Chateau Lublin, rocznik nieznany

23.01.02, 10:49
Wino z Lublina. Usmiechacie sie z politowaniem, myslac o winie owocowym
niskosiarkowym z Parku Saskiego... ale wyglada na to, ze nie zawsze tak bywalo.

Przegladalem Poemat o miescie Lublinie, Czechowicza. Sporo tam ciekawostek. Oto
fragment:

Mgła rzednie. Wędrowcze, oto już kręte uliczki starego przedmieścia, Wieniawy.
Dawniej, gdy winnice opinały te wzgórza, nazywano je: Winiawa. Idąc dziś między
cieniami ruder i zapadłych w ziemię domostw myślisz, wędrowcze, o tym tylko, że
miasto kochane już cię ogarnia i tuli.

Kto ma zachomikowa butelke lubelskiego wina?
    • Gość: majja Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany IP: *.wspa.lublin.pl 23.01.02, 12:16
      Nie mam niestety lubelskiego wina ale ten fragment skojarzyl mi sie z
      dzisiejszym rankiem.Inne miejsce(ow Park Saski)i zamiast mgły duuuze Słońce
      ktore dzis nad nim swieci podobnie jak nad całym miastem ale delektowanie sie
      nim przez szybe autobusu juz nie jest takie przyjemne:))).Proponuje wiec
      wszystkim pragnacym spokoju spacer (ale szybko bo niedlugo słonko zniknie)Moze
      ktos sie skusi i opisze to w tak samo "pociagajacy sposob" a ktos inny bedzie
      mial ochote kiedys sie tam wybrac i sprawdzic:)
      • eor Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 13:56
        I przejdzcie sie koniecznie Wieniawa wyobrazajac sobie te winorosla. Ale to
        musial byc widok...
        • Gość: laser Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany IP: *.devs.futuro.pl 23.01.02, 14:16
          Skąd żeś to eor wytrzasnął.Nigdy o tym nie słyszałem.Wiem,że wino można robić
          też z jabłek. Sady by mi bardziej pasowały w to miejsce niż winnice.
          Stok północny,mało nasłoneczniony,mrożne zimy... ,ale i jabłka kiedyś też były
          inne. ...a mówią,że net to złodziej czasu tylko. (:o)
          • eor Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 14:27
            Na stronach Teatru NN znalazlem ten poemat. Adres ponizej. Sam sie straszliwie
            zdziwilem i mam nawet watpliwosci, czy aby sie cos naszemu wybitnemu poecie nie
            pomylilo:))) Wino w Lublinie. Ech, to by dopiero bylo.

            www.tnn.lublin.pl/czechowicz/poemat/02.php
            • alterego Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 18:01
              Nie rozumiem waszego zdziwienia. Przeciez herbowy lubelski koziolek wspiera
              sie na krzewie winorosli nie bez powodu.
              A moze to niespodziewane ocieplenie klimatu jest tylko powrotem do normy i
              niedlugo "po staremu" bedziemy zbierac winogrona zamiast chmielu? :-)
              • eor Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 18:04
                Na winorosli sie opiera? Zawsze myslalem, ze na chmielu.... A te co wisza, to
                szyszki chmielowe, a nie grona.... Nic juz nie wiem.

                Wlod! A moze tym tematem tez byscie sie zainteresowali??????
            • Gość: Kuba Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 18:05
              Wino w Lublinie jak najbardziej obecne.Proponuje zajrzec do bram w starych
              kamienicach-ileż tam sympatyków tego trunku można spotkać.Bywa że delektują sie
              nim cały dzień, prawdziwi smakosze.Nie wiem tylko czy wspieraja oni lokalnych
              producentów ale jak wiadomo to najtańsze ma ponoć najlepsze walory smakowe.
              • lucy_z Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 18:15

                Mnie to też zaintrygowało. Kto ma jakieś książki o starym Lublinie, o dawnych
                dziejach niech poszuka. Lubię takie tajemnice. Ale winogrona w Lublinie?? To aż
                nieprawdopodobne.
                • freon Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 19:32
                  Alez byloby pieknie gdyby w Lublinie rosly winorosla. Oznaczaloby to miedzy
                  innymi, ze klimat w Lublinie bylby poludniowofrancuski:o). A, ze wino lubelskie
                  najlepsze na swiecie byloby, nie musze chyba nikogo przekonywac.
                  • alterego Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 23.01.02, 21:30
                    Nie tylko u Lublinie uprawianio winorosla. W Toruniu jedna z dzielnic nazywa
                    sie winnica, podobno tez je tu kiedys uprawiano. O Ziekonej Gorze nie wspomne.
                    Nie zglebialem nigdy historii winiarstwa w Polsce, ale gdzies czytalem, ze
                    pozwalal na to mikroklimat jaki panowal kilkaset, czy wiecej lat temu.
                    • eor Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 24.01.02, 00:10
                      Zdaje sobie sprawe, ze uprawiano w Polsce winorosla i produkowano wino, jednak
                      informacja o winie lubelskim nieco mnie zaskoczyla. Nie spodziewalem sie tego i
                      dlatego tym bardziej ciekawia mnie szczegoly dotyczace tego wina - czerwone czy
                      biale? Ze wzgledu na klimat czerwone wydaje mi sie bardziej prawdopodobne.
                      Ciekaw jestem kiedy produkowano to wino, jak ono wygladalo, nazywalo sie i
                      wreszcie jak smakowalo.:)
                      • freon Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 24.01.02, 23:16
                        Zapewne koziolka na etykitce mialo.:o)) Ale chetnie dowiedzialabym sie jak sie
                        nazywalo. I czy w ogole bylo takie wino. Chyba zajrze do jakichs archiwow
                        miejskich. Gdzie jeszcze mozna znalezc informacje na ten temat?
                        • Gość: lucy_z Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany IP: 192.168.0.* 26.01.02, 19:34
                          freon napisał(a):

                          > Zapewne koziolka na etykitce mialo.:o)) Ale chetnie dowiedzialabym sie jak sie
                          > nazywalo. I czy w ogole bylo takie wino. Chyba zajrze do jakichs archiwow
                          > miejskich. Gdzie jeszcze mozna znalezc informacje na ten temat?

                          Znalazłam historię herbu Lublinia. Niestety, nie łączy to się z winnicami
                          lubelskimi :

                          Ród julijski, z którego pochodziła mityczna założycielka Lublina, wywodził swój
                          rodowód od bogini Wenus, której atrybutem był kozioł i winorośl. Symbol ten ma
                          jednak jeszcze dłuższą historię i jest jednym z najstarszych symboli naszej
                          cywilizacji. Kozioł z winoroślą pojawił się już w IV tysiącleciu przed Chrystusem
                          w mitologii i sztuce sumeryjskiej. Spotykamy go następnie w kulturze asyryjskiej,
                          greckiej, helleńskiej i rzymskiej. Był atrybutem kolejnych wcieleń bogini
                          miłości - od sumeryjskiej Inany, przez Isztar, Afrodytę po rzymską Wenus - i
                          oznaczał płodność natury.

                          Kozioł bezoarowy - w bestiariuszach średniowiecznych zwany kozłem górskim - był
                          również symbolem Chrystusa i duszy ludzkiej dążącej ku Bogu. W takim znaczeniu
                          wyobrażenie kozła obgryzającego krzew winny pojawiło się na słynnych Drzwiach
                          Gnieźnieńskich.



                          • alterego Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany 26.01.02, 20:46
                            Nie jest zle, znaczyloby to, ze Lublin ma jeszcze bardziej starozytne
                            korzenienie niz myslalem. Hej, Lubelacy!! Czyzbysmy byli potomkami
                            starozytnych Rzymian? :-)
                            Jesli chodzi o polskie wino - to slyszalem, ze w Jasle ktos zalozyl winnice z
                            prawdziwego zdarzenia i produkuje wlasne wino. Obawiam sie, ze bardziej niz z
                            klimatem musi sie zmagac z urzednikami od akcyzy. Ale smak polskiego wina
                            pewnie jest niepowtarzalny. Niestety nie wiem czy poza jego winnica mozna
                            gdzies kupic to wino.
                            • Gość: winiarz Re: Chateau Lublin, rocznik nieznany IP: *.umcs.lublin.pl 29.01.02, 13:17
                              Pod Jasłem (Golesz) rzeczywiście jest winnica, ale tego wina producent nie może
                              sprzedawć, bo w Polsce... nie ma żadnych przepisów regulujących zasady
                              produkcji i dystrybucji rodzimego trunku. Masz babo placek!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja