A papież nadal milczy

06.04.08, 18:30
Milczenie Benedykta XVI w sprawie wydarzeń w Tybecie staje się coraz bardziej
niepokojące w stosunku do głoszonej miłości bliźniego. Zastanawia mnie, czy
zawdzięczać to aktualnej wrażliwości Watykanu na losy bliźniego, czy też
potajemnym kontaktom dyplomatycznym z Pekinem?

Co by jednak nie było, taka wersja miłości bliźniego staje znowu pod wielkim
znakiem zapytania.
    • Gość: Joanna Re: A papież nadal milczy IP: *.lublin.mm.pl 06.04.08, 18:40
      Czyżby był madrzejszy niz myslałam?
    • Gość: nelly Re: A papież nadal milczy IP: *.cust.o2.ie 06.04.08, 19:04
      No cóż Edico obawiam się, że Benedykt znalazł się między młotem a
      kowadłem. Cokolwiek zrobi, to będzie musiał iść za ciosem. Jeśli
      potępi Chiny, to jak wytłumaczy, że do tej pory nie wiedział o
      sytuacji jaka panuje w Chinach? Jak wytłumaczy, że do tej pory nie
      reagował na prześladowania w innych krajach? Jeśli potępi Tybet, to
      musi potępić wszystkich, którzy mają prawo do godnego życia. A do
      tego miłość bliźniego nie pozwala mu potępić ani Chin ani Tybetu. No
      i tam nie ma katolików, czyli to nie jego sprawa ;).
      Pozdrawiam
      • edico Re: A papież nadal milczy 06.04.08, 19:33
        Wszystkie wnioski poprzedzające ostatnią tezę wydają się być jak najbardziej
        uzasadnione ze względów politycznych. Natomiast to ostatnie pozwól, że
        potraktuję jako dosyć humorystyczne pociągnięcie dyplomatyczne. Nie mniej jednak
        przyjmując takie wyjaśnienia można dojść do wniosku, że Bóg prowadzi politykę
        międzynarodową na poziomie tak często spotykanym u innych ziemskich podmiotów.
        Jak to się ma do kolejnej tezy o nieomylności papieża mieniącego się przecież
        zastępcą Boga?
        • Gość: nelly Re: A papież nadal milczy IP: *.cust.o2.ie 06.04.08, 20:12
          Teza o nieomylności papieża, została wymyślona przez papieża. Nie
          zapominaj Edico, że niezbadane są wyroki Boga i ścieżki, którymi
          prowadzi swój lud. Dlatego papież, który jest zastępcą Boga na
          ziemi, może w ten sposób wyjaśnić każdą swoją decyzję. I tylko
          naprawdę uparci ludzie mogą doszukiwać sie jakiś politycznych
          kroków. Papież nie potępia ani Chin ani Tybetu, więc nie może sie
          wypowiadać. Zresztą kto będzie obiektywny w dostarczaniu mu
          informacji? Chiny? Oni będą umniejszać znaczenie konfliktu. A
          Tybetańczycy - będą wyolbrzymiać. Skoro nikomu nie można wierzyć, to
          lepiej czekać. A może coś sie samo wyjaśni. Zastanawia mnie coś
          innego: w Wielkim Poście papież mówił o Tybecie i modlił się w tej
          intencji. Coś sie zmieniło przez te parę tygodni?
          Pozdrawiam
    • Gość: jacek słuszna uwaga IP: *.lublin.mm.pl 06.04.08, 19:20
      powinien w końcu zażądać od Dalajlamy rezygnacji i odseparowania się od
      napadających na ludzi tybetańczyków
      To w końcu tak jakby u nas w szczecinie Polacy niemieckiego pochodzenia zaczęły
      palić sklepy i rzucać koktaile mołotowa w policję
      • Gość: Joanna Swieta Inkwizycja to było coś! IP: *.lublin.mm.pl 06.04.08, 19:32
        facet.wp.pl/kat,1007847,wid,9822189,wiadomosc.html?
        rfbawp=1207502695.340 - Przejrzyj dokładnie, jest troche stukania
        w klawiaturę...
      • edico Re: 07.04.08, 19:15
        W ubiegłym roku Dalajlama - goszczący wówczas w Rzymie nie został przyjęty na
        audiencji przez papieża. Jak może w takiej sytuacji coś żądać?

        Sam sobie zamknął usta stawiając się w bardzo niezręcznej sytuacji.
    • japolan Parę uwag 06.04.08, 22:39
      Dobry wieczór,

      Proszę zauważyć, że w Chinach jest podzielony Kościół Katolicki. Pewna ilość biskupów oraz księzy została wyświęcona w tajemnicy przed władzami przez Kościół tzw. podziemny. Część biskupów ma jedynie "inwestyturę" od chińskich władz państwowych. Niektórzy z nich zostali później zaakceptowani przez Watykan i można mieć nadzieję, że nie podlegają ekskomunice.
      Księża i biskupi byli i są więzieni w Chinach. Niekiedy stopień zakonspirowania Kościoła jest tak duży, że - także ze względów bezpieczeństwa - na księży lub biskupów wyświęca się mężczyzn żonatych lub uchodzących (przed ludźmi lub państwem) za żonatych. Jeśli nie ma dzieci, to rząd się nie przyczepia - proszę (nawet w sieci) poczytać wieści o przymusowych aborcjach.
      Nie wiemy, ilu buskupów, księży oraz wiernych świeckich w Chinach jest represjonowanych (chodzi nawet o wieloletnie więzienia lub obozy pracy) lub zagrożonych represjami. Trudno powiedzieć, jaka jest orientacja Ojca Świętego.
      Sądzę, ze nasza i Ojca Świętego informacja o katolicyźmie w Tybecie jest mniejsza niż odnośnie Chin tzw. właściwych.

      Proszę dokładnie zapoznać się z treścią Domgatu o nieomylności papieża i nie pisać bzdur.
      Papież jest nieomylny w sprawach Wiary i Moralności - tylko wtedy, gdy oświadcza coś ex Cathedra, czyli w sposób uroczysty.
      Tylko nieliczne wypowiedzi papieskie są objęte Dogmatem o Nieomylności.

      Z poważaniem,
      • Gość: nelly Re: Parę uwag IP: *.cust.o2.ie 06.04.08, 22:52
        Czasami za dużo wiedzy nie pozwala zrozumieć spraw w prosty sposób.
        Nie jest ważne co wiadomo o katolicyźmie w Chinach czy Tybecie i jak
        bardzo jest ono zakonspirowane. Chodzi o to, czy brak wiedzy o
        ilościach ofiar czy skali prześladowań jest przeszkodą, aby wygłosić
        jakąś opinię. To ma być opinia papieża, dla którego wszyscy ludzie
        są braćmi w Chrystusie. Dogmat o nieomylności papieża czegokolwiek
        by nie dotyczył to dotyczy miłości Boga i bliźniego. Więc jeśli
        orędzie zawiara te przesłanki to nie ma powodu, żeby papież milczał.
        Pozdrawiam
        PS. W sprawach wiary i moralności są również nieomylni zwykli
        śmiertelnicy jeśli działają w oparciu o miłość Boga i bliźniego.
        Wtedy wiedzą jak tłumaczyć swoje decyzje.
        • Gość: nelly Re: Parę uwag IP: *.cust.o2.ie 06.04.08, 23:00
          Czy coś sie zmieniło od 19 marca tego roku?
          Oto stosowny link
          www.rp.pl/artykul/109005.html
        • japolan Re: Parę uwag 06.04.08, 23:08
          Dobry wieczór,

          Proszę brać pod uwagę zagrożenie dla katolików świeckich, księży i duchownych.
          Mocne publiczne wystąpienia Papieża w tej sprawie mogłoby na katolików i Kościół w Chinach ściągnąć represje lub pogorszyć sytuację osób już represjonowanych?
          Ojciec Święty - w stopniu związanym z wiedzą na temat sytuacji - rozważa to i bierze pod uwagę różne zagadnienia, w tym realnie grożące ze strony władz chińskich represje lub zwiększenie już stosowanych represji. Papież nie jest gwiazdorem, który dla przypodobania się tzw. opinii publicznej - aktualnie traktującej Dalaj Lamę jak idola - ma prawo narażać życie, zdrowie i bezpieczeństwo ludzi, zwłaszcza katolików.
          Czy jakiekolwiek dotychczasowe apele zmieniły sytuację w Tybecie? Czy zatem możemy zasadnie przyjąć, że publiczne mocne wystąpienie papieskie zmieni postępowanie władz chińskich w Tybecie? Raczej nie.
          Jakim więc prawem ktokolwiek śmie żądać od Ojca Świętego, by narażał życie, zdrowie, bezpieczeńśtwo iluś milionów katolików w Chinach, w zamian za pochwały ze strony mediów i ludzi żądających mocnego papieskiego wystąpienia?

          Z poważaniem,
          • Gość: nelly Re: Parę uwag IP: *.cust.o2.ie 06.04.08, 23:22
            Czy ktoś pisał o zajęciu mocnego stanowiska? Przeciwnie pisaliśmy o
            tym, że zarówno Chińczycy jak i Tybetańczycy są dziećmi w Chrystusie
            dla papieża. Dlatego potrzebna jest sztuka przekonywania, a nie
            zajmowania mocnego stanowiska, żeby narażać innych. Co do sztuki
            przekonywania. Papież wie, jaki jest sposób myślenia władz Chin i od
            tego powinien uzależnić swoje argumenty. W żadnym razie nie może to
            być grożenie władzom i potępianie ich. I jedni i drudzy są dla
            papieża dziećmi, jako, że on reprezentuje Boga na ziemi i nie jest
            ważne, że tylko jest kilka mln katolików w Chinach. Dla papieża
            każdy człowiek bez względu na religię jest tym samym w Chrystusie i
            jako ojciec z ojcowską miłością powinien sie zwrócić do jednych i do
            drugich.
            • japolan Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 06.04.08, 23:46
              Szanowna Pani,

              Jeśli Pani jest taka mądra, to proszę pisać bezpośrednio do Stolicy Apostolskiej. Wtedy będzię większa szansa na to by Ojciec Święty zapoznał się z Pani stanowiskiem, bo raczej nie spodziewałbym się, by Papież czytywał to forum dyskusyjne.

              I jesze jedno: Pan Bóg sprawił, by to ks. (bp., kardynał) Joseph Ratzinger został Papieżem, a nie Pani. Proszę o więcej ufności w tzw. asystencję Ducha Świętego, który Papieża wspiera w podejmowaniu stosownych decyzji.

              Powtarzam:
              Jakim prawem Pani oczekuje od Ojca Świętego zachowań, które mogyby narazić na niebezpieczeństwo - z utratą życia włącznie - bardzo wielu katolików w Chinach?

              Czy już wysłała Pani list ze swoim staniowiskiem do Ambasady Chin w Warszawie? A może Pani demonstrowała przed siedzibą tej ambasady? Jeśli nie, to tym bardziej proszę nie gardłować na temat tego, jak - Pani zdaniem - Ojciec Święty winien się zachować w tej sprawie.

              Polska wersja witryny Ambasady Chin działa pod adresem:
              www.chinaembassy.org.pl/pol/
              Kontakty są na stronie:
              www.chinaembassy.org.pl/pol/lxwm/
              Z poważaniem,
              • Gość: nelly Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.cust.o2.ie 06.04.08, 23:56
                Niestety nie rozumiesz co piszę. To papież może wpłynąć na Chiny
                przyznając się do błędów KK. Ja uważam, że z KK pochodzi komunizm.
                Więc to papież jako głowa KK powinien przeprosić za wypaczenie tej
                religii. Komunizm też opierał sie na miłości bliźniego...W ten
                sposób przeprosi Tybetańczyków i " usprawiedliwi " Chińczyków. Ale
                bez przyznania sie do wypaczenia religii chrześcijańskiej nie da sie
                tego zrobić. Papież musi wziąć winę na siebie jako głowę KK.
                • japolan Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 07.04.08, 00:10
                  Szanowna Pani,

                  Każdy człowiek ma jakieś swoje wyobrażenia i nastawienia.

                  Nie widzę najmniejszego powodu, by Papież brał pod uwagę przejawy Pani pychy. Natura i charakter Kościoła Świętego są niezależne od Pani "uważania".

                  Nadal nie napisała Pani o swoje aktywności w wiadomej sprawie. Łatwiej jest wymagać od innych niż od siebie.

                  W razie potrzeby proszę skorzystać z materiałów sieciowych:
                  www.vatican.va/holy_father/special_features/chinese/index.htm
                  www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/letters/2007/documents/hf_ben-xvi_let_20070527_china-note_pl.html
                  www.vatican.va/faq/index_en.htm
                  www.vatican.va/roman_curia/index.htm
                  Z poważaniem,
                  • Gość: nelly Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 00:23
                    Zrozum Japolan, protesty i manifestacje na nic się nie zdadzą. Chiny
                    umocnią tylko swoje stanowisko stosownymi dokomentami o tym jak to
                    ludziom jest dobrze i zbagatelizują problem. Jeśli jesteś Polakiem
                    to powinieneś wiedzieć, co ZSRR w czasie komuny zrobiłby gdyby
                    ktokolwiek upominał się z zagranicy o prawa Polaków. Nic nie
                    zrobiłby, oprócz wyjaśnień, że w Polsce Polacy mają dobrze. Ja nie
                    zamierzam w tej sprawie nic robić jeśli dla Ciebie coś to
                    manifestacje i listy protestacyjne. Studenci politologii w Lublinie
                    zaprosili ambasadora przed eskalacją konfliktu. Teraz na forum jest
                    poruszany ten problem. Poczytaj sobie. Nie można upominać się o
                    prawa słabszych krytykując silniejszych. Przynosi to skutek odwrotny
                    od zamierzonego.
                    Pozdrawiam
                    PS. A gdzie widzisz przejaw mojej pychy?
                    • folkatka Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 07.04.08, 00:39
                      Zrozum Japolan, protesty i manifestacje na nic się nie zdadzą.
                      ==================
                      Nelly, w tym momencie sama sobie zaprzeczasz. Dlaczego żądasz od Papieża
                      bezsensownych działań, które tylko mogą zaszkodzić chińskim katolikom?
                      • Gość: nelly Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 00:48
                        Ależ Folkatko ja w żadnym razie nie żądam od papieża protestów czy
                        manifestacji. Pisałam o tym, że to papież powinien wziąć winę na
                        siebie i przeprosić za wypaczenie religii chrześcijańskiej.
                        Napisałam już dość postów wyjaśniając moją tezę, że z postawy KK
                        wzięły sie jedynie słuszne ideologie. Chiny nie robią nic innego
                        tylko za przykładem KK wcielają w życie jedyną słuszną ideologię w
                        sposób w jaki KK wcielał w życie chrześcijaństwo nazywając
                        prześladowania ludzi chrystianizacją. To papież powinien wyjaśnić
                        światu. Komunizm i faszyzm wziął się z postępowania KK w przeszłości.
                        • Gość: folkatka Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 09:50
                          > Napisałam już dość postów wyjaśniając moją tezę, że z postawy KK
                          > wzięły sie jedynie słuszne ideologie.
                          -------------
                          A ja bym Ci mogła odpisać również taka sama ilością postów że nie masz
                          racji.Tyle że nie mam czasu i ew tym jest problem.
                          • 2-bad Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 07.04.08, 09:59
                            Widzisz Folkatko,
                            jedni pracują inni się lenią siedząc przed komputerem
                            nie oczekuj dialogu z narcyzem

