Sędziowie umorzyli sprawę koleżanki

IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 08:32
Jaki autorytet może mieć taki sędzia ? Ale również jaki
autorytet mają jego koledzy ? Bardzo źle pojęta solidarność.
Tylko ZERO TOLERANCJI !!!
    • Gość: ppp Re: Sędziowie umorzyli sprawę koleżanki IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 10:31
      Przesłanka do uznania "znikomej szkodliwości społecznej" czynu w
      postaci "niepowstania szkody" jest z gruntu błędna, a werdykt
      Sądu Rejonowego w Lublinie nosi wszelkie znamiona fałszywej
      solidarności środowiskowej. Czyn sędzi Ewy S. jest bowiem
      przestępstwem wobec wymiaru sprawiedliwości, a w sytuacji, kiedy
      popełania go pracownik tegoż wymiaru sprawiedliwości, orzekający
      na co dzień o winie i karze, szkodliwość społeczna tego czynu
      jest ogromna. Podważa on bowiem społeczne zaufanie do sądu oraz
      całego wymiaru sprawiedliwości. Odtąd każdy podsądny Ewy S. może
      żądać wyłaczenia jej ze składu orzekającego, uzasadniając to
      brakiem zaufania do sędzi, która fałszuje dokumenty, a nawet
      żądać przeniesienia sprawy do innego sądu, gdyż "w tym sądzie
      fałszowane są dokumenty".
      Ciekawe, że kompetentny i przenikliwy zapewne umysł rzecznika
      sądu nie bierze pod uwagę tych, elementarnych przecież,
      argumentów i ogranicza się do suchego komunikatu.
      • Gość: BanG Re: Sędziowie umorzyli... IP: 129.81.192.* 29.09.03, 17:53
        Gość portalu: ppp napisał(a):

        > Przesłanka do uznania "znikomej szkodliwości społecznej" czynu
        w
        > postaci "niepowstania szkody" jest z gruntu błędna, a werdykt
        > Sądu Rejonowego w Lublinie nosi wszelkie znamiona fałszywej
        > solidarności środowiskowej. Czyn sędzi Ewy S. jest bowiem
        > przestępstwem wobec wymiaru sprawiedliwości, a w sytuacji,
        kiedy
        > popełania go pracownik tegoż wymiaru sprawiedliwości,
        orzekający
        > na co dzień o winie i karze, szkodliwość społeczna tego czynu
        > jest ogromna. Podważa on bowiem społeczne zaufanie do sądu
        oraz
        > całego wymiaru sprawiedliwości. Odtąd każdy podsądny Ewy S.
        może
        > żądać wyłaczenia jej ze składu orzekającego, uzasadniając to
        > brakiem zaufania do sędzi, która fałszuje dokumenty, a nawet
        > żądać przeniesienia sprawy do innego sądu, gdyż "w tym sądzie
        > fałszowane są dokumenty".
        > Ciekawe, że kompetentny i przenikliwy zapewne umysł rzecznika
        > sądu nie bierze pod uwagę tych, elementarnych przecież,
        > argumentów i ogranicza się do suchego komunikatu.
        ===============================================================
        Powyzsza sprawa to tylko kolejna, ktoras tam "cegielka w murze"
        dla obrazu skorumpowanego i totalnie zdemoralizowanego
        sadownictwa w Polsce!!!
    • Gość: sogo Re: Sędziowie umorzyli sprawę koleżanki IP: *.lublin.mm.pl 29.09.03, 10:46
      chłopak który podrobił legitymację szkolną z powodu ubóstwa
      poszedł siedzieć w areszcie, gdyby nie media to by i wyrok
      dostał.
      pzdr.
      • Gość: smk Re: Sędziowie umorzyli sprawę koleżanki IP: 81.21.202.* 29.09.03, 12:17
        Gość portalu: sogo napisał(a):

        > chłopak który podrobił legitymację szkolną z powodu ubóstwa
        > poszedł siedzieć w areszcie, gdyby nie media to by i wyrok
        > dostał.

        Po pierwsze, nie z ubóstwa lecz z cwaniactwa
        Po drugie - do aresztu trafił za to, że bezczenie olewał wszystkie wezwania.
        Gdyby nie to - nie przesiedziałby ani jednego dnia.
        Po trzecie - wyrok dostał, wbrew temu co twierdzisz media nie załatwiły mu
        bezkarności




        > pzdr.
        • Gość: krtek_77 Re: Sędziowie umorzyli sprawę koleżanki IP: *.lub.pl 30.09.03, 08:52
          to moze twoj przenikliwy umysl naswietli nam przeslanki tej
          sedziny, skoro tak blyskotliwie nam wytlumaczyles(as) sprawe
          tego szczeniaka i jego legitymacji??
          • mn7 Re: Sędziowie umorzyli sprawę koleżanki 30.09.03, 12:18

            "sędzina" to żona sedziego. Tu chodziło o sędzię a nie sędzinę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja