Kochalem to miasto...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 01:43
...ale po wizycie w Poznaniu mam "mieszane" uczucia. Tam wszystko lsni i sie
rozwija, ulice czyste inna kultura, jest duzo latwiej o prace dla studenta i
nie tylk, kierowcy zatrzymuja sie przed przejsciem dla pieszych a bilet na
dwa semestry kosztuje studenta 199zl! Czas cos zmienic w naszym miescie bo
Lublin zaczyna przyprawiac o trwoge, bol serca... wola o pomste do nieba za
to co wladza wyprawia!
    • lucy_fair Re: Kochalem to miasto... 28.08.03, 02:03
      buahaha, kierowcy na przejściu się zatrzymują powiadasz??? To ile razy w tym
      Poznaniu byłeś? Cwaniakowata warszawka poci się i blednie, kiedy musi trochę
      po Poznaniu albo Wrocławiu pojeździć, a tacy niby warszawscy superdrajverzy ;)
      A tak serio, to nie wina władz, to kwestia mentalności Wielkopolan, oprócz
      Poznania zobacz kiedyś jak wyglądają mniejsze miasta czy miasteczka, Gniezno,
      Września, Jarocin czy inne - nawet jak bidnie, to czysto i ładnie. Oni po
      prostu dbają o siebie, o swoją pracę, o pracę innych, żyją i dają żyć i
      zarabiać innym, nie siedzą i nie czekają, aż władza coś tam sypnie. Etos pracy
      mają tam niemal protestancki i już. Jasne, że chciałoby się, żeby w Lublinie
      też tak było, ale to jeszcze lata całe.
      • frunze Re: Kochalem to miasto... 28.08.03, 21:15
        lucy_fair napisał:

        Cwaniakowata warszawka poci się i blednie, kiedy musi trochę
        > po Poznaniu albo Wrocławiu pojeździć, a tacy niby warszawscy superdrajverzy ;)

        Lucy, zaraz będzie czerwona kartka i nici z piwa międzyregionalnego :))) Co Ty
        z tą warszawką, no...? :) A co do zatrzymywania się przed przejściami dla
        pieszych to bym się tak nie ekscytowała, to już do autora wątku. Zatrzymywanie
        się zależy wybitnie od kultury kierowcy a nie od tego skąd jest. Pozdrawiam :)
        • lucy_fair Re: O dżizus, Frunze! ;) 28.08.03, 23:14
          frunze napisała:

          > lucy_fair napisał:
          >
          > Cwaniakowata warszawka poci się i blednie, kiedy musi trochę
          > > po Poznaniu albo Wrocławiu pojeździć, a tacy niby warszawscy superdrajverz
          > y ;)
          >
          > Lucy, zaraz będzie czerwona kartka i nici z piwa międzyregionalnego :))) Co
          Ty
          > z tą warszawką, no...? :) A co do zatrzymywania się przed przejściami dla
          > pieszych to bym się tak nie ekscytowała, to już do autora wątku.
          Zatrzymywanie
          > się zależy wybitnie od kultury kierowcy a nie od tego skąd jest.
          Pozdrawiam :)

          O żesz, wpadłem jak śliwa w kompot. Że musiałaś akurat ten pościk przeczytać,
          ups! No zawsze mi się wymsknie coś paskudnego na warszawiaków, trza się
          częściej gryźć w język. Na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że
          pisałem "cwaniakowata" więc odnosi się tylko do "tej" warszawki. Wiem, wiem,
          że to trochę naciągane usprawiedliwienie, ale innego ni mom :(
          A tak na marginesie, to do listy miast, w których pracuję dołożyli mi ostatnio
          Warszawę i już zgrzytam zębami na myśl o wizytach w stolicy ;) No nie bardzo
          jakoś mogę się przekonać do Wa-wy, no. Tam chyba się trzeba urodzić, żeby
          kochać to miasto, inaczej nie idzie. Aha, Lublin też mi się dostał pod opiekę,
          więc trochę częściej pobywam w heimacie. Pozdrawiam
          • frunze Re: O dżizus, Frunze! ;) 29.08.03, 11:26
            lucy_fair napisał:

            > O żesz, wpadłem jak śliwa w kompot. Że musiałaś akurat ten pościk
            przeczytać,
            > ups! No zawsze mi się wymsknie coś paskudnego na warszawiaków, trza się
            > częściej gryźć w język. Na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że
            > pisałem "cwaniakowata" więc odnosi się tylko do "tej" warszawki. Wiem, wiem,
            > że to trochę naciągane usprawiedliwienie, ale innego ni mom :(
            > A tak na marginesie, to do listy miast, w których pracuję dołożyli mi
            ostatnio
            > Warszawę i już zgrzytam zębami na myśl o wizytach w stolicy ;) No nie bardzo
            > jakoś mogę się przekonać do Wa-wy, no. Tam chyba się trzeba urodzić, żeby
            > kochać to miasto, inaczej nie idzie. Aha, Lublin też mi się dostał pod
            opiekę,
            > więc trochę częściej pobywam w heimacie. Pozdrawiam

            Wiesz co, Lucy? Fajny z Ciebie facet to Ci wybaczę ten nietakt i przyjmę Twoje
            mętne tłumaczenie :) A co do wizyt w Warszawie...jestem w stanie zrozumieć
            czyjąś niechęć do tego miasta...i tylko na tyle mnie dzisiaj stać, przekonać i
            tak nikogo nie przekonam :) Pozdrowienia i powodzenia na warszawskich dróżkach
            (zacisnąć zęby i walić do przodu...:)
    • prawdziwy.oszolom.z.r.r.m Re: Kochalem to miasto... 28.08.03, 21:05
      Gość portalu: bylem, widzialem napisał(a):

      > ...ale po wizycie w Poznaniu mam "mieszane" uczucia. Tam wszystko lsni i sie
      > rozwija, ulice czyste inna kultura, jest duzo latwiej o prace dla studenta i
      > nie tylk, kierowcy zatrzymuja sie przed przejsciem dla pieszych a bilet na
      > dwa semestry kosztuje studenta 199zl! Czas cos zmienic w naszym miescie bo
      > Lublin zaczyna przyprawiac o trwoge, bol serca... wola o pomste do nieba za
      > to co wladza wyprawia!

      - A kiedy ty byłeś ostatnio w Poznaniu? chyba z 8 lat temu albo z 10. Znam
      ludzi po wyższych studiach po kilku fakultetach i są już dwa lata na bezrobociu
      w Poznaniu! bez układów ani rusz!
      • Gość: bylem, widzialem Re: Kochalem to miasto... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 23:03
        w tym tygodniu wrocilem z Poznania. A wiem co pisze bo tam studiowalem... na
        UAMie i jednoczesnie pracowalem, wprawdzie w barze ale zawsze grosz był. Jak
        sie chce to mozna sobie prace znalezc w tym miescie.
        • Gość: moi Re: Kochalem to miasto... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.08.03, 14:03
          To pewnie jak w każdym innym. Mnie Poznań nie rajcuje. Nudne to miasto jak mało
          które, fura, skóra i komóra, złote branzolety są tam na porządku dziennym.
      • Gość: oo.Rydzyk Re: Powrócili na forum... IP: *.lublin.mm.pl 29.08.03, 14:35
        Oszołom wrócił z pielgrzymki i oświecony naukami kościelnymi udziela się na
        forum
Pełna wersja