Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic

03.10.08, 11:45
Mam olbrzymią prośbę do mam które już urodziły w w.w szpitalach o podpowiedz
co trzeba zabrać ze sobą do szpitala zarówno dla siebie jak i dla dziecka.
oraz jaka tam występuje opieka w trakcie jak i po porodzie.
Z góry dziękuję ;))
    • gosus23 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 03.10.08, 12:36
      HEj ja rodzilam na Staszica w atyczniu 2007 teraz bede rodzic w tym
      m-cu. trzeba zabrac dla siebie rzeczy co standardowo bierze sie do
      szpitala a dla maluszka jedynie chysteczki nawilzane , ubranka daja
      pampersy daja ale tylko 4 szt wiec mozesz mała paczuszke sobie
      wziąśc jakby co, podkłady dają. i obowiązkowo bepanthen na sutki
      polecam. jezeli masz pytania pisz na hallooo@interia.pl odpowiem z
      przyjemnoscia moze sie spotkamy na staszica
    • natka1218 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 03.10.08, 17:01
      Rodziłam na Jaczewskiego dla siebie brałam oprócz podstawowych rzeczy które się bierze idąc do szpitala to jeszcze majtki po porodowe tylko takie z siatki jak pantalony, do tego podkłady ginekologiczne (dają ale ja strasznie krwawiłam i szły mi na potęgę)poduszkę specjalna do karmienia, wkładki laktacyjne, potem dowieziono mi laktator i buteleczkę a no i biustonosz do karmienia.. A dla małej tylko pampersy, chusteczki i potem tez dowieziono mi sudokrem bo mała dostała strasznego uczulenie od luminagu. Ubranka dają , pieluchy tetrowe też. czasem dzieci dostają uczulenia od ubranek szpitalnych moja to ominęło, becik tez dają.
      Co do opieki ja byłam zadowolona, szczególnie z opieki nad małą w szczególności ,że miała problemy z serduszkiem. Co do opieki położnych od matek bywa rożnie zależ na kogo się trafi ale to chyba w każdym szpitalu.
      • anna-gadzala Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 06.10.08, 12:54
        KRAŚNICKIE weż dla siebie wszystko oprócz wkładów poporodowych
        dają.Dla dziecka ubranka rożek i pieluchy tetrowe dają ale Ja miałam
        swoje ubranka.Pampersy weż.Z opieki byłam zadowolona i bez łapówek:-)
        • jk0308 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 18.10.08, 16:13
          A kiedy masz termin
    • patianiolek Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 07.10.08, 09:36
      KRAŚNICKIE???? - NIE MA TAKIEJ ULICY W LUBLINIE!!!!
      I DRAŻNI MNIE OKROPNIE JAK KTOŚ TAK PISZE. JEST TYLKO AL. KRAŚNICKA.
      Z "A" NA KOŃCU.
      • alicja.sunshine Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 07.10.08, 19:42
        dziękuję za wypowiedz na temat;)) ja pytam o poważne rzeczy a nie czy e czy a na
        końcu. matkoooooooo co za ludzie, przyczepią się do wszystkiego ;)))
        • patianiolek Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 11.10.08, 12:09
          Przepraszam Cię, miałam zły dzień. Już zaznaczyłam, aby skasowali tą
          wiadomość.
          A tak odnośnie Twojego pytania, to ja 2 lata temu rodziłam na
          Lubartowskiej, jeśli interesują Cię opinie o tym szpitalu to służe
          pomocą.
          Jeszcze raz sorki za tą poprzednią wypowiedź :/
          • alicja.sunshine Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 12.10.08, 17:12
            Nie ma za co ;)))
            Jasne że interesuje.właściwie to interesuje mnie każde miejsce gdzie spokojnie
            (najlepiej szybko i bezboleśnie) będę mogła urodzić moje bobo.
    • vivall Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 13.10.08, 14:25
      właśnie wyszłam ze szpitala na Kraśnickiej. trzeba mieć ze sobą wszystko...
      rożek, ubranka, pampersy, chusteczki, termometr dla siebie, sztućce itp., bo
      szpital nie zapewnia. przez pierwsze dwa dni nie miałysmy łóżeczek dla dzieci,
      bo zabrakło, leżałysmy na brudnych podkładach i w prześcieradłach - bo nie było
      na wymianę. połozne nie uczą młodych mam jak kąpać, przewijać czy osuszać
      pępuszek dzidziusia. pod tym względem to jaczewskiego jest lepsze...
      • alicja.sunshine Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 13.10.08, 17:44
        O kurczę to mnie przeraziłaś...
        a ja byłam od początku zdecydowana na Kraśnicką.
        Teraz się waham Staszic/Jaczewskiego ale jednak więcej przemawia na Staszica.
        Dziękuję za wszystkie opinie
        • maknika Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 17.10.08, 19:49
          Na pierwszy poród radzę Jaczewskiego. Rodziłam tam 2,5 roku temu, a 9
          miesięcy temu drugie dziecko na Staszica. Z tego co się zorientowałam
          na Jaczewskiego najlepiej dbają o higienę na oddziałach i przeszkolą
          Cię w "obsłudze maluszka" na tip-top. Staszica się do tego nie umywa,
          a w pozostałych (Lubartowska, Kraśnickie) jest po prostu brudno. Z
          Kraśnickich dzieci wynoszą najwięcej infekcji. Przy trzecim dziecku
          nie miałabym wątpliwości. Jedyny zarzut wobec Jaczewskiego, że nie ma
          odwidzin na oddziałach w rzeczywistości jest zaletą. Powodzenia
          • jk0308 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 18.10.08, 16:11
            Chyba zostanie ci szpital na Staszica bo na Jaczewskiego jest remont
            na porodówce. Nie wiem czy juz sie zaczął - musisz to sprawdzic żeby
            sie nie rozczarować. Ja rodziłam pierwsze na Lubartowskiej Okropnie
            nie polecam. Drugie na Jaczewskiego - super. POlecam oczywiscie jak
            nie bedzie remontu
            • madorcia Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 18.10.08, 22:25
              Na Jaczewskiego remont na porodówce był na poczatku roku, teraz są luksusy i
              nowe łóżka porodowe, rodziłam tam w lutym, poza tym to prawda, co dziewczyny
              piszą, że tam się bdb zajmują dziećmi, i dokarmiają w razie co, a nie każą
              powiesić u cyca, żeby laktacja przyszła.
              A co do braku odwiedzin to fakt - jak przyjdzie 15 zakatarzonych osób, to sie
              dzieć nie uchowa, nie ma siły...
              • jk0308 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 20.10.08, 11:28
                teraz ma być ponownie remont
                • inka281 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 23.10.08, 14:17
                  Remont jest , to fakt, ale na patologii ciąży :)
                  Ja zamierzam rodzić pod koniec listopada na Jaczewskiego właśnie.
    • antuanet1984 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 24.10.08, 18:04
      7.10.2008 rodziłam na Jaczewskiego i jestem bardzo zadowolona. W czasie porodu
      trafiłam na super położną-p.Anię-bardzo mi pomogła.Później po porodzie też
      bardzo dobra opieka, zajmują się zarówno położnicami jak i dziećmi przez całą
      dobę. Ale faktycznie na patologii jest remont, i kilka sal z położnictwa zajmują
      pacjentki z patologii-przez co jest mniej miejsc na położnictwie, i dlatego mają
      wstrzymane przyjęcia do porodu.
      • mavetka Poród na Lubartowskiej 26.10.08, 08:53
        Ja rodziłam w maju na Lubartowskiej i jestem generalnie bardzo zadowolona. Trafiłam akurat na zmianę położnych - jedna położna wyszła sobie wcześniej a druga akurat zajmowała się rodzącą wiec przez chwilę wydawało mi się, że zostanę sama - ale za chwilę przyszła nowa zmiana taka starsza super położna (nie wiem jak się nazywa - chyba Pani Ania, ma super poczucie humoru) po zbadaniu mnie od razu rzuciła hasło cesarka i za minutę już leżałam na stole. Pani położna żartowała, że będe miała przystojnego anestezjologa, co będzie mnie usypiał i generalnie bez stresu powędrowałam na salę obok.
        Mąż zobaczył córkę prawie zaraz po narodzinach i napstrykał jej od razu mnóstwo fotek:)Położne żartowały sobie z nim by bidulka odstresować i ja jak się budziłam na sali poporodowej to obok był mąż i zaraz też przywieziono mi córeczkę. Pani położna od noworodków - powiedziała ile mała waży, mierzy, jak się czuje i przystawiono mi ją do piersi. Jako, że już było po 20 córeczkę zabrano na pierwszą noc (tak robią po CC) a ja spałam. Rano było pionizowanie mnie i pani położna od rodzących - pomogła mi się umyć-poszła ze mną do łazienki:)Wszystkie zabiegi wkoło mnie typu - odcewnikowywanie, czy opieka wspominam mile i z poszanowaniem mnie jako człowieka i kobiety. Panie roznoszące jedzenie przynosiły nam nawet talerze na stoliki obok i nie robiły problemów jak któraś nie wstała bo nie mogła czy spała (a w innym szpitalu obowiązkowo trzeba było podejść lub wysłać koleżankę)

        Co do opieki nad niemowlaczkiem to oprócz jednego wyjątku (małą czarna jędza)położne od niemowlaków to super babki - zawsze można było spytać o coś a w środku nocy jak coś się działo to podejść i spytać i wszystko wyjaśniły i powiedziały. Pani ordynator Migielska - przemiła kobieta i przeostrożna w stosunku do noworodków. Zleciła córce dodatkowe badania, żeby wykluczyć co jej sie nie podobało.

        Warunki sanitarne - bez super rewelacji, ale leżałam na dużej i na mniejszej sali (ta mniejsza bardziej duszna)i nie narzekałam. Noworodek dostawał wszystko oprócz pieluch i chusteczek nawilżających. Jak zdarzyła sie jakaś wpadka - szłam po dodatkową pieluszkę tetrową, albo kaftanik albo becik;)) W szpitalu spędziłam tydzień i dobrze wspominam opiekę nade mną i córką:))
        • alicja.sunshine Re: Poród na Lubartowskiej 26.10.08, 15:54
          Mam jeszcze pytanie...
          Może orientuje się któraś z Was ile w poszczególnych szpitalach kosztuje zzo ?!
          • alicja.sunshine Re: Poród na Lubartowskiej 31.10.08, 22:31
            ponawiam pytanie
            • dzikielabedzie Re: Poród na Lubartowskiej 11.11.08, 21:16
              z tego co slyszałam na jaczewskiego nie ma ZZO na życzenie- bo
              niezgodne z prawem jest branie pieniędzy za zabieg w szpitalu, NFZ
              za to szpitalowi nie płaci a lekarz nie może odejść w godzinach
              pracy od swoich obowiazków do zabiegu. na Staszica chyba tez tak
              teraz jest. Trzeba by miec umowionego prywatnie anstezjologa, ale
              nie wiem skąd ich brac(lekarz musiałby zgodzić sie zrobić zabieg za
              darmo poza godzinami pracy). w innych szpitalach nie wiem.
        • annabat Re: Poród na Lubartowskiej 19.11.09, 10:07
          Też rodziłam na Lubartowskiej (listopad 2007). Nie mam zastrzeżeń do
          tego szpitala.Może rzeczywiście rewelacji nie ma pod względem
          warunków,ale opieka jest należyta. Miałam cc,więc dzidziuś dopiero
          na drugi dzień był ze mną. Położne bardzo pomocne. Jeśli chodzi o
          to, co trzeba zabrać, to raczej wszystko - wkłady
          poporodowe,sztućce, kubek, termometr, wkładki laktacyjne, Bepanthen
          do smarowania sutków (uwaga!!! jest krem i maść - maść jest i do
          sutków i do pupy dzidziusia, krem tylko do pupy)- to dla mamy, a dla
          dzidziusia pampersy i chusteczki nawilżone i przydadzą się też
          tetrowe pieluszki do wytarcia buźki czy przykrycia jak dzidziuś
          jedzie na badania.Rożki, ubranka dają i nie ma potrzeby przywożenia
          swoich. Aha, mamie może się przydać laktator - w przypadku nawału
          pokarmu. Moje piersi uratowały mi połóżne, bo miałam nawał i prawie
          stan zapalny. Nie mogłam karmić, bo piersi były twarde jak kamień.
          Położne masowały, ściągały własnymi rękami pokarm. Dzięki im za to.
    • mic-hag Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 12.11.08, 17:23
      witam rodziłam w czerwcu na kraśnickiej tam musisz zabrać wszystko dla dziecka
      dla siebie też wszystko np termometr sztuczce kubek . jezeli to twoje pierwsze
      dziecko to nikt nie pokarze nic jak zająć się dzieckiem . opieka nad dziećmi
      jest straszna co drugie z sali miało gronkowca matki płakały a od lekarzy nie
      dowiesz się nic.
    • pumeczka Re: Staszica 19.11.08, 14:53
      rodziłam w lipcu, bylo super, trzeba miec :zapasowe pampersy bo daja tylko 4 na
      dzien, chusteczki nawilzajace, reszta jest w wyposazeniu tzn. podklady
      (ligninowe), ubranka dla dziecka,
      opieka wspaniala, pielegniarki bardzo mile i pomocne,panie neonatolog tez mile,
      jedzenie super, nie umywa sie od mdlego na Jaczewskiego, czy dziwacznego menu
      (kaszanka) na Lubartowskiej;)
      łoze porodowe mega wypasione, porody nastawione na porody rodzinne
      jesli bede znow rodzila to tylko tam:)
      po wiecej szczegolow zapraszam i chetnie odpowiem gg 4209866
      dodam ze patologie tez zwiedziłam od kuchni na staszica i rowniez jestem pelna
      podziwu dla pracujacego tam personelu
      ale patologia na jaczewskiego jestem rozczarowana :(
    • abys.1 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 27.11.08, 19:18
      Rodziłam na Kraśnickich 2 miesiące temu.Opieka lekarska była
      fachowa,nie ukrywam.Nie chcę generalizować,ale trafiłam na 2
      piętro,gdzie położne były jedną wielką pomyłką!Chciałabym przestrzec
      wszystkie przyszłe mamy,które zamierzają rodzić w tym szpitalu,aby
      omijały to piętro szerokim łukiem.Odniosłam wrażenie,że położne tam
      pracujące,wybrały ten zawód bynajmniej nie z powołania.Miałam
      problem z karmieniem piersią,gdyż po cc nie zawsze od razu jest
      pokarm,to jedna z nich skomentowała to: "Przychodzą z tymi dziećmi i
      udają,że pokarmu nie mają".Moje dzieci zabierane były na
      fototerapię.Gdy je przywoziły były zasikane,pupki pospiekane od
      kupki,która aż się zeschła.Nie wiem,czy ciężko im było przewinąć czy
      po prostu w nocy jedna nie miala na to czasu(bo chociaż są dwie to
      śpią w nocy na zmianę).Najbardziej perfidne z ich strony było jawne
      obgadywanie pacjentek.Tego też doświadczyłam.Do tej pory zastanawiam
      się czy nie złożyć skargi na te panie.Uważam,że takie osoby powinny
      trzymać się z dala od malutkich dzieci.Jeśli są jakieś osoby,które
      miały tam podobne przejścia to proszę o kontakt na maila
      kalina28@o2.pl.
      • mamaraja Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 27.11.08, 19:50
        Rodziłam na jaczewskiego miałam cesarke. Opieka świetna i fachowa a
        póżniej na oddziale położniczym poprostu super i dla mam i dla
        dzieciaczków. Wszystkim polecam
      • koniczyna60 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 28.11.08, 18:01
        Oczywiście, ze złóż skargę. Takie zachowania należy dusić w zarodku.
        Na wychowanie pań położnych nigdy nie jest za późno.
        pozdrawiam
        • magda77122 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 09.03.09, 11:03
          mam pytanie do mamaraja!
          ja równiez bede miała cc na jaczewskiego!mówisz ze wszystko jest super a
          jakiegoś lekarza możesz polecić albo odradzić???
      • julialila Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 12.03.09, 17:55
        ja też rodziłam na Kraśnickiej.
        mnie na oddział przyjął mój lekarz prowadzący. co ja się osłuchałam od
        położnych.... oczywiście mnie nic nie powiedziały wprost, ale za plecami
        komentowały: że lekarz sobie swoje pacjentki przyjmuje, że sobie wprowadza
        samowolkę, że robi sobie prywatną klinikę. ale same zapomniały jak to same sobie
        ustawiają rodzące...
        oprócz tego ... pani anestezjolog sama sobie wybrała dla mnie znieczulenie do
        cesarki. a podobno, jeżeli nie ma problemów, to pacjentka powinna sobie wybrać
        znieczulenie - ogólne czy podpajęczynówkowe...
        pielęgniarki opiekujące się dziećmi faktycznie okropne. nam jedna powiedziała :
        nas jest dwie, a pacjentek 50 wiec z byle powodu nie zawracajcie nam głowy. a
        gdy coś się chciało to wywracały oczami i łaską coś robiły. z powołania to tam
        dwie bym tylko znalazła
        • walk_to_remember Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 15.03.09, 09:36
          Ja rodziłam na Kraśnickiej, to co się tam dzieje to jest poprostu masakra! Ja na
          przykład spędziłam 2 dby "śpiąc" na łóżku porodowym, bo lekarze usiłowali mi
          bezskutecznie wywołać poród....dwa dni, a jak juz cokolwiek się ruszyło to
          pomimo problemów z porodem zamiast wziąć mnie na cesarkę od razu to trzymali
          mnie na porodówce 5 godzin w ostatniej fazie porodu, przez tą zwłokę moj synio
          urodził się z 1 punktem apgar i pojechał pod respiratorem prosto na chodźki....
          a ja? spędziłam na kraśnickiej jeszcze miesiąc w jednej zmianie pościeli z
          zakażeniem w cięciu, którego oczywiście też nie potrafili wykryć...nigdy
          więcej...jak miałam tam później iść na zdjęcie szwów to poprostu płakałam,
          koszmarne miejsce
          • julialila Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 16.03.09, 22:04
            słyszałam właśnie, że na Kraśnickiej by się paliło, waliło, pacjentka była
            konająca... to każą rodzić naturalnie, a cesarka to największe zło. koleżance to
            lekarz skoczył na brzuch i wydusił dziecko.
            • salamaja Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 08.05.09, 19:00
              witam, mnie też bardzo interesują opinie na temat ww. szpitali. Mam
              jeszcze pytanie dot. lekarzy. Czy możecie kogoś szczegolnie polecić.
              Od niedawna tu mieszkam i mam problem bo jestem w 10 tyg. ciązy a nie
              wybrałam jeszcze lekarz prowadzącego no i tym samym szpitala, w
              którym będę rodzić. Bardzo prosze o pomoc...
              • agas301 Do salamaja))) 19.05.09, 21:27
                Rodziłam na Krasnickich w 2007 na porodówce opieka bez zarzutów dają
                ubranka rożek i pieluchy tetrowe ale lepiej mieć swój ekwipunek. Co
                do lekarzy to polecam dr.A.Rutkowskiego (mój prowadzący)OK a przy
                porodzie był przy mnie dr.Surmacz naprawdę! mi pomógł polecam!!!
                • gosiagr1 na kraśnickicej 02.06.09, 09:21
                  witam
                  ja rodziłam w 2004 na Kraśnickiej, wiedze z komentarzy ze niewiele
                  sie tam zmieniło. pojechałam na poród w poniedziałek, nie uwierzyli
                  mi ze rodze, powiedzieli ze nie ma skurczów, podano mi cordafen i
                  srodki uspokajające, w srode juz było rozwarcie a skurczów brak wiec
                  pędem zabrano mnie na cc. połozna która przyjmowała mnie w
                  poniedziałek przyznała sie ze powinnam była urodzic w poniedziałek.
                  cc robił Surmacz, bez stresu, uspiono mnie w miłej atmosferze. Po cc
                  lezałam z 3 innymi dziewczynami po porodzie, nie dane mi było nawet
                  chwili spac, dziecko było cały czas przy mnie. nie miałam pokarmu, a
                  jedna połozne wmawiała mi ze ja nie chce karmic. a ja próbowałam
                  dzien i noc, non stop. w koncu inna połozna przyszła w nocy do mnie
                  i była przy mnie długo, juz nie wiem ile ale dzieki niej dziesko
                  nauczyło sie ssac, maluszek zaczął w koncu jesc, a nastepnego dnia
                  miałam pierwszy nawał pokarmu. tu juz było z górki bo wczesniej
                  wmawiano mi ze dziecko zaczyna chorowac, ze nie karmie, ze zaczyna
                  trząść rączkami.koszmar. niczego mnie nie nauczono,
                  kompletnie,wszyskiego nauczyła mnie kolezanka połozna która
                  pierwszego dnia jak wrócilismy z maluszkiem do domu przyjechała i
                  pokazała jak sie kąpie, co z pępuszkiem. dzieki niej czułam ze dam
                  rade, ze wiem jak.

                  ja jestem ogromną przeciwniczką szpitala na kraśnickiej, w 2007 r
                  poroniłam i robiono mi tam łyzeczkowanie, przebito mi sciane macicy,
                  omało nie została ona usunięta, to był błąd lekarski, który
                  przepłaciłam zdrowiem. psychicznie i fizycznie to był dramat.teraz
                  jestem w ciąży i bede miała cc na jaczewskiego.i tez sie boje.

                  prawda jest taka ze wszedzie mozna trafic na lekarza konowała i
                  wredną połozną. nie każdy lekarz który jest miły i ciepły jest
                  dobrym fachowcem.
                  • agas301 Re: na kraśnickicej 02.06.09, 16:20
                    Faktycznie się nacierpiałaś nie dziwie się że boisz sie tam rodzić
                    ja rodziłam tam w 2007 nie mam takich cięzkich doswiadczen wszystko
                    przebiegło ok miałam przypadkową ale dobrą połozną p. Agnieszkę
                    nazwiska nie pamiętam był te przy mnie dr.Surmacz wiele mi pomógł.
                    Teraz mam na 16.06.09. Jeżeli któraś ma kontakt z p. Basią Bartoszek
                    to prosiłabym bardzo o jej nr tel

                    Karolek 05.04.07

                    Pozdrawiam
                    • gyokuro Re: na kraśnickicej 03.06.09, 13:42
                      Ja po porodzie na Kraśnickiej miałam traumę chyba z pół roku. I postanowiłam
                      nigdy tam nie wracać.
                      Drugi poród (oba cc) - na Staszica. Wyszłam zadowolona i radosna, i w ogóle nie
                      ma co porównywać. Na Staszica nikt nie traktował mnie jak przedmiot. A na
                      Kraśnickiej niestety tak. "Zabieramy pani dziecko." "A dlaczego?" "Jak pani
                      chce, to może pójść do neonatologa się zapytać." A ja leżę po cc i zdycham :/ No
                      i oczywiście stres, co temu dziecku jest. A chodziło tylko o fototerapię, bo
                      Młody miał żółtaczkę. To nie mogły mi tego powiedzieć?! To był tylko jeden
                      drobny przykład, bo mogłabym tak długo. Fakt - to było dawno (6 lat temu), ale
                      widzę, że niewiele się zmieniło :/
                      • mi_lamaj Re: na kraśnickicej 16.06.09, 09:11
                        Ja tak samo jak gyokuro, pierwsze dziecko urodziłam na Kraśnickich, drugie na
                        Staszica
                        oba porody łatwe i szybkie

                        na Kraśnickich na dzień dobry bez pytania przebito mi pęcherz płodowy, przez co
                        chodziłam i zostawiałam za sobą plamy krwi i skurcze były intensywniejsze, a
                        przyszłam rodzić z rozwarciem 6 cm i skurczami co 5 minut, nie wiem dlaczego im
                        sie tak spieszyło, bo akcja szła dosyć szybko, w sumie godzinę po wejściu na
                        porodówkę synek był ze mną
                        położna była fantastyczna i pomocna, ale niestety nacięła mnie bez skurczu,
                        przez pół roku budził mnie ból i słyszałam chrzęst nożyczek brr myslałam, ze
                        siepójdę leczyć do psychologa
                        opieka po porodzie jak wyżej, porosiłam o wodę, nikt mi nie przyniósł i dwie
                        godziny po porodzie poszłam po nią sama, w efekcie zemdlałam uderzając głową o
                        framugę drzwi których się trzymałam; wmawianie, że nie mam pokarmu itd (karmiłam
                        potem 15 mies:))
                        na szczęście byłam tak tylko 2,5 doby
                        za to bardzo miłe i kompetentne neonatolozki

                        drugie dziecko na Staszica, poród sam się rozwijał, pęcherz przebito mi tuż
                        przed parciem i bez porównania, nie ocierpiałam się, rodziłam pół godziny
                        dłużej, ale o wiele mniej bolało, naciecie fachowe, trzy godziny później wziełam
                        sama prysznic, przebrałam małego i byłam na chodzie
                        leżeliśmy 8 dni z żółtaczką i nie wspominam tego źle, fakt, że położne od
                        noworodków bardzo zajęte, ale nie robiły fochów jak coś było trzeba, miło ten
                        pobyt wspominam

                        Kraśnickie maja lepsze warunki lokalowe, ale traktowanie pacjentek jest
                        żenujące, byłyśmy 3 na sali, i wszystkie tak dołowano, że płakałyśmy w poduszkę
    • bleblee Re: Kraśnickie 18.06.09, 16:42
      Ja rodziłam na Kraśnickich w Święta Wielkanocne tego roku:) polecam ten szpital
      byłam bardzo zadowolona z opieki lekarskiej jak i położnych ja miałam cc.
      Do szpitala trzeba zabrać:
      - kartę ciąży
      - badania - bardzo ważne grupę Krwi
      - dokument ubezpieczenia
      - termometr

      dla siebie to wiadomo:
      - piżamka, szlafrok, ciapki, klapki kąpielowe, ręcznik
      - podkłady poporodowe i inne artykuły do higieny (mydło, papier toaletowy itp)
      - dużo wody do picia :)
      - telefon
      - sztućce, kubeczek
      dla dziecka:
      - ubranka
      - pieluszki
      - chusteczki

      hmmm więcej niestety nie pamiętam, ale zawsze kochany tatuś może donieść jak się
      czegoś zapomni :)

      ja w szpitalu leżałam po cc cztery doby także niedługo
      jak dzidziuś nie będzie miał żółtaczki czy nie daj Boże innej choroby to szybko
      was wypiszą ;)
    • monia1907 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 19.06.09, 13:20
      Hmmm aż się teraz zastanawiam czy nie zmienić szpitala - planowałam rodzić na
      Kraśnickich, ale po przeczytaniu kilku postów poważnie myślę na zmianą...
      • agusiek24 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 29.06.09, 20:39
        Witaj Monia!
        Jeżeli jeszcze nie rodziłaś, to polecam szpital na Staszica. Sama tam rodziłam i
        jestem bardzo zadowolona, mimo, że nie miałam tam znajomości i lekarza
        prowadzącego. Personel bardzo w porządku, uprzejmy, atmosfera ok, wszyscy służą
        pomocą, jest czysto, dbają o porządek, czułam się tam pod dobrą opieką i moje
        maleństwo również. O szpitalu na Lubartowskiej i Kraśnickich słyszałam ostatnio
        same złe opinie, o Jaczewskim też wiele różnych opinii, więc moge Ci tylko
        doradzić od siebie, na podstawie tego, co ja doświadczyłam i naprawdę polecam.
        Ale wiadomo, że co osoba to inna opinia i rada, więc niestety wybór należy do
        Ciebie. Ja też miałam problem z wyborem i zbierałam opinie, o Staszicu były
        najlepsze, no i miałam od niego najbliżej do domu, a to jednak jest
        najważniejsze, żeby w razie czego, mąż lub ktoś z rodziny mógł Ci szybko coś
        przynieść (mi np. bardzo chciało się jeść i pić)lub szybko wypocząć i znów
        odwiedzić Ciebie i Twoje Słońce.:-)
        Pozdrawiam serdecznie, życzę udanego porodu, zdrowego maleństwa i jak
        najlepszych warunków w szpitalu!:-)
        Aga i Kajtuś :-)
        • magda.p2 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 16.07.09, 14:16
          Witam!
          Czy któraś z Was chodziła do dr Laskowskiej z Jaczewskiego? Jeśli tak bardzo
          proszę o jakiś kontakt do jej gabinetu. Muszę wybrać lekarza prowadzącego, a o
          niej słyszałam sporo dobrego.
          Pozdrawiam! Magda
          • monia1907 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 04.08.09, 11:30
            Ona chyba przyjmuje na Choźdzki 3/6a telefon 81 740 40 77
            • dysia83 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 26.11.09, 14:30
              Ja rodziłam na Kraśnickich i bardzo dobrze wspominam poród. Na porodówce super położne, pomocne, miłe i uprzejme. Panicznie bałam się nacięcia krocza a w ogóle go nie czułam. Przy porodzie dr T. Mazurek- bardzo mi pomógł, zszył tak, że mój teraźniejszy ginekolog prowadzący był zdziwiony faktem, że rodziłam sn. Rodziłam w sumie 10 godzin, mąż był przy mnie cały czas, mimo, że tego nie planowaliśmy. Na samym początku ciąży chodziłam do przychodni akademickiej-do dr Dawidowicz-porażka!!! W szóstym miesiącu przeniosłam się do przychodni przyszpitalnej na Kraśnickiej.Moim lekarzem prowadzącym był dr Chołubek ale tuż przed moim porodem poszedł na długi urlop-roczny, o czym uprzedzał mnie wcześniej. Na położnictwie kobitki również w porządku tylko strasznie zabiegane. Dużą uwagę przykładają do nauki karmienia piersią i nie wypuszczą cię jeśli będziesz miała z tym problemy (jeśli problem dotyczy samej techniki a nie braku pokarmu).Wyszłam w 3-ciej dobie po porodzie. Naprawdę polecam ten szpital. Teraz mam lekarza prowadzącego z Jaczewskiego ( dr Woźniak) więc tam zamierzam rodzić, chociaż mam mieszane uczucia co do tego szpitala...
              --
              Szymoniuszek
              ktosik
    • m.ona.mm Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 02.12.09, 01:24
      Rodziłam na kraśnickiej ponad rok temu. Miło tego nie wspominam i to nie ze względu na ból. Opieka w szpitalu koszmarna. Kiedyś widziałam w jakimś komentarzu określenie "mordownia" i to by się zgadzało. Nie kwestionuje tu fachowości personelu, bo z tym to ok, ale samo podejście do pacjęta było niedoprzyjęcia.
      Wybierając ten szpital byłam przekonana, że wybieram najlepszy w lbn. Myliłam się jednak.
      Brałam pod uwagę statystyki cc- najniższe! jak i cięcia krocza, też małe. Sprawdzałam gdzie się szpital znajduje w różnych rankingach, min. rodzic po ludzku, jako jedyny dysponuje porodem w wodzie itp. Rzeczywistość nie była taka fajna. Do szpitala trzeba wziąść wszystko- dają listę.
      Nie chce mi się opisywać nieprzyjemności, bo staram się o tym zapomnieć;) zanim zrobię sobie kolejne dziecko;).
      • monia1907 Re: Kraśnickie/Jaczewskiego/Staszic 27.12.09, 17:45
        Rodziłam na Jaczewskiego w październiku przez cc. Cały zabieg przebiegł sprawnie
        i bez komplikacji - wykonała go lekarka, która prowadziła mi ciążę. Po wyjęciu
        synka miałam możliwość go przytulić, a potem został przewieziony na oddział
        noworodków, w międzyczasie na korytarzu widział go mąż. Po zabiegu było ciężko,
        ale położne były bardzo pomocne - pytały czy nie potrzeba czegoś
        przeciwbólowego, pomagały wstać. Panie od noworodków to anioły prawdziwe -
        pokazywały jak pielęgnować dziecko, jak dobrze przystawiać do piersi (a z tym
        miałam na początku niemały problem).Jedyny mały minus to zaplecze sanitarne - 4
        prysznice i 2 WC na cały korytarz to trochę za mało, ale może i tam dojdą z
        remontem. Polecam te szpital z całego serca, drugie dziecko też planuję tam rodzić.
Pełna wersja