gwman
09.11.07, 23:17
cóż za bełkot... najprostsze skojarzenia - raczkujący wiedzą, że kolor
czerwony, żółty to toksyczne w przyrodzie obszary, w połączeniu z
zakonotowanym w naszej świadomości nadużywaniem koloru czerwonego jako symbolu
komunizmu, są nie do przyjęcia jako charakterystyka Lubelszczyzny... a wtórne
naśladownictwo logotypu lfr jest oczywiste i żałośnie zaściankowe; panienka
zaś kojarzy się bardziej z bidną stojąca na promocjach w pożyczonych ciuchach
studentką z tzw "terenu", niż z predestynującego do motoru rozwoju ściany
wschodniej ośrodka...
loga Lublina są bezkonkurencyjne w nijakości, spróbujcie wyobrazić sobie, co
pomyślą mieszkańcy np Wrocławia, widząc na bilbordach "plemniki" leonarda czy
też nieudolne naśladownictwo znaku firmowego warszawy (kiedyś - pabiedy)...
ale przyzwyczaiłem się - jakie miasto, takie pomysły...
uważam pomysł bagińskiego "lublin 700" za rewelacyjny, prosty, przemawiający,
filigranowy; a "wypociny" "twórców" za miałkie, hipermarketowe, mętne i
całkowicie wtórne...
promocja to sztuka - można powiesić bilbord reklamujący np regionalną stację w
środku miasta z czerwonowłosą dziewuchą przy winylach, ale, biorąc pod uwagę
target (50+), jest to marnotrawienie pieniędzy, bo efekt ssania (marketingowcy
wiedzą, o co chodzi) zwiększy tylko ilość negatywnych opinii w grupie 50-.
ale, gdy wpuszcza się chłopa do biura, to wypija atrament... dobranoc