Gość: stefan
IP: *.polityka.com.pl
06.02.04, 17:03
Tylko w tych dwu miejscach jest w lutym naprawde ciepło. Wszystkie Tunezje i
Maroka, nie mówiąc już o Cyprze to ściema. W zimie jest tam zima, tyle że
łagodniejsza. Ale moje pytanie brzmi: Egipt czy któraś z Wysp Kanaryjskich.
Co radzicie? Z moich kalkulacji wynika na razie tyle: Egipt tańszy, ale
chłodniejszy po zmierzchu, bliżej (krócej się leci), ale cywilizacja na
gorszym poziomie, kiepsko z imprezami, opalaniem topless dla pań, wszędzie
bakszysz no i zemsta faraona. Na Kanary co prawda dalej, leci się najcześciej
z międzylądowaniami, morze chyba odrobinę chłodniejsze (bo to jednak ocean),
ale lepsze impry, cieplejsze wieczory i ogólnie strefa cywilizacyjna białych
ludzi czyli euro. Od razu mówię, że nurkowanie mnie nie podnieca, Luksoru nie
muszę oglądać, nie mówiąć już o Kairze. Co więc mi radzicie, jakie argumenty
za Egiptem, jakie za Kanarami?