burlasino
03.01.09, 12:35
Zarzuty prokuratorskie wobec księdza nie mają nic wspólnego z jego
zajęciem w szkole i są - powiedzmy szczerze - dość miałkiej natury.
Gdyby nadgorliwe państwo nie poleciało na wyprzódki usługiwać Kurii
celem "odbicia" budynku w Kazimierzu, nie byłoby całego zamieszania
i zarzutów. W pierwszym rzędzie trzeba więc zapytać czy
prokuratura, sąd i policja zachowały się właściwie ingerując w
sprawy wewnętyrzne Kościoła Katolickiego, który na mocy Konstytucji
RP oraz konkordatu - umowy pomiędzy RP a Watykanem, jest
organizacją autonomiczną, niezawisłą od państwa.
Osobiście nie należę do społeczności katolickiej i - jak dla mnie -
religia nauczana jest w szkołach publicznych bezprawnie, gdyż
stanowi naruszenie art.25 pkt 2 Konstytucji RP. Niemniej wiązanie
tej nauki z błahymi zarzutami, wynikającymi z banalnej szarpaniny
sprowokowanej przez państwo i jego funkcjonariuszy jest również
nadużyciem.