Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin

04.05.09, 21:11
...no,czyli masz szanse, że Cię nie "odstrzelą" w sklepie np.jubilerskim -
tylko dlatego, że wszedłeś do niego po 40 minutach od napadu na sklep.
Gratuluję. Proszę tylko o wywieszkę na sklepie....coś w stylu " właśnie nas
zrabowano- nie wchodź" - czy coś w tym rodzaju.
Chociaż- z tą inteligencją...no, wiem... Rodzina ma prawo dochodzić...
    • Gość: ja Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.enterpol.pl 04.05.09, 22:07
      fpitt to tylko dowodzi jaki jesteś pusty. O ile wiem, to ten
      motocyklista uciekał, więc jeśli po wyjściu ze sklepu jubilerskiego,
      który notabene właśnie obrabowano, zaczniesz uciekać i nie
      zatrzymasz się na komendę "stój" musisz się liczyc z tym, że policja
      zacznie strzelać. A kwestia odszkodowania dla rodziny jest zupełnie
      dla mnie nie zrozumiała
      • tajnos.agentos Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 04.05.09, 22:25
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > O ile wiem, to ten
        > motocyklista uciekał,

        ...Czyli nic nie wiesz.
        1/ Motocyklista nadjeżdżał od strony Kraśnika/Godowa.
        2/ Sforsował blokadę i na rondzie skręcił w prawo, uciekając w
        stronę Ratoszyna.
        3/ Po około 2 km zawrócił i jeszcze raz sforsował blokadę, na
        rondzie pojechał znów w prawo, uciekając tym razem w stronę centrum
        Chodla - dość dziwne zachowanie, jak na uciekającego przestępcę.
        4/ Rondo znajduje się w obszarze zabudowanym, do najbliższych
        zabudowań jest około 30 metrów, do rynku Chodla - około 150 metrów.
        5/ W trakcie strzelaniny została postrzelona postronna osoba, jadąca
        na rowerze, w odległości około 100 metrów (znajdowała się w kierunku
        centrum).
        6/ Policjanci nie byli w zadowalającym stopniu przeszkoleni ani w
        organizowaniu takich akcji, ani nawet w posługiwaniu się tego
        rodzaju bronią...
        Nie wiem dokładnie jak do tego wszystkiego doszło, ale wiele faktów
        moim zdaniem wymaga dokładnego wyjaśnienia przez niezależny,
        niepoddający się naciskom i próbom tuszowania sprawy sąd.
        • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 05.05.09, 10:46
          > Gość portalu: ja napisał(a):
          >
          > > O ile wiem, to ten
          > > motocyklista uciekał,
          >
          > ...Czyli nic nie wiesz.
          > 1/ Motocyklista nadjeżdżał od strony Kraśnika/Godowa.
          > 2/ Sforsował blokadę i na rondzie skręcił w prawo, uciekając w
          > stronę Ratoszyna.
          > 3/ Po około 2 km zawrócił i jeszcze raz sforsował blokadę, na
          > rondzie pojechał znów w prawo, uciekając tym razem w stronę centrum
          > Chodla - dość dziwne zachowanie, jak na uciekającego przestępcę.
          > 4/ Rondo znajduje się w obszarze zabudowanym, do najbliższych
          > zabudowań jest około 30 metrów, do rynku Chodla - około 150 metrów.
          > 5/ W trakcie strzelaniny została postrzelona postronna osoba, jadąca
          > na rowerze, w odległości około 100 metrów (znajdowała się w kierunku
          > centrum).
          > 6/ Policjanci nie byli w zadowalającym stopniu przeszkoleni ani w
          > organizowaniu takich akcji, ani nawet w posługiwaniu się tego
          > rodzaju bronią...
          > Nie wiem dokładnie jak do tego wszystkiego doszło, ale wiele faktów
          > moim zdaniem wymaga dokładnego wyjaśnienia przez niezależny,
          > niepoddający się naciskom i próbom tuszowania sprawy sąd.

          Czyli nie podoba Ci się wyrok sądu który już został w tej sprawie wydany?
          Wiesz o jakiś naciskach to zgłoś się do prokuratury.
          I nie kłam o tym że że ktoś oprócz motocyklisty został postrzelony. W kobietę
          jadącą rowerem uderzył sam motocykl, a nie otrzymała postrzał.
          Poza tym wszystkie wydarzenia się zgadzają. Co samo przez siebie potwierdza
          wersję przedstawioną przez policjanta.

          Na marginesie ile razy czytam - w sumie nie wiem jak to nazwać Hołdy i
          Widackiego, to mnie brzuch boli ze śmiechu, zakaz strzelania w terenie
          zabudowanym? Gdzie? Pytam niech podadzą podstawę prawną.
          Na koniec fakt manipulatorski ze strony GW, oczywiście nie zauważono że sprawa
          została zamknięta przez niezawisły sąd, a nie jedynie przez prokuraturę.
          • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 12:35
            To, że sąd jest niezawisły nie oznacza, że nieomylny, a ponadto z tą
            niezawisłością też różnie bywa, czasami jest to niezawisłość od ...
            faktów. Nie wiem dlaczego, ale tak się jakoś dziwnie składa, że
            policja, prokuratura i sądy najczęściej "grają w jednej drużynie" i
            nawzajem się popierają, a obywatel, który "zadarł" z jedną z tych
            stron, stoi z góry na straconej pozycji. Do modelu
            kontradyktoryjnego, w którym oskarżyciel i oskarżony są
            RÓWNOPRAWNYMI stronami, a sąd niezależnym arbitrem, który tylko
            rozstrzyga o tym, kto przedstawił lepsze dowody - jeszcze bardzo
            nam daleko. Niestety, mentalnie wciąż obowiązuje u nas "jedność
            moralno-polityczna organów ścigania i wymiaru sprawiedliwośći" jaką
            ukształtował i utrwalił okres komunistyczny.
            Jedno, co można zapisać na plus tamtemu systemowi tobardziej
            rygorystyczne przepisy dotyczące używania broni przez policję, a tym
            samym większą ochronę życia ludzkiego jako takiego. Perelowscy
            milicjanci raczej nie strzelaliby do uciekającego motocyklisty i
            niewinny chłopak nie zginąłby na skutek pomyłki. To obecny ustrój
            polityczny ukształtował takie stosunki ekonomiczne, w których bardzo
            często dochodzi do napadów i rabunków z jednej strony oraz do
            brutalnej strzelaniny jako reakcji na agresję bandytów. Niestety, w
            takich "okolicznościach przyrody" giną też czasami niewinni ludzie.
            A tak na marginesie: sama ucieczka nie jest dostatecznym powodem aby
            do kogoś strzelać; uciekać może zaróno przestępca jak i wystraszony
            niewinny człowiek. Trzeba być pewnym do kogo się strzela i w dodatku
            tylko w sytuacji, gdy strzelającemu grozi śmiertelne
            niebezpieczeństwo ze strony... no, właśnie ... uciekającego????
            • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 05.05.09, 22:58
              To, że sąd jest niezawisły nie oznacza, że nieomylny, a ponadto z tą
              > niezawisłością też różnie bywa, czasami jest to niezawisłość od ...
              > faktów. Nie wiem dlaczego, ale tak się jakoś dziwnie składa, że
              > policja, prokuratura i sądy najczęściej "grają w jednej drużynie"

              Oh ameryka w konserwach odkryta. A w jakiej mają grać skoro współdziałają w
              zakresie zapewniania bezpieczeństwa uczciwym obywatelom?

              Co do zaś stosunków prokuratura policja, polecam forum policyjne, tam przekonasz
              się jaki jest to stosunek i vice versa.
              CO do reszty tekstu bzdury, wynikające z nieznajomości omawianej sytuacji jak i
              zagadnień dotyczących używania broni przez policjantów.
              • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:25
                Niestety, to ty pleciesz bzdury, że policja, prokuratura i sądy sa
                od "zapewniania bezpieczeństwa uczciwym obywatelom". Od zapewniania
                bezpieczeństwa jest wyłącznie policja (zresztą nie tylko "uczciwym"
                obywatelom, nieuczciwi też mają prawo być bezpieczni, bo płacą na to
                podatki, a od ich nieuczciwosci jest właśnie prokuratura).
                Prokuratura jest od przestrzegania praworządności i ścigania tych,
                którzy prawo naruszają, zaś sądy powinny być od neutralnego
                rozstrzygania kto ma rację w kontradyktoryjnym procesie.
                To, co wypisują ludzie na różnych forach ( w tym także na forum
                policyjnym, którym się podpierasz) to ich prywatma sprawa - wynik
                rozbieznych interesów, konfliktów, fobii itp. Praktyka pokazuje zaś,
                że generalnie policja, prokuratura i sądy działają "łapka w łapkę";
                pomimo licznych naruszeń prawa przez policjantów prokuratura umarza
                na ogół postępowania wobec nich, a sądy dają wiarę policjantom
                niejako "z urzędu", choć często zeznają oni kłamliwie, a nierzadko
                kompletne bzdury.
                Ostatnio np. miałam przypadek, że sąd dał wiarę trzem policjantom,
                którzy siedząc w radiowozie (!!!) słyszeli rzekomo rozmowę dwóch
                ludzi stojącycjh w odległosci ok. 80 metrów od tegoz radiowozu, a w
                dodatku odczytali napis na koszulce jednej z tych osób, którego
                litery miały wielkość 2,5 cm! Zaś zdarzenie miało miejsce w marcu o
                godzinie 16,20 kiedy było już prawie ciemno.
                I to ma być rzetelność policji, obiektywizm prokuratury oraz
                kompetentność i niezwaisłość sądu!
                • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 06.05.09, 10:23
                  Daruj sobie tą filozofię i zalatujące czerwonym tyrady o państwie policyjnym
                  rodem z USA.
                  Zejdź na ziemię. Bo śmieszna jesteś, odesłałem Cię do miejsca które bardzo jasno
                  wskazałoby Ci jakie są stosunki między policją i prokuraturą i że wynik
                  prokuratorowi najłatwiej jest zrobić na policjancie. Skoro nie chcesz skorzystać
                  to Twój problem a nie mój.
                  Pozostaniesz w błogosławionej niewiedzy. Tym gorzej dla Ciebie. Gdyby było tak
                  jak piszesz to sprawa przed tym sądem już dawno byłaby zakończona. A
                  prokuratorzy nie mówiliby o ponownym wszczęciu śledztwa.
                  I nie pisz bzdur o karze, bo karę wymierza sąd, i nie myl nie zatrzymania się do
                  kontroli drogowej, do nie zatrzymania się na posterunku blokadowym, nie
                  zatrzymania się na wezwanie umundurowanego funkcjonariusza, oraz na odgłos
                  strzałów a także wykorzystanie niebezpiecznego narzędzia do zmuszenia
                  funkcjonariusza do odstąpienia od czynności służbowych.
                  Policjant wykazał niesamowite opanowanie, skoro dał radę uskoczyć złożyć się do
                  strzału i trafić do poruszającego i oddalającego się celu.
                  • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 15:31
                    To ty raczej filozofujesz, a przynajmneij teoretyzujesz usiłując
                    zrobić wrażenie "mądrymi" słowami cytowanymi z regulaminów.
                    Internetowe forum policyjne nie jest żadnym miarodajnym dokumentem,
                    bo ludzie kierują się tam własnymi emocjami i wypisują, co im się
                    tylko żywnie podoba. Miarodajnym materiałem są weryfikowalne fakty z
                    praktyki prokuratorsko - sądowej, jakich przykład przytoczyłam w
                    swoim pooprzednim liście.
                    Dla przestraszonego młodego człowieka, który ucieka, nie ma
                    znaczenia jak w oficjalnej nomenklaturze nazywa się "przeszkoda",
                    którą wymija - kontrola drogowa czy posterunek blokadowy. Natomiast
                    to, że policjant trafił w uciekającego, to nie żadna
                    kwestia "niesamowitego opanowania" i "złożenia się do strzału", a
                    kwestia przypadku. Jak powszechnie wiadomo policjant strzelał ogniem
                    ciągłym, więc któryś z dziesięciu - bodaj - pocisków musiał trafić.
                  • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 15:33
                    Aha, no i ten twój koronny argument o "zalatujących czerwonym".
                    Żałość bierze jak się ma do czynienia z nawiedzonymi obsesjonatami.
                    • Gość: bosman czytać Twoje....... IP: *.centertel.pl 06.05.09, 15:44
                      wydaliny to dopiero żałość.
                      • Gość: Bożenna Re: czytać Twoje....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 15:52
                        Jeśli Cię nie stać na żaden argument rzeczowy to przynajmniej się
                        nie kompromituj. Czy myślisz, że twoje słowa działają jak magiczne
                        zaklęcia i wystarczy napisać jakąś brednię aby wszystkich oślepiła i
                        nikt nie widział kto jaki poziom reprezentuje?
          • tajnos.agentos Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 07.05.09, 08:25
            gabriel napisał:

            > Czyli nie podoba Ci się wyrok sądu który już został w tej sprawie
            wydany?

            W wolnym kraju nie ma tak, by nie można było kwestionować sądowych
            wyroków. Nawet prawomocnych.

            > Wiesz o jakiś naciskach to zgłoś się do prokuratury.

            Dokładnie zrozumiałeś co napisałem powyżej?

            > I nie kłam o tym że że ktoś oprócz motocyklisty został
            postrzelony. W kobietę
            > jadącą rowerem uderzył sam motocykl, a nie otrzymała postrzał.

            Kłamiesz.

            > Poza tym wszystkie wydarzenia się zgadzają. Co samo przez siebie
            potwierdza
            > wersję przedstawioną przez policjanta.

            Hmmm... Mam wrażenie, że jesteś osobiście zainteresowany tą sprawą...

            > Na marginesie ile razy czytam - w sumie nie wiem jak to nazwać
            Hołdy i
            > Widackiego, to mnie brzuch boli ze śmiechu, zakaz strzelania w
            terenie
            > zabudowanym? Gdzie?

            Jeśli już, to nie w terenie, a w obszarze zabudowanym.

            Pytam niech podadzą podstawę prawną.


            Podstawę prawną możesz znaleźć na przykład tu:
            www.policja.pl/portal/pol/40/Prawo.html
            > Na koniec fakt manipulatorski ze strony GW, oczywiście nie
            zauważono że sprawa
            > została zamknięta przez niezawisły sąd, a nie jedynie przez
            prokuraturę.

            W wolnym kraju nie ma spraw zamkniętych.
            • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 07.05.09, 12:25
              Mało mnie obchodzi jakie odnosisz wrażenie.
              Poza tym że piszesz kłamstwa o tym że rowerzystka została postrzelona, nikt i
              nigdzie tego nie potwierdził tak jak wszystkie teksty o tym czytałem jest
              wyraźnie zauważone że rowerzystka została ranna po zderzeniu z motocyklistą.
              Więc z łaski swojej nie zarzucaj mi kłamstw, skoro na poparcie swoich tez nie
              masz niczego. Skoro nie umiesz skorzystać nawet z googla żeby sprawdzić co o
              sprawie pisano.
              I nie rozśmieszaj mnie podawaniem linków do aktów prawnych regulujących
              uprawnienia policji, tak się składa że je znam, i w żadnym z nich nie ma zakazu
              używania broni palnej w terenie, czy obszarze zabudowanym.
              Sam do nich zajrzyj to może się czegoś dowiesz.
              • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 12:47
                gabriel napisał:
                > Poza tym że piszesz kłamstwa o tym że rowerzystka została
                > postrzelona, nikt i nigdzie tego nie potwierdził tak jak wszystkie
                > teksty o tym czytałem jest wyraźnie zauważone że rowerzystka
                > została ranna po zderzeniu z motocyklistą.

                To nie jest takie istotne, w każdym razie została ranna na skutek
                określonego działania policjanta. Strzelanie przez policjanta do
                odjeżdżającego motocyklisty spowodowało nie tylko śmierć tego
                ostatniego, ale i poważne obrażenia przypadkowej rowerzystki.
                Poderjmując określone działanie policjant ma obowiązek przewidzieć
                wszystkie możliwe skutki tego działania. To jedno.
                Drugi aspekt działania policjanta to pytanie i zarazem watpliwość:
                czy cel tego działania (zatrzymanie podejrzanego) był tak ważny, że
                aż ważniejszy od innego dobra jakim jest życie ludzkie? Wydaje się,
                że rozpatrując poprawność działania policjanta zarówno prokuratura
                jak i sąd skupiły się tylko nad regulaminowym jego aspektem (choć i
                tu są poważne wątpliwości), a całkowicie pominęły aspekt społeczny i
                humanitarny. W kraju, w którym zniesiono karę śmierci za
                przestepstwa zawinione i udowodnione nie może być dopuszczalnym
                powodowanie śmierci przez organa państwa wobec osoby tylko
                podejrzanej o przestepstwo (zresztą podejrzanej niesłusznie, na
                skutek błędnych informacji przekazywanych przez policję).
                Bardzo szkoda, że wypowiadający się w tym wątku na korzyść policji
                komplenie nie biorą pod uwagę tego ZASADNICZEGO dla sprawy
                argumentu. Pisząc w stylu "samo sobie winien, bo uciekał" itp. dają
                dowód kompletnej nonszalancji i lekceważenia wobec cudzego życia.
                Ciekawe czy byliby równie "pryncypialni" gdyby chodziło o ich własne
                dziecko? A jeśli tak to tylko "pogratulować" zaniku tzw. uczuć
                wyższych i kompletnego braku wrażliwości.
                • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 07.05.09, 15:17
                  Gość portalu: Bożenna napisał(a):

                  > gabriel napisał:
                  > > Poza tym że piszesz kłamstwa o tym że rowerzystka została
                  > > postrzelona, nikt i nigdzie tego nie potwierdził tak jak wszystkie
                  > > teksty o tym czytałem jest wyraźnie zauważone że rowerzystka
                  > > została ranna po zderzeniu z motocyklistą.
                  >
                  > To nie jest takie istotne, w każdym razie została ranna na skutek
                  > określonego działania policjanta. Strzelanie przez policjanta do
                  > odjeżdżającego motocyklisty spowodowało nie tylko śmierć tego
                  > ostatniego, ale i poważne obrażenia przypadkowej rowerzystki.
                  > Poderjmując określone działanie policjant ma obowiązek przewidzieć
                  > wszystkie możliwe skutki tego działania.

                  O właśnie zapoznajecie się państwo z opinią eksperta co to siedzi nad
                  przypadkiem 4 miesiące i analizuje to na co ktoś miał 4 sekundy. Albo i mniej.
                  Pogratulować

                  To jedno.
                  > Drugi aspekt działania policjanta to pytanie i zarazem watpliwość:
                  > czy cel tego działania (zatrzymanie podejrzanego) był tak ważny, że aż
                  ważniejszy od innego dobra jakim jest życie ludzkie? Wydaje się, że rozpatrując
                  poprawność działania policjanta zarówno prokuratura jak i sąd skupiły się tylko
                  nad regulaminowym jego aspektem (choć i tu są poważne wątpliwości)

                  Wymień no te poważne wątpliwości. Śmiało
                  Tak się składa że każdą taką sprawę bada się pod kątem zgodności z przepisami
                  dotyczącymi użycia przez policjantów broni. A te przepisy na szczęście są dość
                  precyzyjne.

                  , a całkowicie pominęły aspekt społeczny i
                  > humanitarny.

                  Hahahahahahahahahahahahahaha, szkoda bardzo żeby policjant którego działanie ma
                  się skupiać na zatrzymywaniu, czasami przy użyciu broni różnej maści przestępców
                  zaczął zastanawiać się czy przypadkiem ten kogo zatrzyma, postrzeli, czy
                  zastrzeli, bo taki może być skutek użycia broni palnej, to nie mąż ojciec brat
                  teść czy dziesiąta woda po kisielu.
                  Sąd też nie jest do tego tylko od stwierdzenia czy działanie było zgodne z prawem.

                  W kraju, w którym zniesiono karę śmierci za
                  > przestepstwa zawinione i udowodnione nie może być dopuszczalnym
                  > powodowanie śmierci przez organa państwa wobec osoby tylko
                  > podejrzanej o przestepstwo (zresztą podejrzanej niesłusznie, na
                  > skutek błędnych informacji przekazywanych przez policję).

                  Zapominasz dodać że w tym kraju popracie dla przywrócenia tej kary przekracza 60
                  procent.
                  A i owszem może być tak że obywatel który nie reaguje jak powinien na polecenia
                  umundurowanych funkcjonariuszy, otrzymuje postrzał z broni palnej a w
                  konsekwencji czego umiera. Dodam jeszcze żę swoim zachowaniem w stopniu
                  wystarczającym uprawdopodobnił to że jest sprawcą napadu na hurtownie w Kraśniku.
                  Pozostałe fakty nie odnoszą się zaś do działania szeregowego policjanta czy
                  sierżanta na blokadzie, odnoszą się do całego systemu szkolenia schematu
                  organizacyjnego policji, jej wyposażenia.
                  Ale to już temat na inną dyskusję, temat na dyskusję o tym jak to państwo z
                  którego podobno mamy być tak dumni zapewnia nam bezpieczeństwo.

                  > Bardzo szkoda, że wypowiadający się w tym wątku na korzyść policji
                  > kompletnie nie biorą pod uwagę tego ZASADNICZEGO dla sprawy
                  > argumentu. Pisząc w stylu "samo sobie winien, bo uciekał" itp. dają dowód
                  kompletnej nonszalancji i lekceważenia wobec cudzego życia.
                  > Ciekawe czy byliby równie "pryncypialni" gdyby chodziło o ich własne dziecko?
                  A jeśli tak to tylko "pogratulować" zaniku tzw. uczuć wyższych i kompletnego
                  braku wrażliwości.

                  Moja pryncypialność przejawiałaby się w tym że nie pozwol;iłbym swojemu dziecku
                  wyjechać na publiczną drogę pojazdem do którego uprawnień nie ma.
                  Czemu z łaski swojej nie zapytasz dlaczego rodzice śmiertelnie postrzelonego
                  chłopaka nie byli tak pryncypialni, gdzie byli kiedy wyjechał motocyklem, i czy
                  wiedzieli że ma zamiar to zrobić, oraz co zrobili żeby go powstrzymać.
                  Pytania do tej pory oczywiście nikt nie zadał z dziennikarzy. Chyba ze strachu.
                  Ja natomiast zastanawiam się czy te 700 tysięcy sprawi że będą mogli patrzeć co
                  dzień rano w lustro.
                  • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 16:25
                    Na wstępie dzięki, że - jako jeden z niewielu - podejmujesz dyskusję
                    merytorycznie, choć z niektyórymi twoimi koncepcjami i poglądami
                    trudno się zgodzić, nawet obiektywnie. Ale do rzeczy. Piszesz oto:

                    > O właśnie zapoznajecie się państwo z opinią eksperta co to siedzi
                    > nad przypadkiem 4 miesiące i analizuje to na co ktoś miał 4
                    > sekundy. Albo i mniej. Pogratulować

                    Możesz ironicznie gratulować, ale nie ma w tym nic dziwnego ani tym
                    bardziej śmiesznego. To zwyczajna praktyka, m.in. w sprawie wypadków
                    drogowych, gdzie kierowca ma również ułamki sekundy na podjęcie
                    decyzji, a rzeczoznawcy deliberują później miesiącami nad tym czy
                    postąpił prawidłowo. Zarówno kierowcy w zakresie ruchu jak i
                    policjanci w zakresie uzycia broni szkoleni są właśnie po to aby
                    umieli podejmować właściwie decyzje w bardzo krótkim czasie. Jeśłiu
                    tego nie umieją, to po prostu nie nadają się do kierowania albo
                    udziału w akcjach policyjnych. Kropka.

                    > Wymień no te poważne wątpliwości. Śmiało

                    Skoro niby dobrze znasz materiał dowodowy to nie udawaj, że nie ma
                    wątpliwości czy policjant użył broni zasadnie i prawidłowo. Nie
                    ustalono jednoznacznie czy faktycznie motocyklista zagrażał jego
                    życiu czy tylko uciekał, czy policjant strzelał ogniem ciągłym czy
                    pojedyńczym, ile strzałów oddał w kierunku motocyklisty (a ile w
                    powietrze) i w jakiej pozycji był wówczas motocyklista (policja sama
                    kręci, bo jest oczywiste, że jeśli motocyklista już odjeżdżał to nie
                    zagrażał życiu policjanta i nie było podstaw do strzelania). Tych
                    watpliwości nigdy nie wyjaśniono do końca, a tylko przyjęto wersję
                    policjantów.

                    > Tak się składa że każdą taką sprawę bada się pod kątem zgodności z
                    przepisami dotyczącymi użycia przez policjantów broni.

                    Bardzo dobrze, tak, oczywiście, musi być! Ale badanie pod kątem
                    zgodności z przepisami użycia broni NIE MOŻE BYĆ JEDYNYM ASPEKTEM.
                    Są także dobra wyższe niż poprawność regulaminowa, a życie ludzkie
                    jest w ogóle dobrem najwyższym i trzeba to mieć zawsze na uwadze.
                    Dobra tego nie wolno poświęcać dla żadnego innego dobra. To prawda
                    oczywista dla współczesnej cywilizacji europejskiej i nie
                    podlegająca dyskusji!

                    > Hahahahahahahahahahahahahaha, szkoda bardzo żeby policjant którego
                    > działanie ma się skupiać na zatrzymywaniu, czasami przy użyciu
                    > broni różnej maści przestępców zaczął zastanawiać się czy
                    > przypadkiem ten kogo zatrzyma, postrzeli, czy zastrzeli, bo taki
                    > może być skutek użycia broni palnej, to nie mąż ojciec brat teść
                    > czy dziesiąta woda po kisielu.

                    Właściwie to nie ma co dyskutować, bo trywializujesz zagadnienie.
                    Być może nie zrozumiałeś mojej uwagi i dlatego sprowadziłeś sprawę
                    ad absurdum. Dywagacje o względach dla jakichś pociotków to
                    wyłącznie twoja konfabulacja.
                    A przewidywać skutki własnego postepowania ma policjant obowiązek W
                    KAŻDEJ SYTUACJI.

                    > Sąd też nie jest do tego tylko od stwierdzenia czy działanie było
                    zgodne z prawem.

                    To akurat grubo się mylisz. Sąd jest od wymierzania sprawiedliwości,
                    a to pojęcie znacznie szersze niż tylko zgodność z przepisami prawa,
                    to także ocena intencji i zachowań z uwzględnieniem okoliczności.

                    > Zapominasz dodać że w tym kraju popracie dla przywrócenia tej kary
                    > przekracza 60 procent.

                    To akurat chybiony argument. W starożytnej Grecji poparcie
                    społecznie dla stosunków kazirodczych było chyba 100-procentowe, ale
                    ostatecznie zakazano ich prawem w imię wyższych racji niż dogadzanie
                    namiętnościom (ze względów biologicznych). Podobnie jest z karą
                    śmierci, którą cywilizacja europejska wyeliminowała jako niegodną
                    człowieka XX-wieku, choć znaczna część niektórych społeczeństw nie
                    dorosła jeszcze intelektualnie do tej decyzji.

                    > A i owszem może być tak że obywatel który nie reaguje jak powinien
                    > na polecenia umundurowanych funkcjonariuszy, otrzymuje postrzał z
                    > broni palnej a w konsekwencji czego umiera.


                    Masz, niestety, totalitarny punkt widzenia i rozumienia roli
                    munduru. Policjant to nie Pan Bóg, który może szafować czyimkolwiek
                    życiem. Nie reagowanie na polecenia policjanta nie upoważnia tego
                    ostatniego do zabijania! Policjant ma obowiązek dbać o porządek i
                    bezpieczeństwo ale nie za cenę życia ludzkiego. Jedynym wyjątkiem od
                    tej zasady jest sytuacja, gdy zagrożone jest porównywalne dobro -
                    życie innych ludzi.

                    > Moja pryncypialność przejawiałaby się w tym że nie pozwoliłbym
                    > swojemu dziecku wyjechać na publiczną drogę pojazdem do którego
                    > uprawnień nie ma.

                    I bardzo słusznie, godne pochwały. Moje pytanie było jednak inne:
                    czy kazałbyś strzelać do swojego dziecka, gdyby - mimo wszystko -
                    wyjechało na drogę pojazdem, do którego nie ma uprawnień i -
                    przestraszone - uciekało przed policją. No więc jak, kazałbyś
                    strzelać do swojego syna?
                    • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 07.05.09, 17:34
                      Gość portalu: Bożenna napisał(a):
                      >
                      > Możesz ironicznie gratulować, ale nie ma w tym nic dziwnego ani tym
                      > bardziej śmiesznego. To zwyczajna praktyka, m.in. w sprawie wypadków
                      > drogowych, gdzie kierowca ma również ułamki sekundy na podjęcie
                      > decyzji, a rzeczoznawcy deliberują później miesiącami nad tym czy
                      > postąpił prawidłowo. Zarówno kierowcy w zakresie ruchu jak i
                      > policjanci w zakresie uzycia broni szkoleni są właśnie po to aby
                      > umieli podejmować właściwie decyzje w bardzo krótkim czasie. Jeśli
                      > tego nie umieją, to po prostu nie nadają się do kierowania albo
                      > udziału w akcjach policyjnych. Kropka.

                      Na chwile obecną to i sąd i prokuratura stwierdziły że użycie broni było prawidłowe.
                      Kropka.
                      >
                      > Skoro niby dobrze znasz materiał dowodowy to nie udawaj, że nie ma
                      > wątpliwości czy policjant użył broni zasadnie i prawidłowo. Nie
                      > ustalono jednoznacznie czy faktycznie motocyklista zagrażał jego
                      > życiu czy tylko uciekał, czy policjant strzelał ogniem ciągłym czy
                      > pojedyńczym, ile strzałów oddał w kierunku motocyklisty (a ile w
                      > powietrze) i w jakiej pozycji był wówczas motocyklista (policja sama
                      > kręci, bo jest oczywiste, że jeśli motocyklista już odjeżdżał to nie
                      > zagrażał życiu policjanta i nie było podstaw do strzelania). Tych
                      > watpliwości nigdy nie wyjaśniono do końca, a tylko przyjęto wersję
                      > policjantów.

                      Gdzie niby napisałem że znam materiał dowodowy?
                      Skoro jakieś wątpliwości są czy były to zostały rozpatrzone, patrz punkt powyżej.

                      > Bardzo dobrze, tak, oczywiście, musi być! Ale badanie pod kątem
                      > zgodności z przepisami użycia broni NIE MOŻE BYĆ JEDYNYM ASPEKTEM.

                      Jest i powinno być jedynym, bo o to tutaj chodzi.
                      Niech sobie rodzina dochodzi w cywilnym procesie strat moralnych.
                      Jak czytam o społecznych aspektach to od razu mam przed oczami sformułowanie o
                      znikomej społecznej szkodliwości czynu, którym w tym kraju przykrywa się
                      wszystko jak leci. Więc daruj sobie takie społeczne.

                      > Są także dobra wyższe niż poprawność regulaminowa, a życie ludzkie
                      > jest w ogóle dobrem najwyższym i trzeba to mieć zawsze na uwadze.
                      > Dobra tego nie wolno poświęcać dla żadnego innego dobra. To prawda
                      > oczywista dla współczesnej cywilizacji europejskiej i nie
                      > podlegająca dyskusji!
                      Owszem podlegająca bo żyjemy w wolnym kraju. I możemy dyskutować na różne
                      tematy. Nie będę odskakiwał w bok z tematu ogólnie, bo mógłbym na paru
                      przykładach udowodnić jak to ta współczesna europejska cywilizacja ma w dupie
                      życie ludzkie.
                      >

                      > Właściwie to nie ma co dyskutować, bo trywializujesz zagadnienie.
                      > Być może nie zrozumiałeś mojej uwagi i dlatego sprowadziłeś sprawę
                      > ad absurdum. Dywagacje o względach dla jakichś pociotków to
                      > wyłącznie twoja konfabulacja.
                      > A przewidywać skutki własnego postępowania ma policjant obowiązek W
                      > KAŻDEJ SYTUACJI.

                      Właśnie nie ma co dyskutować, bo przypadkiem ciąg przyczynowo skutkowy, a może
                      zamierzenie wywodzisz od sytuacji samego postrzelenia, a nie od sytuacji kiedy
                      ona się właściwie zaczęła pomijając istotne fakty i argumenty, bo są dla Ciebie
                      zupełnie niewygodne.

                      > To akurat grubo się mylisz. Sąd jest od wymierzania sprawiedliwości,
                      > a to pojęcie znacznie szersze niż tylko zgodność z przepisami prawa,
                      > to także ocena intencji i zachowań z uwzględnieniem okoliczności.

                      Rozmawiamy o konkretnym przypadku, a nie o abstrakcji do której jak widać się
                      odwołujesz dość często. Zejdź na ziemię

                      > To akurat chybiony argument. W starożytnej Grecji poparcie
                      > społecznie dla stosunków kazirodczych było chyba 100-procentowe, ale
                      > ostatecznie zakazano ich prawem w imię wyższych racji niż dogadzanie
                      > namiętnościom (ze względów biologicznych). Podobnie jest z karą
                      > śmierci, którą cywilizacja europejska wyeliminowała jako niegodną
                      > człowieka XX-wieku, choć znaczna część niektórych społeczeństw nie
                      > dorosła jeszcze intelektualnie do tej decyzji.

                      Tak tak a Polacy nie dorośli do demokracji. Miałem nosa w którymś z poprzednich
                      postów.
                      >
                      > > A i owszem może być tak że obywatel który nie reaguje jak powinien
                      > > na polecenia umundurowanych funkcjonariuszy, otrzymuje postrzał z
                      > > broni palnej a w konsekwencji czego umiera.
                      >
                      >
                      > Masz, niestety, totalitarny punkt widzenia i rozumienia roli
                      > munduru. Policjant to nie Pan Bóg, który może szafować czyimkolwiek
                      > życiem. Nie reagowanie na polecenia policjanta nie upoważnia tego
                      > ostatniego do zabijania! Policjant ma obowiązek dbać o porządek i
                      > bezpieczeństwo ale nie za cenę życia ludzkiego. Jedynym wyjątkiem od
                      > tej zasady jest sytuacja, gdy zagrożone jest porównywalne dobro -
                      > życie innych ludzi.
                      Nic nie wiesz o moich punktach widzenia, i oczywiście nad interpretujesz bo tak
                      Ci jest wygodnie. Oczywiście znów uogólniając bo tak też jest Ci wygodnie.
                      Rozmawiamy o konkretnej sytuacji, do której niewygodnie jest CI się odnosić, bo
                      wyszłaby cała dziurawość Twojego rozumowania.
                      W biały dzień niemal w samo południe, na publicznej drodze umundurowany patrol
                      policji na posterunku blokadowym chciał zatrzymać przejeżdżającego tamtędy
                      motocyklistę.
                      Każdy normalny człowiek, nie kandydujący w swoim życiu do otrzymania Nagrody
                      Darwina, na takie zachowanie policjantów po prostu by się zatrzymał, czynności
                      służbowe zostałyby wykonane i absolutnie nic by się nie stało.
                      Ale że to nie taki obywatel się napatoczył, to stało się to co się stało.


                      > I bardzo słusznie, godne pochwały. Moje pytanie było jednak inne:
                      > czy kazałbyś strzelać do swojego dziecka, gdyby - mimo wszystko -
                      > wyjechało na drogę pojazdem, do którego nie ma uprawnień i -
                      > przestraszone - uciekało przed policją. No więc jak, kazałbyś
                      > strzelać do swojego syna?

                      .
                      Nie, nie kazałbym bo to nie ja dowodzę akcją, a w takich sytuacjach rozkazów się
                      nie wydaje.
                      Moje dziecko wiedziałoby wystarczająco dobrze że człowiek w mundurze, w pewnych
                      sytuacjach może użyć broni, i robiłoby wszystko żeby takich sytuacji nigdy i
                      nigdzie nie sprokurować. Postępowałoby więc odwrotnie niż postępował motocyklista.


                      Moje dziecko zostałoby wychowane w duchu poszanowania dla prawa i życia
                      ludzkiego, z czego wyciągnęłoby prostą lekcję że przez własną głupotę łatwo
                      zagrozić swojemu życiu, lub życiu kogoś innego, co jest jeszcze gorsze.
                      Typowe Polactwo winne są media prasa telewizja, stonka zrzucana przez
                      imperialistów brutalne gry, policja która strzela do mojego niewinnego syna,
                      który przecież był niewinny i
                      dlatego uciekał, bo jakby był winny zatrzymałby się i oddał w ręce organów ścigania—
                      • tajnos.agentos Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 08.05.09, 07:57
                        gabriel napisał:

                        > Rozmawiamy o konkretnej sytuacji, do której niewygodnie jest CI
                        się odnosić, bo
                        > wyszłaby cała dziurawość Twojego rozumowania.
                        > W biały dzień niemal w samo południe, na publicznej drodze
                        umundurowany patrol
                        > policji na posterunku blokadowym chciał zatrzymać przejeżdżającego
                        tamtędy
                        > motocyklistę.

                        Problem w tym, że na blokady z możliwością użycia broni ostrej na
                        ogół nie wysyła się miejscowych, niedoszkolonych "krawężników" - w
                        sam raz dobrych do ścigania bimbrowników, drobnych złodziejaszków
                        oraz mężów po pijaku bijących żony.

                        > Każdy normalny człowiek, nie kandydujący w swoim życiu do
                        otrzymania Nagrody
                        > Darwina, na takie zachowanie policjantów po prostu by się
                        zatrzymał, czynności
                        > służbowe zostałyby wykonane i absolutnie nic by się nie stało.

                        Tu akurat się zgodzę. Tym bardziej zachowanie motocyklisty było
                        dziwne (dwukrotna próba przełamania blokady uznał to za dobrą zabawę
                        z kumplami, czy co???). Tak chyba nie zachowuje się uciekający
                        przestępca.

                        > Ale że to nie taki obywatel się napatoczył, to stało się to co się
                        stało.

                        Stało się to, że gość wywalił serią pół magazynka w okolicy pełnej
                        ludzi. Równie dobrze mógł to zrobić w niedzielne popołudnie na
                        Deptaku na Krakowskim Przedmieściu - a potem głupio się tłumaczyć...

                        > Moje dziecko zostałoby wychowane w duchu poszanowania dla prawa i
                        życia
                        > ludzkiego, z czego wyciągnęłoby prostą lekcję że przez własną
                        głupotę łatwo
                        > zagrozić swojemu życiu, lub życiu kogoś innego, co jest jeszcze
                        gorsze.

                        To nie było dziecko, tylko tylko pełnoletni mężczyzna. Jeśli kiedyś
                        będziesz miał dorosłe dzieci - będziesz miał prawo tak się
                        wypowiadać. Chwilowo, sądząc z treści wypowiedzi, nie widzę podstaw.

                        > Typowe Polactwo winne są media prasa telewizja, stonka zrzucana
                        przez
                        > imperialistów brutalne gry, policja która strzela do mojego
                        niewinnego syna,
                        > który przecież był niewinny i
                        > dlatego uciekał, bo jakby był winny zatrzymałby się i oddał w ręce
                        organów ścig
                        > ania—

                        Typowe polactwo: trza tu, panie, nowego Hitlera, żeby rozpędził tę
                        hołotę i zrobił porządek.:P
                      • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 09:31
                        gabriel napisał:
                        > Na chwile obecną to i sąd i prokuratura stwierdziły że użycie
                        > broni było prawidłowe.

                        Prokuratura przyjęła punkt widzenia policji, a sąd - punkt widzenia
                        prokuratury. Tak się jakoś składa, że wszystkie trzy wymienione
                        wyżej instytucje działaja u nas "rączka w rączkę" realizując
                        dzielnie komunistyczny ideał "jedności moralno-politycznej organów
                        ścigania i wymiaru sprawiedliwości".
                        Niestety, w sprawie tej nie przeprowadzono badań przez niezależnych
                        ekspertów, ale droga ku temu jest wciąż otwarta. Na szczęście na
                        polskich "organach" sprawa się nie kończy.

                        > Niech sobie rodzina dochodzi w cywilnym procesie strat moralnych.

                        Takie nonszalanckie sformułowanie nie świadczy dobrze o człowieku.

                        > Jak czytam o społecznych aspektach to od razu mam przed oczami
                        > sformułowanie o znikomej społecznej szkodliwości czynu, którym w
                        > tym kraju przykrywa się wszystko jak leci.

                        Są oczywiście, przypadki gdzie umarza sie postepowanie, bo np.
                        strata w wymiarze ekonomicznmym nie przekroczyła 250 zł, choć dla
                        okradzionej staruszko oznacza to niemal śmierć głodową. Bywa jednak
                        i tak (przypadek autentyczny, opisany w prasie), że inną staruszkę
                        urząd skarbowy ścigał poprzez sąd za ... 2 grosze.
                        Niewłaściwie stosowanie prawa nie przesądza o jego wadliwości.
                        Aspekt społeczny przy wymierzaniu sprawiedliwości bada się w każdym
                        cywilizowanym kraju, bo prawo funkcjonuje w określonej społeczności,
                        a nie w kosmosie.

                        > Rozmawiamy o konkretnym przypadku, a nie o abstrakcji do której
                        > jak widać się odwołujesz dość często. Zejdź na ziemię

                        Nie odwołuję się do abstrakcji, ocena przez sąd intencji i
                        okoliczności obowiązuje w każdym przypadku.

                        > Każdy normalny człowiek, nie kandydujący w swoim życiu do
                        > otrzymania Nagrody Darwina, na takie zachowanie policjantów po
                        > prostu by się zatrzymał, czynności służbowe zostałyby wykonane i
                        > absolutnie nic by się nie stało.

                        Oczywiście, że powinien był zatrzymać się i że tak postąpiłaby
                        pogromna większość obywateli. To, że tego nie zrobił nie upoważnia
                        jednak do zabicia człowieka. Przynajmniej w kręgu cywilizacji i
                        kultury europejskiej. Niestety, tej podstawowej prawdy nie możesz
                        zrozumieć.

                        > Nie, nie kazałbym bo to nie ja dowodzę akcją, a w takich
                        > sytuacjach rozkazów się nie wydaje. Moje dziecko wiedziałoby
                        > wystarczająco dobrze że człowiek w mundurze, w pewnych sytuacjach
                        > może użyć broni, i robiłoby wszystko żeby takich sytuacji nigdy i
                        > nigdzie nie sprokurować. Postępowałoby więc odwrotnie niż
                        > postępował motocyklista.
                        > Moje dziecko zostałoby wychowane w duchu poszanowania dla prawa i
                        > życia ludzkiego, z czego wyciągnęłoby prostą lekcję że przez
                        > własną głupotę łatwo zagrozić swojemu życiu, lub życiu kogoś
                        > innego, co jest jeszcze gorsze.

                        Cytuję Cię tak obszernie aby pokazać ile energii włożyłeś w
                        wywijanie się jak piskorz od prostego i banalnego pytania: czy
                        kazałbyś strzelać do swojego dziecka, gdyby to ono nie zastosowało
                        się do poleceń policjantów i uciekało?
                        Wylewasz litry atramentu na próżno. Nie teoretyzuj i nie apologizuj
                        swoich talentów wychowawczych tylko odpowiedz (jeśli nie mnie i
                        czytelnikom, to przynajmneij samemu sobie) czy kazałbyś strzelać w
                        podobnej jak w Chodlu sytuacji do swojego syna? A to zdarzyć się
                        może zawsze, bo życie jest nieprzewidywalne.


                        > Typowe Polactwo winne są media prasa telewizja, stonka zrzucana
                        > przez imperialistów ...

                        Ple ple ... Nie uciekaj w prostackie slogany, bo prowokujesz
                        odpowiedź, jakiej udzielił ci tajnos.agentos. Pilnuj, szewcze,
                        kopyta, a polemisto tematu.
                        • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 09.05.09, 10:33
                          Gość portalu: Bożenna napisał(a):


                          >
                          > Prokuratura przyjęła punkt widzenia policji, a sąd - punkt widzenia
                          prokuratury. Tak się jakoś składa, że wszystkie trzy wymienione wyżej instytucje
                          działaja u nas "rączka w rączkę" realizując dzielnie komunistyczny ideał
                          "jedności moralno-politycznej organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości".

                          Tak, na przykład wczoraj widziałem jak to prokuratura i policja działają ręka w
                          rękę w sprawie inspektora Szczeklika 6 lat obserwowałem, jak to Pan inspektor
                          uhahany z prokuratorem ręka w rękę obalał zeznania oskarżających go mętów.
                          Najgłośniejszy przypadek ale nie jedyny. Prostackie slogany stosujesz Ty.

                          > Niestety, w sprawie tej nie przeprowadzono badań przez niezależnych ekspertów,
                          ale droga ku temu jest wciąż otwarta. Na szczęście na polskich "organach" sprawa
                          się nie kończy.

                          Heheh rozumiem, że eksperci są niezależni pod warunkiem że wydają ekspertyzy
                          zgodne z naszymi oczekiwaniami. Jak Kali ukraść krowę dobrze a jak Kalemu to źle.
                          >

                          >
                          > Takie nonszalanckie sformułowanie nie świadczy dobrze o człowieku.
                          >
                          Tak jakby Twoja opinia o mnie mnie obchodziła. Jest za to prawdziwe.
                          >
                          > Są oczywiście, przypadki gdzie umarza sie postepowanie, bo np.
                          > strata w wymiarze ekonomicznmym nie przekroczyła 250 zł, choć dla
                          > okradzionej staruszko oznacza to niemal śmierć głodową. Bywa jednak
                          > i tak (przypadek autentyczny, opisany w prasie), że inną staruszkę
                          > urząd skarbowy ścigał poprzez sąd za ... 2 grosze.
                          > Niewłaściwie stosowanie prawa nie przesądza o jego wadliwości.
                          > Aspekt społeczny przy wymierzaniu sprawiedliwości bada się w każdym
                          cywilizowanym kraju, bo prawo funkcjonuje w określonej społeczności, a nie w
                          kosmosie.

                          W określonej sytuacji denat dwa razy nie zatrzymał się na wezwania
                          umundurowanych funkcjonariuszy, uciekał i zmusił swoim zachowaniem przy użyciu
                          niebezpiecznego narzędzia do odstąpienia od czynności służbowych policjanta, a
                          także wykonał zamach na jego życie i zdrowie.
                          Z tym podyskutuj. A nie piszesz o jakiś społecznych aspektach. ASpekt społeczny
                          jest taki że denat od początku sam sprokurował całą sytuację, dał policjantom,
                          czy policjantowi wystarczająco wiele argumentów żeby do niego strzelać.
                          >

                          >
                          > Nie odwołuję się do abstrakcji, ocena przez sąd intencji i
                          > okoliczności obowiązuje w każdym przypadku.

                          Odwołujesz się, bo nie masz argumentów, powyżej piszesz coś o jakiś babciach i
                          społecznej sytuacji.

                          >
                          > Oczywiście, że powinien był zatrzymać się i że tak postąpiłaby
                          > pogromna większość obywateli. To, że tego nie zrobił nie upoważnia
                          > jednak do zabicia człowieka. Przynajmniej w kręgu cywilizacji i
                          > kultury europejskiej. Niestety, tej podstawowej prawdy nie możesz
                          > zrozumieć.

                          Ty widzę nie potrafisz zrozumieć, że są przepisy prawa które uprawniają
                          policjantów do strzelania, to raz. Dwa że żaden policjant nie strzela by zabić,
                          tylko żeby obezwładnić. Śmierć może być jednak efektem postrzału to dwa.
                          A trzy wymieniłem Ci powyżej, może w końcu do Ciebie to dotrze że facet nie
                          zatrzymał się nie, do kontroli drogowej, ale na posterunku blokadowym, zwiał po
                          czym nie zatrzymał się po raz drugi i nie zatrzymał się na odgłos strzałów. Nie
                          spłycaj więc problemu, do nie zatrzymał się bo posuwasz się do ordynarnej
                          manipulacji ocierającej się o kłamstwo.

                          >
                          > Cytuję Cię tak obszernie aby pokazać ile energii włożyłeś w
                          > wywijanie się jak piskorz od prostego i banalnego pytania: czy
                          > kazałbyś strzelać do swojego dziecka, gdyby to ono nie zastosowało
                          > się do poleceń policjantów i uciekało?

                          Cytujesz mnie, ale widać zdolności czytania ze zrozumieniem nie posiadasz, w
                          dodatku zadajesz pytania w stylu "Czy dawno przestał bić Pan swoją matkę"
                          Może więc powtórzę. Nie nie kazałbym, bo po pierwsze w takiej sytuacji rozkazów
                          się nie wydaje,czego jak widać nie wiesz, co nie stanowi dla Ciebie jak widać
                          probelmu w tej dyskusji po drugie nie jestem policjantem, ani ich
                          zwierzchnikiem, tylko zwykłym obywatelem
                          >
                          Wylewasz litry atramentu na próżno. Nie teoretyzuj i nie apologizuj swoich
                          talentów wychowawczych tylko odpowiedz (jeśli nie mnie i czytelnikom, to
                          przynajmneij samemu sobie) czy kazałbyś strzelać w podobnej jak w Chodlu
                          sytuacji do swojego syna? A to zdarzyć się może zawsze, bo życie jest
                          nieprzewidywalne.
                          >
                          Odpowiadam CI wprost, na błędnie zadane pytanie licząc że zrozumiesz, ale
                          uparcie się trzymasz tego błędnie zadanego pytania.
                          Życie jest bardzo przewidywalne, i bezpieczne, pod warunkiem - skoro już tak
                          lubisz te społeczne uwarunkowania - że żyjemy albo przynajmniej staramy się żyć
                          w zgodzie z prawem - przestrzeganie wszytkich przepisów nie jest zdaje się
                          możliwe - ale możemy przynajmniej przestrzegać tych które nie spowodują że
                          zaczniemy stanowić zagrożenie dla innych ludzi w tym czy w innym kraju.
                          Denat od samego początku olał te przepisy wyjeżdżając na publiczną drogę
                          pojazdem do którego nie miał uprawnień prowadzenia.
                          To jeszcze nie była największa tragedia.
                          Myślenie facetowi włączyło się dopiero na widok panów w niebieskich mundurach, a
                          rozumował w sposób następujący zapewne, będę miał problemy różnego rodzaju (od
                          tych z prawem jazdy, po te z dostaniem się do policji kończąc - a z tego co mi
                          wiadomo chciał policjantem zostać) I postanowił swoje problemy rozwiązać w
                          najprostszy w jego mniemaniu sposób, to ja im ucieknę.
                          Skoro był taki odważny, to trzeba się było zatrzymać przyjąć mandat i mieć
                          zasrane papierki i o karierze w policji, zapomnieć.
                          Cisną mi się tutaj proste dwa słowa na usta ale sobie daruje, każdy wie jakie to
                          słowa.

                          >
                          > Ple ple ... Nie uciekaj w prostackie slogany, bo prowokujesz
                          > odpowiedź, jakiej udzielił ci tajnos.agentos. Pilnuj, szewcze,
                          > kopyta, a polemisto tematu.

                          Prostackie slogany stosujesz Ty, a jak widzę poniewaz ubodło Cię to
                          sformułowanie jest bardzo prawdziwe. Ja wystarczająco wiele piszę w temacie żeby
                          pozwalać sobie na takie odskocznie. W przeciwieństwie do Ciebie.
                          • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 20:34
                            gabriel napisał:
                            > Tak, na przykład wczoraj widziałem jak to prokuratura i policja
                            > działają ręka w rękę w sprawie inspektora Szczeklika 6 lat
                            > obserwowałem, jak to Pan inspektor uhahany z prokuratorem ręka w
                            > rękę obalał zeznania oskarżających go mętów.

                            Pojedyńczy przypadek nie obala zasady, zawsze przecież może się
                            zdarzyć jakaś konflikt osobisty, sprzeczność interesów znajomych
                            itp. Generalnie policja, prokuratura i sądy "jadą na jednym wózku" i
                            starają się nie sypać sobie wzajemnie "piasku w szprychy".

                            > Heheh rozumiem, że eksperci są niezależni pod warunkiem że wydają
                            > ekspertyzy zgodne z naszymi oczekiwaniami.

                            Kula w płot! Niezależni eksperci sa niezależni wówczas jeśli nie są
                            opłacani przez aparat państwa, który jest zainteresowany w
                            określonym rozstrzygnięciu.

                            > Tak jakby Twoja opinia o mnie mnie obchodziła.

                            To także przejaw nonszalancji, a ta nie przydaje wiarygodności.

                            > ... denat od początku sam sprokurował całą sytuację, dał
                            > policjantom, czy policjantowi wystarczająco wiele argumentów żeby
                            > do niego strzelać.

                            Przykro mi, ale najwyraźniej nie potrafisz wyjść poza poewien
                            schemat myślowy. Moralnie jest to, mniej więcej, poziom kapo w
                            obozie koncentracyjnym, którzy rozumowali podobnie.

                            > Ty widzę nie potrafisz zrozumieć, że są przepisy prawa które
                            > uprawniają policjantów do strzelania ...

                            Patrz ty się, a brytyjska policja w ogóle nie nosi broni palnej i
                            też wywiązuje się ze swoich obowiązków.

                            > Odwołujesz się, bo nie masz argumentów, powyżej piszesz coś o
                            > jakiś babciach i społecznej sytuacji.

                            Kwestinowałeś badanie aspektu społecznego, jako chroniącego
                            przestępców, więc podałam przykłady, że głupie może być zarówno
                            podejście restrykcyjne jak i nadmiernie liberalne.

                            Nadal też wywijasz się jak piskorz od odpowiedzi czy
                            usankcjonowałbyś strzelanie do swojego syna, gdyby to on popełnił
                            głupstwo i uciekał motocyklem przed policją forsując blokady. Twoje
                            zapewnienia, że coś takiego niemoże się zdarzyć nie mają przy tym
                            znaczenia, bo nie chodzi o badanie prawdopodobieństwa takiego
                            przypadku tylko o problem, o zasadę.

                            Generalnie zaś mam taką refleksję, że albo jesteś człowiekiem
                            ograniczonym intelektualnie i emocjonalnie albo jeszcze dość młodym,
                            który nie rozumie faktycznej wartości życia. Mam nadzieję, że to
                            tylko to drugie i kiedy będziesz już na emeryturze spojrzysz na
                            sprawę inaczej. No, chyba, że masz moralność rydzykowego mohera,
                            gotowego zabić heretyka różańcem.
                            • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 09.05.09, 23:24
                              > Pojedyńczy przypadek nie obala zasady, zawsze przecież może się
                              > zdarzyć jakaś konflikt osobisty, sprzeczność interesów znajomych
                              > itp. Generalnie policja, prokuratura i sądy "jadą na jednym wózku" i
                              > starają się nie sypać sobie wzajemnie "piasku w szprychy"

                              Ten przypadek jest tylko najbardziej jaskrawy, takich pojedyńczych przypadków chodzi po Polsce całe mnóstwo, tyle że nie w takich oficerskich mundurach.

                              > Kula w płot! Niezależni eksperci sa niezależni wówczas jeśli nie są
                              > opłacani przez aparat państwa, który jest zainteresowany w
                              > określonym rozstrzygnięciu.

                              To ja powołujemy prywatne sądy prokuraturę policję tudzież inne państwowe instytucje?
                              BUhahahahaahahahaha, kto tu strzela kulami w płot.

                              > Przykro mi, ale najwyraźniej nie potrafisz wyjść poza poewien
                              > schemat myślowy. Moralnie jest to, mniej więcej, poziom kapo w
                              > obozie koncentracyjnym, którzy rozumowali podobnie.

                              Mój schemat myślowy jest prosty. Widzę że prostota dla Ciebie jest jednak zbyt skomplikowana.
                              Schemat przedstawia się następująco.
                              "Przestrzegaj prawa - to przeżyjesz, nawet jeśli znajdziesz się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie"

                              > Patrz ty się, a brytyjska policja w ogóle nie nosi broni palnej i
                              > też wywiązuje się ze swoich obowiązków.
                              Kto Ci głupot drogie dziecko o brytyjskiej policji naopowiadał? Nie noszącej broni? Nosi nosi, ale nie cała. Poza tym tu nie Wielka Brytania, ale Polska, dwa różne systemy prawne, różne społeczeństwa, różna historia, itd. Też mi porównanie.

                              > Nadal też wywijasz się jak piskorz od odpowiedzi czy
                              > usankcjonowałbyś strzelanie do swojego syna, gdyby to on popełnił
                              > głupstwo i uciekał motocyklem przed policją forsując blokady.

                              Ładne mi określenie. Głupstwo. Tak wmawiajmy wszystkim dookoła ten motocyklista popełnił głupstwo. Nawet nie wykroczenie w pierwszym momencie, to było głupstwo.

                              Od niczego się nie wywijam. Ty po prostu nawet nie umiesz sformułować pytania właściwie, teraz już je zmieniłaś.
                              W odpowiedzi na tę kolejną wersję zaś napiszę.

                              Niczego nie muszę sankcjonować. Bo sankcje już są ustanowione, a prawo jest od tego żeby je przestrzegać dotyczy, każdego tak samo, niezależnie, od tego kim dla mnie byłaby osoba która znalazłaby się w takiej sytuacji. Jest wobec prawa równa, tak samo jak ja Ty i wszyscy w tym kraju. I ma postępować zgodnie z prawem. Jak policja każe się zatrzymać to ma się zatrzymać, a jeśli nie to niech pomosi konsekwencje swoich działań.

                              Twoje
                              > zapewnienia, że coś takiego niemoże się zdarzyć nie mają przy tym
                              > znaczenia, bo nie chodzi o badanie prawdopodobieństwa takiego
                              > przypadku tylko o problem, o zasadę.

                              Zasada jest prosta, im bardziej normalnie się zachowujesz czyli zgodnie z prawem, masz szanse pożyć dłużej
                              >
                              > Generalnie zaś mam taką refleksję, że albo jesteś człowiekiem
                              > ograniczonym intelektualnie i emocjonalnie albo jeszcze dość młodym,który nie rozumie faktycznej wartości życia. Mam nadzieję, że to tylko to drugie i kiedy będziesz już na emeryturze spojrzysz na sprawę inaczej. No, chyba, że masz moralność rydzykowego mohera,
                              > gotowego zabić heretyka różańcem.

                              Oh oh. Cóż za głęboka analiza mojej osobowości, i jakie zrozumienie dla odrębnych choćby i skrajnych przekonań. Jedyną słuszną linię jak widzę prezentujesz?
                              WIesz na ile wartość swojego życia wycenił ten motocyklista.
                              Czekaj niech policzę
                              Mandat,trudności z prawem jazdy i punkty karne, aha i zszargana reputacja, i to byłoby na tyle.
                              Dla niego zdaje się nie opłacało.
                              • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 11:26
                                gabriel napisał:
                                > Ten przypadek jest tylko najbardziej jaskrawy, takich pojedyńczych
                                > przypadków chodzi po Polsce całe mnóstwo, tyle że nie w takich
                                > oficerskich mundurach.

                                Mijasz się z prawdą. Większość przypadków, w których policja
                                jest "umoczona" zostaje "zamorzona", weźmy choćby filokę z krwią w
                                Chełmie, wykorzystywanie prostytutek w Zamościu, spałowanie
                                niewinnego człowieka na Czechowie, a i gwałciciel z KM Policji
                                uszedłby cało, gdyby nie niejaki Palikot. Również prokuratorzy, jak
                                Bednarczyk czy Blajerski (pierwszy zgubił pistolet, drugi potrącił
                                kobietę, która została kaleką) gwiżdżą na prawo i migają sie od
                                odpowiedzialności dzięki kolegom i koleżankom z "oraganów"
                                i "wymiaru". Gdzie masz to "całe mnóstwo" przypadków?

                                > To ja powołujemy prywatne sądy prokuraturę policję tudzież inne
                                > państwowe instytucje?

                                To kpina czy niedostatek wypobraźni?
                                Niezależnych instytucji jest juz obecnie co najmniej kilka, nie
                                trzeba powoływać.

                                > Mój schemat myślowy jest prosty. "Przestrzegaj prawa - to
                                > przeżyjesz, nawet jeśli znajdziesz się w niewłaściwym miejscu w
                                > niewłaściwym czasie"

                                Niestety, ten schemat jest nadmiernie prosty, aby nie powiedzieć
                                prostacki. Wynika z niego, per facta concudentia, że nie
                                przestrzegającego prawa można pozbawić życia bezkarnie. Tak właśnie
                                cały czas argumentujesz i jest to zatrważające.

                                > Od niczego się nie wywijam. Ty po prostu nawet nie umiesz
                                > sformułować pytania właściwie, teraz już je zmieniłaś.

                                Sensu nie zmieniłam, jest on cały czas taki sam: czy kazałbyś
                                strzelac do własnego syna, gdyby to on sforsował blokadę i uciekał
                                na motocyklu?

                                > Niczego nie muszę sankcjonować. Bo sankcje już są ustanowione,

                                Masz braki językowe. Usankcjonować znaczy także zatwierdzić,
                                zaakceptować i w tym znaczeniu (jak niedwuznacznie wynika z
                                kontekstu) zostało przeze mnie użyte.

                                > Zasada jest prosta, im bardziej normalnie się zachowujesz czyli
                                > zgodnie z prawem, masz szanse pożyć dłużej

                                I to jest właśnie prostacka zasada, właściwa reżimom, a nie
                                rozwiniętym demokracjom. To w totalitarnych reżimach obywatel
                                aby "pożyć dłużej" ma obowiązek stawać na baczność przed policjantem
                                i wykonywać jego rozkazy. W normalnym demokratycznym kraju nie
                                przestrzeganie prawa nie może grozić utratą życia, a policjant nie
                                jest dysponentem cudzego losu. Widzę, że należysz do tych, którym
                                marzy się "drugi Hitler" albo "drugi Stalin", który zaprowadziłby
                                porządek.

                                > WIesz na ile wartość swojego życia wycenił ten motocyklista.
                                > Czekaj niech policzę. Mandat,trudności z prawem jazdy i punkty
                                > karne, aha i zszargana reputacja, i to byłoby na tyle. Dla niego
                                > zdaje się nie opłacało.

                                Cytuję nie bez satysfakcji, bo to kolejny przykład
                                twojego "humanizmu". Niestety, masz mentalność zupaka, który nadaje
                                się do kierowania "falą" w wojsku, a nie przestrzeganiem
                                praworządności w demokratycznym państwie. Wyklucza to możliwość
                                dalszej dyskusji z mojej strony.
                                • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 11.05.09, 15:23
                                  Wyklucza to możliwość
                                  > dalszej dyskusji z mojej strony.

                                  Jakiej dyskusji Ty żadnej dyskusji nie prowadziłaś, jedynie ataki personalne
                                  miałaś w zanadrzu. Co pokazałaś ostatnim postem.
      • Gość: fpitt Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.resetnet.pl 04.05.09, 22:45
        ...no,masz rację. Jak przejdę na
        "końcówce" zielonego, to należy mnie "odstrzelić". jak prawo jest łamane ... no,
        tio...odstrzelić. Paranoja
    • Gość: lotnik Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: 217.145.59.* 04.05.09, 22:32
      Policjanci powinni mieć prawo (i je stosować) strzelać do kierowców
      którzy nie zatrzymują sie na wezwanie umundurowanego policjanta.
      • carrera4 Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 04.05.09, 23:55
        Jak bym do eksperymentu zaprosił Pana Hałdę i Widackiego, a
        następnie postawił ich przed rozpędzonym motocyklem. Raczej głupie
        uczucie, jak ktoś próbuje Ciebie rozjechać.
        • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:00
          Policjanci sa własnei od tego, że być opanowanymi nawet, gdy ktoś
          próbuje cię "rozjechać". Właśnie za to ryzyko i opanowanie
          prosty "krawężnik" dostaje wynagrodzenie równe płacy doktora nauk na
          uniwersytecie, a po 15 latach pracy może iść na emeryturę z prawem
          do normalnej pracy i pełnego wynagrodzenia. Że nie wspomnę o tym, iż
          ryzyko zagrożenia życia dotyczy tylko części policjantów biroących
          udział w "akcach", natomiast przywileje mają wszyscy zatrudnieni w
          policji, także ci którzy ryzykują najwyżej oblanie gorącą kawą,
          która przewróci się im na biurku.

          PS
          Skoro wzywasz Hołdę i Wiadackiego do eksperymentu z próbą
          rozjechania, to może jakąś panią prokurator lub sędzię poprosić
          do "eksperymentu", w którym policjant zgwałci ją na komendzie?
      • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:52
        A co, umundurowany policjant to Pan Bóg, pan życia i śmierci? Zdaje
        się, że marzy ci się państwo policyjne, a w takim razie wybierz się
        do Birmy albo Korei Pn.
    • atd77 Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 05.05.09, 08:08
      Nie miał prawo jazdy na motor, nie zatrzymał się na wezwanie policji, usiłował
      rozjechać policjanta (inaczej mówiąc zagroził jemu życiu) a teraz rodzina domaga
      się odszkodowania "tylko" 800 tysięcy złotych. hm.... a gdzie była matka i
      ojciec kiedy był czas nauki poszanowania dla litery prawa i drugiego człowieka?
      Kto nauczył takiej ignorancji? Młody przejechał się na swojej pysze i głupocie-
      matka z ojcem powinni głęboko uderzyć sie w pierś bo ich dziecko nie żyje z ich
      winy!!!!! Gdyby wpajali młodemu zasady życia w społeczeństwie do tragedii by nie
      doszło, jedynie do mandatu. Żądanie jakichkolwiek pieniędzy w takiej sytuacji
      świadczy o pazerności i niskich morali tej rodziny. No cóż, ale pewnie jestem
      idiotą i frajerem jeśli ja ZAWSZE zatrzymuje się na wezwanie funkcjonariusza
      właśnie nawet po to żeby uniknąć podejrzenia że jestem bandytą.
      Mam pytanie, co by było gdyby na motorze jechał bandzior i policjant nie
      strzeliłby?
      Pewnie jakaś inna rodzina poszkodowana w wyniku przestępczej działalności tego
      bandyty podałaby policje do sądu oto że na czas nie zareagowała i nie
      powstrzymała złoczyńca.
      Każda okazja jest dobra żeby zarobić trochę grosza a 800 tysi nie chodzi piechotą.
      Mam nadzieje że sąd nie przyjmie argumentów, bo w/g mnie byłaby to jawna kpina z
      wymiaru sprawiedliwości.
    • Gość: mobil Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: 80.54.38.* 05.05.09, 09:09
      Jestem zawodowym kierowcą z kilkunastoletnim stażem pracy pół życia spędziłem za
      kólkiem,ale takigo beznadziejnego ronda jak w Chodlu nie ma na pewno na całą
      Polske. W tej sprawie dziwi mnie to że dopiero teraz może dojdzie do wizji
      lokalnej.Przecież cała ta akcja rozegrała się w tym miejscu, miejscu gdzie
      widoczność jest ograniczona dookoła budynki,stodoły, CB radio tu nie działa
      ciekawe jak ma się to do łączności policyjnej i najważniejsze wąskie drogi.
      Kiedy pierwszy raz wjechałem na to rondo to na myślałem, że jestem na nauce
      jazdy,trzeba miec oczy szeroko otwarte by zjechać z tego miejsca nieuszkadzając
      auta lub wielkich znaków.I teraz gdy odnieśemy to do motocyklisty to trzeba
      powiedziec jasno że jeżeli policjant stał przed rondem a motocyklista jechał to
      jego szanse na zatrzymanie były zerowe taki sprzet wazy ze 300 kilo wąska droga
      doprowadziła by do sytuacji
      a) motocyklista przejażdza policjanta bo nie jest w stanie się zatrzymać
      b) próbuje sie zatrzymąć ale wpada w poślizg rondo jest wyłożone kamieniem
      wysokie krawęzniki i ginie przy próbie gwałtownego zatrzymania.
      c) czy policjant w tak wąskiej ulicze sam nie stanowił zagrożenia dla jego życia
      tu nie ma mowy o tym ze mógł go ominąć przecież jeżeli to by zrobił roztrzaskał
      by sie na miejscu nawet przy niewielkiej prędkości. Ta sytuacja przpomina mi
      fragment filmu " Slepy i głuchy"

      Myśle ze ta sprawa bedzie rozwojowa i przy okazji ktoś zainteresuje się
      przebudową tego popapranego ronda
      • Gość: Ali Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 19:36
        Policjant sam przyznał, że ostatni raz strzelał z tej broni 5 albo 7 lat temu, z
        broni, którą codziennie miał przy sobie. Biegli stwierdzili, że tej broni nie
        umiał nawet utrzymać dobrze, odrzut podbiją mu ją do góry, prawie jak tej
        blondynce w reklamie Mobilking.

        Z tym zamiarem rozjechania policjanta to wielka ściema, nikt poza policjantami
        tego nie potwierdza, równie dobrze policjant wyskakujący z radarem na ulicę może
        stwierdzić, że chciałeś go rozjechać, a kolega z radiowozu to potwierdzi.

        Policjanci się nudzą na służbie, nie mają przeszkolenia z obsługi broni jak i
        zachowania się w stresowej sytuacji. Zobaczyli motocyklistę, który nie chciał
        się zatrzymać, podjarali się sytuacją, adrenalinka i bez pomyślunku zaczął
        strzelać. W plecy i nogi motocyklisty, a ten uderzył jeszcze rowerzystę.
        Wszystko w centrum tej mieścinki, na szczęści policjant nie zabił nikogo innego
        przez przypadek, a niewiele brakowało.
        • gabriel Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 05.05.09, 22:59
          Gość portalu: Ali napisał(a):

          > Policjant sam przyznał, że ostatni raz strzelał z tej broni 5 albo 7 lat temu,
          > z
          > broni, którą codziennie miał przy sobie. Biegli stwierdzili, że tej broni nie
          umiał nawet utrzymać dobrze, odrzut podbiją mu ją do góry, prawie jak tej
          blondynce w reklamie Mobilking.

          Gdzie ten raport biegłych czytałeś? TO i jak chętnie poczytam?
          I nie pisz pierdół o tym że policjanci na co dzień chodzą na patrole z
          pistoletami maszynowymi.
          >
      • atd77 Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 05.05.09, 21:25
        A z jaką prędkością jeździ się na terenie zabudowania? 100,150 a może więcej
        kilometrów? Dla mnie to co piszesz o braku przyczepności i niemożności
        opanowania pojazdu ( w tym momencie motoru) to bzdury. Fakt,jeśli ktoś
        przekracza dozwoloną prędkość może liczyć się na problemy- zwłaszcza na
        skrzyżowaniu z ruchem okrężnym.
    • janostrzyca Ja Wam powiem dlaczego zginął Marcin 05.05.09, 10:07
      Zginął dlatego, że miał w dupie bezpieczeństwo wszystkich innych,
      dlatego że łamał prawo, dlatego że szarżował na motocyklu na
      uzbrojonego policjanta. Gdyby tego nie robił na pewno by żył. Drogi
      są pełne przygłupów na motorach, w starych beemkach etc, którzy
      narażają zdrowie i życie innych uczestników ruchu. A gdy taki palant
      zginie, a częściej zabije kogoś niewinnego, rodzina i ziomale zawsze
      szukają winnych. I znajdują. I oczywiście nigdy w opinii rodziny
      winny nie jest palant-sprawca tragedii. Tylko ktoś inny.
      • Gość: Bożenna Re: Ja Wam powiem dlaczego zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:10
        On nie ZGINĄŁ tylko ZOSTAŁ ZASTRZELONY!
        To prawda, że popełnił wykroczenie jadąc bez prawa jazdy, to
        prawda, że nie zatrzymał się na wezwanie, być może nawet "szarżował
        na policjanta", choć to ostatnie jest co najmniej wątpliwe, gdyż
        musiałby być samobójcą, raczej tylko markował "szarżę" usiłując
        wystrzaszyć zatrzymującego i uciec.
        Jednak ZA ŻADNE Z POWYŻSZYCH WYKROCZEŃ NIE GROZI KARA ŚMIERCI, a
        taką własnie "karę" wymierzył mu policjant bez sądu strzelając z
        tyłu do odjeżdzającego juz motocyklisty.
        W praworządnym państwie tak być nie może! Takie zachowania to cecha
        reżimów policyjnych, USA nie wyłączając!
        • Gość: kakrołcz Nagroda Darwina dla Kopcia IP: 212.106.23.* 07.05.09, 23:00
          Droga Bożenno, "kara śmierci" grozi za głupotę. Taką karę Marcin
          Kopeć sam sobie wymierzył. Jeśli ktoś próbuje przejechać uzbrojonego
          policjanta jest niebezpiecznym debilem, i sam jest sobie winien,że
          zarobił kulkę...
          • Gość: Bożenna Re: Nagroda Darwina dla Kopcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 09:03
            Twoje pełne pogardy i lekceważenia dla cudzego życia "zarobił kulkę"
            wyklucza możliwość dyskusji. W ten sposób o zabitym człowieku może
            pisać tylko lump intelektualny i moralny!
    • Gość: piki Eksperyment wyjaśni kogo policja zatrudniła IP: 80.54.38.* 05.05.09, 10:56
      W tej sprawie nie można pominąć również samego biednego Sebastiana O sprawcy
      całej tragedii, otóż ten człowiek również za nic ma prawo jesienią ubiegłego
      roku podczas służby w Urzędowie jest tam dzielnicowym, otrzymał wezwanie kiedy
      przybył na miejsce nikogo nie zastał poza gospodarzem domu który sikał obok swej
      posesji. I co zrobił policjant wdał się w niepotrzebną dyskusję, a kiedy uznał
      że nic to nie da , zamiast ukarać gościa mandatem spóścił mu solidne lanie ,
      pożniej gościa zabrano na komendę, po kilku godzinach przewieziono nie wiadomo
      czemu na obdukcje do Opola lubelskiego zapewne do znanego kolesia lekarza,bo
      Urzędów to powiat Kraśnik,a Opole to powiat Opolski no ale tu przez lata pracował.
      Pobity gość mial złamany nos żebra , rozerwaną nogę w okolicach krocza i inne
      obrażenia .Sprawa trafiła do sądu toczyła się w Kraśniku potem w Chełmie, aby
      była obiektywana oczywiście nikt nie dopatrzył sie winy policjanta,póżniej znów
      trafiła do kraśnika i dalej już nie wiem jak to się zakończyło bo dawno nie
      byłem w Urzędowie.

      I cóż jakie mamy prawo, kolesiostwo kolesiostwo i tyle , a sprawiedliwość gdzie
      a przestrzeganie prawa przez policje gdzie a wyciągnięcie wniosków gdzie a
      prawa obywatela gdzie . Jakie to państwo. Z taką policją to bliżej nam do
      Białorusi niż do Unii

      A i jeszcze jedno ta sytuacja to nie jego pierwszy raz kilka lat wstecz też
      pobił gościa choć był po służbie i co i nic, taki z niego karateka ciekawe czego
      on ich w tej szkólce karate uczy samoobrony czy ?
    • Gość: bosman dla mnie jest jasne:...... IP: *.centertel.pl 06.05.09, 10:51
      gdyby nie uciekał to by żył. I uważam dyskusję za bezprzedmiotową. Jest coś
      takiego jak splot okoliczności - tym razem wyjątkowo nieszczęśliwy, ale jednak.
      Miał małolat coś na sumieniu, miał pecha. A rodzina jest bezczelna.
      • Gość: Bożenna Re: dla mnie jest jasne:...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 15:37
        Tragiczny argument. Jakby nie używał noża, to by się nie skaleczył.
        Żadna ucieczka nie upoważnia do pozbawienia kogoś życia. Ten, co
        uważa, że państwo może zabijać każdego podejrzanego, który ucieka,
        powinien żyć w średniowieczu, a nie w XXI wieku! Wówczas myślenie o
        cenie ludzkiego życia oraz obyczajowość były właśnie na tym
        poziomie, który prezentujesz.
        • Gość: bosman Re: dla mnie jest jasne:...... IP: *.centertel.pl 06.05.09, 15:42
          dyskusja z Tobą jest bezsensowna.
          • Gość: Bożenna Re: dla mnie jest jasne:...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 15:50
            Ha, świetny argument rzeczowy. Żałość dubeltowa!
        • gabriel Re: dla mnie jest jasne:...... 07.05.09, 00:04
          Gość portalu: Bożenna napisał(a):

          > Tragiczny argument. Jakby nie używał noża, to by się nie skaleczył.
          > Żadna ucieczka nie upoważnia do pozbawienia kogoś życia. Ten, co
          > uważa, że państwo może zabijać każdego podejrzanego, który ucieka,
          > powinien żyć w średniowieczu, a nie w XXI wieku! Wówczas myślenie o
          > cenie ludzkiego życia oraz obyczajowość były właśnie na tym
          > poziomie, który prezentujesz.
          Jak widzę kolejna która próbuje ludziom wmówić że strzelano bo uciekał,
          faktycznie bosman ma rację z osobą która neguje podstawowe fakty w sytuacji nie
          ma co rozmawiać
          • Gość: Bożenna Re: dla mnie jest jasne:...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 12:27
            gabriel napisał:
            > Jak widzę kolejna która próbuje ludziom wmówić że strzelano bo
            uciekał,

            To gdyby nie uciekał też by strzelano? No, coraz bardziej
            interesujące te twoje informacje ....
            • gabriel Re: dla mnie jest jasne:...... 07.05.09, 15:04
              > To gdyby nie uciekał też by strzelano? No, coraz bardziej
              > interesujące te twoje informacje ...

              Próba spłycenia problemu nic nie da. Na szczęście przypadek opisano w prasie
              dość konkretnie, i na niedomówienia i kłamstwa co niektórych można spokojnie
              reagować. Wielokrotnie pisałem jakie były powody oddania strzałów przez
              policjanta. Powtarzać mi się już nie chce, można poszukać w archiwum.
    • Gość: Zgryźliwy Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: 89.204.181.* 07.05.09, 14:47
      Czyli policjanta nie mogę rozjechać, ale uciekać przed nim mogę, nie zatrzymując
      się na wezwanie??? Ciekawe...
      • Gość: Bożenna Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 15:28
        Gość portalu: Zgryźliwy napisał(a):
        > Czyli policjanta nie mogę rozjechać, ale uciekać przed nim mogę,
        nie zatrzymując się na wezwanie??? Ciekawe...

        Być może ciekawe, ale zupełnie jasne i proste. "Rozjechanie"
        kogokolwiek, w tym policjanta, to ciężkie przestępstwo,
        kwalifikowane kodeksowo jako zbrodnia. Nie zatrzymanie się na
        wezwanie policjanta to zaledwie wykroczenie, a więc "kaliber"
        znacznie mniejszy. Oczywiście, przepis prawa nakazuje zatrzymać się,
        ale człowiek nie jest maszyna - automatem tylko istotą o
        skomplikowanej psychice i w pewnych okolicznościach może
        spontanicznie, ze strachu podjąć inną decyzję - o ucieczce. Nie
        znaczy to jednak, że w takim przypadku zasługuje na śmierć. Życie to
        najwyższe dobro człowieka i nawet przestepca ma prawo do jego
        ochrony.
        • Gość: bosman [...] IP: *.lublin.mm.pl 07.05.09, 18:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • andreas077 Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 08.05.09, 00:36
          Czy ten chłopak tyłem siedząc jechał na tym motocyklu, czy na wstecznym biegu ?
          a co wizja i dla czego dopiero teraz?
    • Gość: stefa Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin IP: 212.182.55.* 08.05.09, 10:46
      W tej konkretnej sprawie widać jak nieodpowiedzialni rodzice, którzy popełnili błędy wychowawcze chcą zrzucić odpowiedzialność na innych. Nie neguję, że w wielu przypadkach postępowanie policji jest niewłaściwe. Ale w tym przypadku odczuwam, mam wrażenie, że cała tragedia została sprowadzona w końcowym efekcie do kasy. I to mnie przeraża. Już nie chodzi o wyjaśnienie co było niewłaściwe w tej sprawie, kto jest winny ale ile się da na tym zarobić. Obym się mylił.
      • sauber1 Re: Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 08.05.09, 16:42
        Gość portalu: stefa napisał(a):

        > W tej konkretnej sprawie widać jak nieodpowiedzialni rodzice, którzy popełnili
        > błędy wychowawcze chcą zrzucić odpowiedzialność na innych.

        Tak, winni są rodzice, że dzieciaka ktoś nieodpowiedzialny zastrzelił ?
        I tak do końca życia będzie miał wyrzuty sumienia, to nie plama na czole, tego
        nie da się wymazać i nie ważny wyrok sądu, to kwesta sumienia, moralnej i przed
        samym Bogiem odpowiedzialności. Z tak niskich pobudek nie zabija się ludzi !!!
    • setii Eksperyment wyjaśni jak zginął Marcin 29.06.09, 13:57
      może lepiej było by gdyby Policja zamias broni miała proce na kamyki , o wiele
      bezpieczniej na drogach :)
Pełna wersja