Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego?

03.06.09, 13:13
Witam! Mam zamiar rodzić na Jaczewskiego. Termin mam na koniec
czerwca.
Jak teraz przedstawia się tam sytuacja na porodówce i połoznictwie?
Czy są jakieś remonty? Jak z przyjęciami? Przepełnienie jak zwykle?
Ja rodziłam ostatnio w pażdzierniku 2007r. Ciągle coś niby
remontują, a czy kibelki wreszcie zrobili czy nadal takie
przedpotopowe ochydne?
I jak sytuacja z akcesoriami dla matki i dziecka. Daja coś czy
wszystko zabrać swoje?
Był kłopot ze szpitalnymi koszulami, czy pościelą?
Nadal podają rutynowo oxytocynę, żeby szybciej mieć Cię z głowy?
Bo tak było 5 lat temu jak rodziłam pierwsze dziecko.
To chyba tyle mam pytań.
Z góry dziękuje za odpowiedzi :)
    • mahaifra Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 06.06.09, 20:03
      Może jednak ktoś ostatnio rodził na Jaczewskiego?
      Naprawdę nikt?
    • malibuemi Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 07.06.09, 08:12
      Witaj. Ja zamierzam w przeciągu tego tygodnia :) Jak wrócę na pewno dam znać.
      Mam nadzieję, że jeszcze moje informacje się przydadzą. Pozdrawiam i lekkiego
      porodu :)
    • joannapa Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 08.06.09, 09:49
      Witam, ja rodziłam 28 kwietnia, czyli 6 tyg temu.
      - remontów nie było na położnictwie (nei wiem jak trakt porodowy, bo
      go ominęlam, nie wiem więc też jak z oxy)
      - przepełnienie a owszem - sporo łóżek na korytarzu - ale to wiadomo
      zmienia się z dnia na dzień
      - kibelki takie same jak 5 lat temu ... czyli neistety stan godny
      pożałowania
      - podpaski dla matek dają, kłopotów z poscielą i koszulami nie
      zauważyłam
      - dla dziecka trzeba miec swoje pieluszki i chusteczki, no i jak
      zawsze polecają własne ciuszki

      pozdrawiam, życzę Wam jak najłatwiejszego :), najmilszego i
      najkrótszego tam pobytu
      • malibuemi Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 21.06.09, 13:52
        Hej. Dwa dni temu wróciłam ze szpitala na Jaczewskiego. Ogólnie jest masakra!!
        Ja rodziłam w Boże Ciało więc jeszcze przed remontem. Na noworodkach mamy leżą
        na korytarzach, w salach brakuje miejsc... Na korytarzu mamy są bez dzieci :(
        Ogólnie chaos i rozgardiasz
        • sunshine1207 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 21.06.09, 14:40

          Czy ta masakra dotyczy tylko warunków czy opieki w trakcie i po porodzie? I na
          kiedy planują remont?
          Ja zamierzam też rodzić w tym szpitalu,termin mam na początek września.
          Czytam niektóre opinie i włosy mi się jeżą. Sama nie wiem co myśleć.
          • malibuemi Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 21.06.09, 17:30
            Porodówka oki. Opieka i miejsca są. Remont jest na noworodkach. Masakra głównie
            jeśli chodzi o miejsca a raczej ich brak. Korytarze zapełnione a co najgorsze
            mamy nie leżą na nich z dziećmi. Czasami czekają i dwie doby zanim przejdą z
            dzieckiem na salę. Opieka jest w porządku w miarę możliwości. Panie na prawdę
            się starają i te od położnic i od noworodków. Nie wiem do kiedy planowany jest
            ten remont. Jeśli masz jakieś pytania pisz od razu na @ emiliaostrowska@onet.eu

            Pozdrawiam
            • magda77122 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 21.06.09, 17:46
              hej
              ja jutro sie tam wybieram na planowaną cc!jak wrócę to napiszę!!
