Jak nie stypendia to nagrody

20.11.08, 08:38
nagrody owszem skoro już trzeba ratować jakoś sytuację...
tymczasem jednak trzeba też podjąc inne kroki:
zerwać idiotyczną kloakicję w sejmiku...
Poseł Palikot zamiast jak zwykle bredzić może nacisnąc na Tuska żeby
Genowefę pogonił w czorty... (oczywiscie Palikot jedynie w gembie i
w relacjach GWL jest mocny a w rzeczywistości jednak du.a)
...
GWL zaś powinna podzielić sie z czytelnikami nazwiskami owego
yntelygentnego składu WSA żebyśmy wiedzieli na czyją głupotę ida
nasze podatki...
    • leniak a wogóle 20.11.08, 08:42
      to cała ta sytuacja jest jasnym przekazem
      Palikotyzm połaczony z PSLyzmem (czyli krańcową głupotą i prywatą)
      jest po prostu szkodliwy...
      ...
      ps. wkurz mnie też kiedy Redakcja próbuje przy kazdej okazji upchnąc
      jakiś infantylny PR pro Palikotu...
      do czorta to przecie w końcu ten Palikot jest głównym rozgrywającym
      lokalnej polityki i do cholery onże ponosi odpowiedzialność za tych
      których powsadzał na stołki...
      • dociek Re: a wogóle 20.11.08, 09:27
        Masz Leniak swojego "ulubieńca".
        • leniak ano mam 20.11.08, 09:33
          poniekad z przymusu
          pamiętasz dowcip o Leninie w puszce?
          GWL niedługo zacznie umieszczać Palikota nawet w nekrologach, o tak
          bedzie:
          "zmarł ten i ten
          pogrzeb wtedy i tam
          a poseł Palikot proponuje że podejmie niedziałanie żeby nieboszczyk
          trafił do nieba"
          ale co tam taki to mój pajacyk czy inne tamagoczi...
    • shawman Re: Jak nie stypendia to nagrody 20.11.08, 10:03
      Pomysł "Gazety"? :->

      www.lubforum.pl/viewtopic.php?p=44036
      No niech tam... Wielkie umysły myślą podobnie. :P
    • Gość: gość Jak nie stypendia to nagrody IP: 89.171.163.* 20.11.08, 11:35
      W Lublinie nic za darmo nie dostaniesz...no może w zęby. Tu zawsze
      panował absurd a urzędnik chcąc być ambitnym i zauważalnym wymyśla
      idiotyzmy, które szkodzą edukacji. Potem wszyscy się zastanawiają
      dlaczego mamy tak mało wybitnych naukowców? Dlatego, że wszyscy
      wyjeżdżają tam gdzie są lepiej traktowani a pieniądze na edukację i
      nagrody za wyniki się znajdują. Inni powiedzą, że jak ktoś się chce
      uczyć to pieniądze nie są przeszkodą...otóż są i wszyscy o tym
      wiedzą i nawet naukowiec nie żyje powietrzem, tylko ma dom, samochód
      do utrzymania, niektórzy rodzinę a nową książkę też chce kupić albo
      zapisać się na jakiś kurs! Jestem doktorantem i tyle poniżeń ze
      strony przepisów mnie spotkało, że odechciewa się robić cokolwiek
      dla nauki. Cztery lata studiów doktoranckich i nie zaliczają się do
      lat pracy, jak dobrze nie zawalczysz i nie spotkasz nikogo
      przychylnego na swojej drodze to nawet złotówki nie dostaniesz przez
      ten okres ale wszyscy się pytają...o której będzie pan/pani jutro w
      pracy? Za pracę dostaje się wynagrodzenie, żeby z godnością
      funkcjonować, a jesli to studia to traktujmy doktorantów jak
      studentów i dajmy im chociaż stypendium. W Anglii jest fajna książka
      do mojego doktoratu, kosztuje ok 360 zł...kto mi ją zasponsoruje?
      • Gość: gościo Re: Jak nie stypendia to nagrody IP: *.it-net.pl 21.11.08, 16:51
        Doktorant pisze:

        "W Lublinie nic za darmo nie dostaniesz..." - a co, na darmochę
        liczysz???
        "Cztery lata studiów doktoranckich i nie zaliczają się do lat
        pracy..." - to przepisy prawa pracy, a nie Lublin jest temu winien,
        baranie!
        "W Anglii jest fajna książka do mojego doktoratu, kosztuje ok 360
        zł...kto mi ją zasponsoruje?"
        - otóż powinien ci zasponsorować dziekan albo promotor! Twój
        promotor powinien zgłosić potrzebe zakupu książki do biblioteki
        wydziałowej i to wszystko, ty ofermo. Napisz wniosek o grant
        promotorski, to będziesz miał i tę książkę i jeszcze coś. A jeżeli
        nie macie na książkę, to się rozwiążcie i szukajcie innej roboty. I
        nie rób, człowieku, wody z mózgu ludziom, że Lublin ci jest coś
        winien. Jeżeli już, to kopniaka.
        • Gość: gość Re: Jak nie stypendia to nagrody IP: 89.171.163.* 25.11.08, 00:13
          ręce opadają!!!doskonale wiesz, że nie chodzi o tę książkę tylko o
          politykę i rozwój nauki, nie ma co polemizować, jesli ktoś czyta
          między wierszami to zrozumie o co chodzi...
    • Gość: gość 2 Jak nie stypendia to nagrody IP: 89.171.163.* 20.11.08, 11:36
      Zawsze świetnie się uczyłam...w "podstawówce" było jedno stypendium
      na szkołę...tylko dwie osoby miały taką samą najwyższą średnią i
      zgadnijcie kto dostał stypendium...córka wicedyrektorki a mi dali
      encyklopedię i podziękowali, że w następnym roku to na pewno ja
      dostanę tylko byłam w VIII klasie i następnego roku już nie było. Na
      studiach też mi dobrze szło...na zakończenie studiów
      biotechnologicznych dostałam nagrodę za wyniki w
      nauce...Encyklopedię zwierząt - taką samą jak w V
      klasie "podstawówki" za wysoką średnią!!!
      RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Robinson Jak nie stypendia to nagrody IP: *.cable.ziggo.nl 20.11.08, 12:50
      Takiego rozwiazania sprawy ,,stypendium miejskiego" nikt sie nie spodziewał????.
      Jeśli ktoś przygotowuje ustawę to ocenia czy jest ona zgodna z Prawem. Jeśli coś
      idzie nie tak to przygotowujemy wyjscie awaryjne. O złożeniu sprawy do WSA
      wiedziano wcześniej i był czas aby pomyslec o wyjsciu awaryjnym.

      Traktowanie doktorantów to forma wyzysku (praca bez zapłaty). Jeśli tego nie
      zmienimy to koniec z rozwojem nauki. Obecnie doktorant w większośc czasu
      przeznacza na pracę ze studentami (dydaktyka) a nie prowadzi badań, które są
      najważniejsza częścią studiów doktoranckich.
      • Gość: gość Re: Jak nie stypendia to nagrody IP: *.ar.lublin.pl 20.11.08, 15:10
        ...w pełni się z Tobą zgadzam, tylko w poniedziałki i wtorki mam
        czas, żeby zrobić coś do doktoratu bo reszta dni wypełniona jest
        dydaktyką, konsultacjami, sprawdzaniem kolokwium itp...no i jeszcze
        zajęcia własne, objęte programem studiów doktoranckich:-)np.
        ekonomia lub filozofia na biologicznych studiach doktoranckich -
        uwielbiam takie zawracanie głowy! Ciekawe czy matematyk na studiach
        doktoranckich ma za to biologię lub chemię?
    • Gość: gościo Jak nie stypendia to nagrody IP: *.it-net.pl 21.11.08, 16:59
      O wszystkim tu się pisze, tylko nie o nieudacznikach, którzy
      spowodowali to całe zamieszanie. A wystarczyło zobaczyć, jak robią
      to inne miasta! Przecież te stypendia to nie ich pomysł! A oni nawet
      naśladować nie potrafią. Ale przecież radnym - autorom tego
      kociokwiku - nie chodziło o żadne stypendia, ale o pretekst, żeby
      narozwieszać plakatów ze swoimi zdjęciami, bo za dwa lata wybory.
      Przed wojną mówiono do takich: "jak nie potrafisz, nie pchaj się na
      afisz!" Patałachy !!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: magda Re: Jak nie stypendia to nagrody IP: *.eranet.pl 21.11.08, 22:50
        Przeczytaj człowieku uważnie uzasadnienie bo niewiele z tego widać zrozumiałeś.
        Nie radni są tu winni, tylko Sąd zakwestionował przyznawanie stypendiów. I nie w
        oparciu o uchwałę przygotowaną przez radnych a w oparciu o brak, jego zdaniem,
        podstawy prawnej. Jeśli NSA to potwierdzi, oznacza to, że w całym kraju
        stypendia przyznawane są nielegalnie. Nie pisz idiotyzmów, jeśli twój mózg nie
        pojął tak prostej treści.
    • Gość: mak Jak nie stypendia to nagrody IP: *.186.13.055.vip-net.pl 22.11.08, 11:47
      Niech wreszcie ta przemądrzalska Hołda przestanie
      grać "superprezydenta" i wtrącać się do wszystkiego .Jest tysiące
      problemów w województwie a ona uparcie montuje nagonkę na
      Wasilewskiego:manipuluje śmiesznymi sondami,stawia pytania
      sugerujące odpowiedzi takie ,jakie jej pasują,zaczepia prezydenta
      przez porównywanie spraw, które nie można obiektywnie porówmywać ze
      względu na na odmienne uwarunkowania /daje wzory innych
      miast/,"apeluje","doradza",poucza. Ta kobieta zapędziła się w
      nieomylność ,boską moc sprawczą, zapomniała ,że ma być obiektywną
      dziennikarką a na pewno nie superprezydentką.Jeśli chce rządzić to
      niech wygra wybory,w przeciwnym razie ma tylko dwa podwórka:redakcja
      i żadany przez nas czytelników obiektywizm oraz własne mieszkanie. A
      teraz na wesoło- może Wasilewski odrzucił jej zaloty ,że tak się na
      mim mści.....
    • Gość: j2 ty leniak to naiwny jesteś IP: *.lublin.mm.pl 22.11.08, 12:43
      tuska prowadzą na smyczy ci sami co Palikota i palikot to może tuska pogłaskać
      swoim penisem gumowym po czole najwyżej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja