Gość: kwiatkowski
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.11.03, 22:53
To dziwne, że władze uczelni nic nie wiedziały o poglądach
profesora K... Ja o wyczynach profesora słyszałem juz dawno,
choć nigdy nie byłem studentem UMCS-u, a biedny rektorat nic
nie usłyszał. Wydaje mi się, że chyba nic nie chciał nic
wiedzieć lub poprostu przymykał "oko". Profesor raczej był
znany ze swoich poglądów i wyczynów (np. nie
wpuszczanie "kolorowych" na salę wykładową). Doczekał on się
również, godnych następców, dwóch synalków tzw. braci K...,
którzy również już nie raz zasłyneli ze swojego "białego
patryiotyzmu" (gównie dzieki intensywnej pracy rękami i innymi
niebezpiecznymi narzędziami).
Dobrze, że ktoś w końcy dobrał im się do "dupy"!!!