Bezprawne opłaty za studia doktoranckie

27.02.08, 22:57
Ciekawe :-) Za każdy rok studiów doktoranckich musiałam zapłacić
1000 zł, nie wiem na co te pieniądze szły :-) Studia doktoranckie
dotyczyły nauk humanistycznych więc wszelkie kosztowne oddczynniki
do badań odpadały. Zajęć oprócz seminarium - raz w miesiącu, nie
było żadnych. Była za to szalenie nieprzyjemna pani w dziekanacie,
która powinna wylecieć w trybie natychmiastowym z pracy za
delikatnie mówiąc nieprofesjonalne załatwianie spraw i utrudnianie
dostępu do informacji. Dla mnie to jasne że dla administracji
uczelni płatne studia doktoranckie to niezły sposób na zarabianie
kasy. Przykro tylko czytać to co mówią ludzie, którzy kiedyś robili
doktoraty a dzisiaj piastują władzę na uczelni i zatrudniają w
zakładach swoje dzieci, wujków i pociotków. UMCS wspominam z
niesmakiem. Czytając i obserwując to co się tam dzieje teraz
zastanawiam się czy tej uczelni uda się przetrwać na dosyć trudnym
rynku edukacyjnym. Szczerze mówiąc wątpię. Większość naprawdę
zdolnych osób szybko ucieka tam gdzie jest więcej możliwości i
większy prestiż. Ja w pewnym momencie przeniosłam papiery i obecnie
kończę pisanie pracy na studiach dokt na UW. Cieszę się, że Gazeta
poruszyła ten temat. Ciekawa jestem tylko czy coś to zmieni.
    • Gość: aaa Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.pronet.lublin.pl 27.02.08, 23:13
      Zasada w tym naszym kapitalizmie jest prosta. Obskubać z pieniędzy kogo się uda.
      Nie ominęło to uczelni wyższych. Niedługo tytuły będziemy kupować samochód. Kto
      ma więcej kupi doktorat, kto mało, co najwyżej licencjat
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Doktorat to jednak nie "kupno samochodu"! IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 27.02.08, 23:20
        Widzisz "aaa"... w wielu krajach zachodnich za wyksztalcenie wyzsze
        sie placi (a i to czasem doscy slono) ale nie oznacza to, iz mozesz
        sobie "kupic" doktorat!

        P.S. Istnieja oczywiscie miejsca oferujace "sprzedaz" dyplomow ale
        sa one zwykle bezwartosciowe (i to bardzo szybko, i prosto mozna
        ustalic).
        • baby1 Niewiele osób zrozumiało o co chodzi a się 29.02.08, 09:26
          wypowiada. W takich sprawach uczelnie powinny same decydować i tyle.
    • Gość: Kaczo i Boso Re: Uczelnie wyzsze w Polsce to naedza i mizeria! IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 27.02.08, 23:15
      "Bo to jest przecież jednym z celów istnienia wyższej uczelni, poza
      prowadzeniem badań naukowych - kształcenie na wszelkich szczeblach."
      --------------------------------------------------------------------
      Czy dla Szanownej Pani Redaktor jest zbyt trudno zrozumiec, ze
      ksztalcenie na poziomie doktoratu (w krajach anglosaskich nazywa sie
      to "graduate studies") jest nieodlacznie zwiazane z badaniami
      naukowymi? Te cele nie sa rozlaczne na poziomie doktoratu!

      P.S. A powinno jeszcze, tak "przy okazji" pasc pytanie - ile placi
      sie za "hab" (przewod habilitacyjny)?
      P.S. To zas, iz uczelnie wyzsze w Polsce sa tragicznie wrecz
      niedoinwestowane - to juz zupelnie inna sprawa...
      • Gość: USA Re: Uczelnie wyzsze w Polsce to naedza i mizeria! IP: *.PHY.TCU.EDU 29.02.08, 04:47
        Łatwo policzyć, w przewodzie habilitacyjnym wyznacza się 4
        recenzentów, każdy z nich otrzymuje za recenzję ok. 2000 zł, do tego
        koszty uczelni (kupa papierów do wytworzenia, przesyłanie
        dokumentacji, zwrot kosztów delegacji recenzentów (min. 3 musi być
        spoza uczelni zatrudniającej)), cała obsługa administracyjna,
        przygotowanie dyplomu, odpisów, tuba na dyplom. Jeśli to się zmieści
        w 10 tys. zł to świetnie.
        Są uczelnie które rocznie wypromowują 20-30 dr hab. to oznacza koszt
        dla uczelni 200-300 tys. zł. Skąd ma wziąć na to kasę?
        W przypadku doktoratów recenzentów jest min. dwóch i zasady jak
        wyżej co daje koszt ok. 5-6 tys. zł. Podobnie jak wyżej są uczelnie
        które wypuszczają ok. 200 dr rocznie, koszt 1 - 1,2 mln zł.
        W sumie 1,2 - 1,5 mln zł. Ciekaw jestem która uczelnia lekką ręką
        przyjmie drugie tyle, albo choćby połowę kandydató do doktoratu,
        habilitacji z "ulicy" i zapłaci za to?
        Dodam, że w Stanach za rok "zwykłych" studiów na przyzwoitej uczelni
        płaci się od kilku do 20 tys. dolarów. Ale jest rozbudowany system
        pożyczek i stypendiów (absolwent "bez bólu" spłaca taką pożyczkę w
        ciągu kilku lat).
        • agaj.agaj Re: Uczelnie wyzsze w Polsce to naedza i mizeria! 29.02.08, 19:17
          Jesli chodzi o koszt habilitacji to kolego znacznie zanizyles
          koszty. Wymieniles honorarium dla recenzentow, ich delegacje (w tym
          przejazd i hotel) i oplaty dla uczelni. Do tego dochodzi koszt
          wydruku ksiazeczki habilitacyjnej - wysoki jezeli dobrej jakosci z
          kolorowymi ilustracjami (np. obrazy mikroskopowe, ktore nie moga byc
          w formie czarno-bialej). Nie zapominajmy tez o zwyczaju poczestunku
          dla calej Rady Wydzialu (ok. 50 ludzi ktorzy lubia dobrze zjesc)
          plus obiad dla wybranych (ok 20 osob w dobrej restauracji).