              trzymajcie kciuki
              • monia1907 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 21.06.09, 17:59
                Ja planuję tam rodzić więc chętnie poczytam co tam na bieżąco się dzieje ;)
                Termin mam na 22 października
                • ewa22.10 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 06.08.09, 15:49
                  Monia ja mam termin na 21 października więc moze się spotkamy:) ja
                  wiem już że czeka mnie cesarka i trochę sie boje jak będzie tam
                  przebiegała...czy można wybrać sposób znieczulenia? czy może być
                  obecny mąż przy cc ...? tez będe więc śledzila na bieżąco nowinki o
                  porodach na Jaczewskiego
                  • magdalenca78 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 11.08.09, 20:34
                    Hej, ja mialam cesarke na Jaczewskiego 30 lipca ;) Można wybrac rodzaj
                    znieczulenia; ja wolałam być przytomna i móc od razu zobaczyć maluszka, więc
                    miałam znieczulenie podpajęcze (w kręgosłup). Sama operacja ok, wszsytko poszło
                    bardzo szybko, sprawnie i w miłej atmosferze; znieczulał mnie bardzo miły młody
                    anestezjolog, który cały czas do mnie mówił, opowiadał mi szczegółowo, co będzie
                    ze mną robił, co się będzie działo, jakie będą reakcje organizmu ;) Męza nei
                    wpuszczają na sale, czeka pod drzwiami.

                    Po operacji nie jest już tak różowo; najlepiej nastawić sie psychicznie, ze
                    pierwsza doba po cięciu to koszmar. Przynajmniej tak było w moim przypadku ;(
                    Byłam bardzo słaba; po cięciu w znieczuleniu podpajęczym leży sie 12 godzin,
                    założony jest cewnik; po mw 2-3 godz puszcza znieczulenie i odzyskuje sie
                    powolutku czucie w nogach. Leżenie było dla mnie koszmarne, poza tym przez
                    pierwsze 2 godz miałam koszmarne drgawki, telepało mną okrutnie. Co jakis czas
                    dają w kroplówce środki przeciwbólowe (pamiętaj, zeby już po wstaniu upominac
                    sie u połoznych o tabletki przeciwbólowe, jeśli same nei proponują - wszystko
                    zalezy od tego, jaka położna sie trafi, w większosci są super, przychodzą i same
                    pytają, czy nie boli i czy nie trzeba środków p-bólowych, ale ja na samym
                    początku trafiłam niestety na jedną, która sama nie raczyła sie zapytac, a
                    tabletkę dała mi z łaską, jak się już ledwie doczłapałam do dyżurki ;(
                    Wstaje się po 12 godzinach, przy pomocy położnej trzeba się podnieść z łózka i
                    przejść kilka kroków po pokoju, pójść do toalety itp (wyciągają wtedy cewnik).
                    Pierwsza doba była dla mnie koszmarna; cięcie miałam w czwartek o 10 rano, ok
                    23-eciej wstałam z łóżka - ból brzucha potworny. Ledwie funkcjonowałam cały
                    piątek; nie dałam rady zajmować sie sama dzieckiem, położne musiały mi małego
                    przynosic i przystawiac do piersi, przewijac. Dopiero w sobote (2 doba) czułam
                    sie już lepiej, byłam w stanie przenieść synka z łóżeczka do mojego łóżka na
                    karmienie itp. W 3 dobie było już ok, mogłam już wszsytko sama robić przy
                    dizecku. Wstawanie z łóżka w dalszym ciągu, po dluższej chwili lezenia sprawialo
                    mi ból, poza tym chodziłam przygarbiona, jak 80-letnia babinka, brakowało tylko
                    balkonika ;) W 4 dobie juz śmigałam :D
                    Generalnie, ze szpitala wypuszczają w 4 dobie po cc i w 3 po sn; mogą tez puścic
                    w 3 dobie po cc, jesli i matka i dziecko czują sie świetnie, a oddzial przezywa
                    oblezenie ;)

                    Jeszcze do ewa22.10 - w innym poście pytalas o dr Borowiec-Blinowską; ona z tego
                    co wiem nie pracuej an Jaczewskiego (chyba na Lubartowskiej?); jeśli chcesz miec
                    cc na Jaczewskeigo, lepiej prowadz ciąze u lekarza, ktory tam pracuje. Niby nie
                    ma rejonizacji, ale generalna zasada jest taka, ze na poród jedziesz do
                    szpitala, w ktorym pracuje Twoj lekarz ;)
                    • ewa22.10 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 13.08.09, 18:25
                      magdalenca78 wielkie dzieki za te wszystkie i tak szczegółowe
                      informacje:) Ja mam lekarza z Jaczewskiego dr Wrona i jestem bardzo
                      z niego zadowolona, super lekarz. Ale w tym tygodniu jest na urlopie
                      a musiałam sie wybrać do gin i właśnie przyjmowała prywatnie dr
                      Borowiec-Blinowska a nic o niej nie wiedziałam,ale juz po wizycie
                      wszystko ok, teraz z niecierpliowścią czekam na mojego lekarza, bo
                      jestem spokojniejsza jak wiem że jest "pod telefonem":)Ja mam termin
                      na październik ale już bardzo sie stresuje bo czekam na bliźniaki:)
                      wiem że będzie cc i też chciałabym tak jak ty znieczulenie
                      podpajęcze,a nie byłam pewna czy moge sama je wybrać i kiedy to
                      zgłosić lekarzowi? no i bardzo chciałam żeby mąż był gdzieś blisko
                      bo strasznie się boje...Jeszcze raz dzięki za info i ciplutko
                      pozdrawiam ciebie i maleństwo :)
                      • magdalenca78 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 16.08.09, 19:48
                        Jaki ten świat mały ;))) Ja też jestem pacjentką dr Wrony :D
                        Ja sie na szczescie wyrobilam z porodem w przedostatni dzien pobytu pana dr w
                        szpitalu ;)))
                        Co do rodzaju znieczulenia - pytalam sie o nie dr Wrony na jednej z ostatnich
                        wizyt przed porodem, powiedzial ze to rzecz do ustalenia m-y mną i
                        anestezjologiem i faktycznie tak bylo - anestezjolog juz na sali zapytal sie
                        mnie jaki chcę rodzaj znieczulenia (czy chce byc przytomna czy nie).
                        Męza na sale nie wpuszczają, czeka pod drzwiami, a potem od razu sio do domu -
                        bo odiwedzin w salach nie ma.
                        Samej cesarki nei ma sie co bac ;) tylko nastaw sie psychicznie, ze pierwsza
                        doba po to bedzie koszmar ;D jesli bedzie dobrze, to będize to dla ciebie mile
                        rozczarowanie ;)

                        Czy my przypadkiem nie korzystamy z tej samej przychodni (Miedicover??) - bo i
                        Wrona i Borowiec-Blinowska tam wlasnei przyjmują ;)
                        • ewa22.10 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 17.08.09, 08:13
                          Ja właśnie korzystam z przychodni Medicover, więc moze nawet
                          miałyśmy okazję spotkac się w poczekalni czekając na wizyte do dr
                          Wrony :)
                          Jeszcze raz dzięki za wszystkie informacje o porodzie, jak jestem
                          swiadoma co mnie czeka to jakoś spokojniej to przyjmuje:)
                          pozdrowionka
                          • magdalenca78 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 17.08.09, 09:00
                            Pamiętaj, zeby w razie czego domagać się od poloznych wszelkiej pomocy,
                            szczegolnie, ze będiesz miała przy sobie dwoje dzieci, więc na początku będzie
                            ci na pewno bardzo trudno. Połozne podizelone są na dwie grupy - te od położnic
                            (pomoc polega głównie na dostarczeniu środkow p-bólowych na czas ;)) oraz te od
                            noworodków. Połozne od noworodków robią co jakiś czas rundke po salach i
                            sprawdzają, czy położnice nie potrzebują pomocy, ale w razie czego pamietaj, ze
                            o kazdej porze mozesz iść do dyżurki do położnej i poprosic o pomoc, czy to w
                            przystawieniu dziecka do piersi, przewijaniu itd. Szczegolnie wazne jest
                            prawidlowe nauczenie sie karmienia, bo jak wrocisz do domu po 4 dobach to juz
                            bedziecie zdani tylko an siebie ;)
                            Ale jesli dobrze pamietam, wybierasz sie tez do ich szkoly rodzenia? to dobrze
                            ;) po pierwsze poznasz połozne, a po drugie będziesz oblatana z pielęgnacji
                            noworodka - przynajmniej teoretycznie :D
                            • ewa22.10 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 17.08.09, 18:11
                              No własnie z ta szkołą rodzenia to chyba juz nic nie wyjdzie, bo
                              chociaz zajęcia zaczynają się 27.08. i konczą się przed terminem
                              mojego porodu (bo 01 października), to ja raczej nie jestem juz w
                              stanie chodzić dwa razy w tygodniu po 2 godziny, bo teraz mam
                              zalecone leżenie i baaaardzo oszczędny tryb życia :( (bliźniaki
                              czesto rodzą się przed terminem i żeby tego uniknąć,lekarz zalecił
                              mi leżakowanie)Ale mam nadzieje że mimo ze nie będę chodziła do
                              szkoły rodzenia położne będą pomocne:) i przy okazji nauczą mnie
                              praktyki bo teraz tylko zaczytuje się w książkach o maluchach, a od
                              teorii do praktyki daleka droga:)
                              • magdalenca78 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 18.08.09, 09:22
                                Oj to szkoda, bo zajęcia w szkole rodzenia były fajne ;) Przynajmniej większosć
                                ;) Najlepsze byly zajęcia z pielegnacji noworodka, gdy panowie ćwiczyli na lalce
                                chwytanie dziecka, wkładanie do wanienki itp ;)
              • sunshine1207 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 21.06.09, 20:55

                Przede wszystkim życzę szczęśliwego i szybkiego powrotu do domu z maluszkiem i
                koniecznie podziel się potem wrażeniami.
    • marylux Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 22.06.09, 12:29
      Ja rodziłam juz ponad rok temu na Jaczewskiego i rozumeim Wasze
      obawy co do miejsc. Wtedy trwał remont samego traktu porodowego. Na
      szczęście udało się i przyjęli mnie gdy przyjechałam w środku nocy.
      Ale wczoraj gdy przyjechałam na Lubartowską w odwiedziny do
      koleżanki i ubierając ochraniache przy okienku izby przyjęć
      widziałam że przyjechała dziewczyna i mówiła, że ma skórcze, że jest
      w 37 tygodniu i że odesłali ją z Jaczewskiego. Także widocznie
      wczoraj mieli totalne przepełnienie. Ale spokojnie, wszystko zalezy
      od dnia. Także bądźcie dobrej myśli.
      Swoją drogą ta rodząca kolezanka, którą szłam odwiedzić bardzo
      zadowolona z opieki. Powodzenia!
    • antuanet1984 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 22.06.09, 22:32
      mahaifra jak masz "dobrego" lekarza prowadzącego z tego szpitala to nie
      masz co się obawiać że Cię nie przyjmą.Opieka po porodzie super, zarówno nad
      matkami jak i dzieciaczkami.Trzeba mieć pieluszki i chusteczki, ewentualnie
      cieniutką czapeczkę i "łapki-niedrapki".
      • biedrionka Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 15.09.09, 09:35
        Dziewczyny czy któraś z Was pomomi że miała lekarza prowadzącego z
        jaczewskiego - została odesłana w momencie porodu do innego
        szzpitala z powodu braku miejsc? ...proszę o info...strasznie się
        tego boję a poród juz za 4tyg...
        • mahaifra Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 01.10.09, 21:55
          No niestety ja znam takie przypadki wśród moich bliskich znajomych.
          Szczególnie trudno jest się dostać jak jest remont. A podobno nadal
          jest.
          Lekrze swoje pacjentki przyjmują najpierw kilka dni przed porodem na
          patologię, zeby je przepchnąć potem na porodówkę. Albo umawiają się
          na cesarkę.
          A ja miałam szczęście, bo poród zaczęł się sam dzień przed terminem.
          Trochę przetrzymałam w domu i jak pojechałam na izbę, to już miałam
          6 cm rozwarcia i (zupełnie mi nieznana) pani doktor bała się mnie
          odesłać pomimo zupełnego wstrzymania przyjeć do porodów. To było w
          czerwcu.
          Powodzenia :)
    • alioszka1 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 12.08.09, 12:56
      ja rodzilam ponad rok temu i widze ze na jaczewskiego bez zmian przepelnienie
      ohydne toalety mysle ze i za rok sie nic nie zmieni. powodzenia rodzacym
      • justae80 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 12.08.09, 21:34
        Ja rodziłam w lipcu tego roku. Bardzo dobra opieka medyczna zarówno
        kobiet i dzieciaczków. Jestem zadowolona i kolejne dziecko też tam
        będę chciała urodzić :)
        • ewa22.10 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 13.08.09, 18:11
          Justa a kto prowadzil twoją ciąże ? czy lekarz z Jaczewskiego?
          miałaś cc czy rodziłas normalnie? Ja mam termin na październik ale
          juz bardzo się stresuje...słyszałam ze nie ma po porodzie
          odwiedzin...
          • magdalenca78 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 13.08.09, 18:25
            Tak, na Jaczewskiego po porodzie nie ma odwiedzin na salach. Mozna sie jedynie
            spotkać z rodziną w specjalnym pokoju odwiedzin, który sąsiaduje z oddziałem.
            Mnie się akurat takie rozwiązanie podoba. Wiadomo, sale są kilkuosobowe, nie
            wyobrazam sobie, jakby do każdej z położnic miały codziennie być wycieczki.
            Człowiek leży ledwie żywy, porozpinany, poodsłaniany, z piersiami na wierzchu -
            bo karmienie itd. Jak w takich warunkach czuć sie komfortowo, gdy do sąsiadki
            obok przychodzi mąż, brat itd??
          • justae80 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 17.08.09, 18:30
            Ewa,
            Moją ciążę prowadziła dr Marciniak z Jaczewskiego. Rewelacyjna
            kobieta, polecam. Miałam cc, bardzo szybko doszłam do siebie.
            Odwiedzin nie ma ale to dobrze. Raczej nie będzies miała czasu na
            odwiedziny przy dzidzi :) i ochoty żeby obcy ludzie Ciebie oglądali
            po porodzie. Mąż może przyjść na chwilę na korytarz ( jak ja byłam
            sala do odwiedzin była w remoncie) Nie stresuj się wszystko będzie
            dobrze. Masz lekarza z Jaczewskiego?
            • ewa22.10 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 18.08.09, 15:07
              Ja tez mam lekarza z Jaczewskiego, dr Wrona, jestem bardzo
              zadowolona więc mam nadzieje ze tez wszystko będzie ok :)Dzięki
              informacjom od dziewczyn na foruu(także Twoim) jestem juz troche
              spokojniejsza. Dzięki i pozdrowionka
          • antuanet1984 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 18.08.09, 22:09
            ewa22.10. ja rodziłam naturalnie i moim zdaniem to dobrze że nie
            wpuszczają na sale do położnic bo kobiety po porodzie (zwłaszcza po c.c.)
            potrzebują przede wszystkim poczucia intymności i spokoju. Nie stresuj się,
            tylko ciesz się tym najpiękniejszym okresem w życiu kobiety jakim jest ciąża :)
            . Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
            Ps. Ja też rodziłam w październiku :)
      • magdalenca78 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 13.08.09, 13:57
        E tam, myśle ze z toaletami nie jest tak źle ;) Prysznice są ok, wc tez. Podobno
        i tak warunki na Jaczewskiego są duzo lepsze niz w pozostałych szpitalach.
        • mahaifra Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 28.08.09, 22:58
          Witam! I dziękuję Wszystkim za odpowiedzi.
          Jutro mija dwa m-ce od naszego porodu. Trochę się zagapiłam, ale
          ciężko tu zagladać przy trójce dzieciaczków :)
          Całą trójeczkę udało mi się urodzić na Jaczewskiego (udało, bo
          zawsze był problem z miejscami, ciągle jakieś remonty).
          Pierwsze dziecko 5 lat temu rodziłam jako 11-ta przyjęta na osiem
          miejsc porodowych. Drugie niecałe dwa lata temu (w pażdzierniku
          2007) przez cc. Szybka akcja, bo dziecku tętno zanikało na izbie
          przyjęć (szcześliwy zbieg okolicznosci), więc niestety znieczulenie
          ogólne, bo nie było wyboru, trzeba było szybko działać. Nikt nie
          zwlekał. Trzeci poród (29.06.2009) wspominam najlepiej. Przeżyłam go
          najbardziej świadomie, na spokojnie. Zaczęło się o 2-ej w nocy
          (dzień przed terminem). Skurcze co 10 min (ból jak na okres w skali
          do 10 około 6). Przeczekałam 3,4 skurcze i powoli zaczęłam się
          szykować. Wykąpałam się (czasem jak jest fałszywy alarm, to kapiel
          skurcze rozgania). Zaczęłam zbierać ostatnie rzeczy do torby.
          Skurcze nie mijały , ale nie nasilały się. Więc się jeszcze na
          chwilę położyłam, ale na leżąco bolało bardziej. Trochę jeszcze
          połaziłam sobie po domu. O 5.30 wyruszyliśmy do szpitala (po drodze
          skurcze miałam juz co 3 min). Dotarlismy przed 6-tą. Pani doktor
          przywitała mnie stwierdzeniem, że mnie zbada, ale raczej mnie
          odeśle, bo od tygodnia nie ma przyjęć ze wzgledu na remont
          położnictwa. Ale zmieniła zdanie jak mnie już zbadała, bo miałam 6
          cm rozwarcia. Zanim dokonali wszystkich formalnosci związanych z
          przyjęciem była 7-ma. Zmiana dyżurów. 7.30 dostałam bóli partych.
          Malutka urodziła się o 7.50. Rodziłam sama na całej porodówce,
          cisza, spokój. Aż głupio było krzyczeć :) Personel świeżo po
          zmianie. Bez nawału pracy. Wszyscy bardzo uprzejmi. Nikt nikogo nie
          poganiał. Rewelacja. Jak w prywatnej klinice. A tak się bałam jak to
          będzie. Nie ma co się zastanawiać i tak bedzie jak będzie. Wiem, że
          to się po prostu tylko tak dobrze złożyło. No ale niestety na
          połoznictwie miejsca dla mnie nie było. Nakarmiłam dzidzię i ona
          pojechała na górę a ja zostałam na dole i miałam pojechac do niej
          dopiero na drugi dzień, bo nawet na korytarzu nie mieli miejsc, mało
          wypisów, pierwszeństwo miały rodzace przez cc, ale na szczescie ktoś
          się wypisał po południu na własne żądanie i zabrali mnie na górę i
          to prosto na salę, więc ominął mnie etap oczekiwania na korytarzu.
          Na położnictwie remont był na 1/3 długosci. Pirwsze 2 doby leżałam
          na ostatniej sali przy części remontowanej, potem remont miał objąć
          też naszą salę, więc przenieśli nas na świeżo wyremontowaną (przy
          patologii ciąży). I rewelacja. Nowe sale mają mieć swoje łazienki
          (prysznic, zlew i kibelek). Ta na którą nas przenieśli właśnie
          miała. Super luksus, bo jak się idzie wykąpać to się nie trzeba
          martwić, że się nie słyszy czy dzidzia płacze (chociaż i tak ciężko
          rozróżnić, która płacze :)
          A tak ogólnie opieka dobra, położne w większości przyjemne,
          pediatrzy czujni, szczegółowi.
          PS.
          Na izbie przyjęć zakwalifikowali mnie do cesarki z uwagi na niecałe
          dwa lata od poprzedniaj cesarki (potencjalne ryzyko rozejscia się
          blizny), ale na moją prosbę i fakt zaawansowania akcji porodowej
          zgodzili sie na próbę porodu siłami natury pod czujnym okiem lekarza
          i udało się. Chodzi mi o to, że nie szufladkują na siłę. A ja
          szczerze mówiąc mając świadomość ryzyka nie zdecydowałabym się na
          tego typu poród w żadnym innym szpitalu, bo uważam, że tam
          specjalistów mają najlepszych.
    • czarna-paulina Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 20.10.09, 17:47
      jezu trochę mnie to uspokoiło..
      zostały 2 tygodnie do terminu, skurcze mam codziennie ale
      nierególarne czasem tak bolesne że piszczę...
      Juz nie mogę się doczekać porodu...
      • zmadziaz Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 05.11.09, 17:13
        ja rodzilam w styczniu na Jaczewskiego,konkretnie 1 stycznia przez
        cesarke.mialam ja bo naturalny nie byl mozliwy z powodu poprzednich operacji
        jakie milam.sama cesarka poszla gladko,trwalo to moze 40 min.maz czekal obok na
        sali,mi coreczke po umyciu i zbadaniu polozyli na pare minut na piersi.to prwda
        sale zapchane,kobiety lezaly na korytarzach,kazdego dnia byly pelne,lezalam tam
        6 dni.ogolnie wspominam dobrze.polozne mile,jedna byla super,pomagaly
        zawsze,szczegolnie przy pierwszym karmieniu byly bardzo pomocne
        • michaaa19 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 13.12.09, 13:35
          hej

          ja rodziłam w listopadzie. sale pełne, łóżka nawet na korytarzu. caly pobyt
          wspominałabym okej gdyby nie jeden szczegół. szpital nastawiony na karmienie
          naturalne i nie ma problemu jak masz pokarm. ja nie miałam- dopiero 5 dnia jak
          mała zaczęła spadać dalej na wadze w końcu ją dokarmili. ciagle słyszałam że mam
          przystawiać, dziecko w histerii bo głodne i ja strzępek nerwów.
          • monia1907 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 27.12.09, 17:45
            Rodziłam w październiku przez cc. Cały zabieg przebieg sprawnie i bez
            komplikacji - wykonała go lekarka, która prowadziła mi ciążę. Po wyjęciu synka
            miałam możliwość go przytulić, a potem został przewieziony na oddział
            noworodków, w międzyczasie na korytarzu widział go mąż. Po zabiegu było ciężko,
            ale położne były bardzo pomocne - pytały czy nie potrzeba czegoś
            przeciwbólowego, pomagały wstać. Panie od noworodków to anioły prawdziwe -
            pokazywały jak pielęgnować dziecko, jak dobrze przystawiać do piersi (a z tym
            miałam na początku niemały problem).Jedyny mały minus to zaplecze sanitarne - 4
            prysznice i 2 WC na cały korytarz to trochę za mało, ale może i tam dojdą z
            remontem. Polecam te szpital z całego serca, drugie dziecko też planuję tam rodzić.
          • busia177 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 01.02.10, 09:56
            Rodziłam w listopadzie 2009 r. Poród trwał 10 godzin, pomimo ostrzeżeń, że będę rodzić w sali z położnicami, udało mi się dostać miejsce w odosobnionym pokoiku. Na trakcie porodowym salowe były naprawdę w porządku. Pomagały jak mogą, instruowały.
            Pielęgniarki na górze to już nieco inna bajka. Panie od położnic bardzo w porządku, pomagały i były naprawdę miłe. Z pielęgniarkami od noworodków bywało różnie- jedne bardzo chętnie pomagały, inne niekoniecznie.
            Jak napisała jedna z koleżanek, PSK to szpital przyjazny dziecku, nastawiony na karmienie piersią.
            Problem zaczyna się wówczas, gdy z tej piersi nie chce płynąć od początku "rzeka mleka", jak to było w moim przypadku... Córeczka urodziła się z dobrą wagą wyjściową- 3,8 kg, przez 2 doby ubywała na wadze. Przystawiałam ją praktycznie non stop do piersi, karmiłam ile się dało siarą. Trzeciej nocy zbuntowała się i całą noc płakała z głodu. Przystawiałam pierś, ale siara przestała jej wystarczać. Do moich próśb o sztuczne dokarmienie dziecka panie pielęgniarki odnosiły się negatywnie- siara ma jej wystarczać, a ja powinnam ją częściej przytulać. Mała przepłakała więc sobie w nocy 5 godzin, a ja razem z nią z pustą piersią. Dopiero na porannej wizycie wybłagałam u pani pediatry dokarmianie sztucznym pokarmem- z wpisem do karty jako zalecenie. Dziecko wreszcie przestało płakać, zaczęło mi przybierać na wadze. Ponieważ nie miała żółtaczki, uciekłyśmy na 4 dobę ze szpitala. Dopiero w domu tego samego dnia dostałam pokarm i mogłam małą karmić piersią. W tej chwili laktacja się już w pełni unormowała. Karmię wyłącznie piersią i mam zamiar to robić jak najdłużej się da.
            Polecam ten szpital z uwagi na opiekę nad położnicami i noworodkami. Nie należę jednak do grona nazistek laktacyjnych. Gdy zdecyduję się tam rodzić następne dziecko, nie zapomnę do torby wsadzić mleka modyfikowanego...
    • martynoszka71 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 05.03.10, 14:38
      zdecydowanie polecam poród w domu, lubelskie szpitale pozostawiają wiele do
      życzenia jeżeli chodzi o indywidualne podejście do pacjentek, ja właśnie
      zamierzam rodzic w domu ale pod okiem ginekologa i polecam to innym Paniom.
      • monjan Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 05.03.10, 15:29
        a gdzie ty znalazłaś ginekologa co ci poród w domu odbierze??
        • harmon1981 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 22.05.10, 21:09
          witam
          rodziłam w listopadzie 2009 przez cc planowane. wszystko byłoby okej gdyby nie
          ten terror laktacyjny. byłyśmy tam 7 dni bo córka miala żołtaczkę i to był
          najgorszy tydzień w moim życiu. z 6 dzieci na sali tylko moja prawie non stop
          wyła z głodu. pierwszy dzień jeszcze okej bo siara wystarczało a później
          tragedia. nie miałam pokarmu ani 1 ani 5 dnia. dopiero jak 3 dzień mała leciała
          z wagą zaczęły dokarmiać ale co wypłakałam to tylko ja wiem. pomoc przy
          dostawianiu polegała na wciśnięciu dziecku na siłę sutka i oddaleniu się. córka
          po minucie puszczała a ja nie potrafiłam sama jej przystawić. prężyła się i
          wyginała a mi brakowało jednej ręki. gdy prosiłam kolejny raz usłyszałam że ona
          nie ma czasu. i każda pielęgniarka czy położna miła inną teorię na pobudzenie
          laktacji. leków żadnych nie dostałam. ogólnie nie należę do osób które się
          użalają nad sobą ale miałam ochotę wypisać się na własne żądanie.w domu
          walczyłam o laktację ale nigdy się nie pojawiła mała mogła wisieć 2 godziny a
          później wyć z głodu albo od razu stracić cierpliwość bo nic nie leciało.
    • oregano1 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 20.06.10, 02:02
      Córka urodziła pare godzin temu,opieka lekarza prowadzacego cudowna,ale
      szok,faktycznie dużo porodów,zgroza,mamy xxI wiek,warunki powinny ulec na +,a
      niestety,na kazdym kroku widać niedociągniecia.Po porodzie ,wiadomo
      przewrażliwiona babcia,(cc- zanikające tętno płodu)zatelef, do lekarza
      opiekujacego się kobietami w połogu,na pytanie jak oboje sie czuja,P,doktor-nie
      przedstawiajac się przy odbieraniu,po wielu godz,telef(to jeszcze jestem w
      stanie zrozumieć-duża liczba pacjentek)raczyła mi odp.,ze po cc ,(mineło parę
      godz,)nie pytajac o nazwisko odpowiedziała,że juz chodzi,zdziwiłam sie,że tak
      szbko na co p.d.zapytała o nazwisko-dopiero!-po czym stwierdziła,że nie jeszcze
      za wczesnie,o pyt, o dzieciatko-odp. żebym zapytała córkę-bo ona nie wie-szok
      -ignorancja totalna!!-co ona tam robi?!
      • monia1907 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 06.07.10, 19:40
        oregano1 nie bardzo rozumiem co napisałaś....
        • oregano1 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 09.07.10, 00:47
          tzn.?nie zrozumiałas czego,mojej negatywnej opini o warunkach w jakich rodzą
          kobiety?przepełnienia w szpitalu(ja też nie jestem w stanie zrozumieć),braku
          komunikatywności personelu i położnic i ich rodzin?czy mojego jako babci
          ,'zwariowanej"troski o wnuka i o jego matkę?Niestety,myślałam,że "coś" po wielu
          latach uległo zm
          ianie,niestety uległo ,ale na niekorzysc pacjentek i ich "bąbelków?
          • monia1907 Re: Kto ostatnio rodził na Jaczewskiego? 13.07.10, 20:54
            Chodziło mi bardziej o nieskładność postu
Pełna wersja