Policjanci niewinni, bo świadkowie pomylili kol...

04.02.08, 20:25
No i po co było prowadzić to całe śledztwo. Trzeba było pójść do redaktora
Brzuszkiewicza. On wie, że świadkowie po prostu pomylili się. Nie zgadza się
kolor koszulki - drobiazg. Nie ma śladów pobicia - pestka. Redaktor
Brzuszkiewicz wie, że przestępstwo BYŁO.
    • Gość: romek Re: Policjanci niewinni, bo świadkowie pomylili k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.08, 23:12
      a to brzusiowi wpier...lili?
    • Gość: mg1000 Policjanci niewinni, bo świadkowie pomylili kol.. IP: *.pronet.lublin.pl 05.02.08, 19:54
      no!!! nareszcie jacus znowu aktywny byl na terapi? cos za malo jadu wylewa na
      policje niepokoje sie o Jego zdrowie Pani Redaktor naczelna co sie dzieje?
      owszem artykul zlosliwy i kiepski jak zwykle obsmarowani gliniarze prorocy i ten
      sam od wiekow sprawiedliwy bez skazy na sumieniu(?????) JB !!! tylko jakos
      brakuje mi slow afera skandal itp itd za to dla siebie jak najbardziej laury tzn
      cyt. Jak ustalila gazeta...... no coz kazdy swoj ogonek chwali ale serio jak tak
      dalej Jacek bedzie pisal to kochani przescigniecie Fakt BRAWO!!!!
    • Gość: setnik Policjanci niewinni, bo świadkowie pomylili kol.. IP: *.pronet.lublin.pl 05.02.08, 19:57
      UWAGA UWAGA POSZUKUJE SIE SWIADKOW SPRZED LAT KILKU Z ULICY ZEMBORZYCKIEJ JAK
      PIJANY W SZTOK redaktorek LAMAL WYCIERACZKI W SAMOCHODACH !!!!
      • Gość: grant Policjanci niewinni z zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 13:53
        Świadkowie łamania wycieraczek samochodowych przez pana
        Brzuszkiewicza nie są potrzebni, bowiem w lutym 1994 r. pan
        Brzuszkiewicz został prawomocnie ukarany za swój chuligański wyczyn
        przez ówczesne Kolegium do Spraw Wykroczeń.
        Nie byłbym jednak zbyt pochopny w ocenie zdarzenia, o które chodzi
        w artykuliku. Świadkowie wielu zdarzeń mają często bardzo różne
        wrażenia jeśli chodzi o takie szczegóły jak kolor koszulki, czyjś
        wzrost czy markę samochodu, co nie znaczy jednak, że świadomie
        kłamią lub że zdarzenie w ogóle nie miało miejsca.
        Rzecz w tym, że prokuratura, która z policją "gra w jednej
        drużynie", bardzo chętnie umarza śledztwa przeciwko policjantom,
        natomiast nie przeszkadza jej często, gdy to policjanci plączą się
        w zeznaniach, mylą fakty, a nawet zeznają fałszywie.
        Toteż reputacja Brzuszkiewicza - jedna sprawa, a nadużycia władzy
        przez policję - druga i nie nalezy ich mieszać ze sobą.
        • Gość: Zuzia1962 Re: Policjanci niewinni z zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 17:57
          Lekarze tez grają w jednej lidze, gdyż nie stwierdzili śladów pobicia ?
          • Gość: grant Re: Policjanci niewinni z zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 20:41
            A i owszem, wcale się nie mylisz. Lekarze z "sądówki" są w
            doskonałej komitywie z "organami", a "ściganci" i "wymiar" to od
            zawsze jedna paczka. No, ostatnio może trochę się to "rozłazi", bo
            odbywając sie rozmaite gierki prestiżowo-ekonomiczne, ale z grubsza
            nadal ten stary układ działa. To po pierwsze.
            Po drugie zaś pobicie czyli naruszenie cudzej nietykalności
            cielesnej wcale nie musi pozostawiać widocznych śladów. Już samo
            uderzenie człowieka, niezależnie od tego czy spowoduje krwiaka czy
            nie, jest przestępstwem i podlega karze. Wystarczy, że jest
            poszkodowany, sprawca i świadkowie, a taki chyba właśnie jest stan
            faktyczny w omawianej sprawie.
            Lubelskie sądy wydały już bardzo wiele wyroków, w których jedynymi
            dowodami były tzw. dowody ze świadka, a konkretnie zeznania
            policjantów. Dlaczego więc są tak "wstrzemięźliwe" gdy świadkowie
            zeznają przeciwko policjantom? Czy ci ostatni to jacyś "nadludzie",
            szczególnie uczciwi i wiarygodni?
            Jak można mieć zaufanie do policjantów, skoro tylko w ub. roku
            kilkudziesięciu z nich zatrzymano podczas prowadzenia pojazdów w
            stanie nietrzeźwości, a kilku spowodowało w takim stanie wypadki i
            kolizje. Że nie wspomnę o aferze z wykorzystywaniem prostytutek
            przez oficerów komendy w Zamościu, podmianą fiolki z krwią w
            komendzie w Chełmie, gwłatami w komendzie lubelskiej czy
            przyłapaniu byłego lubelskiego komendanta wojewódzkiego - generała
            policji na pospolitej kradzieży w hipermarkecie. Ponadto, niejako
            na porządku dziennym są: fałszowanie dokumentacji, składanie
            fałszywych zeznań (np. afera stłuczkowa), nadużywanie stanowisk
            służbowych, notoryczne popełnianie wykroczeń drogowych przez
            radiowozy policyjne itp.
            Wydaje mi się, że gdyby liczbę przestępstw i wykroczeń popełnianych
            przez policjantów przyrównać do ogólnej liczby zatrudnionych w
            Policji, to okazałoby się, że przestępczość wśród policjantów jest
            większa niż w całym polskim społeczeństwie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja