry wieczór,

                Ma Pan małą wiedzę na pewne tematy, albo Pan to udaje.
                Co ma gdańska afera z tradycyjnym katolicyzmem? W mediach podawano, że tam były takie konfiguracje klerykalno - biznesowo - partyjne, że normalny katolicki ksiądz to mógłby się z bohaterami tamtej afery spotkać w konfesjonale, jako spowiednik. Jeśli w kurii grańskiej jest silny tradycjonalizm katolicki, to być może jest on tam tak zakonspirowany, że o jego występowaniu wie jedtynie Pan - bo chyba JE Metropolita Gdański byłby takim stwierdzeniem mocno zaskoczony.
                Proszę nie kręcić i nie zarzucać mi, że w coś wciągam rząd. Odwołałem się do faktów. Były naczelny redaktor "Zawsze Wierni" to teraz historyk z IPN, który dał się poznać w mediach jako członek komisji weryfikacyjnej d/s WSI.
                Właśnie liturgia trydencka pomogła mi zachować wiarę, wiarę katolicką. Gdybym był zalej zarażany modernizmem poprzez NOM, zapewne moje poglądy byłyby zgodne z najbardziej aktywnym tutaj ciemnogrodem modernistycznym, a właściwie ciemnotą modernistyczną.

                Pańskie wypowiedzi, ich treść i ton, skłaniają mnie do postawienia pytania, czy nie jest Pan księdzem, który czuje się zagrożony tym, że ludzie są jeszcze katolikami, że część katolików zdaje sobie sprawę z modernistycznego zagrożenia.
                Proszę nie czepiać się mnie z tego powodu, że staram się bronić swą uszę przed modernistyczną zarazą. Jak silna jest ta zaraza, dobitnie świadczą harce, tańce i tzw. dramy (zwłaszcza z flaszką) w kościołach. W ostatnich dziesięcioleciach doszło do przekrętu na ogromną skalę. Katolikom odebrano kościoły, wprowadzono do nich spreparowaną w biurach liturgię, jednocześnie wyrzucając poza mury kościlne Boską Liturgię Kościoła Zachodniego. Czemu moderniści nie utworzyli swego obrządku od podstaw? Czemu zdecydowali się na zabór mienia katolickiego, w dodatku na skalę masową? Już to świadczy dobrze o ich poziomie, zwłaszcza moralnym.

                Z poważaniem,
                • Gość: mark Re: Proszę się zachowywać godnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 00:10
                  apolan napisał:

                  > Dobry wieczór,
                  >
                  > Ma Pan małą wiedzę na pewne tematy, albo Pan to udaje.
                  > Co ma gdańska afera z tradycyjnym katolicyzmem? ...
                  To abp Gocłwski jest tym złym nie tradycyjnym katolikiem piastującym swój urząd
                  nie z woli Watykanu i Episkopat Polski na to nie reaguje???
                  Dziwny musi być ten katolicyzm po polskiemu.

                  > Pańskie wypowiedzi, ich treść i ton, skłaniają mnie do postawienia
                  > pytania, czy nie jest Pan księdzem, który czuje się zagrożony
                  > tym, że ludzie są jeszcze katolikami, że część katolików zdaje
                  > sobie sprawę z modernistycznego zagrożenia.
                  Mając pewną ocenę znajomości własnej religii przez katolików, jakoś to pytanie
                  wcale mnie nie dziwi :))

                  Nie, nie jestem księdzem ani nawet katolikiem czy jakimś innym wyznawcą mniej
                  czy bardziej dziwnego Boga. Po prostu atakowany ze wszystkich stron katolickimi
                  prawdami postanowiłem swego czasu chociaż trochę się z nimi bliżej zapoznać
                  zestawiając je z najzwyklejszą praktyką. Efekty są wręcz porażające. Kiedy
                  patrzę teraz na obłudę, hipokryzję, zachłanność, pławienie się w bizantyjskich
                  ceremoniach tych rzymsko-katolickich przedstawicieli Pana Boga delegowanych
                  przez Rzym na Polskę, to chce mi się po prostu wyć do Księżyca. Bo gdyby temu
                  dobremu Bogu nie było by to zupełnie obojętne, już dawno zrobił by porządek z tą
                  bigoterią pod publiczkę.

                  Na temat poziomu moralnego katolików nie będę się wypowiadał, bo dla jednych co
                  bym nie powiedział i tak to będzie stanowczo za mało a innych niesłusznie
                  pomawiał bym o rozdwojenie jaźni w swych praktykach religijnych.

                  Żadne liturgie czy jakieś formu uznawania Boga niczego tutaj nie zienią, skoro -
                  jak powiedziałeś - niektórym między uszami niewiele poza sieczką zostaje.

                  Po prostu nie tędy droga i nie tylko katolikom odbierano kościoły - katolicy
                  robią to ze wcale nie mniejszym skutkiem do dnia dzisiejszego. Na Ścianie
                  Wschodniej czy tzw. Ziemiach Wyzyskanych przykładów takich wcale nie brakuje.

                  Prawdę mówiąc i to mnie nie wiele interesuje, kto komu zabiera kościół, choć
                  wcale nie jestem pewien, czy Wasz dobry Bóg mówi do Was "róbta co chceta". A
                  Chrystus przy takiej formie postępowania jest mordowany codziennie, na każdym
                  miejscu i o każdej porze w tym
                  żałosnym państwie i to przez tych samych braci w wierze tylko przez
                  pierwszeństwo środowiskowego uznawania takich czy innych form liturgicznych a
                  nie rozumu :((

                  Z tego właśnie względu włączyłem się do dyskusji w tym wątku mając nadzieję na
                  wzbudzenie rozwagi w takich dywagacjach, co jak wykazuje powyższy post okazało
                  się daleko nie wystarczające :((
                • Gość: folkatka Re: Proszę się zachowywać godnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 19:19
                  Właśnie liturgia trydencka pomogła mi zachować wiarę, wiarę katolicką. Gdybym
                  był zalej zarażany modernizmem poprzez NOM, zapewne moje poglądy byłyby zgodne
                  znajbardziej aktywnym tutaj ciemnogrodem modernistycznym, a właściwie ciemnotą
                  > modernistyczną.
                  ================================
                  Prosze Pana
                  polecam cytat:
                  " Jako kapłan ewidentnie "posoborowy" (r. święceń 1993) Oświadczam Publicznie,
                  że zamiłowanie do "Mszy św. Trydenckiej" (jakby to była jakaś "inna" msza (?)i
                  "dawnego porządku" nie idzie u mnie w parze z odrzuceniem reform Vaticanum
                  Secundum ani sympatyzowaniem ze schizmatykami. Majac możliwość celebrowania
                  Eucharystii w obu rytach wiem, że składam tę samą Najświętszą Ofiarę Jezusa
                  Chrystusa, a staram się czynić to zgodnie z Tradycją i prawem Kościoła."
                  Tak napisał kiedyś w opiniach na stronie fidelitas ks. Krzysztof. Te słowa
                  dedykuję Panu. Czasem robi mi się niedobrze jak czytam takie
                  pseudotradycjonalistyczne opluwanie Mszy w rycie posoborowym, które tu
                  reprezentuje chociazby Pan. Wartościowanie Eucharystii pod kątem liturgii traci
                  mi jakąś herezją, a na pewno Szatanem, w którego istnienie obydwoje wierzymy.
                  Jeżeli ma Pan same złe doswiadczenia związane z NOM, to należy współczuć. Moje
                  doswiadczenia są odwrotne. Prosze sie wybrac na Roraty do dominikanów(już
                  niedługo!) albo Triduum Paschalne do koscioła akademickiego. Zobaczy Pan co to
                  jest piękny NOM.
                  ==================================
                  > Proszę nie czepiać się mnie z tego powodu, że staram się bronić swą uszę
                  przed modernistyczną zarazą. Jak silna jest ta zaraza, dobitnie świadczą harce,
                  tańce i tzw. dramy (zwłaszcza z flaszką) w kościołach.
                  ==========================
                  "Harce" i tańce są marginesem i tak też należy je traktować, a nie rozczulać
                  sie nad nimi. W ilu kościołach ma Pan tańce na codzień? Na ilu mszach grają na
                  codzień gitary?
                  A propos spektakle to nic nowego, były wystawiane w kościołach juz w minionych
                  wiekach. Pisałam o tym. Pisałam też o tym, że moga być bardzo pomocne dla wielu
                  osób. Tymczasem Pan uczepił się jednego rekwizytu, tak, jakby zasłonił on cały
                  swiat.
                  ===========================
                  Katolikom odebrano kościoły, wprowadzono do nich spreparowaną w biurach
                  liturgię, jednocześnie wyrzucając poza mury koś
                  > cilne Boską Liturgię Kościoła Zachodniego. Czemu moderniści nie utworzyli
                  swego obrządku od podstaw? Czemu zdecydowali się na zabór mienia katolickiego, w
                  dodatku na skalę masową? Już to świadczy dobrze o ich poziomie, zwłaszcza moralnym
                  ==============
                  I Pan uważa się za katolika? jak to pogodzić z takim atakiem na Kosciół, jaki
                  Pan tu przepuszcza? Niestety, pańska postawa jest typowa dla "tradycjonalistów",
                  którzy mają się za świętszych i lepszych od całej reszty, od tych tfu tfu
                  "modernistów", do których to zaliczają wszystkich oprócz siebie. Kościół przed -
                  i posoborowy to jedność, którą Pan i Panu podobni za wszelka cenę chcą rozbić.
                  czemu słuzy reklamowanie przez Pana postaci ks. Trytka, o którym można
                  powiedzieć wiele rzeczy, ale na pewno nie to, ze jest katolickim kapłanem?
                  • empi Re: Proszę się zachowywać godnie 24.10.07, 20:23
                    tak sobie to wszystko czytam i nie zauważam nigdzie mowy o Bogu.
                    Msza jest ważna, jej rytuał, nasze samopoczucie. Gdzie Bóg!. Kiedy,
                    gdzie i komu Bóg powiedział jak Go wielbić?.
                    pzdr.
                    • folkatka Re: Proszę się zachowywać godnie 24.10.07, 21:14

                      Szanowny empi
                      jako katolicy wierzymy w to, ze Chrystus w czasie ostatniej wieczerzy ustanowił
                      Sakrament Eucharystii, i to jest właśnie rzecz najbardziej w tym wszystkim
                      fundamentalna, która nie powinna być niczym innym przesłaniana.
                      ===================
                      Kiedy,
                      > gdzie i komu Bóg powiedział jak Go wielbić?.
                      =========================
                      Wskazówki co do tego dał sam Jezus - chociazby przez modlitwę Ojcze Nasz.
                      Natomiast cała reszta została ukształtowana przez Tradycję, która w Kościele
                      Rzymskokatolickim uznawana jest za równorzędne źródło Objawienia, na równi z
                      Pismem św. Odrzucili to protestanci, przyjmując zasadę "sola scriptura".

                      • empi Re: Proszę się zachowywać godnie 24.10.07, 21:42
                        Folkatko, ja to wiem! Natomiast brak mi wiedzy na temat kiedy Bóg
                        powiedział i komu, że mam to robić w takim rycie albo innym i który
                        woli. Chyba nie w tym rzecz by do Boga modlić się w takim a nie
                        innym języku, bo On i tak zrozumie, ale w takim jaki modlący się
                        rozumie. Wszelkie inne rozbudowane ceremoniały prowadzą do
                        bałwochwalstwa. Jezus szukał nawet miejsc ustronnych by rozmawiać ze
                        swoim Ojcem. Piszesz o kształtowaniu przez tradycję, tak więc niech
                        ktoś nie mówi, że moja modlitwa nie wynika z tejże tradycji.
                        Przecież tworzymy ją jako Kościół i mamy prawo wzbogacać o nowe
                        elementy czy odstępować od innych jeśli chodzi o sposób wyrażania
                        naszej wiary. Tak więc niech ktoś mi nie mówi, że moja modlitwa jest
                        gorsza z tego powodu, że modlę się np. w języku polskim i chcę
                        rozumieć mszę.
                        pzdr.
                        • edico Re: Niezupełnie 25.10.07, 02:02
                          Z antropologii biblijnej wywieźć możemy, że "serce" to najgłębsza część
                          jestestwa i siedziba "ducha". W hebrajskim duch (hebr. "ruach") oznacza władzę
                          duszy odpowiedzialną za komunikowanie się z Bogiem. A więc nie bardzo z tego
                          wynika, że potrzebna jest tutaj znajomość jakiegokolwiek języka.
                  • japolan Pozytywistyczne bożki 25.10.07, 00:37
                    Dobry wieczór,

                    Krótko odpowiadam:
                    NOM jest, według mnie, ważny de lege humana positiva. Dlatego też katolik może uczestniczyć w takim rycie we Mszy Świętej, o ile dana liturgia jest ważna. Jeśli jakaś liturgia mszalna jest nieważna, to nawet jej najpiękniejsze sprawowanie w rycie trydenckim, sarum, dominikańskim nie pomoże.
                    W tym dostrzegam istotny problem moralny i intelektuwalny. Jeśli wygrywa, także w opinii wielu wiernych, ryt liturgiczny, który nie miał genezy katolickiej (najbliżej mu do liturgii z anglikańskiego "Common prayer"), który został sprokurowany w biurach, ale ma za sobą jedynie watykańską pieczątkę, to świadczy to o zdominowania myślenia bardzo wielu katolików przez wytyczne pozotywizmu prawniczego, czyli doktryny, która u swych nowożytnych korzeni odrzucała prawo naturalne (a więc także i Prawo Boże) jako prawo. To zaś trudno uznać za dobre dla Wiary i wiary w ludziach.

                    Jeśli się nie rozróżnia, o jakim prawie mówimy, to dochodzi do wielu nieporozumień. Stąd - jak mniemam - postawione przez Panią zarzuty. Pozytywizm prawniczy dał prawnikom wiele cennnych intrumentów pracy intelektualnej i to się liczy. Ale nie wolno zapomiać o tym, do czego doprowadziło ubóstwienie stanowionego przez państwo, a więc przez człowieka, prawo. Gustaw Radbruch, przed II wojną światową zdecydowany pozytywista, doznał szoku, pod wpływem zbrodni, których dokonywano w ramach realizacji prawa stanowionego przez państwo. Stąd tzw. klauzula (reguła) Radbrucha, który rozróżnił ustawowe bezprawie i prawo ponadustawowe.

                    Jestem zdumiony prawdziwym wywyższaniem przez współczene czynniki kościelne prawa stanowionego przez człowieka. To może by jeszcze nie było tak groźne, gdyby nie deklarowane i praktykowane szerokie otwarcie Kościoła na wpływy światowe. Jeśli Kościół upodabnia się do świata, to kto zagwarantuje, że kłanianie się "pozytywistycznym bożkom" nie doprowadzi w życiu kościelnym do podobnego spustoszenia, jak w życiu świeckim (przecież obozy koncentracyjne działały na podstawie prawa stanowionego, które słusznie uważa się za zbrodnicze).

                    Dodatko niepokoi mnie i zaskakuje to, że w kościele, w ramach życia kościelnego nie dostrzega się tego, co już dawno dostrzeżono w życiu świeckim, w wielu państwach. Nawet w państwach świeckich i faktycznie (w dużej mierze ateistycznych) poszukuje się jakichś ponadpozytywnych standardów prawnych. To jest widoczne zwłaszcza w działalności orzeczniczej współczesnych sądów konstytucyjnych. Proszę sprawdzić w orzecznictwie, np. Trybunału Konstytucyjnego w Polsce lub Sądu Konstytucyjnego Republiki Czeskiej.

                    Tu także jest widoczna niekonsekwencja a nawet zakłamanie, w działalności czynników, które faktycznie dominują w Kościele. Gdyby chodziło o prawdziwe otwarcie na świat, to dawno już doszłoby do refleksji nad praktycznymi skutkami ubóstwienia pozytywistycznych paradygmatów.

                    Przez wspomniane otwarcie Kościół drepcze za wartościowymi trendami w prawie i ma jakieś 100 lat zapóźnienia. Nie wiem, ile będę żył na tym swiecie. Jednak szkoda mi życia na poddawanie się eksperymentom z tzw. liturgią posoborową i praktycznym ubóstwieniem pozytywizmu prawniczego.

                    Nie ośmielam się grzebać w sumieniu księdza, który jakoś godzi NOM z liturgią tradycyjną. Może jest to bohater, może otrzymał jakieś objawienie. Przy założeniu ważności święceń w rycie posoborowym, kapłan, także tzw. posoborowy (z uwagi na święcenia) otrzymał pewne dary w Sakremancie Święceń.
                    Ja jestem człowiek świecki, takich darów nie otrzymałem i nie ośmielam się sądzić. Tym bardziej, że Pan Bóg dał jasno do zrozumienia, że nie potrzebuje "pomocników" w sądzeniu kapłanów; sam ich osądzi. Podobnie, nie ośmielam się osądzać biskupów i kapłanów tzw. tradycyjnych. Z tego powodu czułem się (przynajmniej) nieswojo, gdy pewien prezbiter tradycyjny (ale ze święceniami tzw. posoborowymi) bez należytego szacunku wypowiadał się na temat pewnego tradycyjnego biskupa. Za to zbudowany byłem szczególnie pewnymi sytuacjami, gdy kapłani z FSSPX bardzo ładnie zachowywali się względem Ojca Świętego, biskupów - w tym Biskupa Lubelskiego. Przykładowo pamiętam słowa ks. K. Stehlina o Ojcu Świętym Janie Pawle II - nie chodzi o żadną czułostkowość, ale o szacunek katoliskiego kapłana względem Papieża. podobnie, pewien francuski prezbiter z FSSPX przerwał na moment odmawianie Kanonu Rzymskiego i zapytał o imię niskupa lubelskiego. Tu nie chodzi o osobę Jego Ekscelencji, ale o kapłańską wierność liturgii oraz miejscowemu biskupowi. To jest świadectwo prawdy, a nie reklama, gdyż to jest winien katolik bliźnim, w tym kapłanom.

                    Czy nadal Pani uważa, że krytyka pod moim adresem była na miejscu? Czyżby umiłowanie tego, co zawsze było i jest katolickie, zasługiwało na krytykę? Wolę liturgię wymodloną i przebóstwioną od pozytywistycznie zakteptowalnego "produktu liturgicznego", który jest dla mnie jedynie opcją, ale nie darem. Gdy jestem na NOM, to ja we Mszy Świętej uczestniczę pomimo tego - jakże niezdarnego i topornego - "interface'u użytkownika". Mnie się na NOM praktycznie nie zdarza modlić w intencji kapłana - (kon)celebransa. Podczas liturgii w rycie katolickim w całej pełni do wyjątków należy brak mojej modlitwy za księdza celebransa. Podczas liturgii katolickiej patrzę na zegarek jedynie wtedy, gdy chcę zmierzyć np. długość kazania (kiedyś w Warszawie jeden ksiądz kazał ponad godzinę), ale nie z nudów, czy zniecierpliwienia. Na NOM zegarek to prawie instrument "liturgiczny" - ja się tu nie wyróżniam (kiedyż ja, tak po prostu, byłem na NOM?).

                    Na tym kończę, bo mam jeszcze pewne realne obowiązki. Wirtualny świat nie jest dla mnie aż tak ważny, jak realny.

                    Z poważaniem,
                    • Gość: folkatka Re: Pozytywistyczne bożki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 00:19

                      Witam Pana serdecznie:)
                      ================
                      Dlatego też katolik może
                      > uczestniczyć w takim rycie we Mszy Świętej, o ile dana liturgia jest ważna.
                      ===============
                      A jakie są kryteria?
                      =========================
                      Jeśli wygrywa, także
                      > w opinii wielu wiernych, ryt liturgiczny, który nie miał genezy katolickiej
                      (najbliżej mu do liturgii z anglikańskiego "Common prayer"),
                      ======================
                      Ja sie na kwestiach lirturgicznych nie za bardzo się znam. Ale spróbuje
                      odpowiedzieć na tyle ile sie orientuję: przecież istotą Sakramentu Eucharystii
                      jest obecność Chrystusa, prawda? Akurat to pozostało niezmienne, Przeistoczenie
                      jest to samo, i komunia - prawda? Ne wiem jak wyglądają protestanckie
                      nabożeństwa, raz w zyciu byłam na luterańskim - a jeden raz to chyba trochę mało
                      żeby wyrobić sobie jakiś szerszy pogląd.
                      ====================
                      który został sprokurowany w biurach, ale ma za sobą jedynie watykańską
                      pieczątkę, to świadczy to o zdominowania myślenia bardzo wielu katolików przez
                      wytyczne pozotywizmu
                      ===============
                      Proszę Pana
                      to nie żaden pozytywizm prawniczy, tylko zaufanie które udzielam Kościołowi
                      każe mi przyjąć i zaakceptować NOM i Sobór Wat. II. Gdybym odrzuciła jeden
                      Sobór - cóż stałoby na przeszkodzie w odrzuceniu pozostałych? Jeśli uznam ze
                      Paweł VI sie pomylił - to moge powiedzieć że pomylił się każdy inny papież. czy
                      wie Pan co powiedział św. Ignacy Loyola? "...trzeba być zawsze gotowym wierzyć,
                      że to, co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół
                      Hierarchiczny." Powiedzmy sobie szczerze, że to stwierdzenie brzmi drastycznie,
                      ale tylko z pozoru. Jeżeli bowiem wierzę w cos tak niemożliwego jak
                      zmartwychwstanie po 3 dniach czy urodzenie syna i pozostanie dalej dziewicą - to
                      w takim razie wierzę we wszystko inne.
                      Wydaje mi się że taka postawa jest czymś normalnym dla katolika. Przecież nie
                      każdy musi nim być. Ale kiedy się nim jest, to wynikają z tego jakieś
                      zobowiązania - chociażby wspomniane przeze mnie zaufanie.
                      Szczerze przyznam się, że Pańskie prawnicze dywagacje nie są dla mnie do końca
                      zrozumiałe, odniosłam wrażenie ze usiłuje Pan dorabiać jakąś ideologię do -
                      mojej i innych - lojalności względem Kościoła.
                      =============
                      Nie ośmielam się grzebać w sumieniu księdza, który jakoś godzi NOM z liturgią t
                      > radycyjną. Może jest to bohater, może otrzymał jakieś objawienie.
                      ==============
                      Jeżeli przyjmiemy, że jest to jeden i ten sam Sakrament Eucharytii, to nie
                      bedzie z tym problemu, mozna pogodzić te dwie rzeczy. Jezeli przyjmiemy, ze
                      jest inaczej, tj. że któras z tych Mszy jest lepsza, bedzie to czysta herezja
                      (jesli wolno mi użyć takiego niepoprawnie politycznego zwrotu) i bawienie sie w
                      jakąś swoja prywatną liturgikę.
                      ========================
                      a to zbudowany byłem szczególnie pewnymi sytuacjami, gdy kapłani z FSSPX bardzo
                      ładnie zachowywali się względem Ojca Świętego, biskupów
                      =====================
                      To rzeczywiście budzi nadzieję na to, że sytuacja ta zostanie unormowana.
                      =========================
                      Czy nadal Pani uważa, że krytyka pod moim adresem była na miejscu? Czyżby
                      umiłowanie tego, co zawsze było i jest katolickie, zasługiwało na krytykę?
                      ============================
                      Pan przesadzał, i to budziło mój sprzeciw. Sprzeciw budziły powtarzane za każdym
                      razem zarzuty o desakralizację i profanację, o hulanki i swawole,i tańce, którym
                      rzekomo miałam sie oddawać. Przez dwa tygodnie byłam non stop wśród tej
                      młodzieży i naprawdę mogę powiedzieć o tych ludziach więcej, niż to wynika ze
                      zdjęć. Byłam bezposrednim uczestnikiem zdarzeń ze zdjęć i stąd wiem, że żadne
                      nie wiadomo jakie brewerie nie miały tam miejsca.
                      ================================
                      Na NOM zegarek to prawie instrument "liturgiczny" -
                      > ja się tu nie wyróżniam (kiedyż ja, tak po prostu, byłem na NOM?).
                      ========================
                      Niestety, to już jest Pana problem, a nie wina NOM. Ja kazdą Mszę katolicką (
                      obojetnie czy NOM czy trydencką) przeżywam tak samo. Dla mnie najważniejszy jest
                      Chrystus obecny w Eucharystii.
                      I to by było na tyle, być może spotkamy się w niedzielę na Staszica o 9.30, o
                      ile nie będę odsypiać Reggaefest:) ma Pan jedną przewagę nade mną, bo wie Pan
                      jak wyglądam.
                      Z Panem Bogiem,
                      f.
                      f.



        • Gość: bosman Panie japolanie IP: *.centertel.pl 23.10.07, 14:24
          nigdy nie zmieniam nicka, zawsze wypowiadam się jako bosman. A jeśli
          muszę się zalogować , jestem nabucco1954. jednym słowem - chybiłeś.
          A na piwo z Panem nie pójdę - primo: nie miałbym z Panem o czym
          gadać,secundo - masz Pan dla mnie za krótkie kiszki.
          • japolan Piwa nie proponowałem 23.10.07, 15:50
            Szanowny Panie,

            Piwa nie proponowałem Panu.
            Nie znam Pana, więc tym bardziej nie będę twierdził nic o rozmiarach Pańskich organów.

            Z poważaniem,
    • leniak niezbadane są... 23.10.07, 13:31
      nie za dużo tu co prawda o samym tekście który mnie zainspirował,
      ale jak widać ciekawskich nie brakuje...

      mimo wszystko wyrażam zdziwienie...
      • japolan Re: niezbadane są... 23.10.07, 14:00
        Szanowny Panie,

        Czy jest się o czym rozpisywać?
        Jedni się nie znają (i, jakże często, udają znawców). Inni wiedzą tak wiele, że się poprzednimi wdawać w dyskusję nie muszą, ani nie chcą.
        Na portalach tradycjonalistycznych znajdzie Pan więcej. Nie mnie publicznie rozstrzygać, kto ma rację. Czy niektórzy zwolennicy FSSPX, nazywający określonych duchownych sedewakantystycznych w USA za pomocą słowa "złodziej"? Czy też sedewakantyści, zaliczający FSSPX do grona "modernistów", tylko kroczących wolniej w stronę moderny?
        W sieci jest cała masa wypowiedzi. Może Pan także spróbować nawiązać kontakt z ks. R. Trytkiem, który ma bardzo szerokie spektrum doświadczeń i poglądów: zwyczajna parafia w Polsce; seminarium, święcenia i kilka miesięcy pracy księżowskiej w FSSPX; chrzest, bierzmowanie i święcenia, przyjęte sub conditione z rąk JE ks. biskupa Olivera Oravca; zdystansowanie się od wspomnianego Biskupa; nawiązanie bliższych kontaktów z biskupami w USA; pewne kontakty w Europie Zachodniej.

        Proszę szukać. Ja mam Wiarę i Kościół.
Pełna wersja