Ratusz powalczy o Złote Formaty

18.03.08, 12:43
Trzymam kciuki za koleżanki, kolegów i siebie :-)
Noc kultury - wiadomo. Natomiast jeżeli ktoś nie wie, co to "Scriptores"
proponuję zajrzeć: www.scriptores.tnn.pl
Pokaże się właśnie zgłoszony numer. Autorką okładki jest Małgosia Rybicka.

Niestety nie wszystko jest opublikowane w PDF. Niedopatrzenie.

Ten numer otrzymał wyróżnienie w kategorii książek popularnonaukowych w
zeszłorocznym konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek na
Najpiękniejszą Książkę Roku. Tylko wyróżnienie, ale w niezłym towarzystwie:
ZNAK, Słowo/obraz terytoria, PIW.

Muszę powiedzieć, że opis projektu w kontekście promocyjnym był pewnym wyzwaniem.
    • marcinskrzypek "Scriptores" - uzasdadnienie zgłoszenia 18.03.08, 13:14
      To taka ciekawostka.
      Widzę, że ten temat nie cieszy się powodzenie, ale jednak może ktoś się
      zainteresuje... Zamieszczam poniżej pierwszą część opisu projektu będącego
      częścią zgłoszenia do Złotych Formatów. Była to dla mnie ważna przygoda
      intelektualna :-)

      -------------
      Promocja społeczna poprzez świadome uczestnictwo w tradycji

      Jako wydawnictwo promocyjne, trzydziesty numer "Scriptores" poświęcony Józefowi
      Czechowiczowi należy postrzegać w szerszym kontekście misji i działalności jego
      wydawcy Ośrodka "Brama Grodzka – Teatr NN".

      Trzeba podkreślić, że działalność promocyjna Ośrodka (w tym .m.in. "Scriptores")
      nie wynika z planu marketingowego zmierzającego do wykreowania lepszego
      wizerunku miasta, lecz z potrzeby rozwijania tożsamości jego mieszkańców, a więc
      do wywołania realnych i trwałych zmian w zbiorowej świadomości lokalnej, które
      dla tego wizerunku będą stanowiły pokrycie w "twardej walucie".

      Promocja jest aktem komunikacji, którego głównym celem jest perswazja (funkcja
      impresywna wg modelu aktu komunikacji Romana Jakobsona). W celu maksymalizacji
      tego efektu stworzono cały arsenał środków, których stosowaniem zajmują się
      wyspecjalizowane firmy i biura. Ich aktywność jednak w dużej mierze podważyła
      społeczne zaufanie do tego typu działań. Działalność promocyjna Ośrodka polega
      na oferowaniu odbiorcom czegoś, co po angielsku nazywa się good value for money.
      Wydawca "Scriptores" nie zajmuje się bowiem promocją, lecz dziedzictwem
      kulturowym Lublina i Lubelszczyzny. Efekt promocyjny uzyskuje poprzez nacisk na
      funkcję ekspresywną aktu komunikacji ze swoimi odbiorcami, oferując im również
      korzyści związane z innymi funkcjami: poznawczą, poetycką, estetyczną i
      metajęzykową.

      Aby wyjaśnić, jaka wagę dla promocji ma funkcja ekspresywna komunikacji, należy
      odwołać sie do założeń działalności Ośrodka "Brama Grodzka – Teatr NN". Hasłem
      najlepiej je definiującym jest "Pamięć-Miejsce-Obecność", które oznacza świadome
      uczestnictwo w lokalnym "czasoprzestrzennym continuum". Tak rozumiana misja
      Ośrodka wyrasta z filozofii "małych ojczyzn", a więc z powiązania tożsamości
      obywatelskiej z tożsamością lokalną. Jednym z filarów tożsamości lokalnej jest
      lokalne dziedzictwo kultury, zaś bycie obywatelem oznacza odpowiedzialność za
      miejsce swojego życia rozumiane jako przestrzeń i społeczność.

      Z odpowiedzialnego – obywatelskiego – stosunku do dziedzictwa wynika wniosek, że
      aby miało ono znaczenie dla społeczności, nie może być jedynie "zasobem"
      muzealnym, lecz musi być faktycznie dziedziczone czyli przekazywane przyszłym
      pokoleniom. Aby ten cel osiągnąć nie wystarczy zasoby dziedzictwa powiększać,
      systematyzować i przechowywać. Należy je również udostępniać aktywnie poprzez
      autentyczne "używanie" ich w rzeczywistym procesie komunikacji społecznej.
      Nośnik dziedzictwa stanowi bowiem tradycja, która jest niczym innym jak ciągłym
      procesem międzypokoleniowej komunikacji.

      Taka komunikacja wymaga istnienia nadawcy, który jest osobiście i szczerze
      zaangażowany w wartości, które komunikuje. Promocja odbywająca się "na
      zamówienie" jest o wiele mniej autentyczna niż promocja, w którą wkłada się
      "część siebie". Rolę takiego nadawcy spełnia Ośrodek i jego pracownicy.

      Spełnia on rolę "think tanku" i "kapitału ryzyka" , który z jednej strony
      identyfikuje zaniedbane "nisze" promocyjne, a z drugiej strony inwestuje w ich
      wykorzystanie kapitał w postaci nie tylko pracy specjalistów, lecz przede
      wszystkim ich społecznego zaangażowania jako mieszkańców – obywateli miasta i
      członków lokalnej społeczności. Owoce pracy takiego zespołu nie są wynikiem
      "umowy-zlecenia" czy nawet "umowy o dzieło" lecz "umowy o uczestnictwo".
    • Gość: jacek Re: Ratusz powalczy o Złote Formaty IP: *.lublin.mm.pl 18.03.08, 13:45
      okładka ciekawa ale pismo chyba nie mieści się za bardzo w formacie konkursu.
      Ale cuda się zdarzają, życzę powodzenia...
    • Gość: gosc -szczecin Ratusz powalczy o Złote Formaty IP: *.icpnet.pl 18.03.08, 17:35
      Lublinowi i Krawczykowi M zycze powodzenia w promowaniu Zlote
      Formaty.
    • leniak Ratusz? powalczy o Złote Formaty 18.03.08, 19:27
      Ratusz?
      ech scriptores owszem jest sie czym pochwalić tylko nie bardzo
      rozumiem czemu akurat ratusz ma sie tym chwalić?
      ale niech im nie maja własnych sukcesów niech sie chwala sukcesami
      TNN...

      nie mniej to co opowiada szef miejskiego targowingu to jest jakieś
      takie bełkotliwe:
      "Michał Krawczyk, szef BMM uważa już teraz, że udział Lublina w
      festiwalu jest sporym sukcesem. - Cały zeszły rok zajęła nam praca
      nad opracowywaniem koncepcji marki Lublin i zostało to docenione
      przez organizatorów festiwalu. Zostaliśmy poproszeni o opracowanie
      prezentacji naszych prac i ich efektu. Chyba organizatorzy
      dostrzegli, że staramy się postępować zgodnie z zasadami sztuki. To
      wielki zaszczyt i promocja miasta - uważa Krawczyk."

      no udział jest sukcesem - wreszcie jakies myslenie nastapiło i to
      jest już sukces!
      co do koncepcji marki lublin to... rok myslenia - musiało bolec jak
      diabli? wspólczuję...
      jednak gdyby to docenili to nie prosiliby o jeszcze wiecej myslenia
      tylko dali cos przeciwbólowego...
      poprosili o opracowanie bo zwyczajnie nie przyszło do głowy specom
      od targowingu nic sensownego o sobie napisać - prosić ich było
      trzeba aż...

      z zasadami sztuki... a jakiej to sztuki?
      moim zdaniem to nawijania makaronu na uszy...
      Zaszczyt owszem wielki - mój Ojciec radziłby ten wiekopomny fakt
      zapisać sadzą w kominie - na pamiatkę...
      co do promocji to przypominam że promocji nie ma - jest podobno
      marketing...
      zatem wielki to marketing dla miasta???

      ech tak czy siak
      powodzenia życzę - niechże sie Wam wreszcie cos uda...
Pełna wersja