w przerwie meczu Filozof - Fanatyk

01.12.08, 22:18
hmm tak mi jakoś przyszło do głowy, że wiarygodność arcybiskupa stoi
dla mnie pod znakiem zapytania...
czemu? ano temu że wiem iż sprawnie się ów ksiadz posługuje
kłamstwem...
jak w sprawie słynnych niegdys i zapomnianych już koszulek równie
zapomnianego Cenzora UMCS którego nazwisko szczęśliwie mi się w
pamięci zatarło...
no skoro arcybiskup mógł rozsiewać kłamstwa w tamtej sprawie to i
teraz może...
...
hmm tak sie własnie głupio traci autorytet...
...
nie mniej zaznaczam że nie interesuje mnie czy J.Ż. był "Filozofem"
czy nie był ani też który z dobrodziejów któremu mocniej przyfasoli
owszem całe te zapasy w aktach nawet dość nowocześnie wyglądają
i mozna je chyba porównać do kobiecych walk w kiślu...
ale nie wiem czemu ja mimo wszystko wolę klasyczniejsze sposoby
rywalizacji sportowej dla przykładu choćby takie bierki...
    • Gość: j2 Re: w przerwie meczu Filozof - Fanatyk IP: *.lublin.mm.pl 01.12.08, 22:33
      problem jest w tym, jak długo można zbierać w pysk? Jak długo mam słuchać
      moralizowania ludzi którzy tego nie powinni robić? czy powinno wystarczyć że nie
      ma u nas wojny i głodu, nie morduje się ludzi poza tymi którzy śmieli zajrzeć w
      twarze rządzących bandytów(np. prezes NIK, czy policjanci którzy przyjechali na
      miejsce jego morderstwa, czy świadek który widział wybuch samochodu)?
      • leniak poczytaj sobie o belce w oku i drzazdze 02.12.08, 21:55
        i naucz się lepiej wytrwale cierpieć bo inaczej życie cię rozczaruje
        i skończysz jako zgorzkniały tetryk...
        co do ilości razów w pysk do scierpienia, polecam ci tę samą radę
        którą dawał Jeszua ben Josef (lub ben Miriam) swym uczniom...
Pełna wersja