Afera w Łodzi

IP: *.scene.pl 23.01.02, 20:56
Przeczytałem na stronie GW w Lublinie,że ludzie bali
się w środę jeździć karetkami. Nie słyszałem,żeby u
nas pogotowie robiło takie numery. A wy?
    • freon Re: Afera w Łodzi 23.01.02, 21:04
      Mam szczera nadzieje, ze ta afera dotyczyla tylko Lodzi. Chcialabym wierzyc, ze
      wiekszosc lekarzy pogotowia to porzadni ludzie. Mam zbyt wiele szacunku dla
      tego zawodu.
      • eor Re: Afera w Łodzi 23.01.02, 21:34
        Wcale sie nie dziwie ludziom, ze sie boja. Szczegolnie osobom starszym, ktorym
        i bez tego jest ciezko. One i bez takich historii obawiaja sie - ze ktos je
        okradnie, wykorzysta i zrani na starosc. Nowa rzeczywistosc nie jest im
        przychylna. A tu jeszcze jakies bydleta zabieraja im resztki czlowieczenstwa i
        traktuja ich jak towar, mowia o nich: "skory" na sprzedaz. Jakie to obrzydliwe.
        Krew sie we mnie gotuje, kiedy slysze jak daleko moze siegac podlosc.
        • Gość: Paul Re: Afera w Łodzi IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 21:48
          eor napisał(a):

          > Wcale sie nie dziwie ludziom, ze sie boja. Szczegolnie osobom starszym, ktorym
          > i bez tego jest ciezko. One i bez takich historii obawiaja sie - ze ktos je
          > okradnie, wykorzysta i zrani na starosc. Nowa rzeczywistosc nie jest im
          > przychylna. A tu jeszcze jakies bydleta zabieraja im resztki czlowieczenstwa i
          > traktuja ich jak towar, mowia o nich: "skory" na sprzedaz. Jakie to obrzydliwe.
          >
          > Krew sie we mnie gotuje, kiedy slysze jak daleko moze siegac podlosc.
          Rzecz to oczywiscie straszna i wolajaca o pomste do nieba. Nie zrozum mnie zle,
          drogi eorze.....chmmm, ty tak zawsze sie "gotujesz", po przeczytaniu/uslyszeniu
          podobnych informacji? Brutalna prawda jest niestety taka, ze procedery takie i
          inne to codziennosc. Handel nieletnimi, organami, narkotyki, streczycielstwo,
          oszustwo, zbrodnie co raz bardziej bez "celu", o ile zbrodnia wogole cel jakis
          miec moze. Np. nastolatkowie ucinaja komus glowe scyzorykiem, "ot tak", dla
          zabawy. Ludzie z tzw. "dobrych rodzin", zamoznych, uczeszczajacy do renomowanych
          szkol....
          Paul

          • eor Re: Afera w Łodzi 23.01.02, 22:08
            Tak, Paul. Zawsze sie burze, kiedy widze takie zezwierzecenie. Zdaje sobie
            sprawe, ze opisane przez Ciebie procedery nie sa rzadkie, a swiat bywa okrutny.
            Ale nie zaakceptuje takiej rzeczywistosci i zawsze bedzie sie we mnie budzil
            sprzeciw wobec zla.

            To, ze wokol jest pelno podlosci, nie zmniejsza mojego wzburzenia.
            • Gość: Paul Re: Afera w Łodzi IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 22:26
              eor napisał(a):

              > Tak, Paul. Zawsze sie burze, kiedy widze takie zezwierzecenie. Zdaje sobie
              > sprawe, ze opisane przez Ciebie procedery nie sa rzadkie, a swiat bywa okrutny.
              >
              > Ale nie zaakceptuje takiej rzeczywistosci i zawsze bedzie sie we mnie budzil
              > sprzeciw wobec zla.
              >
              > To, ze wokol jest pelno podlosci, nie zmniejsza mojego wzburzenia.
              Jesli ci z tym "dobrze", a przedewszystkim jesli zwyczajnie taki jestes....
              Czesto slyszy sie podobne opinie. Zauwazam jednak, ze wiekrzosc to "syndrom
              ksieznej Diany". Pamietasz ten "szok" i nagle, niepojete dla mnie "uwielbienie",
              dla pieknej, dobrej, mlodej ksieznej? To z kolei kojazy mi sie z wariactwem,
              ktore towarzyszylo procesowi OJ. Psychologowie pod koniec procesu, mowili juz
              nawet o "syndromie procesu OJ'a" i jak widzowie duchowo i emocjonalnie
              przyzwyczaili sie do calej farsy. Tak samo z pewnym rozbawieniem/rozdraznieniem
              ogladam czasem wywiady na zywo z matkami dzieci/nastolatkow, zwykle z jakis
              murzynskich/latynoskich gett, kiedy to rozpaczaja i dra wlosy z glowy nad utrata
              syna, zwykle zamieszanego w jakies gangi i narkotyki. Takiej matce zwykle
              towarzyszy wianuszek zapuszczonych dzieci, nie potrafiacych sie nawet poprawnie
              wypowiedziec przed kamera. Matka zwykle belkocze jaki to byl dobry syn i
              zawodzac mowi jak jej bedzie go brakowac, gdy tymczasem jeszcze wczoraj taki
              gagatek mogl by cie zastrzelic za $20. Masz racje, "swiat jest podly", ale
              przedewszystkim wypaczony. Uszanowanie.
              Paul

              • eor Re: Afera w Łodzi 23.01.02, 22:43
                Przepraszam, Paul, ale nie bardzo rozumiem jak Twoj komentarz ma sie do tego o
                czym pisalem. Z czym niby mialoby mi byc dobrze? Nie naleze do osob
                powodowanych naglymi, przelotnymi emocjami i niezwykle rzadko poddaje sie
                presji tlumu - jesli o to Ci chodzilo i to sugerowales. Jednoczesnie, jak juz
                mowilem, nie zgadzam sie na zlo i na swoj maly sposob staram sie z nim walczyc.

                Zdaje sie, ze chyba sie nie zrozumielismy.
                Pozdrowienia, Paul:)
                • Gość: Paul Re: Afera w Łodzi IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 23:11
                  eor napisał(a):

                  > Przepraszam, Paul, ale nie bardzo rozumiem jak Twoj komentarz ma sie do tego o
                  > czym pisalem. Z czym niby mialoby mi byc dobrze? Nie naleze do osob
                  > powodowanych naglymi, przelotnymi emocjami i niezwykle rzadko poddaje sie
                  > presji tlumu - jesli o to Ci chodzilo i to sugerowales. Jednoczesnie, jak juz
                  > mowilem, nie zgadzam sie na zlo i na swoj maly sposob staram sie z nim walczyc.
                  >
                  > Zdaje sie, ze chyba sie nie zrozumielismy.
                  > Pozdrowienia, Paul:)
                  Tak, chodzilo mi dokladnie o to o czym piszesz, z tym ze uwazam, ze tobie
                  rzeczywiscie jest "przykro" i czujesz sie poruszony, co sugerowalem w poscie.
                  Owe "przelotne emocje" o krorych piszesz, to znak czasu, tak jak "przelotny sex",
                  przelotny e-mail, szybciej, dalej, wiecej, czesciej, etc. Post nie byl
                  skierowany bezposrednio do ciebie. Byl mala dygresja na temat zachowan, ot
                  wszystko. Jesli sie wzruszac, to tez przelotnie i z przypadku, ale za to obficie
                  i efektownie. Oto moje spostrzezenie. Ja na ciebie nie napadam. Chcialem sie
                  tylko podzielic uwagami na temat dzisiejszych wzruszen, ich powodow i
                  mechanizmow. Czy czules sie poruszony do zywego, kiedy zginela ksiezna "Di"? Ja
                  wcale. Natomiast, na okolo powstal szal, podsycany mediami. Czy plakano tak po
                  smierci pana Olafa Palme (przepraszam, penie myle sie w pisowni)? Rozumiem
                  poruszenie ludzi po smierci artysty. Kazdy lubi sie indentyfikowac z jakims
                  dzielem, wiec i jego tworca. Czujemy, ze umarla czastka nas samych, wiec w
                  gruncie rzeczy oplakujemy....samych siebie. Ta czarna matka z getta, ktora
                  oplakuje swoje dziecko, ktorym zwykle pies z kulawa noga sie w domu nie
                  interesowal, oplakuje tez czastke siebie, wiec w pewien sposob ja rozumiem. Z
                  tym ze powinna przedewszystkim zaplakac nad soba sama, bo jej ignorancja,
                  glupota, ciemnota, arogancja i bieda z nich wynikajaca przyczynila sie do smierci
                  jej dziecka. Ale nie, ona ma pretesje do calego swiata, tylko nie do siebie i
                  jej syna. O tego typu paradoksy mi chodzi. Na swoja "obrone", niech napisze
                  tylko ze plakalem jak bobr po smierci swojego biologicznego ojca, czulem
                  ze "swiat mi sie zawalil". Wiec jednak potrafie reagowac "normalnie". To
                  wszystko, przepraszam, jesli obrazilem Twoje uczucia. Uszanowanie.
                  Paul

                  • eor Re: Afera w Łodzi 24.01.02, 00:16
                    Nie uraziles mnie, Paul. Nie martw sie.:)))) Zdazylem juz Cie troche poznac i
                    domyslalem sie, ze ten Twoj komentarz mial bardziej ogolny charakter niz
                    bezposrednio odnosil sie do moich wypowiedzi.
Pełna wersja