          Koszt habilitacji dla osoby spoza uczelni to przynjamniej ok. 20 tys
          zlotych.
      • Gość: Grzes Re: Uczelnie wyzsze w Polsce to naedza i mizeria! IP: *.jota.za.digi.pl 29.02.08, 07:49
        Ba poziomie doktoratu to akurat nazywa sie post-graduate... Graduate to bsc, ba, msc, ma
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Uczelnie wyzsze w Polsce to nedza i mizeria! IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 29.02.08, 20:54
          "Grzesiu"... Przynajmniej w USA, czy w Kanadzie istnieje podzial
          studiow na dwa poziomy, tj. "undergraduate" (zwykle zdobywa sie
          tam tytul "Bachelor of (...)" oraz "graduate" (poziom "Master
          of (...)" oraz "Ph.D.")!
    • Gość: jacek Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.lublin.mm.pl 27.02.08, 23:27
      być może będzie tak jak piszesz: Lublin ma być małym miasteczkiem(ok 100 tys) ze
      słabymi uniwersytetami. Biednym, zadłużonym i niedoinwestowanym
    • Gość: ad Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 06:20
      Kupa funduszy na uczelnach jest marnowana i niewłaściwie zarządzana,
      dlatego nikt nie stara się zmienic niczego szczególnie wśród kadry
      naukowej starej przed emeryturą i ich potomkach. Pobieranie opłat to
      normalne ale podstaw to zamina ustawy o szkolnictwie wyższym i
      eliminacja sarkofagów z zaicznaia do kadry uczelni jak jest to
      obecnie
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 28.02.08, 15:41
        Tu sie z "ad" w zupelnosci zgadzam... Potrzebna jest bardzo gleboka
        i wrecz podstawowa reforma systemu nauki i szkolnictwa wyzszego w
        Polsce. A faktycznie, przez ostatnie dwadziescia lat nie zrobiono
        nic, praktycznie NIC, poza drobnymi, czysto "kosemtycznymi"
        poprawkami!
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie... IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 28.02.08, 15:43
          Oczywiscie, chodzilo mi o czysto "kosmetyczne" poprawki!
    • pediatra Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 28.02.08, 07:15
      Artykuł jest poświęcony legalności pobierania opłat za studia
      doktoranckie. Jak widać nie są legalne, ale zawsze znajdzie się
      sposób na brak legalności. Opłaty dotyczą osób spoza uczelni!!A więc
      nie dotyczy rodzin, córek, synów itd. To dla reszty gawiedzi.
      Stanowisko uczelni jest kuriozalne - opłaty bezprawne, ale
      spróbujcie je zabrać! Jest jeden profesor prawa publicznie głoszący
      niechęć poddaniu się decyzjom sądu. "Wszak to sąd nie z jego marzeń"
      I mówi to jako głowa Państwa. Dziwny karaj.

      • Gość: HWDPieniążkowi Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.bsi.bytom.pl 29.02.08, 08:07
        - Niby dlaczego mam rozdawać publiczne pieniądze na doktorantów znikąd, którzy przychodzą tylko zrobić doktorat, a potem odchodzą i zainwestowane w nich środki się nie zwracają? - tłumaczy prof. Antoni Pieniążek, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UMCS.

        No, to zdanie jest rozbrajające. Ch... tam przepisy! Niby dlaczego mam coś komuś dać? - pyta (podobno) prawnik, nomen omen, Pieniążek? Prawo obowiązuje, ale w Polsce Lubelskiej się jak widać nie przyjeło. W artykule nigdzie jasno nie wskazano najważniejszej kwestii: doktoranci spoza uczelni za każdy semestr płacą ciężką kasę. Ile jest warte 1,5 h konsultacji/wykładu miesięcznie? A potem z doktorantów jeszcze raz zdzieramy skórę tylko za to, że mają czelnść otworzyć przewód. Brawo UMCS! Wiwat Wydział Prawa! Niech żyje dziekan Pieniążek - Książę Złodziei!
        • anielkak Tu nie chodzi o opłaty za studia doktoranckie!!!! 01.03.08, 00:34
          Jedno wyjaśnienie:
          Tu nie chodzi o opłaty za studia doktoranckie, tylko opłaty za
          otwarcie przewodu dla osób, które właśnie takich studiów nie
          odbywały, czyli o tzw. doktoraty z wolnej stopy. Jeśli ktoś więc
          był słuchaczem takich studiów, to już nie ponosi dodatkowych
          kosztów. To samo - jeśli ktoś jest zatrudniony w danej uczelni
          (asysteni np.).
          • Gość: laozi Re: Tu nie chodzi o opłaty za studia doktoranckie IP: *.it-net.pl 07.08.08, 18:32
            witam

            skonczylem UMCS z dobrym wynikiem i chcialem kontuowac badania, czyli sprobowac
            dostac sie na studia doktoranckie stacjonarne (bezplatne) na UMCS. to czy w
            takiej sytuacji placilbym za otwarcie i prowadzenie przewodu, itd?? czy nie??

            dzieki,

            pzdr!
      • wj_2000 Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 20:29
        pediatra napisał:
        > doktoranckie. Jak widać nie są legalne, ale zawsze znajdzie się
        > sposób na brak legalności. Opłaty dotyczą osób spoza uczelni!!
        > A więc nie dotyczy rodzin, córek, synów itd

        CO Ty człowieku wymyślasz!!! Doktorant "własny" pełni funkcje
        zbliżone do asystenta. Prowadzi sporo zajęć. Prowadzi badania idące
        na poczet (skromny bo skromny, ale jednak) uczelni. No to mu się coś
        od ucxzelni należy.

        Przyjęty z zewnatrz kandydat do stopnia (bo macierzysta jednostka
        nie ma uprawnień) generuje wyłącznie koszty. Płacić powinna uczelnia
        z której go przysyłają. I tak to jest w znanych mi wypadkach.
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 29.02.08, 21:04
          Przyjęty z zewnatrz kandydat do stopnia (bo macierzysta jednostka
          nie ma uprawnień) generuje wyłącznie koszty. Płacić powinna uczelnia
          z której go przysyłają. I tak to jest w znanych mi wypadkach.
          --------------------------------------------------------------------
          Zgadza sie - placic powinna macierzysta uczelnia (lub tez zaklad /
          firma zatrudniajaca dana osobe).

          P.s. Przynajmniej dwie trzecie ludzi na tym forum ostro
          krytykuje ale... niezbyt dobrze wie o czym
          wlasciwie pisze!
          • anielkak Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 01.03.08, 00:35
            I takie możliwości są - nieważne kto zapłaci, może być inna
            uczelnia, może być firma, a można nawet prosić o zwolnienie z
            opłaty...
    • Gość: rafi Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: 88.220.177.* 28.02.08, 08:33
      Jeśli pan Pieniążek powiedział to, co zostało napisane, to m.zd.
      władze uczelni powinny się tym przypadkiem zainteresować, wg mnie
      taki człowiek nie powinien być pracownikiem dobrej uczelni, nie ma
      po prostu kwalifikacji i nie rozumie roli uczelni publicznych. Widać
      dobrobyt deprawuje
      • dociek Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 28.02.08, 09:14
        Faktem jest, że pod latarnią jest najciemniej. I tam gdzie uczą
        prawa, najchętniej go nie przestrzegają. Mam doświadczenia, że w
        swoim profesorsko-doktorskim poczuciu własnej "wielkości i
        genialności" uważają, że są ponad nim i mogą pomiatać innymi.
    • Gość: PGBV Niedlugo PO wprowadzi opłaty za same studia. I to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 13:55
      Niedlugo PO wprowadzi opłaty za same studia. I to duże oplaty.
      Bez opłat na wyższych uczelniach studiowac będą mogli tylko bogacze
      z PO (nawet kompletne matoły), prominenci PO (nawet matoły),
      dygnitarze PO (matoły i członkowie PO (matoły).
      wyższe bezpłatne studia będą tylko dla matołków z PO.
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Niedlugo PO wprowadzi opłaty za same studia? IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 28.02.08, 15:48
        "PGBV"... czy cierpisz na jakowas alergie na punkcie "PO"?

        P.S. Od dosyc dawna nie mam bezposredniego kontaktu z polityka w
        Polsce ale... wydaje mi sie, iz owych "matolow" to znacznie
        wiecej spotkasz wsrod PiSowcow, ich przyjaciol oraz rodzin!!!
      • Gość: łał Re: Niedlugo PO wprowadzi opłaty za same studia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 20:34
        Proroku :)
    • Gość: Grażyna B. Profesor pilnuje państwowego interesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 14:12
      "prof. Antoni Pieniążek, dziekan wydziału prawa i administracji. -
      Nie zgadzam się z minister Kudrycką, bo niby dlaczego mam rozdawać
      publiczne pieniądze na doktorantów znikąd, którzy przychodzą na
      UMCS tylko zrobić doktorat, a potem odchodzą i zainwestowane w nich
      środki się nie zwracają?"

      Drogi Panie Profesorze! Wszyscy studenci, czy to po magisterium czy
      po doktorat, przychodzą na uczelnię "znikąd". Ci ludzie to tacy
      sami obywatele jak Pan, mający konstytucyjne prawo do bezpłatnej
      nauki w państwowych uczelniach, niezależnie od tego
      czy "zainwestowane w nich środki zwrócą się" czy nie. W Pana też
      kiedyś zainwestowało społeczeństwo bez żadnej gwarancji, że "środki
      zwrócą się", więc proszę nie odmawiać podobnego prawa innym. Być
      może niektórzy z nich dokonają nawet większych niż Pan odkryć
      naukowych lub wyszkolą jeszcze tęższe niż Pan umysły.
      • Gość: Beast Re: Profesor pilnuje państwowego interesu IP: 212.106.24.* 28.02.08, 18:00
        I tu się Grażynko mylisz. Nie wszyscy studenci są znikąd. Przecież całe legiony
        studentów prawa to dzieci prawników albo przez prawników protegowani. Są to
        osoby pewne i nieraz sprawdzone - zasługują na bezpłatne studia magisterskie a
        nawet doktoranckie! A po studiach obejmą synekury, żeby potem samemu protegować
        dzieci swoje i swoich znajomych - i znowu będziemy mieli rzeszę studentów
        pewnych i sprawdzonych.
        • Gość: Grażyna B. Re: Profesor pilnuje państwowego interesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 19:36
          No, tak, w tym aspekcie masz rację.
          Moja wypowiedź była bardziej uogólniona. :)
        • dociek Re: Profesor pilnuje państwowego interesu 28.02.08, 21:27
          Żeby to tylko studenci. Pod rządami takich właśnie, ważnych panów
          uczelniana protekcja rodzinno-towarzyska osiągnęła chyba apogeum.
          Obsadza się swoimi prawie wszystkie miejsca, pozbywając się
          niewygodnych. Relacje międzyludzkie są już nie tylko chore, są
          całkowicie zwyrodniałe, zdegenerowane.
        • Gość: USA Re: Profesor pilnuje państwowego interesu IP: *.PHY.TCU.EDU 29.02.08, 04:58
          Tyle tysięcy dzieci profesorów prawa? To niezłe z
          nich "dziecioroby" :-)! Gratuluję kondycji zarówno tatusiom jak i
          mamusiom.
      • pr0fes0r Re: Profesor pilnuje państwowego interesu 29.02.08, 01:20
        Mhm, tyle że to nie są studenci studiów doktoranckich, tylko osoby, które na
        danej uczelni przeprowadzają przewód doktorski - tak przynajmniej wynika z tej
        wypowiedzi.
      • Gość: USA Re: Profesor pilnuje państwowego interesu IP: *.PHY.TCU.EDU 29.02.08, 04:55
        Być może. Pytanie tylko kto za to zapłaci? Uczelni na to nie stać,
        bo ma takie fundusze jakie ma (chyba o tym nie trzeba dyskutować).
        Więc, uczelnie zapewne chętnie będą przyjmowały ludzi "z ulicy" i
        otwierały im przewody doktorskie i habilitacyjne jeśli ktoś za to
        zapłaci (nie uczelni, to nie jej przychód, tylko recenzentom po 2
        tys. od recenzji + delegacje). Oczywiście to nie
        gwarantuje "zrobienia" doktoratu/habilitacji.
        • agaj.agaj Re: Profesor pilnuje państwowego interesu 29.02.08, 19:32
          Za przewody doktorskie i habilitacyjne nie powinno sie placic wcale.
          Recenzje powinny byc pisane za darmo. To zreszta wybitny konflikt
          interesow, ze doktorant/habilitant (kandydat z zewnatrz) placi swoim
          recenzentom. Napisana recenzje mozna przeslac, a z obecnosci
          recenzenta na radzie wydzialu mozna zrezygnowac. Kopszt calosci =
          zero zlotych.
          • anielkak Recenzje za darmo??? 01.03.08, 00:40
            No super pomysł:-) W ogóle to wszystko powinno być za darmo, skoro
            za pracę (napisanie takiej recenzji to przecież ogrom pracy!) nie
            należy się wynagrodzenie:-) Płaci za otwarcie przewodu, wtedy
            zazwyczaj jeszcze nie wiadomo, jaki będzie ostateczny kształt
            pracy, a tym bardziej nieznany jest jeszcze recenzent. Nie widzę
            żadnego konfliktu interesów, przecież zdarzają się recenzje
            negatywne, a przecież wykonywane za wynagrodzeniem...
      • Gość: sonar Re: Profesor pilnuje państwowego interesu IP: *.olsztyn.mm.pl 29.02.08, 07:15
        Prof. Pieniążek, jak nazwisko wskazuje, ma określone zainteresowania, ale jako
        naukowiec powinien zachować chociaż średni obiektywizm w ocenie faktów. A fakty
        są takie, że płacenie za przewód doktorski to kupczenie ideą. Na uczelniach
        tzw. samodzielni pracownicy nauki produkują młodziutkich doktorków, podsuwając
        im temaciny ze swojego zmurszałego podwórka badawczego, sprowadzając tytuł
        doktora do poziomu maturzysty, a co najwyżej magistra, a ludziom z zewnątrz
        uczelni, którzy posiadają już jakiś bagaż doświadczeń i refleksji, co przydaje
        ich pracom doktorskim dojrzałości i ciężaru gatunkowego, serwuje się na starcie
        kwit do kasy. No i płacą, jeśli im zależy na domknięciu jakiejś idei w swoim
        życiu... Pewnie, jak w każdej grupie społecznej, wśród tych z zewnątrz zdarzają
        się niespełnieni, nadmiernie ambicjonalni, szpanerzy, ale jakże często w ślad za
        tymi dwoma literkami nie idzie nic, najwyżej jakieś nędzne 65 złotych, o których
        mowa w artykule, albo jeszcze większa izolacja na rynku pracy. A na co nam taki
        doktorek, wymądrzać się będzie tylko! Niech zatem prof. Pieniążek nie pieprzy o
        nakładach uczelni na doktoranta, który potem nie oddaje tego w pracy na uczelni.
        Zamiast pieprzyć androny, niech da tę pracę albo niech przyłoży rękę do tego, by
        była taka możliwość. Zaiste, prawdziwy sarkofag :(
    • Gość: abrakadabra Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: 212.182.18.* 28.02.08, 14:35
      Skąd uczelnie mają brać pieniądze na prowadzenie bezpłatnych (finansuje to
      budżet państwa, czyli podatnicy) studiów różnych stopni? Konstytucja gwarantuje
      bezþłatną edukację na wszystkich szczeblach, ale nie gwarantuje jej
      finansowania. Wobec nieustannego redukowania nakładów państwa na naukę i
      edukację na poziomie uniwersyteckim uczelnie chwytaja się różnych, niekiedy może
      wątpliwych etycznie czy prawnie, sposobów pozyskiwania pieniędzy. A zgodnie ze
      strategia lizbońską w roku 2010 na naukę państwo ma przeznaczać 3% PKB wobec
      0,6% obecnie. Czy to realne? Pytanie raczej zdecydowanie retoryczne!
      • Gość: Beast Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: 212.106.24.* 28.02.08, 18:03
        A kto powiedział, że uczelnie mają być egalitarne? Tak naprawdę 3/4 studentów
        studia nie są potrzebne do pracy, którą potem podejmą. Na pozostałą ćwiartkę
        najlepszych pieniędzy z ministerstwa wystarczy z powodzeniem. A że trzeba będzie
        wylać z roboty kilku quasi-naukowców? To chyba lepiej, nie?
    • Gość: jacek Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.lublin.mm.pl 28.02.08, 15:20
      ja za swoje studia płaciłem tysiące dolarów za semestr, dlaczego mam płacić za
      twoje doktoranckie?
      • Gość: bosman bo płaci podatki..... IP: *.centertel.pl 28.02.08, 15:48
        i ma zagwarantowane konstytucyjnie
        • Gość: jacek Re: bo płaci podatki..... IP: *.lublin.mm.pl 28.02.08, 15:55
          dlatego szkolnictwo powinno być prywatne i płatne, by samotna bezrobotna matka,
          kupując dziecku ubranko i płacąc vat 22%, nie płaciła za studia dzieciom milionerów.
          • Gość: Grant Re: bo płaci podatki..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 19:39
            To dość osobliwy punkt widzenia, ale ten 1-procentowy elektorat
            UPR, który reprezentujesz, też ma prawo do życia i głoszenia swoich
            poglądów.
            • Gość: jacek Re: bo płaci podatki..... IP: *.lublin.mm.pl 28.02.08, 21:37
              tak to na świecie od dawien dawna jest, że mądrych ludzi jest najmniej. Od dosyć
              dawna rządzi motłoch i niewykształcona masa z żądaniami wykraczającymi poza
              możliwości ich spełnienia. Dla mnie jest to niemoralne by chora kobieta, do tego
              niepracująca i z dziećmi opłacała studia bogatych ludzi, opłacała partie
              polityczne z programem który ją ograbia, urzędników którzy nie dają jej dzieciom
              szansy. Większość jest za tym by kobietę ograbić bo jest słaba i nie jest w
              stanie się obronić. Nienauczony motłoch nie rozumie że wysokie podatki czynią
              dokładnie to o czym ja mówię i nie ma różnicy czy opodatkuje się chleb czy
              firanki czy samochody ....
              • franek31 Re: bo płaci podatki..... 29.02.08, 00:21
                Gość portalu: jacek napisał:

                > Dla mnie jest to niemoralne by chora kobieta, do tego
                > niepracująca i z dziećmi opłacała studia bogatych ludzi,

                To może spróbuj policzyć tych bogatych ludzi na studiach. Tylko rzetelnie,
                porządnie...
              • Gość: Grant Re: bo płaci podatki..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 12:23
                Powiedzmy, że chodzi Ci o tę "biedną kobietę", obłudniku!
                W państwie o dobrze zorganizowanym systemie socjalny, "biedna
                kobieta" jestalbo całkowicie zwolniona z podatku dochodowego albo
                płaci go proporcjonalnie do dochodów czyli parę złotych. Natomiast
                otrzymuje od państwa pomoc socjalną warta wielokrotnie więcej.
                • Gość: jacek Re: bo płaci podatki..... IP: *.lublin.mm.pl 29.02.08, 16:14
                  skoro już zacząłeś od ubliżania to ci odpowiem niedouczony półgłówku. Podatek od
                  dochodu to część, niewielka podatków jakie płacimy. Poza tym to jest tylko
                  przykład. Ja też nie chcę płacić za czyjeś studia w sposób najbardziej
                  zdegenerowany - czyli poprzez podatki i dystrybucję.
                  • Gość: Grant Re: bo płaci podatki..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 13:38
                    A pleć sobie dalej swoje utopijne fantasmagorie, zakazu nie ma.
                    Tylko wiedz, że w ten sposób niczego nie zwojujesz, a wyłącznie
                    denerwujesz ludzi, którzy są realistami. I najwidoczniej to jest
                    twoim celem, bo grupa zwolenników twoich poglądów to trwałe i
                    stabilne niespełna 1 procent Polaków. Ha, ha, ha ...
                    • Gość: mv Re: bo płaci podatki..... IP: 212.87.229.* 01.03.08, 15:53
                      Problem w tym, że nie plecie. Samo zwolnienie tej biednej kobiety z podatku
                      dochodowego wiele jej nie daje, dużo bardziej uciążliwe są różne dodatkowe
                      podatki jak na przykład wat.

                      Co do płacenia za studia to w obecnej sytuacji poroniony pomysł. Bez
                      rozbudowanej formy stypedniowania oraz możliwośći brania tanich kredytów to
                      będzie stać na nie tylko bogatych.
                      • Gość: Grant Re: bo płaci podatki..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 11:40
                        Gość portalu: mv napisał(a):
                        > Problem w tym, że nie plecie. Samo zwolnienie tej biednej kobiety
                        z podatku dochodowego wiele jej nie daje, dużo bardziej uciążliwe
                        są różne dodatkowe podatki jak na przykład wat.

                        Czy Ty też masz ochotę zapisać sie do utopistów? Podatek VAT (od
                        towarów i usług) płaci się niemal w szędzie w rozwiniętym świecie
                        (w USA niby formalnei go nie ma, ale zastępują go inne, znacznie
                        bardziej trudne do ogarnięcia rozumem podatki lokalne, federalne
                        itp.). Z podatku VAT pochodzi największa część budżetu państwa,
                        które musi zapewnić obywatelom obronę, porządek, edukację, a także
                        pomoc socjalną, m.in. dla takich osób jak "ta biedna kobieta").
                        Trudno wyobrazić sobie w jaki sposób mogłaby ona być zwolniona z
                        podatku VAT, który powstaje już na etapie produkcji i jest
                        przenoszony dalej aż do tzw. końcowego konsumenta. Teoretycznie
                        można by niby wyposażyć taką osobę w stosowną legitymację, ale nie
                        wiem jak mieliby rozliczać sie potem dystrybutorzy towarów i usług
                        z tego ile sprzedali z VAT-em, a ile bez. Trzeba by gromo=dzić
                        odpowiednie dowody i powstałby z tego chaos nie do opanowania.
                        Jeszcze bardziej kosztowny społecznie niż pomoc socjalna
                        udzielana "takim biednym kobietom".
          • Gość: Dziecko Re: bo płaci podatki..... IP: *.globalconnect.pl 29.02.08, 08:01
            a za co ta samotna, bezrobotna matka kupuje?
        • Gość: jjj Re: bo płaci podatki..... IP: *.pronet.lublin.pl 28.02.08, 16:19
          Tylko dlaczego państwo finasuje działalność uczelni w około 2/3.
    • Gość: Beast Głupie, szkodliwe, niemoralne i... IP: 212.106.24.* 28.02.08, 18:07
      ...bezprawne stwierdzenia powinny razić forumowiczów, ale przede wszystkim
      dziennikarzy. Wyobraźcie sobie złodzieja, który po obrobieniu Wam mieszkania
      mówi:- Do tej pory wszystko funkcjonowało i będzie tak dalej. Krew Was nie
      zaleje? A to jest właśnie odpowiedź rzeczniczki na zarzut naruszania prawa przez
      uczelnię.
      Wiecie, co o tym myślę? W komiksie takie myśli rysuje się jako: siekierka,
      czaszka, nóż, błyskawica.
    • Gość: lublinianin Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.resetnet.pl 28.02.08, 21:54
      Kocham Lublin

      youtube.com/watch?v=fEVT9-JqoOY
      • dyletant5 Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 00:08
        .... no ciekawe co zrobi pitera z ludzmi od PelO i sld co sie tak
        wyglupili i brali pieniadze/ haracz/, ---bo w pis to same mohery,
        jakby nie patrzec to intelygencja wyksztalciuchow to chamstwo do
        potegi, a tusk udaje meza stanu dalej..
    • Gość: bumbum Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: 213.199.197.* 29.02.08, 00:22
      O ile mi wiadomo, uczelnie dostają "ryczałt" za każdego doktoranta i jest on
      wyraźnie większy od stypendium doktoranckiego.
      Mówiąc wprost - uczelnie na prowadzeniu studiów doktoranckich zarabiają.
      Wiec skąd ta opłata?

      • Gość: USA Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.PHY.TCU.EDU 29.02.08, 05:03
        Ciekawe te ryczałty. Możesz podać szczegóły? Ile, za jaki okres,
        jakie limity itp.
      • Gość: kas Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.08, 01:19

        to ci zle wiadomo. Ryczałty zostały zniesione kilka lat temu.
    • Gość: dziadek Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 06:51
      Wiele rzeczy dzieje się wbrew Konstytucji. Czyli można sobie nią podetrzeć tyłek.
    • login-ka Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 06:55
      Argument z odczynnikami rozumiem, ale na UŁ studia doktoranckie na polonistyce kosztują 5 000 rocznie, czyli razem 20 000 i za co? Bo uczelnia za te pieniądze nie pokryje raczej kosztów np. pobytu w Paryżu w celu zbadania autografu...
      • skorpioni Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 08:27
        No wlasnie argument z odczynnikami jest w tym rozumowaniu najbardziej bez sensu,
        bo mowa jest o oplatach za PRZEWOD doktorski dla robiacych doktorat z wolnej
        stopy, czyli tylko za postepowanie administracyjne, recenzentow itp; w tym
        momencie doktorant taki badania ma juz niemalze zrobione (na zewnatrz). Argument
        mialby sens gdyby mowa byla o oplatach za STUDIA doktoranckie (niestacjonarne).
    • skrzynka_02 Minister nauki nic tu nie zmieni 29.02.08, 07:12
      To oczywiste, że skoro dziś na wielu uczelniach cena za semstr
      kosztuje około tysiąca złotych na st.doktoranckich, to przy
      zlkiwidowaniu opłat za otwarcie przewodu uczelnie odrazu te 8-11
      tysięcy(za otwarcie przewodu)rozłożą podnosząc ceny za semestr. Tak
      więc całe to oburzenie minister nauki niestety nic nie zmieni.

    • jorge.martinez Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 07:35
      Czy ja dobrze zrozumiałem? Pobieranie opłat za studia doktorancie zaoczne oraz
      eksternistyczne jest bezprawne?
      • Gość: izomorfia1 Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 07:56
        nie, pobieranie kasy za samo otwarcie przewodu jest rzekomo
        bezprawne.
    • sadyk.pasza Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 08:16
      A skąd uczelnie mają brać pieniądze na wynagrodzenie dla promotora za paroletnie
      sprawowanie opieki nad doktorantem, dla recenzentów za ich pracę? Na "własnych"
      doktorantów otrzymują dotację, "obcy" nie są ujęci w żadnym algorytmie. Słusznie
      mówi profesor z UMCS, że napiętnowanie i zakazanie pobierania owych "haraczy"
      spowoduje zatrzaśnięcie drzwi uczelni przed doktorantami z zewnątrz. Dziecko
      wylane zostanie z kąpielą. I niech autor artykułu sobie przyswoi jedną sprawę:
      opłaty nie są pobierane za "otwarcie przewodu", bo to tylko pierwszy krok na
      drodze do stopnia dr, tylko za "przeprowadzenie przewodu".
    • Gość: titi a co z bezpłatnym szkolnictwem ? IP: 88.220.105.* 29.02.08, 08:17
      Oczywiści że jest to skandal i czas najwyższy że ktoś się tym
      zainteresował. Student (doktorant) w konfrontacji z uczelnią nie ma
      najmniejszych szans, by dowodzić swoich racji. Gazety, i owszem -
      tak więc podziękowania za artykuł. Jednocześnie ostrzegam przed
      studiami doktoranckimi na SGH. Na tej uczelni nikt z profesorów nie
      ma czasu aby zainteresować się doktorantem w czasie pisania pracy.
      Panuje (zreszt to obserwuję od lat) totalny balagan w dziekanatach
      (uwaga na masowo ginące indeksy). I poziom, też już nie ten co
      kiedyś. Przy zasobnym portfeku polecałbym raczej UW.
      • Gość: Joan Re: a co z bezpłatnym szkolnictwem ? IP: *.bb.sky.com 29.02.08, 08:34
        Dla mnie to szok, że profesor wyższej uczelni tak otwarcie i bez
        żenady pomiata prowincją. Z takiego Biłgoraja niech płacą! Uczyć im
        się zachciewa...,a do roboty sio!
        W normalnym, rozwiniętym demokratycznie kraju za taką wypowiedź by
        go rozniesiono. Bo dla niego miarą ludzkiej wartości naukowej
        powinna być wiedza.
        Nie lewicuję. Po prostu jestem dość wrażliwa społecznie.
        Pozdrawiam.
        j.
    • Gość: krl11 Bezprawne opłaty za studia doktoranckie IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 29.02.08, 08:34
      Zadanie oplaty za otwarcie i przeprowadzenie przedowu doktorskiego
      czy habilitacyjnego jest bezprawne. Jesli jaka rada na jakiejs
      uczelni odmowi otwarcia przewodu z powodu niezaplacenia takiej
      oplaty, to decyzje taka mozna zaskarzyc do sadu administracyjnego.
      Inna kwestia jest, ze kwestia pokrycia kosztow przewodu powinna byc
      logicznie rozwiazana.
      Obecnie jest tak:
      Jesli czlowiek przychodzi "z ulicy", to koszty pokrywac ma uczelnia.
      Jesli czlowiek przychodzi np. z innej uczelni czy zakladu pracy, to
      koszty moze pokryc ta inna jednostka. A to jest wlasnie te 10 000.
      W kazdym przypadku nie jest jasne, z jakich srodkow. jesli Panstwo
      chce utrzymac bezplatnosc, to powinno pokrywac te koszty. Jak zwykle
      w Polsce, prawo jest tu chaotyczne i nielogiczne.
    • macrow niespojne wywody kudryckiej 29.02.08, 08:36
      z jednej strony marudzi, ze trzeba wprowadzic w calej polsce platne
      studia, tez na uczelniach publicznych.

      z drugiej strony zas uwaza za niemoralne pobieranie oplat za
      przewody doktorskie.

      ---dlatego, ze sama "posiada" (statut zaklada przejscie na wlasnosc
      kudryckiej) uczelnie niepubliczna w bialymstoku. ta jednak ma prawo
      jedynie do nadawania tytului licencjata. stad tez pomysl kudryckiej
      o obnizeniu wymagan akredytacyjnych.

      chce wiec z jednej strony zrownac swoja uczelnie z uczelniami
      publicznymi w dostepie do placacych studentow.

      ale dopoki tego nie uczyni, uczelnie publiczne nie maja prawa
      zarobic.
    • sanmartino płatne doktoraty, zaoczne dr polskie bagienko 29.02.08, 08:54
      Dobrze ze Min. Szk. Wyz. i Gazeta zajęły sie tym tematem!
      Wyjaśnienia rektora Pieniążka są faktycznie rozbrajające, choć ma w sumie „rację”. Większość doktoratów z prawa to jedna wielka chała, a potrzebne są tylko aby radca czy adwokat mógł sobie wpisać Dr przed nazwiskiem - zupełnie jej ten lekarz w Lublinie.
      Wydziały prawa w całej Polsce (oraz Instytut Nauk Prawnych PAN) prowadzą, oprócz „normalnych” doktoratów, również te zewnętrzne oraz masowe (po kilkadziesiąt osób na roku) studia doktoranckie zaoczne, płatne itp. Poziom i sens tych studiów to czysta farsa. To głownie tylko tytuł i kasa dla profesorów. Nie jest to żaden wstęp do nauki, a raczej świadome psucie nauki. Misja publiczna, wolne żarty!
      "Normalni" doktoranci, mający "szczęście" studiować w studium doktoranckim są z kolei bezprawnie wykorzystywani. Np. w jednym z instytutów humanistycznych UW, doktoranci nie będąc pracownikami tegoż Instytutu muszą prowadzić bezpłatnie (w ramach stypendium) olbrzymia liczba zajęć często typu wykład specjalistyczny itp., które mogą prowadzić co do zasady tylko samodzielni pracownicy naukowi, prowadzą rekrutacje na studia, organizują za friko objazdy naukowe, do których zobowiązani są dyrektorzy naukowi, a nawet bywają opiekunami roku!!! wszystko bez umowy, bez kasy, czysta profesorska pańszczyzna! Potem szanse na etat – różnie. Konkursy na stanowiska na uczelniach – hmmm… to już inna historia.
      Lista przekrętów na uczelniach jest długa i przygnębiająca.
      No nic, ważne ze zaczynamy mówić o tej zgniliźnie!
      • dociek Re: płatne doktoraty, zaoczne dr polskie bagienk 29.02.08, 21:37
        Nie przeginaj z tytułami sanmartino. Rektorem to już Pieniążek na
        szczęście na UMCS nie będzie. Jakby tak się hipotetycznie i pechowo
        stało, to UMCS miałby już całkiem przewalone.
    • fla Re: Bezprawne opłaty za studia doktoranckie 29.02.08, 08:59
      skąd urzędnik ma wiedzieć co to są studia doktoranckie?
    • thadee Doktorat za DARMO za granicą...... 29.02.08, 09:45
      Ja skończyłem studia doktoranckie techniczne ZA DARMO!!! za granicą...Ściślej -
      u naszych sąsiadów zza południowej granicy - w Pradze. Nikt nigdy nie chciał ode
      mnie ani korony...Jak to możliwe, że we własnym kraju mamy gorzej niż w obcym?
      Przecież ekonomia jak piszecie u nich też ma swoje prawidła, a z mojego
      doktoratu nawet ich państwo nie będzie miało żadnego pożytku.Nie mówiąc o pracy
      promotorów...Ja na nich nie łożyłem...
      Polecam wszystkim znającym j.czeski Uniwersytet Techniczny w Pradze / CVUT/
      Stavebni fakultu /Wydz.Budownictwa/. Spotkacie się naprawdę z fajnym przyjęciem.
      Są opłaty za studia w języku obcym/np. po angielsku/.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja