Kościół Katolicki jest święty

30.03.08, 21:56
Dość długo trwała dyskusja na temat tego, że Kościół Katolicki
odpowiada za całe zło tego świata. Może w takim razie odwróćmy
sytuację. KK jest święty i produkuje świętych. Czyli zastanówmy sie,
kto to jest święty ;). Na przestrzeni wieków wzorce świętości sie
zmieniały. Ale zawsze był to ktoś, kto wypełniał Boże przykazania.
Zastanawiałam sie ostatnio, kto jest patronem Polski i dlaczego
akurat on i nie wiem. Może jakieś sugestie? ;). No i udowodnimy
dlaczego KK jest święty.
Pozdrawiam
    • Gość: Paul Re: Kościół Katolicki jest święty IP: *.nwrknj.east.verizon.net 30.03.08, 22:02
      Kosciol katolicki jako instytucja swiety nie jest, nie byl (mimo
      jakis nakazow) i nie bedzie. Kosciol katolicki jako duchowa
      wspolnota wiernych jest swiety. A ze swietymi wyswieconymi na
      oltarze troche jak z filmowymi oscarami. Ale to nie znaczy, ze
      przestane chodzic do kina, czy ogladac filmy.
      Uszanowanie,
      Paul
      • krytykantka07 Re: Kościół Katolicki jest święty 30.03.08, 22:11
        Ależ Paul mamy udowodnić, że Kościół Katolicki jako instytucja jest
        święty, bo jego władza pochodzi od Boga, a Ty zamiast poszukać
        argumentów za, poszukałeś przeciw, skoro doszedłeś do takiego
        wniosku ;). Więc może założenie robocze: władza KK pochodzi od Boga.
        Co to oznacza dla wiernych?
        • Gość: Paul Re: Kościół Katolicki jest święty IP: *.nwrknj.east.verizon.net 30.03.08, 22:21
          "KK" od Boga nie dostal zadnej wladzy. Jesli juz o wladzy mowa, to
          przez stolecia ja sobie przywlaszczal prawem kaduka, a raczej
          czlowieczym, ulomnym instynktem. "KK" dostal od Boga powolanie i
          nakaz do sluzby wiernym. Jak to sie ma do rzeczywistosci, roznie
          bywa. Ale zadna ludzka instytucja nie moze byc idealna z definicji.
          Uszanowanie,
          Paul
          • Gość: nelly Re: Kościół Katolicki jest święty IP: 89.204.193.* 30.03.08, 22:30
            Masz rację Paul. Władza to brzydkie słowo i zupełnie nie pasuje do
            religii chrześcijańskiej, która podkreśla miłość Boga i bliźniego.
            No to tu o władzy nad ludźmi nie ma mowy. Czyli KK dostał powołanie,
            bo powinien kochać bliźnich. No to do tego, żeby służyć bliźnim
            trzeba faktycznie mieć powołanie. W żadnej innej religii tego nie ma.
            Pozdrawiam
            • edico Re: Kościół Katolicki jest święty 30.03.08, 22:42
              Świętość Kościoła papieskiego można porównać do pragmatyki Kościoła Stalina.
              Jedni swoich uznanych w służalczości giermków wznoszą na ołtarze po śmierci, a
              drudzy chociaż za życia dawali im trochę satysfakcji przyznając im medale.

              Nie jest to wprawdzie żaden argument za Świętością Kościoła, ale metody te same.
              • Gość: nelly Re: Kościół Katolicki jest święty IP: 89.204.193.* 30.03.08, 22:48
                Ależ Edico, co to za uznani w służalczości giermkowie? Skoro wszyscy
                w tym Kościele służą Bogu i bliźnim, to jak można odróżnić tych,
                którzy są bardzie uznani? ;)
                • edico Re: Kościół Katolicki jest święty 30.03.08, 22:56
                  No ba. Taka spostrzegawczość i prawa do oceny przysługują tylko tym wybranym i
                  nie zastąpionym z racji nie podlegających przecież żadnej dyskusji.
                  Wrzucałem gdzieś na tym forum hymn zupełnie przypadkowo odpowiadającym
                  dociekanej sentencji wątku o świętości władzy, jaka ona by zresztą nie była, a
                  każda chce być ponad poziomy :)
                  patryk.wrzuta.pl/audio/5i16m3WUdq/
                  • Gość: nelly Re: Kościół Katolicki jest święty IP: 89.204.193.* 30.03.08, 23:13
                    Spostrzegawczość i prawo do oceny dane są od Boga też wybranym. I to
                    naprawde jest ciężka praca udowodnić, że ktoś zasługuje na to, żeby
                    go wynieść na ołtarze. Nie każdy potrafi udowodnić czyjąś świetość.
                    Są specjalne szkoły, które tego uczą, więc to nie takie hop siup ;).
                    I do tego nie jeden człowiek sie tym zajmuje, tylko całe grono.
                    Inaczej ocena nie byłaby obiektywna ;).
                    Pozdrawiam
                    PS. Podoba mi się ten hymn. Przypomina mi lekcję z kursu dla
                    menagerów o tym jak dupa została szefem ;).
                    • edico Re: Kościół Katolicki jest święty 31.03.08, 02:10
                      Samo życie.
                      Co gorsze, obok takiej dupy najczęściej nie można tak sobie przejść obojętnie. A
                      do tego, gdy jest to jeszcze dupa szafa, to jest już bardzo poważna sprawa:
                      www.blog.mediafun.pl/foto/2007-04/dupa.jpg
                      Wybacz, ale mam dzisiaj bawarski humor i nie mogłem przejść obojętnie obok
                      takowego życiowego dictum napędzanego wyłącznie "racją stanu" :))

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Paul Drogi Edico. IP: *.nwrknj.east.verizon.net 31.03.08, 04:16
                        Milo sie rozmawia, cenie sobie wiekszosc twoich interesujacych
                        wpisow. Summa summarum, jestes na moim forum milo widziany, podobnie
                        jak droga Basia, ktora szuka odpowiedzi na wiele pytan i nie wstydzi
                        sie powiedziec "nie wiem, wiec jestem";-). Tak jak moja przyjaciolka
                        Basia moze sobie poszukiwac jak chce i gdzie chece, tak Ciebie
                        uprzejme prosze od powstrzymania sie "tu i tam" od "bawarskich
                        wpisow". Z gory dziekuje. Na moim forum nie ma miejsca na
                        wysmiewanie, czy szydzenie ze wzgledu na wiare, rase, pochodzenie,
                        zapatrywania polityczne, czy sexualne. Pozdrawiam.
                        Uszanowanie,
                        Paul
                        • edico Re: Drogi Edico. 31.03.08, 17:07
                          Uwaga słuszna, aczkolwiek do słuszności tego stwierdzenia mam pewne wątpliwości:

                          Gość portalu: Paul napisał(a):

                          > ... Na moim forum nie ma miejsca na
                          > wysmiewanie, czy szydzenie ze wzgledu na wiare, rase, pochodzenie,
                          > zapatrywania polityczne, czy sexualne.
                          Np. miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4454319.html
                          gdzie problem ten (a zresztą i wiele innych podnoszony przez tego nauczyciela
                          selektywnej moralności) omawiany był we wcale nie wyszukanych formach.
                          Chciałbym, aby wyrażone wyżej Twoje życzenie stało się miłym i rzeczywistym
                          faktem z korzyścią dla form serwowanych tu myśli i opinii.

                          Również pozdrawiam.

                          Pozdrawiam.
                          > Uszanowanie,
                          > Paul
                        • Gość: nelly Re: Drogi Edico. IP: 89.204.205.* 31.03.08, 21:03
                          Nie wiem Paul, czym sobie zasłużyłam na takie względy. Ale skoro
                          piszesz, że mogę sobie poszukiwać jak chcę, no to powiem Ci jak
                          chcę ;). Nie wiem, czy zauważyłeś, ale Edico i ja stworzyliśmy
                          precedens na tym forum. Rozmawialiśmy sobie w przyjacielskim tonie
                          czasami poważnie, czasami mniej poważnie, ale się rozumieliśmy. Nie
                          wiem, co odczytałeś ze słów Edico. Ale mam prośbę: ja założyłam ten
                          wątek i nie chciałabym, żeby stał sie areną do wzajemnego zwalczania
                          sie, żeby był pretekstem do oskarżeń, pretensji i uprzedzeń. Ja
                          inaczej patrzę na niektóre sprawy, bo największe bitwy toczy sie we
                          własnym umyśle. Stamtąd pochodzą niepewność, fobie i uprzedzenia.
                          Niestety wiekszość ludzi nie zostaje pokonana przez innych, tylko
                          przez własne reakcje na innych. I te reakcje są niestety
                          nieproporcjonalne do akcji ich przeciwnika ;). Właśnie z tym ludzie
                          mają problem i tak rodzi sie to z czym walczą...
                          Pozdrawiam
                          • Gość: Paul Droga "Nely";-). IP: *.nwrknj.east.verizon.net 31.03.08, 21:24
                            Wiesz doskonale czym "zasluzylas sobie" (sic!) na takie "wzgledy";-).
                            Mojej odpowiedzi tak samo mozesz sie domyslic - nie ma takiego
                            problemu, ktorego nie udalo by sie rozwiazac przy pomocy
                            wystarczajacej ilosci materialow wybuchowych;-). Kuzden, Panie
                            kochany, jest inny, ma inne doswiadczenia, wiedze i sposoby na
                            poslugiwanie sie ww. Udawanie kogos kim sie nie jest jest o tyle
                            niepraktyczne, co nieefektywne. Ja jestem zwolennikiem namacalnych
                            efektow. A metod uzywam mi najblizszych i sprawdzonych;-).
                            Pozdrawiam, acha.... i dziekuje - "system" dziala";-). Milo Cie
                            widziec na "moim forum";-).
                            Uszanowanie,
                            Paul
                      • Gość: nelly Re: Kościół Katolicki jest święty IP: 89.204.205.* 31.03.08, 20:50
                        Wybaczam ;). Tym bardziej, że nasze rozmowy nie zawsze są poważne,
                        ale dużo wnoszą. Wiesz Edico to ciekawe. Pomiędzy nami są same
                        różnice poczynając od płci ;). Ty krytykujesz Kościół, chociaż nie
                        wiem, czy jesteś chrześcijaninem. Ja krytykuję Kościół dlatego, że
                        jestem chrześcijanką. Oboje krytykowaliśmy wspólnie poprzez krytykę
                        Kościoła - Boga ( być może Ty masz innego ). I wiesz co jest
                        ciekawe? Doszliśmy do tego, że mamy tego samego Boga. Co więcej.
                        Innego Boga po prostu nie ma. Dlaczego? Bo bogowie wojny, to nie
                        bogowie ;). Dlatego oni odeszli w zapomnienie. Bóg, ktory jest
                        Bogiem miłości może panować nad światem. Już niewiele brakuje, żeby
                        odkryć fałszywych proroków...
                        Pozdrawiam.
                        • edico Re: Kościół Katolicki jest święty 31.03.08, 23:00
                          Witam!

                          Serdecznie dziękuję za wyrozumiałość :)

                          Jak zauważyłaś, o sprawach poważnych można mówić z zachowaniem pewnego dystansu
                          również i mniej poważnie a czasem nawet z odrobiną humoru. Rzeczywiście,
                          opieramy się w swoich (wcale nie koniecznie jedynie słusznych) rozważaniach
                          najprawdopodobniej na nieco odmiennych punktach wyjścia, by nie powiedzieć być
                          może nawet i skrajnych.
                          I o dziwo, wcale a wcale nie przeszkodziło to nam w sympatycznej wymianie
                          poglądów sprowadzających je o ile nie do tych samych to prawie tożsamych
                          wniosków. Sądzę, że cała rzecz tkwi w otwartości i rzetelności przedstawianych
                          zjawisk czy ocen wynikających z własnych nie skrępowanych przemyśleń.
                          Jestem pełen uznania dla Ciebie, tym bardziej, że po raz pierwszy miałem
                          zaszczyt na forum wymienić intrygujące mnie spostrzeżenia poglądy z kimś
                          przyznającym się do chrześcijaństwa w sposób rzeczowy, polegający na wzajemnym
                          zrozumieniu i bez wielu tak znanych implikacji towarzyszącym takim dyskusjom.
                          A kim ja jestem???
                          Hhhmmm...
                          Trudne pytanie... Z fizycznego punktu widzenia uważam się za człowieka, ponieważ
                          ani rogi ani przysłowiowy ogon mi jeszcze nie wyrósł, albo przynajmniej takich
                          atrybutów u siebie nie dostrzegam :))

                          Wątpliwości co do takiej a nie innej wizji pojmowania świata pojawiły się u mnie
                          dawno temu jeszcze w szkole podstawowej (kiedyś w komunie lekcje religii były
                          obowiązkowe) i to właśnie na lekcjach religii, gdzie wielce szanowny ksiądz
                          proboszcz prowadząc zajęcia wszelkie, zgłaszane wątpliwości potrafił wyjaśniać
                          (bardzo skutecznie, jak mu się wówczas wydawało - hi) skutecznym łamaniem
                          linijek na dłoniach uczniów. Od tego momentu odpuściłem sobie wszelkie
                          rozważania i dywagacje na ten temat, uznając to wszystko za niczym nie
                          uzasadnione fobie realizowane przy pomocy siły, siania zagrożenia i strachu. Nie
                          mając w tym czasie żadnej styczności z łaciną ani żadnymi innymi publikacjami na
                          ten temat, nawet przez myśl mi nie przeszło jakieś tracenie sobie czasu na
                          analizę tego - jak mi się wydawało nie szkodliwego zjawiska.
                          Obserwując życie społeczne, najpierw lata 1980-1981 a później już całkowitą
                          bezkompromisowość zaprezentowaną szczególnie od roku 1989, z dużym zaskoczeniem
                          i zażenowaniem zorientowałem się, jak dalece się myliłem. Choć pierwsze wrażenia
                          w roku 1964 po oficjalnym zdjęciu Biblii z kościelnego Wykazy Ksiąg Zakazanych
                          do czytania dla wiernych bez udziału księdza zdumiały mnie w sposób godny co
                          najmniej głoszenia teorii możliwości zamiany ołowiu w złoto tylko w obecności
                          uprawnionych do tego czarnoksiężników. Niedosyt po tym pozostał, chociaż nie
                          zawracałem sobie nim głowy.
                          Lata 90-te wręcz psychicznie zmusiły mnie do poszukiwania odpowiedzi na
                          nurtujące mnie wcześniej pytania w oparciu o dostępne publikacje i materiały. Z
                          przykrością muszę stwierdzić, że cała ta wciskana doktryna kościelnej
                          interpretacji świata runęła w gruzach ze względu na traktowanie pozycji zwykłego
                          śmiertelnika w tej machinie i hipokrytycznej rozbieżności głoszonych tajemnych
                          prawd i peanów z codziennymi praktykami pajaców poubieranych w czarne kiecki
                          roszczącymi sobie prawo do miana zastępców Boga na tej ziemi.
                          Czy coś mi to dało?
                          Z jednej strony bardzo wiele, bo zrozumiałem - a przynajmniej tak mi się wydaje
                          - przynajmniej podstawowe zjawiska i mechanizmy manipulowania ludźmi.
                          Przypominając sobie zajęcie historii doktryn polityczno-prawnych czy filozofii
                          kiedyś na studiach, nie trudno było już dowieźć, że Leninowskie stwierdzenie
                          konieczności powtarzania nawet największych kłamstw ludziom do momentu, aż
                          uznają to za prawdę, już dawno znalazło swoje zastosowanie w katolicyzmie. A
                          więc w tym zakresie Lenin nie odkrył wcale niczego nowego, tylko zaadoptował
                          praktykę znaną z historii kościoła od wieków. Zresztą zupełnie to samo, zrobił
                          Szaweł interpretując zasłyszane legendy o Jezusie na swój styl i chwałę.

                          Zapewne zapytasz się, czy to przyniosło mi zadowolenie. Niestety nie a raczej
                          wielkie rozczarowanie, w którym bajeczki o pasterzach i ich owcach znalazły
                          wcale nie duchowe odzwierciedlenie rzeczywistości kościelnej.
                          Jeżeli do tego wszystkiego dodamy, że po wprowadzeniu religii do szkół obserwuje
                          się niesamowity opór przed wprowadzeniem zagadnień z zakresu etyki, moralności
                          czy logiki dla uczniów, zaowulowana pod różnymi hasełkami taktyka kładzie się
                          coraz większym średniowiecznym cieniem nad całym systemem edukacji.

                          Byłbym spokojny, gdyby Kościół uczył się z historii. Niestety, jest to tylko
                          powtarzany slogan bez pokrycia. Kościoła katolickiego niczego nie nauczyły ani
                          powstania rzymskie przeciwko kościołowi i papieżom, ani rozłamy religijne, ani
                          Rewolucja Francuska, ani nawet Rewolucja Rosyjska. Cały czas stosowana jest
                          praktyka wskazywania tylko wroga i zagrożenia z jego strony przy jednoczesnym
                          zamiataniu swoich brudów pod przepastne dywany. Wnoszę stąd, że Kościół nie jest
                          instytucją zdolną do przeprowadzenia samodzielnie żadnej reformy wewnętrznej, a
                          kolejnym potwierdzeniem takiej oceny wydaje się być obłudne wycofywanie się z
                          uchwał II Soboru Watykańskiego pod naiwnymi hasełkami tradycji czy tajemniczości
                          ofiary najlepiej jeszcze składanej w języku staro-egipskim, bo Mojżesz tylko
                          stamtąd mógł zaczerpnąć ideę monoteizmu.

                          Nie wiem, czy tekst zawarty poście nie będzie zbyt ciężki, ale sprowokowałaś
                          mnie do pewnych wynurzeń :)

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Paul Re: Kościół Katolicki jest święty IP: *.nwrknj.east.verizon.net 31.03.08, 23:30
                            Krotko. Dzieki za cenny post. Kim ja jestem? Jestem grzesznikiem jak
                            my wszyscy. "Boga w sercu" delikatnie i z wyczuciem zasiala u mnie
                            moja sp babcia. Zacna babcia rowniez nauczyla mnie plywac, liczyc,
                            czytac i pisac..., ale to inne sprawy;-). Babcia ujmowala sprawy
                            rownie prosto i rzeczowo, a w skrocie mozna je nazwac: "gdzie dwoch
                            sie modli, tam ja (Jezus) jestem". Moze to naiwne i teraz z
                            perspektywy czasu, rzeczy dokonanych, przezytych... dziecinne, ale
                            dziala dla mnie i nie wyobrazam sobie zycia bez Boga. Nawet kiedy z
                            pelna swiadomoscia grzesze. Poza tym nie jestem sam, nawet jak
                            grzesze... Tak troche jak by miec starszego brata za plecami;-).
                            Moze dlatego nie mam obsesyjnej trwogi przed smiercia? A z 2 strony
                            moze to wlasnie zle, bo mam inklinacje do "szastania soba" - tak to
                            nazwe, jestem pewien ze wiesz o co mi chodzi. It's not the years,
                            it's the mileage;-). Pozdrawiam.
                            Uszanowanie,
                            Paul
                          • Gość: nelly Re: Kościół Katolicki jest święty IP: *.cust.o2.ie 01.04.08, 21:39
                            Dziękuję Edico. Tekst nie jest ciężki, bo jest zrozumiały. Widzisz
                            Kościół niczego się nie nauczy z prostego powodu: gdy już ma sie
                            stać coś, co otworzy ludziom oczy następuje odkrycie nowego
                            świętego ;). Tak, trzeba przyznać, że Kościół znakomicie menewruje
                            pomiędzy strachem ludzi o to, co będzie po śmierci, a wiedzą, której
                            ludzie zdobyć nie mogą. Kościół też jej nie zdobył, ale sprawia
                            takie wrażenie ;). Do tego cały przemysł marketingowy, bo
                            marketingowcy już zwietrzyli interes ;). Więc produkują na potęgę
                            wszystko, co związane jest z postacią będącą na fali. Zastanówmy się
                            nad JPII. To on i jego osobowość przyciągały ludzi. Ale co tak
                            ludzie naprawdę myśleli? Co myśleli po śmierci papieża? Dlaczego tak
                            wielkie emocje on wzbudzał? No cóż to niekoniecznie był ewenement.
                            Pamiętasz, co sie działo, gdy w Polsce szła: " niewolnica Isaura" ?
                            Ilu ludzi płakało nad jej losem? Ludzie oglądając filmy wzruszają
                            sie i płaczą więc akurat dziwne to nie jest. Taka wrażliwość
                            nastąpiła u ludzi, że losy aktorów przeżywają. Ale to nie
                            przeszkadza im po znalezieniu w realnym świecie wroga - nienawidzić
                            go. Więc akurat niekoniecznie papież Polak ( to było takie
                            wzruszające ) poruszył ich serca. Natomiast kler wspaniale
                            wykorzystał osobę papieża. Teraz gdy mowa o tym, że będzie
                            beatyfikowany grzechy Kościoła przestaną być takie wielkie. Znów
                            będzie jak w polityce: " problemy zamiast ". Kościół nie rozumie
                            jednej sprawy: wojny i rewolucje były dlatego, że ludzie dobrowolnie
                            nie chcieli sie dzielić z innymi. Gdyby sami ( pomni nakazu Jezusa )
                            dzielili sie - wojen by nie było. Skoro ludzie dzielić sie nie
                            chcieli trzeba było poszukać wrogów, którym należało odebrać, to
                            czym powinni się podzielić. Dlatego KK znakomicie wpływał na ludzi,
                            bo sie nie zorientowali, że KK też sie nie chce swoimi dobrami
                            podzielić. A jak niektórzy sie zorientowali, to ci, co byli
                            autorytetami uznanymi przez ludzi odciągali ich od takich rozważań.
                            Zawsze wypływał wtedy temat męczeństwa i prześladowania Kościoła.
                            Myślę, że największym błędem komunistów było zamordowanie Jerzego
                            Popiełuszki, bo nie docenili przeciwnika jakim był KK. Przez to
                            morderstwo zrobili tylko KK przysługę, bo zabrać wtedy KK majątków
                            już nie można było. Ludzie stanęliby po stronie KK.
                            Pozdrawiam serdecznie.
    • edico Paul krótko i zwięźle podsumowałświętość kościoła 31.03.08, 18:41
      Kontrargumentów zupełnie brak, bo i skąd je w końcu wziąć?
      A więc niech tak zostanie :)

      Pozdrawiam
    • Gość: mixer A czarna tradycja wśród czarnych IP: *.ols.vectranet.pl 01.04.08, 15:47
      jest chyba co najmniej poświęcona przez diabła :)
      www.kidprotect.pl/2008/01/09/chopiec-oskary-ksiedza-i-popeni-samobojstwo/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja