blood_free
23.09.08, 19:57
Byc moze juz w pazdzierniku, polski parlament zdecyduje o wprowadzeniu nowego
przedmiotu obowiazkowego dla uczniow szkol publicznych - przygotowaniu do
zycia seksualnego czlowieka. O ile zmiany wejda w zycie, co jest watpliwe z
uwagi panicznego strachu Platformy przed gniewem kosciola katolickiego, to
bedziemy mieli do czynienia ze swoista rewolucja obyczajowa w polskim
szkolnictwie. Ciekaw jestem, kto bedzie nauczal przedmiotu. Jesli skonczy sie
na zyjacych (przynajmniej formalnie) w cnocie ksiezach czy zakonnicach, to
zmiany nie sa w ogole potrzebne, bo nie naucza mlodych nic co przyda im sie w
zyciu, poza wytworzeniem psychozy leku przed seksem pozamalzenskim etc. Jesli
do nauki zostana zaprzegnieci nauczyciele biologii, lekarze lub pielegniarki,
to istnieje duza szansa, ze uchronimy mlodziez przed niechcianymi skutkami
sexu bez zabezpieczenia.