Moja "przygoda" z lubelskim hipermarketem

23.10.07, 18:30
Oto moja "przygoda" z hipermarketem Real w Lublinie.We wrześniu
złożyłam reklamację walizki zakupionej kilka miesięcy wcześniej. Jak
zwykle w takim przypadku okazałam paragon. Gdy upłynęły ponad 2 tyg,
poszłam dowiedzieć się jak została rozpatrzona moja rekamacja.
Wyszła do mnie jakaś pani kierownik lub zastępca i powiedziała, że
ja nie kupiłam u nich tej walizki... Powiedziała cytuję:"Taki
paragon to każdy może przynieść". Usłyszałam też, że walizkę mogłam
kupić wszędzie np w Tesco. Zatkało mnie. Protestowałam, a pani ze
stoickim spokojem mnie przekonywała, że to nie jest ich towar.
Napisałam więc pismo adresowane do Real, złożyłam u nich w
sekretariacie oraz u Rzecznika Konsumentów, dołaczyłam kopię
paragonu i nawet karteczki z kodem kreskowym, bo zachowałam
sobie.Poprosiłam o pisemne wyjaśnienie sytuacji.
Po ok 1,5 tyg. dostałam krótkie, suche zawiadomienie, że
równowartość walizki jest do odebrania w punkcie obsługi klienta. I
tyle. Żadnego wyjaśnienia ani słowa "przepraszamy" za to ,że pani
która ze mną rozmawiała robiła ze mnie wariatkę i wmawiała mi
nieprawdę. Nic. Tylko " "Należy się zgłosić...."
Czy tak Real rozpatruje reklamacje? Rozumiem, że przy takiej
liczbie klientów jeden pojedynczy klient jest nikim???
    • leniak Realnie rzecz biorąc 23.10.07, 20:45
      to jest firma oszukańcza...
    • Gość: lenny Re: Moja "przygoda" z lubelskim hipermarketem IP: *.top.net.pl 23.10.07, 21:37
      O ho ho to się narobiło.Nie przeprosili i tylko kasę oddali, normalnie skandal.
      • Gość: oliwkowa17 Re: Moja "przygoda" z lubelskim hipermarketem IP: *.lublin.mm.pl 23.10.07, 22:17
        dla Ciebie to normalne???
        W niektórych firmach standardem jest, że się przeprasza klienta.
        Ale pewnie jestem zbyt wymagająca ??
        Jak byś się czuł gdyby Ci ktoś wmawiał, kłamstwo i robił z Ciebie
        wariata?
        Chyba, że sam tak postępujesz....
        Tak trudno przyznać się do błędu??????
      • shawman Re: Moja "przygoda" z lubelskim hipermarketem 23.10.07, 23:14
        No wiesz, skandal może nie, ale po prostu działanie na własną szkodę. Gdyby byli
        uprzejmi i przeprosili za wadliwy towar, forumowiczka być może zakupiłaby u nich
        kolejną walizkę (szczególnie, gdyby byli na tyle uprzejmi, żeby zaoferować na
        nią rabat). Jaki jest skutek braku uprzejmości? Klientka nie tylko nie zrobi u
        nich więcej zakupów, ale również wystawi im odpowiednią ocenę u rodziny,
        znajomych i forumowiczów. Ilu to straconych klientów?
        • Gość: A. Re: Moja "przygoda" z lubelskim hipermarketem IP: 91.123.163.* 24.10.07, 18:15
          Gdzieś to został zbadane: jeden niezadowolony klient zniechęca do zakupów pięciu
          czy sześciu następnych.
      • Gość: wiejska baba lenka a nie lenny czytaj ze zrozumieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 09:49
        chyba chodzilas do jakiejs szkoły?
        • unikaj Re: lenka a nie lenny czytaj ze zrozumieniem 25.10.07, 23:26
          Zapraszam na www.unikaj.com :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja