Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu

22.10.08, 12:53
Stypendium jest wyzsze niz moja emerytura!
    • Gość: ac Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.speed-net.pl 22.10.08, 14:03
      trzeba sie bylo uczyc
    • Gość: pontus Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 16:28
      Jakoś tu cicho na tym forum, a jest przecież o czym pisać; władze uniwersytetu nie szanują, bądź nie znają prawa, kompromitują się przy okazji. A jeszcze wczoraj lament był o niskie zarobki rektora, rzekomo "ochłapy".
      • Gość: folkatka Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 19:49
        Niech ktoś wytłumaczy głupiej blondynce - dlaczego to jest niezgodne z prawem?
        Przecież stypendium jest jakąś formą inwestycji w osobe doktoranta, i nikt nie
        lubi jak jego pieniądze przepadają.
        • Gość: ms Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.aster.pl 23.10.08, 13:22
          nie jestem prawnikiem

          imho te kwestie reguluje Ustawa (o Szkolnictwie Wyzszym i Nauce), która niektóre
          szczegółowe kwestie dotyczące stypendiów doktoranckich deleguje do
          rozporządzenia Ministra (Nauki).

          kiedyś było tak, że w tym rozporządzeniu było napisane, że doktorant (który tam
          przerwie studia czy co) zawsze musi zwracać stypendium, potem się zmieniło, że
          mogą od niego zażądać zwrotu ale nie muszą, teraz nie widzę żadnego przepisu
          dotyczącego zwrotu. Więc słusznie można podejrzewać, że nie jest to niezgodne z
          prawem.

          A to że stypendium jest formą inwestycji w osobę doktoranta, to w kabarecie
          można tak powiedzieć.
          • damianbsc Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu 07.11.08, 08:46
            Uwazam, ze wielu z tych doktorantow to leszcze, gdybe znali obcy jezyk to
            wybrali by zagraniczna uczelnie, po ktorej nie bedzie problemow z praca w
            swiecie a grant to 2-4000euro miesiecznie....no ale przeciez lepiej w Polsce.
            • Gość: harfia001 Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 11:13
              W kazdej dziedzinie znajda sie leszcze, co nie jest podstawa do
              oceniania wszystkich jako leszcze! Tak, oczywiście, ze za granica
              bedzie Ci lepiej! Niech wyjada wszyscy, OSTATNI GASI SWIATŁO!!
        • mirusz Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu 24.02.09, 10:42
          Gość portalu: folkatka napisał(a):

          > Niech ktoś wytłumaczy głupiej blondynce - dlaczego to jest niezgodne z prawem?

          Bo uczelnia prowadzi kształcenie na podstawie ustawy i powinna jej przestrzegać.
          Nie może sobie wg "widzi mi się" kształtować swojego prawa, które byłoby
          sprzeczne z prawem powszechnym. Jeżeli ustawa nie nakłada takiego obowiązku to
          uczelnia nie może.

    • asalieri Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu 07.11.08, 08:48
      Doktorant wykonuje pewną pracę na rzecz uczelni, zajmuje się badaniami, publikuje, prowadzi zajęcia ze studentami itd. Stypendium może być traktowane jako forma wynagrodzenia. W wielu krajach, niestety nie w Polsce, doktorant jest zatrudniony na część lub cały etat i przysługują mu w związku z tym pełne prawa pracownicze. Żądanie zwrotu stypendium w przypadku przerwania studiów jest draństwem. Doktorant wykonał pracę, za którą powinien otrzymać wynagrodzenie. Przypomina mi to wszystko sytuację chłopow pańszczyźnianych - nie odejdziesz póki się nie wykupisz.
    • Gość: anako Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 09:15
      Cóż, na moim wydziale stypendium na studiach doktoranckich wynosi 100 złotych, i
      to pod warunkiem że nie podejmuje się żadnej pracy zarobkowej, więc spokojnie ;)
      • Gość: ania Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: 78.8.220.* 07.11.08, 09:29
        W takim razie bezprawnie nazywa się to stypendium doktoranckim. Rozporządzenie
        jasno określa jego minimalną wysokość
    • Gość: doktorka Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.ftj.agh.edu.pl 07.11.08, 09:26
      Studia doktoranckie to wygodna dla uczelni forma pozyskiwania pracowników.
      Doktorant ma takie same obowiązki co asystent - godziny dydaktyczne (trochę
      mniej, co prawda), seminaria, uczestnictwo i przygotowanie konferencji,
      publikacje,itp. Od jego pracy uczelnia nie oprowadza ZUSu! Daje mu w dodatku
      niższą pensję, nie podpisuje umowy o pracę (28-letni człowiek jest dalej
      studentem, ale nie ma żadnych przywilejów studenckich). Nie można wziąć kredytu,
      nawet jest problem z kupnem telefonu komórkowego. Jak robiłam doktorat (fizyka)
      z trudem ubezpieczyli mi dzieci, które w końcu przeciętna kobieta w wieku 25-30
      powinna urodzić. Ironizowałam wtedy, że nawet sprzątaczki powinny pójść na
      doktorat, bo to daje takie oszczędności. Nie ma mowy o zwrocie stypendium, bo
      jest to tylko głodowa pensja!
      • Gość: doktor Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.subscribers.sferia.net 07.11.08, 10:08
        Popieram poprzedniczkę. Dodam tylko, że robiłam doktorat w czasasch gdy trzeba było zwracać stypendium. Nie mając tych pieniędzy zawzięłam się i dokorat ukończyłam. Ale była to wielka pomyłka i teraz jestem doktorem wiedząc, że z różnych powodów nie powinnam nim być. Gdyby nie ten koszmarny zwrot odblokowałabym miejsce, poszła do normalnej pracy i inaczej ustawiła swoje życie. A teraz to dr ciągnie sie za mną i raczej nie pomaga. Więc po co tym zwtotem stypendium zmuszać ludzi do kończenia doktoratów, jeżeli np po dwóch latach stwierdzą, że to nie dla nich. Pieniądze, które dostają powinny być zapłatą za to co zrobili, a nie kredytem na poczet przyszłego tytułu.
        • agulha Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu 07.11.08, 17:47
          Ja nie brałam stypendium doktoranckiego, ale przez dwa lata miałam coś, co
          nazywało się etatem doktoranckim. W klinice część osób miała etaty szpitalne,
          część naukowe, część takie dziwne cuda-na-kiju, a pracowali wszyscy może nie
          tyle jednakowo, co w zależności od układów i przebojowości. Jak się ktoś
          bardziej pacjentami przejmował, to mniej miał czasu na ślęczenie przy
          szkiełkach, myszkach, komputerze, danych czy z czego tam akurat ten doktorat
          miał robić. Wydaje mi się, że powinno się po prostu doktorantów bardziej na
          bieżąco rozliczać z postępów pracy i kto takowych nie ma, trudno, może
          stypendium stracić, ale takie wsteczne zwroty, kiedy nie wiadomo, kto zawinił? A
          jak ktoś zachoruje, to co? Ja skończyłam studia z wyróżnieniem, wydawało mi się,
          że praca naukowa mnie pociąga, szczerze w to wierzyłam. Skończyło się zmianą
          pracy na inną, gdzie też miałam robić doktorat, co zresztą szybko spaliło na
          panewce. Widocznie jednak nie nadawałam się. Mam teraz pracę komercyjną, którą
          bardzo lubię i dobrze wykonuję, a o pieniądzach szkoda gadać - pensja jest dużo
          wyższa, niż gdybym nie tylko ten nieszczęsny doktorat, ale i habilitację
          zrobiła. Ale to już nie w temacie.
          • Gość: ciupazka Re: Nie zrobiłeś doktoratu - stypendium do zwrotu IP: *.it-net.pl 12.11.08, 12:31
            "Od przyszłego roku akademickiego lubelski UM nie będzie też gwarantował
            stypendiów wszystkim doktorantom. - Zamiast pieniędzy zaproponujemy bezpłatne
            odczynniki, dostęp do aparatury badawczej i opiekę naukową. To będzie oferta
            skierowana do nowych doktorantów, którzy są w stanie poradzić sobie finansowo
            bez stypendiów - wyjaśnia Matysiak. - Na początku rekrutacji określimy, ile
            będzie miejsc na studia ze stypendiami, a ile bez."

            Wracamy do lat pięćdziesiątych, kiedy to studenci w tej samej Alma Mater
            kupowali za własne pieniądze szkło (sic!). No, ale wtedy była super bieda,
            czyżby teraz też to nas czekało? Nie zrobi doktoratu, niech zwraca stypendium,
            ale z tym kupnem szkła, odczynników i aparatury to drobna przesada. Coś sie
            komuś pomerdało w główce???
Pełna wersja