freon
18.01.02, 21:42
Sluchajcie - zaprosil na kolacje, potem na drinka przy ktorym osiwadczyl, ze
nie ma juz pieniedzy (co nie byloby az takim problemem, gdyby nie fakt, ze
zapraszal). Przez caly wieczor opowiadal mi o swojej karierze i popularnosci
wsrod kobiet. A na zakonczenie spytal, czy nie mam ochoty wskoczyc do niego
na.... uwaga, uwaga.....PIWO!!!! (romantyk psia jego jucha), a kiedy dostal
odpowiedz negatywna, wsiadl do samochodu i odjechal mowiac: Zadzwon do mnie
mala. Odjechal zbyt szybko bym zdazyla kopnac go w.... zderzak. Bydle pierwszej
wody!
Otwieram galerie drani.