Dodaj do ulubionych

Za tzw.komuny rzadko kto mógł sie tak dorobić

29.07.09, 16:13
news.money.pl/artykul/nowi;europoslowie;ujawniaja;majatek,207,
0,496335.html?p=md Te dane wiele mówią. Obalenie tzw.komuny
szczegolnie opłaciło sie wielu politykom, głównie z podziemia...
Obserwuj wątek
    • Gość: arcydiabeł Re: Za tzw.komuny rzadko kto mógł sie tak dorobić IP: *.lublin.mm.pl 30.07.09, 20:29
      bo komuna to był taki właśnie k.rewski system, że nie pozwalał się ludziom rozwijać.
      Natomiast druga sprawa to taka, że za komuny też były elity mające wszystko (jak
      na tamte czasy), z tym że trzeba było byc partyjniakiem (wymóg
      przedsiębiorczości, inteligencji, pomysłowości nie był w ogóle wymagany).
      Zauważyć również należy, że wielu czerwonych po przemianach też nagle się dorobiło
      • chochlik5 Re: Za tzw.komuny rzadko kto mógł sie tak dorobić 07.08.09, 10:56
        Osiedle A. Mickiewicza było przewidziane dla dziesięciu tysięcy
        mieszkańców. Pierwsi zamieszkali w 1960 r. Mieszkania otrzymali
        miedzy innymi nauczyciele. pielegniarki, lekarze, sprzedawcy LSS,
        inżynierowie, mechanicy, kierowcy karetek Pogotowia Ratunkowego,
        urzednicy państwowi, laboranci, przedszkolanki, opiekunki żłobkowe,
        pracownicy cukrowni, listonosze, peracownicy zieleni miejskiej i
        inni. Niektórzy sprzedali rodzinną schedę na wsi i przenieśli się do
        miasta w poszukiwaniu lzejszego życia. Oto źródła dorabiania się.
        • empi Re: Za tzw.komuny rzadko kto mógł sie tak dorobić 07.08.09, 11:19
          >Mieszkania otrzymali miedzy innymi nauczyciele.
          >pielegniarki, lekarze, sprzedawcy LSS, inżynierowie, mechanicy,
          >kierowcy karetek >Pogotowia Ratunkowego, urzednicy
          >państwowi,laboranci,przedszkolanki, opiekunki żłobkowe,
          >pracownicy cukrowni, listonosze, peracownicy zieleni miejskiej i
          >inni. Niektórzy sprzedali rodzinną schedę na wsi i przenieśli się
          >do miasta w poszukiwaniu lzejszego życia.
          Jeśli te mieszkania otrzymywali to po co sprzedawali rodzinne
          schedy? Czyli "dostawali" wszyscy? Teraz wszyscy tacy mieszkają pod
          mostem?. Czekali 20-30 lat na mieszkanie, rodzice zakładali
          książeczki mieszkaniowe rodzącym się dzieciom. Spółdzielnie tymi
          pieniążkami obracały. Brały jeszcze kredyty w Twoim imieniu, Ty sama
          na ten cel nie uzyskałabyś. Zbyt niezależna wtedy byś się stała.
          Potem po "dostaniu " mieszkania spłacało się je przez całe życie nie
          nabywając żadnych praw własnościowych, z założenia. Dopiero u
          schyłku komuny pozwolono je "wykupić", po często dziesiątkach lat
          spłacania w formie czynszu, w którym były raty kredytowe spółdzielni
          wzięte w naszym imieniu już dawno spłacone w całości. Teraz młody
          człowiek nie musi sprzedawać rodzinnej schedy, może wziąć kredyt
          hipoteczny, kupić mieszkanie i sam je spłacać bez udziału
          spółdzielni czy innych państwowych pośredników. Tak, komuna była
          dobrym, wręcz uczuciowym systemem. Zabierała nam, głupiutkim i
          nierozumnym, wszystko by potem "dawać" lub "rozdawać" (jak mądry,
          kochający rodzic) łaskawie najczęściej wg zasług. mieszkanie
          by "dostać" także należało być "porządnym" obywatelem. Nieprawidłowo
          myślących eliminowano we wszelkich kolejkach. Należało być porządnym
          obywatelem, nie to co teraz.
          pzdr.
          • Gość: bosman wiesz empi.... IP: *.centertel.pl 07.08.09, 12:14
            czasami pieprzysz jak potłuczony. Ile ty masz lat? Nikt tu nie chwali komuny
            tylko pisze o udogodnieniach dla szarego obywatela jakie wtedy istniały, a ISTNIAŁY.
