Lubelski sztab wojskowy jak gorący kartofel

17.11.08, 22:12
Droga redakcjo całkowity brak obiektywizmu, nierzetelna informacja z
niewiadomymi insynuacjami i podtekstami. Chyba przestanę was czytać
no chyba że dokształcicie swoich redaktorów (albo zmienicie
informatorów bo Ci co wam podsyłają takie informacje mają zasłyszane
wieści z pobliskich bulwarów). Zaczynając od skrótu instytucji to
WSzW nie WSW (to może się kojarzyć szczególnie tej starszej części
czytelników z komunistyczną Wojskową Służbą Wewnętrzną). Jeśli
chodzi o płk R. to z waszych doniesień prasowych wiem że jesli już
jest w coś zamieszany to napewno nie w sprawie związanej z WSzW więc
skąd to połączenie? (rozumie trzeba było troche wzmocnić tytuł
artykułu). Pułkowik Różak "Ten także był oficerem "po przejściach"".
Po przejściach to może jest Lepper z Łyżwińskim (choć też nie na
100% bo sprawa rozporkowa chyba jeszcze w toku), po przejściach może
być alkoholik który 10 raz wyskubał sobie esperal, Forrest Gump tez
sporo przeszedł itd... Dla mnie jeżeli piszecie o "oficerze po
przejściach" to rozumie że przeszedł wiele na poligonach, misjach i
w tego typu miejscach i należy mu się szacunek. Jeżeli
Majdanek "zasłynał" to przez kilku nieodpowiedzialnych ludzi dla
ktorych oczywiście miejsca w wojsku byc nie powinno. W każdym
stadzie znajdzie sie parszywa owca, na głupote nie ma mocnych. W
brygadzie służy i pracuje kilkaset osób więc szansa że znajdzie się
jakiś dureń jest duża. Czy Dowódca brygady jest w stanie stać nad
każdym??? Pewnie w waszej redakcji pracuje kilkanaście osób a wasz
naczelny nie jest w stanie wszystkich dopilnować prawda? "W
tych roszadach najbardziej zaskakujący jest powód odwołania Różaka.
Oficjalnie musiał odejść z WSW, bo...zaczął się dokształcać." A co
nieoficjalnie... ukradł coś?... brał łapówki?... zgwałcił chłopu
kozę?... co by tu jeszcze wymyśleć? Trzeba dać pofantazjować
czytelnikom prawda redaktorze niech każdy sobie dośpiewa co mu
pasuje najlepiej?... A może po prostu tak banalnie podnosi swoje
kwalifikacje jak każdy człowiek który ma ambicje podwyzszać swoje
wykształcenie...nie tego by nikt nie kupił - poczytnosć
spada... "Chcieliśmy się więc dowiedzieć jak doszło do tego,
że Różak został szefem sztabu w czerwcu, a teraz okazało się, że
musi uzupełnić wykształcenie". Uzupełnić to można wtedy kiedy czegoś
brakuje. W tym przypadku nie ma o tym mowy. Jeśli ktoś musi
uzupelnić wiedzę to Pan redaktor aby nie poddawać w wątpliwośc
faktów o których wiedzę ma bardzo niepełną. "...oficer
prasowy Śląskiego Okręgu Wojskowego. W jego skład wchodzi dziewięć
okręgów leżących na południu Polski, od Zielonej Góry po Lublin"
panie redaktorze niech Pan to przeczyta jeszcze raz tylko ze
zrozumieniem proszę. W skład wody wchodzi głównie woda??? A
tak na koniec skąd ten pomysł na gorący kartofel w tytule przecież
dawno po wykopkach. Może w redakcji szykuja sie "wykopki", zaczął
sie wyścig szczurów i trzeba pisać gorące artykułu (niekoniecznie
dobre)...
    • Gość: janko m. Re: Lubelski sztab wojskowy jak gorący kartofel IP: *.chello.pl 18.11.08, 02:34
      Od momentu kiedy 2 hunwejbinów tratując sekretarkę wpadło do gabinetu
      wicemarszałka i zastało kilku "zielonych" przy butelce koniaku, lubelska
      "wyborcza" sięgnęła bruku. W Lublinie, prowincjonalnym miasteczku na Wschodzie
      Polski, wszystko jest prowincjonalne: prezydent, wyborcza i pułkownik z
      olsztyno-bydgoszczy. Natomiast przedmówcy gratuluję spokoju i kultury. Choć za
      taki artykuł to trzeba byłoby jak za II RP "w mordę lać...."
    • Gość: wtajemniczony Re: Lubelski sztab wojskowy jak gorący kartofel IP: *.vlan217.enoch.lubman.net.pl 18.11.08, 13:07
      Brawo faker! Lepiej bym tego nie ujął! Rzeczywiście Gazeta zaczyna
      prezentować dziennikarstwo poziomu gazetki szkolnej, gdzie nieraz na
      siłę trzeba było wymyślić tekst o "nuklearnej wiewiórce", bo miał
      się ukazać następny numer, a nie za bardzo było o czym pisać...
      Szkoda tylko, że czytelnicy koślawią sobie przez takie teksty punkt
      widzenia...Przecież potencjalny Kowalski z ulicy nie sprawdzi tego u
      źródła, bo i jak? A więc zostanie z pseudo - reporterską wiedzą,
      którą wyłożył mu jakiś podrzędny lokalny dziennikarzyna, marzący o
      karierze... Najwyraźniej Gazeta polubiła ostatnio wojsko i
      koniecznie chce czymś błysnąć z tej tematyki, szkoda tylko, że w
      ogóle tej branży nie czuje. Gdzieś dzwonią, tylko nie wiadomo, w
      którym kościele. Szkoda papieru i czasu...
      • Gość: stroiciel Re: Lubelski sztab wojskowy jak gorący kartofel IP: *.xdsl.centertel.pl 18.11.08, 20:40
        > Gdzieś dzwonią, tylko nie wiadomo,
        > w którym kościele.

        Jak na średnie miasto za dużo kościołów.
        Dlatego wszystko zlewa się w jedno.
Pełna wersja