mrsa 04.03.09, 08:42 Nie pozwólcie budować stodoły w centrum miasta.Na wizualizacji w gazecie wygląda to strasznie.Nie chodzi mi o samą ideę galerii handlowej,to jest dobry pomysł,ale nie w tej formie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Lublin ESK 2016 Pomógł przypadek, będzie wielka galeria IP: *.41.224.203.sub.mbb.three.co.uk 07.03.09, 13:09 inwestor ma chrapke by byl to obiekt klasy starego browaru w poznaniu szczeze watpie tamten obiekt jest wykonany ze smakiem z najlepszych materialow nasza bedzie ziemianka dodam ze feli tez miala byc czyms naj a wszyscy juz chyba wiedza ze bedzie to niewypal bo przestraszyli sie ikei,zalosna firma to atrium Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator dna Pomógł Konserwator- będzie Wielki Bunkier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 13:40 Wielki Betonowy Bunkier z rabatką bratków na dachu + kilka Szklanych Koszmarów na powierzchni zasłaniających swą pokraczna formą Stare Miasto, Ratusz i Karmelitów czyli wszystko co cenne w okolicy!!!! Dziękujemy Pani Konserwator! Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Pomógł Konserwator- Kosmos do rozbiórki 07.03.09, 16:03 A kino Kosmos do rozbiórki i srru kolejna "galeria". Najowsza koncepcja turystyczna obejmuje powstanie miejskiego szlaku pieszo-samochodowego pod nazwą "Złotówkowy szlag (celowa literówka) lubelskich galerii handlowych". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop korupcji Jaki to Przypadek pomógł p. Wilczewskiemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:03 Przypadek który pomógł panu Wilczewskiemu to chyba pseudonim, ciekawe jakie ma imie i nazwisko?! "Kontrola RIO w ratuszu (Gazeta Wyborcza) mip 01-04-2005 Należało podać przyczynę zamknięcia przetargu - uznali inspektorzy Regionalnej Izby Obrachunkowej. Dotyczy to miejskiego przetargu na sprzedaż działek z kawiarnią Arkady RIO rozpoczęło kontrolę w ratuszu po tym, jak w połowie marca miasto zamknęło bez podania przyczyn przetarg na teren przy ul. Świętoduskiej i Lubartowskiej, na którym stoi nieczynna kawiarnia Arkady. Miasto już kilka razy próbowało sprzedać ten teren. Do zakupu parceli w centrum przymierzały się firmy z Lublina, Kielc i Białegostoku. Rozmowy prowadził m.in. polsko-włoski Larcus, właściciel wielopoziomowego parkingu Bigmar przy ul. Hempla. Inwestorów zniechęcały obostrzenia konserwatora i sam wymóg budowy podziemnego parkingu. Ostatnio działki z budynkami urzędnicy wycenili na 2 758 150 zł. Na ogłoszony pod koniec ubiegłego roku przetarg wpłynęły dwie oferty. Pierwszą złożyła spółka Arkady, która jest związana z chełmskim Levelem, właścicielem kamienic przy ul. Bramowej na Starym Mieście. Drugą - lubelski przedsiębiorca Jarosław Urban. Jednak urzędnicy nie wybrali żadnej oferty i nie wyjaśnili dlaczego. - Komisja przetargowa zgodnie z prawem może unieważnić przetarg bez podawania przyczyny, tym bardziej że taka sytuacja została również uwzględniona w regulaminie przetargu - tłumaczy Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina. Jednak jeden z urzędników powiedział nam nieoficjalnie, że powodem było źle sformułowane ogłoszenie przetargowe. Nabywca mógłby nie wywiązać się z budowy podziemnego parkingu. Miasto ma wkrótce ogłosić kolejny przetarg. Prawdopodobnie po jego rozstrzygnięciu komisja wyjaśni, jakie były przyczyny unieważnienia poprzedniego. Natomiast szczegóły kontroli RIO będą znane w przyszłym tygodniu". WIADOMOŚCI: Arkady sprzedane TYLKO JEDNA FIRMA WALCZYŁA O ZIEMIĘ W CENTRUM Tylko pięć minut trwał przetarg na dzierżawę Arkad, placu z pomnikiem Ofiar Getta i parkingu przy ul. Przystankowej. Zwycięska okazała się spółka Arkady. Drugi konkurent, Jarosław Urban, tym razem nie wystartował. W małej salce na piątym piętrze budynku urzędu przy ul. Wieniawskiej było kilkanaście osób. Jak się okazało, wszyscy „petenci” reprezentowali spółkę Arkady, założoną przez firmę Level z Chełma. To ona wykupiła kamienicę przy ul. Bramowej i zamierza połączyć te budynki z nowym parkingiem podziemnym przy ul. Przystankowej. Być może tunelem albo wiaduktem nad ul. Lubartowską. Podczas przetargu młotek w ręku trzymał Wiktor Miłkowski, członek komisji. Wiadomo było, że ten, kto chce nabyć te grunty, musi wystawić cenę choć o jeden procent wyższą od proponowanej przez miasto – 2,758 mln zł. – Proponuję 2 785 800 zł – powiedział przedstawiciel firmy Arkady, trzymający w ręku kartkę z numerem jeden. Wiktor Miłkowski trzykrotnie pytał, czy ktoś da wyższą cenę: – Sprzedane – oznajmił i uderzył drewnianym młotkiem w stół. Przypomnijmy. Poprzedni przetarg został unieważniony. Startowało w nim dwóch konkurentów: firma Arkady i Jarosław Urban, znany lubelski biznesmen. Dlaczego teraz nie wystartował? – Kto urządza przetargi w wakacje? – pyta retorycznie Jarosław Urban, którego „wydzwoniliśmy” na urlopie w Juracie na Helu. – Skoro kupiły Arkady za taką kwotę, to znaczy, że miasto straciło, bo ja dawałem za to 3,3 mln złotych. Firma Arkady zobowiązała się wybudować parking podziemny, wyremontować i otworzyć Arkady, przenieść w inne, godne miejsce pomnik Ofiar Getta. Gdyby nie wywiązała się z umowy, grozi jej kara umowna w wysokości 2 milionów złotych. Tomasz Walaszczyk KURIER LUBELSKI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop głupkom Re: Jaki to Przypadek pomógł p. Wilczewskiemu? IP: *.chello.pl 08.03.09, 19:31 A mnie się wydaje, że posądzanie kogokolwiek o korupcję jest nie na miejscu, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z wybranymi przez nas władzami miasta (jaki naród taka władza). Ten projekt podoba mi się i jeśli zrobią to, do czego się zobowiązali, to powinniśmy się cieszyć, że znalazł się ktoś, kto w czasie kryzysu robi coś dla miasta, a nie podwija ogon pod siebie i ucieka. Ludzie, cieszcie się, że cokolwiek chcą zrobić, bo jak dotychczas w naszym lubelskim grajdołku niewiele się działo. Potrafimy jednynie płakać że jesteśmy zapomnianą Polską B. A w centrum naszego miasta można co najwyżej wdepnąć w psią kupę..... ale cóż u nas tak się przyjęło, jak chcą robić to pewnie złodzieje, a jak nie chcą to też znajdziemy im odpowiednie miano. P.s. czytając niektóre posty, mam wrażenie, że piszą je śródmiejscy menele, gdyż jedynie im inwestycja zaszkodzi, zabierając miejsce spotkań towarzyskich, suto zakrapianych tanim winem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ech... Re: Jaki to Przypadek pomógł p. Wilczewskiemu? IP: *.it-net.pl 08.03.09, 23:06 Nie za bardzo rozumiem te niemądre domysły. To przecież miasto unieważniło przetarg, a nie ci, którzy do niego przystąpili. Całe szczęście, że urzędasy w porę spostrzegli, że mogli sprzedać plac, na którym przez następne kilkanaście, albo kilkadziesiąt nic by się nie działo. A co do wątpliwości pana Urbana, to nikt nie urządza przetargu z dnia na dzień i gdyby naprawdę zależało mu na kupnie tego terenu to nie przeszkodziłby mu żaden urlop czy inne wywczasy. Tyle w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chart Re: Jaki to Przypadek pomógł p. Wilczewskiemu? IP: *.resetnet.pl 09.03.09, 00:19 Cóż, zapewne rzeczywiście nie chodziło o łapówkę. Wystarczył fakt, że pod rządami Bicza/Pruszkowskiego Urbanowi zapowiedziano, że nie kupi tu nawet ziemi do doniczki... Co zaś się tyczy zabudowy terenu między Lubartowską, a Świętoduską - to łagodnie mówiąc nie był on reprezentacyjnym punktem miasta. Projekt Alchemii - o ile zostanie zrealizowany - jest względnie oryginalny. Zobaczymy jednak co zostanie z obietnic Wilczewskiego gdy zbliży się finał inwestycji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmiech na sali Re: Jaki to Przypadek pomógł p. Wilczewskiemu? IP: *.gprs.plus.pl 09.03.09, 08:04 A kto daje łapwki za teren na którym nic naziemnego nie można postawić? Miasto przez wiele lat nie mogło znaleźć frajera, który by wybudował w tym miejscu parking podziemy, bo każdy jak zapoznał się z wymogami to wymiękał. Nawet (jak widać z cytowanego artykułu) "Drugi konkurent, Jarosław Urban", jak zorientował się, że nie wymiga się od budowy parkingu podziemnego, to się wycofał głupio tłumacząc urlopem. A jak wszystkim wiadomo, powiadomienia o przetargu są udostępniane do publicznej wiadomości ok. 2 miesiące wcześniej chyba, że on jeżdzi na półroczne urlopy ;). Jeśli byłby zainteresowany to mógł dać komuś pełnomocnictwo do reprezentowania, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sąsiad Re: Jaki to Przypadek pomógł p. Wilczewskiemu? IP: *.resetnet.pl 09.03.09, 11:03 Niektórzy na forum wypisują banialuki o niesamowitym obiekcie jaki powstanie na skwerze pomiędzy Świętoduską , a Lubartowską. Roją o tym jak to zmieni on nasze miasto w metropolię. Ja jednak nie jestem pewny czy likwidacja oazy zieleni i zastapienie kilkudziesięciu dużych drzew tymi, jak to ktoś ładnie napisał, rabatkami to taki świetny pomysł. Teraz już mleko się rozlało, ale czy w swoim czasie nie można było uporządkować tego skweru i uczynic z niego miejsca oddechu dla turystów i mieszkańców. W większości miast europejskich odchodzi się od wprowadzania ruchu pojazdów do centrów.Tym bardziej tak będzie w roku 2112 :-). A co do uroku i klasy tej budowli to widok brudnej szmaty przy wjeździe na parking (administrowany przez inwestora) od strony Ratusza (od ul. Przystankowej) nie nastraja optymizmem. P.S. Myslę też sobie, że traktowanie wszystkich mieszkańców centrum jak meneli niezbyt dobrze świadczy o stanie umysłu piszącego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator dna Od nędzy do piniedzy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 13:32 Kupił grunt którego nikt nie chciał wziąć ,nawet za dopłatą chociaż Ratusz prosił i błagał : Kupcie kochani pozwolimy wam na wszystko czego tylko zapragniecie! Nawet trolejbusy w mieście poprzestawiamy! Kto by był tak głupi żeby kupować za grosze grunt w samym sercu miasta z możliwościa budowy kilku tysięcy metrów kwadratowych hipermarketu z parkingiem na tysiąc dwieście samochodów? Tylko wariat ewentualnie filantrop-hobbysta pokroju Wilczewskiego! A to że sprzeda ten teren z projektem hipermarketu markowej sieci i zarobi na tym kilka milionów na czysto???? Cóż, od nędzy do piniedzy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ręcę opadają... Do obserwatora dna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 14:21 Proponuje jeszcze raz przeczytać tekst, usiąść, zastanowić się i jeszcze raz przeczytać, bo widzę, ze czytanie ze zrozumieniem nie najlepiej wychodzi. Przecież facet wyraźnie mówi, że nie zależy mu na hipermarkecie, tylko na dobrych markach. Nie ukrywa też, że chodzi także o kasę, bo "żeby inwestycja się zwróciła, muszą być to najemcy z tzw. górnych półek na warunki lubelskie, którzy zapłacą o wiele więcej i będą chcieli być w doborowym towarzystwie". Nie będą przeciez sobie strzelac w kolano i nie wejdą do centrum miasta z jakimś tesco czy innym hipermarketem! Proponuję opuścić dno i wejść nieco wyżej, z góry lepiej widać:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc z wlkp Pomógł przypadek, będzie wielka galeria IP: *.gprs.plus.pl 09.03.09, 13:59 Inwestora prosimy o bdowe takiego obiektu n wzur Starego Browau w Poznaniu obiek naprawde pryciaga moze projektant jeszcze zkorzysta z tch projektow wowczas bedzie okj .Jedyny plus to dzieki ze to jest czlowiek zwiazany z regionem ,ktoremu naprawde zalezy na ladnych obiektach Lublina ,zycze aby ludzie byli zadowoleni z tej inwestycji ladnej przyjemnej pozytecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator dna 2,8mln/ha= 280zł/m2 Czysta okazja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 15:24 2,8mln/ha = 280zł/m2 tyle zarobiła Gmina Lublin na sprzedaży Arkad jedynemu oferentowi. W Toruniu zorganizowali licytację i chyba lepiej się postarali: 60mln270tys/6,3ha = 956zł/m2! miasta.gazeta.pl/torun/1,87119,3888317.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator wyżyn Re: 2,8mln/ha= 280zł/m2 Czysta okazja!!! IP: *.chello.pl 09.03.09, 17:51 Pewnie miałbyś rację, gdyby nieruchomości były porównywalne, a nie są pod każdym względem. Przede wszystkim w Lublinie sprzedaż odbyła się dwa lata wcześniej, gdy jeszcze nie było tak silnych wzrostów cen nieruchomości, a i tak w Lublinie sprzedano działki z rozwalającymi się budynkami po 350zł/m2 i jedną z pomnikiem Ofiar Getta za 250zł/m2 (super biznes za działkę z pomnikiem, do tego z koniecznością przestawienia go). A poza tym, kto w Lublinie miał podbijać cenę, jeśli nikt więcej nie chciał w to wchodzić (taki super interes)? A może w Lublinie inwestor sam siebie miał przebijać? :) Przedstawiciel Plazy (mając 4 konkurentów), po zakończonej licytacji w Toruniu sam stwierdził, że cena jest zbyt wysoka. Prezydent Torunia też był zdziwiony, że licytacja zakończyła się dwukrotnie wyższą ceną od wywoławczej. Jeśli w Toruniu zyskali podwójnie, a w Lublinie sprzedali coś, co było niesprzedawalne przez wiele lat, to kto zrobił lepszy interes? Może lepiej zacząć analizować materiały, zanim wyciągnie się wnioski, a wtedy łatwiej będzie odbić się od swojego zacnego punktu obserwacji. Odpowiedz Link Zgłoś