Czy żona profesora jest współautorką jego pracy?

05.10.08, 20:21
Znam zakłady, gdzie młodsi koledzy dopisują do własnych publikacji
swoich profesorów, by obciachu nie było (dla tych ostatnich), lub
zgodnie z zasadą "Czy pana dzieło jest godne mojego współpodpisu
kolego". Etyka to rzecz nieuchwytna, nawet dla komisji ....... a co
dopiero dla pojedynczych osobników. Podobnie ma się przestrzeganie
praw autorskich.
    • zin-zin Czy żona profesora jest współautorką jego pracy? 05.10.08, 20:23
      Niestety niektórym wydaje się, że zasad etyki nie muszą przestrzegać, że im to
      wolno wszystko, bo oni przecież to panowie na włościach są i nikt im nie
      podskoczy. Rzecznik dyscyplinarny w takich przypadkach uważa za swoje główne
      zadanie pomóc zamieść sprawę pod dywan co też i czyni, bo i jemu nikt nic nie
      zrobi, przecież nie ma się gdzie odwołać. Pozostaje wstyd dla uczelni, ale i
      tym "przestępca etyczny" się nie musi przejmować, bo takie numery robią i
      inni, tylko nie było komu im tego wytknąć, więc poklepują kumpla po plecach, a
      psy wieszają na tych co to własne gniazdo "skalali" informując o łamaniu
      prawa, łamaniu zasad etyki. I tak sobie życie akademickie płynie jak rzeka,
      ale mało kto dostrzega, że w tej rzece coraz więcej śmierdzących elementów
      zwanych potocznie [........] - wiadomo jak...
    • Gość: sprzątaczka A sprzątaczka to co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 20:34
      Żona, od razu żona! A ja sprzątam gabinet profesora Olchowika i uważam, że to ja
      zapewniam mu odpowiednie warunki pracy a on mnie nie dopisał do żadnej
      publikacji! Dlaczego??? Od dziś panie profesorze nie będę zamiatała pana
      gabinetu a jak mnie pan nie dopisze do swojego kolejnego wiekopomnego dzieła to
      i zgniłe jajo potrafię w pokoju ukryć. No! Wy wymuszacie dopisywanie na młodych
      to ja wymuszę na was.
      • Gość: Rdyłtos Re: A sprzątaczka to co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 21:18
        Do Pani Sprzataczki: brawo za poczucie humoru. Jak widze
        nazwisko:prof.O to juz mi sie odeczciewa pracowac naukowo; to ja ,
        pracujacy na AR tez jestem zaliczany do tego "grona"????? WSTYD.
        Choc tego nie robie , co prof. O. Chyba bede sprzedawal na targu
        owoce i warzywa z mej działki. Dlaczego otoczenie nie pozbedzie sie
        takich....elementow?
    • tytus_romek_i_atomek Czy oni są normalni? 05.10.08, 20:46
      Nie interesuję sie nauką i uczelniami, ale ja już nazwisko Olchowik widzę w
      Gazecie częściej niż Palikot. W normalnej instytucji, na przykład jakiejś firmie
      faceta, który przynosi wstyd po prostu się wywala na zbity pysk z roboty, jak
      chce szkodzić niech szkodzi sobie na własne konto, a nie firmy w której pracuje.
      O co tu chodzi?
    • Gość: j2 Co tu gadać, z listów żony IP: *.lublin.mm.pl 05.10.08, 22:11
      do Einsteina wynika niedwuznacznie, że miała ogromny wpływ(feministki twierdzą
      że była głównym autorem) na wymyślenie teorii wzgledności. A przecież jej
      geniusz ten nie dopisał do żadnej pracy
      • Gość: jajo Re: Co tu gadać, z listów żony IP: *.it-net.pl 13.10.08, 00:12
        To tylko plotki. Jego pierwsza żona nie miała udziału w jego
        osiągnięciach, żyli w konflikcie i wkrótce się rozeszli. To tylko
        prasa czasem snuje jakieś wymysły.
    • Gość: Levi Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.08, 09:34
      Pan Szostek lekko przesadził, nazywając ten polski, feudalny grajdoł "światem
      nauki".
      • Gość: e.l. Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 21:42
        może bardziej adekwatnym określeniem byłaby nazwa 'półświatek nauki"?
    • Gość: bulwers Czy żona profesora jest współautorką jego pracy? IP: *.pronet.lublin.pl 06.10.08, 11:59
      może warto byłoby zająć się także tymi, którzy okradają swoich
      magistrantów, doktorantów z wyników badań, a następnie na podstawie
      cudzej pracy piszą artykuły naukowe sygnowane tylko i wyłącznie
      pospisem profesora.....
      i to nie w świeckich uczelniach lubelskich...te świątobliwe też
      wiele pozostawiają do życzenia... wystarczy zapytać studentów
      • Gość: Ratio. Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 14:57
        Pracuje naukowo i dydaktycznie. Opiekuje sie magistrantami i
        doktorantami. Jestem bardzo szczesliwy, gdy magistrant jest b.
        pilny, pomyslowy i ma wklad w pomiary, badania, opracowanie.
        Namawiam do publikacji ale poniewaz podalem temat, udostepnilem
        służbowa ale swoja aparature, bylem przy pomiarach, radzilem,
        pilnowalem by czegos nie uszkodzil; no i z tego "wychodzi" b. dobra
        praca magisterska: publikujemy i jest Ok. A prof. O. "miał istotny
        wklad w prace bo...... pozwolił ja opublikowac i pozwolił sie
        dopisac do publikacji" Brawo: moralnosc siegneła ?????
        • Gość: Levi Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.08, 15:05
          A co powiesz o doktorach i profesorach piszących prace magisterskie za pieniądze
          dla swoich studentów? Gdzie sięgnęła ich moralność? A co powiesz o łapówkach za
          przyjęcie na studia na popularne kierunki? To jest podobno wciąż
          rozpowszechniony proceder. Powiesz coś?
          • Gość: Dydelf Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 23:49
            Ja pracuje na takim Wydziale, ze nie do pomyslenia jest wszelka
            nieuczciwosc. Mamy mało studentow tak , ze prawie kazdy magistrant
            ma u mnie studia indywidualne: siedze z nim, wykonujemy razem super-
            ciekawe pomiary na mojej aparaturze (mojej-pisze , bo sam ja
            zmontowalem). Nigdy nie pisalem ZA KOGOŚ, poprawialem prace bo to
            moj obowiazek ---tak to traktuje. I efekt: po roku dowiaduje sie w
            Dziekanacie , jaki jest domowy adres mego magistranta i..... wysyłem
            mu WSPÓLNĄ prace naukowa. Czy to jest odrobine co innego co serwuje
            prof. O. , ktory zatrudnił swiezych magistrow i..... dopisal sie do
            ICH PUBLIKACJI, tylko dlatego, ze jest ich pracodawca.
          • Gość: ooo! Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.it-net.pl 13.10.08, 00:20
            Ja też powiem coś. Takie gadanie to bzdury wyssane z palca.
            • Gość: Levi Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: 212.106.28.* 13.10.08, 10:45
              Czyżby? Sam kilka lat temu rozmawiałem przez telefon z pewną panią doktor pedagogiki na UMCSie, która zajmowała się pisaniem prac magisterskich. O profesorze z Wrocławia piszącym prace tylko słyszałem, ale nie udało mi się go wytropić. O łapówkach wiem od studentki, która się dostała na studia w ten sposób. Więc nie są to jednak bzdury.
              • Gość: Levi Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: 212.106.28.* 13.10.08, 10:52
                O skali upadku szkolnictwa wyższego świadczy też np. to, że po wpisaniu w Googlach tekstu "pisanie prac magisterskich" wyskakuje 140 tys. wyników. Biznes kwitnie.
      • Gość: ooo! Re: Czy żona profesora jest współautorką jego pra IP: *.it-net.pl 13.10.08, 00:17
        Masz rację, o ile jest możliwe, że magistrant lub doktorant
        samodzielnie otrzymuje wartościowe wyniki. Jednak cudów nie ma. Robi
        to, co profesor wskaże, bo sam jeszcze niewiele potrafi. Ot, co.
        Więc nie przesadzajmy z tym feudalizmem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja