elan13
25.05.08, 00:51
Marcinkiewicz, okazałeś się błaznem. Po dwóch latach
sobie "przypomniałeś", kiedy skończyła się brytyjska synekura, a w
oczy zajrzało widmo utrzymywania się z korepetycji.
Pomyślałeś sobie, że jak się zasłużysz Tuskowi szczypiąc
Kaczyńskich, to ci to wynagrodzi? Pomówienie było żenujące. Trzeba
idioty, żeby uwierzył, że Kaczyńskim zależało na "premierowskim
epizodzie w życiorysie" i że żeby zwolnić Marcinkiewicza
potrzebowali podsłuchu. Będzie inaczej - Tusk i jego otoczenie
wiedząc do jak dalece podłych zagrywek jesteś zdolny, będą cię
trzymać na odległość kija.
Miałeś chamie złoty róg...