eor
18.01.02, 11:45
Przez kolejne grudnie, maje, kazdy goni jak szalony, a za nami pozostaje sto
okazji przegapionych, ktos wytykal nam co chwile w mroz, czy w upal, w zimie, w
lecie, szans niedotrzezonych tyle....
No i co? Zalowac? Gryzc sie, ze czegos sie nie zrobilo, dokads nie poszlo, z
kims nie porozmawialo? Ja wlasciwie ciesze sie, ze tak mi sie ulozylo, jak sie
ulozylo i oby tak dalej sie ukladalo. I nie zaluje. No, moze tego, ze tej
Magdzie z siodmej b wcisnalem kiedys liscik milosny, kiedy miala dyzur na
schodach. Wszyscy sie ze mnie potem smiali. Bo to zla kobieta byla :)))))))