Lekarz odpowie za przeszczepienie nowotworu

18.04.08, 21:25
Zastanawia mnie jedno- jak facet chory na raka mógł być dawcą krwi?
oddawał krew maksymalnie od roku, bo miał 19 lat, a rak przecież
rozwija się dość długo...coś mi tu nie pasuje.
    • Gość: Buba Doniesienie roi sie od bledow pisowni. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.04.08, 21:44
      A takze od chwastow jezykowych ("lekarz posiadal wiedze").
      Gazeto! Czy kandydat na reportera nie musi miec co najmniej matury?
      To jest skandaliczne ile tu sie pojawia bledow wszewlkich, ktorych
      nie powinno popelniac srednio rozgarniete dziecko z siodmej klasy.
    • mindflayer Ostrożnie z osądami 18.04.08, 22:16
      Ta sprawa jest bardzo skomplikowana. Dawca nie miał cech choroby, a lekarze którzy pobierali narządy pobrali dodatkowo wycinki innych narządów do badania. Tu nie można czekać na wyniki histopatologiczne, bo narządy nadają się tylko kilka godzin do praktycznie jednej doby do przeszczepu. Kiedy okazało się, że jedna pacjentka dostała nowotwór, to o ile wiem, pozostałym biorcom - zanim wystąpiła choroba - zaproponowano usunięcie wszczepionych narządów, na co oni się nie zgodzili.

      To kazus na skalę światową, bo zrobiono to (najprawdopodobniej) zgodnie z zasadami, nie dopuszczono się zaniedbań. Sprawa oczywiście jest dla sądu i do ostatecznej opinii trzeba mieć pełną dokumentację, ale wygląda że to był kosmiczny pech, a nie niechlujstwo. Nikt nie powinien twierdzić, że transplantologia jest prosta, to jedna z najtrudniejszych i najbardziej ryzykownych dziedzin medycyny.
      • nessie-jp Re: Ostrożnie z osądami 19.04.08, 01:19
        mindflayer napisał:

        > Ta sprawa jest bardzo skomplikowana. Dawca nie miał cech choroby, a lekarze któ
        > rzy pobierali narządy pobrali dodatkowo wycinki innych narządów do badania. Tu
        > nie można czekać na wyniki histopatologiczne

        Jeśli tak, to kiedy stwierdzono grasiczaka? Jeśli już po wszczepieniu organów,
        to chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie może oskarżać lekarzy?

        A jeśli badanie tkanek wykonano przed wszczepieniem organów i stwierdzono
        komórki grasiczaka, to jakie mogło być uzasadnienie decyzji o transplantacji?
        (Nie mówię o człowieku, który dostał wątrobę, bo tam sytuacja była ewidentna --
        przeszczep albo śmierć). Czy lekarz zakładał, że nowotwór grasicy będzie
        niegroźny nawet dla ludzi pozbawionych systemu odpornościowego?
    • Gość: obserwator Jacek Brzuszkiewicz nie rozumie słowa precedens. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 22:34
      To już kolejny raz czytam artykuł, w którym autor posługuje się słowem którego
      nie rozumie. Ta sprawa nie ma precedensu, czyli innymi słowy jest
      bezprecedensowa. Precedensem to się dopiero stanie jak pojawi się taka sama
      kwestia w przyszłości. Mam dość nieuków i analfabetów w GW. Pewnie Admin nie
      puści tego tekstu ze względu na dobro GW. Pozdrawiam
      • Gość: introligator Re: Jacek Brzuszkiewicz nie rozumie słowa precede IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 09:34
        Masz rację! Pan Brzuszkiewicz penie myśli że pisze dla zjadaczy
        papki informacyjnej. Cieszę się że jest wielu czytelnikóe którzy
        posiedli umiejętność czytania ze zrozumieniem. Szkoda tylko, że ci
        którzy piszą nie zawsze ją mają.
    • turpin do Autora - to się kupy nie trzyma 19.04.08, 12:18
      Informacje w tej (medycznie) fascynującej historii są wyjątkowo mętne
      • alpepe Re: do Autora - to się kupy nie trzyma 20.04.08, 17:16
        Dziękuję za to rzeczowe objaśnienie sprawy. Nie jestem autorem tego artykułu,
        piszę to jako czytelnik. Wynika z tego, że słusznie lekarz nie przyznaje się do
        winy, a artykuł ukazuje go jako monstrum.
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja