Dodaj do ulubionych

Kolejne polskie odkrycie

18.12.09, 10:55

Złote denary z pierwszej połowy X wieku odkryli w ruinach spalonego
klasztoru chrześcijańskiego polscy archeolodzy w Naqlun w egipskiej
oazie Fajum:
Ich wartość? - Za 6-6,5 denara można było kupić w tamtych czasach w
Fajum duży dom z ogrodem, mniejszy nawet za 2,5. My znaleźliśmy 18
całych monet i 62 mniej lub bardziej pociętych, które służyły, jako
złoty bilon - powiedział "Gazecie" prof. Włodzimierz Godlewski z
Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW, od lat szef misji do
Naqlun. Ceny tamtejszych ogrodów i domów sprzed ponad 1000 lat
naukowcy znają dzięki archiwum dokumentów notarialnych, które
odkryli w klasztorze 11 lat temu.

Denary leżały w niewielkim glinianym naczyniu wyprodukowanym w
Asuanie. Część z nich z pewnością pochodzi z wieku X, bo widnieje na
nich imię kalifa al-Muqtadira, panującego w latach 908-932.
Stanowisko Naqlun (koptyjskie Nekloni) leży na pustynnych obrzeżach
oazy Fajum. Znajduje się na nim koptyjski monastyr i ponad 80 eremów
(pustelni) wykutych w V i VI wieku w niewysokich wzgórzach.
Archeolodzy z CAŚ i Instytutu Archeologii UW badają je od 1986 roku.
Klasztor został założony przez Koptów w połowie V wieku. Potężny
pożar zniszczył go w pierwszej połowie X wieku.

- Szybko został odbudowany, ale nie w całości - opowiada prof.
Godlewski. - Na części porzuconych i nawet nie przeszukanych ruin, o
czym świadczy znalezienie denarów, powstał w XII wieku cmentarz
chrześcijański.

Jesienią tego roku archeolodzy odsłonili część ruin po spalonych
zabudowaniach klasztornych. Wyodrębnili w nich cztery dwupokojowe
segmenty mieszkalne zbudowane na przełomie VI i VII wieku.

Prof. Godlewski: - W jednym, najwyraźniej najbogatszym, znaleźliśmy
denary i szereg innych przedmiotów użytkowych świadczących o
zamożności klasztoru. Wśród nich są: brązowy polykandylion, rodzaj
zawieszanego pod sufitem żyrandola, i kandelabr - duża lampa
stojąca. Były też okucia z brązu i fragment aplikacji z kości
słoniowej do niewielkiej ale bardzo luksusowej szkatuły a także 12
kościanych zatyczek do spinania kodeksów, czyli ksiąg.

Ciekawe zabytki naukowcy znaleźli także w 34 grobach z XII-wiecznego
cmentarza oraz cmentarza z VI-VII wieku. Na tym drugim naukowcy
odsłonili fragmenty stel nagrobnych. Jedna - zachowana w całości i
pokryta greckim tekstem - należała do człowieka o imieniu Tomasz.

- Przez te wszystkie lata zbadaliśmy już ponad 430 grobów w Naklun.
Na tym XII-wiecznym cmentarzu chowani byli prawdopodobnie
chrześcijanie z islamskiej już wówczas oazy Fajum, zaprzyjaźnieni z
mnichami - mówi prof. Godlewski.

Ludzie grzebani byli z reguły w trumnach. Wraz z nimi chowano
różnego rodzaju tkaniny: odzież codzienną, szale, poduszki i
ceramikę. Obok zwłok znajdowały się także niewielkie glazurowane
bądź szklane naczynia na olejki eteryczne. Potrzebne były podczas
transportu ciała do klasztoru z odległości kilku czy kilkunastu
kilometrów.

Prof. Godlewski: - Klasztor w Naqlun jest jednym z najbardziej
niezwykłych. Funkcjonuje bez przerwy od połowy V wieku do dziś.
Wprawdzie w naszych czasach popadł w zapomnienie, ale nie został
opuszczony. Kiedy tam byliśmy w latach 80. żyło w nim zaledwie dwóch
mocno zaawansowanych wiekiem mnichów. Dziś jest ich już ponad 40,
młodych, a sam klasztor zamienił się w prężnie rozwijające się
miejsce. To dlatego, że w końcu lat 90. biskup Fajum, widząc jak
ważny jest ten monastyr -także z historycznego punktu widzenia-
postanowił go rozbudować. Dziś kończy inwestycję. Klasztor sam się
utrzymuje. Prowadzi fermę strusi i kilka zakładów: stolarski,
metalowy, płytek ceramicznych. Pracują w nich ludzie z zewnątrz.
Całość nadzorują mnisi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka