Kiedy Prezydent RP jest w pracy?

11.12.08, 15:23
Obśmiałem się nieźle z tłumaczeń Kancelarii Prezydenta, że Lech
Kaczyński spotkał się z Dalajlamą "prywatnie". Chińczycy jakoś nie
uwierzyli i opieprzają teraz równo polską dypolomację. Nie lepiej
było spotkać się z Dalajlamą "oficjalnie"? Reakcja Chin byłaby
równie niedorzecznie histeryczna i nie trzeba by się głupawo
tłumaczyć...
    • lech.niedzielski Re: Kiedy Prezydent RP jest w pracy? 11.12.08, 17:35
      janostrzyca napisał:

      > Obśmiałem się nieźle z tłumaczeń Kancelarii Prezydenta, że Lech
      > Kaczyński spotkał się z Dalajlamą "prywatnie". Chińczycy jakoś nie
      > uwierzyli i opieprzają teraz równo polską dypolomację. Nie lepiej
      > było spotkać się z Dalajlamą "oficjalnie"? Reakcja Chin byłaby
      > równie niedorzecznie histeryczna i nie trzeba by się głupawo
      > tłumaczyć...

      Marek Siwiec:

      Każdy, kto był w Tybecie, nie tylko w Tybetańskim Regionie
      Autonomicznym, także wśród Tybetańczyków w prowincjach Syczuan,
      Junnan, Gansu, Qinghai, zauważy, iż największym zagrożeniem dla
      tradycyjnej kultury i religii tybetańskiej jest dziki, wilczy
      chiński kapitalizm. To nieograniczony wolny rynek, gwałtowna
      urbanizacja, totalna komercjalizacja rozbijają tradycyjne struktury
      społeczne. Tybetowi grozi przemienienie w buddyjski disneyland. Ze
      wszystkim na sprzedaż.
      Tybetańczycy nie chcą powrotu do zmitologizowanego na Zachodzie,
      także u nas, Tybetu – kraju wolnego od cywilizacji przemysłowej,
      tajemniczej buddyjskiej teokracji. ,,Każdy Tybetańczyk chce
      modernizacji Tybetu. A szansa na modernizację i materialny rozwój
      Tybetu będzie, jeśli nadal pozostaniemy częścią Chin'' – rzekł
      dalajlama oświecając redaktora ,,Rzeczpospolitej'' Igora
      Jankego. ,,Jednak ponieważ mamy unikalną spuściznę kulturową i
      duchową, chcemy zachować odrębność''.
      Zatem problem przyszłości Tybetu to nie tylko wolność autonomii,
      lecz odpowiedź, jak ma ta wolność wyglądać. Tybet wolny, ale jaki?
      Teokratyczny, osnuty romantyczną mgiełką – na pewno już nie.
Pełna wersja