Rowery na chodnikach

31.07.09, 13:06
Mamy środek lata, pogoda dopisuje, na ulicach pojawiły się tabuny skuterów i
rowerów...
...z tym, że te ostatnie coraz częściej pojawiają się na chodnikach miast na
jezdniach.
Ciekawy jestem, jakie macie doświadczenia z piratami chodnikowymi i czy
miasto/policja robi cokolwiek, by to szaleństwo ukrócić.
Pal licho parki i szerokie chodniki, na których z powodzeniem mieści się kilku
pieszych + rower. Te od dawna powinny być podzielone na strefy dla pieszych i
dla rowerzystów. Co jednak z ciasnymi chodnikami, którymi uparci rowerzyści
próbują jeździć?

Post pisany z ciekawości, jako że jakieś 10 minut temu zostałem zwyzywany od
chamów i prostaków za zwrócenie uwagi kobiecie (na oko lat 50-kilka) na to, że
nie powinna używać dzwonka do gonienia mnie z wąskiego chodnika, jako że to
jej na tym chodniku (a przynajmniej nie na rowerze) być nie powinno. Uważam,
że to już szczyt bezczelności i chamstwa w wykonaniu "chodnikowych
rowerzystów" i że władze powinny coś z tym w końcu zacząć robić... i to zanim
jakiś rozpędzony rowerzysta kogoś dotkliwie poturbuje/połamie/zabije.

Jak na razie sytuacja wygląda tak, jak drugi mój dzisiejszy kontakt z
rowerzystą na chodniku:
ulica 3-Maja, od strony ulicy Chmielnej wyjeżdża rowerzysta i śmiało pod górkę
zasuwa po chodniku, dopiero przed Konsulatem Republiki Ukrainy (dawniej
pałacyk "Kuriera") zjeżdża spokojnie na jezdnię i jedzie dalej. Pan Policjant
pilnujący Konsulatu widzi to wszystko i ma głęboko w poważaniu (z resztą w tym
samym miejscu ma nieprawidłowo poparkowane pojazdy kilkanaście metrów od
siebie, które skutecznie zwężają ulicę 3-Maja do 60-80cm w miejscach, gdzie
znajdują się wejścia do sklepów w suterenach).
    • Gość: ET11 Re: Rowery na chodnikach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 13:10
      fajny blog
      radkowiecki.blox.pl/2009/07/I-want-to-ride-my-bicycle.html
      • qqbek Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 13:32
        Blog może i fajny, tylko prowadzący ostro udaje, że zna Kodeks Drogowy... w
        chwile później mówiąc o jeżdżeniu po chodnikach.

        Dla jasności- art. 33, punkt 5 Prawa o Ruchu Drogowym mówi wyraźnie:
        "Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
        jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo gdy:
        1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
        2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
        prędkością większą niż 50km/h wynosi co najmniej 2m i brakuje wydzielonej drogi
        dla rowerów"

        Tyle kodeks.
        W Lublinie (o ile nie uczymy właśnie jeździć małoletniej pociechy) można więc
        jeździć po chodniku przy Al. Solidarności i przy Unii Lubelskiej... koniec kropka.
    • zubelz Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 13:26
      Miasto robi w tej sprawie bardzo dużo.Stojaki do parkowania rowerów na rynku
      Starego miasta gdzie piechtą ciężko przejść
    • empi Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 13:55
      Problemem jest przejeżdżanie przejścia na rowerze przy zielonym dla
      pieszych. Na wielu skrzyżowaniach są zielone strzałki w prawo.
      Często kierowca korzystająć z możliwości skrętu w prawo narażony
      jest na wtargnięcie rowerzysty w "locie" na przejście. Później
      awantura, że było zielone dla pieszych itp. Rowerzyści nie pojmują,
      że przy przekraczaniu przejścia powinni dokonywać tego na piechotę :)
      pzdr.
      • qqbek Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 14:03
        empi napisał:

        > Problemem jest przejeżdżanie przejścia na rowerze przy zielonym dla
        > pieszych. Na wielu skrzyżowaniach są zielone strzałki w prawo.
        > Często kierowca korzystająć z możliwości skrętu w prawo narażony
        > jest na wtargnięcie rowerzysty w "locie" na przejście. Później
        > awantura, że było zielone dla pieszych itp. Rowerzyści nie pojmują,
        > że przy przekraczaniu przejścia powinni dokonywać tego na piechotę :)
        > pzdr.

        Problem w tym, że w ogóle nie powinno ich być na chodniku:)
        Dwa posty wyżej podałem śliczny cytat z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, który
        wyjaśnia ślicznie, kiedy rowerzysta może jechać chodnikiem (dwa wyjątkowo
        rzadkie przypadki).
        • empi Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 14:45
          Wiem o tym :). Tylko,że jako kierowcę w tym momencie nie interesują
          mnie zasady poruszania się na chodnikach :). Niestety, skazani
          jesteśmy jako kierowcy na wojnę. Wydaje się, że problem zmniejszy
          się gdy będzie więcej ścieżek rowerowych, wydzielonych pasów dla
          rowerów. Wtedy będzie można bardziej śmiało temperować piractwo i
          rozpasanie rowerowe :.
          pzdr.
          • everettdasherbreed A czy nie lepiej 25.08.09, 23:02
            wyposażać samochody w zdmuchiwacze rowerów?

            Chwast drogowy należy usuwać.
      • Gość: et11 Re: Rowery na chodnikach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 14:59
        nie jest to problemem o ile pokonuje się przejście w tempie pieszego,co
        nagminnie czynię, zsiadanie,wsiadanie i chodzenie w butach SPD jest
        trochę uciążliwe :(
        • Gość: bosman dziwne tłumaczenie (???) IP: *.centertel.pl 31.07.09, 15:03
          dura lex sed lex
        • empi Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 15:13
          Czyli po chodnikach jednak jeździsz? mamy Cię!. :). Bez wyjątków,
          powolutku itd. Kierowca wiele odruchów ma instynktownych, np. często
          wielu ludzi mówi mi : jak ty jeździsz?, szedłem na przejściu i
          machałem ci a ty mnie nie widziałeś. Ja go widziałem. Dla mnie był
          to tylko w tym momencie pieszy. Specjaliści wypowiadają się także,
          że kierowca np. nie potrafi dość szybko dostrzeec nagle pojawiający
          się obiektu jeżeli normalnie w tym miejscu nie przebywa. Zbliżając
          się do przejścia intuicyjnie kierowca analizuje obiekty pod kątem
          pieszych. Rowerzysta zblizający się na rowerze dość szybko do
          przejścia wymaga dłuższego czasu reakcji jako "obiekt nieznany".
          pzdr.
          p.s.
          >zsiadanie,wsiadanie i chodzenie w butach SPD jest
          > trochę uciążliwe
          Ja, jak chcę się poruszać po jezdni wsiadam w samochód. Ty chcesz
          korzystać z dróg dla pieszych obuj się prawidłowo.
          • spadek.misia.w.przepasc Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 15:28
            > Specjaliści wypowiadają się także,
            > że kierowca np. nie potrafi dość szybko dostrzeec nagle
            > pojawiający się obiektu jeżeli normalnie w tym miejscu nie przebywa

            Możesz podać link do jakiejś wypowiedzi specjalisty na ten temat? Albo najlepiej dwóch wypowiedzi bo użyłeś liczby mnogiej :)
            • empi Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 17:54
              Nie chcę być nieużytecznym, kiedyś to przypadkowo czytałem. Jeśli to
              nie jest prawdą użyj googli, tam napewno znajdziesz takie opinie jak
              i zapewne odmienne. Przytoczyłem je bo się z nimi zgadzam. Być może
              Twoje obserwacje minn. na sobie samym są odmienne. Jadno drugiego
              nie wyklucza:)
              pzdr.
              • spadek.misia.w.przepasc Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 18:16
                > użyj googli, tam napewno znajdziesz takie opinie

                Sam najpierw użyj googli zanim napiszesz coś takiego a na drugi raz nie zmyślaj :)
                • empi Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 18:23
                  Udowodnij, że zmyślam. Jak na razie nie przedstawiłeś żadnego zdania
                  w tej kwestii. Oświeć mnie w tym temacie, z łaski swojej. -:)
                  pzdr.
                  • spadek.misia.w.przepasc Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 18:29
                    > Udowodnij, że zmyślam

                    Dyskusja staje się poważna... To może ja już sobie pójdę :)
              • spadek.misia.w.przepasc Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 18:21
                Kiedyś była w mediach informacja, że jakiś austriacki profesor ustalił że jeżdżenie na światłach zwiększa ilość wypadków bo kierowcy się przyzwyczajają zwracać uwagę tylko na przedmioty oświetlone. Podejrzewam, że to właśnie tą informację tak twórczo rozwinąłeś :)

                Swoją drogą podział przedmiotów na te, które są tam, gdzie zwykle są, oraz te, które są tam, gdzie zwykle nie są, to bardzo ciekawa koncpecja teoriopoznawcza... Będę chyba musiał rozpocząć obserwacje na sobie samym :)
                • empi Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 18:36
                  > które są tam, gdzie zwykle nie są, to bardzo ciekawa koncpecja
                  >teoriopoznawcza.
                  Nie jestem specjalistą co nie odbiera mi prawa wypowiadania się w
                  temacie. Może niezbyt fachowo, dokładnie się wypowiedziałem. Moje
                  także własne spostrzeżenie dotyczy faktu, że np. pieszy przechodzący
                  przez jezdnię w miejscu gdzie zazwyczaj to informacja o nim dojdzie
                  do mojej świadomości później niż np. o nagle o pojawiającym się w
                  tym miejscu samochodzie. Dlatego, że kierowca koncentuje się na
                  oczekiwaniu innego samochodu a nie np. pieszego, kota, psa itp. Tak
                  o tym gdzieś czytałem. Jak mi się wydaje, zgadza się to z moimi
                  własnymi spostrzezeniami kierowcy z wieloletnim, bezwypadkowym
                  stażem. Jesli posiadasz dokładniejsż, bardzie fachową wiedzę podziel
                  się nią z ogółem :)
                  pzdr.
                  pzdr.
        • qqbek Re: Rowery na chodnikach 31.07.09, 15:31
          Gość portalu: et11 napisał(a):

          > nie jest to problemem o ile pokonuje się przejście w tempie pieszego,co
          > nagminnie czynię, zsiadanie,wsiadanie i chodzenie w butach SPD jest
          > trochę uciążliwe :(

          Jest to problemem, jeżeli w tych butach jeździ się rowerem po chodniku. Może
          bowiem nas zatrzymać jakiś policjant, wlepić mandat za jazdę po chodniku (50zł
          zgodnie z taryfikatorem, za przejazd na przejściu jest już 100) i puścić nas do
          domu piechotą w tych butach. Dlatego lepiej jest nie cwaniakować, tylko jeździć
          rowerem tam gdzie jego miejsce, po ulicy!

          Sam jestem i pieszym (pracuje w centrum, już dawno odpuściłem sobie dojeżdżanie
          do pracy samochodem a MPK mnie mierzi- chodzę więc na piechotę) i kierowcą z
          13-letnim stażem i rowerzystą.

          Wiem jak chamscy potrafią być kierowcy względem rowerzysty na drodze, bo sam
          nieraz doświadczałem tego chamstwa osobiście. Z drugiej strony jazda rowerem po
          chodniku to podobne chamstwo jak zajechanie drogi rowerzyście samochodem (coś na
          ten temat wiem, udało mi się raz "przefrunąć" przez maskę samochodu, który z
          Zemborzyckiej [którą to ulicą jechałem na wprost] skręcił w Żeglarską... całe
          szczęście było pod górkę, więc prędkość nijaka i skończyło się na stłuczeniach i
          pogięciu maski samochodu - następnym razem gość już pomyśli).

          Pomimo tego "przypadku" nadal jeżdżę rowerem tylko i wyłącznie po jezdniach. W
          pełni świadom faktu, że w spotkaniu z rozpędzonym rowerem pieszy ma podobne
          szanse na przeżycie i brak obrażeń jak rowerzysta po spotkaniu z osobówką.
          • Gość: et11 Re: Rowery na chodnikach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 15:51
            no niestety zdarza mi się jezdzic po chodnikach ale np.
            Al.Krasnickie,szczyt ruchu jedzie rower po jezdni, za nim kolejka/nie ma
            jak wyprzedzić/ok.200 ludzi czeka na jednego a chodnik prawie pusty
            co do obuwia to niestety musi ono być takie /i bardzo dobrze :D/
          • Gość: lukas Re: Rowery na chodnikach IP: 89.72.11.* 03.08.09, 22:08
            Pomimo tego "przypadku" nadal jeżdżę rowerem tylko i wyłącznie po jezdniach. W
            pełni świadom faktu, że w spotkaniu z rozpędzonym rowerem pieszy ma podobne
            szanse na przeżycie i brak obrażeń jak rowerzysta po spotkaniu z osobówką.

            Byłoby cudownie gdyby rowerzysta miał takie szanse w kolizji z samochodem, ale
            prawa fizyki są nieubłagane, samochód waży 3 tony i porusza się z prędkościa 50
            km/h (a wiemy że z większą)- rowerzysta waży poniżej 130 kg, ciężko mu uzyskać
            30 km/h, pieszy waży ok 90 kg. Teraz porównaj sobie te wielkośći....
            Potrącony przez samochód rowerzysta nie ma żadnych szans.
            Potrącony przez rower pieszy raczej nie zostanie zabity.
            • qqbek Re: Rowery na chodnikach 04.08.09, 08:20
              Gość portalu: lukas napisał(a):


              > Byłoby cudownie gdyby rowerzysta miał takie szanse w kolizji z
              samochodem, ale
              > prawa fizyki są nieubłagane, samochód waży 3 tony i porusza się z
              prędkościa 50
              > km/h (a wiemy że z większą)- rowerzysta waży poniżej 130 kg, ciężko
              mu uzyskać
              > 30 km/h, pieszy waży ok 90 kg. Teraz porównaj sobie te
              wielkośći....
              > Potrącony przez samochód rowerzysta nie ma żadnych szans.
              > Potrącony przez rower pieszy raczej nie zostanie zabity.

              Bzdura!
              Potrącony przez samochód pieszy nie otrzymuje w zderzeniu całości
              energii kinetycznej pojazdu. Mam duży samochód osobowy, w dowodzie
              rejestracyjnym jak byk masa własna pojazdu stoi 1190kg, dopuszczalna
              całkowita zaś 1695. Drugie moje autko waży zaś 955kg (i też nie jest
              najmniejsze). Skąd więc bzdurne 3T?
              Rowerzysta rozpędzony zaś do 36km/h (prędkość ta podoba mi się ze
              względu na łatwość obliczeń) i ważący 70kg to 3500J energii
              przekazanej pieszemu w chwili zderzenia niemalże w całości.

              Ale nieznajomość praw fizyki jest u nas nową religią.

              Mam znajomych, którzy przeżyli kolizje z samochodami na rowerze bez
              większych obrażeń (nawet przy dużych prędkościach kończy się
              najczęściej na potłuczeniach, otarciach i rozcięciach). Po prostu
              rowerzysta uderzając w osobówkę najczęściej spada z roweru/leci przez
              kierownicę i jeżeli nie ma przeszkód na torze jego lotu, kończy się
              na bardzo niemiłych otarciach naskórka, siniakach i potłuczeniach.
              Pieszy najechany przez rower też będzie miał najczęściej szczęście i
              oberwie kierownicą... ale centralna kolizja pieszego z rozpędzonym
              rowerem skończy się dla tego drugiego nie lepiej niż potrącenie przez
              samochód osobowy jadący z porównywalną prędkością.
              Jeżeli zaś pieszym będzie 2-3 letnie dziecko...

              Co do moich przygód- przeleciałem nad błotnikiem i wylądowałem twardo
              na masce samochodu... poza dużym siniakiem w miejscu gdzie plecy
              tracą swą szlachetną nazwę, który powstał pewnie po zjechaniu z maski
              samochodu (wyryłem na "orła" a pan przychamował) i kilkoma mniejszymi
              nic mi się nie stało.
              • qqbek Re: Rowery na chodnikach 04.08.09, 08:22
                Przepraszam za hamowanie przez "ch"... tak to jest jak się pisze
                szybko:)
    • dociek Re: Rowery na chodnikach 01.08.09, 09:40
      Rower na chodniku to drobniutki, wydzielony, nawet wydumany problem.
      Istotą wszelkich, konfliktowych wzajemnych stosunków na chodniku, na
      ulicy, w pracy, w domu, na wakacjach, w całym społeczeństwie
      polskim, jest brak poszanowania drugiego człowieka, brak kultury
      osobistej połączony z totalnym egoizmem. Nastawienie na to, co
      się "należy", a zapominanie o tym, co się samemu "powinno",
      albo "wypada". Buractwo, cwaniactwo, egoizm, rozpychanie się
      łokciami. Konkurencja o własną grzędę bez litości i współczucia dla
      otoczenia i słabszych, bez poszanowania otoczenia. Polskie
      sku...elstwo praktykowane. Porażające jest to, że jednostkowe
      przypadki zachowań z pełną kulturą i szacunkiem dla innych są
      zalewane potopem codziennego polaczkowego chamstwa.
      • Gość: et11 Re: Rowery na chodnikach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.09, 10:03
        tak to sedno wszelkich spraw, brawo, zgadzam się całkowicie
      • qqbek Re: Rowery na chodnikach 01.08.09, 13:51
        dociek napisał:

        > Rower na chodniku to drobniutki, wydzielony, nawet wydumany problem.
        > Istotą wszelkich, konfliktowych wzajemnych stosunków na chodniku, na
        > ulicy, w pracy, w domu, na wakacjach, w całym społeczeństwie
        > polskim, jest brak poszanowania drugiego człowieka, brak kultury
        > osobistej połączony z totalnym egoizmem. Nastawienie na to, co
        > się "należy", a zapominanie o tym, co się samemu "powinno",
        > albo "wypada". Buractwo, cwaniactwo, egoizm, rozpychanie się
        > łokciami. Konkurencja o własną grzędę bez litości i współczucia dla
        > otoczenia i słabszych, bez poszanowania otoczenia. Polskie
        > sku...elstwo praktykowane. Porażające jest to, że jednostkowe
        > przypadki zachowań z pełną kulturą i szacunkiem dla innych są
        > zalewane potopem codziennego polaczkowego chamstwa.

        Może i racja docieku... to nie pani na rowerze była powodem mojego pierwszego
        postu, tylko jej małość, chamstwo i niewyparzona gęba w odpowiedzi na delikatną
        sugestię, że wąski chodnik to nie miejsce gdzie rowerzysta powinien dzwonkiem
        gonić pieszego.
    • Gość: Aneczka Re: Rowery na chodnikach IP: *.enterpol.pl 01.08.09, 14:46
      > ulica 3-Maja, od strony ulicy Chmielnej wyjeżdża rowerzysta i
      śmiało pod górkę
      > zasuwa po chodniku, dopiero przed Konsulatem Republiki Ukrainy
      (dawniej
      > pałacyk "Kuriera") zjeżdża spokojnie na jezdnię i jedzie dalej.
      Pan Policjant

      Czy wydarzyła się panu do tego jakaś krzywda, czy przeszkodziło to
      tylko tak wizualnie?

      Gdzyby w tym miejscu było:
      "jedzie po chodniku roztrącając staruszki, a potem wpada na jezdnię,
      wprost przed maskę autobusu pełnego ludzi.."

      A jest tylko, że jedzie "śmiało pod górę" (domyślam się, że
      niespecjalnie szybko, z racji tej góry), a potem "zjeżdża spokojnie
      na jezdnię" więc mnie to nie bulwersuje. Przepraszam.

      Co do użycia dzwonka - można je różnie interpretować. Może w tym
      przypadku nie oznaczało żadnego
      "> gonienia mnie z wąskiego chodnika",
      tylko kulturalne:
      "przepraszam, proszę zrobić mi troche miejsca"
      • qqbek Re: Rowery na chodnikach 01.08.09, 15:01
        Gość portalu: Aneczka napisał(a):

        > Czy wydarzyła się panu do tego jakaś krzywda, czy przeszkodziło to
        > tylko tak wizualnie?
        Tak! Bo sądzę, że nie zbudujemy państwa prawa bez Policji, która szanowałaby
        prawo i egzekwowała je. Rowerzysta był zupełnie nieszkodliwy (może za wyjątkiem
        tego, że mało mu brakowało do potrącenia dwóch staruszek wychodzących z "Naszej
        Księgarni" ale rozgrzesza go niska szkodliwość społeczna takiego czynu;). Za to
        policjant widzący ewidentne wykroczenie i nie robiący sobie z niego nic to
        sytuacja w wyjątkowo niewychowawczym i demoralizującym wpływie na "cywilną"
        część społeczeństwa.


        > Gdzyby w tym miejscu było:
        > "jedzie po chodniku roztrącając staruszki,

        Ależ właśnie piszę, że dwie "moherowe" przegonił przy siedzibie "NK"

        > Co do użycia dzwonka - można je różnie interpretować. Może w tym
        > przypadku nie oznaczało żadnego
        > "> gonienia mnie z wąskiego chodnika",
        > tylko kulturalne:
        > "przepraszam, proszę zrobić mi troche miejsca"

        W tym zaś wypadku jedynym sposobem zrobienia tej pani miejsca było zejście na
        trawnik, bo gęsto i nieprzepisowo poparkowane pojazdy zostawiły miejsce tylko
        dla jednego pieszego. Więc dzwonek oznaczał "spadaj pan na szczaw z tego
        chodnika, bo ja jadę" a nie "proszę zrobić trochę miejsca, podstarzała damessa
        jedzie"... bo tego miejsca (róg Legionowej i Popiełuszki) tam po prostu nie było.
        • everettdasherbreed Re: Rowery na chodnikach 25.08.09, 23:07
          Policjant pilnujący konsulatu Ukrainy ma swoje, ważne zadania do spełnienia.
          Ostatnio sytuacja międzynarodowa trochę się zaostrzyła i wrogie Polsce państwo
          chętnie zrobiłoby jakąś rozróbę skłócającą Polaków z Ukraińcami.
    • Gość: Aneczka Pytanie do empi, bo jeździ samochodem, ale nie tyl IP: *.enterpol.pl 01.08.09, 14:51
      Ale nie tylko
      Przyznaj z ręką na sercu, czy nie irytują Cię rowerzyści jeżdżący po
      ulicach właśnie? Przecież wyprzedzanie ich jest dość uciążliwe.
      • Gość: bosman a dlaczego wyprzedazanie rowerów na jezdni... IP: *.lublin.mm.pl 01.08.09, 15:08
        ma być bardziej uciążliwe niż np. wyprzedzanie samochodów?
        Też jeżdżę samochodem i rowerem. I też do piany mnie doprowadzają rowerzyści
        którzy wpadają na przejściach tuż przed samochodem. Ostatnio takich 2
        szczeniaków na skrzyżowaniu Szczerbowskiego i Piłsudskiego wjechało mi prosto
        pod koła - jechali pod górę, wypadli zza kiosku. Ledwo wyhamowałem. Mało mi ktoś
        z tyłu nie wjechał w dupę. Przecież gdybym gnoja trafił wylądował by w szpitalu.
        A ten bezczelny sqrvysyn obejrzał się jeszcze, pokazał mi fuck i zwiał. I co ty
        na to?
      • empi Re: Pytanie do empi, bo jeździ samochodem, ale ni 01.08.09, 15:15
        Nie irytują mnie. Obecna moda na rower (słuszna :) ) nie idzie w
        parze z odpowiednimi zachowaniami obu stron, kierowców i
        rowerzystów. Tego nie da się w 100% pogodzić! Nigdzie się to nie
        udało. Dlatego dla dobra wszystkich należy stworzyć rowerzystom
        wydzielone, przystosowane dla nich ścieżki, obojętnie jak to
        nazwiemy.
        >Przecież wyprzedzanie ich jest dość uciążliwe.
        Uciążliością jest to, że wzajemnie stwarzamy zagrożenie. Domagam się
        by rowerzyści walczyli gdzie trzeba o swoje prawa a nie prawem
        kaduka naruszali interesy pieszych na chodnikach i kierowców na
        drogach. Pragnę dodać, że rowerzyści głośno upominają się
        równouprawnienia jako uczestnicy ruchu drogowego przy braku
        równoprawnych obowiązków wynikających z kodeksu drogowego i prawa
        szerzej. Brak obowiązku ubezpieczenia OC, stwierdzenia znajomości
        zasad ruchu drogowego itd. Dlatego by nie szykanować rowerzystów
        pełnymi wymogami prawnymi należy na dużą skalę ograniczyć możliwość
        wspólnego korzystania z dróg dla rowerzystów, zapewniając im
        wydzielone ścieżki, pasy itp. Jazda rowerem powinna być relaksem.
        Niestety, rowerzysta w ruchu miejskim, zestresowany, oczadzony
        spalinami, ogłuszony, z głową w ramionach ze strachu :) to
        śmiertelne zagrożenie dla wszystkich. Warto teraz o tym dyskutować
        bo problem gwałtownie narasta, tego nie da się uniknąć, odwlec. W
        interesie kierowców jest wspomóc ewentualną kampanię rowerzystów nie
        zaś sianie wzajemnych animozji. Ostatecznie większość kierowców to
        także rowerzysci, piesi itd.
        pzdr.
      • qqbek Re: Pytanie do empi, bo jeździ samochodem, ale ni 01.08.09, 15:15
        Gość portalu: Aneczka napisał(a):

        > Ale nie tylko
        > Przyznaj z ręką na sercu, czy nie irytują Cię rowerzyści jeżdżący po
        > ulicach właśnie? Przecież wyprzedzanie ich jest dość uciążliwe.

        Mnie sprawny i przepisowo jadący rowerzysta nie irytuje na drodze (a jeżdżę
        jednak więcej samochodem niż rowerem). Irytują mnie rowerzyści, którzy drwią
        sobie z przepisów i sami próbują się o mnie zabić, gdy jadę samochodem.
        Przykłady: zawracam na Krakowskim Przedmieściu na wysokości "Europy",
        kierunkowskaz w lewo (tak jakbym skręcał w tą ślepą odnogę Radziwiłowskiej),
        lekko po hamulcach, ostatnie spojrzenie w lusterko... hamulec do oporu bo już
        koła skręciłem... pan rowerzysta zdecydował się wyprzedzać od lewej samochód
        sygnalizujący skręt w tą stronę. Do uderzenia w lewy błotnik mojego samochodu
        zabrakło panu rowerzyście kilkunastu centymetrów... gdybym nie wyhamował...

        Podobne miejsce (Krakowskie) jadę wzdłuż Sądu (w kierunku Racławickich)
        sygnalizując skręt w prawo w ulicę Ewangelicką... ostatnie spojrzenie (a tak na
        wszelki wypadek) w lusterko... jedzie rowerzysta-samobójca, a jak...
        wyprzedzając mnie od prawej (dopiero zmieniła się sygnalizacja na zielone, byłem
        3-ci w kolejce, dwa pozostałe samochody były już za skrzyżowaniem, ja właśnie
        miałem skręcać - powoli to powoli [na przejściu pod "murkiem" masa pieszych] ale
        jednak).

        Albo kurierzy rowerowi... nagminnie czepiający się autobusów komunikacji miejskiej.
        Albo "yntelygenci ynaczey" jadący równolegle po 2, 3 osoby obok siebie.
        Ciężko jest jechać samochodem przy głupich rowerzystach, rowerzystów mądrych i
        jadących przepisowo zaś wyprzedza się po prostu przy najbliższej okazji. Nie
        należę do tych kierowców, którzy pociągnięcie się 200-300m z prędkością
        30-40km/h za rowerzystą uważali za jakąś ujmę na honorze. Jako kierowca traktuję
        rowerzystów jak użytkowników drogi na równych prawach a nie zawalidrogę, jako
        rowerzysta oczekuje podobnego traktowania ze strony innych kierowców.
        • empi Re: Pytanie do empi, bo jeździ samochodem, ale ni 01.08.09, 15:28
          Jednak w dalszym ciągu popieram jak największe rozdzielenie obu form
          użytkowania dróg. Może doczekam się, że rowerzyści na takich swoich
          wydzielonych drogach zaczną ustanawiać wzajemne reguły poruszania
          się i dopracują się własnego "kodeksu ścieżkowego". Marzy mi się na
          tekich ścieżkach ruch prawostronny, prawo prawego, ustąp
          pierwszeństwa przejazdu czy wreszcie zakaz zatrzymywania sie :).
          Wtedy może i ja przypomnę sobie o moim rowerze.
          pzdr.
        • Gość: Aneczka Re: Pytanie do empi, bo jeździ samochodem, ale ni IP: *.enterpol.pl 01.08.09, 15:32
          Na pytanie bosmana, dlaczego wyprzedzanie rowerzysty bardziej
          uciążliwe niż samochodu:
          Chodziło mi o sytuacje takie, jak przytoczona wcześniej przez kogoś
          Kraśnicka, kiedy za rowerzystą ustawia się korek (w tym miejscu
          współczuję "zakorkowanym" kierowcom samochodów), a wyprzedzający
          często "upychają się" tak, że przez moment jadą na dwóch pasach obok
          siebie 2 samochody i ten nieszczęsny rower (i teraz współczuje
          rowerzyście).
          • Gość: Aneczka Re: Pytanie do empi, bo jeździ samochodem, ale ni IP: *.enterpol.pl 01.08.09, 15:36
            Dodam w tym miejscu, że w takiej sytuacji najwłaściwszym (czyt,
            najbezpieczniejszym dla ogółu) miejscem dla rowerzysty jest chodnik.
            To jest oczywiście moje zdanie, które nie ma nic wspólnego z
            jakimkowiek kodeksem, a jest oparte jedynie na zdrowym rozsądku.
            • Gość: bosman mylisz się aneczko IP: *.lublin.mm.pl 02.08.09, 22:00
              najprawdopodobniej ten rowerzysta jechał nieprawidłowo - środkiem pasa ruchu
              blokując go. Zapewne pamiętasz, że kodeks drogowy nakazuje jechać prawa stroną
              możliwie najbliżej krawężnika. Dotyczy to też rowerzystów. Z drugiej strony
              rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego i zasranym
              obowiązkiem innych użytkowników jest respektowanie jego praw. Zgadzam się też z
              doćkiem (lub empim) że ideałem było by rozdzielenie ruchu. Ale na razie jest to
              niemożliwe. I przyznasz że chuliganów rowerzystów jest co najmniej taki sam
              odsetek jak innych kierowców, a może nawet więcej bo w większości to małolaty.
              • Gość: Aneczka Re: mylisz się aneczko IP: *.enterpol.pl 03.08.09, 13:32
                To nie jest przypadek jednego rowerzysty. Ja to widzę notorycznie.
                Cały czas mówię o tej nieszczęsnej Kraśnickiej (zapewne takich ulic
                o podobnym natężeniu ruchu jest więcej). Nawet jeśli rowerzysta
                jedzie tam przyklejony do prawej strony, mało bezpieczne jest
                ściskanie się z nim samochodem na jednym pasie (i chyba niekonieczne
                zgodne z przepisami, bo nie są te pasy zbyt szerokie). Wypadałoby
                (według mnie) wyprzedzać go zmieniając pas, a jeśli w szczycie cały
                prawy pas musi się przenieść na lewy, powstanie korek.
                • Gość: bosman to są dwie różne sprawy.... IP: *.centertel.pl 05.08.09, 15:56
                  powtarzam:rowerzysta jest tak samo pełnoprawnym użytkownikiem drogi jak
                  każdy kierowca. Jeśli zaś porusza sie zgodnie z przepisami - tym bardziej. Pozdr.
                  • empi Re: to są dwie różne sprawy.... 05.08.09, 16:01
                    Pełnoprawnym tak, czy również obowiązki i wymogi względem niego są
                    równe?. Chodzi mi szczególnie o obowiązek ubezpieczenia OC. To
                    byłaby zapewne nieduża kwota i zapobiegłaby wielu nieporozumieniom.
                    pzdr.
                    • Gość: et11 OC rowerowe IP: *.chello.pl 06.08.09, 08:54
                      proszę nie traktować postu jako reklamę , poniważ jeżdżę sporo w
                      róznych miejscach /tak chodniki,jezdnia ,parkingi wszystko po to
                      aby dojechać do lasu,pola,błota itd./ dla spokoju zawarłem sobie w
                      PZU ubezpieczenie OC /10.000 PLN/ wraz z NW /10.000 PLN/ na cały rok
                      za całe 33 złote,jak zawierałem kilka razy prosiłem o powtórzenie
                      składki bo nie wierzyłem że tak mało
                      • qqbek Re: OC rowerowe 06.08.09, 09:12
                        Gość portalu: et11 napisał(a):

                        > proszę nie traktować postu jako reklamę , poniważ jeżdżę sporo w
                        > róznych miejscach /tak chodniki,jezdnia ,parkingi wszystko po to
                        > aby dojechać do lasu,pola,błota itd./ dla spokoju zawarłem sobie w
                        > PZU ubezpieczenie OC /10.000 PLN/ wraz z NW /10.000 PLN/ na cały
                        rok
                        > za całe 33 złote,jak zawierałem kilka razy prosiłem o powtórzenie
                        > składki bo nie wierzyłem że tak mało

                        Ja mam OC w życiu prywatnym (50.000 złotych) i NW na cały świat
                        (20.000) w PTU. Też nie bolało za bardzo (kupiłem w pakiecie razem z
                        OC za samochód- jakieś 100 złotych dopłaty).

                        Ale i tak zaraz się podniesie larum, że jak rowerzyści mieliby
                        płacić, skoro nigdy nie płacili?
                        Skoro minimalne (10.000) OC kosztuje grosze, to rzeczywiście można by
                        zacząć go wymagać od rowerzystów.

                        Motorower, który osiąga podobne prędkości musi być zarejestrowany i
                        ubezpieczony.

                        Inna sprawa, że motorowerów jakoś na chodnikach nie widuję.
                        • empi Re: OC rowerowe 06.08.09, 09:17
                          Zapewne przy konieczności ubezpieczania rowerzystów cena jednostkowa
                          takiego jeszcze by spadła. No i konieczność dochodzenia roszczeń na
                          drodze cywilnej.
                          pzdr.
                          • Gość: et11 Re: OC rowerowe IP: *.chello.pl 06.08.09, 09:24
                            skoro składka OC jest dla roweru tak niska to znaczy,że w ocenie TU
                            możliwość wyrządzenia szkody przez rowerzystę jest również szacowana
                            jako mało prawdopodobna a więc nie ma co dramatyzować,że powodują
                            śmiertelne zagrożenie jeżdżąc po chodnikach :)
                            • empi Re: OC rowerowe 06.08.09, 09:31
                              Jest już wiele spraw o odszkodowania, problem też narasta lawinowo.
                              Może także nie sugerujmy ubezpieczania ofiarom zerwanych dachów,
                              zniszczonych domów przez wichury? Przecież w skali Polski to są
                              jednostkowe przypadki. :). Ponadto chodzi także o równość praw
                              obowiązków uczestników ruchu drogowego.
                              pzdr.
                              • Gość: et11 Re: OC rowerowe IP: *.chello.pl 06.08.09, 09:44
                                pisałem jedynie o szacowaniu prawdopodobiństwa wystąpienia szkody a
                                nie namawiałem do łamania prawa /jak zwykle i w każdej dziedzinie b.
                                adekwatnego do prawdziwego życia/ pewnie ubezpieczenie zerwanego
                                dachu przez wichurę jako mało prawdopodobne w Polsce też jest tanie
                                • empi Re: OC rowerowe 06.08.09, 09:55
                                  >nie ma co dramatyzować,że powodują śmiertelne zagrożenie jeżdżąc po
                                  >chodnikach
                                  W zasadzie spieramy się bezprzedmiotowo :). Po chodnikach jeździć
                                  rowerem nie wolno. Może piesi, prowadzający np. dzieci za raczkę po
                                  chodniku powinni się ubezpieczyć od przypadku oddalenia się dziecka
                                  od nogi rodzica i narażenia się na kolizję z rowerzystą? :)
                                  pzdr.
                                  • Gość: et11 Re: OC rowerowe IP: *.chello.pl 06.08.09, 10:06
                                    jeszcze coś powiem i idę na browar /nareszcie urlop ale krótki :(/
                                    dzieci bez opieki na chodniku poruszają się chaotycznie jak wolne
                                    elektrony i trzeba się sporo nagłowić jak to minąć
                                    pozostawienie dziecka bez opieki,nawet b. chwilowe,to już
                                    odpowiedzialność k.k.
                                    pozdrawiam
                                    • empi Re: OC rowerowe 06.08.09, 10:20
                                      >dzieci bez opieki na chodniku poruszają się chaotycznie jak wolne
                                      >elektrony i trzeba się sporo nagłowić jak to minąć
                                      Dlaczego zaraz bez opieki? czy rodzić usi cały czas trzymać dziecko
                                      na rękach lub w wózku, czy ma prawo puścić je by było w zasięgu jego
                                      wzroku i ręki? Czy ma prawo niespodziewać się nagle nadjeżdżającego
                                      rowerzysty zza winkla? :)
                                      Kiedyś widziałem dziecko na smyczy :) z rodzicami na chodniku.
                                      Stworzyło to tylko większy problem dla rowerzysty, zaplątał się w
                                      smycz! Rowerzysta miał pretensje o długość smyczy :). Muszą być
                                      ścieżki i wydzielone pasy ruchu dla rowerów!. Inaczej zawsze bedą
                                      konflikty.
                            • qqbek Re: OC rowerowe 06.08.09, 15:50
                              Gość portalu: et11 napisał(a):

                              > skoro składka OC jest dla roweru tak niska to znaczy,że w ocenie TU
                              > możliwość wyrządzenia szkody przez rowerzystę jest również szacowana
                              > jako mało prawdopodobna a więc nie ma co dramatyzować,że powodują
                              > śmiertelne zagrożenie jeżdżąc po chodnikach :)

                              A może składka OC na rower jest tak niska, bo jedynymi którzy kupują dziś takie
                              ubezpieczenia są świadomi przepisów kodeksu drogowego i potrafiący przewidywać
                              konsekwencje swoich działań ludzie.
                              Wprowadzenie obowiązku wykupienia OC przez rowerzystę skutkowałoby zapewne
                              znaczną podwyżką cen, bo kupować te produkty ubezpieczeniowe zaczęliby też
                              "rowerzyści z przypadku", chodnikowi piraci i inne tego pokroju osoby.
                              Kilka procesów za potrącenia przez rowerzystów (słyszałem, że podobno będzie
                              sprawa cywilna w sprawie tej dziewczynki potrąconej przez "rowerzystę" na
                              przejściu w Lubartowie) i składki ubezpieczeniowe poszybują.
                              • Gość: nie rozumiem Re: OC rowerowe IP: *.chello.pl 06.08.09, 16:08
                                Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów
                                zaprzęgowych
                                nie udało mi się skopiować art 26 a art38 raz zabrania a potem
                                pozwala
                                rower nie jest pojazdem w rozumieniu PoRD maże ktoś znajdzie tam
                                definicję pojazdu bo mi się nie udało
                                • Gość: et11 nie rozumiem IP: *.chello.pl 06.08.09, 16:10
                                  to pisałem ja
                                  oczywiście art.33 a nie ten
                                • empi Re: OC rowerowe 06.08.09, 16:14

                                  USTAWA


                                  z dnia 20 czerwca 1997 r.

                                  Prawo o ruchu drogowym.
                                  (Dz. U. z dnia 19 sierpnia 1997 r.)
                                  Artykuł 2

                                  poz. 47) rower - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany
                                  siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem,
                                  Prawo o Ruchu
                                  Drogowym
                                  • Gość: et11 toich taki przypis IP: *.chello.pl 06.08.09, 16:19
                                    Publikowane akty nie są źródłem prawa. Jedyne źródło prawa na
                                    terenie Rzeczypospolitej Polskiej stanowią, na podstawie ustawy z
                                    dnia 20 lipca 2000 r. "O ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych
                                    innych aktów prawnych" (Dz.U. 2000 r. Nr 62, poz. 718) akty prawne
                                    ogłaszane i wydawane w Dzienniku Ustaw i Monitorze Polskim. Money.pl
                                    nie ponosi odpowiedzialności za skutki działań podjętych w oparciu o
                                    udostępnione publikacje. .
                                    • empi Re: toich taki przypis 06.08.09, 16:22
                                      W związku z czym to piszesz?
                                      pzdr.
                                      • Gość: et11 Re: toich taki przypis IP: *.chello.pl 06.08.09, 16:34
                                        chyba to nie obowiązuje,trudno się połapać,która wersja PoRD jest
                                        aktualna
                                        dalej będę twierdził , że rower nie jest pojazdem, tak jak we
                                        wszystkich normalnych krajach - zaraz mi aron napisze -jak mi się
                                        nie podoba to na Białoruś
                                        pozdrawiam:)
                                        • qqbek Re: toich taki przypis 06.08.09, 23:19
                                          Gość portalu: et11 napisał(a):

                                          > chyba to nie obowiązuje,trudno się połapać,która wersja PoRD jest
                                          > aktualna
                                          > dalej będę twierdził , że rower nie jest pojazdem, tak jak we
                                          > wszystkich normalnych krajach - zaraz mi aron napisze -jak mi się
                                          > nie podoba to na Białoruś
                                          > pozdrawiam:)

                                          Jak się nie podoba, to na Białoruś! ;)
                                          Rower jest pojazdem!
                                          Artykuł 2 PoRD, definicja 47 nie pozostawia żadnych wątpliwości:
                                          rower - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni
                                          osoby jadącej tym pojazdem

                                          Radzę poczytać, nim się bzdury napisze!
                                          Źródło: www.sejm.gov.pl wersja ujednolicona ustawy Prawo o Ruchu
                                          Drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970980602&type=3
                                          • et11 Re: toich taki przypis 07.08.09, 09:08
                                            tak czytam i czytam to PoRD jest to bajka,jak można skomplikować
                                            rzeczy w miarę proste,przykład-przepis,który mówi komu wolno a nie
                                            mówi wprost komu nie wolno:
                                            5. Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania
                                            się palenia
                                            tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy. Nie dotyczy to
                                            kierującego
                                            samochodem ciężarowym, który przewozi osobę w kabinie kierowcy, i
                                            kierującego
                                            samochodem osobowym, z wyjątkiem taksówki.
                                            • et11 tratatata 07.08.09, 09:18
                                              w artykułach >66 juz się zapomniało o rowerze
                                              3a. Pojazd uczestniczący w ruchu powinien posiadać nadane przez
                                              producenta, z
                                              zastrzeżeniem art. 66a, cechy identyfikacyjne:
                                              1) numer VIN albo numer nadwozia, podwozia lub ramy;
                                              • et11 Re: tratatata 07.08.09, 09:24
                                                będzie niedobrze jak ten rower całkiem zepsuję:
                                                6) przekazania niekompletnego pojazdu do przedsiębiorcy prowadzącego
                                                stację
                                                demontażu lub przedsiębiorcy prowadzącego punkt zbierania pojazdów,
                                                na podstawie zaświadczenia o przyjęciu niekompletnego pojazdu, o
                                                którym
                                                mowa w art. 25 ust. 1 lub art. 33 ust. 3 ustawy z dnia 20 stycznia
                                                2005 r. o
                                                recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, albo równoważnego do
                                                • et11 Re: tratatata 07.08.09, 09:45
                                                  błagam, nie stawiajcie rowerów na deptaku
                                                  8. Pojazd może być unieruchomiony przez zastosowanie urządzenia do
                                                  blokowania
                                                  kół w przypadku pozostawienia go w miejscu, gdzie jest to
                                                  zabronione, lecz nieutrudniającego
                                                  ruchu lub niezagrażającego bezpieczeństwu.
                                                  • et11 no to to mnie rozwaliło 07.08.09, 11:03
                                                    Art. 38.
                                                    Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na
                                                    żądanie uprawnionego
                                                    organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego:
                                                    1) dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;
                                                    ©Kancelaria Sejmu s. 26/26
                                                    2009-08-03
                                                    2) dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu;
                                                    3) dokument stwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia
                                                    odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub stwierdzający
                                                    opłacenie
                                                    składki tego ubezpieczenia;
                                                    4) zaświadczenie, o którym mowa w art. 95a ust. 1 pkt 2;
                                                    5) inne dokumenty, jeżeli obowiązek taki wynika z odrębnej ustawy.
                                                    ad.1 nie wymaga się uprawnień ale się wymaga
                                                    ad.2 nie wymaga dopuszczenia ale wymaga
                                                    ad.3 nie musi mieć OC ale jednak musi
                                                    ad.4 jak wieziesz flaszkę rowerem /materiały niebezpieczne/musisz
                                                    mieć uprawnienia do przewozu ADR
                                                  • qqbek Re: no to to mnie rozwaliło 07.08.09, 14:36
                                                    et11 napisał:

                                                    > ad.1 nie wymaga się uprawnień ale się wymaga

                                                    A kto mówi, że się nie wymaga uprawnień?
                                                    Jeżeli jesteś w wieku poniżej 18 lat, to twoje uprawnienia potwierdza karta
                                                    rowerowa lub karta motorowerowa.
                                                    Jeżeli masz latek 18 lub więcej, masz obowiązek wylegitymować się dowodem
                                                    osobistym, który jednocześnie jest dokumentem potwierdzającym twoje uprawnienie
                                                    do jazdy rowerem po drogach publicznych (bo jest w tej chwili tak, że z automatu
                                                    dostajesz prawo do poruszania się rowerem po drogach z chwilą zdmuchnięcia
                                                    świeczek na torcie 18-tkowym... co swoją drogą jest trochę przerażające).
    • spadek.misia.w.przepasc Re: Rowery na chodnikach 01.08.09, 15:29
      Polecam waszej lekturze art. 33 Kodeksu drogowego. Znajdziecie w nim odpowiedzi na wiele dręczących was pytań...
      • Gość: et11 Re: Rowery na chodnikach IP: *.chello.pl 01.08.09, 17:32
        pewnie tak ale PORD a życie to zupełnie co innego
    • Gość: ko-yama Re: Rowery na chodnikach IP: *.ghnet.pl 01.08.09, 17:25
      > (...) zwrócenie uwagi kobiecie (na oko lat 50-kilka) na to, że
      > nie powinna używać dzwonka do gonienia mnie z wąskiego chodnika,
      jako że to
      > jej na tym chodniku (a przynajmniej nie na rowerze) być nie
      powinno.

      Niezależnie od tego czy powinna być czy nie na tym chodniku (to
      osobna kwestia i bez wiedzy o szerokości chodnika i dozwolonej
      prędkości na drodze tego nie rosztrzygniemy) to jednak dzwonek
      służy do ostrzegania pieszych
      . Ta pani użyła dzwonka bo powinna.
      To właśnie cicho jadący rowerzyści stanowią zagrożenie bo pieszy nie
      wie wtedy, że jest wyprzedzany. Na przyszłość radzę mieć więcej
      wyobraźni.
      • qqbek Re: Rowery na chodnikach 01.08.09, 17:39
        Gość portalu: ko-yama napisał(a):

        > > (...) zwrócenie uwagi kobiecie (na oko lat 50-kilka) na to, że
        > > nie powinna używać dzwonka do gonienia mnie z wąskiego chodnika,
        > jako że to
        > > jej na tym chodniku (a przynajmniej nie na rowerze) być nie
        > powinno.
        >
        > Niezależnie od tego czy powinna być czy nie na tym chodniku (to
        > osobna kwestia i bez wiedzy o szerokości chodnika i dozwolonej
        > prędkości na drodze tego nie rosztrzygniemy) to jednak dzwonek
        > służy do ostrzegania pieszych
        . Ta pani użyła dzwonka bo powinna.
        > To właśnie cicho jadący rowerzyści stanowią zagrożenie bo pieszy nie
        > wie wtedy, że jest wyprzedzany. Na przyszłość radzę mieć więcej
        > wyobraźni.

        Tyle, że nie zostałem ostrzeżony tylko zgoniony z chodnika, który w tym miejscu
        nie pozwalał na wyprzedzenie pieszego na rowerze.
        Czy wyobraźnia, której brak mi się zarzuca, pozwala Panu/Pani na przedstawienie
        sobie takiej sytuacji, w której to rowerzysta goni pieszego z chodnika a potem
        jeszcze ma pretensje, że pieszy się oburza?
        • qqbek Re: Rowery na chodnikach 01.08.09, 17:42
          Jak już wcześniej pisałem zaś- ulicą była ulica Popiełuszki (dawniej Róży
          Luksemburg). Dozwolona na niej prędkość to 50km/h tak więc rowerzyści powinni
          poruszać się tylko i wyłącznie po jezdni (art 33 par. 5 Kodeksu Drogowego) a
          chodnik (dzięki wspaniale zaparkowanym pojazdom- to osobna kwestia) miał w tym
          miejscu mniej niż 80cm szerokości.
          • Gość: bosman to trzeba było.... IP: *.lublin.mm.pl 02.08.09, 22:03
            zwalić raszplę z roweru i pogonić na jezdnię.
            • yanca1 Re: to trzeba było.... 03.08.09, 10:50
              Tych antyrowerowych zapraszam na rower i przejażdżkę po mieście. Najfajniej jest
              kiedy wyciągajac lewą rękę próbuję dostać się na środkowy pas bo chcę jechać
              prosto - prędzej mi ręka odpadnie niż ktoś uzna mnie za pełnoprawną
              użytkowniczkę drogi. Nie tak dawno - z Popiełuszki w Sikorskiego do samego dołu
              próbowałam i co? prawym pasem i potem w Solidarności bo "na prosto" nikt mnie
              nie puścił. Dodam że mimo że nie mam prawa jazdy wiem co mi wolno na drodze, ale
              obawiam się że ci w samochodach i z prawem jazdy nie mają pojęcia o tym że mam
              prawo zachowywać się jak oni tzn zmieniać pasy itp.
              Z dwojga złego wolę chodnik.
              BTW zastanawiam się czy gdyby chodnikiem pomykał rozpędzony (sic!) elektryczny
              wózek inwalidzki też by sarkali, że pędzi i zajmuje miejsce?
              • Gość: bosman miła pani.... IP: *.centertel.pl 03.08.09, 11:07
                nie jestem antyrowerowcem, wręcz przeciwnie, jeżdżę rowerem i to dużo. Twierdzę
                tylko, że zarówno śród rowerzystów jak i wśród kierowców są, delikatnie mówiąc,
                tacy którzy nie szanują praw innych. Osobiście nie mam nic przeciwko
                rowerzystom(NORMALNYM! a nie szalejącym zajobom) ale ja jeżdżę po jezdniach.
                Pozdrawiam.
                PS: wprawdzie elektryczny wózek inwalidzki nigdy nie pojedzie aż tak szybko jak
                rower ale też obowiązkiem prowadzącego jest zwracanie uwagi na wspołużytkowników
                czy to chodnika czy to jezdni. Ukłony.
              • qqbek Re: to trzeba było.... 04.08.09, 22:00
                yanca1 napisała:


                > BTW zastanawiam się czy gdyby chodnikiem pomykał rozpędzony (sic!) elektryczny
                > wózek inwalidzki też by sarkali, że pędzi i zajmuje miejsce?

                Z tego co wiem, jeszcze żaden rozpędzony wózek inwalidzki nie zabił pieszego...
                z rowerami jest chyba trochę inaczej, tylko temat mało chodliwy, raczej z notek
                kronik kryminalnych niż z pierwszych stron gazet (no może poza tym jednym
                głośnym wypadkiem zabicia pieszego przez rozpędzonego rowerzystę).
          • Gość: ko-yama Re: Rowery na chodnikach IP: *.vsoft.pl 05.08.09, 12:40
            > Jak już wcześniej pisałem zaś- ulicą była ulica Popiełuszki (dawniej
            Róży
            > Luksemburg).

            A co mi to mówi? Nie jestem z Lublina i nie muszę znać wszystkich ulic
            w Polsce.
            • qqbek Re: Rowery na chodnikach 05.08.09, 12:54
              Gość portalu: ko-yama napisał(a):

              > A co mi to mówi? Nie jestem z Lublina i nie muszę znać wszystkich
              ulic
              > w Polsce.

              Chodnik szerokości 120cm (4 płyty chodnikowe a' 30cm sztuka)
              zastawiony w tym miejscu przez zaparkowane autka do szerokości
              jakichś 80-90cm (inna sprawa, że nielegalnie).
              Ulica o znaczeniu lokalnym, z małym natężeniem ruchu na odcinku
              którego dotyczył opis. Jezdnia szeroka na przynajmniej 8 metrów
              (zwęża się za ulicą Legionową do jakichś 5-6 metrów-ale nie tego
              odcinka dotyczył opis).
              Na całej (jakieś 2 km długości) ulicy jedno niebezpieczne
              skrzyżowanie (z ul. Puławską- dalej niż miejsce opisanego zdarzenia),
              dwa skrzyżowania z sygnalizacją świetlną (ruchliwe od strony centrum
              przy ul. Poniatowskiego oraz jedno, które byłoby zbędne [bardzo
              niskie natężenie ruchu] gdyby nie sąsiedztwo domu opieki przy ul.
              Głowackiego).
              To po jakiego grzyba jechać wzdłuż niej po wąskim chodniku,
              rozganiając przechodniów?

              Na przyszłość polecam: www.mapy.google.pl
              • empi Re: Rowery na chodnikach 05.08.09, 13:10
                Warto by wiedzieć co Kodeks Drogowy mówi o parkowaniu na chodnikach
                i o jego szerokości dostępnej dla pieszych. :)

                art. 47 prawa o ruchu drogowym z 20.06.1997 (Dz. U. 58 z 2003r. poz.
                515 - tekst jednolity).

                pzdr.
                • Gość: bosman ta wiedza w tym watku.... IP: *.lublin.mm.pl 05.08.09, 21:33
                  nie ma nic do rzeczy.
              • Gość: ko-yama Re: Rowery na chodnikach IP: *.vsoft.pl 10.08.09, 12:51
                > Chodnik szerokości 120cm (4 płyty chodnikowe a' 30cm sztuka)
                > zastawiony w tym miejscu przez zaparkowane autka do szerokości
                > jakichś 80-90cm (inna sprawa, że nielegalnie).

                Zastawienie chodnika przez pojazdy nic nie zmienia. Gdyby chodnik miał te 2 m a
                stały na nim samochody to w świetle prawa nadal ma on dwa metry i tak samo
                podpada pod wskazywany przepis. Tak, to absurd ale tak właśnie jest.
    • pitupitu10 Re: Rowery na chodnikach 03.08.09, 11:09
      Temat rowerzystów na chodnikach został poruszony na forum Rowerowego Lublina:
      forum.rowerowylublin.org/viewtopic.php?t=289
      Zapraszam wszystkich lubelskich rowerzystów:
      rowerowylublin.org/
      • qqbek Re: Rowery na chodnikach 03.08.09, 14:27
        pitupitu10 napisała:

        > Temat rowerzystów na chodnikach został poruszony na forum Rowerowego Lublina:
        > forum.rowerowylublin.org/viewtopic.php?t=289
        > Zapraszam wszystkich lubelskich rowerzystów:
        > rowerowylublin.org/

        Ciekawy przyczynek do tematu.
        Widać jak na dłoni, że tak wśród kierowców jak i wśród rowerzystów znajdują się
        ludzie rozsądni i wyważeni (i na odwrót, zawsze znajdą się "gorące głowy" w
        poważaniu mające pieszych na chodnikach... a jeszcze gdzie indziej kierowców).
        Weekend posłużył mi drobnym obliczeniom... okazuje się, że przez ostatnie 6 lat
        przejechałem około 75 tysięcy kilometrów samochodem oraz ponad 6,9 tysiąca
        rowerem. Jednak ani razu rowerem nie udałem się w trasę dłuższą niż do
        Kazimierza i z powrotem, samochodem zaś jeździłem po całym kraju (i nie tylko).
        Na te 6,9 tysiąca kilometrów rowerem przydarzył mi się jeden bardzo nieprzyjemny
        incydent z innym użytkownikiem drogi (pan, który musiał mnie wyprzedzić i zaraz
        po tym skręcić w prawo, co skończyło się wymianą koła u mnie a pan musiał
        wyklepać sobie błotnik i maskę) i cała masa spotkań z amatorami "jazdy po
        polsku"... bez groźniejszych konsekwencji.
        Na ostatnie 6,5 tysiąca kilometrów przejechanych po mieście samochodem mógłbym
        za to wymienić przynajmniej 10 sytuacji, w których to refleks uchronił mnie od
        rozjechania "pana rowerzysty".
        Według mnie grzechy główne lubelskich rowerzystów to:
        1. Wyprzedzanie pojazdów sygnalizujących skręt w stronę, którą imć rowerzysta
        obiera sobie do wyprzedzenia/ominięcia pojazdu. (najgroźniejsze, bo skręt mogę
        zacząć akurat gdy imć rowerzysta będzie w martwym polu lusterka i czego bym nie
        zrobił imć rowerzysty nie widzę)
        2. Przejeżdżanie w pełnym pędzie przez przejścia dla pieszych, nie zawsze na
        zielonym świetle.
        3. Brak sygnalizacji zamiarów (bo przecież bezpieczniej jedzie się a już
        zwłaszcza zmienia pasy, z obydwoma dłońmi na kierownicy).
        4. Wymuszanie pierwszeństwa (wiem, że to już skrajny kretynizm, ale zdarza się -
        zwłaszcza przez włączanie się do ruchu bez uprzedniego upewnienia się, czy da
        się włączyć i zasygnalizowania tego zamiaru[styl "ja jestem kozak, gnam po
        chodniku 35/h to wskoczę temu panu co dopiero skręcał przed maskę na jezdnię"
        zdaje się tutaj dominować])
        5. Brak jakiegokolwiek sprzętu ochronnego ["bo kask Bell-a kosztuje pewnie ze
        200 zeta, a ja przecież dopiero dwa kafle na rower wydałem"].
        6. Jazda równoległa ["bo tak fajniej i raźniej razem"]
        7. "Meloman" czyli: "nie mam kasku i ani jednego odblasku, mam za to I-poda
        który mi muzę zapoda"... rzecz jasna lusterek też nie mam, więc nie mam szans
        zorientować się co za mną jedzie.
        • empi Re: Rowery na chodnikach 03.08.09, 14:36
          Mnie się ta dyskusja podoba, zmierza w kierunku porozumienia :).
          Jestseśmy na siebie skazani, kierowcy, rowerzyści, piesi. Może
          wyłoni się z biegiem czasu jakiś niepisany kodeks przyjaznych
          zachowań. Powoli obserwuję to wśród kierowców. Trudności w ruchu
          sprawiły, że coraz częściej skazani jesteśmy na zyczliwość innych.
          Tak więc i sami bądźmy życzliwi.
          pzdr.
          p.s. chyba zbyt patetycznie to wyszło :)
          • Gość: Aneczka Re: Rowery na chodnikach IP: *.enterpol.pl 04.08.09, 16:33
            > Mnie się ta dyskusja podoba, zmierza w kierunku porozumienia :).

            Głupio by było, gdyby nie, bo jednak spora część rowerzystów jeździ
            również samochodami, a to powinno gwarantować przyzwoite zachowania
            na drodze.
    • Gość: dawid Re: Rowery na chodnikach IP: 91.123.163.* 03.08.09, 21:04
      proponuje wziasc rower i pojezdzic kiedys rekreacyjnie po Lublinie. po naszych
      lubelskich ulicach. nie tak do pracy gdzie sie gna na zlamanie kierownicy. ale
      normalnie, dla zdrowia. powtarzam: po lublinie. a nie sciezka nad zalew. nie da
      sie. dziury w poboczach, nerwowi kierowcy ktorzy trabia gdy sie jedzie za wolno.
      ulicami trzeba gnac jak oni. inaczej nerwy, krzyki, ze sie im jedzie ulica.
      najlepiej to kraweznikami jezdzic. tak aby ani na jezdnie ani na chodnik nie
      wjechac. albo jeszcze lepiej -latac. o! tylko co z nisko latajacymi helikopterami?
    • Gość: głąb lubelski Re: Rowery na chodnikach IP: 83.238.139.* 06.08.09, 09:55
      Mnie wczoraj gruchneła jedna pani po nogach wózkiem dziecinnym.
      Takich wózków jest zatrzęsienie.
      Może by coś zrobić, aby tyle dzieci się nie rodziło.
      Strach pomyśleć,że bachory dorosną i będą chciały jeździć na rowerach.
      • Gość: bosman to i tak masz szczęście.... IP: *.centertel.pl 06.08.09, 10:57
        że to nie był wózek dla dzieci napędzany pedałami przez mamusię. Taki rowózek to
        dopiero krzywdę może zrobić.
        • Gość: et11 Re: to i tak masz szczęście.... IP: *.chello.pl 06.08.09, 15:23
          jakoś tak wg definicji pojazdu wg np wikipedii rower im nie jest
          więc dlaczego wg naszych ynteligentnych prawodawców jego użytkowanie
          zalicza się do korzystania z pojazdu?
          a więc nie podlega art.26 PoRD?
          • empi Re: to i tak masz szczęście.... 06.08.09, 15:29
            USTAWA
            z dnia 20 czerwca 1997 r.
            Prawo o ruchu drogowym.
            (Dz. U. z dnia 19 sierpnia 1997 r.)
            Dział I
            Artykuł 2
            pk2.
            31) pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po
            drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane,
            Nie próbuj przy pomocy Wikipedii udowadniać swojej racji
            policjantowi. :)
            pzdr.
          • empi Re: to i tak masz szczęście.... 06.08.09, 15:32
            Wikipedia:

            Rower (pierwotne nazwy: welocyped, bicykl - i podobnie nazywany jest
            w większości nowożytnych języków europejskich; obecna polska nazwa
            pochodzi od brytyjskiej firmy Rover, która dawniej produkowała
            rowery) – pojazd napędzany siłą mięśni osoby nim kierującej
            przy pomocy przekładni mechanicznej, wprawianej w ruch (najczęściej)
            nogami.
            pzdr.
            • Gość: et11 Re: to i tak masz szczęście.... IP: *.chello.pl 06.08.09, 15:36
              rozumując podobnie pojazd to:
              wózek dziecięcy
              wózek inwalidzki nie daj Boże o napędzie elektr.
              rolki ha ha:)
              rowerek taki mały z kółkami po bokach
              deskorolka
              itd. itp.
              • Gość: et11 Re: to i tak masz szczęście.... IP: *.chello.pl 06.08.09, 15:39
                jeszcze mi się przypomniało:
                chodzik czyli tzw. balkonik
              • empi Re: to i tak masz szczęście.... 06.08.09, 15:43
                rozumując podobnie, nie upoważnia ani nie zobowiązuje dopuszczania
                do ruchu pojazdów które np. spełniają jedynie wymóg definicji z
                wikipedii. Kosiarka do trawy, ma silnik, przekładnię mechaniczną,
                jest kierowana a nie może poruszać się w ruchu drogowym. :)
                pzdr.
    • qqbek Re: Rowery na chodnikach 25.08.09, 09:33
      Odświeżam dyskusję następującym
      przyczynkiem
      do niej.

      Wszyscy wieszają psy na motocyklistach i Litwinach w ciężarówkach... a wychodzi
      na jaw to, co już wcześniej "na chłopski rozum" wydedukowałem z osobistej
      analizy sytuacji na drogach.
      • Gość: bosman nie dalej jak w niedzielę..... IP: *.centertel.pl 25.08.09, 09:50
        około 19:45, już był zmrok, latarnie uliczne jeszcze nie świeciły skręcałem z
        Krak. Przedm. w lewo w Chopina. Na przejściu było 3-4 osoby piesze.
        Przepuściłem, zeszli z jezdni. Ruszyłem - i w tym momencie z lewej strony wypadł
        z mroku gó...arz na nieoświetlonym rowerze, nawet nie usiłując hamować, prosto
        przed mój samochód. Zdążyłem depnąć hamulec i zatrzymać się. Gdybym ruszył o
        sekundę wcześniej wpie...ł by się gnój w bok samochodu. Rozbił by ryja a ja
        bym miał koszty. Przecież takie bydlę nie ma ubezpieczenia OC. Pozostaje tylko
        sąd. No i pierepały z policją. Nawet się nie obejrzał tylko jak popie......y
        pognał dalej.
        Mam nadzieję że takie gó... kiedyś przypierdzieli w coś, skręci kark i już do
        końca życia nie narobi nikomu kłopotu.
        • qqbek Re: nie dalej jak dziś rano, około 7:40 ..... 25.08.09, 10:23
          zaskoczył mnie (pozytywnie) rowerzysta. Stałem na światłach na al.Racławickich,
          na pasie do jazdy na wprost (w Krakowskie Przedmieście) z daleka widzę w
          lusterku rower, było ciasno (ci do skrętu w Lipową jakoś tak dupowato
          stanęli)... myślę "zaraz będzie się cwaniak przeciskał do przodu, w końcu
          rowerzysta". A on grzecznie stanął za mną i przepisowo poczekał.
          Wielkie gratulacje dla tego pana :)

          Chwilkę później (godzina 8:00) byłem świadkiem, jak nie sygnalizując skrętu
          rozpędzony rowerzysta skręcił w lewo z Popiełuszki w Puławską... o mało nie
          powodując kolizji z Seatem, którego kierowca myśląc najwyraźniej, że rowerzysta
          pojedzie prosto, zaczął już z Puławskiej wjeżdżać na skrzyżowanie do skrętu w
          lewo. Skończyło się na obtrąbieniu gapy i obowiązkowym "paluszku" ze strony
          niezbyt miłego rowerzysty.
    • everettdasherbreed Kup parasolkę za 5 złotych na targu, 25.08.09, 23:00
      wsadź koniec między szprychy, a gdy trzeba, to jeszcze walnij rączką po łbie.

      W takim Krakowie jest huta Arcelor-Mittal (dawniej Sendzimir, dawniej Nowa
      Huta). Można rower pod prasę i do wielkiego pieca.

      Ale co robić w Lublinie z rowerami?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja