juknier
12.11.07, 10:17
Największym problemem w Lublinie jest mentalność mieszkańców. Cały czas
obowiązuje zasada: Panie Boże nie chcę od Ciebie niczego, spraw tylko, żeby
sąsiadowi krowa zdechła. Dziadostwo 50 lat socjalizmu, wcześniej zabory
(niestety rosyjski) spowodowały całkowite skundlenie społeczeństwa. Do tego ta
okropna ludowa wersja katolicyzmu powoduje zamknięcie się na świat zewnętrzny.
W tej chwili każda inwestycja w mieście spotyka się z pytaniami nie o jej
zasadność, ale o to kto jest inwestorem (czy przypadkiem nie "żydy"). Tą
metodą daleko nie zajdziemy. Zaczyna się od najprostszych rzeczy. Choćby od
tego, żeby wyprowadzając psa na ulicę posprzątać po nim kupę.
Jedyną możliwość widzę w edukacji, tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego już
od przedszkola.