Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina

11.03.08, 14:22
Użyłem tego tytułu bo nikt nie zareagował na mój wczorajszy post. Chcą pod
Lublinem zbudować elektrownię węglową i ciekawy jestem że nikt nie wyraził
zdania na ten temat. Ja się nie znam i nie wiem czy ona by stanowiła
zagrożenie dla miasta. Mówiąc szczerze ciężko już tu mieszkać. W nocy dymią
prywatne spalarnie śmieci(czyli piece w domkach) i smród zawala część miasta.
Na LSM ani w centru nie da się otworzyć okna na noc tak śmierdzi. W dzień walą
spaliny, dochodzi smród z cukrowni i na wiosnę smród ekologiczny gdy gnije
okolica bystrzycy i łąki. Jakie jest zdanie specjalistów?
gielda.onet.pl/0,1708010,wiadomosci.html
    • robertw18 Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina 11.03.08, 14:44
      Istotnie, wygląda to na dobry pomysł żeby przyciągnąć czytelników. A jeszcze lepsze jest spostrzeżenie, że zapowiedź, iż będą wywalać chmury dymu nad Lublinem (latem względnie często wiatr jest ze wschodu) jakoś z większym odzewem się nie spotyka.

      Przy takim nastawieniu p. Wasilewski może wycinać drzewa na pl. Litewskim pod hasłem "Grozi im (drzewom), że zachorują."
      Pozdr.
    • folkatka Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina 11.03.08, 15:07
      Budowanie elektrowni weglowych to chyba przeżytek, prawda? Ale ja nie jestem
      specjalistą...
      • Gość: Paul Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.nwrknj.east.verizon.net 11.03.08, 15:30
        folkatka napisała:

        > Budowanie elektrowni weglowych to chyba przeżytek, prawda? Ale ja
        nie jestem
        > specjalistą...
        Rowniez nie jestem "specjalista", ale teraz takie "tryndy" sa na
        swiecie w zwiazku ze sprawa ropy, ktrora ma wplyw na caly rynek
        energetyczny. Dzisiejsze technologie pozwalaja na "czysta" energie
        weglowa, choc dla tych co pamietaja jeszcze szary PRL ciezko w to
        uwierzyc. Alternatywa na pozyskanie stalego i durzego zrodla energii
        elektrycznej sa elektrownie atomowe..., bo elektrownie wiatrowe,
        to "nie ta liga", niestety.
        Uszanowanie,
        Paul
        PS co do dzisiejszych technologii.... cena barylki naturalnej ropy
        wydobytej utrzymuje sie powyzej poziomu $100, podczas gdy zyskowna
        produkcja paliwa synterycznego z wegla (vide III Rzesza) to
        dzisiejszy koszt 60-70 dolarow za barylke. Technologia ta nie byla
        stosowana ani rozbudowywana, ze wzgledu na... za wysoka cene
        produktu za barylke, do niedawna. Czy nie warto wrocic do starej,
        wyprobowanej metody aby obejsc karkolomne i niczym nie uzasadnione
        ceny ropy? Oczywiscie ze warto, ale zainteresowane koncerny na to
        nie pojda... Ale to inny temat;-).
        • _aaa_ Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina 11.03.08, 15:41
          Z tego co mi specjalista na boku zeznawał, to teraz się robi takie chybrydy czyli owszem węgiel, ale tylko w jakims tam procencie (zazwyczaj większym). Reszta to biomasa czyli to czego na lubelszczyźnie teoretycznie nie brakuje.
          Co do samego spalania...kochani, kolejny mit jak widzę ma się doskonale. Obecne technologie pozwalają na całkowite spalanie bez toksycznych odpadków i dymków. Kwestia tylko zastosowania odpowiednich urzadzen, które sporo kosztują. Nie da sie tego zrobić metodą chałupniczą.

          Proszę zobaczyć jak sie miewa Dania. Czysto, równo i grzecznie...a w każdym niemal mieście mniejsza lub większa spalarnia śmieci. U nas nie do pomyślenia, bo spalarnia znaczy zatrucie powietrza. U nas stawiamy na ekologię czyli śmiecie na wysypiska lub do lasu.

          • Gość: jacek Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.lublin.mm.pl 11.03.08, 17:34
            problem w tym że już nie wiadomo komu wierzyć. Propagatorzy energii atomowej
            piszą że jest tania i czysta. Propagatorzy węglowej że węglowa jest tania i
            czysta. Czyli można założyć że przy obecnych technologiach wszystko jest zdrowe
            i czyste:) Ja bym się skłaniał za węglem, bo go mamy w Polsce poza tym nie
            uzależnia nas od Rosji. Elektrownie trzeba budować, tyle wiem.
            • Gość: ateista Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.speed-net.pl 11.03.08, 18:42
              Nie istnieje coś takiego jak czysta energetyka węglowa. Słowem klucz jest tutaj
              hałda. Wszystkim przeciwnikom energetyki jądrowej proponuję wycieczkę
              krajoznawczą po hałdach (im świeższe, tym lepsze) z licznikiem Geigera-Mullera w
              dłoni. Poza tym filtry na kominach wyłapują tylko SO4, kłęby dymu idą w górę, do
              tego dochodzi jeszcze problem CO2. Mamy zmniejszać emisję CO2 a nie zwiększać.
              Oczywiście lobby węglowe mówi o wdrożeniu (de facto najpierw opracowaniu)
              technologii wychwytywania (skraplania) i składowania (podziemnego!) CO2.
              Oczywiście zwolennicy energetyki węglowej twierdzą, że składowanie zużytego
              paliwa jądrowego to wada, ale składowanie CO2 to już ma być zaleta.
              Budowanie elektrowni węglowych (a jaka będzie jej sprawność, też 16% jak
              obecnych?) w XXI w. to chyba żart. Proszę prześledzić francuskie osiągnięcia w
              energetyce jądrowej. USAF zdecydowało, że do zasilania swoich baz na kontynencie
              północnoamerykańskim sięgnie po mini siłownie jądrowe. Ponieważ w USA nie ma
              odpowiednich rozwiązań technologicznych, Amerykanie zdecydowali się pozyskać
              odpowiednie technologie od Francji.
              Energetyka jądrowa nie emituje żadnych gazów, pyłów, dymów. Pozostaje oczywiście
              wybór odpowiednich technologii, ale takowe istnieją. Jeszcze nie tak dawno
              mówiono, że Lubelszczyzna to ma być agroturystyczna wieś spokojna, wieś wesoła.
              Teraz widać ma być skansenem energetycznym.
              • Gość: jacek Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.lublin.mm.pl 11.03.08, 19:04
                a woda? Mamy najmniej wody w europie a do atomówki trzeba wody.
                Co do CO2 to ja wole by zieloni wymyśli jakąś inną metodę niszczenia rozwoju
                krajów rozwijających się. O ile wiem to ponad 90% CO2 na świecie produkują
                oceany. Może by je zlikwidować wtedy by załatwiono problem CO2?:)
                Większość ludzi powie że nie chce ani elektrowni atomowej ani węglowej w swoim
                powiecie.
                Ja wiem jedno, śmierdzi teraz w Lublinie tak strasznie że znowu nie mogłem
                otworzyć okna(LSM) nie da się tak ...
                Co tak cuchnie gdy robi się ciemno? Ciepłownia coś puszcza czy co?
                A jeszcze nas by dodymiała elektrownia :(
                • Gość: ateista Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.speed-net.pl 11.03.08, 19:56
                  Co do wody, to zarówno atomowa jak i węglowa potrzebują stałego i łatwego
                  dostępu do wody. Tutaj nie ma różnicy. Natomiast górnictwo węgla tak odkrywkowe
                  jak i podziemne ma negatywny i znaczący wpływ na poziom wód gruntowych.
                  Kwestię limitów emisji CO2 to nie 'ekolodzy' ustalają, tylko Komisja Europejska
                  i może ona nakładać kary za przekroczenie limitów. Natomiast składowanie
                  skroplonego CO2 to proces kosztowny i bardziej ekologicznie/zdrowotnie ryzykowny
                  niż składowanie zużytego paliwa jądrowego.
                  • Gość: Paul Hola, panie dobrodzieju... pan troche przystopuje IP: *.nwrknj.east.verizon.net 11.03.08, 20:16
                    ...laskawco;-).
                    >Natomiast składowanie
                    > skroplonego CO2 to proces kosztowny i bardziej
                    ekologicznie/zdrowotnie ryzykown
                    > y
                    > niż składowanie zużytego paliwa jądrowego.
                    Obok skladowanych glowic A/B/C, samych reaktorow atomowych,
                    skladowanie zuzytego paliwa jadrowego przy procesie skladowania
                    skroplonego CO2 to niewinne igraszki zarowno jesli chodzi o
                    potencjalne zagrozenie/ekologie/zdrowie i puchline kolan, czy w
                    koncu koszta;-). Niech Pan mi wierzy... na slowo;-))).
                    Uszanowanie,
                    Paul

                    • Gość: Paul To znaczy mialo byc...;-))) IP: *.nwrknj.east.verizon.net 11.03.08, 20:18
                      ... ze skladowanie CO2 to "niewinne igraszki" - zeby w jasnosci
                      jasnosc byla pomroczna, no;-).
                      Uszanowanie,
                      Paul
                      • Gość: CO2 Re: To znaczy mialo byc...;-))) IP: *.chello.pl 11.03.08, 21:53
                        po kiego składować jak można przetworzyć?
                        • zesty Re: To znaczy mialo byc...;-))) 11.03.08, 22:00
                          Gość portalu: CO2 napisał(a):

                          > po kiego składować jak można przetworzyć?
                          Jestem za... najlepiej na sloiki do kiszonych ogorkow.
                          Uszanowanie,
                          Paul
                          Zeby cos przetworzyc w cos, najpierw trzeba to cos "zlapac" i choc
                          troche poskladowac, prawda;-)?
                          • _aaa_ Re: To znaczy mialo byc...;-))) 12.03.08, 09:47
                            zesty napisał:

                            > Gość portalu: CO2 napisał(a):
                            >
                            > > po kiego składować jak można przetworzyć?
                            > Jestem za... najlepiej na sloiki do kiszonych ogorkow.
                            > Uszanowanie,
                            > Paul
                            > Zeby cos przetworzyc w cos, najpierw trzeba to cos "zlapac" i choc
                            > troche poskladowac, prawda;-)?

                            jakoś mi się to kojarzy z powiedzonkiem:
                            "po co trzymać bąka w d...pie,
                            niech polata po chałupie"

                            Też kazą nam za chwile filtry zakładać?
                    • Gość: ateista Hola, hola, ale moment... IP: *.speed-net.pl 12.03.08, 19:09
                      Nie neguję zagrożeń wynikających z energetyki jądrowej, ale twierdzę, że są one mitologizowane 'czarną' legendą Czarnobyla i nie wynikają z jakiś obiektywnych, niemożliwych do przezwyciężenia problemów technicznych. Wszystkie poważne wypadki w światowej energetyce atomowej były następstwem braku kwalifikacji personelu, niedbalstwa, głupoty, a nie niedoskonałości technologii, z Czarnobylem włącznie.
                      Co do składowania broni biologicznej nie wypowiadam się, nic o tym nie wiem, na medycynie się nie znam. O zagrożeniu wynikającym ze składowania jakiś bakterii, wirusów, ich przetrwalników też nic nie napiszę.
                      Składowanie broni chemicznej to też problem złożony, znawcy zagadnienia twierdzą że broń C to nie wino i z wiekiem traci na swoich właściwościach chemicznych, dlatego takie arsenały podobno trzeba odnawiać co pewien czas. Ale składowanie skroplonego CO2 to właściwie składowanie broni C (pomijam czy CO2 dałoby się wykorzystać militarnie). W razie wycieku istnieje groźba zagazowania okolicy. Takie przypadki zdarzały się nawet z przyczyn naturalnych, np. erupcja pokładów CH4 i CO2 w afrykańskim jeziorze Nyos i śmierć 1700 tubylców z nadbrzeżnych wiosek zagazowanych na miejscu.
                      Składowanie skroplonego CO2 ma mieć miejsce na odludnych terenach, tylko pod ziemią, najlepiej w nieczynnych kopalniach, w miejscach asejsmicznych. Nie widzę różnicy w stosunku do odpadów z elektrowni atomowych.
                      Składowanie współczesnej broni termonuklearnej to bułka z masłem. Dla nowocześnie elaborowanych głowic/bomb termonuklearnych jest tylko jedno zagrożenie. Atak wroga na magazyny takiej broni za pomocą jego własnej broni nuklearnej. W latach 60-tych ub.w. doszło do 2 poważnych wypadków z udziałem amerykańskich bombowców B-52 z bombami 'H' na pokładzie. Jeden samolot rozpadł się na skutek powietrznej kolizji nad Hiszpanią gubiąc 4 bomby, te spadły i nie eksplodowały, najbliższe okolice (gleba) po ich upadku zostały skażone jako wynik rozszczelnienia się korpusów bomb i wydostania się materiału rozszczepialnego. Drugi wypadek to rozbicie się bombowca podczas lądowania na Grenlandii, wrak spłonął, bomby mimo pożaru nie eksplodowały, ale też doszło do powierzchniowego skażenia w miejscu upadku bombowca.
                      Warto wspomnieć o histerii jaka przetoczyła się przez polskie media, gdy transportowano koleją przez Polskę pręty paliwowe do Temelina. Mimo, że zagrożenie skażeniem było znikome nawet w przypadku wykolejenia się składu, histeria sięgała zenitu. Nikt wtedy nie podał, że każdego dnia po polskich torach jeżdżą niezliczone pociągi z silnie toksycznymi substancjami chemicznymi, które w przypadku wykolejenia zagazowałyby ludzi w promieniu kilku tys metrów a przy silnym wietrze i gęstym zaludnieniu (np. miasto) mogłoby dojść do hekatomby. Ale póki nie ma nic o 'atomach' to jest fajnie i OK.
                      Na koniec warto zauważyć, że nie samym 'atomem' i spalaniem węgla/biomasy świat stoi. W Polsce nie robi się nic, aby rozwijać chyba najczystszą ekologicznie technologię energetyczną, czyli ogniwa paliwowe. I wcale mnie to nie dziwi, gdyż technologia ta godzi w interesy lobby węglowego, tak samo jak 'atomy'. A że 'ekolodzy' o ogniwach paliwowych nic nie mówią, to też pewnie 'przypadek'.
                      • Gość: Paul Tak jest, ma pan pelna racje.... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 12.03.08, 20:06
                        ...choc nie mialem czasu na przeczytanie calego postu jestem z panem
                        duchem, stal sie pan dla mnie bardziej blizki i ludzki za razem.
                        Uszanowanie,
                        Paul
                      • folkatka Re: Hola, hola, ale moment... 12.03.08, 20:12
                        Hej!
                        Mogę prosić o oświecenie - cóż to sa owe tajemnicze ogniska paliwowe?
                        • Gość: Paul Re: Hola, hola, ale moment... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 12.03.08, 20:14
                          No wiesz... rozpalasz ognisko i lejesz jeszcze paliwo. To sie nazywa
                          ognisko paliwowe;-))). Pozdrawiam.
                          Uszanowanie,
                          Paul
                          • _aaa_ Re: Hola, hola, ale moment... 13.03.08, 00:52
                            Gość portalu: Paul napisał(a):

                            > No wiesz... rozpalasz ognisko i lejesz jeszcze paliwo. To sie nazywa
                            > ognisko paliwowe;-)))

                            nazwijmy to flambiwerowaniem...bardziej strawnie będzie:))))
                        • Gość: ateista Ogniwa jeśli już IP: *.speed-net.pl 12.03.08, 21:25
                          www.fcway.com/index_pl.HTM
                          • Gość: Paul Polecam film "Who killed an electric car".... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 12.03.08, 21:50
                            ..."Kto usmiercil samochod na prad" - jest tam sporo interesujacych
                            faktow na temat ogniw wodorowych. Faktow malo przyjemnych i
                            wstydliwych dla fanow "ogniw paliwowych". Jedna technologia zawsze
                            przegrywa z 2 bo koncerny chca zarobic wiecej kasy/ dostac subsydia
                            od rzadow - olbrzymia kasa wchodzi tu w rachube. Czy wiecie dlaczego
                            Japonczycy pojawili sie na rynku samochodowym jako pierwsi z
                            samochodowymi hybrydami? Bo w latach 90 juz istniala w US sprawdzona
                            i niezawodna technologia i infrastruktura w 1 stanie aby sprzedawac
                            i produkowac masowo samochody napedzane silnikiem elektrycznym.
                            technologia w 90 latach pozwalala na osiaganie podobnych predkosci
                            do malolitrazowych samochodow spalinowych, ktorymi mozna bylo
                            przejechac dzisiatki mil za jednym ladowaniem z gniazdka. Rozdano
                            ludziom na probe ok 2000 samochodow, urzadzono "stacje" elektryczne
                            do ladowania... po czym program zlikwidowano, a samochody odebrano
                            kierowcom. Rzecz dziala sie w Californi, wiec kilka tych samochodow
                            trafilo w rece np. znanych aktorow. Firma GM zabrala wszystkie
                            samochody i to wszystkim protestujacym kierowcom, nie pomogli
                            najlepsi prawnicy Hollywodzkich gwiazd. Wszystkie samochody
                            zniszczono, prace nad nastepna generacja akumulatorow o 2-3 razy
                            wiekszej mocy i trwalosci przerwano, a technologie ich wytwarzania
                            zamknieto w sejfie. Japonczycy wiedzac o udanym experymencie weszli
                            na amerykanski rynek z hybrydami, ale nie mieli
                            wystarczajacego "know-how" zeby wejsc z 100% samochodem
                            elektrycznym. Ich marketing zwyczajnie nie chcial zostac zupelnie w
                            tyle i tak przez przypadek Japonczycy stali sie "prekursorami" w
                            produkcji samochodow o napedzie hybrydowym;-). Jak ten nasz swiatek
                            sie dziwnie kreci....? GM po skasowaniu i technologii i samochodow
                            (doslownie) zaczelo wtedy propagowac technologie ogniw wodorowych,
                            ktora byla jak psu na bude, droga i zawodna. Ten caly post jest "ot
                            tak" na marginesie;-))).
                            Uszanowanie,
                            Paul
                            • Gość: ateista electric car i inne wątki IP: *.speed-net.pl 13.03.08, 21:38
                              Nie widziałem tego filmu, ale może kiedyś uda mi się go zobaczyć.
                              Problem z 'elektrycznym' samochodem jest trochę bardziej złożony. Przede wszystkim z technicznego punktu widzenia warto, aby był to całkowicie elektryczny samochód. Problem z obecnymi samochodami 'elektrycznymi' jest taki, że są to samochody z wieloma mechanicznymi rozwiązaniami (transmisja, skrzynia biegów, hamulce) stworzonymi pod silniki spalinowe. Wkładanie do czegoś takiego napędu elektrycznego (nieważne czy w postaci ogniw paliwowych czy galwanicznych) nie ma sensu. To tak jakby montować najlepszy silnik spalinowy do bryczki. Do bryczki najlepsze są dobre konie. Trzeba zmienić podejście do tego czym ma być samochód przyszłości, po pierwsze muszą być w nim podzespoły elektryczne w obrębie napędu i układu kierowania i musi być on lżejszy od współczesnych. Ufam, że takie konstrukcje, na poziomie funkcjonalnych prototypów staną się czymś normalnym w przeciągu dekady, dwóch.
                              USA to kraj sprzeczności. Z jednej strony jest w czołówce technologii związanych z ogniwami paliwowymi, z drugiej strony ma potężne lobby energetyki paliw kopalnych. Ale dam taki przykład. Poniżej jest zdjęcie amerykańskiej 'elektrowni':
                              www.fuelcelltoday.com/reference/image-bank/Stationary/DFC3000-Power-Plant
                              Sprawność tej minielektrowni to 47%, a wytwarza 2,4MW. Widoczne urządzenia zajmują powierzchnię nieco ponad 305m2. A tak z ciekawości ile wynosi pobór mocy lubelskiej trakcji trolejbusowej, albo szpitali w Lublinie?
                              Kończąc temat energetyki przyszłości warto jeszcze wspomnieć o absolutnej pieśni przyszłości, a mianowicie reaktorze termojądrowym:
                              www.iter.org/
                              Ktoś pięknie określił, że technologia ITER to ujarzmienie przez ludzkość energii Słońca. Ocenia się, że 500 sekund pracy ITERu wytworzy 500 MW energii. A mowa jest o jednostce testowej, eksperymentalnej. Technologia ta może definitywnie rozwiązać kwestie niedoborów energii.
                              • Gość: aron Re: electric car i inne wątki IP: *.lublin.enterpol.pl 13.03.08, 21:48
                                takie samochody elektryczne byłyby dobre, bo w końcu raz na zawsze
                                pozbylibyśmy się trakcji trolejbusowej z Lublina
                              • Gość: Paul Czy Ty przeczytales co ja napisalem? IP: *.nwrknj.east.verizon.net 13.03.08, 22:55
                                Problemy zawsze sa, bardziej zlozone, albo mniej. Fakt faktem -
                                odpowiednia technologa i infrastruktura istniala juz w latach '90
                                ubieglego wieku. Korporacja GM byla i jest jej wlascicielem.
                                Samochody jezdzily i sie nie psuly, specjalna siec servisowa
                                zmieniala tylko okladki hamulcowe i wlewala plyn do szyb. Samochody
                                jezdzily bezawaryjnie na automatycznych skszyniach biegow (jak to w
                                US). Nie ma sie nad czym rozwodzic. Byly samochody, byli zadowoleni
                                kierowcy i tysiace nowych klientow zapisanych w kolejce(!) na swoj
                                samochod - w US takie rzeczy nie zdazaja sie czesto, tu w kolejce po
                                jakis towar sie nie stoi (samochod rowniez). Byla infrastruktura do
                                ladowania akumulatorow w miescie i na obrzezach. Byli zadowoleni
                                mechanicy, ktorzy nie mieli prawie nic do roboty i jako jedyni na
                                swiecie mogli do pracy przyjsc w bialej podkoszulce i sie nie
                                pobrudzic. Byly samochody ktorych kierowcy nie chcieli oddac, miedzy
                                innymi dlatego ze cena nie byla wygorowana, a utrzymanie takiego
                                samochodu kosztowalo wlascicieli tyle co podlaczenie PC do gniazdka
                                pod napieciem 110 V na 6 godzin. O jakich trudnosciach piszesz?
                                Czemu mieszasz ludziom w glowie z trudnosciami i zupelnie inna wizja
                                oraz koncepcja ukladu transmisji (zmiany biegow)? Nawet jesli
                                trudnosci byly, to zostaly z sukcesem przezwyciezone, na co dowodem
                                byly ww ukochane przez uzytkownikow samochody. Ale komus bylo to nie
                                na reke, a GM oslupialym ludziom sila samochody zabral i tyle.
                                Uszanowanie,
                                Paul
                            • krawat60 Re: Polecam film "Who killed an electric car".... 27.03.08, 09:47
                              Samochody elektryczne mają dwie wady - są droższe w produkcji (drogie akumulatory) i mają gorsze osiągi. Dlatego dotąd nie zawojowały rynku. Ale już wkrótce, jak baryłka ropy będzie po 300$ wrócą do łask i będą schodzić jak ciepłe bułeczki. Wszystko jest kwestia ekonomii. Polecam: http://www.postcarbon.pl/2008/02/20/samochod-elektryczny/
                              • aron2004 Re: Polecam film "Who killed an electric car".... 27.03.08, 12:42

                                ostatnio w Gdańsku studenci przerobili starego Forda Escorta na
                                elektryczny. ŁAduje go się całą noc i można przejechac 100 km czy
                                jakoś tak. W sumie jako drugi samochód w rodzinie, taki typowo
                                miejski jak znalazł.
                                • aron2004 Re: Polecam film "Who killed an electric car".... 27.03.08, 12:46
                                  atol.wsm.gdynia.pl/ev/escort/escort.html
                  • Gość: jacek Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.lublin.mm.pl 11.03.08, 22:22
                    "Kwestię limitów emisji CO2 to nie 'ekolodzy' ustalają, tylko Komisja Europejska
                    i może ona nakładać kary za przekroczenie limitów"
                    No i drogi ateisto, jako realny liberał konserwatysta, jak zwykle, przy każdej
                    dyskusji dochodzę do tego samego wniosku - nie wchodzić do Unii...:)
    • nekomimimode Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina 11.03.08, 16:29
      ale spryciarz
    • Gość: aron Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.lublin.enterpol.pl 11.03.08, 18:11
      oj tam zaraz wyrzucać. Jak chcą niech mieszkają, ale niech też
      wiedzą, że jak im się nie podobają procesje i krzyże to nikt na siłę
      też tu ich nie trzyma.
      • joannabarska Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina 11.03.08, 18:33
        I odwrotnie tez!!!!
        • Gość: s.p. a muzułmanie? nie mow ,że ich zostawisz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 19:01
          a co mnie obchodzi kto w co wierzy...lub w kogo.Chce tylko żebym
          mogła wyjsc na ulice i nikt nie wybił mi zębow i nie ogołocił
          mieszkania w tym czasie
    • Gość: lsm Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.lublin.mm.pl 12.03.08, 22:28
      LSM to zbyt ogolne określenie. U mnie nic nie śmierdzi:)
      • Gość: Paul Re: Wyrzucić ateistów z katolickiego Lublina IP: *.nwrknj.east.verizon.net 12.03.08, 22:30
        Gość portalu: lsm napisał(a):

        > LSM to zbyt ogolne określenie. U mnie nic nie śmierdzi:)
        Bo jak sie czlowiek myje to nie smierdzi (jemu samemu i innym tyz);-)
        Uszanowanie,
        Paul
Inne wątki na temat:
Pełna wersja