Dodaj do ulubionych

Ech, jak ja zaluje.....

18.01.02, 11:45
Przez kolejne grudnie, maje, kazdy goni jak szalony, a za nami pozostaje sto
okazji przegapionych, ktos wytykal nam co chwile w mroz, czy w upal, w zimie, w
lecie, szans niedotrzezonych tyle....

No i co? Zalowac? Gryzc sie, ze czegos sie nie zrobilo, dokads nie poszlo, z
kims nie porozmawialo? Ja wlasciwie ciesze sie, ze tak mi sie ulozylo, jak sie
ulozylo i oby tak dalej sie ukladalo. I nie zaluje. No, moze tego, ze tej
Magdzie z siodmej b wcisnalem kiedys liscik milosny, kiedy miala dyzur na
schodach. Wszyscy sie ze mnie potem smiali. Bo to zla kobieta byla :)))))))
Obserwuj wątek
    • ronja Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 11:55
      A ja tego, że miałam za mało refleksu i się dałam pocałować pewnemu Robciowi
      pod kinem LOT, gdzie poszliśmy całą klasą na jakiś film, Akademię Pana Kleksa
      czy coś w tym guście.
      Żałuję z tych samych powodów, co Eor...
      • eor Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 11:57
        Och, takiego czegos to i ja zaluje, chociaz nie Robcio na szczescie mnie
        cmoknal:)))))) ale taka jedna Kaska, co to nikt jej lubil. I wszyscy
        widzieli!!!!!!
      • silverstone a ja zaluje!!!!! 18.01.02, 11:58
        Tylko i wylącznie tych chwil, w których powodowana dziwnym odruchem postanowilam byc mila i
        zamknelam gebe :)))
        No i zaluje, że nie dalam sie pocalowac temu, co mial najpiekniejsze szare oczy na swiecie... do tej
        pory mi sie snia! alez ja glupia bylam!!!!!
    • silverstone Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 11:57
      lepiej grzeszyc i zalowac, niz zalowac ze sie nie grzeszylo :)))))))

      A co bylo we wspomnianym lisciku??????? :))))

      eor napisał(a):

      > Przez kolejne grudnie, maje, kazdy goni jak szalony, a za nami pozostaje sto
      > okazji przegapionych, ktos wytykal nam co chwile w mroz, czy w upal, w zimie, w
      >
      > lecie, szans niedotrzezonych tyle....
      >
      > No i co? Zalowac? Gryzc sie, ze czegos sie nie zrobilo, dokads nie poszlo, z
      > kims nie porozmawialo? Ja wlasciwie ciesze sie, ze tak mi sie ulozylo, jak sie
      > ulozylo i oby tak dalej sie ukladalo. I nie zaluje. No, moze tego, ze tej
      > Magdzie z siodmej b wcisnalem kiedys liscik milosny, kiedy miala dyzur na
      > schodach. Wszyscy sie ze mnie potem smiali. Bo to zla kobieta byla :)))))))

    • eor Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 12:02
      Co bylo w liscie??? Wyznania jakies.... i to zarliwe - jak na siodmoklasiste
      przystalo. Traumatyczne to bylo przezycie, bo do wcisniecia lisciku
      przygotowywalem sie przez jakis miesiac. Pisalem kolejne wersje, swojego jakby
      nie bylo pierwszego lisciu milosnego, staralem sie, przymierzalem sie do okazji
      i co??? Wysmiala, kolezankom naopowiadala, komus w zeszycie zlotych mysli
      wpisala... Dobrze, ze w gazetce szkolnej tego nie przedrukowali:))))))
      • ronja Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 12:10
        A otrzymany przeze mnie pierwszy list miłosny brzmiał: "...(moje imię), a
        umufisz sie ze mną na rankde? Waldek" W piątej klasie to już chyba
        dysortografia, no nie?
        • silverstone pierwszy liscik 18.01.02, 12:22
          Pierwszy liscik wcisniety w szatni przez 20 z kolei łącznika:)))
          "bądź o 4 na cmentarzu na tej lawce... zakochany"

          Jejciu!!!! Ale byla burza mózgów :))) No i nie poszlam w koncu... na ten romantyczny cmentarz...

          silver

          P.S. od tamtej pory wyladnialam troche i nie trzeba już sie ze mna umawiac na cmentarzach :))))




          ronja napisał(a):

          > A otrzymany przeze mnie pierwszy list miłosny brzmiał: "...(moje imię), a
          > umufisz sie ze mną na rankde? Waldek" W piątej klasie to już chyba
          > dysortografia, no nie?

          • eor Re: pierwszy liscik 18.01.02, 12:41
            Alez Wy swietnie pamietacie lisciki..... Ja tam nie wiem jaka glupote
            nasmarowalem, ale wiem, ze z ortografia nie mialem problemow:))

            Rozwazalem naturalnie przekazanie przez poslanca, ale wstyd mi bylo i nie
            chcialem, zeby ktos wiedzial (sic!). Postanowilem wiec wcisnac jej ten liscik
            przelotem. Doslownie. Zobaczylem, ze stoi na dyzurze przy schodach, wypadlem z
            klasy, co sil w nogach do schodow, przebiegam obok niej, wciskam jej liscik w
            kieszen (ktora jej podobno urwalem) i na dol po schodach. Pobilem chyba rekord
            w biegach po schodach... A ta paskuda (alez ona mi sie podobala!!!!), nie dosc,
            ze mnie wysmiala, to jeszcze mnie spisala i naskarzyla Pani, ze po schodach
            biegam:( Moze to przez te kieszen?
            • alterego Zaluje!!!!!!!! 18.01.02, 12:57
              "Ech zycie, zebys ty dupe mialo.
              Tobym tak ja skopal,
              coby ci zsinialo!"

              Ronja, a nie żal ci tego brata przy klaoryferze? ;-)))
            • silverstone Re: pierwszy liscik 18.01.02, 12:57
              Biedny Eor :))))))))))
              Ja kiedys takiego jednego, to przykulam kajdankami do rury w kibelku :))))) Takie końskie zaloty :)))
              Tylko w czasie szamotaniny kluczyk wpadl do spluczki i biedak stal tam ze dwie godziny aż Pan
              Woźny przyszedł i go odciał... a bylo to jakis rok przed maturą :))))))


              eor napisał(a):

              > Alez Wy swietnie pamietacie lisciki..... Ja tam nie wiem jaka glupote
              > nasmarowalem, ale wiem, ze z ortografia nie mialem problemow:))
              >
              > Rozwazalem naturalnie przekazanie przez poslanca, ale wstyd mi bylo i nie
              > chcialem, zeby ktos wiedzial (sic!). Postanowilem wiec wcisnac jej ten liscik
              > przelotem. Doslownie. Zobaczylem, ze stoi na dyzurze przy schodach, wypadlem z
              > klasy, co sil w nogach do schodow, przebiegam obok niej, wciskam jej liscik w
              > kieszen (ktora jej podobno urwalem) i na dol po schodach. Pobilem chyba rekord
              > w biegach po schodach... A ta paskuda (alez ona mi sie podobala!!!!), nie dosc,
              >
              > ze mnie wysmiala, to jeszcze mnie spisala i naskarzyla Pani, ze po schodach
              > biegam:( Moze to przez te kieszen?

              • ronja Re: pierwszy liscik 18.01.02, 13:02
                Alterego, mój brat twierdzi że byłam najlepsza siostrą pod słońcem, poza tymi
                małymi wyjątkami, spędzałam z nim prawie 100%czasu, gdy nie spałam, pisałam mu
                opowiadania, rysowałam, bawiłam się w cyrk z nim i jego kolegami (do dziś
                przychodza te 20-letnie dryblasy i wspominają jak to się z nimi fajnie
                bawiłam), zabierałam do każdej koleżanki itd.
                No ale czasami już nie mogłam - ile mozna. No to go przywiazałam.
                Najśmieszniejsze jest to, że miałąm wtedy jakieś 10 lat i tego przywiazania nie
                pamietam!!! Dopiero on mi to niedawno przypomniał i wyjaśnił swoją traumę
                związaną z Pingwinkiem Pik Pok!
                • alterego Jak to dobrze Ronja! 18.01.02, 13:06
                  Wrocila mi wiara w twoj wyimaginowany przeze mnie obraz!!! ;)
                  • ronja Re: Jak to dobrze Ronja! 18.01.02, 13:11
                    He,he.
                    No to już nie wspomnę dlaczego tak dobrze mi malniki w ogródku rosną...;)
    • ulv Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 13:22
      !!!!!! Zaczyna coś się układać w całość, zdaje się że fragment życia się wyjaśnia ?
      Co mam na myśli - przypomnijcie sobie post kolegi BEO o małżeństwie
      i tegoż kolegi pod tytułem : Jak to jest.
      I komentarze do obu postów i ten ostatni komentarz Valdiego do postu BEO Jak to jest
      I teraz te Wasze post zapoczątkowane przez Eora :
      Miłość - Instynkt - Przypadek - Żałuję że ... , Nie żałuję że ...
      LIscik pisany w siódmej klasie przez miesiąc (Miłosć ? Instynkt ? Przypadek że
      ta dziewczyna włąsnie trafiła do tej klasy co Eor ?)
      Hm, całe nasze życie chyba faktycznie jest JEDNYM
      • Gość: eor Re: Ech, jak ja zaluje..... IP: *.swipnet.se 18.01.02, 15:40
        Ulv! Zycie jest ustawione. Gdyby nie ta zerwana kieszen i ten liscik to nie
        wiedzialbym jaka to niedobra osoba byla i jeszcze pozniej bardziej by mi
        dopiekla. A tak - pol roku wstydu i po wszystkim :))))

        Zawsze bedzie sie nam wydawac, ze gdybysmy skrecili w inna strone, czy nie
        zdazyli na ten pociag to cos innego by sie wydarzylo. Nigdy sie tego nie
        dowiemy. Czy warto sie nad tym zastanawiac? Wydaje mi sie ze tak, ale pod
        warunkiem, ze traktujemy to jako gre wyobrazni i przyczynek do tajemniczego
        dreszczyka emocji....

        I jeszcze zaluje, ze kiedys swojemu chmikowi pozwolilem pochodzic po domu.
        Ostatni raz go widzialem. No, nie do konca. Jakies 10 lat potem, rodzice
        znalezli cos co wygladalo jak szkielecik chomiczy......
    • Gość: Pola Re: Ech, jak ja zaluje..... IP: *.extern.kun.nl 18.01.02, 16:40
      Ja zaluje, ze nie nie zgodzilam sie na randke z takim
      jednym przystojniakiem, co to sie chcial ze mna umowic
      kiedys...bylo to chyba w pierwszej liceum ;)
      eech....zycie....zycie ......;)))
      • ulv Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 17:06
        Hm - ja to żałuję tylu rzeczy które mogłembył uczynić i tyleż samo rzeczy których mogłembył
        nie robić, że jakbym to zsumaowł to moje życie na dobrą sprawę nie powinno mieć
        sensu
        A jednak ma bo w to miejsce zrobiłem wiele innych rzeczy - jest więc po prostu inne
        niż byłoby gdybym postąpił inaczej niż postępowałem i do końca nie ma gwarancji
        że byłoby teraz lepsze - chociaż tak to sobię teraz wyobrażam.

        A przy okazji : jeżeli życie jest porcją ciągle emitowanej energii to w momencie
        gdy stajemy przed wyborem i musmy się na coś zdecydować to dwóm mozliwym warintom
        poświęcamy energię umysłową - zanim zdecydujemy
        Rozważając te warianty budujemy "ciąg dalszy" naszej decyzji. Taki mini świat
        Potem decydujemy się na inne rozwiązanie. Pytanie co się dzieje z energią ulokowaną w tamtym
        odzruconym wariancie, co się dzieje z tamtym mini światem : był chwilową
        projekcją która się ulotniła, czy też zaczyna w jakimś wymiarze żyć swoim życiem
        poza naszą kontrolą ? Chyba ciekawy byłby taki "swiat warunkowy" ?




    • freon Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 22:21
      Zaluje, ze dalam sie nabrac kilku beznadziejnym facetom. Juz lepiej bylo w domu
      siedziec i haftowac. A juz M.C. (mam nadzieje, ze przeczyta) to bylo wyjatkowe
      lajno.
      • eor Re: Ech, jak ja zaluje..... 18.01.02, 22:41
        I jeszcze tego, ze zbyt wiele piatkow w pracy spedzilem, zamiat do knajpy
        jakiejs pojsc.

        Zastanowilem sie nad tym co powiedzialem i doszedlem do wniosku, ze
        przynajmniej czyms mi sie ta praca odwzajemnia. A czy knajpa by sie
        odzajemnila? Nie mam pojecia. Jesli zycie jest faktycznie gdzies zapisane, to
        czy powinnismy sie nim cieszyc..... Wracam do pracy:))))
        • silverstone PRZYPOMNIALO MI SIE CZEGO TAK NAPRAWDE 20.01.02, 16:51
          zaluje :))))))))
          zaluje wiec wszystkich nieprzeczytanych ksiazek i nieobejrzanych filmow....
          slow co gdzies tam ulecialy... listow niewyslanych... i jak to nadrobic??? jak?
        • Gość: mops Podsumowanie na wesolo IP: *.210.214.1.Dial1.NewYork1.Level3.net 21.01.02, 03:26
          Idz przez zycie z usmiechem,
          Miej wesola minke,
          Lap szczescie za nogi i dus jak cytrynke.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka