Gość: kier
IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl
11.10.03, 22:38
Cóż mam dobrze po 40 - stce, wiec chciałbym się podzielić moimi
spostrzeżeniami dotyczącymi "wieku" kobiet.
Mniej więcej do 23-24 trzymają się całkiem nieźle, potem zaczyna się taki
smutny okres trwający do 30 - stki, który nazywam wstępym etapem starzenia.
Kobiety jakby "puchły", twarze mają coraz bardziej zmęczone, zaczynają
paskudnie farbować swoje włosy itp. Czyli koniec świeżości, "pierwsza farba".
30-35 to usilne nawracanie do lat młodości - stylizowanie sie na nastki.
Jakieś koki na włosach, więcej sportowego ubrania.
35-40 - to ratowanie swojej młodości, niby świeżo pachną, ale, ale to nie
to....
Po 40 - stce, aż żal pisać.
cóż więc wam radzić Panowie ?
Po prostu z kobietą trzeba się związać jak ma 18 - 20 lat. Potem do 23,24
korzystać ile sie da, a później mimo,że "nasza kobieta" sie starzeje, my
zawsze ją będziemy pamiętać jako tą nastkę...