dociek 23.12.03, 07:14 miast standardu "Dzisiaj w Betlejem radosna nowina..." zaśpiewać miał(miała): Dzisiaj w Lublinie radosna nowina..? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
swojadroga Re: Co to by mogło być, gdybyś... 24.12.03, 11:59 to by oznaczalo jedno... wrocilem do Lublina ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Co to by mogło być, gdybyś... 24.12.03, 16:57 .., bo mieszkańcy zaczęli usmiechać się do siebie i gremialnie uznali, że Lublin jest dobry dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
slotna Re: Co to by mogło być, gdybyś... 24.12.03, 21:27 StandarTU. Przez 't' na końcu. Nie chce mi się teraz pisać felietonu o dysymilacji... chyba, że ktoś sobie życzy, w co wątpię;) Ale proszę mi zaufać. Standart, standarty, standartowy. A nowina... hm, sieciówki od pierwszego grudnia ni mnie zieją, ni mnie grzębią, blisko mam, a co do całej reszty... O rany, nie chce mi się myśleć;) Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Co to by mogło być, gdybyś... 25.12.03, 02:33 Wg Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego: "standard typ, model, norma, wzorzec; typowy wyrób o określonych właściwościach techn., ustalonych przez normy państwowe; w muz. jazzowej - pop. temat muz., zazw. z muz. rozrywkowej, używany jako kanwa improwizacji i nagrań; por. song." "standart" > nie znaleziono! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angolia Re: Co to by mogło być, gdybyś... IP: 62.29.129.* 25.12.03, 09:14 Doćku drogi, żeby zagiąć Słotną na pewno nie wystarczy słownik Kopalińskiego.. Niech no tu tylko wpadnie. My mamy jedną podstawową wyrocznię, a reszta - to reszta. Odpowiedz Link Zgłoś
slotna Re: Co to by mogło być, gdybyś... 25.12.03, 13:11 Zuza, ale Stillera zostawiłam w domu. Tj. - w Lublinie. Przepraszam;) Jakby to tak prostymi słowami... 'Standard' - tak jest po angielsku. W wyrazie tym mamy dwie litery d, z czego jedną na końcu. Naturalnym prawem języka druga z tych 'd' uległa w polszczyźnie tzw. rozpodobnieniu - tj. zmieniła się w 't'. Ten proces JUŻ NASTĄPIŁ. Ale jak wiadomo, coraz więcej używa się języka angielskiego (komputeryzacja, te sprawy) i coraz więcej się z angielskiego kopiuje (choćby potwierdzenie 'dokładnie' - kalka z 'exactly'). Matołki wróciły więc bezmyślnie do pisowni i - po jakimś czasie - wymowy angielskiej. Ze 'standartowego' zrobiono na powrót 'standardowy' itd. Oparła się tylko 'standaryzacja', ciekawe kiedy zmieni się w 'standardyzację'... A dlaczego to ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie? Cóż, rozpodobnienie jest procesem naturalnym. Ułatwia wymowę, a nie 'psuje' języka. Gdyby nie ono - jedlibyśmy dzisiaj APETYTNY BISZKOKT, łóżko przykrywalibyśmy PRZEŚCIEŁADŁEM. Tysiące są takich słów. 'Dostarczać' z 'DOSTATCZAĆ' itp. itd. W imieniu 'Małgorzata' (z 'Margaret') to pierwsze 'r' tak szybko uległo rozpodobnieniu, że stało się 'ł', zanim drugie 'r' zmieniło się w 'rz'! Zupełnie już niesamowitym przypadkiem są 'barwa' i 'farba', zaczerpnięte dwa razy z tego samego niemieckiego Varwe. W 'barwie' pierwsze 'w' zmieniło się w 'b', w 'farbie' - drugie. Nie mogę podać orientacyjnych dat, bo po prostu nie pamiętam, w ogóle ciężko mi się pisze, wszystkie książki wywiozłam do Lublina. Ale tak to mniej więcej wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angolia Re: Co to by mogło być, gdybyś... IP: 62.29.129.* 25.12.03, 13:17 Ja Ci ku... dam przepraszam. Masz przechlapane. A Twój prezent przyrządzę sobie dziś na kolację. Odpowiedz Link Zgłoś