            "Teraz młody człowiek nie musi sprzedawać rodzinnej schedy, może wziąć kredyt
            hipoteczny, kupić mieszkanie i sam je spłacać bez udziału spółdzielni czy innych
            państwowych pośredników" - nie rozśmieszaj mnie bo mi zajady popękają. A jakiż
            to odsetek tych młodych może wziąć ten kredyt?
            PS: A może coś o sobie? Ja na Twoje pytania i zarzuty (bezczelne zresztą)
            odpowiedziałem. Ty się migasz zaangażowany "ideowcu".
            • empi Re: wiesz empi.... 07.08.09, 12:42
              Lat mam zapewne więcej od Ciebie.:) Przeczytaj inne posty z tego
              tematu Chochlika będziesz zorientowany. Udogodnienia, owszem były,
              by uzależnić obywatela od systemu, pozbawić go niezależności.
              Zrzutów Ci wtedy nie stawiałem. O sobie przez te lata wiele
              nadmieniałem, poglądy moje powinieneś już poznać. O Tobie wiem tyle,
              że wystarczy by, pomimo Twego temperamentu, obdarzać Cię swoistą
              sympatią. Nie tylko ja tak czynię :)
              >A jakiż to odsetek tych młodych może wziąć ten kredyt?
              Bosmanie, większy niż wtedy :). Popatrz wokół siebie! Czy młodzi
              ludzie mieszkają teraz w suterenach? Ilu mieszka z rodzicami? Więcej
              niż wtedy?. Nie obwiniam za wszysto ówczesnego systemu. To był okres
              powojenny, odbudowy itd. Denerwuje mnie fakt obecnego malkontenctwa,
              wieczne narzekanie i wmawianie na siłę, że jest teraz tragicznie. W
              tamtych latach miełem wielu kolegów, którzy nie mogli marzyć o
              mieszkaniu na LSM, czy innej nowej dzielnicy, byli w wiecznej
              kolejce do tego dobra. Ja również nie prędko go się doczekałem.
              Jeszcze raz Ci piszę, nie mów o udogodnieniach systemu, intencje
              tamtych udogodnień były dla mnie jednoznaczne.
              pzdr.
                • empi Re: wiesz empi.... 07.08.09, 12:57
                  Społeczeństwo nasze w tej chwili jeszcze nie umie żyć sytuacjach
                  mniej lub bardziej kryzysowych. To normalne dla młodej demokracji.
                  Jeszcze myślimy jak małe dziecko, coś mi grozi to schowam się pod
                  mamusiną sukienkę. Wprawdzie klapsy daje, ale przed gorszym mnie
                  ochroni. Boimy się odpowiedzialności, jeszcze nie umiemy być
                  odpowiedzialni. np. wybierając durniów na prezydentów, posłów,
                  wójtów itd. Pozwalamy na taką ordynację wyborczą która nie daje
                  możliwości wypłynięcia ludziom nas godnie i skutecznie
                  reprezentujących.
                  Bosmanie, kiedyś pytałem się Ciebie o ocenę rumu "Seniorita", za
                  komuny bardzo popularny. Przypomnij, ponieważ innych nie piłem,
                  powiedz czy ten rum ma coś z rumu? :)
                  pzdr.
                  • Gość: bosman na tematy ustroju..... IP: *.centertel.pl 07.08.09, 13:41
                    nie mam nastroju(sic :-))gawędzić. Mam swoje zdanie i nie chce mi się
                    gowyłuszczać. Sorki.
                    Rum rumo-podobny "Seniorita" - ceny nie znam, piłem ohohohohoho albo i dawniej
                    temu, nie byłem zachwycony - miałem porównanie z kubańskim o niebo
                    delikatniejszym . Ja teraz tego nie zasysam. Jak mam zamiar napić się grogu
                    kupuję "Krupnik". Nie próbowałbym "Seniority". Jak masz ochotę na rum, radzę
                    spróbuj kupić coś w Lidlu. Mają różne "egzotyczne" trunki w tym rumy. Pozdrawiam.
        • tomekjot bzdury piszesz 07.08.09, 12:51
          te mieszkania nie były własnościwe. Władza ścisle reglamentowała wszystkie dobra, łącznie z tym do jakiej szkoły i której możesz posłac dziecko. empi ma racje dzisja sa wieksze możliwości niż kiedyś. Każdy może swobopdnie wyjechac w poszukiwaniu pracy do innego miasta czy województwa.
          • dociek Re: bzdury piszesz 07.08.09, 13:16
            tomekjot napisał:

            > dzisja sa wieksze możliwości niż kiedyś. Każdy może swobopdnie
            > wyjechac w poszukiwaniu pracy do innego miasta czy
            > województwa.

            Tomaszku, tobie się popie...ł ZSRR czasu Stalina z PRL.
              • empi Re: bzdury piszesz 07.08.09, 13:37
                To, że jestem optymistą?. Wierzę, ze jest postęp? Pułapka
                pisowska :) :). To PiSiaki wiecznie narzekają, że klęska, tragedia,
                dno kompletne, tylko się powiesić, u małych na szyji. Wzrost
                przecież nie jest przeszkodą, wieszają się przecież także na
                klamkach, co to by nie miało znaczyć i tak pasuje. :)
                pzdr.
            • chochlik5 Re: bzdury piszesz 07.08.09, 13:37


              > tomekjot napisał:
              >
              > > dzisja sa wieksze możliwości niż kiedyś. Każdy może swobopdnie
              > > wyjechac w poszukiwaniu pracy do innego miasta czy
              > > województwa.
              >
              > Każdy mógł swobodnie wyjechać w poszukiwaniu pracy i nie miał
              kłopotu z zakwaterowaniem, ponieważ większe zakłady pracy
              dysponowały robotniczymi hotelami i stołówkami. Pracownicy
              otrzymywali w przerwie posiłek energetyzujący w postaci: "zupy z
              wkładką: Obecnie trzeba szukać drogiej stancji. Były instytucje,
              ktore wysyłałty w teren autobusy pracownicze i z terenu przywoziły
              robotników do pracy. Najczęściej w budownictwie.
              >
              >

              • Gość: Piperek Re: bzdury piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 23:21
                Żenada (dot. dyskusji). Czas komunistycznej niewoli:
                1) morderstwa i tzw. "nieznani sprawcy",
                2). indoktrynacja w szkołach; nauczycielka płakała po śmierci
                zbrodniarza Stalina, 3). zniszczyli intelektualistów, pozostali
                półinteligenci, w tym m. inn. docenci marcowi, o poziomie debilnym,
                4).żenada: radość z kupna...papieru toaletowego, waty, pasty do
                zębów, itd. 5). żenada i wstyd za pzpr-owców: dostawali ze spec-
                przydziału upragnione karpie na święta i szynkę, no i talony
                na "malucha". Nie ma co wspominać i to jeszcze dobrze, skoro była
                nędza.
                • dociek Re: bzdury piszesz 08.08.09, 10:10
                  Piperek, a możesz się przyznać ile masz latek? Bo takie jakieś
                  schematyczne masz te wizje z przeszłości. Współczesne publikacje
                  ideologiczne, pseudoedukacja gimnazjalna plus dziadek moherowiec z
                  chorobą Alzheimera dają zbliżony obraz.
                • dociek Re: bzdury piszesz 08.08.09, 10:39
                  Prawdą jednak jest, że mało kto mógł się tak dorobić kosztem innych,
                  jak obecnie. Jednakże za czasów średniego i późnego
                  Gierka, "poluzowanie dyscypliny" albo inaczej "demokratyzacja"
                  spowodowały nie tylko otwarcie się na zachód, ale i m.in. budowanie
                  bardziej zauważalnej tzw. opozycji, również obniżyło to
                  odpowiedzialność ideową i poczucie więzi społecznej działaczy z
                  wyższych półek, którzy zrobili się pewniejsi, bezczelni i zaczęli
                  się bogacić w zauważalny sposób. Podkreślić należy, mało była
                  wówczas zauważalna zasobność tzw. "prywatnej inijactywy", która
                  nauczyła się tym nie chwalić. A jej posiadanie nie było zdecydowanie
                  mniejsze. W wielu wypowiedziach niedouczonych pyskaczy i "wrogów
                  PRL" mamy tu pomieszanie z poplątaniem na zasadzie wrzucenia do
                  jednego wora niewolnictwa, feudalizmu i np. pozytywizmu z dodatkiem
                  historii politycznej Mongolii i an gros oskarżenie tego wszystkiego
                  o komunizm i mordowanie na ulicy. To niestety świadczy o tym, jak
                  bardzo powierzchowna jest wiedza o historii własnych ojców.
                      • dociek Re: Misia oglądała? 08.08.09, 13:20
                        Mieszkańcu LU, groteskowa komedia obyczajowa jako źródło wiedzy
                        historyczno-społecznej to
                        bardzo "oryginalna", "dogłębna", "precyzyjna" i "racjonalna" metoda
                        zbierania informacji. Cóż, ograniczenie wykształcenia skutkiem
                        wprowadzenia szkółek debilotwórczych - gimnazjów, licencjatów, itp.,
                        wraz z nadzorem ideowym IPN, wskazuje wyłącznie na taką metodykę
                        pozyskiwania wiedzy.
                        • chochlik5 Re: Misia oglądała? 08.08.09, 17:08
                          W PRL przyjecia w przychodniach lekarskich i szpitalach nie były
                          limitowane. Leki dla podopiecznych Opieki Społecznej, emerytów,
                          rencistów i pracowników Służby Zdrowia były bezpłatne. Leczenie w
                          szpitalach sanatoryjnych było na tych samych zasadach co leczenie
                          szpitalne, czyli bezpłatne. Na ulicach nie było żebrzących ani
                          dorosłych ani dzieci. W Lublinie izba wytrzeźwień funkcjonowała
                          sprawnie nie obciążając szpitala przypadkami nie wymagającymi
                          intensywnego oddtuwania.
                          • Gość: mieszkaniec LU Re: Misia oglądała? IP: 89.72.8.* 08.08.09, 18:53
                            A na posiadanie anteny satelitarnej w 1988 roku trzeba było mieć
                            zgodę władz. O kartkach na podstawowe produkty nie wspomnę.
                            Kontaktami z babą z mięsnego szczycili się ówcześni inteligenci. O
                            tym kto zasiedlił piękne kamienice na Starym Mieście i w Śródmieściu
                            nie wspomnę. Cóż, potomkowie sojuszu robotniczo-chłopskiego dalej
                            górą. Tęsknią i czekają aż im ktoś znowu coś da.
                              • empi Re: Misia oglądała? 08.08.09, 19:43
                                Prawda jest taka, że moglismy mieć gorzej. Bardziej, fanatycznych,
                                ideowych pro sowiecko przywódców. Cała ta "kooperacja" z ZSRR tak
                                jakoś bardziej normalniała u nas niż np. u sąsiadów. Reforma rolna,
                                wrzód na ciele socjalizmu. Bierut na początku to nawet w procesjach
                                chodził, dzieci do chrztu podawał. Gomułka, siermiężny ale jednak z
                                ambicjami niezależności. Gierek wpuścił trochę świeżego powietrza z
                                Zachodu, pozwolił nam na ambicje. Jak coś nie pasowało to zrobiliśmy
                                raban na całą Europę i tak nam zeszło aż się komuna znudziła
                                władzą. :). Tak więc nie lamentujmy za bardzo nad przeszłością,
                                skupmy się nad przyszłością i cieszmy się nowymi szansami.
                                pzdr.
                            • chochlik5 Re:Jak było? 09.08.09, 08:24
                              Moja wiedza nie jest oparta o informacje medialne i opowiadania
                              babci, filmy i literaturę tylko o osobiste doświadczenia
                              poczynając czasów przedwojennych. Już wtedy chodziłam do
                              gimnazjum. Przeżyłam wojnę i okupację, a takze wyzwolenie i okres
                              stalinizmu z wszelkimi konsekwencjami. Bary mleczne znam nie tylko
                              z "Misia" ale z degustacji. Znam sytuacje mieszkaniową gdy nowych
                              mieszkań jeszcze nie było, gdy za Bramą Krakowską i na Krakowskim
                              Przedmieściu i Kapucyńskiej leżały sterty gruzów, a na Majdanku
                              kwaterowali żołnierze 2 Armi WP. Gdy miejską komunikację stanowiły
                              najczęściej własne nogi, a przy specjalnych okazjach konne dorożki i
                              furmanki, gdy Zamek spełniał funkcję więzienia najpierw pod zarządem
                              Gestapo, a później Urzędu Bezpieczeństwa. Wyobraźnia tych co tego
                              nie przeżyli nie jest stanie pojąć.
                              • empi Re:Jak było? 09.08.09, 09:01
                                Teraz Chochliku zmierzaj do konkluzji poprzednich wypowiedzi? wtedy
                                było lepiej? Tak?
                                Przypominam sobie Twój argument o darmowych lekach. Tak były darmowe
                                i ze zniżką. Poza nimi innych w aptece nie było. Władza z góry
                                narzuciła kto z jaką chorobą ma przeżyć a kto umrzeć. Na świecie w
                                tym czasie były leki nowszych generacji. Import takowych do Polski
                                się nie odbywał. Sprowadzano prywatnie, to było wielce trudne ze
                                względu na naszą izolację, znikoma ilość kontaktów prywatnych z
                                Zchodem itd. nawet jak ktoś zakupił jakimś cudem lek to tłumaczył
                                się skąd miał dolary, co to za kontakty. Moja rodzina tego doznała,
                                tak straciliśmy bliską osobę. Lek zdobyliśmy za późno. Utkwił w
                                Polsce, zanim zdołaliśmy się wytłumaczyć ze źródła pochodzenia
                                dolarów ten ktoś umarł.
                                Chochliku, owszem za komuny był postęp cywilizacyjny, lecz
                                spowolniony, opieszały, nie odzwierciedlający możliwości i potrzeby
                                Polaków. Inni parli wtedy zdecydowanie do przodu, co teraz widać w
                                róźnicach miedzy krajami.
                                pzdr.
                                • nabucco1954-54 oj empi, empi.... 09.08.09, 09:28
                                  i masz rację i nie masz. Ja też żyłem w tamtych czasach i też wiem jak było. W
                                  każdym razie dla przeciętnego człowieka życie, pomimo niewątpliwych trudności,
                                  było łatwiejsze. Państwo było bardziej przyjazne. Tylko mi nie wyjeżdżaj z
                                  opozycją, terrorem, uciskiem etc.etc. Nie mówię o stalinizmie tylko o latach
                                  `60,`70 a nawet i o `80 kiedy sterowana Solidarność, wspomagana finansowo przez
                                  USA i Watykan rozpieprzała gospodarkę i wszystko co się dało, za wszelką cenę.
                                  • empi Re: oj empi, empi.... 09.08.09, 09:47
                                    Wyjechałeś z tą przyjaznością państwa, że hej! :). Oczywiście, nie
                                    musieliśmy podejmować większości decycji, władza za nas to czyniła!
                                    Gdzie i kiedy mamy jechać na urlop, do jakiej szkoły czy przedszkola
                                    chodzić, co jeść w stołówce zakładowej, na co mamy umierać a na co
                                    mamy prawo się leczyć, kto ma mież telefon, kto maszynę do pisania,
                                    samochód..... Tak z większością naszych spraw życia codziennego
                                    było. Odpowiedz, czy chciałbyś by tamte czasy się wróciły?
                                    Bosmanie, wtedy mniej o wszystkim wiedzieliśmy, nie było takiego
                                    terroru medialnego który stwarza poczucie stałego zagrożenia. Wtedy
                                    kreowano naszą świadomość, że żyjemy w kraju i ustroju naj, naj,
                                    naj,. W telewizji o tej porze roku były np. regularne komunikaty o
                                    żniwach. Teraz wychodzi na to, że w Polsce nikt nie sieje, nie orze,
                                    nic nie buduje itd. Zaś gdy kota ktoś na A1 przejedzie to na pasku w
                                    TVN natychmiast leci info. Sami zboczeńcy, kryminaliści, mafie,
                                    bzdurna kłotliwa polityka i politycy. Wtedy to było jakoś
                                    poukładane, odcedzone. Nawet wiadomości o wypadkach drogowych, nie
                                    mówiąc o wypadkach przy pracy, były dozowane, regionalnie. Teraz
                                    obre wiadomości nie są dobrymi dla mediów. Kiedyś jak ktoś w
                                    telewizji powiedział, że jest cacy tzn. że jest. Teraz jeden mówi,
                                    że cacy to zaraz drugi, że be. My zaś nie mamy możliwości
                                    uwiarygodnienia tego.
                                    pzdr.
                                    • Gość: bosman empi...... IP: *.lublin.mm.pl 09.08.09, 10:39
                                      przemawiasz, pisze do mnie jak bym miał 20 lat. A ja we wrześniu skończę 55 i wiem co przeżyłem, widziałem, doznałem, zaznałem itd. I też nosiłem swego czasu opornik w klapie. Piszesz:
                                      "Gdzie i kiedy mamy jechać na urlop" - zawsze jechałem gdzie chciałem i z kim. Fakt,za granicę nie jeździłem.
                                      "do jakiej szkoły czy przedszkola chodzić" - szkoły ukończyłem takie jak chciałem, dzieci posyłałem do przedszkola i szkoły też wg. własnego wyboru.
                                      "co jeść w stołówce zakładowej" - tu się zgadzam :-)) gdy jadałeś w stołówce zakładowej musiałeś jeść to co ugotowali (jakiś tam wybór był, tak samo jak obecnie w bufetach) - jak sobie inaczej to wyobrażasz. Ale przymusu nie było. Do knajpy jak idziesz też wybierasz dania z karty.
                                      "na co mamy umierać a na co mamy prawo się leczyć" - czy pod tym względem coś się zmieniło? Oczywiście!!! Jest jeszcze gorzej.
                                      "kto ma mieć telefon" - no, z tym zdecydowana poprawa, a maszynę do pisania mógł mieć KAŻDY.Stały w sklepach na półkach.
                                      "samochód" - nie był tak dostępny jak dzisiaj ale jak miałeś kasę to miałeś i samochód. Ja od lat `70 zawsze miałem przynajmniej motocykl, samochody zresztą też.
                                      "Wtedy kreowano naszą świadomość, że żyjemy w kraju i ustroju naj, naj,naj" - czy coś w tym zakresie zmieniło się? Ha ha ha - nie rób sobie jaj. Biuro polityczne KC zastąpił episkopat i IPN.
                                      "W telewizji o tej porze roku były np. regularne komunikaty o żniwach" - owszem, były. I co w tym złego?
                                      Sam piszesz, że:
                                      "Teraz wychodzi na to, że w Polsce nikt nie sieje, nie orze, nic nie buduje itd. Zaś gdy kota ktoś na A1 przejedzie to na pasku w TVN natychmiast leci info. Sami zboczeńcy, kryminaliści, mafie,
                                      bzdurna kłótliwa polityka i politycy. Wtedy to było jakoś poukładane, odcedzone. Nawet wiadomości o wypadkach drogowych, nie mówiąc o wypadkach przy pracy, były dozowane, regionalnie. Teraz dobre wiadomości nie są dobrymi dla mediów. Kiedyś jak ktoś w telewizji powiedział, że jest cacy tzn. że jest. Teraz jeden mówi, że cacy to zaraz drugi, że be. My zaś nie mamy możliwości uwiarygodnienia tego".
                                      - i co? wg Ciebie to jest OK? Bo wg mnie nie. Ogłupiony naród, jeszcze bardziej ubezwłasnowolniony, stłamszony, sprowadzony do roli płatnika haraczu pod postacią podatków, akcyz, składek chorobowych za które nic, kompletnie nic mu się nie należy. Nawet trumna.
                                      Podkreślam: nie mówię że był raj i że było OK. Ale obecnie wcale nie jest łatwiej, lepiej, przyjemniej, przynajmniej przeciętnemu Polakowi. Ja nie narzekam, radzę sobie ale wiekszość społeczeństwa ma w dupę. Społeczeństwo starzeje się, rozwarstwia, antagonizuje. Pozdrawiam.
                                      • empi Re: empi...... 09.08.09, 11:31
                                        Bosmanie, masz luki w wiedzy, np. maszynę do pisania mógł kupić
                                        tylko literat, dziennikarz za rekomentacją odpowiedniego
                                        stowarzyszenia np. ZLP. W późnym Gierku jeszcze tak było. Musiała
                                        być zrejestrowana w cenzurze. Potem w komisach bez takowej
                                        rekomendacji. Nowa na przydział. Urlop tam gdzie chciałeś? Owszem w
                                        w Komitecie PZPR, i to też z listy, z przydziału. W zakładzie pracy
                                        nie każdego roku, w miejsce gdzie Ci przydzielono w odpowiedzi na
                                        Twoje podanie, lepsze miejsca dostawali aktywiści itp.. Szkoły?
                                        Popatrz teraz, prawie wszyscy studiują, na wszelkich uczelniach,
                                        kierunkach. Wtedy głosno mówiono o darmowym szkolnictwie a podjąć
                                        studia nie mógł każdy. Mimo punktów za pochodzenie wtedy mniej
                                        dzieci robotników i ze wsi studiowało niż obecnie. To są fakty!
                                        Na temat leczenia, byliśmy wtedy zdrowi to się tak bardzo nie
                                        deklarujmy z ocenami :). Fakt jest faktem, średnia życia obecnie
                                        wzrosła ok. 10 lat. Wtedy żyliśmy krócej o te 10 lat w stosunku do
                                        Zachodu. Tak więc akurat my bosmanie możemy się dłużej pomęczyć na
                                        tym świecie. Czy bosmanie chciałbyś przenieść życie swoich dzieci,
                                        wnuków w obecne czasy? :). Ten czas jest ich czasem, niech go
                                        kształtują po swojemu. Teraz mozesz swobodnie popyszczyć na IPN,
                                        Episkopat itp. Wtedy za pyszczenie na władzę się siedziało :).
                                        Miałeś motocykl, WFM czy WSK, a może to była Panonia lub Java, przy
                                        dobrych znajomościach nawet MZ. Musiałeś być bogaty z domu i po
                                        linii. O ogłupianiu przez media, widzisz bosmanku, naród
                                        przyzwyczajony by wszystko władzuchna tłumaczyła głupieje od
                                        nadmiaru informacji. Nie umie sam dokonać prawidłowej selekcji. To
                                        tak jak z kanałami w telewizji. Za komuny był jeden, potem dwa.
                                        Wszystko jasne, jaki i kiedy film, czy program oglądamy. Dziennik
                                        zawsze tebn sam i te same wieści. teraz? Jak tu nie zgłupieć? Trzeba
                                        dokonać wyboru. Bosmanie, doskonale odczuwam Twoje nastroje, jestem
                                        trochę starszy, żyliśmy w podobnym okresie. Każdy okres przełomu w
                                        historii odbywał się kosztem jakiegoś pokolenia. Tak jest z nami. To
                                        jest nasza strata, minn. w komforcie obecnego życia. Przypomnij
                                        sobie jak nasi dziadkowie nie mogli nachwalić się przedwojnia?
                                        Wszystko porównywano do poprzednich czasów. Wszystko było lepsze,
                                        ładniejsze, uczciwsze i sprawiedliwsze. Nam wtedy młodym wytykano,
                                        że tylko psujemy ten świat. Tak więc popsuliśmy go dla siebie :).
                                        Bosmanie, moją intencją nie jest całkowita negacja dorobku tamtych
                                        czasów, czasów mojego przecież życia. Pozwólmy by dla naszych dzieci
                                        był lepszy. Niech oni świat po swojemu urządzają.
                                        pzdr.
                                        • Gość: bosman źle mnie odczytujesz...... IP: *.lublin.mm.pl 09.08.09, 11:50
                                          ani nie narzekam ani nie chwalę. Dostrzegam tylko dobre i złe strony zarówno
                                          tamtego jak i tego czasu.
                                          W `70 nie interesowałem się maszynami do pisania prywatnie. W `80 już były. Z
                                          motocykli miałem i WSK-i, i Jawy, i MZ, i Maico. Zawsze chciałem mieć starą
                                          Beemkę lub Urala ale nie wyszło. A zarabiałem na nie własnymi rekami i kupowałem
                                          na giełdzie, a że jestem zdolny więc wszystkie remonty, naprawy robiłem sam. I
                                          nie byłem z bogatego domu ani nie miałem układów w KW. Pisałem Ci już (nie wiem
                                          czy raczyłeś przeczytać) że do PZPR czy innych przybudówek nie należałem.
                                          Rodzice też nie - moi przodkowie ze strony ojca byli czynnymi uczestnikami
                                          podziemia AK.
                                          Żyjemy dłużej? - być może, ja i tak pochodzę z długowiecznych więc może i mnie
                                          się uda jeszcze pożyć.
                                          Za pyszczenie na władzę nie siedziałem - może za cicho pyszczyłem a może miałem
                                          szczęście.
                                          Dzieci moje juz się urządziły. Starsze jest na stałe w Londynie - i zalecam by
                                          nie wracało, młodsze właśnie oszukali na kasie i wypieprzyli z pracy po 4 latach
                                          - ot tak,a co się będzie właściciel przejmował starą, 27-letnią babą która nie
                                          chce pracować za 600 zł.
                                          I proszę - nie przemawiaj do mnie tą swoją mentorską manierą. Wymieniajmy
                                          poglądy a nie pouczaj mnie. Tak jak ja Ciebie nie pouczam. Ja i tak pozostanę
                                          przy swoim zdaniu. Pzdr.
                                          • empi Re: źle mnie odczytujesz...... 09.08.09, 11:59
                                            Bosmanie nie obruszaj się :). nie chcę być Twoim mentorem! Przecież
                                            mamy tyle do opwiedzenia! Czy musimy sobie przytakiwać? Obaj piszemy
                                            prawdę o tamtych czasach, odczuwamy różnie stąd i rózne nieraz
                                            oceny. Fakty z reguły są identyczne. Zauważ, mimo Twojego
                                            temperamentu ani razu nie wkurzyliśmy się na siebie. :).
                                            pzdr.
                                            p.s. Zazdroszczę Ci motocykli. Urala widziałem w ZSRR, oryginała, na
                                            IŻ'u jeżdziłem, jako pasażer :). W Polsce Urala widziałem u chłopa
                                            na wsi, w stodole, ale wtedy nie zdawałem sobie sprawy z tego, ze to
                                            zabytek.
                                    • Gość: bosman uzupełnienie... IP: *.lublin.mm.pl 09.08.09, 10:53
                                      w latach `80, w okresie "terroru" Jaruzelskiego, żeglowałem po Egejskim -
                                      dostałem paszport, kupiłem oficjalnie 1500(sic!) drachm greckich = 10 dolarów
                                      USA w NBP, nasz polski jacht na stałe cumował w Atenach, załogi zmieniały się co
                                      miesiąc przez dwa lata. Wyobraź sobie że nikt nie został, choć przyznaję, że
                                      miałem takie myśli, ale w kraju zostały żona, dzieci i to było więcej warte niż
                                      niepewny kawałek chleba na Zachodzie, mimo że był to sprzyjający czas dla
                                      nielegalnie pozostających. Czy sadzisz że oni naszym ułatwiali pozostanie z
                                      miłości, czy dla propagandy i swoich celów? Znam opowiadania o obozach dla tych
                                      którzy pozostali i którzy wrócili po `90r.
                                      • empi Re: uzupełnienie... 09.08.09, 11:51
                                        Tak, dostałeś 10 dolarów :). Na co Ci wiecej? Jeszcze w głowie by Ci
                                        się przewróciło? pozwolił Ci Jaruzel do Aten pojechać, dobre panisko
                                        jednak. Mnie przez pierwsze lata po stanie wojennym oferował
                                        paszport tylko w jedną stronę, choć nawet nie prosiłem o możliwość
                                        wyjazdu. Potem dokonał mojej oceny pozytywnie i nagrodził mnie
                                        prawem do ubiegania się o paszport. Bym docenił wagę tego aktu łaski
                                        nie mogłem trzymać go w domu, przy każdej ochocie na wyjazd musiałem
                                        spowiadać się przed takim jednym szczylem po co, do kogo mam zamiar
                                        jechać. Ten szczyl instruował mnie jak mam się tam zachowywać i jak
                                        wypowiadać, z kim nie rozmawiać. Po powrocie zdawanie paszportu i
                                        ponowna spowiedź. Wobec innych stosowano mniej uporczywe procedury
                                        podczas tych rozmówek. Jadnak zasada każdorazowego proszenia o
                                        paszport obowiązywała wszystkich. Znam wielu którzy wrócili po 90'
                                        roku, znam takich którzy też szybko ponownie wyjechali. Znam takich
                                        bumelantów, azylantów którzy w Bundesrepublik Deutschland latami
                                        ślizgali się zyjąc na koszt niemieckiego podatnika. To nie są
                                        argumenty, dowody które pozwoliłyby sprawiedliwie ocenić tamte czasy.
                                        pzdr.
                  • dociek Re: Empi,ale masz duzo czasu! 10.08.09, 15:47
                    Gość portalu: jBarska napisał(a):

                    > Empi jest "opiekunem" lubelskiego forum. OK, ale jego rola nie
                    > polega na propagowaniu tego, co on akurat mysli na dany
                    > temat.Zazdroszczę ludziom, którzy maja az tyle wolnego czasu!

                    Empi jest takim samym forumowiczem, jak każdy z nas i ma prawo do
                    własnych opinii. Propaguje jedynie własne zdanie. Zauważ Joanno, że
                    w sprawach moderowania używa się nicka w kolorze czerwonym (!).
                    Forum to nie gazeta, a moderator to nie jej redaktor naczelny! To
                    jedynie dozorca i niekiedy, w przypadkach naruszenia obowiązujących
                    zasad, pewnego rodzaju cenzor.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka