eor
23.01.02, 10:49
Wino z Lublina. Usmiechacie sie z politowaniem, myslac o winie owocowym
niskosiarkowym z Parku Saskiego... ale wyglada na to, ze nie zawsze tak bywalo.
Przegladalem Poemat o miescie Lublinie, Czechowicza. Sporo tam ciekawostek. Oto
fragment:
Mgła rzednie. Wędrowcze, oto już kręte uliczki starego przedmieścia, Wieniawy.
Dawniej, gdy winnice opinały te wzgórza, nazywano je: Winiawa. Idąc dziś między
cieniami ruder i zapadłych w ziemię domostw myślisz, wędrowcze, o tym tylko, że
miasto kochane już cię ogarnia i tuli.
Kto ma zachomikowa butelke lubelskiego wina?