Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart

03.04.09, 09:03
Proszę pamiętać, że ścieżka rowerowa to osobny od chodnika ciąg komunikacyjny.
Jako nawierzchnie prosiłbym o asfalt, przyjazny i zdrowy dla rowerzystów.
    • Gość: sceptyk Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.09, 01:08
      Ciekawe jak projektanci bulwaru wyliczyli te 7 km, o których mówi w
      tekście pan Fic? O bulwarze i ścieżce rowerowej można myśleć dopiero
      od ul.Garbarskiej w górę rzeki, a więc owe 7 km wypadnie gdzies w
      okolicach Mętowa. Tymczasem bezkolizyjny teren nadbrzeżny sięga
      raptem ul.Głuskiej, poza którą na zachodnim brzegu znajdują się
      stawy rybne, a na wschodnim gospodarstwa i zabudowa mieszkalna.
      Chyba, żeby uszczuplić nieco stawów i poszerzyć groblę pomiędzy
      rzeką a tymiż stawami aby zmieścił się na niej bulwar ze ścieżką
      rowerową.
    • zigzaur Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart 05.04.09, 10:06
      Prosisz o asfalt dla rowerków?
      A podatku drogowego płacić nie łaska? Tylko samochodziarze mają płacić podatki?
      • Gość: sceptyk Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 16:46
        No, dobra, a jak to zorganizować żeby właściciele rowerów też
        płacili podatek drogowy? Wprowadzić obowiązkową rejestrację i
        tablice rejestracyjne dla rowerów? :))

        PS
        Baaardzo dawno temu rowery miały tabliczki rejestracyjne umieszczone
        na błotnikach. Ponieważ przednia tabliczka osadzona była pionowo
        wzdłuż przedniego błotnika, w przypadku kolizji z przechodniem cięła
        jak niezła szabla. Nie pamiętam dokładnie kiedy zniesiono
        rejestrację rowerów, ale chyba dopiero gdzieś w latach
        sześćdziesiątych.
        • Gość: Lubelak z Czerniej Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 22:43
          Ciesze sie z Czerniejowki. Ale dzis ogladalem b. ciekawy film
          pt: "Rancho" i tam pokazali , że Pietrek (to ten z zielonymi
          włosami, no ten artystra, za to, że Jolke obraził jakiś dziewnnikarz
          z Lublina to Pietrek pojechał do Lublina i DWA RAZY mu dał w m....
          Nie wiecie , któremu z dziennikarzy dowalił? Moze ktoś wie to niech
          tu napisze.
        • empi Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart 05.04.09, 22:52

          > Baaardzo dawno temu rowery miały tabliczki rejestracyjne
          umieszczone
          > na błotnikach. Ponieważ przednia tabliczka osadzona była pionowo
          > wzdłuż przedniego błotnika, w przypadku kolizji z przechodniem
          cięła
          > jak niezła szabla. Nie pamiętam dokładnie kiedy zniesiono
          > rejestrację rowerów, ale chyba dopiero gdzieś w latach
          > sześćdziesiątych.
          Takie tablice rejestracyjne posiadały jedynie motocykle. Nie
          przypominam sobie by mój rower musiał być rejestrowany. :)
          pzdr.
          • Gość: sceptyk Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 22:52
            empi napisał:
            > Takie tablice rejestracyjne posiadały jedynie motocykle. Nie
            > przypominam sobie by mój rower musiał być rejestrowany. :)
            > pzdr.

            Widocznie pamięć za krótka albo rower "za młody". Zapytaj
            rodziców. :)
            • empi Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart 06.04.09, 23:00
              > Widocznie pamięć za krótka albo rower "za młody". Zapytaj
              > rodziców. :)
              Lata te to czas mojej aktywności rowerowej, rower dwóch tylko
              kółkach. :). Dla dobra sprawy zróbmy forumowe śledztwo. Niech prawda
              zwycięży!
              pzdr.
              • empi Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart 06.04.09, 23:12
                p.s.
                Tablice rowerowe


                Tak więcz tego wynika, że takie tablice były ale tylko do roku 1951.
                Jeżeli to pamiętasz to będę się do Ciebie teraz zwracał wujku.
                pzdr.
                • Gość: sceptyk Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 01:17
                  empi napisał:
                  > Tak więcz tego wynika, że takie tablice były ale tylko do roku
                  1951.
                  > Jeżeli to pamiętasz to będę się do Ciebie teraz zwracał wujku.

                  Owszem, pamiętam te tablice bardzo dobrze. Z hasła w Wikipedii, do
                  którego link załączyłeś, wynika jednak, że tablice do rowerów
                  wydawano dłużej, do roku 1954. Na rowerach "jeżdziły" jeszcze
                  następnych 10 lat, bowiem rejestracji rowerów zaprzestano dopiero w
                  roku 1964. Tak więc pisząc, że zniesiona ją "chyba dopiero w latach
                  sześćiesiątych" nie pomyliłem się nic a nic.
                  Ogólnie wygląda na to, że raczej możesz mówić mi wujku. :))
                  • empi Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart 07.04.09, 07:56
                    cytuję:

                    Tablice rowerowe ostatecznie wycofano w styczniu 1954 r. Jednak
                    obowiązku rejestracji rowerów nie zniesiono – przy rejestracji
                    rowerów wydawano tylko kartę rowerową (dowód rejestracyjny).
                    Obowiązek rejestracji rowerów zniesiono w 1964 r.

                    To nie oznaczało, że tablice były stosowane. Słowo daję, w Lublinie
                    w latach sześćdziesiątych, mówię to po konsultacjach z moimi
                    podwórkowymi kolegami, były one niewidoczne. Teraz warto by obadać
                    czy nadal funkcjonuje nakaz rejestrowania i oznaczania wszelkich
                    kajaków, łódek, pontonów by z daleka miały widoczne numery.
                    pzdr.
                    p.s. Widoczne jesteś już tak stary :), że te 10 lat wte lub wewte
                    dla Ciebie i Twojej pamięci nic nie znaczy.
                    Zdrowych Świąt i Śmigusa Ci życzę.
                    • Gość: sceptyk Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 09:33
                      Z grubsza wszystko się zgadza, a diabeł - jak zwykle - tkwi w
                      szczegółach. Te szczegóły to np. owe "niewidoczne" dla Ciebie i
                      twoich kolegów tabliczki na rowerach. Dla mnie były one widoczne, bo
                      pamiętam doskonale choćby rower naszego dozorcy, pana Władysława,
                      który jeszcze w latach 60. wsiadał dumnie na swój pojazd z
                      umieszczoną na tylnym błotniku tabliczką kawdratową, a na przednim -
                      prostokątną, przytwierdzoną "na sztorc" wzdłuż błotnika. Zapewne(jak
                      wynika z Wikipedii) tabliczek rejestracyjnych już wówczas nie
                      wydawano, ale - jak widać - na niektórych pojazdach przetrwały one
                      jeszcze wiele lat. Co prawda moja młodzieżówka marki "PAFARO"
                      (Państwowa Fabryka Rowerów w Bydgoszczy, późniejszy "Romet"),
                      zakupiona dla mnie w roku 1954, tabliczki rejestracyjnej nie miała,
                      ale wydaje mi się, że tylko z tego powodu, iż
                      rowery "niepełnowymiarowe" rejestracji nie podlegały. Natomiast
                      radziecki rower "Iż" (były też motocykle tej marki) mojego wuja,
                      pochodzacy mniej więcej z tego samego okresu co moje "Pafaro", z
                      całą pewnością miał dwie tabliczki, bodajże z numerem L4313.
                      Faktem bezspornym jednak jest, że rowery były dawniej rejestrowane i
                      miały tabliczki rejestracyjne, a to wszakże początkowo negowałeś.
                      Kwestia paru lat w tę czy w tę rzeczywiście nie jest istotna, ale
                      dla meritum sprawy, a nie mojej pamięci.
                      Odpozdrawiam przedświątecznie. :)
    • Gość: michał Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart IP: 195.205.71.* 06.04.09, 10:31
      Mam nadzieję, że pieniędzy na to przedsięwzięcie nie pochłonie taka
      sama "piękna" barierka, jaka stanęła wzdłuż Zalewu od strony
      Zemborzyc. Niech to będzie naturalne i przyjazne! Ławki, latarnie,
      barierki itp będą poza tym żerem dla wandali...
      Apel do zespołu radnych - skupcie się na stronie praktycznej, a nie
      cudujcie!
      • efad4d Re: Na spacer nad Czerniejówkę? To nie żart 06.04.09, 13:52
        niby fajnie odpoczac na lawce ale juz oczami wyobrazni widze jak okoliczna ludnosc imprezy z krzaków prznosi na wygodne laweczki , ja bym sobie lawki w tym miejscu darowal
      • Gość: maly Czerniejówka - ściekiem dla deszczówki z Felina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 14:02

        Czerniejówka ma być zwykłym otwartym ściekiem dla odbioru deszczówki
        z całego Felina i to jedyny powód dla którego zajmą się nią
        ratuszowe orły!
        Oczywiście nazywać się to będzie "Doliną Rekreacji i Relaksu w Parku Ktrajobazowym Przełomu Czerniejówki w Mieście Ogrodzie" więc dla okrasy wybrukują wzdłuz jej brzegu kila kilometrów ślicznej i praktycznej "ścieżki rowerowej" odgrodzonej od rzeki gustownym i solidnym płotem oczywiście "dla bezpieczeństwa dzieci i młodzieży oraz inwalidów na wózkach!"
        Bo jak pójdzie ulewa i woda z całego Felina, wszystkich rynien z placów, ulic, parkingów i buchnie gigantycznymi rurami co to je niedawno układali przez Majdanek, to ratuj się kto może!
        Zawsze to lepiej złapać się takiej barierki i czekać na pomoc!


        A przedmówcy dedykuję artykuł z Dziennika Wschodniego opisujący jak w/w orły przygotowują przetargi na projekty i co z tego wynika :-)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=93122810&a=93734505
        • Gość: mały Czerniejówka - ściekiem dla deszczówki z Felina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 14:42
          Dziennik Wschodni 30 lipca 2007
          Lublin
          Z grubej rury
          Ruszył przetarg na budowę kolektora sanitarnego odbierającego ścieki z terenu Felina. Czterokilometrowa rura będzie biegła do ul. Wyzwolenia. Wraz z nią powstanie też kolektor deszczowy odprowadzający wodę do Czerniejówki.
          W pobliżu ul. Głuskiej deszczówka ma być wstępnie oczyszczana w zbiorniku retencyjnym. Budowa kolektorów umożliwi dalszą rozbudowę Felina. Inwestycja ma się zakończyć w czerwcu 2009 r. (DRS)



          Miłych spacerków :-))))
          • Gość: mały Czerniejówka - ściekiem dla deszczówki z Felina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 22:30
            Wikipedia 2009: Czerniejówka - struga na Lubelszczyźnie, prawobrzeżny dopływ Bystrzycy. Swoje źródła posiada we wsi Piotrków. Do Bystrzycy uchodzi w Lublinie, na terenie dzielnicy Bronowice.

            Wikipedia 2015: Czerniejówka - ściek na Lubelszczyźnie prawobrzeżny dopływ Bystrzycy. Swoje źródła posiada w kratkach ściekowych dzielnicy Felin i Strefy Przemysłowej. Do Bystrzycy uchodzi w Lublinie, na terenie dzielnicy Bronowice.
            • Gość: sceptyk Re: Czerniejówka - ściekiem dla deszczówki z Feli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 09:46
              Ja też jestem krytycznie nastawiony do lubelskiej "inżynierii
              miejskiej", w tym gospodarki wodno - ściekowej, ale bądźmy
              realistami i popatrzmy na niektóre sprawy rzetelnie. Kolektor
              ściekowy budowany od paru lat wzdłuż Czerniejówki (notabene ta
              budowa to prawdziwy skandal - ciągnie się już z 5 lat i końca nie
              widać) nie ma przecież zrzucać ścieków komunalnych do rzeki, tylko
              transportować je do oczyszczalni. Być może masz na myśli tzw.
              kanalizację burzową czyli odprowadzenie wody opadowej, ale ta
              przecież w "zabetonowanym" mieście nie ma gdzie wsiąkać i musi być
              odprowadzana, nie tu, to gdzie indziej. Dokąd zatem - twoim zdaniem -
              powinny być odprowadzane wody opadowe z Felina, jakie rozwiązanie
              jest lepsze i czym uzasadnione?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja