tylko_enigma
23.04.09, 13:31
Wiem, że większość postów tutaj dotyczy złych tatusiów nie plącących
alimentów ale wierzcie mi złe mamy tez istnieją o czym głośno sie
nie mówi niestety....
Pisze w desperacji w imieniu męża, który ma właśnie ten problem i
razem wspólnie go dźwigamy od lat.
Nie tylko była żonka spowodowała rozwód, ale będąc z bogatej rodziny
obdarła go z całego majątku i dzieci zasądzając wysokie alimenty.
Jak ma sie w tym kraju znajomości i układy na stanowiskach to
wierzcie mi wszystko można. Teraz zaocznie podwyższono alimenty do
wysokości 2600zł gdzie wiadomo, że druga połowę dopłaca była żona i
to tez przeszło w sądzie bez obecności mojego męża. Wszyscy mieli to
gdzieś, że ja byłam w szpitalu, bo mamy własne powaznie chore
dziecko a mąż w delegacji - powiedziano nam, że jak zaginęło
powiadomienie to nasz problem, bo matkę dzieci zawsze sie chroni.
Nasze dziecko oczywiście jest nieważne..........
Powiedzcie mi kto w tyk kraju, która kobieta ma az takie potrzeby
aby dostawać na dzieci 5200 zł ?! (to kwota wynikająca z alimentów
męża i jej części). Aby było śmieszniej ukrywa własne duże dochody
(kobiety tez to potrafią........)
Ja płacze po nocach, bo mamy zadłużenie na mieszkaniu, ogromny
rosnący kredyt, ciągłe długi a teraz zasądzone wsteczne wysokie
alimenty, których nie mamy, z czego płacić. Dziecko nasze ma
stwierdzoną, wadę genetyczną i nie wiem jak mu pomóc. Z bezradności
coraz bardziej zamykam sie w sobie i przestaję w cokolwiek wierzyć,
w sprawiedliwość i zwykłą ludzką uczciwość. Znikąd pomocy i ciągłe
słuchanie jak to kobietom jest źle ale nikt nie pomyśli, że istnieją
przypadki gdzie ofiarą jest mężczyzna. Nie mamy szans z jej
prawnikami, bo nie stać nas nawet na jednego tak dobrego specjalistę
a co gorsza nie mamy znajomości. Moi chorzy rodzice próbują znaleźć
jakieś pieniądze, aby nam pomóc, ale ja wiem, że zrezygnują z
własnych niezbędnych leków, aby nam pomóc a to jeszcze bardziej
boli....
Proszę, jeśli ktoś to czyta niech nam pomoże i poradzi jak znaleźć
kogoś, jakiegoś prawnika, który mógłby nam w całej tej sytuacji
pomóc, bo ja juz straciłam wszelką nadzieję... Wiem, że będę musiała
się zadłużyć, ale wiem również, że jeśli będzie warto musze
spróbować, aby normalnie zacząć żyć……