                            • Gość: nelly Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 20:58
                              Zabawna jesteś moja droga. Nie dość, że uważasz, że ja nie pracuję
                              to do tego uważasz mnie za narcyza. Skąd taka wiedza na mój temat?
                              Odnoszę wrażenie, że zamiast porozmawiać ze mną, żeby się przekonać,
                              że ocenianie innych prowadzi na manowce, wolisz rozmawiać o mnie.
                              Czyżby brakowało Ci argumentów? A może odwagi na polemikę ze mną?
                              Może przedstaw swoje argumenty, skoro moje są dla Ciebie
                              głupie...Chętnie nauczę sie czegoś nowego.
                              Pozdrawiam
                              • folkatka Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 08.04.08, 19:46
                                Witaj Nelly
                                Przede wszystkim - zlałaś dwie rzeczy w jedno:
                                ----------------------------
                                Nie dość, że uważasz, że ja nie pracuję
                                > to do tego uważasz mnie za narcyza
                                - PRZYJRZYJ SIE. To nie ja pisalam.
                                -----------------------------------------
                                Co do reszty. Czytajac Twoje posty, odnoszę nieodparte wrażenie, ze czynnik
                                emocjonalny bierze u Ciebie górę nad wiedzą. Niestety, Twoje teorie, chociażby
                                na temat odpowiedzialności Kościoła za powstanie totralitaryzmów sa dosyc
                                karkołomne. Powiedz mi, skad czerpiesz informacje na temat historii
                                chrześcijaństwa i KRK? Czy tylko z serwisów takich jak racjonalista, tudzież
                                zestawień takich jak to
                                www.historycy.org/index.php?showtopic=33333
                                (po raz kolejny odsyłam do mojego ulubionego forum). Tymczasem rzetelna wiedza
                                historyczna polega na siegnięciu do wielu opracowań, inaczej będziesz jak mój
                                kolega licealny, który, po lekturze jakiejś XIX wiecznej ksiązki, powiedzial na
                                lekcji polskiego że wie kto napisal Bogurodzicę - św. Wojciech. Tymczasem wokól
                                historii Kościola narosło wiele mitów, a sieć pelna jest takich - za
                                przeproszeniem - niedouków, którzy bedą oskarżali KRK chociazby o zagladę Indian
                                w obydwu Amerykach. Każdej grupie społecznej, narodowej, religijnej - ba! -
                                każdemu człowiekowi, i Tobie i mnie, mozna wystawić takie swoiste antyCV,
                                złozone z samych brudów. Ale sama przyznasz, ze odsączenie z Twojego zyciorysu
                                tego wszystkiego, co uczyniłaś dobbrego, musi wzbudzić Twój sprzeciw, tak samo
                                mój zdecydowany sprzeciw wzbudza przedstawianie historii Kościoła czy też
                                chrzescijaństwa w ogóle jako nieustannego pasma brudów. W Kosciele znalazłam
                                wiele pieknych elementów i postaci (św. Franciszek, św. Tomasz a Kempis, Teresa
                                z Avila, Piotr Klawer, Piotr Ściegienny - pełna lista byłaby znacznie dłuższa).
                                I to tyle co chciałam Ci napisać.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: nelly Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: 89.204.204.* 08.04.08, 20:42
                                  Witaj Folkatko
                                  Moja odpowiedź, którą zacytowałaś przeznaczona była do 2-bad, bo to
                                  ona napisała: " Widzisz Folkatko, jedni pracują inni się lenią
                                  siedząc przed komputerem nie oczekuj dialogu z narcyzem "
                                  Ja już nic nie pisałam do Ciebie po Twoim poście, w którym
                                  stwierdziłaś, że nie masz czasu, żeby napisać tyle postów co ja ;).
                                  Tym bardziej cieszy mnie, że napisałaś...
                                  Masz rację w moich postach nawet nie zamierzam popisywać się wiedzą
                                  historyczną. Taka wiedza jest mało obiektywna i tylko przeszkadza w
                                  zrozumieniu. Ja odrzuciłam wszystkie argumenty, o których wiem na
                                  temat KK i sama doszłam do tego wniosku, że to postawa KK zaważyła
                                  na losach świata. Skupiłam się tylko na Dekalogu, przykazaniu
                                  miłości bliźniego i Ewangeliach. Dlatego w jednym z postów
                                  wprowadziłam robocze założenie, że KK jest święty. Jak wiesz,
                                  dowodzenie tej tezy doprowadziło mnie do oczywistego absurdu. Ja
                                  absolutnie nie neguję tego, że jest też niewiele, ale jest pięknych
                                  postaci. Sama z prawdziwym wzruszeniem oglądałam film o Janie Bosco,
                                  o Fatimie czy o JPII. Niestety tragedią KK jest to, że wspaniałe
                                  postaci firmują swoimi zasługami tę instytucję, która niczym nie
                                  różni się od instytucji świeckich. Te postaci świętych są potrzebne
                                  KK. Wiesz, Folkatko zastanawia mnie dlaczego wszyscy nie są święci.
                                  Wszyscy papieże i inni książęta Kościoła. To dziwne, bo skoro jest
                                  powołanie do życia w świętości to i jest święte życie. No więc co
                                  sie dzieje, że tak mało mamy świętych? O zwykłych śmiertelnikach nie
                                  wspomnę. Czy życie zgodnie z nauką Jezusa, oparte na miłości Boga i
                                  bliźniego nie prowadzi do świętości? No więc czymże jest ta
                                  świętość? Manipulacją ze strony KK? A w jakim celu? Jeśli
                                  przewodnicy duchowi nie są święci, to co warta jest ta religia? W
                                  ten sposób można usprawiedliwić każde zło. Dlatego KK musi być
                                  święty. Wszyscy bez wyjątku, no i żadnych afer w KK z udziałem
                                  książąt Kościoła. KK musi wrócić do korzeni chrześcijaństwa i
                                  pamiętać, że nie ma władzy. Jego " władza " to służba Bogu i
                                  bliźnim. Do tego ma powołanie. Więc jak do tego się ma stworzona
                                  przez KK hierarchia w KK? No i w jakim celu KK na przestrzeni wieków
                                  gorzej traktował kobiety? Czemu był feudalizm? To KK powinien być
                                  zwolennikiem równouprawnienia. Do tego nie były potrzebne
                                  rewolucje...
                                  Pozdrawiam
                                  PS. Dzięki za link do Twojego ulubionego forum.


                      • japolan Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 07.04.08, 14:47
                        Szanowna Pani Folkatko,

                        Czyżby odkryła Pani w sobie potrzebę rycerskiego bronienia Białorusinów?
                        Nawiązuję do treści w stopce Pani komunikatu.

                        Z poważaniem,
                        • folkatka Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! 07.04.08, 18:53
                          Drogi Panie,
                          moja rodzina ze strony taty stamtąd pochodzi. To sprawia ze jest mi to bardzo
                          bliski kraj.
              • edico Szanowny janpolanie, uchyl rąbka swj mądrości 07.04.08, 01:12
                w miejsce poganiania innych do roboty!
                Takie stawianie sprawy jest przecież sprzeczne z aktualnie głoszoną doktryną
                katolicką w zakresie działań zmierzających do umacniania wiary - a chciałbym,
                aby kontynuacja zasygnalizowanego rozeznanie w tej sprawie pozwoliła na
                rozwianie dalszych wątpliwości i – jak piszesz - bzdur.

                Ponieważ twierdzisz, że "Tylko nieliczne wypowiedzi papieskie są objęte Dogmatem
                o Nieomylności", myślę, że nie będziesz miał żadnego problemu z ich
                enumeratywnym wypunktowaniem i to najlepiej dla przejrzystości w układzie
                historycznym.

                Z mojego skromnego punktu widzenia wynika, że Konstytucja Pastor aeternus z 1870
                roku nieomylność papieża definiuje tak:

                "Definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex
                cathedra – tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych,
                swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w
                sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św.
                Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć
                cały swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności"

                Konstytucja Pastor aeternus z 1870 roku ujmuje to tak: "Definiujemy jako dogmat
                objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra – tzn. gdy
                sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą
                apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i
                moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła
                posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć cały swój Kościół
                w definiowaniu nauki wiary i moralności".

                Z kolei Louisa Veuillota (1813-1883) w Rome pendant le Concille (Paris 1872),
                pisane w Rzymie w czasie obrad Soboru Watykańskiego I pisze: aby dostrzec
                wszechobecne tu przekonanie, że nieomylność papieska gwarantuje przechowanie
                nieskażonej Tradycji w świecie XIX stulecia "in sede apostolica immaculata est
                semper catholica reservata religio, et sancta celebrata doctrina", (czyli:w
                Stolicy Apostolskiej zawsze była wiernie zachowywana religia katolicka).

                Z tekstu tej definicji możemy jednoznacznie wywieźć, że papież jest nieomylny, gdy:
                - przemawia wykonując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan
                (zagadnienie warte omówienia w zupełnie innym wątku),
                - mocą swego autorytetu określa naukę dotyczącą wiary lub moralności (problem w
                moim przekonaniu zupełnie nie nadający się do rozpatrywania w tych kategoriach),
                - nauka ta obowiązuje cały Kościół (nieprawdziwe).

                Po pierwsze: nieomylność papieża występuje wtedy, gdy jego nauka dotycząca wiary
                lub moralności obowiązuje cały Kościół, co jest sprzeczne z obiektywną
                rzeczywistością występującą w kościele chrześcijańskim pojmowanym w sensie
                largo. Pomijam już kwestie dotyczące tak powstania świata, jak i rozwoju życia
                na Ziemi, które są związane z wiarą religijną katolików (proszę zauważyć, że
                nie sugeruję przy tym, iż papież mógłby kwestionować biblijną wersję powstania
                świata). A czy kwestia teorii ewolucji nie dotyczy ani wiary ani moralności?
                Po drugie: z nauki nauka papieża dotyczącej wiary lub moralności obowiązującej
                cały Kościół wcale nie wynika, że papież jest nieomylny. Wystarczy wspomnieć
                wpływy papiestwa i „przyjemności”, jakie zaznali niektórzy naukowcy, których
                odkrycia nie dały się pogodzić z nauką Kościoła.

                Po trzecie: nieomylność papieża może wynikać – jak myślę - wyłącznie z
                uwarunkowań historycznych takich, jak np.:
                - "Ta wiara jest Kościoła fundamentem" (Mt. 16),
                - "Kościół Rzymski zachowuje skład wiary zawsze nienaruszony" (Św. Ambroży),
                - "z ust Apostolskich nie wychodzi żaden rozkaz błędny" (synod tarrakoneńskiego
                463–464),
                - "sąd Biskupa Rzymskiego w tych rzeczach, które do wiary i obyczajów należą,
                jest nieomylny" (synod utrechcki 1865)
                i takich przykładów zachowania tradycji kościelnych można by było wyszukać
                znacznie więcej wspierających ten być może zestaw - jak piszesz - bzdur.

                Ponieważ ten dogmat powstał w drugiej połowie XIX w. miał na względzie przede
                wszystkim próbę odzyskania roli papieży w nowych uwarunkowaniach po definitywnej
                klęsce reliktów epoki średniowiecza opartych na jarzmie i rozkazach płynących z
                nad Tybru. Czy w walce o prymat papieża nad światem nie powstaje czasem kolejna
                paranoiczna sytuacja, w której "nieomylny" papież poprawia w takim samym stopniu
                "nieomylne" Pismo Święte?

                Nie znam tych zagadnień w stopniu wystarczającym i mam prawo przecież błądzić i
                mylić się.

                Proszę zatem szanowny janpolanie z pełną miłością bliźniego tak przecież
                charakterystyczną dla katolicyzmu wytłumaczyć tak, jak to się robi na lekcjach
                religii uwzględniając przyczyny napisania takich bzdur i popełniane błędy
                logiczne w zestawianiu niektórych dokumentów Kościoła.
              • Gość: nelly Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 21:58
                Ech Japolanie, Ty uważasz, że Bóg sprawił, że to nie ja jestem
                papieżem? Raczej Boga do tego bym nie mieszała. To KK przydzielił
                kobietom zadania wg swojego postrzegania świata i dyskryminując
                kobiety. To KK i wypaczona religia doprowadziła do tragicznej
                sytuacji kobiet, które nie mogły o sobie decydować. Ja naprawde
                jestem ciekawa jak to było możliwe skoro " nie ma już mężczyzny i
                kobiety wszyscy jesteśmy kimś jednym w Jezusie Chrystusie Panu
                naszym ". Powiesz teraz pewnie: " ale gdyby Bóg chciał, żeby pani
                była papieżem, to byłaby pani mężczyzną ". Tak, ale Bóg nie
                zamierzał popierać porządku narzuconego światu przez KK. To jednak
                ciekawe prawda? Kobieta bez teologicznych studiów, a myśląc sercem
                ma inne spojrzenie na niektóre sprawy. Nie wiesz, że Jezus też
                myślał sercem i bardziej jak kobieta? Dlatego on wziął krzyż na
                ramiona jako głowa KK. Teraz głową KK jest ktoś, kto też musi wziąć
                krzyż dla dobra KK. Bezpieczny światek dla KK sie kończy, bo ludzie
                zaczęli wykorzystywać metody KK ( pokojowe też ). Dlatego teraz mamy
                tylu speców od robienia nicości wokół siebie, którzy udają pracę i
                robią coś zamiast...No i tym sposobem doprowadzają świat do ruiny.
                Pozdrawiam
                • Gość: nina Re: Proszę coś zrobić, a nie żądać od Papieża! IP: *.gprs.plus.pl 17.04.08, 07:54
                  popieram!
      • 2-bad Re: Parę uwag 07.04.08, 08:20
        Szanowny Panie Japolan,

        Bardzo mi miło widzieć Pana na tym Forum.
        Mam nadzieję, że zagości Pan jak najdłużej w naszych skromnych
        progach.

        Pozdrawiam,
        2-b
        • japolan Re: Parę uwag 07.04.08, 18:16
          Dzień dobry,

          Dziękuję za miłe słowa.
          Niekiedy się tu pojawiam. Nie zawsze mam czas i możliwości. Zresztą, są także inne miejsca w sieci.

          Z poważaniem i pozdrowieniami,
          • Gość: 2-bad Re: Do Szanownego Japolana IP: 212.182.29.* 08.04.08, 13:43
            Witam Japolanie,

            Cieszy mnie Twoja obecność na naszym Forum. Brakuje tu ludzi
            prawych, rozsądnych i uczciwych.
            Wygląda na to, że niektórym Forumowiczom łatwiej przychodzi
            zanegowanie własnej tożsamości katolickiej, czy ogólniej
            chrześcijańskiej (w czynie i słowie) i przyjęcie argumentacji
            nieznanych wirtualnych pseudo-myślicieli niż poświęcenie chwili na
            refleksję nad sobą, swoim życiem czy swoja wiarą.
            Brakuje tutaj konstruktywnych dyskusji odnośnie przeżywania
            religijności, przyglądnięcia się cząstce własnej duchowości. Zamiast
            tego mamy okazję czytać niezliczoną ilość postów ludzi, których
            jedynym pragnieniem jest rozbicie katolicyzmu. W tym celu niektórzy
            uczestnicy Forum serwują fałszywe dowody, manipulują faktami.
            Proszę zarazem, byś Ty Japolanie oraz Twoi znajomui zaglądali
            częściej na forum regionalne "Lublin".

            Serdecznie pozdrawiam,
            B.
            • Gość: nelly Re: Do Szanownego Japolana IP: 89.204.204.* 08.04.08, 14:54
              Ja też się cieszę z obecności na forum prawego, rozsądnego i
              uczciwego człowieka. Mam bowiem nadzieję, że prawy, rozsądny i
              uczciwy człowiek w prawy, rozsądny i uczciwy sposób oparty na
              miłości Boga i bliźniego wyjaśni czym jest chrześcijaństwo i
              dlaczego KK to dzieło szatana. Jeśli takich ludzi prawych,
              rozsądnych i uczciwych jest więcej w otoczeniu Japolana to chętnie z
              nimi porozmawiam na tym forum. Mam nadzieję, że rozwieją moje
              wątpliwości dotyczące ludzkiego rozumienia Boskich przykazań. To
              prawdziwe wyzwanie i tym postem je rzucam. Skończymy z
              manipulowaniem. A na początek proszę o wyjaśnienie do czego
              potrzebny KK był Stanisław ze Szczepanowa jako męczennik. Z tego co
              można zrozumieć z jego postępowania, to pomiędzy nim a Bolesławem
              była tylko walka o władzę...Czyli Stanisław na ołtarze nie powinien
              być wyniesiony, bo Bóg nie popierał pychy, która jest jednym z
              grzechów głównych. Jak sobie odpowiemy na to pytanie, to mam drugą
              wątpliwość : do czego potrzebny jest i komu Sakrament Pokuty. A to
              dopiero początek moich wątpliwości...

              Pozdrawiam

              PS. Mamy okazję sie przekonać kto rozbija katolicyzm od środka.
              Głównym wrogiem KK jest sam KK.
              • 2-bad Re: Do Szanownego Japolana 08.04.08, 15:28
                Jak sam tytuł wskazuje, mój post był skierowany do Japolana, a nie do głupiej nelly.
                • Gość: nelly dołączam się do zaproszenia IP: 89.204.204.* 08.04.08, 15:51
                  Oczywiście, że Twój post był skierowany do Japolana, dlatego też go
                  zaprosiłam w swoim imieniu. Zawsze to ładniej jak więcej ludzi
                  zaprosi. Do tego napisałam Japolanowi jakie mam wątpliwości, licząc
                  na to, że pomoże mi je rozwiać. Tak więc ja nie odpisałam Tobie i to
                  Ty teraz swoim postem zepsułaś swoją własną pracę. Mogłaś chociaż
                  zmienić tytuł ;). Jak to teraz wygląda? Piszesz: " do Szanownego
                  Janpolana " a w temacie obrażasz nelly ;).
                  • 2-bad Re: dziewucho ... 08.04.08, 15:56
                    ... możesz się wreszcie ode mnie odczepić ?????????????????????
                    • Gość: nelly Re: dziewucho ... IP: 89.204.204.* 08.04.08, 16:10
                      To ja sie do Ciebie przyczepiłam? Coś podobnego. Wydawało mi się, że
                      to Ty niegrzecznie odpowiedziałaś na mój post, który nie musiał być
                      adresowany do Ciebie. Teraz też nie pisałam do Ciebie, ale mnie
                      zmusiłaś nie rozumiejąc, że zaprosiłam Japolana, a nie przyczepiłam
                      się do Ciebie. Masz chyba manię prześladowczą ;). Zastanów sie więc
                      nad swoimi uczuciami w duchu miłości bliźniego.
                      Pozdrawiam
                      • 2-bad Re: dziewucho ... 08.04.08, 16:17
                        Gość portalu: nelly napisał(a):

                        > To ja sie do Ciebie przyczepiłam? Coś podobnego. Wydawało mi się, że to Ty
                        niegrzecznie odpowiedziałaś na mój post, który nie musiał być adresowany do
                        Ciebie. Teraz też nie pisałam do Ciebie, ale mnie
                        > zmusiłaś nie rozumiejąc, że zaprosiłam Japolana, a nie przyczepiłam
                        > się do Ciebie. Masz chyba manię prześladowczą ;)

                        czyżbym to ja latała za tobą po forum z innego miasta ?


                        Zastanów sie więc
                        > nad swoimi uczuciami w duchu miłości bliźniego.

                        ty mnie kobieto zajmująca się prostytucją nie pouczaj !!!

                        > Pozdrawiam

                        bez pozdrowień
                        • Gość: nelly Re: dziewucho ... IP: 89.204.204.* 08.04.08, 16:34
                          Ty mnie z kimś mylisz. W żadnym razie za Tobą nie latałam. Co więcej
                          nawet do głowy mi nie przyszło, żeby za Tobą latać, bo Cię nie znam.
                          Na to forum przywiodła mnie ciekawość, bo z kimś z tego forum
                          pisałam dawniej na forum eksperckim : " proces rekrutacyjny " i
                          dobrze sie tam razem bawiliśmy ;). Kiedyś przez przypadek
                          zobaczyłam, że on czasami pisze na tym forum. Poczytałam niektóre
                          wątki, zainteresowały mnie problemy, a do tego inne forum na którym
                          pisałam zlikwidowano - więc postanowiłam na tym pisać.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: 2-b. Re: dziewucho ... IP: 217.96.7.* 08.04.08, 17:32
                            proces rekrutacyjny :)
                            przecież to twoja specjalność

                            nie wątpię, że razem dobrze się bawiliście
                            30 i 70
                            :))


                            nie, nie pomyliłam ciebie z nikim

                            w środowisku zawodowym głośno jest o tobie i o twoim sponsorze

                            • Gość: nelly Re: dziewucho ... IP: 89.204.204.* 08.04.08, 17:47
                              To jest jakieś środowisko zawodowe, które mnie zna? A jakie to
                              środowisko? Chciałabym je poznać. W Polsce czy za granicą? Głupie
                              pytanie, oczywiście że środowisko zawodowe dotyczy całego świata ;).
                              A jakiego zawodu dotyczy? Proces rekrutacyjny to moja specjalność
                              jeśli chodzi Ci o pisanie mające na celu zlikwidowanie procesu
                              rekrutacyjnego i wnerwianie speców od nicrobienia. Ale bardziej
                              podobało mi sie forum " Dilbertoza " oraz " porady prawne " ;).
                              Pozdrawiam
                              PS. Co znaczy ta 30 - tka? Bo chyba nie chodzi o mój wiek? ;).
                              Wprawdzie młodo wyglądam, ale 30 lat to nie mam ;).
                              • 2-bad Re: dziewucho ... 08.04.08, 18:02
                                te same argumenty, ten sam styl, te same zachowania na Forum etc.
                                • Gość: nelly Re: dziewucho ... IP: 89.204.204.* 08.04.08, 18:20
                                  Twoje posty są coraz bardziej zagadkowe. Co niby powinnam odczytać z
                                  tego linka, który podałaś? Czyżbyś uważała, że do tego towarzystwa,
                                  które jest tam wymienione ja sie nadaję? Hmmmm to byłby dla mnie
                                  zaszczyt. Co znaczy te same zachowania na forum? Czy przede mną był
                                  ktoś podobny do mnie? Coś takiego! A ja myślałam, że takich ludzi
                                  nie ma ;). Ale z drugiej strony to ciekawe. Sama pod wpływem religii
                                  chrześcijańskiej wpadłam na to, co już przez mądrych ludzi zostało
                                  poruszone.
                                  Pozdrawiam
                                  PS. Podoba mi się ta brama. Masz więcej podobnych zdjęć? Bo
                                  niestety, ale w Lublinie nigdy nie byłam. Raz tylko byłam w
                                  Warszawie na wycieczce z podstawówki ;).
                                  • 2-bad Re: dziewucho ... 08.04.08, 18:25
                                    oto drugie zdjęcie

                                    może poznajmy autorów spotkania ?
                                    ;)))
                                    • Gość: nelly Re: dziewucho ... IP: 89.204.204.* 08.04.08, 18:38
                                      Ależ moja droga, to jest to samo zdjęcie. A kto był autorem
                                      spotkania? Też chciałabym go poznać ;). Do tego jakieś wycieczki po
                                      Mjdanku i projekcje filmowe w ramach warsztatów. W życiu nikt by
                                      mnie na takie coś nie naciągnął. Zbyt przejmujące jak dla mnie.
                                      • 2-bad Re: dziewucho ... 08.04.08, 18:45
                                        tutaj jest inne foto.
                                        Ups, to nie krajobraz
                                        :)))

                                        www.lublin2016.pl/wiadomosci,1,291,Inkubator_dramatu_w_o%C5%9Brodku_Nowy_Staw.html


                                        uff, wreszcie się udało
                                        :))


                                        www.lublin2016.pl/osoby,1,649,Prof_dr_hab_Jacek_Bomba.html
                                        • 2-bad Re: dziewucho ... 08.04.08, 18:48
                                          coś dziwnego dzieje sie z tymi linkami

                                          może to znów sprawka lutzka ?

                                          :)))

                                          • folkatka Re: dziewucho ... 08.04.08, 19:23
                                            Ale fajnie ze zaglądasz na nasz portal:))
                                        • Gość: nelly a nie możesz tak normalnie? IP: 89.204.204.* 08.04.08, 19:01
                                          Nie możesz po ludzku napisać o co Ci chodzi i co chcesz mi
                                          przekazać? Czego mam się domyślić? Na tym zdjęciu nie ma nikogo
                                          znajomego, żadnego Bomby nie znam, a problem Żydów mnie nie
                                          interesuje, jako, że ja nie dzielę ludzi. Dlatego nie uważam nikogo
                                          za obywateli II kategorii. Tak samo traktuję Polaków jak i Żydów.
                                          Powiedz lepiej za kogo mnie uważasz, to szybciej dojdziemy do
                                          porozumienia. Co mają znaczyć linki, które mi posyłasz?
                                          • 2-bad sprostowanie do podanych linków 10.04.08, 21:40
                                            Przyznaję się z ręką na sercu, że osoba widoczna na zalączonych przeze mnie
                                            linkach nie ma nic wspólnego ze sprawą jakiegokolwiek sponsorowania itp.
                                            Nastąpiła fatalna pomyłka, w efekcie ktorej został skrzywdzony wielce szanowany
                                            Profesor - wybitny naukowiec i wspaniały człowiek.
                                            Doprawdy nie wiem jak mogło dojść do tak tragicznej pomyłki.

                                            Za wprowadzenie w błąd Forumowiczów serdecznie PRZEPRASZAM.
                                            Szczególne przeprosiny należą się samemu Profesorowi, którego nazwisko znalazło
                                            się na tym Forum zupełnie przypadkowo.

                                            2-bad
      • edico Re: Parę uwag do janpolana 09.04.08, 19:19
        Dzień dobry Szanowny Panie

        Z dużym zaciekawieniem oczekiwałem długo odpowiedzi na post
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=77950479&a=77966782
        Czy brak odpowiedzi na postawione w nim pytania ma świadczyć o "znajomości"
        tematu, do którego w sposób tak twardy, jednoznaczny i bez mała ex catadra
        ustosunkowałeś się?

        Przecież są to tak zasadnicze pytania wynikające z dokumentów Kościoła, że
        udzielenie na nie prostych odpowiedzi nie powinno sprawiać żadnych trudności
        komuś, kto chce uchodzić za tak znakomitego znawcę tej problematyki.
        Jeżeli tak jednak nie jest, to użyję Pańskich słów - proszę "nie pisać bzdur".

        W odpowiedzi na postawioną w wątku kwestię milczenia papieża w sprawie wydarzań
        w Tybecie, tłumaczysz taką postawę nielegalnością działania Kościoła w Chinach,
        co - w domyśle - mogło by narazić na konsekwencje w stosunku do wiernych tego
        kościoła w chińskim wydaniu.
        Czy taka postawa ma coś wspólnego z postawą chrześcijan za czasów Nerona, która
        de facto została nagłośniona w stopniu znacznie przekraczającym rzeczywiste
        "natężenie" takich zdarzeń. Jeżeli tak by było rzeczywiście, w Rzymie nie
        pozostał by ani jeden z chrześcijanin nie mówiąc już o dalszych losach tego
        Kościoła. Na podkreślenie zasługuje fakt, że w tym czasie Rzym był państwem
        wielowyznaniowym z religiami o różnych barwach i odcieniach zupełnie poprawnie
        funkcjonujących w ramach tego organizmu państwowego.
        Czy nie jest zastanawiającym, że jedynie tylko chrześcijanie znaleźli się w
        takiej właśnie sytuacji?
        Czy pytanie o charakter działań ludzi tego Kościoła nie staje się czymś
        zasadniczym dla zrozumienia takiego postępowania?

        Watykan jest państwem funkcjonującym w oparciu o własne "prawo religijne" - tak,
        jak np. Iran itp. - i społeczność międzynarodowa z różnych zresztą względów
        honoruję taką wolę. Ale czy takie państwo religijne ma tym samym prawo do
        ingerencji w sprawy wewnętrzne innego państwa?

        Czym np. taka działalność Watykanu różni się od działalności Niemiec w
        przededniu II wojny światowej, które tworzyły na terenie Polski tzw "V kolumnę"?

        Czy Bóg dopuszcza głoszenie swej chwały w sposób nielegalny?

        Jak się do tego ma siedem grzechów głównych?

        A może to wynika z pamiętnych przecież słów - "Nie będziesz fałszywie
        przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi" (Mt 5, 33).

        Czy można zatem głosić jedynie słuszną prawdę wiary w sposób nielegalny, tajny i
        zakonspirowany?

        Czy nie jest zastanawiającym, że państwo głoszące swoje istnienie w oparciu o
        wartości dekalogu stosuje te zasady w sposób sprzeczny z dogmatem mówiącym o
        tym, że wszyscy ludzie są równi wobec Boga?

        Czy to, co piszesz ma być lustrem tego Kościoła, bo jak to inaczej można
        potraktować?


        Również z poważaniem
    • Gość: Ursus Najlepiej zawiadom od razu prokuraturę... IP: 62.233.194.* 06.04.08, 23:16
      www.rp.pl/artykul/109005.html
      www.rmf.fm/fakty/?id=133917
      • edico Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? 07.04.08, 01:26
        Apele o pokój papież może wysyłać w każdej chwili, ponieważ spory i konflikty
        interesów trwają na świecie ciągle. Tutaj nie chodzi jednak o tego rodzaju
        nieporozumienia owocujące manifestacjami ale o najzwyklejsze brutalne ludobójstwo.

        Jeżeli nie dostrzegasz tak podstawowych różnic, to w drodze rewanżu mogę tylko
        zalecić wyciągnięcie wniosków takiej postawy:
        pl.youtube.com/watch?v=RQFeo1MEISI
        • Gość: nelly Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? IP: 89.204.194.* 07.04.08, 08:11
          Apele o pokój to za mało. Zapominasz o jednym Edico. Benedykt jest
          synem narodu niemieckiego. Przypominam jego mowę w obozie
          koncentracyjnym w Oświecimiu. To było piękne. Teraz ma szansę, żeby
          pokazać że wtedy nie było to pod wpływem polityki. Dlatego jako syn
          narodu niemieckiego i jednocześnie głowa KK ma obowiązek przeprosić
          za błędy KK z których biorą sie zbrodnicze ideologie. Jedną zaś z
          tych ideologii był faszyzm i nazistowskie obozy koncentracyjne.
          Nie rozumiem stanowiska, że papież nie zna całego ogromu
          nieszczęścia ludzi. Czy dla niego im więcej ofiar tym wiarygodniej?
          Dokładnie takie same prawa na przestrzeni wieków dotyczyły kobiet.
          Im więcej dowodów na przemoc w swojej rodzinie mogły przedstawić tym
          dla sądu było wiarygodniej. Czy tak ma wyglądać troska o
          poszanowanie godności człowieka? Jeśli ktoś jest na kolanach, to
          żeby mu pomóc trzeba rzucić go na twarz?
          KK stoi teraz na rozdrożu i nie może się zdecydować co zrobić, żeby
          nie stracić władzy. Ale kto chce zatrzymać władzę straci ją. Pokora,
          którą było widać po papieżu w obozie w Oświęcimiu ujęła
          zgromadzonych ludzi. Ojciec może popełniać błędy, ale jeśli do nich
          się przyznaje nie traci autorytetu. Gorzej jak idzie w zaparte, a
          dzieci to widzą.
          • edico Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? 07.04.08, 10:34
            Pamiętam, ponieważ oczekiwałem od syna tego narodu i jednocześnie teraz głowy
            Kościoła zajęcia sprecyzowanego stanowiska w tej sprawie. Delikatnie mówiąc, z
            dużym dystansem przyjąłem to jego wystąpienie w Oświęcimiu. Po przejściach
            poczynając od dobrowolnego wstąpienia do Hitlerjugend przez Luftwaffenhelfe,
            Reichsarbeitsdienst, wermacht i niewolę w Bad-Aibling i Ulm, mylnie sądziłem, że
            potrafi jednoznacznie ustosunkować się do tego, co się stało nie tylko w tej
            kaźni - pośrednio chyba także i z jego chcącym czy niechcącym udziałem. Cóż więc
            miało oznaczać jego milczenie???
          • japolan Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? 07.04.08, 14:27
            Szanowna Pani,

            Podałem pomocne adresy internetowe, pod którymi można uzyskać informacje kontaktowe. Proszę zwrócić się do Stolicy Apostolskiej lub zadzwonić. Nie należę do uprzywilejowanego grona osób, które znają numer komórki Jego Świątobliwości. Co więcej: nie znam nawet numeru telefonu komórkowego Sekretarza Ojca Świętego.

            Proszę zatem nie zawracać mi głowy. Ma Pani "wizję", niech ją Pani przedstawia lub wynajmie - za pieniądze - kogoś, kto zrobi coś za Panią.

            Z poważaniem,
            • Gość: nelly Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 21:12
              Japolanie, gdyby nie ostatnie zdanie mogłabym powiedzieć, że jesteś
              kulturalny. Mam nadzieję, że do kleru nie należysz, bo to byłaby
              porażka dla kleru...Ta miłość bliźniego, absolutnie niepoparta pychą
              jest budująca. To zrozumienie sprawy i niedoszukiwanie się złych
              intencji - również.
              Co to znaczy: " proszę zatem nie zawracać mi głowy ". Jeśli już, to
              Ty mi też zawracałeś i dlatego zamiast raz napisać, musiałam pisać
              więcej razy. Ale czy to moja wina, że Ty piszesz co wiesz, ale nie
              wiesz co piszesz? Twój styl wypowiedzi wskazuje na kogoś z
              " elity ". A " elita " w Polsce nie rozumie, że na fałszywych
              założeniach niczego nie da sie zrobić, bo zmienić trzeba założenia.
              Dopiero nowe spojrzenie na sprawę pokazuje rozwiązanie.
              Pozdrawiam
              • japolan Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? 08.04.08, 00:05
                Szanowna Pani,

                1. Nie zauważyła Pani, że bruderszaftu nie piliśmy.
                2. Wskazałem Pani możliwości kontaktu ze Stolicą Apostolską.
                3. Etykietkować Pani może, pokazując własną kulturę.
                4. Mam prawo stanowczo dystansować się od Pani ataków na Święty Kościół Katolicki.
                5. Proszę nie narzucać innym, czym mają się zajmować.

                Ze stosownym poważaniem,
                • Gość: nelly Re: A nie lepiej iść po rozum do głowy? IP: 89.204.204.* 08.04.08, 16:05
                  Japolanie, to że nie piliśmy bruderszaftu, to żadna przeszkoda ;).
                  Nikomu etykietki nie przyklejam w odróżnieniu od Ciebie. To Ty
                  napisałeś parę zdań świadczących o ocenianiu nie moich postów, ale
                  mojej osoby, a tego nie wolno Ci było zrobić. Ja Ciebie nie
                  oceniałam. Oczywiście, że masz prawo dystansować się od moich ataków
                  na Święty KK skoro on jest święty. Ale póki co, tego jeszcze nie
                  udowodniłeś. Mam nadzieję, że w trakcie naszych polemik, uda Ci sie
                  dowieść świętości KK...
                  Do tego nie wiem czemu uważasz, że ja jestem wrogiem KK. Przeciwnie,
                  w trosce o chrześcijaństwo chcę, żeby KK wrócił do korzeni
                  chrześcijaństwa. Tak jakby nie było 2000 lat wykorzystywania religii
                  do niskich ludzkich celów związanych z władzą i mamoną. Stąd moja
                  propozycja dla papieża ;). Ty też na pewno nie chcesz, żeby religia
                  służyła do tego, żeby manipulatorzy do własnych celów ją
                  wykorzystywali. Na pewnno nie religia oparta na miłości Boga i
                  bliźniego. Jak KK wróci do korzeni chrześcijaństwa to spokojnie
                  można zlikwidować prawo ludzkie. Boskie wystarczy...
                  Pozdrawiam
                  PS. Narzuciłam Ci, żebyś zajął sie szerzeniem na forum miłości
                  bliźniego. Czy to źle? Dlaczego się buntujesz?
      • Gość: jacek po pierwsze ursus nie ty decydujesz IP: *.lublin.mm.pl 07.04.08, 18:48
        o tym by uznać że papież milczy albo nie milczy.
        A po drugie to skandal że on milczy skoro edico już tyle o tym milczeniu napisał.
        • edico Re: po pierwsze ursus nie ty decydujesz 07.04.08, 21:39
          Wybacz. Przysłowie mówi, że jaki koń jest, każdy widzi. Nie każdy ma czy też
          musi mieć zwidy. A co do nazwania tego milczenia skandalem, to chyba masz rację.
          Nawet przekonany jestem, że potwierdzenia takiego można by było doszukać się w
          Biblii.
    • Gość: jacek czy on wciąż milczy? IP: *.lublin.mm.pl 07.04.08, 16:47
      dawaj znać bo może jeśli on nic nie mówi to do logopedy powinien pójść.
      Powinieneś o to zadbać w końcu Kościół jest twoją największą troską
      • edico Re: Papież powinien się spełnić 08.04.08, 11:49
        wcale nie koniecznie w oparciu o zabiegi medyczne - jak sugerujesz. Jest jeszcze
        inna możliwość wynikająca tylko ze spełnienia obowiązku wynikającego z Biblii:

        "Mówię wam, przyjaciołom Moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a
        potem nic więcej uczynić nie mogą" (Łk 12, 4).
    • Gość: jacek czy on dalej sobie milczy ? IP: *.lublin.mm.pl 07.04.08, 18:49
      nie zmieniło się nic od poprzedniego postu?
      • edico Powiedział, powiedziaó. Tylko co? 07.04.08, 19:11
        "Z wielkim przejęciem śledzę doniesienia, które napływają w ostatnich dniach z
        Tybetu. Moje ojcowskie serce odczuwa smutek i ból w obliczu cierpienia tak wielu
        osób. Tajemnica męki i śmierci Jezusa, którą przeżywamy w Wielkim Tygodniu,
        pozwala nam być szczególnie wrażliwymi na ich sytuację".
        www.magazynpolonia.com/mp/index.php?option=com_content&view=article&id=285:papie-o-tybecie&catid=36:polityka-&Itemid=81
        • Gość: mark Re: Powiedział, powiedziaó. Tylko co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 19:25
          Czyli przykra sprawa, ale ja muszę dokończyć robra :(
          • edico Re: Powiedział, powiedziaó. Tylko co? 07.04.08, 22:12
            Krótkie, ale dobre podsumowanie sensu takich słów.
        • Gość: jacek Re: Powiedział, powiedziaó. Tylko co? IP: *.lublin.mm.pl 07.04.08, 19:36
          ale to już dawno powiedział. Ide na basen, nie mogę czekać czy coś powie...
    • Gość: arcydiabeł papież? A co on może. Cały świat milczy! IP: *.lublin.mm.pl 07.04.08, 19:53
      Przywódcy mocarstw milczą. Nie widzą tego co się dzieje? Gorzej, widzą i nie
      działają bo w Chinach są załatwiane olbrzymie interesy. Ulokowany jest tam
      olbrzymi kapitał.
      Idźmy dalej Czeczenia. Armia rosyjska morduje i znęca się dla zabawy i... cicho
      sza. No bo jak można krytykować otwarcie Rosję. Tak drogi edico. Papież nic nie
      zdziała. Tu potrzebne są działania mocarstw światowych. Tylko co ich to obchodzi?
      • edico Re: papież? A co on może. Cały świat milczy! 07.04.08, 20:21
        Przywódcy mocarstw milczą ze względów materialnych. A jakie interesy materialna
        może mieć Bóg działając przez swych zastępców?
        A może nastąpiła zmiana doktryny i już nie wszyscy ludzie są równi wobec Boga?
        • Gość: nelly Re: papież? A co on może. Cały świat milczy! IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 20:31
          No właśnie Edico za dużo w tym wszystkim myślenia ludzkiego. Papież
          nie może myśleć jak człowiek. Nie od dziś wiadomo, że mocarstwa w
          takich sprawach milczą. Co zrobiły mocarstwa przed wojną, żeby jej
          zapobiec? Nic. Ratowały pokój w Europie na ludzki sposób czyli
          zgadzając sie na żądania Hitlera. Czy opowiedziały sie przeciwko
          ZSRR? A w jaki sposób, skoro Stalina uwodziły? ;)... Papież, który
          nic konkretnego nie zrobił, żeby zapobiec wojnie. Bo jak mógł coś
          zrobić, skoro myślał jak człowiek? A teraz historia wystawia
          rachunek. Czy ten papież ze względu na przeszłość może tak postapić?
          Czy daje przyzwolenie teraz skoro w Wielkim Poście mówił o swoim
          ojcowskim sercu...
          Pozdrawiam
          • edico Re: papież? A co on może. Cały świat milczy! 07.04.08, 20:47
            Pozostaje tylko powtórzyć kanon synodu utrechckiego z 1865 roku, że
            "sąd Biskupa Rzymskiego w tych rzeczach, które do wiary i obyczajów należą, jest
            nieomylny" :(
            • Gość: nelly Re: papież? A co on może. Cały świat milczy! IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 22:13
              Niestety Edico z tym dogmatem papież będzie musiał się zmierzyć i od
              jego mądrości zależy, czy KK przetrwa. Wtedy gdy padły te słowa
              ludzie nie umieli pisać, a co dopiero czytać to, co uczeni w piśmie
              czyli mądre głowy napisały. W interesie elity było, żeby ludzie nie
              zaczęli myśleć. No i taka ironia losu. Rewolucje pozwoliły ludziom,
              którzy nigdy do szkół by sie nie dostali w ustroju feudalnym -
              zdobyć wiedzę. No i do tego ( to już prawdziwa zgroza i dzieło
              szatana ) - kobietom ! ;). No i papież powinien przeprosić też
              kobiety za to w jaki sposób były traktowane przez KK. Pamiętasz
              przemowę arcybiskupa, że feministki mają o co walczyć. Ale ostatnią
              rzeczą, której chciał, to walczyć o prawa, których pozbawił je KK
              interpretując na sposób ludzki słowa Boga. I walczyć o to, żeby to
              KK uznał swoje błędy, popełnione w stosunku do kobiet ;).
              Pozdrawiam
              • edico Re: papież? A co on może. Cały świat milczy! 08.04.08, 15:08
                Jest to już co najmniej drugie bardzo wyraźne jego milczenie w sprawach mających
                znaczenie na zewnątrz kościoła, w których chce być ponoć autorytetem.
                • edico Re: papież? A co on może. Cały świat milczy! 08.04.08, 15:26
                  A co do stosunku do kobiet w kościele, to popatrz na to zdjęcie przedstawiające
                  Ratzingera podczas wspólnego nabożeństwa z...
                  - "biskupką" Marią Jepsen:
                  www.ultramontes.pl/ratzinger_i_biskupka.jpg
                  Zdjęcie zaczerpnąłem ze strony
                  www.ultramontes.pl/ratzinger_zludzenia.htm
                  gdzie przypadkowo zawędrowałem. Jest tam dosyć sporo komentarzy na temat jego
                  postawy, dla tego wolę odwołać się do nich.

                  Podnosiliśmy już nie jednokrotnie tzw. "sprawy dywanowe".
      • Gość: jacek Panie diabeł nie błądź pan IP: *.lublin.mm.pl 08.04.08, 09:56
        przeciez edico napisał już że papież nie milczy. Że jemu się okłamało znowu. Pan
        wysyłasz swoich diabłów i panu edico oni czasami tylko w d..pę wejdą ale
        najczęściej i w mózg, to on pisze takie rzeczy.
        • Gość: nelly Ty błądzisz Jacku IP: 89.204.204.* 08.04.08, 10:05
          Edico napisał wyraźnie, że papież teraz milczy, choć nastąpiła
          eskalacja konfliktu. Ostatnie słowa, które wypowiedział na temat
          Tybetu były 19 marca tego roku w Wielkim Poście. Edico zacytował
          jego słowa, a ja podałam link ;). Czyli od czasu masakry papież nie
          powiedział na ten temat słowa. I o tym Edico pisał i ja również.
          Pozdrawiam
          • Gość: arcydiabeł Re: Ty błądzisz Jacku IP: *.lublin.mm.pl 08.04.08, 15:27
            a to Twoim zdaniem jak często ma się wypowiadać co by wszystkich zadowolić? No
            może oprócz edico. Jego chyba nawet własna kobieta nie zadowoli;p
            • Gość: jacek Re: Ty błądzisz Jacku IP: *.lublin.mm.pl 08.04.08, 17:37
              jaka kobieta? Chyba ręka?
    • Gość: arcydiabeł Re: A papież nadal milczy IP: *.lublin.mm.pl 08.04.08, 15:27
      a to Twoim zdaniem jak często ma się wypowiadać co by wszystkich zadowolić? No
      może oprócz edico. Jego chyba nawet własna kobieta nie zadowoli;p
    • Gość: jacek Codzień tu zaglądam a on wciąż milczy IP: *.lublin.mm.pl 09.04.08, 19:29
      a mógłby coś powiedzieć.
    • Gość: jacek a psy szczekają IP: *.lublin.mm.pl 09.04.08, 19:33
      "Co by jednak nie było, taka wersja miłości bliźniego staje znowu pod wielkim
      znakiem zapytania"
      Co by nie było, co by się nie działo, co by kto nie zrobił, pewne psy będą
      szczekały bo im ich mały zacietrzewiony móżdżek nie pozwala na nic innego ...
      • edico Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 10.04.08, 15:29
        Przy tego typu podejściu, katolicki biskup, Hefele z Rottenburga, miał rację
        pisząc 3 grudnia 1870 roku:

        "Nie na chęciach zaiste zbywa hierarchii, jeśli w XIX wieku nie będą
        znowu stawiane stosy."

        Papież Innocenty III (1198-1216):
        "Żadne miłosierdzie nie powinno powstrzymywać od tych surowych środków, albowiem
        często według przykazań boskich karze się dzieci za grzechy rodziców."

        Powiadał także, że dzieciom niedowiarków tylko życie należało zostawić, i to
        jedynie przez miłosierdzie. Skutek tego był taki, że papieże, np. Mikołaj III
        (1277-1280), wzbogacili swe rodziny konfiskatami dokonanymi na heretykach przez
        inkwizycję.

        I chyba najlepsze z tego cyklu:

        "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego,
        ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale
        bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się
        możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i
        karania winnych."
        [Słowa papieża Leona XIII (1878-1903) z 1903 roku]
        • folkatka Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 10.04.08, 15:54
          Całe szczęście od tamtego czasu mineło 100 lat, a po drodze był SV II
          • edico Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 10.04.08, 16:07
            Mam nadzieję, że do powrotu do tamtych czasów już nie dojdzie a osiągnięcia SVII
            nie zostaną zniweczone.
            • Gość: tomekjot Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 16:27
              Edico - wiekszość faktów które tu przytaczas miały miejsce przed SV
              II - a ty cały czas drążysz temat, własciwei nie wiadomo po co.

              czy uważasz może- że działalność K.k i na przykład Świadków Jehowych
              na terenach byłego ZSRR to równiez V kolumna?
              Przypomne ci ze zadaniem V kolumny było min. przygotowanie listy
              osób przeznaczonych do eksterminacji w momencie zajęcia obszaru II
              RP przez hitlerowców.
              czy w zwiazku z tym uważasz, że K.K przygotowuje grunt do
              dokonywania zbrodni na chinczykach?!
              • edico Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 10.04.08, 16:40
                Czy uważasz, że same uchwały SVII zreformowały na tyle Kościół, że nie ma
                żadnego zagrożenia powrotu do przeszłości?

                O ile nie pamiętasz, to warto powrócić do faktu tworzenia organizacji Młodzieży
                Wszechpolskiej czy ONR pod egidą Kościoła po parafiach na terenie całego kraju.
                O ile wiem, do dnia dzisiejszego parafie nie zamknęły przed nimi swoich podwojów
                na ich cele statutowo organizacyjne.

                A co do reszty tak stawianych pytań, powinieneś sam podążyć za meandrami
                własnych myśli i znaleźć dla nich stosowną reakapitulację.
                • Gość: tomekjot Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 16:51
                  takiej pewności nigdy niema i nie bedzie. Przyszłość pokaże.

                  o ile sie orientuję prawo do zkorzystania z p[omieszczeń k.k maja
                  tylko i wyłącznie organizacje powołane przez K.K i stowaryszenia
                  katolickie.

                  MW i ONR do takich sie nie zaliczają.
                  • edico Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 10.04.08, 17:13
                    W takim razie znasz tylko jedną stronę tego samego prawa:
                    "Najbliższe spotkania z Wojciechem Wierzejskim

                    czwartek 3VI:
                    Podobna debata na ASP, godz. 17.00, Krakowskie Przedmieście 5, Aula Rektoratu
                    "Pałacyk"
                    godz. 19.15 Piaseczno
                    Dom Parafialny przy kościele p.w. św. Anny, pl. Piłsudskiego"
                    www.gaylife.pl/artykul.php?id=99
                    Wystarczy tylko pogoglować :))
                    • Gość: tomekjot Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem IP: *.gprs.plus.pl 10.04.08, 17:49
                      Organizowanie incydentalnych spotkań- a afiliowanie, czy tez działanie pod egida k.k przy parafii to chyba róznica?!
                      • Gość: tomekjot Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem IP: *.gprs.plus.pl 10.04.08, 17:54
                        Ruchy i stowarzyszenia katolickie


                        Rada Ruchów, Wspólnot Formacyjnych i Stowarzyszeń Katolickich
                        Akcja Katolicka
                        Duszpasterstwo Akademickie
                        Centrum Duszpasterstwa Młodzieży
                        Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Lubelskiej
                        Ośrodek Ratowania Dziecka Odrzuconego
                        bezpłatne porady prawne
                        Dominikańskie Duszpasterstwo Absolwentów
                        Duszpasterstwo chorych i niepełnosprawnych
                        Centrum Informacji o Kultach Destrukcyjnych
                        Duszpasterstwo Bankowców
                        Duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych
                        Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży
                        Nowe Jeruzalem (wspólnota Odnowy w Duchu Świętym)
                        Ogniska Światła i Miłości
                        Ruch Rodzin Nazaretańskich
                        Ruch Światło-Życie
                        Legion Maryi
                        Spotkania Małżeńskie
                        Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" Federacja Skautingu Europejskiego

                        zródło: kuria.lublin.pl/www/Ruchy_i_stowarzyszenia_katolickie

                        gdzie tu masz ONR albo MW?!
                        • edico Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 10.04.08, 18:33
                          Wierzysz w dokumenty Kościoła????
                          • folkatka Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 15.04.08, 14:57
                            Uwierz mi edico, że ta lista jest wiarygodna, i ani ONR ani MW nie mają wśród
                            ludzi KOscioła zbyt wielkiego poparcia.
                            • edico Re: a psy szczekają z wielkim natchnieniem 15.04.08, 17:22
                              folkatka napisała:

                              > Uwierz mi edico, że ta lista jest wiarygodna, i ani ONR ani MW nie
                              > mają wśród ludzi KOscioła zbyt wielkiego poparcia.

                              Droga Folkatko.
                              Naprawdę wierzę w Twoje dobre chęci i intencje. Natomiast w żaden sposób nie
                              jestem w stanie w sposób wiarygodny o odpowiadający prawdzie zdefiniować pojęcie
                              "ludzi kościoła". Moje poważne wątpliwości i rozterki w tej materii wynikają
                              m.in. stąd, że sam Kościół - a właściwie jego hierarchia - nie jest w stanie
                              odróżnić tego, co jest kościelne od tego, co jest katolickie podciągając
                              wszystko pod jeden mianownik. Świadczy o tym m.in. historia krakowskiego
                              Stowarzyszenia "Dom Rodzinny" i to, co Dziwisz aktualnie z nim wyprawia. Czy
                              gdyby było inaczej, to Dziwisz sięgał by po nie swoje?

                              To samo, jeżeli chodzi o ruchy społeczne. Jest to tylko kwestia interesu, do
                              którego Kościół w każdej chwili może się przyznać pod dowolnym pretekstem nie
                              zawsze odpowiadającym rzeczywistości.

                              Pozdrawiam
                    • Gość: jacek Z Nowakiem też są spotkania IP: *.lublin.mm.pl 10.04.08, 18:24
                      i wiesz co? I g...o możesz zrobić. I to jest fajne:)
                      • edico Re: Z Nowakiem też są spotkania 10.04.08, 18:35
                        A po co ja mam komuś coś robić, skoro sam kościół wyręcza swego najgorszego
                        wroga w tym bogobojnym dziele?
                        • skory1 "Łowcy sekt" powinni się leczyć... 20.05.08, 17:53
                          Zamiast komentarza.
                          www.eioba.pl/a75240/paranoja_antysektowa_siedem_objawow_kluczowych_u_antykultowcow
    • edico Czy to jest ta tajemnica milczenia papieża? 15.04.08, 12:11
      A może dla tego, że historia Tybetu przypomina do złudzenia historię Polski z
      rozbiciem dzielnicowym?

      Tybet był kiedyś potęgą, której broń z ręki wytrącił buddyzm w IX w. Wprawdzie w
      XII w. Chiny narzuciły zwierzchność, ale nie ingerując w sprawy wewnętrzne,
      pozwoliły na uniezależnienie się pod wpływem religijnej teokracji. Jak zawsze
      zaczęło się od opanowania szkolnictwa i podporządkowania nauki religijnemu
      rządowi dusz, rzuceniem ludzi na kolana i ich bezwzględna eksploatacja. W XVIII
      w. Chiny przywróciły swoje zwierzchnictwo powtórnie popełniając ten sam błąd.
      Pod koniec XIX w Tybet stał się areną rywalizacji Rosji, Anglii i Chin nie bez
      udziału Dalajlamy wysyłającego w 1904 r. przeciwko karabinom maszynowym swoje
      wojsko wyposażone w łuki i dzidy. W 1911 Tybet odzyskał niepodległość w wyniku
      rewolucji w Chinach, która zmiotła cesarstwo. Powrócił Dalajlama fundując
      ponownie państwo kościelne w całej swojej krasie odizolowując ten kraj od reszty
      świata (przyczynek do dyskusji na temat aktualnej walki kieckowatych w
      kwestiach rozwoju współpracy Polski z UE chwytających się wszelkich argumentów
      łącznie z poszukiwanie płci u Teletubisiów).

      W efekcie tak perfidnej polityki, około 30% populacji Tybetu stanowili mnisi.
      Oznacza to tylko tyle, że każdy dorosły człowiek musiał pracować na jednego
      darmozjada przebierającego się w czarnoksięskie szatki. Pracować na nich musiały
      nawet dzieci. Kiedy w 1950 r. Chiny ponownie zajęły Tybet, na 2 mln. mieszkańców
      było tam 600 tys. mnichów i ponad 6 tys. kapiących zlotem i srebrem klasztorów.
      W 1959 r. "sukienkowa klasa panów" zagrożona widmem utraty pracy i przywilejów
      wznieciła powstanie rzucając w imię Boga ogłupiałych Tybetańczyków na chińskie
      karabiny maszynowe i czołgi. Skończyło się tym, czym skończyć się musiało.

      Jako ciekawostkę można uznać, że nauczycielem obecnego Dalajlamy był nazista,
      członek SS Heinrich Harrer!!!

      Powrót islamu do Tybetu grozi tym samym, co jest aktualnie w Polsce - czyli
      przywróceniem przywilejów kleru, zwrotem majątków zdobytych wyłącznie wyzyskiem
      i niewolnictwem oraz zamianą jednych pachołków na drugich. Czyli innymi słowy
      musiał by potępić to, co Kościół robił i zrobił w Polsce.

      Więcej:
      Lux Veritatis: Szczyty teokracji,Fakty i Mity Nr 15(423), s. 11.
      • Gość: jacek Re: Czy to jest ta tajemnica milczenia papieża? IP: *.lublin.mm.pl 15.04.08, 13:11
        A ten papież milczał już w XIX wieku. Mało tego. Jak buddyści rżnęli kobiety i
        dzieci to on milczał też.
        On, zamiast zorganizować wyprawę w XII wieku też milczał. Koniecznie wybitny
        szmatławiec fakty i mity powinny o tym napisać
        • edico Re: Czy to jest ta tajemnica milczenia papieża? 15.04.08, 13:55
          A kiedy to papież ujął się choć raz za wyrzynanymi kobietami i dziećmi. Czy
          wspomniał coś na ten temat w czasie II wojny światowej?
          A rewolucja francuska,, którą Kościół chciał utopić we krwi???
          • folkatka Re: Czy to jest ta tajemnica milczenia papieża? 15.04.08, 14:56
            A rewolucja francuska,, którą Kościół chciał utopić we krwi???
            ===========================
            i vice versa
            • edico Re: Czy to jest ta tajemnica milczenia papieża? 15.04.08, 17:07
              Tak, to prawda. Obydwie siły społeczne walczyły o swoje interesy napuszczając
              jeszcze na siebie ogłupiały lud.
              • Gość: nelly Re: Czy to jest ta tajemnica milczenia papieża? IP: 89.204.198.* 16.04.08, 23:09
                KK i władza świecka zawsze walczyły o władzę napuszczając na siebie
                ogłupiały lud. Ogłupiały, bo KK zrobił wszystko, żeby był
                ciemnogród. W przeciwnym wypadku trudno byłoby mu sterować
                ludźmi...Wspaniale KK przedstawił Prus W powieści : " Faraon " i no
                Sienkiewicz w powieści: " Krzyżacy ".
    • Gość: iksinski Re: A papież nadal milczy IP: *.gprs.plus.pl 17.04.08, 00:48
      taaaak. scenariusz kodu da vinci 2 piszesz ? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja