Premier szuka roboty w Chinach - w swetrze!

22.10.08, 16:11
i Premier i ministrowie zajechali do Chin w swtrach , przez co
obrazili Chinczykow majacych fisia na punkcie garniturow
czapeczka welniana daje sie w znaki , bo znowu pomylil stroje
jak podala prasa zagraniczna byl to brak podstawowych zasad kultury
przez Donalda i otoczenie
Chiny pomylily mu sie z Peru?
do roboty ! do roboty!
he he a maszyny, sprzet jak przywiezie
nie no , PO nie ma pojecia o biznesie, nie dal rady Drzewiecki to
wyslali historyka , ktory konczyl historie za komuny he he
Donald Tusk- chinski biznesmen
    • malpiarnia Re: Premier szuka roboty w Chinach - w swetrze! 22.10.08, 19:23
      najnowsza wiadomosc
      ma sie przebrac
      ciekawe za kogo
      • Gość: ob. Re: Premier szuka roboty w Chinach - w swetrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 17:22
        za klawna
        • Gość: era Re: Premier szuka roboty w Chinach - w swetrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 18:59
          Tusk wolał zabrać do Chin dziennikarzy niż przedsiębiorców
          Donald Tusk, Fot. Radek Pietruszka
          PAP

          Współpracownicy Donalda Tuska w ostatniej chwili skorygowali skład
          delegacji udającej się do Chin. Kilku biznesmenów zastąpiono
          dziennikarzami - poinformował serwis Newsweek.pl.
          Wśród biznesmenów, którzy nie dostali szansy na spotkanie z
          chińskimi inwestorami jest m.in. członek zarządu Wyborowej SA -
          spółki będącej jednym z największych polskich eksporterów do Państwa
          Środka, oraz prezes dużej firmy od niemal 15 lat sprowadzającej z
          Azji artykuły budowlane.

          - Dwa dni przed wylotem dowiedzieliśmy się, że dwie rekomendowane
          przez nas osoby zostają skreślone z listy, choć została ona ustalona
          i zatwierdzona 10 dni przed całym wydarzeniem -
          przyznał "Newsweekowi" zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby
          Gospodarczej Władysław Jerzy Wężyk.
          Jak podaje internetowy serwis "Newsweeka" w tym samym czasie w kilku
          warszawskich redakcjach rozdzwoniły się telefony. Pracownicy
          Kancelarii Premiera proponowali wyjazd z szefem rządu do Chin. -
          Mieliśmy tylko kilka godzin na zdobycie wiz - mówi jeden z członków
          ekipy medialnej towarzyszącej Donaldowi Tuskowi.
Pełna wersja