Poród w domu

IP: *.chello.pl 22.04.08, 12:49
Czy w Lublinie są położne zajmujące się przyjmowaniem porodów domowych?
Bardzo proszę o informację, bardzo mi zależy.
    • dodi_b Re: Poród w domu 22.04.08, 17:42
      Z tego co mi jest wiadomo to na lubelszczyźnie nie ma takiej
      możliwości.
      • Gość: Medyk Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 13:09
        A jeżeli zacznie spadać tętno dziecka, i trzeba natychmiast będzie robić cięcie,
        albo dostanie Pani krwotoku z powodu np patologii III okresu porodu to co wtedy?
        niczego podczas porodu nie można wykluczyć, proszę się zastanowić żeby nie wydać
        wyroku na siebie i dziecko.
        • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 23.04.08, 18:34
          Zastanowiłam się. Parę tysięcy lat kobiety rodzą bez żadnych interwencji. Dobra
          położna/ lekarz potrafią przewidzieć lub w porę wykryć zagrożenie, ufam też
          własnej intuicji. Do szpitala w razie problemów mam bardzo blisko.
          Kwalifikacja do porodu w domu przewiduje bardzo dokładne rozeznanie w przebiegu
          ciąży i stanie zdrowia matki. To może okazać się ważniejsze niż super aparatura
          w szpitalach, której czasem za bardzo się ufa. A najbardziej to się obawiam
          aroganicji medyków właśnie, którym się wydaje, że wszystko wiedzą i nie słuchają
          rodzących i również dopuszczają paskudnych zaniedbań.
          Nie chcę rodzic na sali pełnej krzyków innych kobiet, w pozycji "chrabąszcza" i
          towarzystwie opryskliwych pielęgniarek i połoznych, pompowana oksytocyną.
          W Holandii 47% to porody domowe a kolejnych 40 to porody w domach narodzin.
          Dla mnie poród w domu to nie żaden wyrok ale normalność, której w polskich
          szpitalach brakuje.
          • Gość: ... Re: Poród w domu IP: *.lublin.mm.pl 23.04.08, 19:05
            Brawo!Niestety w naszych realiach środowisko lekarskie będzie się
            bronić na wszelkie sposoby, aby nie utracić tak fantastycznego
            źródła pieniędzy jakie stanowią ciężarne a potem rodzące... Będą
            mnożyć patologie, siać postrach, zlecać pełno niepotrzebnych zwykle
            badań, robić USG na każdej wizycie (zastanówcie się drogie Panie,czy
            to tak naprawdę służy Wam i Waszym dzieciom, czy kieszeni doktora)
            Jak narazie nie ma szans na poród w domu, przynajmniej w Lublinie,
            bo w innych miastach wiem że jest to możliwe. A jak nie w Polsce to
            w Niemczech, Holandii, Anglii,etc.
          • Gość: nina Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 19:10
            ja także zgadzam sie z medykiem..choć nie mam wykształcenia medycznego. Jeśli na
            szali - po jednej stronie położymy- nazwijmy to dyskmfort - krzyki rodzących czy
            nieuprzejmy personel, a na drugiej szali ewentualne komplikacje podczas porodu -
            krwotok, zanik tętna dziecka to ewidentnie wybór to szpital. Ponadto jeśli
            myśłisz, że dla innych kobiet szpital to przyjemnosć to się mylisz :} natomiast
            w Holandii jest zupełnie inaczej rozwinięty system ratownictwa medycznego. Dalej
            - medycyna to nie prorokowanie - jak piszesz że położna, czy lekarz to wróżki i
            potrafią przewidzieć co sie stanie..Na oksytocyna zawsze mozesz sie nie zgodzić.
            i na koniec - myśł na początek o dziecku, potem o swojej wygodzie. W chwili
            obecnej - przykro mi, ale bezpieczniej jest,a by dziecko przyszło na świat w
            szpitalu. Ale wybór jest Twój. Niemniej to dziecko na teraz pulę pierwszeństwa,
            a nie to że nie podoba sie Ci się humor położnej, czy inne rodzące..troche to
            pachnie infantylnością
            • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 23.04.08, 19:49
              przykro mi, ale bezpieczniej jest,a by dziecko przyszło na świat w
              > szpitalu.

              Nie wiem na czym według Ciebie ma polegać to bezpieczeństwo? Uważasz że
              podłączenie do aparatury na kilkanaście godzin to optymalna opcja dla dziecka?

              Niemniej to dziecko na teraz pulę pierwszeństwa,
              > a nie to że nie podoba sie Ci się humor położnej, czy inne rodzące..troche to
              > pachnie infantylnością

              Kobieta to nie inkubator a jej samopoczucie bardzo wpływa na samopoczucie
              dziecka i przede wszystkim sprawny przebieg porodu, karmienie i relację z
              dzieckiem, czyli tak naprawdę całe jego życie.
              Jeśli czujesz się bezpiecznie tylko w szpitalu możesz tam rodzić, ja chcę być
              wtedy w domu. Chcę skupić się na dziecku swojej rodzinie a nie walce z
              personelem o swoje prawa: żeby nie podawali mi rutynowo kroplówek, nie badali
              siedemnaście razy bez względu na potrzebę, nie cieli krocza jeśli można je
              chronić, nie cieli pępowiny zanim się nie wytętni co powoduje zachłystnięcie
              dziecka, nie odśluzowywali malucha dopóki sam nie wchłonie resztek mazi płodowej
              itp, itd.
              Większość komplikacji porodowych można przewidzieć, wówczas nie zdecyduję się na
              ryzyko, to oczywiste. Te któych nie można przewidzieć - mogą wydarzyć się w domu
              lub w szpitalu, nie poradzisz na to nic.
              • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 23.04.08, 19:52
                Aha nagły spadek tętna dziecka jest możliwy również wtedy gdy będę wędrować
                między szpitalami, które nie będą chciały mnie przyjąć na poród "bo brak miejsc".
                Nie widzisz że to wszystko sobie przeczy? Z jednej strony traktowanie porodu
                jako sytuacji zagrożenia życia z drugiej odmowa pomocy...
                • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 26.04.08, 09:38
                  Dla wszystkich ciot zanim zaczną obrażać ludzi przez swoje niedouczenie i ciasne
                  poglądy:
                  www.lekarz.com.pl/dom_czy_szpital/bezpieczenstwo.htm
                  www.lekarz.com.pl/dom_czy_szpital/zagrozenia.htm
                  www.lekarz.com.pl/dom_czy_szpital/satysfakcja.htm
                  www.babyboom.pl/ciaza/porod_i_polog/porod_w_domu.html
                  www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,2856716.html
                  www.rodzicpoludzku.pl/poradnik/podkategoria.php?kategoria_id=2&poradnik_podkategoria_id=16
                  • Gość: Mysza to było do cioci dobra rada IP: *.chello.pl 26.04.08, 09:39
              • Gość: nina Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 20:01
                Wg. mnie bezpieczniej jest w szpitalu - jakby co są inkubatory, zestawy do
                intubacji, reanimacji (odpukać), leki - które mogą być podane w ciagu kilku
                sekund. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem aparatury. Samopczucie to jedno, a
                zdrowie - jako organizm to drugie, niestety na cześc z tego nie mamy wpływu.
                Pięknie to piszesz, ale trochę w oderwaniu od rzeczywistości, tak utopijnie :)
                wiem co mówię, bo leżałam na patologii z mega wysokim ciśnieniem, potem na
                porodówce i widziałam te straszne aparatury - często ratowały życie, nie było
                tak używane dla fanaberii. Ponadto masz jakieś wypaczone stanowisko odnośnie
                porodówki - owszem są i złe rzeczy, ale to nie jest tak, ze wredny personel
                tylko czeka na te biedna rodzące aby im kuku zrobić i aby przysporzyć im
                bólu..To Twoje dziecko, twój poród, ja wiem jedno leżałam na patologii, wiem
                jak kruche jest życie dziecka i te aparatury/leki to służyły pomocą, aby te
                życia niejednokrotnie ratować. I życia dziecka bym nie zaryzykowała, bo za wiele
                widzialam. Ponadto nikt mnie jakoś z premedytcją nie krzywidzł w szpitalu.
                Troche sie s-f naczytałaś, ale nie wiem czy widziałaś porodówkę na żywo :]
                reasumując mój wywód w tym łatku - twoje dziecko, życie - ródź jak chcesz,a le
                wyważ trochę swój światpogląd. I fakt w lubelskim nie ma porodów domowych -
                najbliższy w W-wie to Dom narodzin
                • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 23.04.08, 20:44
                  U Ciebie były komplikacje, to przekreśla szanse na poród w domu. U mnie wszystko
                  książkowo.
                  Może też Twoje doswiadczenia bardziej Cię przewrażliwiły?
                  dziecku grozi w życiu 10000000 niebezpieczeństw, po urodzeniu też nie utrzymasz
                  go pod kloszem...
                  • Gość: Lublinianka Re: Poród w domu IP: *.pronet.lublin.pl 24.04.08, 03:56
                    To szkoda że takie małe masz szanse na poród w domu. Może przy następnym maluchu
                    Ci sie uda. Powodzenia.
                    • Gość: ciocia dobra rada. Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 25.04.08, 23:21
                      jak Tobie to radzę w Szpitalu im.prof.Kaczyńskiego...ul.Abramowicka!:)
                      Z takim podejściem i myśleniem tylko tam są miejsca!
                      • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 26.04.08, 09:28
                        Rozumiem że byłaś i dobrze sprawdziłaś?
                        • cota Re: Poród w domu 26.04.08, 10:16
                          Zalety porodu domowego:

                          1. Poród w domu ma charakter bardziej fizjologiczny ze względu na dobrze
                          znane otoczenie. Obecność męża i najbliższej rodziny może mieć bardzo dobry
                          wpływ na stan psychiczny rodzącej.
                          2. Noworodek przez cały czas może pozostawać z matką. Nie ma, więc
                          konieczności organizowania opieki o charakterze „rooming-in”.
                          3. Bliski kontakt matki z dzieckiem od pierwszych minut życia, wpływa
                          pozytywnie na przebieg połogu i prawidłowe wykształcenie laktacji. Podczas
                          porodu domowego rodzice mogą od pierwszych chwil zająć się swoim dzieckiem, a
                          także karmienie piersią rozpoczyna się w ciągu kilku minut po urodzeniu.
                          4. Koszty związane z porodem są mniejsze niż w szpitalu.
                          5. Jedną z istotniejszych zalet takiego porodu jest izolacja matki i dziecka
                          od środowiska szpitalnego, co pozwala uniknąć narażenia na zakażenia szpitalne,
                          a prawdopodobieństwo wystąpienia posocznicy połogowej jest niewielkie, pod
                          warunkiem przestrzegania zasad aseptyki. Domownicy zwykle bywają częściowo
                          uodpornieni na obecne w domu drobnoustroje.
                          6. Dzięki porodom domowym, w szpitalach pozostają wolne łóżka, które można
                          wykorzystać w razie wystąpienia ciąż powikłanych.
                          7. W czasie porodu odbywającego się w domu rodząca nie odczuwa strachu i
                          lęku, a także ograniczone zostaje wykonywanie zbędnych interwencji medycznych.
                          8. Dużą zaletą porodu domowego jest również brak zaleceń, by kobieta leżała w
                          łóżku, jeśli nie ma na to ochoty. Przygotowuje się wtedy inne miejsca do porodu,
                          a łóżko można w ogóle pominąć.
                          9. Każda kobieta decydująca się na poród w warunkach domowych powinna zdać
                          sobie sprawę, że poród taki stwarza pewne dodatkowe ryzyko w porównaniu z
                          porodem w wyposażonym i sprawnie działającym szpitalu. Nieprzewidziane sytuacje
                          krytyczne, z którymi tylko szpital jest w stanie sobie poradzić, mogą przytrafić
                          się nawet w wypadku, gdy ciąża przebiegała prawidłowo.

                          Wady i zagrożenia porodu domowego:

                          1. Brak możliwości wykonania diagnostyki okołoporodowej oraz dostępu do
                          aparatury medycznej, a także brak zabezpieczenia medycznego we wczesnym okresie
                          okołoporodowym.
                          2. Brak obecności lekarza podczas porodu domowego oraz brak możliwości
                          zastosowania niektórych leków bez zlecenia lekarskiego.
                          3. Niebezpieczeństwo wystąpienia nagłych powikłań, pomimo bardzo ostrożnego
                          doboru rodzących. Nie ma żadnych możliwości przewidzenia wystąpienia zaburzeń
                          czynności porodowej, przedłużenia II okresu porodu, atonii lub subatonii macicy,
                          krwotoku poporodowego oraz rozległych obrażeń kanału rodnego. Brak możliwości
                          zastosowania zabiegów instrumentalnych w porodzie.
                          4. Brak możliwości wykonania szybkiego cięcia cesarskiego w sytuacjach
                          nagłego zagrożenia zdrowia i życia matki lub dziecka. W przypadku konieczności
                          udzielenia szybkiej pomocy specjalistycznej mogą zaistnieć poważne trudności.
                          5. Brak fachowej neonatologicznej opieki oraz brak możliwości pełnego
                          monitorowania stanu noworodka w przypadku zagrożenia jego życia.
                          6. Brak możliwości zabezpieczenia szybkiego transportu do szpitala w
                          przypadku wystąpienia jakichkolwiek powikłań. Czas poświęcony na transport może
                          decydować o życiu i zdrowiu matki i dziecka.
                          7. Trudność przekonania przyszłych rodziców o możliwości wystąpienia realnego
                          zagrożenia dla matki i dziecka. Z medycznego punktu widzenia szczególnie
                          niebezpieczne są te powikłania, które następują nagle i nie ma możliwości
                          wcześniejszego ich przewidzenia.
                          • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 26.04.08, 21:28
                            Rodzice nie ponoszą karnej odpowiedzialności za powikłania porodu. Ryzyko zawsze
                            i wszędzie jest, zmienia się tylko czynnik ryzyka...
                            Cała ciąża to jedno wielkie ryzyko. Już nie mówiąc o posiadaniu dziecka...
                            • Gość: lekarz Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 21:37
                              i tu się bardzo mylisz! jeśli Sąd udowodni że porod domowy był
                              wynikiem kaprysu rodziców a nie konieczności, rodzice ponoszą pełna
                              odpowiedzialnośc karną za nieumyślne spowodowanie śmierci bądź
                              ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka, bodajże do 5 lat
                              pozbawienia wolności...
                            • gold-tea Re: Poród w domu 05.05.08, 05:22
                              Gość portalu: Mysza napisał(a):

                              > Rodzice nie ponoszą karnej odpowiedzialności za powikłania porodu.
                              Ryzyko zawsz
                              > e
                              > i wszędzie jest, zmienia się tylko czynnik ryzyka...
                              > Cała ciąża to jedno wielkie ryzyko. Już nie mówiąc o posiadaniu
                              dziecka...



                              No TAK ale ty to ryzyko jeszcze zwiekszasz przez swoja glupote.
                              Durna babo. Nie narazaj dziecko na smierc.
                      • Gość: anka Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 18:54
                        idz lepiej rodzić do szpitala i nie wydziwiaj bo jak się coś stanie
                        to najlepiej wtedy szukać winnych a w szpitalach nie jest tak żle
                        rodziłam na lubartowskiej i nikt mnie tam nie zjadł a ty chyba
                        jesteś bardzo rozpieszczona jak ci skurcze dadzą w d to przestaniesz
                        wymyślać
                  • aniutka99 Re: Poród w domu 24.02.09, 16:47
                    a co Mysza na to, że u mnie cała ciąża książkowo, a w trakcie porodu krwawienie
                    i decyzja o cięciu wykonanym w ciągu 15 minut?
                    life is life.
          • Gość: położna Re: Poród w domu IP: *.centertel.pl 13.01.09, 21:23
            proszę przeprowadzić się do Holandii ...
    • Gość: mm Re: Poród w domu IP: *.lublin.mm.pl 27.04.08, 17:40
      Na Gazecie jest forum "poród w domu". Tam są namiary na położne. Jeśli dobrze
      pamiętam, to jest też pani z Lublina. Życzę powodzenia
      • Gość: kingaa Re: Poród w domu IP: 212.160.172.* 28.04.08, 15:31
        To prawda z odpowiedzialnoscią, nawet jeśli znajdziesz położną,
        które przyjmie poród w domu to podpisujesz u niej glejt, że
        wszystkie następstwa jakie się wydarzą spadają na Waszą (rodziców)
        odpowiedzialność, co oznacza, iz przypadku, iż dziecku coś się
        stanie podczas porodu lub w jego następstwie - to zostaniecie
        pociągnięci do odpowiedzialnośc karnej za narażenia na utrate
        zdrowia lub życia dziecka...co niestety moze się wydarzyć. Szpital
        to przecież nie jest jakieś traumatyczne przeżycie, nie wiem skąd
        takie przeświadczenie o porodówce...
    • Gość: anka Re: Poród w domu IP: *.it-net.pl 28.04.08, 18:10
      A mi to wygląda na rozkapryszoną panienkę, co to za duzo się
      naczytała kolorowych pisemek;) Czyżby była moda na rodzenie w domu?
      Weź ty nie wydziwiaj...w szpitallu może być poród super, ale tobie
      tego nie wróżę...wiesz czemu, bo twoje nastawienie do szpitali i
      lekarzy jest takie, jakie jest...

      Mimo wszystko powodzenia;)
      • Gość: Lublinianka Re: Poród w domu IP: *.pronet.lublin.pl 28.04.08, 22:10
        A jakie Ty masz prawo oceniać ją i jej decyzję? I jak nie masz nic sensownego do
        dodania, to może lepiej nie pisać wcale?
        • Gość: anka Re: Poród w domu IP: *.it-net.pl 29.04.08, 07:06
          Oceniać każdy może...;)
    • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 29.04.08, 12:39
      Widzę że rozmowa na tym forum nie ma sensu. Ja nie pytałam nikogo o opinię. Ja
      pytałam o konkretną rzecz informację o położnych odbierających porody w domu.
      Co do podpisywania oświadczenia o porodzie w domu dotyczy to niepociągania do
      odpowiedzialności osoby odbierającej poród a nie mojej odpowiedzialnosci. Żaden
      człowiek nie ma obowiązku się leczyć i poddawać procedurom medycznym, cokolwiek
      by sie nie działo. Ze szpitala kazdy moze wyjść na własne żądanie w dowolnym
      momencie nawet w czasie porodu. O ubezwłasnowolnieniu decyduje sąd, ale widzę że
      na tym forum jest parę osób, które chętnie by tego wobec mnie dokonały. Nic nie
      poradzę na ciasnotę poglądów i ograniczenie niektórych tutaj i nie mam zamiaru z
      tymi osobami dyskutować, rónież z tymi co podszywają się pod "lekarzy" ja też
      mogę sobie wpisać to słowo w polu autor i szpanować. Zdradza cię brak
      kompetencji "lekarzu".
      Ludzie kochacie swoje stereotypy i przesądy to ok ale dajcie żyć innym którzy
      ich nie podzielają.
      • Gość: nina Re: Poród w domu IP: 212.160.172.* 29.04.08, 12:51
        No to Ci wszyscy odpowiedzili, ze nie ma, nie ma, nie ma..jaśniej
        ciężko. Szukałaś przyklasku?
        Odnośnie odpowiedzialności karnej to sie bardzo mylisz i mylisz dwa
        pojecia - owszem to Wy jako prawni opiekunowie będziecie pociągnici
        do odpowiedzialnosci karnej. Wyjście ze szpitala na życzenie - tak -
        ale osoba pełnoletnie posiadjąca pełną zdolność do czynności
        prawnych, ale jeśłi chodzi już o noworodka - to niekoniecznie -
        jeśli go zabierzesz ze szpitala, a jego stan wymaga hospitalizacji
        to lekarze mogą sie na to nie zgodizć, jeśłi coś mu się stanie to ty
        odpowiadasz za narażenia jego życia. Podobnie przy porodzie..Nikt
        chyba nie pisał o ubezwłasnowolnieniu u góry wątku. natmiast Twoje
        podejście do lekarzy i służby zdrowia jest takie, a nie inne -
        infantylne, przestawione w krzywym świetle, że nie dziw się, ze
        wywołało to takie, a nie inne komentarze..bo takie dziwne
        nastawienie rzadko sie zdarza. I skoro x osób pisało w podobnym
        tonie to moze coś w tym jest - zarówno odnośnie podejścia do lekazy,
        jaki i wad porodu domowego..ale wybór twój, szkoda tylko dzieciątka
        jak coś mu się stanie
        • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 29.04.08, 13:08
          Wtórny analfabetyzm czyli nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
          To że akurat żadna z odpowiadających osób NIE WIE o możliwości porodu domowego
          nie oznacza że takiej możliwości NIE MA.
          Co do personelu - jeśli jest choć w połowie tak miły jak niektóre osoby piszące
          tutaj, to dziękuję bardzo, nie chcę w ich towarzysteiw przeżywa ć
          nawjażniejszych chwil mojego życia.
          Szkoda że nie rozumiecie że podór nie jest sytuacją zagarożenia życia bo może
          wtedy zrozumielibyście że nie można ciągać za to ludzi po sądach.
          Szkoda że nie rozumiecie że jest coś takiego jak ustawa o zawodzie położnych
          która daje im pełne prawo do świadczenia usług medycznych związanych z porodem.
          W naszym nieszczęsnym kraju tylko prywatnie i za dość duże pieniądze, ale jednak.
          To że nie wiecie tego z reklam telewizyjnych nie moja wina.
          • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 29.04.08, 13:13
            www.rodzicpoludzku.pl/polozna_n/artykul.php?polozna_konferencje_artykuly_id=13&polozna_konferencja_id=3
          • Gość: nina Re: Poród w domu IP: 212.160.172.* 29.04.08, 13:25
            Zarzucasz innym nieuprzejmosć, a sama jesteś
            nieuprzejma....analfabeci itd. jeśli chcesz by ludzie byli mili dla
            Ciebie, to ty też taka bądź. Skoro nikt tu nie wie i nie słyszał i
            ja także nigdy nie słyszłm to istnieje duże prawdopodobieństwo, że
            takowe nie są w lubelskim praktykowane. Skoro sie upierasz to dzwoń
            po porodówkach i sie pytaj połoznych po porstu, może któraś
            zaryzykuje... plus jeszcze umówić z neonatlogogiem, ginekologiem
            kwestie zaraz po porodzie. poród nie jest sytuacją zagrażającą
            zyciu, ale może się stać w expressowym tempie..ale nie mój cyrk, nie
            moje małpy. dzwoń po porodówkach. Mnie by nikt do domowego nie
            przekonał, za duże ryzyko, ale nie moja sprawa
          • Gość: nina Re: Poród w domu IP: 212.160.172.* 29.04.08, 13:26
            Zarzucasz innym nieuprzejmosć, a sama jesteś
            nieuprzejma....analfabeci itd. jeśli chcesz by ludzie byli mili dla
            Ciebie, to ty też taka bądź. Skoro nikt tu nie wie i nie słyszał i
            ja także nigdy nie słyszłm to istnieje duże prawdopodobieństwo, że
            takowe nie są w lubelskim praktykowane. Skoro sie upierasz to dzwoń
            po porodówkach i sie pytaj połoznych po prostu, może któraś
            zaryzykuje... plus jeszcze umówić z neonatlogogiem, ginekologiem
            kwestie zaraz po porodzie. poród nie jest sytuacją zagrażającą
            zyciu, ale może się stać w expressowym tempie..ale nie mój cyrk, nie
            moje małpy. dzwoń po porodówkach. Mnie by nikt do domowego nie
            przekonał, za duże ryzyko, ale nie moja sprawa
            • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 29.04.08, 13:32
              > Zarzucasz innym nieuprzejmosć, a sama jesteś
              > nieuprzejma....

              A jak długo można być uprzejmym i słuchać wyzwisk? Poczytaj dokładnie wątek i
              zobacz ile ich się posypało.
              • Gość: nina Re: Poród w domu IP: 212.160.172.* 29.04.08, 13:38
                masz racje, to powinno być w obie strony..proponuje j/w podzwownić
                po porodówach, bo to nie tylko położne jak pisałam, ale też i
                później lekarze do dziecka - zbadania, zaszczepienia itd. To jest
                tak, ze ja za chiny ludowe bym sie nie zdecydowała na poród w odmu,
                ale jestem za wyborem kobiety co do porodu, ja wybrałam cesarkę na
                życzenie i tez się miejscami osłuchałam, ale przeżyłam poród jak
                chciałam. Jest gdzies takie forum poród domowy, poszukaj tam - tam
                się wymieniają informacjami
            • Gość: Mysza Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 29.04.08, 13:35
              Skoro nikt tu nie wie i nie słyszał i
              > ja także nigdy nie słyszłm to istnieje duże prawdopodobieństwo, że
              > takowe nie są w lubelskim praktykowane.

              Więc skoro "nie wie i nie słyszał" to pisze w wątku? Ten wątek jest do tych co
              widzieli i słyszeli. Ja nie dopisuję do każdego pytania na forum "nie wiem".
              Piszę wtedy gdy mogę coś poradzić, a jeśli o czymś nie mam pojęcia to się po
              prostu nie wypowiadam i nie wtrącam.
              Bardzo żałuję że założyłam ten wątek tutaj.
      • Gość: ewunia Re: Poród w domu IP: *.171.219.20.crowley.pl 05.09.08, 17:35
        b dobry wpis, wydaje mi sie ze Cie rozumiem i napewno popieram Twoje
        podejscie do kwesti porodu, nie przejmuj sie ta nagonka i wyzwiskami
        od durnych bab, buziaki
      • fergie82 Re: Poród w domu 29.09.16, 10:10
        Witam wiem dawno rodzialas ale chcialam zapytac czy udalo ci sie kogos znalezc i moEsz kogos polecic ja marze o porodzie w domu i bardzo zalezy mi na kims sprawdzonym dziekuje z gory za odp
    • zielone.jabluszko.4 Re: Poród w domu 29.04.08, 14:39
      Poród trwał u mnie krótko i to co pisze Mysza to w dużej częsci prawda o
      porodówkach. Ja też naczytałam się książek i miałam wiele oczekiwań co do porodu.
      Zaczęło się od jeżdzenia po mieście w poszukiwaniu miejsca gdzie mnie przyjmą.
      Tu strajk, tam remont. Strasznie się denerwowałam. W jednym nas spytali czy mamy
      własny samochód a my jak te łosie mówimy że tak.
      To nam mówią żebyśmy jechali do... krasnegostawu!!!
      W efekcie zostaliśmy w tym szpitalu. Położyli mnie i poszli. Jak poczułam parte
      mąż pozedł kogoś szukać. Przyszła położna zbadała i powiedziała że nie ma
      pełnego rozwaracia zabroniła przeć. i poszła. Po kilku minutach walki z partymi
      poczułam żę już nie dam rady "trzymać". Zaczęłam po prostu przeć poczułam że już
      główka!!! Mąż znów poleciał kogoś szukać. Przyszedł jakiś lekarz i bardzo się
      zdziwił że RODZĘ!!!! Synka miałam na brzuchu przez chwilę, zaraz go zabrali. Mąż
      był totalnie zdezorientowany nie wiedział gdzie ma być czy ze mną czy z
      dzieckiem czy wyjść. traktowano go jak powietrze. Nikomu nie przyszło do głowy
      żeby ojcu dziecka dać je choć na chwilę na ręce!!! Czy gdyby zważono go 15 minut
      poźniej to byłby lżejszy????
      Mojego porodu nikt nie pilnował, nikt nie pomagał, wszyscy pojawili się "na
      gotowe". Nie wiem po co dostałam oksytocynę kiedy i tak już urodziłam łożysko.
      MOże po to żeby się statystyka w szpitalu zgodziła? JEdna rodząca = jedna oksy.
      Mój poród nie był cieżki. Ale tez nie wspominam go dobrze. Właściwie wcale go
      nie wspominam. Nie zdążyłam nacieszyć się dzieckiem, widziałam że mąż jest
      traktowany przez personel jak mebel do ominięcia na drodze. Nik nie zachował się
      źle. Ale nikt też nie wykonał jednego życzliwego gestu. Nawet "gratuluję maice
      syna" zabrzmiało jak z magnetofonu, formułka. Nie udzielono nam żadnej pomocy,
      zresztą jej nie potrzebowaliśmy. Wiem że poród w domu jest możliwy i nie jest
      niebezpieczny. Połozna byłaby przy mnie cały czas. Potrafiłaby ocenić czy czasem
      nie dzieje się coś niedobrego i czy nie trzeba szybko jechać do szpitala. nie
      wybrałabym położnej z któą nie potrafię się choć trochę polubić, która jest
      zimna i obojętna. Wyobrażam sobie że taka któa decyduje się towarzyszyć rodzącej
      w domu ma na starcie więcej empatii.
      Chciałabym żeby poród był wydarzeniem rodzinnym. Żeby mój mąż miał czas na to
      żeby odnaleźć się w tej sytuacji, żeby mógł się wzruszyć i nie musiał tego
      wstydzić. Dla matki to bardziej naturalne dla mężczyzny jest to jak "gwiazdka z
      nieba". Po dwóch godzinach kazano mu wraać do domu. My zostaliśmy sami w
      szpitalu on sam w domu.
      Następnego dnia próbowaliśmy się czegoś dowiedzieć, czy te wszystkie testy i
      pomiary wyszły dobrze czy jest wszystko w porządku...trudno było znaleźć kogoś
      kto z nami porozmawia. Wiedzieliśmy tylko że synek dostał 10 pt. Ale co dalej?
      Powiedzieli nam że został zaszczepiony ale kiedy zapytaliśmy przeciwko czemu
      odpowiedzieli że wszystko będzie na karcie wypisu. Rzeczywiścei było. Dwa dni
      później znaliśmy ją na pamięć. Nawet jakieś skróty których nie rozumieliśmy.
      dopiero nasz pediatra wytłumaczył nam wszystko. ale to już było W DOMU.
      Mam nadzieję, że to wszystko się kiedyś zmieni. U nas wszystko było w porządku.
      Ale widziałam też te dziewczyny u których nie było. Z nimi też mało kto chciał
      rozmawiać. JEdnego dnia byłam z taką dziewczyną na sali. Płakała bez przerwy
      przez kilkanaście godzin. Dopiero wieczorem dostała coś na sen. Mnie już szybko
      wypisali ale do dziś mam ja przed oczami i słyszę ten jej płacz. Zastanawaiałm
      się co mam powiedzieć jak ją pocieszyć. Nawet nie wiedziałam co się stało.
      Personel chyba wiedział... Poród w domu jest według mnie dobrą opcją, choćby po
      to, żeby odciążyć szpitale, żeby tam rodziły kobiety któe muszą i które boją się
      rodzić w domu.
      Personel moze nie jest zły. Ale ci ludzie nie są przygoowani do swojej trudnej
      pracy. To jest praca z ludzmi, wymagania są większe niż podłaczyć - wyłączyć
      kroplówkę. Mają na pewno wiedzę, nie są chamami ale nie są przygotowani do
      uczestniczenia w tak ekstremalnych życiowych wydarzeniach.
      To nie prawda że jak dziecko się pojawia to już jest wszystko jedno. Może
      niektórym tak. mi nie było, może byłam za mało zmęczona tym porodem, czułam się
      naprawdę dobrze. Dla mnie to wszystko było szokiem, przyzwyczajałam się do myśli
      o moim dziecku przez kilka dni może nawet tygodni. Brakowało mi wsparcia w tych
      pierwszych chwilach, czułam się jak to Mysza napisała "jak inkubator". CAłę
      szczęście nie wpłynęło to na mój kontakt z synkiem ale mąż dopiero w domu
      odważył się wziąć go na ręce.
      Dziecka nie trzeba chronić przed matką, to co tu piszećie o odpowiedzialnosci
      karnej to absurd. Kobieta czuje w czasie porodu co się dzieje z nią i dzieckiem.
      Nie wołaliśmy personelu wcześniej bo nie miałam takiej potrzeby. Gdyby był dzień
      pewnie byłabym badana do znudzenia przez wszystkich łacznie ze studentami. Ale
      to nie dlatego zę tego bym potrzebowała. Dlatego że oni by tego potrzebowali do
      zapełnienia kartotek.
      Dopiero w domu poczułam że czegoś mi brakuje, że muszę to w sobie na nowo
      przeżyć, że nasz synek jest z nami, że jest częścią nas. Nie miałam na to w
      szpitalu szansy a bardzo tego potrzebowałam.
      Może powiecie że jestem rozpieszczona, ale może część osób przeżywa trochę
      inaczej. Rozumiem Myszę. Mam nadzieję, że jej się uda, jeśli nie w domu to może
      w szpitalu? Jest o co walczyć. Ja jeśli będę w ciąży drugi raz też będę chciała
      próbować rodzic w domu. Powodzenia!
      • Gość: kicia Re: Poród w domu IP: *.marsoft.net 30.04.08, 14:34
        Ja jestem 36 tygodniu ciąży i dla mnie osobiście poród domowy to jakieś
        szaleństwo. Oczywiście bardzo fajnie byłoby urodzić w domu, bo zapewne kobieta
        czuje się inaczej w swoim własnym łóżku a inaczej w szpitalu, ale samo
        "książkowe" przechodzenie ciąży nie oznacza, że poród także będzie książkowy. PO
        co ryzykować zdrowie i życie swojego dziecka? Przecież często w ostatniej chwili
        przy skurczach partych - okazuje się, że jednak coś jest nie tak i decyzja o
        cesarskim cięciu to są po prostu sekundy - cenne minuty, których rodząca w domu
        nie będzie mieć. Odpowiedzialność karna swoją drogą - ale ja sama sobie bym nie
        wybaczyła, gdyby coś się stało mojemu dziecku przez to, że nie rodziłam w
        szpitalu. Moja siostra przechodziła ciąże "książkowo" i na sali porodowej
        towarzyszyła jej najlepsza przyjaciółka położna i jak sama mówi, wszystko
        było fajnie do momentu, kiedy okazało się, że dziecko przy skurczach partych
        nie może samo wyjść i wtedy sekundy zadecydowały, że położyli ją na stół. Dzięki
        temu przeżyło i dziecko i mama. Nie chcę tutaj nikogo straszyć - bo jak Ktoś
        jest przekonany do porodu w domu, to taki post raczej go nie ruszy. Ale może się
        chociaż zastanowi czy warto ryzykować - bo w porodzie jak na wojnie-wszystko się
        może zdarzyć.
        • Gość: Lublinianka Re: Poród w domu IP: 87.246.214.* 07.05.08, 08:55
          A co Twoja wypowiedź ma wspólnego z tematem wątków? Założycielka raczej nie
          robiła referendum,czy jesteś za czy przeciw. Tylko prosiła o konkretne informacje.
      • Gość: ewunia Re: Poród w domu IP: *.171.219.20.crowley.pl 05.09.08, 17:42
        przerazaja mnie takie wlasnie historie - a slyszalam ich nie malo,
        porod w domu - czuje ze to jest wlasnie to... bardzo dziekuje Ci za
        ten wpis, dal mi duzo do myslenia, pozdrawiam cala rodzinke
        • Gość: agat Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 12:02
          Z ciekawością przeczytałam wasze wypowiedzi. Choć pytanie
          rzeczywiście było konkretne, to myślę, że fajnie, że taka dyskusja
          wynikła. Chyba każda kobieta w ciąży myśli o swoim porodzie, rozważa
          go, chciałaby żeby był wyjątkowy, wymarzony.
          Doskonale Cię rozumiem myszo i nie zamierzam Cię oceniać. Twoja
          decyzja. Widać przeanalizowana i przemyślana, a nie wynik jakichś
          fanaberii. Ty też poniesiesz jej konsekwencje. Mam nadzieję, że same
          dobre.
          Parę lat temu podobnie myślałam, też rozważałam poród w domu.
          Zaplanowaliśmy z mężem dziecko, postanowiliśmy, że ciąża to przecież
          stan naturalny, fizjologiczny, a nie choroba więc interwencje
          medyczne ograniczymy do koniecznego min. Wszystko było ok, dobrze
          się czułam, chodziłam na regularne kontrole, tylko na usg nie bardzo
          chciałam się w I trym zgodzić, bo po co stresować dziecko i takie
          tam, skoro lekarz twierdzi, że jest wyszystko ok. Cieszyliśmy się tą
          ciążą, prowadziłam pamiętnik, jak rośnie dzidziuś, co już ma, co
          umie itp. w 14tym tyg trafiłam do szpitala ze skurczami i
          krwawieniem. tam zrobiono mi usg. dziecko było martwe od ok 6-7
          tygodni...
          Czy pomogłabym dziecku, gdybym zrobiła usg? Na pewno nie. Naturalne
          poronienie samoistne... ale nie nosiłaby w sobie martwego dziecka
          przez prawie 2 m-ce. Lekarze powiedzieli, że to cud, że mi się nic
          nie stało, że narządy są w porządku i nie ma medycznych
          przeciwskazań do kolejnych ciąż. Nam jednak trudno było się
          zdecydować. Dopiero po kilku latach spróbowaliśmy znowu.
          Teraz mamy dwie cudowne córeczki, a w kwietniu rodzimy synka.
          Naturalnie jest pięknie, ale po to mamy lekarzy, sprzęt i wiedzę
          medyczną, żeby z niej korzystać. W kolejnych ciążach miałam robione
          usg tak często, jak było to potrzebne i wcale nie uważam, że lekarze
          robią je żeby nabić sobie kasę. My byliśmy dużo spokojniejsi, gdy
          widzieliśmy nasze maleństwa całe i zdrowe.
          Choć pozostałe ciąże przebiegały książkowo nie zdecydowałabym się
          rodzić w domu. Za duże ryzyko to raz, a dwa-względy praktyczne-poród
          to fizjologia, kto przeżył to wie. Nie jest tak jak sobie wymyślamy,
          że pomogą oddechy, będzie pięknie i czysto. Potem okazuje się, że
          boli i nic nie pomaga, że obecność najbliższych może wkurzać, jest
          sporo krwi, itp.a poza tym jak tu rodzić w domu i mysleć, czy meble
          są dobrze zabezpieczone, czy podłoga się odmyje, czy jest pościel na
          zmianę, a potem posprzątać...ja tego raczej nie zrobię, mąż, mama-to
          trochę krępujące. w szpitalu się tym nie przejmuję. Wiem, to sprawy
          tak przyziemne wobec cudu narodzin, ale jednak...
          Poród w szpitalu wcale nie był taki jak opisujesz-nikt nam krzywdy
          nie robił badaniami, lekami, dziecka nie wyrywał, męża nie wyganiał.
          Po urodzeniu dzieci trafiały prosto na mój brzuch, tam zakropano im
          tylko oczka, potem gdy mnie zszywano dostawał je do potrzymania mąż.
          (Cieli mnie w ostatniej chwili, gdy okazywało się, że dziecko nie
          przejdzie inaczej. Nie znam się, ale chyba lepiej naciąć niż ma się
          samo porozrywać.) Później od razu jechaliśmy we trójkę do innej
          sali, gdzie mogliśmy pobyć sami, nacieszyć się sobą, nakramić małą,
          ja też dostawałam coś do jedzenia i po godzinie mąż wracał do domu,
          a my na górę na zasłużony odpoczynek. Tam dopiero dzieci były
          ważone, mierzone i wracały do mnie. Miałam je cały czas ze sobą,
          mogłam karmić, przewijać, kąpać...
          i jeszcze tylko słowo, bo i tak się rozpisalam-nie przesadzajmy-
          poród to bardzo istotne wydarzenie, ale prawdziwa jazda zaczyna się
          później, kiedy trzeba wstawać miesiącami po kilka razy w nocy,
          przewijać, karmić do znudzenia. Super, że w tej wielkiej chwili
          chcecie być razem, rodzinnie, ale bądźcie też razem gdy przychodzi
          zwykła codzienność, zmęczenie, nerwy...poród to chwila, podobnie
          pobyt w szpitalu po w porównaniu z tym, co macie jeszcze przed sobą.
          może nie warto dla niej ryzykować...
          pozdrawiam.
          • Gość: położnik Re: Poród w domu IP: *.man.pulawy.pl 24.02.09, 11:37
            Wbrew licznym wypowiedzianym tu opiniom rodzenie w szpitalu nie jest przymusowe.
            Kobieta w pełni poinformowana o możliwych konsekwencjach, która podejmuje
            ŚWIADOMIE decyzję o porodzie w domu, ma do tego prawo. Jako lekarz położnik
            zgodziłbym się poprowadzić taki poród, wspólnie z dobrą położną. Warunek
            niezbędny, to możliwość szybkiego transportu do szpitala (własnym autem
            oczywiście, a nie ambulansem) w razie wystąpienia zagrożenia dla matki lub dziecka.
            Pozdrawiam wszystkie Panie.
            517211909
          • Gość: zainteresowana Re: Poród w domu IP: 212.182.127.* 22.11.09, 23:02
            hej, wktórym szpoitalu rodziłaś? w lbn?
            • Gość: agat Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 21:33
              Wszystkie trzy razy na Jaczewskiego.
    • martynoszka71 Re: Poród w domu 05.03.10, 14:31
      czy może któraś z Pan wie czy np. dr Robak pomaga właśnie podczas takich porodów
      w domu?? bardzo zależny mi na obecności lekarza przy tym a nie jestem przekonana
      do rodzenia w lubelskich szpitalach, słyszałam i czytałam o tym lekarzu wiele
      pozytywnych opinii ale nie wiem gdzie mogłabym się z nim skontaktować...
      • Gość: gość Re: Poród w domu IP: 109.243.13.* 29.08.10, 21:35
        Myszo! Nie odpowiem na temat, ale popieram Cię z całego serca i podzielam w
        pełni Twoje poglady! Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: Domowa położna Re: Poród w domu IP: 83.238.201.* 31.08.10, 15:00
      Położna która przyjmuje porody w domu - pani Zofia tel. 81 525 20 05
      • Gość: forumowicz Re: Poród w domu IP: *.chello.pl 31.08.10, 22:32
        Broń Boże p. Zofia. ma co nie co na sumieniu jesli chodzi o ocene sytuacji w
        czasie porodu.
        • Gość: jankag Re: Poród w domu IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 20:47
          Polecam poród w domu. Polecam pani Zosię z Lublina! Urodziłam 2 dzieci w szpitalu , 3 w domu! Różnica jest nie do opisania!W domu jest niesamowicie! Oczywiście w domu trzeba rodzić jeśli wszystko w ciąży jest ok oraz jeśli się tego naprawdę chcę! Kazdy poród i w domu i w szpitalu ma swoje plusy i minusy. Mi akurat odpowiadają plusy domowego, a minusy szpitalnego w tym syf szpitalny, myślenie lekarskie kogo by tu pokroić i wkładanie rąk co 5 min na badanie, stress i zakłamanie że niby szpital jest przyjazny dziecku i matce a rodzić jak za komuny trzeba na tym fotelu wbrew siłom natury pod górkę są dla mnie tak duże że znacznie przewyższają ryzyko rodzenia w domu!
    • Gość: Aśka U mnie też było książkowo.... IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 17:59
      jednak dostałam krwotoku poporodowego.... natychmiatowe ratowanie mi życia. Dziecko oczywiście zabrane ode mnie na wiele godzin bo ja nie miałam siły potem na nic... efekt płacze, płacze i od 6 lat boję się decyzji o 2 dziecku.
      Nie chce by moje dziecko zostałlo bez mamy.
      Mimo atmosfery - jednak wybrałabym szpital. Są salki rodzinne przecież i możesz tam opłacic życzliwą położną, ale sprzęt jest potrzebny.
      Chyba sa takie położne - moja koleżanka teraz szykuje się do takiego porodu mimo oporu rodziny.
      Życzę trafnej decyzji dla Ciebie i maluszka.
      Pozdrawiam serdecznie....
      • Gość: Aśka Chyba drugiego maluszka - dopiero zauważyłam datę IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 18:00
        • Gość: eleonora chce rodzic w domu...wasze doświadczenia IP: *.nplay.net.pl 08.08.11, 13:39
          jestem mama 2 dzieci staramy sie z mezem o 3, marzy mi sie poród domowy, 2 poprzednie porody miałam indukowane, mam dość szpitala, oksytocyny i niemiłych połoznych, studentów etc. czy macie doświadczenia z porodem domowym, namiar na połozną i lekarza który jest przychylny porodom domowym i w ogóle jak sie do tego zabrac bedę wdzięczna za odp.
    • Gość: panna Re: Poród w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.11, 19:43
      Widzę, że wszyscy dookoła czują się upoważnieni do wkładania nosa w nie swoje... krocze. Jest takie mądre powiedzenie: żyj i daj żyć innym.
      • Gość: Dr C. Szymański Re: Poród w domu IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.12, 17:18
        Szanowne Panie,
        Rodzenie w szpitalu nie jest przymusowe. Wolny człowiek w wolnym kraju ma prawo wyboru. Ciężarna z małym ryzykiem wystąpienia powikłań może podjąć decyzję o porodzie w domu, szczególnie gdy jest możliwość szybkiego transportu do szpitala w razie konieczności. Doświadczona położna i dobry lekarz położnik mogą być bardzo pomocni.
        Ja osobiście jestem gotów na uczestnictwo w takim porodzie.
        Dr n. med. Cezary Szymański, ginekolog-położnik, tel. 501219504
        www.ginekolog-lublin.pl
        cezaryszymanski@wp.pl
        • Gość: Dr c. Szymanski więcej na temat IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.12, 17:48
          Szanownie Panie,
          Osobom znającym język angielski polecam dobry artykuł w Wikipedii na temat porodu domowego:

          www.google.com/url?q=http://en.wikipedia.org/wiki/Home_birth&sa=U&ei=BUmIT56yA8mn0QWiioS9CQ&ved=0CAQQFjAA&client=internal-uds-cse&usg=AFQjCNHm4Uhhmf_PX8o7NCnzM91SVMP-tw
          Dr n. med. Cezary Szymański
          www.ginekolog-lublin.pl


Pełna wersja